Kolorowo i radośnie w Bielsku-Białej. Ulicami miasta przeszedł II Bielski Marsz Równości

2022/07/04

Tłum z tęczowymi flagami przemaszerował w niedzielę ulicami Bielska-Białej. To było drugie takie wydarzenie w historii miasta. Z placu Chrobrego w Bielsku-Białej wyruszył w niedzielne popołudnie II Bielski Marsz Równości. Uczestnicy zgromadzenia przeszli ulicami w centrum miasta: 3 Maja, Wałową, Mostową, Piłsudskiego, Lwowską, Stojałowskiego i wrócili na plac Chrobrego. Wydarzenie zakończyła Tęczowa Biba. W wydarzeniu uczestniczyli politycy, m.in. poseł Adrian Zandberg oraz wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka. Organizatorzy szacują, że w marszu wzięło udział 3,5 tys. osób.

Więcej w Wyborczej

Rzecznik Praw Obywatelskich pyta policję, dlaczego skuła 17-latkę za pisanie kredą pod kościołem

2022/09/29

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi Komendanta Miejskiego Policji w Toruniu o wyjaśnienia, dlaczego funkcjonariusze skuli kajdankami nastolatkę, która napisała antypedofilskie hasła pod kościołem akademickim na Rynku Staromiejskim.

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z własnej inicjatywy sprawę dotyczącą interwencji przeprowadzonej 17 września 2022 r. przez funkcjonariuszy policji wobec 17-letniej Malwiny Chmary. – Ze szczególnym zaniepokojeniem rzecznik przyjął informacje o zastosowaniu wobec małoletniej osoby środków przymusu bezpośredniego, zwłaszcza w sytuacji, gdy z przekazu medialnego nie wynika, aby nie stosowała się ona do poleceń wydawanych funkcjonariuszy policji – pisze Piotr Sobota z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

RPO domaga się wyjaśnień dotyczących zdarzenia, a także informacji, jakie „były podstawy faktyczne i prawne użycia środków przymusu bezpośredniego”. – Ponadto proszę o przedstawienie informacji o biegu czynności wyjaśniających i ewentualnie postępowań dyscyplinarnych, wszczętych wobec funkcjonariuszy wykonujących czynności – czytamy w dokumencie przesłanym do Małgorzaty Jorki, komendanta miejskiego policji w Toruniu.

Sprawę skomentowała Malwina Chmara. – Cieszę się, że Rzecznik Praw Obywatelskich z własnej inicjatywy zwrócił się do toruńskiej policji z prośbą o wyjaśnienia – opowiada. – Sama złożyłam już zażalenie na zatrzymanie, swoją drogą według toruńskiej policji niebędące zatrzymaniem, i czekam na reakcję. Nie zamierzam zostawić tej sprawy, ale też nie chcę poprzestać na samym wyjaśnianiu interwencji policji.

Więcej w Wyborczej

Arnold Schwarzenegger w Muzeum Auschwitz-Birkenau: Mamy przed sobą misję pamiętania

2022/09/29

Amerykański aktor i polityk w czasie wizyty w Polsce odwiedził m.in. Muzeum Auschwitz-Birkenau, spotkał się także z jedną z ocalonych więźniarek. – Nikt nie zasługuje na to, żeby być ofiarą dyskryminacji i nienawiści. Nienawiść należy eksterminować – mówił Arnold Schwarzenegger.

Schwarzenegger odwiedził muzeum na zaproszenie Auschwitz Jewish Center Foundation, jego wizyta była związana z przyznaną mu w czerwcu „nagrodą za zwalczanie nienawiści”.

– Wtedy, w czerwcu, nie mogłem się pojawić, kręciłem serial w Kanadzie, byłem otoczony „bańką covidową”, ale przysiągłem, że przyjadę, i dlatego właśnie jestem – oznajmił Schwarzenegger i w swoim stylu dodał: – Zapowiadam, że to nie jest ostatni raz. I’ll be back.

— Jestem świadkiem zniszczenia wywołanego przez nazizm. Na własne oczy widziałem, jak nienawiść wymknęła się spod kontroli i dlatego dzielę się tymi bolesnymi wspomnieniami ze światem w nadziei, że w przyszłości uda się zapobiec wielkim tragediom – mówił Schwarzenegger przed środową wizytą w Auschwitz. – Wspieram Centrum Żydowskie w Oświęcimiu i ich misję, aby Holokaust nigdy więcej się nie powtórzył.

Więcej w Wyborczej

Komisja etyki ukarała naganą prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego za słowa o osobach transpłciowych

2022/09/28

Sejmowa komisja etyki ukarała w środę naganą prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego za słowa o osobach transpłciowych, które wygłosił 25 czerwca na wiecu we Włocławku.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński 25 czerwca na konferencji we Włocławku mówił między innymi, że „musimy (…) doprowadzić do tego, żeby jakieś reguły przyzwoitości, normalnego języka, reguły kultury po prostu, takiej elementarnej kultury powróciły”. – To jest nasz cel – przekonywał. Ocenił też, że „musimy także doprowadzić, chociaż to może najtrudniejsze, do tego, żeby powróciła prawda”.

– Oczywiście ktoś się może z nami nie zgadzać, ma lewicowe poglądy. Uważa, że każdy z nas może w pewnym momencie powiedzieć, że teraz, do tej pory, do godziny – jest w tej chwili koło wpół do szóstej – byłem mężczyzną, a teraz jestem kobietą – powiedział Kaczyński i krótko się zaśmiał.

Wnioski o ukaranie Kaczyńskiego złożyły posłanki Lewicy Katarzyna Kotula i Anita Kucharska-Dziedzic.

W środę przewodnicząca komisji Monika Falej przekazała, że „poseł Jarosław Kaczyński został ukarany przez Komisję Etyki Poselskiej karą nagany za haniebne naśmiewanie się z osób transpłciowych”. Dodała, że „naruszył takim zachowaniem dobre imię Sejmu i odpowiedzialności”. Jak podkreśliła, „to hańba, by prezes partii rządzącej zachowywał się skandalicznie i szydził z Polek i Polaków”.

Źródło: tvn24.pl

 

Chłopiec z Ukrainy zaszczuty we wrocławskim przedszkolu. „Wymiotował ze stresu przed wejściem”

2022/09/27

Synek pochodzącej z Ukrainy pani Anny z pogodnego dziecka stał się lękliwy. – W przedszkolu usłyszał, że niepotrzebnie się urodził. Wracał do domu posiniaczony. Agresji, jakiej doświadczył w wieku 6 lat, nic mu nie zrekompensuje – opowiada matka.

– Dziecko samo zaczęło mówić, że nie chce chodzić do przedszkola. Że je obrażają. Na początku myślałam, że wymyśla, że nie chce wstawać rano. A potem mój synek zaczął wymiotować ze stresu – opowiada Anna Rembacz, która posłała chłopca do przedszkola nr 147 przy ul. Jackowskiego we Wrocławiu. 

Rodzina pochodzi z Ukrainy. Okazało się, że rówieśnicy nie tolerują dzieci innego pochodzenia, a personel, zgodnie z relacją rodziców, nie reaguje na przemoc. 

– Dzieci mówiły do niego, że niepotrzebnie się urodził. Że robi wszystkim problemy. Zapytał mnie, czy w ogóle go kocham. Dowiedziałam się wtedy, że polskie dzieci nie integrują się z dziećmi z Ukrainy i Białorusi. Mój syn potrafił wrócić z przedszkola posiniaczony i podrapany – relacjonuje matka chłopca. 

Gdy zgłosiła się do dyrekcji, miała usłyszeć, że personel o wszystkim wiedział. 

– Jak przedszkole mogło nie poinformować mnie albo męża o sytuacjach, w których nasze dziecko jest poniżane? Dyrektorka mówiła też, że agresywny chłopczyk z grupy chodzi już na terapię. Teraz to mój syn potrzebuje terapii – denerwuje się pani Anna. – Nie usłyszałam nawet słowa przepraszam. 

Więcej w Wyborczej

Żeby rasizm mógł zniknąć, musimy przestać udawać, że go nie m

2022/09/27

Zdecydowanie mamy w Polsce rasizm, ale nie jest on tak oczywisty jak w Stanach Zjednoczonych. To właśnie tam zwykle go lokujemy. Jednak w Polsce również istnieje — i to na dwóch poziomach. Z jednej strony jako część globalnej układanki, która ma wspólny z rasizmem amerykańskim korzeń w postaci handlu niewolnikami, pogardy i dehumanizacji osób o innym niż biały kolorze skóry. Z drugiej strony, mamy też swój rasizm – jest wymierzony w nasze lokalne mniejszości. Przede wszystkim Romów — mówią Agnieszka Kościańska i Michał Petryk, autorzy książki „Odejdź. Rzecz o polskim rasizmie”.

Czy rasizm jest częścią polskości? Agnieszka Kościańska i Michał Petryk w swoim historyczno-antropologicznym śledztwie badają systemowe wymiary rasizmu przeciwko czarnym migrantom i Romom w Polsce. Sięgają po przedwojenne związki Polski z kolonializmem, opisują PRL-owską politykę wobec przybyszy z zaprzyjaźnionych afrykańskich krajów, wreszcie przedstawiają jak rasizm i kolonializm wpłynęły na sytuację nie-białych Polaków i przybyszy w III RP.

Więcej na onet.pl

 

Nie wiedziały, że się nagrywa. Rasistowski skandal w przedszkolu w Warszawie

2022/09/24

Pracownice przedszkola na Starych Bielanach w Warszawie wyśmiewały afrykańskie nazwisko jednego z dzieci, drwiły też z kraju pochodzenia jego ojca. Miały pecha, bo ich rasistowskie komentarze nagrały się na poczcie głosowej mamy chłopca.

Przedszkole na Starych Bielanach cieszyło się dotychczas niezłą opinią. Szeroki wachlarz zajęć dla dzieci, dobre jedzenie i opieka pań sprawiały, że polecali je sobie rodzice warszawskich kilkulatków.

Na fali tych opinii z końcem wakacji do placówki postanowiła zapisać swojego syna także pani Dominika. I gdy mały Staś został już prawie przyjęty, a jego rodzice zabierali się za przygotowywanie wyprawki, zdarzył się ten przykry incydent.

Jak relacjonuje „Gazeta Wyborcza”, pracownice przedszkola próbowały kontaktować się z mamą Stasia, by ostatecznie domknąć formalności związane z przyjęciem dziecka do placówki. Pani Dominika nie odebrała, ale fragment rozmowy w gabinecie bez jej udziału nagrała jej komórka.

To, co odsłuchała później, sprawdzając swoją pocztę, wprawiło ją w osłupienie. Kobiety, które słychać na nagraniu, w rasistowski sposób komentowały pochodzenie ojca. – A może, ku***, nie mówi po polsku – mówi jedna z nich. – Spokojnie, mieszka w Polsce, to niech się nauczy! Kur***, we Francji musiał od razu mówić po francusku – odpowiada druga.

Więcej na o2.pl

Kurator Nowak pisze, że równe traktowanie to lewacka utopia. „Zamienia potencjalną ofiarę w sprawcę”

2022/09/23

Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak napisała, że „równe traktowanie wszystkich to lewacka utopia”, a w szkole jej emanacją jest edukacja włączająca. Paweł Kubicki z SGH, zajmujący się polityką publiczną wobec osób z niepełnosprawnościami, stwierdził, że ta wypowiedź „zamienia potencjalną ofiarę w sprawcę”. Dodał, że kurator „powinna stracić stanowisko i nie dotykać się do edukacji, jeśli nie rozumie podstawowych pojęć”. To nie pierwsza wypowiedź małopolskiej kurator, która wzbudza kontrowersje.

„Równe traktowanie wszystkich to lewacka utopia. W szkole jej emanacją jest ed. włączająca. Tylko część dzieci ze specjalnymi potrzebami radzi sobie w szkole masowej. Forsowanie inkluzji przez Eu. Agencję ds. Specjalnych Potrzeb i Edukacji Włączającej, szkodzi wszystkim dzieciom!” – napisała na Twitterze małopolska kurator oświaty.

Do tych słów odniósł się w rozmowie z tvn24.pl Paweł Kubicki ze Szkoły Głównej Handlowej, socjolog i ekonomista zajmujący się polityką publiczną wobec osób z niepełnosprawnościami i seniorów.

Przypomina, że „równe traktowanie mamy w konstytucji, mamy we wszystkich konwencjach”, a prawa człowieka stanowią fundament prawa. – A jeżeli mówimy o niepełnosprawności, to jest (to określone) przede wszystkim w Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych, a jeżeli mówimy o edukacji osób z niepełnosprawnościami, to w artykule 24 tejże konwencji, mówiącym właśnie o prawie do edukacji na równych prawach. Mamy też naszą ustawę Prawo oświatowe, która mówi dokładnie to samo – wyliczał.

Więcej na tvn24.pl

Rynek Łazarski. Agresywni nastolatkowie dotkliwie pobili dziewięcioletniego Zachara

2022/09/21

Zrzucili go z roweru. Kopali i bili. Następne dusili. Zachar miał siniaki na nogach, twarzy, wstrząs mózgu, skarżył się na ból brzucha. Trzy dni spędził w szpitalu – opowiada Nadia, mama chłopca. Sprawców pobicia szuka policja.

Zachar Puchach z rodziną do Poznania przyjechał w marcu z Charkowa, po tym jak Rosja zaatakowała ponownie Ukrainę. Dzięki wsparciu, które otrzymali w Polsce, zamieszkali na Łazarzu. Po jakimś czasie do Nadii, Zachara i jego 18-letniego brata – Bazara przyjechała też babcia, a potem ciotka z kuzynem. Dach nad głową rodzinie zapewnił bezkosztowo Rafał Gorączniak, właściciel firmy deweloperskiej. To on też nagłośnił sprawę pobicia dziewięcioletniego Ukraińca. 

– Jest mi wstyd, że przydarzyło się to Zacharowi w Polsce. Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego obcy nastolatkowie tak dotkliwie go pobili. Dla mnie ta sprawa wymaga interwencji, dlatego poprosiłem znajomego, by na jednym z moich branżowych portali – poprawny.pl – opisał ją. Może to pomoże policji ująć sprawców – opowiada.

Do zdarzenia doszło 13 września, przed godziną 17 w okolicach fontanny przy rynku Łazarskim. To stała trasa Zachara, który po szkole lubi na rowerze jeździć wokół fontanny. Z jego relacji wynika, że tego dnia starszy chłopak zaczął zagadywać do niego w języku polskim. – Nie rozumiałem, co do mnie mówi. Był ode mnie dużo starszy, napastliwy – mówił później dziewięciolatek. 

Przebieg zdarzenia zna dokładnie Rafał, który był z rodziną złożyć zeznanie na policji. – Zaczęło się od pyskówki. Dołączyła dziewczynka, która, Zachar nie wie dlaczego, uderzyła go w twarz. Chłopiec ją odepchnął – opowiada.

Więcej w Wyborczej

5.000.000.000 zł – tyle tracimy na homofobii!

2022/09/20

Negatywny wpływ dyskryminacji na gospodarkę przyciągnął uwagę ekspertów podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Rozmiar strat da się wyliczyć: jak szacuje Open For Business, koalicja globalnych firm działających wspólnie na rzecz społeczności LGBTQ+, tylko ze względu na dyskryminację osób LGBTQ+ każdego roku Polska traci od 4,6 do 9,5 mld złotych.To tyle, ile przez rok wydajemy na prowadzenie edukacji średniego poziomu w całym kraju

„Polskie Davos” stanowi doskonałą okazję do poruszenia kluczowych tematów z dziedziny gospodarki, polityki i samorządności. Oprócz powszechnie znanych kwestii, zaproszeni eksperci poruszają też tematy teoretycznie niszowe, a przecież, jak wynika z liczb, niezwykle istotne dla całej polskiej gospodarki.

Takie jak inkluzywność (otwartość) kraju i biznesu na osoby LGBTQ+. O tym, że różnorodność w biznesie przynosi korzyści, a także o tym, jak umiejętnie wdrażać najlepsze praktyki, rozmawiali w Karpaczu przedstawiciele firm. Nad tematem pochylili się: Łukasz Antkiewicz, reprezentujący Open For Business,prezes agencji PR Higher Media, Anna Berczyńska, Wiceprezes Rady Strategicznej w ABSL, Barbara Stępień, Dyrektor Komunikacji Korporacyjnej Director w L’Oréal Polska oraz Marcin Tomaszewski, ekonomista z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

Więcej na portalu queer.pl

Drugi kaliski Marsz Równości. Kilkaset osób z całej Polski na święcie społeczności LGBT+

2022/09/19

Parada zaczęła się w strugach deszczu, ale im dłużej trwała, tym ładniejsza była pogoda. Przez całą drogę można było usłyszeć słowa wsparcia dla tych, którzy boją się swojej orientacji i poglądów. Marsz przebiegał bez zakłóceń, chociaż na trasie pojawili się też jego przeciwnicy.

Tegoroczną trasę Marszu Równości w Kaliszu organizatorzy z Banku Równości wytyczyli tak, by była przyjazna dla osób z niepełnosprawnościami i dla przyjezdnych. Uczestnicy parady wyruszyli sprzed sąsiadujących ze sobą dworców PKP i PKS. Z powodu deszczu dystans trochę skrócono, ale już na mecie świeciło słońce tym, którzy przechodzili pod tęczą ustawioną na pl. Bogusławskiego przy teatrze. O dobrą atmosferę i zabawę na trasie dbały artystki drag queen z Haunted House Of Utopia – Temida69 i Aira.

Marsz wrócił do Kalisza po dwuletniej, pandemicznej przerwie. Odbył się pod hasłem „Dumnie przez życie”. Związana z Bankiem Równości Maria Dąbek mówi, że marsze i parady przyspieszają przemiany społeczne i budują pozytywne nastawienie Polaków do osób LGBT+. Dlatego są potrzebne.

Przez cały marsz padały ważne słowa o równości, wolności poglądów, tolerancji, szacunku i zrozumieniu. Słowa wsparcia dla tych, którzy ciągle boją się swojej „inności”, która odbiega od ustalonych norm. – Jesteśmy tutaj dla wszystkich mniejszości. Nie tylko seksualnych, ale także uchodźców, osób z niepełnosprawnościami, tymi, którzy czują się wykluczeni – dodała Natalia Dolak, współorganizatorka kaliskiego Marszu Równości.

Więcej w Wyborczej

Elżbieta Podleśna skazana za obrazę policjanta podczas ratowania tonących w bagnach uchodźców

2022/09/18

Za znieważenie policjanta sąd we Włodawie skazał aktywistkę Elżbietę Podleśną na tysiąc złotych grzywny oraz obciążył ją kosztami postępowania – donosi OKO.press. Sędzia Andrzej Bronisz uznał, że okoliczności, w jakich doszło do incydentu, nie usprawiedliwiają zachowania Podleśnej. Tymczasem były one wyjątkowe.  

Rok temu w nocy Grupa Granica, zajmująca się pomocą uchodźcom koczującym w polskich lasach niedaleko granicy z Białorusią, prowadziła akcję ratunkową, bo w bagnach topiła się trójka Syryjczyków. Podleśna, przebywająca w tym rejonie na wakacjach, dostała od aktywistów „pinezkę” wskazującą, gdzie są, i pomogła na miejsce dotrzeć strażakom, którzy mieli problem ze znalezieniem miejsca. Uchodźców udało się uratować w ostatnim momencie. Przebieg akcji Podleśna filmowała z oddali telefonem. Na miejscu pojawiło się trzech mężczyzn: dwóch w policyjnych mundurach i jeden po cywilnemu.

Według relacji Podleśnej przytaczanej przez OKO.press miał ją odpychać, chwytając za obojczyk. Według serwisu funkcjonariusze prawdopodobnie nie chcieli, by aktywistka uzyskała od Syryjczyków ustne oświadczenie, że chcą otrzymać w Polsce azyl, bo jego wyrażenie z automatu oznacza, że uchodźcy nie wolno wyrzucić poza granice kraju, a tego właśnie polskie służby dopuszczały się całymi miesiącami wobec ludzi błąkających się po lasach.  

 Z relacji Podleśnej wynika, że umundurowani policjanci zachowywali się normalnie, agresywny był tylko występujący w cywilu aspirant sztabowy Marek Jaworski, zastępca naczelnika włodawskiego wydziału kryminalnego. Wskutek spięcia Podleśna nazwała go zamordystą, łazęgą i chamem. Na piątkowej rozprawie sąd uznał, że ani skrajnie trudne okoliczności zdarzenia, ani fakt, że mężczyzna się nie wylegitymował, nie mogą być brane pod uwagę.

Więcej w Wysokich Obcasach

W sieci pisał o ciemnoskórym doktorze „p…y brudas”. Teraz chowa się przed prokuratorem

2022/09/18

Prokuratura szuka mężczyzny, który wyzywał lekarza od „p…ch brudasów”. Tylko za to, że kazał pacjentowi założyć maseczkę. Mówił też, że powinno się ich „pozabijać razem z Żydami”.

Wstrząsające wpisy zamieszczono w sieci 22 lutego tego roku.

„Jeden z naszych pacjentów po intensywnej wymianie zdań na temat konieczności noszenia maseczki w naszej przychodni – przypominamy, że konieczność ta obowiązuje na terenie wszystkich przychodni, w całym kraju – w Internecie umieścił film z naszym szefem, pod którym posypały się obrzydliwe i rasistowskie komentarze” – pisali pracownicy przychodni Prima-Med Dopiewo.

Filmik krążył po internecie i był okraszany wyzwiskami przez tzw. środowiska antyszczepionkowe. Udostępnił go też na swoim profilu Marek I. z Nowej Rudy. Mężczyzna opatrzył go nawołującym do zabójstwa wpisem.

Właścicielem przychodni jest Ahmad Faza, który mieszka w Polsce od 40 lat. Jest Jordańczykiem, co powoduje, że jego skóra ma kolor inny niż skóra przeciętnego Polaka.

„Na miano Polaka pracował bardzo ciężko, biorąc udział w wielu akcjach charytatywnych, organizując pomoc dla osób próbujących odnaleźć się w Polsce, po studiach udzielając pomocy ludziom nieubezpieczonym, których nie stać było na wizyty prywatne” – piszą jego pracownicy.

Podkreślają: „Swoim życiem dał świadectwo tego, że obcokrajowcy bardzo szybko mogą się zadomowić i zasymilować z naszym krajem. Doktor czuje się Jordańczykiem, tak samo jak czuje się Polakiem. Kocha Polskę i często mówi o tym, że jest wdzięczny za to, że może nazywać siebie jej obywatelem”.

Więcej w Wyborczej

„Nie jest możliwe, by przemarsz można było uznać za bezpieczny”. Odwołali Marsz Równości

2022/09/16

IV Marsz Równości, który w najbliższą sobotę (17 września) miał przejść ulicami Torunia (województwo kujawsko-pomorskie), nie odbędzie się. „Nie jest to możliwe, a przynajmniej nie w takim stopniu, aby przemarsz można było uznać za bezpieczny i w pełni zorganizowany” – wyjaśniają organizatorzy.

W sobotę ulicami Torunia miał przejść IV Marsz Równości. Miał, bo organizatorzy na kilka dni przed wydarzeniem postanowili je odwołać.

„Po wielu miesiącach pracy nad naszym tęczowym świętem podjęliśmy trudną decyzję o odwołaniu tegorocznego Marszu Równości w Toruniu” – podają w komunikacie organizatorzy IV Marszu Równości w Toruniu.

Jak argumentują swoją decyzję? Przede wszystkim chodzi o względy bezpieczeństwa. Rozczarowanie jest duże, bo ostatni marsz odbył się jeszcze przed pandemią koronawirusa w 2019 roku.

„To było nasze marzenie, żeby po dwóch latach przerwy wrócić z nową energią na toruńskie ulice. Dziś jesteśmy jednak przekonani, że nie jest to możliwe, a przynajmniej nie w takim stopniu, aby przemarsz można było uznać za bezpieczny i w pełni zorganizowany” – czytamy w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.

Jak zaznaczają organizatorzy „na decyzję wpłynęło wiele czynników, o których części nie chcemy informować publicznie”. Dodają jednocześnie, że ta decyzja była „poprzedzona dziesiątkami rozmów i w obliczu obecnej sytuacji stała się jedynym słusznym wyjściem”.

Więcej na tvn24.pl

Sąd: Kurdyjska rodzina wypchnięta na Białoruś wbrew polskiemu i międzynarodowemu prawu

2022/09/15

Decyzja komendanta placówki Straży Granicznej w Michałowie o zawróceniu grupy Kurdów z Iraku do linii granicy z Białorusią była złamaniem polskiego prawa i umów międzynarodowych – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku. Suchej nitki nie zostawił na rozporządzeniu ministra spraw wewnętrznych, które zezwoliło na ten pushback.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku w czwartek (15 września) rozpatrywał sprawę kurdyjskiej rodziny z Iraku, która została wypchnięta we wrześniu ub.r. przez Straż Graniczną na terytorium Białorusi (w sumie były rozpatrywane trzy sprawy).

Postępowanie zostało wszczęte po skardze kurdyjskiej rodziny na działania strażników granicznych, którzy złapali ich we wrześniu ub.r. w okolicy podlaskiego Michałowa i wywieźli na granicę z Białorusią. Przed sądem rodzinę reprezentowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Do sprawy przyłączył się też Rzecznik Praw Obywatelskich (występujący w interesie Kurdów) oraz Prokuratura Regionalna w Białymstoku.

Sprawa dotyczyła trojga dorosłych i czwórki dzieci. Do ich zawrócenia do granicy z Białorusią doszło pomimo tego, że rodzina ta deklarowała chęć złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej. Straż Graniczna przed wypchnięciem rodziny na białoruską stronę nie zbadała, czy nie padnie ona ofiarą przemocy ze strony tamtejszych funkcjonariuszy (do czego potem doszło). W marcu 2022 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku umorzył postępowanie, uznając, że skarżący cofnęli skargę. Postanowienie to zostało uchylone przez Naczelny Sąd Administracyjny, który stwierdził, że nie można uznać za skuteczne cofnięcie skargi, w przypadku gdy pismo w tej sprawie zostało dostarczone do sądu przez Straż Graniczną.

Więcej w Wyborczej

W Łodzi szkoły nie będą korzystać z podręcznika Roszkowskiego do HiT

2022/09/15

W każdej klasie zaczynało się od pytania, czy będziemy korzystać z podręcznika Roszkowskiego. Musiałem rozwiewać obawy uczniów – mówi nauczyciel HiT z XI LO w Łodzi.

– Żadna ze szkół ponadpodstawowych w Łodzi nie będzie używała podręcznika profesora Roszkowskiego do HiT – podkreśla wiceprezydent Małgorzata Moskwa-Wodnicka. Mowa o 46 placówkach edukacyjnych – liceach, technikach i szkołach branżowych, ale także 5 placówkach specjalnych, zarządzanych przez samorząd. Kontrowersyjna książka do nauki HiT, jak dotychczas, znalazła się na liście w jednej z łódzkich niepublicznych szkół – katolickim Bernardyńskim Liceum Ogólnokształcącym.

Podręcznik profesora Roszkowskiego wzbudził bardzo wiele kontrowersji poprzez zapisy, które się w nim znalazły. Mówimy o zapisach związanych z in vitro, a także o tym, że profesor manipuluje różnymi informacjami historycznymi. Myślę, że jeżeli minister Czarnek będzie dalej próbował wkraczać, poprzez zmianę podstaw programowych czy obowiązkowych przedmiotów, żeby kształtować swoich wyborców, to ta próba się nie uda – mówi Moskwa-Wodnicka, zaznaczając, że dla szefa resortu edukacji to duża przegrana. Przypomina również, że podręcznik ten znalazł się w 3,5 tys. placówek Poczty Polskiej, na co mógł wpłynąć fakt, że nauczyciele woleli autonomicznie podjąć decyzję na temat tego, jak będą uczyć przedmiotu.

W XI LO w Łodzi jest czterech nauczycieli HiT. Trzech z nich posiada tytuł doktora historii. Po przeprowadzeniu dokładnej analizy podręcznika Roszkowskiego podjęli decyzję, że z książki korzystać nie będą.

– W mojej szkole jest pełna wolność. Obojętnie, czy chodzi o ten przedmiot czy inny. Każdy nauczyciel miał wybór. Postanowili korzystać z własnych materiałów, choć wciąż trwają rozmowy, czy nie wprowadzić podręcznika WSiP, odkąd został zatwierdzony – przyznaje Bogusław Olejniczak, dyrektor liceum.

I dodaje: – I z tym przedmiotem sobie polska szkoła poradzi. Jestem przekonany, bo pracuję w szkole przeszło 40 lat. Nie z takim hitem czy kitem mierzyli się już nauczyciele. Wierzę, że wykażą się mądrością i będą uczyć tego, czego powinni uczyć. 

Więcej w Wyborczej

Samozwańczy prezydent Polski skazany za nienawistne wypowiedzi

2022/09/15

Grzywna w wymiarze 540 stawek dziennych po 70 zł każda, czyli w sumie 37,8 tys. zł – na taką karę skazał w piątek Sąd Okręgowy w Warszawie Jana Zbigniewa Potockiego. Taka liczba stawek jest największą, na jaką pozwala kodeks karny. Stawka dzienna 70 zł zaś to jedna z najwyższych, jakie w praktyce orzeka się w sprawach innych niż gospodarcze. Ponadto zasądzono wobec Potockiego 7,9 tys. zł tytułem zwrotu kosztów sądowych. Powód skazania? Nienawistne wypowiedzi o Ukraińcach i Żydach, na które pozwalał sobie mężczyzna znany z twierdzeń, że jest prawowitym prezydentem Polski.

Rzekomy prezydent równocześnie stara się zaistnieć w konwencjonalnej polityce. Założył partię II Rzeczpospolita Polska, w 2018 roku kandydował na prezydenta Warszawy, a dwa lata później zamierzał wystartować w zakończonych bez głosowania wyborach prezydenckich. Wyborców zyskuje, głosząc zaskakujące teorie. Twierdził np., że Żydzi chcą zasiedlić Polskę, bo będzie dla nich bezpiecznym schronieniem podczas przemagnesowania Ziemi, a ostatnio hitem w mediach społecznościowych jest jego wypowiedź, że „pod Krakowem jest instytut, forteca nie do zdobycia, gdzie są dzieci, które urodziły się z głową kota”.

W wypowiedziach Potockiego przewijają się często wątki ksenofobiczne, które były przyczyną jego piątkowego skazania. Chodzi m.in. o publiczne nawoływania, by członków izraelskiego Knesetu „lać po łbach”, nazwanie prezydenta i premiera Izraela „zwykłą kreaturą żydowską”, albo dywagacje, czy na polskich lotniskach nie powinno się napisać „Żydom i psom wstęp jest wzbroniony do Polski”. Prokuratura zakwalifikowała takie wypowiedzi jako naruszające artykuły 136, 216 oraz 255–257 kodeksu karnego, które mówią o znieważeniu przedstawicieli obcego państwa, znieważeniu innej osoby za pomocą środków masowego komunikowania, nawoływaniu do przestępstwa czy nawoływaniu do nienawiści na tle różnic narodowościowych.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Potocki przekonuje, że jest niewinny. – Moje wypowiedzi zostały wyrwane z kontekstu – mówi. Dodaje, że nigdy nie nawoływał do nienawiści na tle różnic narodowościowych. – Zawsze twierdziłem, że istnieją też dobrzy Żydzi czy też dobrzy Ukraińcy – tłumaczy.

Wyrok jest nieprawomocny, a Potocki będzie się od niego odwoływał. – Chcę być całkowicie uniewinniony – zapowiada.

Źródło: Rzeczpospolita

Na lotnisku Chopina Kurdyjka z dwójką dzieci nie pozwoliła deportować się do Iraku. „Stawiła opór”

2022/09/14

We wtorek (13 września) Staż Graniczna usiłowała deportować Kurdyjkę z dwójką małych dzieci samolotem linii Turkish Airlines. – Stawiła opór, nie dała się wprowadzić do samolotu. Zostanie teraz przewieziona do ośrodka w Kętrzynie – relacjonuje aktywistka, która pomagała jej w staraniach o azyl.

„Dwójka dzieci i ich matka, 30-letnia Kurdyjka, zostaną dzisiaj wieczorem, o godz. 19, deportowani z Warszawy liniami Turkish Airlines do Iraku” – zapowiedzieli we wtorek (13 września) aktywiści działający na rzecz uchodźców.

Anna Alboth, dziennikarka i aktywistka, podkreśliła, że dobrze zna historię tej rodziny, i zaapelowała o wsparcie. „9 dzieci, trudna historia, mnóstwo płaczu i przytulania w listopadowym lesie na Podlasiu. Za godzinę mają być deportowani” – pisała po godz. 18. I podkreślała: „Te dzieciaki były w emocjonalnych kawałeczkach 10 miesięcy temu. Nie chcę nawet myśleć, jak się mają dziś”.

Po godz. 19.30 pełnomocniczka Kurdyjki (chce zostać anonimowa) przekazała „Stołecznej”, że kobiecie z dziećmi udało się zostać w Polsce. – Próbowano ją wprowadzić na pokład, zanim jeszcze znaleźli się na nim inni pasażerowie. Ale stawiła opór, nie dała się wprowadzić do samolotu. Zostanie teraz przewieziona do ośrodka w Kętrzynie – relacjonuje.

We wtorek po południu w rozmowie ze „Stołeczną” jedna z aktywistek zaangażowanych w sprawę, Joanna Sarnecka, zapowiadała, że aktywiści będą negocjować na lotnisku z przedstawicielami linii lotniczych, i rozmawiać ze współpasażerami Kurdyjki.

– Linie Turkish Airlines wiedzą o deportacji, ale chcą pozostać neutralne. Chcemy ich przekonać, że to wpłynie na ich wizerunek. Na lotnisku będziemy też namawiać współpasażerów z tego lotu, by sygnalizowali załodze, że nie zgadzają się na lot z przymusowo deportowanymi. W takich sytuacjach, na prośbę pasażerów, pilot może odmówić wzięcia tych osób na pokład – tłumaczyła.

Podkreśliła przy tym, że osoby uciekające z Iraku i Kurdystanu, niezależnie od tego, jak bardzo są zagrożone w swoim kraju pochodzenia, zazwyczaj nie otrzymują w Polsce azylu. – Ich wnioski są odrzucane jakby z założenia. Miesiąc temu mieliśmy przypadek Irakijczyka, w przypadku którego dwukrotnie została podjęta próba deportacji, dzień po dniu – uzupełniła.

Jak dodała aktywistka, Straż Graniczna obciąża kosztami biletu osoby szykowane do deportacji. 30-latce przedstawiono już pismo z wyliczeniem kosztów jej pobytu i kosztów deportacji, które będzie musiała ponieść.

Więcej w Wyborczej

III Marsz Równości w Rzeszowie. A obok transparenty o gejach i lesbijkach maltretujących dzieci

2022/09/11

III Marsz Równości w Rzeszowie odbył się pod hasłem „Idziemy po równość i pokój”. Poza kontrowersyjnymi transparentami o gejach i lesbijkach maltretujących dzieci, wydarzenie odbyło się w pokojowej atmosferze.

Marsz Równości powrócił do Rzeszowa po dwuletniej przerwie, spowodowanej pandemią. – Chcemy okazać wsparcie i uwolnić więź ze społecznością – mówiła przed rozpoczęciem wydarzenia dziewczyna, która przyjechała z województwa kujawsko-pomorskiego. 

Jedna z dziewczyn idąc na marsz, doświadczyła nieprzyjemnej sytuacji. – Jakiś pan nas opluł jak tutaj szliśmy. Powiedział, że nie chce nas w Rzeszowie – opowiada Karmel w tęczowym makijażu. 

Organizatorzy liczyli na udział nawet do tysiąca osób, ale marsz liczył około połowy z tej liczby. Być może z powodu niesprzyjającej pogody – cały czas padał deszcz. Najwięcej na marszu było młodych osób, nastolatków. Były także osoby z Ukrainy. 

W tym roku nie zgłoszono ani jednej kontrmanifestacji, ale na początku i na końcu marszu, przy jego trasie, ustawili się przedstawiciele Fundacji „Życie i Rodzina” z transparentami, na których były informacje o gejach i lesbijkach, którzy maltretowali dzieci, np.: „Proaborcyjne lesbijki Espósito Valiente i Abigail Páez maltretowały i zamordowały 5-letniego synka jednej z nich”. Najpierw przeciwnicy marszu stanęli na pieszym przejściu na moście, ale po rozmowie z policją zmienili miejsce i rozłożyli się z transparentami na skrzyżowaniu ul. Podwisłocze i Warzywnej. Gdy mijał ich tłum, jedna z kobiet zaczęła się modlić, trzymając różaniec w dłoniach. Te same transparenty czekały też na uczestników marszu na jego mecie, pod ratuszem.

Więcej w Wyborczej

Zdemaskowano mężczyznę, który zerwał tęczową flagę przed klubem w Legnicy: prawdopodobnie to żołnierz WOT

2022/09/10

Kilka dni temu jeden z klubów w Legnicy zamieścił nagranie z monitoringu, na którym widać mężczyznę zrywającego flagę LGBTQ+ wiszącą przed klubem. Prosili o pomoc w znalezieniu jego tożsamości. Czy doniesienia o tym, że sprawca może być żołnierzem Wojsk Obrony Terytorialnej, okażą się prawdziwe?

Lokal La Musica jest popularnym miejscem wielu imprez w Legnicy. Ostatnio na swoich mediach społecznościowych poprosili internautów o pomoc w znalezieniu mężczyzny, który zerwał tęczową flagę wiszącą przed klubem. Internauci szybko dotarli do jego profilu na Facebooku. 

Mieliśmy tyle telefonów, że praktycznie mamy już pewność, kto to jest. Dla formalności czekamy jeszcze tylko na potwierdzenie z policji. – komentowała dla TuLegnica.pl Anna Skupień, menadżerka La Musica Club. 
 
Złożono oficjalne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, a policjanci zabezpieczyli nagranie z monitoringu, i jak informuje mł. asp. Anna Tersa z Komendy Miejskiej Policji w Legnicy, przeprowadzono oględziny miejsca zdarzenia. 

Na nagraniu z monitoringu wyraźnie widać twarz sprawcy. Interauci znaleźli profil sprawcy na Facebooku. Według nich to 42-letni mężczyzna mieszkający w Legnicy. Okazało się, że na jednym ze zdjęć jest ubrany w mundur oraz beret Wojsk Obrony Terytorialnej. 

Jeśli doniesienia o tym, że przestępstwa dopuścił się jeden z żołnierzy WOTu okażą się prawdziwe, mężczyzna zostanie wydalony ze służby. Jednak póki, co są to jedynie domniemania. 

Więcej na queer.pl

Notoryczny amerykański antysemita aresztowany w Polsce za obraźliwe transparenty w Auschwitz

2022/09/08

Jon Minadeo, notoryczny antysemita z rejonu Zatoki San Francisco, został aresztowany w Polsce w zeszłym miesiącu za pozowanie z antysemickimi transparentami w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau.

39-letni Minadeo opublikował swoje zdjęcie w mediach społecznościowych trzymając transparent z napisem „Greenblatt ssie 6 milionów fiutów”, co jest ukłonem w stronę Jonathana Greenblatta, dyrektora generalnego Ligi Przeciwko Zniesławieniu. Greenblatt jest częstym celem Minadeo w mediach społecznościowych.

Obok Minadeo na zdjęciu był inny mężczyzna, zidentyfikowany jako Robert Wilson, trzymający transparent z napisem „Shoah the ADL”, używając hebrajskiego słowa oznaczającego Holokaust.

Rzecznik Miejsca Pamięci Auschwitz powiedział, że dwóch podejrzanych „nielegalnie wdarło się na miejsce” 27 sierpnia i „uciekło natychmiast po wydobyciu ukrytych wiadomości i zrobieniu zdjęć”, według Jewish News of California zgłaszane we wtorek.

„Ten obrzydliwy i prymitywny incydent został natychmiast zgłoszony władzom, które rozpoczęły śledztwo” – powiedział w e-mailu Paweł Sawicki.

Więcej na humanmag.pl

Czarnkowi nie spodobał się protest uczniów. Mówił o „tęczowej” i „normalnej” młodzieży

2022/09/07

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek razem z szefem resortu zdrowia Adamem Niedzielskim wizytowali we wtorek szkołę podstawową w Mysłakowicach (Dolnośląskie). Mówili tam o założeniach projektu edukacji zdrowotnej najmłodszych uczniów. Na Czarnka przed szkołą czekali protestujący uczniowie. – Próbujemy pokazać, że jesteśmy przeciwko temu, co od 2015 roku robi PiS wobec osób LGBT. Jak je szykanuje, demonizuje i próbuje wmówić im chorobę psychiczną – mówili protestujący telewizji TVN24. Uczniowie mieli ze sobą transparenty między innymi z napisami:  „HiT to sh*t”, „Edukacja, nie manipulacja” czy „Czarnek, zgłoś nieprzygotowanie”. Uczniowie machali też tęczowymi flagami.

Szef resortu edukacji miał uczniom za złe taką formę protestu. – Gdybyście mogli nagrać, jak zachowuje się tęczowa młodzież, a jak zachowuje się normalna młodzież, to bylibyśmy wdzięczni – powiedział Czarnek do kamery TVN24. Po czym wskazał na protestujących, a następnie na uczniów zgromadzonych tuż obok szkoły. 

Więcej w TOK FM

Szanowny Panie Profesorze Roszkowski, Roman Dmowski należał do najbardziej zoologicznych antysemitów w Polsce

2022/09/05

Artykuł przeznaczony jest dla osób, które chciałyby poznać poglądy autora książki „Historia i teraźniejszość 1945-1979”, ale nie chcą na to tracić ani czasu, ani pieniędzy – co uważam za słuszne i nad wyraz rozsądne – szczególnie jeśli te środki przeznaczą na inne przyjemności. Lektura ta bowiem ani przyjemna, ani wzbogacająca intelekt na pewno nie jest.

Zacznijmy od tych fragmentów, które teoretycznie miały pełnić rolę wiedzy o społeczeństwie. Tak więc na stronie 177 zaczyna się rozdział zatytułowany: „Państwo i polityka”, i – jak słusznie zauważa prof. Wojciech Roszkowski, bo on jest autorem książki – „punktem odniesienia [polityki państwa] powinno być dobro wspólne, a nie dobro poszczególnej partii lub jakiejś grupy społecznej”. Po tym zachęcającym wstępie następuje przykład polityki przeczącej idealnemu wzorowi postępowania – oczywiście chodzi o partykularne korzyści jednej z partii.

Tak więc przykładem tym jest billboard z kampanii wyborów samorządowych 2010 r., na którym umieszczono hasło: „Nie róbmy polityki. Budujmy mosty”. Dla autora jest to przykład antywspólnotowej polityki partyjnej i choć nie ujawnia dlaczego i o jakie ugrupowanie chodzi, wystarczy zerknąć do internetu i już wiadomo – o „billboardy z Tuskiem”. Tajemnicą prof. Roszkowskiego pozostanie, jak mosty – dosłownie i w przenośni – dzielą ludzi, tym bardziej, że nieco dalej, jako przykład odprężenia w relacjach dwustronnych między USA i ZSRR, zacytował prezydenta Lyndona Johnsona, który mówił właśnie o „budowaniu mostów”.

Podczas WOS-u uczniowie i uczennice powinni zapoznać się z podstawowymi pojęciami dotyczącymi ideologii. W normalnym podręczniku jest temu poświęcony osobny dział, w niniejszej pozycji trzeba je wyłuskiwać z ogólnej narracji historycznej, najczęściej na początku rozdziałów dotyczących dziejów powszechnych. Moją uwagę zwróciło opracowanie pojęcia nacjonalizmu, bo odbiega ono od przyjętych do tej pory definicji zamieszczanych w pracach z zakresu doktryn polityczno-prawnych. Nacjonalizm, według prof. Roszkowskiego, narodził się wraz z nowożytną reformacją religijną, czego najlepszym dowodem jest powstanie Kościoła Anglikańskiego, czyli, jak tłumaczy: „Kościoła narodowego” (nazwa mówi sama za siebie). Dalej dowiadujemy się, że istnieją dwa rodzaje nacjonalizmu: dobry i zły. Dobry to polski z okresu powstań narodowych, a zły to niemiecki, z okresu zaborów i hitleryzmu. Poza tym nasz nacjonalizm to tak naprawdę patriotyzm, a przynajmniej „z nim tożsamy”.

Dalsza część rozważań wzbudziła moje szczere zażenowanie, myślałem, że uczciwość badawcza obowiązuje ponad wszystko, a osoba mająca tytuł naukowy nie może kłamać z premedytacją. A jednak dalej czytamy: „ […] jednym z ojców polskiej niepodległości był Roman Dmowski, przywódca narodowej demokracji w II RP, który głosił nacjonalizm z pobudek politycznych, a nie religijnych czy rasowych i daleki był od radykalnego szowinizmu narodowego typu hitlerowskiego, który godny jest tylko potępienia” (s. 202).

Szanowny Panie Profesorze, nie wiem dlaczego Pan to robi, ale Roman Dmowski, o czym Pan powinien wiedzieć, należał do najbardziej zoologicznych antysemitów w Polsce. Jako przyrodnik z wykształcenia wierzył w darwinizm społeczny, w ewolucję gatunków i selekcję organizmów żywych według doboru naturalnego i ostatecznie w walkę o byt – a nie w jakiegoś Boga i zbawienie. Kościół wykorzystywał instrumentalnie, jako narzędzie w walce z Żydami. Ci z kolei byli dla niego rasą zdegenerowaną, pasożytami, których należy całkowicie wytępić… I mówił to, gdy w Niemczech na fotelu kanclerza zasiadał już Adolf Hitler, austriacki katolik.

Cały tekst Arkadiusza Kierysa w Wyborczej

Liczba antysemickich przestępstw w Niemczech wzrosła o prawie 29 proc.

2022/09/05

W 2021 r. w Niemczech odnotowano 3027 przestępstw o podłożu antysemickim, ich liczba wzrosła o 28,75 proc. w stosunku do 2020 r. i była najwyższa w historii prowadzonych statystyk – wynika z najnowszych danych Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA).

„To absolutny szczyt. Jest wstydem dla naszego kraju, jak wciąż szerzy się wiele antysemickiej mowy nienawiści i pogardy dla ludzi” – komentowała podane w maju statystyki niemiecka minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser. „Ogromny wzrost” przestępstw antysemickich uznała za najbardziej niepokojącą tendencję całego raportu BKA, w którym skatalogowano ogółem ponad 55 tys. przestępstw motywowanych politycznie do których doszło w 2021 r. (ich łączna liczba wzrosła o 23,17 proc. w porównaniu z 2020 r.).

Według BKA 84,31 proc. przestępstw o charakterze antysemickim było powiązanych z prawicowym radykalizmem (wzrost o 14,75 proc. w stosunku do 2021 r.). Liczba antysemickich przestępstw wiązanych z „obcą ideologią” wzrosła jednak przez rok o 217,5 proc., a tych łączonych z „ideologią o podłożu religijnym” o 83,9 proc.

To „haniebne, w jaki sposób ludobójstwo europejskich Żydów zostało zbagatelizowane przez niektórych przeciwników pandemii, którzy przypinali sobie żółtą gwiazdę” – mówiła Faeser. Niemiecka minister spraw wewnętrznych zaznaczyła też problem „coraz bardziej widocznych i głośnych przejawów antysemityzmu pod wpływem islamistów, którzy otwarcie propagują w Niemczech nienawiść do Żydów i Izraela”.

Wzrost przestępstw antysemickich jest przerażający; pozytywną tendencją jest jednak wzrastająca chęć ofiar i świadków do zgłaszania takich czynów, co wynika z lepszych procedur prawnych dotyczących karania incydentów antysemickich – komentował na łamach „Die Welt” komisarz rządu federalnego do spraw antysemityzmu Felix Klein.

Centrum Badań i Informacji o Antysemityzmie (RIAS) odnotowało w 2021 r. w Niemczech 2738 incydentów antysemickich, rok wcześniej było ich 1909 – wynika z przedstawionego pod koniec czerwca raportu rocznego organizacji. Wśród opisanych w 2021 r. zdarzeń były 63 ataki i sześć przypadków skrajnej przemocy.

Więcej na forsal.pl

Jaką część ewentualnych reparacji PiS zamierza oddać Żydom? Kilka pytań do posła Mularczyka

2022/09/03

Ponad 60 proc. strat ludzkich poniesionych przez państwo polskie w czasie wojny stanowili obywatele polscy pochodzenia żydowskiego. A znaczna część majątku żydowskiego, która podczas okupacji nie została zniszczona lub przejęta przez Niemców, została potem zrabowana przez polskich sąsiadów.

W związku z tym, że przeszło 60 proc. strat ludzkich poniesionych przez państwo polskie w czasie II wojny światowej (3 mln spośród niespełna 5 mln ofiar) stanowili obywatele polscy pochodzenia żydowskiego i że większość Żydów, którzy przeżyli, uciekła z Polski po wojnie śmiertelnie zagrożona przez antysemityzm polskiego otoczenia (pogrom w Kielcach jest tego najdrastyczniejszym przykładem), na jakiej zasadzie domaga się Pan, aby państwo polskie rządzone przez PiS (a więc duchowego spadkobiercę endecji, która była partią antysemicką domagającą się w swoim programie usunięcia Żydów z Polski) pobierało opłaty w kategorii „strat ludzkich” po wymordowanych Żydach? – pyta w Gazeta Wyborcza prof. Jan T. Gross.

Wyrok na hejtera, który obrażał posła PO w internecie. Zwolennik PiS ma zapłacić na Wielką Orkiestrę

2022/09/02

Mieszkaniec Pionek został przez sąd uznany za winnego zniesławienia posła PO Konrada Frysztaka. Kara to grzywna oraz wpłata zadośćuczynienia na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

Skazany Mariusz Z. ma 66 lat i prowadzi na Facebooku profil pod swoim imieniem i nazwiskiem. Jak wynika z zamieszczanych postów, a także fotografii, jest zwolennikiem Prawa i Sprawiedliwości. Często udostępnia wpisy radomskich parlamentarzystów PiS, zamieszcza wspólne zdjęcia z politykami tej partii.

W komentarzach, które zamieszcza w internecie, m.in. pod wpisami polityków PO, nie stroni od ostrych słów krytykujących Platformę Obywatelską i ośmieszających polityków tej partii. Wśród takich komentarzy znalazły się też te dotyczące radomskiego posła PO Konrada Frysztaka i prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. W marcu 2020 r. pod jego postem o pracy w Sejmie Mariusz Z. napisał [pisownia oryginalna]: „pOŚLE !!!! A co robi POwski idiota w Warszawie Trzaskowski – GESTAPOWIEC? Za te decyzjie powinien wisieć na slupie w Warszawie. Za kazda smierc powinien być skorwysyn chlostany drutem kolczastym. Odpowiecie za kazda smierc POwcy bandyci. Ty hieno cmentarna tez A znasz konstytucję draniu?! Za te decyeje”.

Poseł, mając dane sprawcy, złożył więc do sądu prywatny akt oskarżenia. Oskarżył Mariusza Z. o przestępstwo z art. 212, czyli o pomówienie i zniesławienie. Sprawa toczyła się przed Sądem Rejonowym w Radomiu. W czasie procesu oskarżony przyznał, że to on był autorem kwestionowanych wpisów. Tłumaczył, że wynikały one z jego niezgody z linią partii reprezentowanej przez posła.

Sąd uznał go za winnego i skazał na karę grzywny w wysokości 2 tys. zł. Skazany będzie też musiał zasądzone na wniosek posła zadośćuczynienie w wysokości 5 tys. zł wpłacić na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a także pokryć koszty procesu. Wyrok nie jest prawomocny.

Więcej w Wyborczej

Przejmujący apel Piotra Jaconia podczas gali Medalu Wolności Słowa

2022/08/31

Piotr Jacoń na gali Medalu Wolności Słowa zaapelował do opozycji: Apeluję do was o to, żebyście w tej kampanii mieli ze sobą takie zmiany w prawie, które zapewnią w tym kraju możliwość małżeństw jednopłciowych. Bo takie małżeństwa są w Polsce, ale państwo ich nie dostrzega. I żeby takie pary mogły legalnie adoptować dzieci. O to was proszę.

W Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku wręczono we wtorek Medale Wolności Słowa. W kategorii instytucja nagrodzono sędziego Igora Tuleyę, w kategorii media medal otrzymał dziennikarz Piotr Jacoń, a w kategorii obywatel/obywatelka laureatką została Katarzyna Wappa.

Wszyscy laureaci i laureatka wygłosili krótkie mowy.

Najbardziej przejmująca należała do dziennikarza Piotra Jaconia.

– Niemal siedem lat temu osoby transpłciowe w Polsce i ich rodziny straciły możliwość godnego życia w państwie, w którym płacą podatki. Bo niemal dokładnie siedem lat temu koalicja PO i PSL na końcu swojej kadencji przyjęła ustawę o ustaleniu płci – przypomniał Piotr Jacoń w przejmującym przemówieniu. – Zaraz potem ta ustawa trafiła do nowego prezydenta, Andrzeja Dudy. Była pierwszą, którą on zawetował. Ale ta ustawa, to weto prezydenckie, wróciło do tego samego sejmu, w którym koalicja PO-PSL miały większość. Były tam także Lewica i Ruch Palikota. Ta rządowa większość nie tylko nie zrobiła nic, żeby tamto prezydenckie weto odrzucić, ale zrobiła także wszystko, żeby wniosku o odrzucenie tego weta w ogóle na sali plenarnej nie głosować. Więc nie głosowano.Piotr Jacoń zaapelował do wszystkich partii opozycyjnych, które „mają plan, żeby naprawiać Polskę po rządach PiS”: – Pamiętajcie, że macie do naprawienia parę rzeczy, także po sobie. Jedną z tych rzeczy jest ustawa o ustaleniu płci – mówił dalej Piotr Jacoń. – Mniej jako dziennikarz, mniej jako człowiek, który ma Medal Wolności Słowa, ale najbardziej jako ojciec i obywatel tego kraju oczekuję od was, że w tych najbliższych wyborach pójdziecie z tą ustawą do Sejmu i obiecacie takim rodzinom jak my, że będzie to jedna z pierwszych ustaw, którą uchwalicie. Powiecie, że są ważniejsze rzeczy – bo jest inflacja i węgiel. Rodziny osób transpłciowych też martwią się o inflację i o to, że trzeba będzie kupić węgiel. Ale martwią się też o wiele innych rzeczy, o które martwić by się nie musiały, gdyby ta ustawa została przyjęta.

Więcej w Wyborczej

Sąd wypuszcza Wojciecha Olszańskiego z aresztu. Lider Kamractwa ma być jedynie objęty dozorem

2022/08/30

Sąd Rejonowy w Ostródzie w poniedziałek (29 sierpnia) odrzucił wniosek prokuratury o zastosowanie wobec Wojciecha Olszańskiego tymczasowego aresztu. Siejący nienawiść i znieważający osoby innych narodowości, miotający groźby karalne nieformalny lider Kamractwa ma być jedynie objęty dozorem policyjnym.

Sąd Rejonowy w Ostródzie nie uwzględnił wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie Wojciecha Olszańskiego. Taka informacja pojawiła się o godzinie 20.32 na stronie TVPinfo.

Sąd Rejonowy w Ostródzie tym samym zakończył posiedzenie aresztowe w sprawie II Kp 279/22, dotyczące wniosku o aresztowanie nieformalnego lidera ruchu Kamrackiego, Wojciecha Olszańskiego.

– Przedstawiono mu zarzut publicznego nawoływania do waśni na tle narodowościowym i znieważenia członków narodu żydowskiego z powodu przynależności narodowościowej – przekazał Sławomir Karmowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Elblągu. Jednocześnie poinformował, że Wojciech Olszański odmówił składania wyjaśnień.

Wojciech Olszański usłyszał prokuratorskie zarzuty w związku z wypowiedziami, jakie publicznie wygłaszał podczas V zlotu proputinowskich, nacjonalistycznych, faszyzujących ekstremistów, który odbywał się w dniach 26-28 sierpnia na polach Grunwaldu.

Przemawiając do zgromadzonych kamratów Wojciech Olszański obrażał ukraińską flagę, nazywając ją „ścierwem banderowskim” i prowokując do jej bezczeszczenia. Szczuł przeciwko Żydom, Ukraińcom, zapowiadał wojnę domową i samosądy. W wulgarny sposób obrażał prezydentów Andrzeja Dudę i Wołodymyra Zełenskiego oraz posłów i posłanki na Sejm. Wypowiadał się pozytywnie o systemie hitlerowskim i faszystowskim, pochwalał ustrój Generalnego Gubernatorstwa. W jego wypowiedzi antyunijne i antyamerykańskie slogany mieszały się z gloryfikowaniem „sławian”, koncepcji nawiązującej do głoszonych przez propagandę kremlowską teorii o wielkiej Rusi, o zwycięstwie „wielkiej słowiańszczyzny” pod wodzą Rosji.

Więcej w Wyborczej

Patostreamer i narodowiec Wojciech O. zatrzymany przez policję! Poszli po niego w antyterrorystycznym rynsztunku

2022/08/29

„Wojciech O. zaaresztowany. Policja w rynsztunku antyterrorystycznym wyciągnęła go z Zajazdu Gospoda Rycerska ok. Godz. 18:00 w niedzielę 28 VIII 2022” – napisał na Facebooku inny działacz narodowy Eugeniusz Mieczysław Michał Sendecki. „Fakt” potwierdził, że patostreamer rzeczywiście został zatrzymany przez policję.

To kolejne zatrzymanie Wojciecha O. przez polską policję. Do pierwszego doszło po obchodach Święta Niepodległości, które odbyły się w Kaliszu (woj. wielkopolskie). Wtedy Wojciech O. i jego pomocnik Marcin O. zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. „Dobra i oczekiwana decyzja” — skomentował wtedy decyzję kaliskiego sądu minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński.

W czwartek, 11 listopada 2021 r., w Kaliszu zorganizowano marsz, którego uczestnicy, wznosząc antysemickie hasła, przemaszerowali na Główny Rynek, gdzie spalili tekst Statutu Kaliskiego — przywileju tolerancyjnego dla Żydów wydanego przez księcia kaliskiego Bolesława Pobożnego w 1264 r.

Więcej w Fakcie

Marsz Równości po raz drugi przeszedł przez Piłę. Było tęczowo, wesoło i spokojnie

2022/08/28

Po raz drugi ulicami Piły przeszedł marsz równości, który zgromadził wiele osób także przyjezdnych. W tym roku uczestnicy szli ulicami miasta z hasłem „Wszyscy kochamy tak samo!” Zanim uczestnicy przeszli pokojowo w marszu to w Parku na Wyspie odbył się piknik, na którym wystawiły się organizacje pozarządowe, zajmujące się tematyką osób LGBTQ+. Podczas pikniku m.in. poruszano temat transpłciowości. W sumie dla uczestników tego wydarzenia sobotnie popołudnie było świętem akceptacji, równości oraz dumy na przekór nienawiści, zawłaszczającej kolejne aspekty życia publicznego. Na trasie marszu pojawiły się dwie kontrmanifestacje, ale dzięki policji nie doszło do żadnych incydentów. Zobacz zdjęcia.

Źródło: pila.naszemiasto.pl

Marsz równości w Wodzisławiu Śląskim. Około stu uczestników, na ulicach miasta domagało się równości i jedności wszystkich osób

2022/08/28

Równości dla osób o innym wyznaniu, kolorze skóry, czy orientacji seksualnej domagali się uczestnicy marszu równości, który przeszedł ulicami Wodzisławia w sobotę, 27 sierpnia. Zdaniem uczestniczących jego uczestników, wiele osób w naszym społeczeństwie wciąż jest dyskryminowanych. – To widać przez wyśmiewanie się z niektórych ludzi, brak pomocy – mówi Mirosława Leśny, wodzisławianka, uczestniczka marszu.

– To jest marsz w którym chcemy się zjednoczyć i wesprzeć osoby, które są dyskryminowane – mówi Zofia Bornikowska, członkini komitetu Wodzisławski Marsz Równości, organizujący wydarzenie o tej samej nazwie w mieście.

Walkę o równość jako powód uczestnictwa w marszu podawały też osoby, które zdecydowały się wziąć w nim udział. – Bierzemy udział w marszu równości, ponieważ tej równości się domagamy – zauważyła jedna z jego uczestniczek, wodzisławianka, Mirosława Leśny, w odczuciu której, równości po prostu brakuje. – Tej równości u nas nie ma. To widać przez wyśmiewanie się z niektórych ludzi, brak pomocy – dodaje mieszkanka Wodzisławia Śląskiego.

Marsz ulicami Wodzisławia dotyczył przede wszystkim osób o innej orientacji seksualnej, czego dowodem były niesione w rękach tęczowe flagi, czy parasolki, lecz, jak przekonywali jego organizatorzy, nie tylko o ich prawa, maszerujący w Wodzisławiu chcieli się upomnieć.

– Jesteśmy ze wszystkimi osobami, które są dyskryminowane. – To osoby o innym kolorze skóry, innej narodowości, czy wyznające inną religię – wylicza Zofia Bornikowska, która jak mówiła, spotkała się też z dyskryminowaniem osób z tatuażami, kolczykami w nosie, a nawet z depresją, których społeczeństwo nie rozumiało.

Więcej w Dzienniku Zachodnim

LGBT to dla niej odraza „nie mniejsza niż kazirodztwo i zoofilia”. Doktorantka homofobka odeszła z UJ

2022/08/27

Doktorantka UJ, która publikowała homofobiczne teksty i szerzyła mowę nienawiści, odeszła z uczelni. Stało się to tuż po tym, jak rzecznik dyscyplinarny UJ złożył wniosek do komisji dyscyplinarnej o jej ukaranie.

„Nachalne promowanie antywzorców takich jak czyny sodomickie, zniewieściałość mężczyzn, duma z moralnej degeneracji czy wreszcie próby dekonstruowania małżeństwa i rodziny stanowią rażący przejaw braku szacunku wobec sumienia i wrażliwości nie tylko katolików, ale też wyznawców innych odłamów chrześcijaństwa, mniejszości religijnych i części osób niewierzących” – pisała w czerwcu Łucja Dzidek, doktorantka fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim, prezeska Akademickiego Towarzystwa Myśli Konserwatywnej.

W mediach społecznościowych, zwracając się do działającego przy UJ zespołu antydyskryminacyjnego, który nazywała „zespołem ds. szerzenia sodomii i dewiacji”, pisała, że „prowadzona regularnie kampania ideologicznej indoktrynacji i demoralizacji, występująca w tak skrajnym wydaniu, stanowi formę psychicznej przemocy. Ten rodzaj przemocy porównać można do serwowania człowiekowi wbrew jego woli innych newralgicznych treści, takich jak pornografia, sceny brutalne lub budzące obrzydzenie, samookaleczanie się, samobójstwo. Jeśli uznajemy, że nikt, kto nie ma na to ochoty, nie powinien być narażony na obcowanie z tego typu treściami, dlaczego milcząco godzimy się na normalizację zachowań seksualnych, budzących u wielu ludzi odrazę nie mniejszą niż kazirodztwo czy zoofilia, lub, co gorsza, samookaleczeń osób zwanych transseksualnymi?” – pisała Łucja Dzidek.

Po czerwcowych wpisach Łucji Dzidek w sprawę zaangażowała się posłanka Joanna Senyszyn, która domagała się działań od rektora UJ, prof. Jacka Popieli. List w sprawie wysłał również Sekretarz Zarządu Otwartej Rzeczpospolitej Damian Wutke.

Odpowiedź na list
Tekst w Wyborczej

Doktorantka UJ o osobach LGBT: „Odraza nie mniejsza niż kazirodztwo czy zoofilia”. Joanna Senyszyn interweniuje

2022/08/25

Joanna Senyszyn pyta rektora UJ o działania dyscyplinarne wobec doktorantki Łucji Dzidek. Kobieta nazwała zespół antydyskryminacyjny działający przy uczelni „Zespołem ds. Normalizowania Sodomii i Dewiacji”. To nie pierwsza skandaliczna wypowiedź krakowskiej doktorantki.

„Stężenie propagandy sączonej przez oficjalne media społecznościowe Uniwersytetu Jagiellońskiego przekroczyło wszelkie dopuszczalne normy. Od paru dni wpisy publikowane przez Zespół ds. Normalizowania Sodomii i Dewiacji wyglądają właśnie tak” – napisała w czerwcu Łucja Dzidek, doktorantka fizyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, prezeska Akademickiego Towarzystwa Myśli Konserwatywnej.

Doktorantka wyjaśnia, że chodzi jej o zespół antydyskryminacyjny działający przy UJ. „Pozwoliłam sobie na zmianę nazwy, bo uznałam, że lepiej odpowiada zakresowi zainteresowań tej komórki” – tłumaczy Łucja Dzidek i zwracając się do członków tego zespołu, pisze: „Szanowny Zespole, chcecie przeciwdziałać przemocy i dyskryminacji, tymczasem permanentnie wystawiacie członków uniwersyteckiej społeczności na kontakt z treściami godzącymi w poczucie dobrego smaku i moralności wielu z nich. Nachalne promowanie antywzorców takich jak czyny sodomickie, zniewieściałość mężczyzn, duma z moralnej degeneracji czy wreszcie próby dekonstruowania małżeństwa i rodziny stanowią rażący przejaw braku szacunku wobec sumienia i wrażliwości nie tylko katolików, ale też wyznawców innych odłamów chrześcijaństwa, mniejszości religijnych i części osób niewierzących” – stwierdza Łucja Dzidek.

Jej czerwcowy komentarz to nie pierwsza skandaliczna wypowiedź. W ubiegłym roku Łucja Dzidek otwarcie opowiadała się za prawnym zakazem seksu pozamałżeńskiego, celibatem dla osób nieheteroseksualnych i zakazem krzyżowania się ras. Po tym, jak sprawę opisała „Wyborcza”, wszczęte zostało postępowanie wyjaśniające w sprawie doktorantki. Helsińska Fundacja Praw Człowieka zarzuciła jej homofobię, rasizm i szerzenie mowy nienawiści.

Na początku tego roku postępowanie zostało umorzone. Uczelnia uznała, że „może forma niektórych wypowiedzi jest niefortunna lub poglądy nie zawsze precyzyjnie wyrażone przez p. Łucję Dzidek, ale nie są to w żadnym zakresie wypowiedzi, które mają wymowę antysemicką, homofobiczną, propagującą ustrój faszystowski lub też postawę nienawiści do innych osób”.

Więcej w Wyborczej

Fundator muzeum „Polin”: Rząd kreuje nowy obraz Zagłady. To może skończyć się nowym kryzysem w stosunkach polsko-żydowskich

2022/08/24

Z przeciekłej do prasy korespondencji wynika, że rząd PiS zamierza wymienić kierownictwa i kluczowych pracowników polskich instytucji zajmujących się tematyką żydowską na ludzi sobie posłusznych.

Losy Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin” leżą mi na sercu, w końcu przyczyniłem się do jego powstania. Tymczasem zbierają się nad nim czarne chmury – już sam fakt powołania przez ministra kultury Piotra Glińskiego na członka rady muzeum skompromitowanego swoimi e-mailami Bronisława Wildsteina daje dużo do myślenia. Z przeciekłej do prasy korespondencji Wildsteina z premierem Morawieckim wynika, że ich cel jest prosty: wymiana kierownictwa i kluczowych pracowników wszystkich instytucji zajmujących się tematyką żydowską w Polsce na ludzi posłusznych władzy PiS i zmiana narracji historycznej dotyczącej postawy Polaków w czasie okupacji.

Dyskurs o tym toczy się w Polsce od 2000 r., kiedy ukazała się książka Jana Tomasza Grossa „Sąsiedzi” o spaleniu w stodole kilkuset Żydów przez mieszkańców miasteczka Jedwabne. Czasem zaognia się on do rangi kryzysu międzynarodowego, jak podczas próby kryminalizacji wypowiedzi pokazujących Polskę w negatywnym świetle. Obecny zamiar rządu wykreowania nowego obrazu Zagłady jest niepokojący, a działalność Wildsteina może doprowadzić do następnego niepotrzebnego konfliktu.

Wildstein już przygotowuje grunt dla swoich dalszych kroków, co widać w wywiadzie, jakiego udzielił internetowemu „Tygodnikowi TVP”. Przed laty Wildstein gościł w naszym domu w Nowym Jorku i okazał się wtedy niewątpliwie inteligentnym człowiekiem – więc trudno mi sobie wyobrazić, żeby sam wierzył w opinie, które w tym wywiadzie wypowiada.

Przedstawia się on jako protektor polskiej tożsamości, która jego zdaniem jest zagrożona przez obce mocarstwa – Rosję, Niemcy, Francję, ale przede wszystkim przez rodzimych kłamców i oszczerców. Wróg czyha! Gdzie ja już to słyszałem? 

Pisze w Wyborczej Victor Markowicz, matematyk, przedsiębiorca, pierwszy Znamienity Darczyńca Muzeum Polin, od lat 90. aktywny jego orędownik.

Napisał: „żadnej litości dla ludności ukraińskiej”. MSZ Ukrainy żąda konsekwencji

2022/08/21

Ukraińskie ministerstwo spraw zagranicznych zaapelowało do Austrii o wydalenie przedstawiciela Rosji przy organizacjach międzynarodowych w Wiedniu za wpis w mediach społecznościowych, w którym apeluje, by nie okazywać „żadnej litości” mieszkańcom Ukrainy – poinformował rzecznik resortu Ołeh Nikołenko na Twitterze.

Przedstawiciel Rosji Michaił Ulianow, komentując podziękowania prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego dla Stanów Zjednoczonych za nowy pakiet pomocy wojskowej, napisał: „Żadnej litości dla ludności ukraińskiej!”.

Rzecznik ukraińskiego MSZ wezwał w związku z tym do uznania Ulianowa za persona non grata i podkreślił, że rosyjski przedstawiciel „apeluje o likwidowanie narodu ukraińskiego”. „Tej mowy nienawiści nie można tolerować” – napisał.

Ulianow usunął później swój post i przekonywał, że został źle zrozumiany. „Miałem na myśli USA i dostarczaną przez nich broń oraz prezydenta Ukrainy, który dosłownie wczoraj oznajmił, że odrzuca jakiekolwiek rozmowy pokojowe. Nie ma z ich strony żadnej litości dla ukraińskiej ludności. To miałem na myśli” – tłumaczył.

Źródło: dziennik.pl

Kontrowersje wokół treści z książki do nowego przedmiotu Historia i teraźniejszość

2022/08/19

Co z podręcznikiem do HiT-u profesora Roszkowskiego? To pytanie powraca na dwa tygodnie przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Krzywdzące opinie na temat dzieci z in vitro miałyby zostać usunięte, ale oficjalnego potwierdzenia ciągle nie ma. Jest za to twierdzenie, że fragment o „produkowanych” dzieciach i „hodowli ludzi” w ogóle nie dotyczy in vitro. To niejedyne treści, które wywołują zdziwienie, czasami szok i oburzenie. „Murzyńska kultura” to kolejne. – To manifest ideologiczny – mówi o tym podręczniku profesor Andrzej Friszke. Sprawę komentowała również Irena Wóycicka – wiceprezeska Otwartej Rzeczpospolitej.

Była też zapowiedź przygotowywanej przez nas platformy „Otwarta Szkoła„. Projekt ma wspierać nauczycieli, którzy chcą uczyć krytycznego myślenia i samodzielności intelektualnej przy realizacji podstawy programowej przedmiotu Historia i Teraźniejszość. Inicjatywę tę wspiera Fundusz Obywatelski im. Henryka Wujca.

Więcej w TVN24

Obchody rocznicy nadania Statutu kaliskiego odpowiedzią na antysemicki marsz. Prezydent Kinastowski nie przyszedł

2022/08/17

Około stu osób uczestniczyło w zorganizowanych po raz pierwszy obchodach rocznicy nadania Statutu kaliskiego. Chcieli w ten sposób zaprotestować przeciw spaleniu repliki dokumentu podczas antysemickiego marszu 11 listopada.

Obchody 758. rocznicy nadania Statutu kaliskiego przygotowały osoby, które 14 listopada organizowały antyfaszystowską manifę w proteście przeciw antysemickiemu marszowi narodowców 11 listopada. Podczas tego zlotu nacjonalistów ich lider Wojciech O. spalił pod ratuszem replikę Statutu kaliskiego. Z tłumu padały wówczas okrzyki nawołujące do zabijania Żydów.  

Sygnowały je dwie aktywistki miejskie związane z ruchem Obywateli RP – Dorota Swinarska i Monika Mierzejewska oraz Michał Witkowski z KOD-u. Włączył się w to przedsięwzięcie także kaliski społecznik Roman Żarnecki. Organizatorzy zaprosili prezydenta miasta Krystiana Kinastowskiego, który jednak nie przyszedł. Zjawiła się za to dwójka radnych z klubu Polska 2050 – Barbara Oliwiecka i Eskan Darwich oraz radny sejmiku Andrzej Plichta z PiS. Organizatorów rozczarowała nieobecność kaliskich radnych PO. Był za to przedstawiciel senatora Janusza Pęcherza oraz reprezentanci środowisk żydowskich i kościołów protestanckich.

Uroczystości na skwerze Rozmarek (w dawnej dzielnicy żydowskiej) zgromadziły ok. stu osób. Obchody zaczęły się od odtrąbienia przez Barnabę Boczka jubileuszowych dźwięków na liturgicznym szofarze. Potem wysłuchano wiersza (w recytacji Jerzego Szukalskiego) przedwojennej kaliskiej poetki Rozy Jakubowicz, która z całą rodziną zginęła zagazowana w Treblince. Kulminacyjnym punktem było odczytanie przez 12 osób 36 punktów Statutu. Jedną z lektorek była Anna Kurpik, która samotnie protestowała przeciw wiecowi neofaszystów 11 listopada ub.r.

– Nadal nie potrafimy pogodzić się z tym, co wydarzyło się 11 listopada ubiegłego roku – mówiła Dorota Swinarska, główna animatorka uroczystości. – Nie godzimy się, aby Kalisz w świadomości świata był miastem przekreślającym swoją wielokulturową historię. Mieszkańcy Kalisza nigdy nie pogodzą się z zajściami z 11 listopada ubiegłego roku, które były wrogim atakiem na wielokulturowy dorobek naszych przodków. Najstarsze miasto w Polsce zasłynęło na świecie z nietolerancji z epoki kamienia łupanego – przekonywała. 

Więcej w Wyborczej

Andrzej Duda obraża bohaterów

2022/08/16

W święto Wojska Polskiego prezydent RP nazwał durniami i zdrajcami Polaków, którzy nieśli pomoc ludziom uwięzionym na granicy z Białorusią. To haniebne słowa.

Rok temu na granicy Polski z Białorusią rozkręcał się kryzys humanitarny. Białoruski dyktator Aleksander Łukaszenka ściągał mieszkańców Bliskiego Wschodu, wabiąc ich możliwością wjazdu do Unii Europejskiej. Przybyszy odstawiano pod polską granicę i kazano im iść na zachód. W ten sposób Białoruś mściła się na UE za sankcje nałożone po zdławieniu przez reżim godnościowej rewolucji z 2020 r. Łukaszenka – pewno za przyzwoleniem Moskwy – chciał zafundować Europie powtórkę z kryzysu migracyjnego.

Jak zareagowała na to Polska? Bezprawnie i brutalnie. Funkcjonariusze straży granicznej, policji i żołnierze wyłapywali cudzoziemców i dokonywali tzw. push backu, czyli siłą odstawiali ich na granicę z Białorusią, lżąc, bijąc, niszcząc ich dobytek. Działacze organizacji pomocowych udokumentowali setki przykładów używania przemocy.

Mimo obowiązków wynikających z ratyfikowanych przez Polskę konwencji służby ignorowały prośby przybyszy o udzielenie azylu. Były przypadki, że do lasu wywożono rodziców z małymi dziećmi. Towarzyszyły temu pogardliwe wypowiedzi przedstawicieli służb i propagandystów PiS.

A w międzyczasie nadeszła zima. Ludzie błąkający się po pograniczu, wielokrotnie wypychani przez polskich funkcjonariuszy na Białoruś i równie brutalnie przeganiani przez białoruski reżim do Polski umierali z powodu wyziębienia i chorób, jak cierpiący na cukrzycę Kurd, któremu zabrano insulinę… Dla polityków PiS kryzys na granicy był „politycznym złotem”. Nasz kraj przez nich okrył się hańbą.

By pozbyć się dziennikarzy i działaczy organizacji pomocowych, by móc bezkarnie łamać prawo, na pograniczu wprowadzono stan wyjątkowy. Ale działacze pracowali dalej, niosąc pomoc błąkającym się po lesie osobom na skraju wytrzymałości. Bezinteresownie, w imię najwyższych humanistycznych ideałów. Tych ludzi machina ministrów Ziobry i Kamińskiego wzięła na celownik. Rozpoczęły się naloty służb, rewizje, zatrzymania, którym towarzyszyło lżenie w rządowych mediach. Przemoc nic nie dała. Tysiące ludzi i tak przedostało się przez Polskę do Niemiec. A płot, który za prawie 2 mld zł rząd wybudował wzdłuż granicy, można bez problemu pokonać…  

Tych bohaterskich ludzi prezydent Andrzej Duda podczas obchodów Święta Wojska Polskiego nazywa durniami i zdrajcami. Wystawia sobie świadectwo.

Cały tekst Bartosza Wielińskiego w Wyborczej

Jedyna słuszna reakcję profesorki na podręcznik Roszkowskiego

2022/08/13

Anna Landau-Czajka to profesorka zwyczajna, historyczka i socjolożka. Naukowczyni jest także członkinią Rady Naukowej Instytutu Studiów Politycznych. Tej samej, na czele której stoi Wojciech Roszkowski – historyk znany ostatnio z napisania patopodręcznika do przedmiotu „Historia i Teraźniejszość”. Poprawka: Anna Landau-Czajka BYŁA członkinią tej rady.

Reakcja pani profesor na treści zawarte w dziele Roszkowskiego jest tak doskonała, że po prostu zacytujemy jej słowa w całości.

„Szanowni Państwo!

Składam rezygnację z uczestnictwa w Radzie Naukowej.

Przewodniczącym Rady jest prof Wojciech Roszkowski, który w swoim podręczniku poddał w wątpliwość, czy dzieci z in vitro mogą być kochane, a więc uznał je za ludzi gorszego gatunku, w jakikolwiek sposób inne od pozostałych.

Jako przedstawicielka Drugiego Pokolenia jestem boleśnie świadoma czym kończy się dzielenie ludzi na lepszych i gorszych.

W tej sytuacji nie widzę dalszej możliwości współpracy z Radą na której czele stoi prof. Roszkowski.

Z poważaniem Anna Landau”

Źródło: ASZDZIENNIK.PL

Marszałek odmówił patronatu Marszowi Równości. „Pokazał faktyczne podejście do przekazu uchwały „Podkarpacie – region utrwalonej tolerancji”

2022/08/12

Marszałek województwa podkarpackiego nie chce objąć patronatem wrześniowego Marszu Równości w Rzeszowie. Uzasadnienia nie podaje.

Organizatorzy Marszu Równości w Rzeszowie wysłali wnioski o patronat do marszałka województwa podkarpackiego i prezydenta Rzeszowa. Prezydent końcem lipca odpowiedział pozytywnie, a marszałek – odmówił. 

Czym kierował się marszałek, podejmując decyzję o odmowie patronatu? Powołał się na regulamin, a dokładnie na punkt, w którym czytamy, że patronat oraz udział w komitecie honorowym jest wyróżnieniem podkreślającym szczególny charakter wydarzeń i inicjatyw. 

„Odmowa (…) nie wymaga uzasadnienia, a wnioskodawcy nie przysługuje tryb odwoławczy” – czytamy w piśmie urzędu marszałkowskiego. Uzasadnienia nie podaje także Tomasz Leyko, rzecznik urzędu marszałkowskiego.

W regulaminie czytamy, że objęcie patronatem lub udział w komitecie honorowym dotyczy przedsięwzięć, które posiadają zasięg, rangę i znaczenie: międzynarodowe, ogólnopolskie lub regionalne, odbywające się na terenie kraju oraz istotnie wpływają na pozytywne kształtowanie wizerunku województwa, jak również mają znaczenie dla promocji województwa podkarpackiego, których tematyka zbieżna jest m.in. z zadaniami samorządu województwa.

Organizatorzy marszu komentują otrzymaną odmowę: (Marszałek – red.) „Pokazał swoje faktyczne podejście do przekazu płynącego z uchwały „Podkarpacie – region utrwalonej tolerancji”. 

Chodzi o uchwałę, którą radni wojewódzcy przyjęli w ubiegłym roku.

Więcej w Wyborczej

Skandaliczne treści w podręczniku do HiT. In vitro: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci?

2022/08/11

Już od września w planach lekcji uczniów szkół ponadpodstawowych znajdzie się nowy przedmiot. Mowa o historii i teraźniejszości, którą zachwycał się minister Czarnek. I choć w kolejce na zatwierdzenie czeka jeszcze kilka podręczników, jeden (już dopuszczony do użytku) budzi olbrzymie emocje. To podręcznik profesora Wojciecha Roszkowskiego. Jak mówił ksiądz Rydzyk, najnowsza historia Polski została tam „pięknie pokazana”. Czy faktycznie? Zajrzeliśmy do publikacji.

Trudno krytykować podręcznik napisany przez takiego specjalistę. Profesor Roszkowski jest nie tylko historykiem, ale też autorem licznych podręczników (ja sama uczyłam się kiedyś z jednego z nich) i specjalistą historii Polski XX w. W okresie PRL działał w Polskim Porozumieniu Niepodległościowym, wykładał też na uczelniach w Stanach Zjednoczonych.

Niestety, jego najnowsza publikacja, czyli podręcznik „Historia i Teraźniejszość” dla uczniów liceów i techników, przypomina bardziej osobisty esej, niż książkę, z której powinni uczyć się nastolatkowie. Dlaczego? Wybrałam kilka kontrowersyjnych fragmentów.

To rozdział, na który zwracało uwagę wielu internautów. Już na pierwszych stronach podręcznika znajdziemy bulwersujący fragment, w którym walkę o prawa kobiet zestawiono z komunizmem i nazizmem. Jak czytamy: „Ideologie atakują także sferę duchową człowieka. Posługują się nimi inżynieria społeczna i socjotechnika, mające za cel przekształcenie społeczeństw dla potrzeb osiągnięcia i posiadania władzy. Wśród najbardziej popularnych obecnie ideologii politycznych należy scharakteryzować socjalizm, liberalizm, feminizm i ideologię gender, współczesną chadecję, czyli chrześcijańską demokrację, której nie należy jednak utożsamiać z chadecją sprzed lat 40 i więcej”.

Więcej na gazeta.pl