Irańczyk mieszkający w Warszawie ofiarą rasistowskich ataków

2017/02/28

Pochodzący z Iranu Salar Farsi mieszka w Polsce od 9 lat. W napisanej tutaj pracy magisterskiej skrytykował rząd swojego kraju i gdy próbował uzyskać w Iranie ekwiwalent dyplomu, dowiedział się, że może mu grozić więzienie. Zdecydował więc, że zostanie w Polsce.

We wrześniu Salar otworzył przy ul. Miodowej kawiarnię Brunet Kafe. Szybko zaczęły się problemy. Nieznani sprawcy, jak twierdził, zniszczyli mu zamki w drzwiach, porysowali witryny kawiarni, a potem wbili gwoździe w zamki, aby uniemożliwić właścicielowi wejście do lokalu. W nocy z 25 na 16 lutego po raz kolejny zdewastowali lokal.

Sprawę zgłosił na policję. Informację o prowadzonym śledztwie potwierdził Robert Szumiata z Komendy Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Jak mówi, wykrycie sprawców może być jednak utrudnione ze względu na brak monitoringu w okolicy.

Salar, który początkowo myślał, że jest ofiarą chuligańskich wybryków, nie ma teraz wątpliwości co do rasistowskiej natury ataków. I przyznaje, że obawia się o swoje życie.

Więcej na metrowarszawa.gazeta.pl

Prokurator chce uniewinnienia dla radnego PiS-u za „dobry gej – martwy gej”

2017/02/23

Radny Prawa i Sprawiedliwości, Mirosław Gębski, który rok temu został skazany za wykrzykiwanie gróźb wobec uczestników i uczestniczek Dnia Milczenia w Kielcach w 2010 roku, może zostać uniewinniony? Tak chce prokuratura, która… zmieniła zdanie – donosi kielecka „Gazeta Wyborcza”.

16 maja 2010 roku pierwszy raz w historii Kielc odbył się Dzień Milczenia – marsz przeciwko homofobii. Kilkanaście osób przeszło ulicami miasta. Trzy razy większa grupa narodowców próbowała przeszkodzić młodym ludziom – wykrzykując m.in. hasła takie jak: „Normalna rodzina, chłopak i dziewczyna”, „Lesby, geje, cała Polska z was się śmieje”, „Dobry gej – martwy gej” czy „Jak złapiemy – połamiemy”. Wśród narodowców zauważono radnego Prawa i Sprawiedliwości – Mirosława Gębskiego, który twierdził, że na demonstracji „znalazł się przypadkiem”.

Więcej na queer.pl

Homofobiczna wystawa w Lubartowie

2017/02/22

Homofobiczna wystawa „Stop dewiacji” wróciła do województwa lubelskiego. Tym razem pojawiła się na Rynku w Lubartowie, a zgodę na jej postawienie wydał burmistrz miasta. Na banerach ustawionych przez Fundację Życie i Rodzina możemy przeczytać m.in., że „homoseksualizm poważnie szkodzi życiu i zdrowiu”.

– Udostępniliśmy miejsce na wystawę, nie analizując pod kątem merytorycznym treści na niej przedstawionych – mówi Janusz Bodziacki, burmistrz Lubartowa. I dodaje: – Autorem wystawy jest fundacja „dla życia”, więc sama idea jest słuszna. Na krótki czas wyraziłem zgodę na wystawę. Na pytanie, czy zgadza się z hasłami prezentowanymi na banerach i czy nie uważa ich za mowę nienawiści, burmistrz tłumaczy, że nie zna wszystkich treści, które się na niej znajdują (Urząd Miasta w Lubartowie znajduje się tuż przy Rynku, a wystawa ustawiona jest naprzeciwko ratusza).

Więcej na kurierlubelski.pl

Skazani za hasła nawołujące do nienawiści

2017/02/10

Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał wyrok skazujący w sprawie dwóch mężczyzn oskarżonych o skandowanie haseł nawołujących do nienawiści. Skazani brali udział w antyimigracyjnej manifestacji w Lublinie. – Nie może być pobłażania dla mowy nienawiści. W przeciwnym razie za kilka tygodni będziemy mieli wystąpienia przeciwko innym grupom: sędziom, dziennikarzom, blondynkom czy osobom noszącym czarne garnitury – mówił sędzia Artur Ozimek.

Chodzi o manifestację „Lublin przeciw imigrantom”, która odbyła się w październiku 2015 roku na placu Litewskim. Zorganizowały ją ONR i Młodzież Wszechpolska.Przedstawiciele tych organizacji w emocjonalnych przemówieniach tłumaczyli, dlaczego nie zgadzają się na przyjęcie imigrantów przez Polskę. Pomiędzy przemówieniami zgromadzeni skandowali m.in. hasła: „Cała Polska śpiewa z nami, wypierd…ć z uchodźcami”, „Kradzież, gwałty i morderstwa, imigrantów to profesja” czy „Znajdzie się kij na islamski ryj”. Na koniec manifestacji odśpiewali polski hymn.

Więcej w Wyborczej

Rusza proces o pobicie prof. Kochanowskiego

2017/02/08

Prokuratura stwierdziła, że zachowanie napastnika było „wybrykiem chuligańskim”, którego efektem było wywołanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu. Ale pobity w tramwaju profesor uważa, że atak miał podłoże dyskryminacyjne. W środę sprawą zajmie się sąd. Profesor UW Jerzy Kochanowski został pobity w tramwaju. Był ze znajomym, który mówił po niemiecku, co miało się nie spodobać innemu podróżującemu.

Po uderzeniu profesor doznał urazu głowy. Sprawca ataku został oskarżony o wywołanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu, a prokuratura uznała także, że czyn ten miał charakter chuligański. Jednak pełnomocnik Jerzego Kochanowskiego z taką decyzją się nie zgadza. Złożył wniosek o zmianę kwalifikacji prawnej czynu.

W środę w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Woli rozpocznie się proces w tej sprawie. Sąd zbada, czy zachowanie sprawcy nie stanowiło również przestępstwa „motywowanego nienawiścią na tle różnic narodowościowych”.

Więcej na tvnwarszawa.tvn24.pl

Student z Turcji skatowany na placu Lecha Kaczyńskiego

2017/02/08

Tureccy studenci przyjechali do Lublina na Wydział Politologii UMCS w ramach programu Erasmus. W ostatnią sobotę sześcioro z nich wybrało się na dyskotekę do klubu House of Sound przy Peowiaków. Zabawę skończyli po godz. 4 rano. – Kiedy staliśmy przy wyjściu, podszedł do nas jeden z mężczyzn i zaczął mnie obrażać. Chodziło o mój wygląd, głównie o brodę. Na koniec zapytał o moją narodowość. Gdy powiedziałem, że jestem Turkiem, zrobił się jeszcze bardziej agresywny, podniósł głos i zaczął mnie wyzywać – wspomina 25-letni Deniz.

Zaniepokojeni całą sytuacją studenci postanowili jak najszybciej oddalić się sprzed klubu. Agresywny Polak jednak nie odpuszczał i już ze swoimi kolegami udał się za studentami z Turcji. Krzyczał, by wynosili się z Polski. Gdy na pl. Lecha Kaczyńskiego obok Centrum Kultury Deniz odwrócił się do napastników, ci przewrócili go i zaczęli kopać, także po głowie i twarzy.

Więcej w Wyborczej

Wyrok w zawieszeniu za pobicie Tunezyjczyka

2017/02/04

Pod koniec lipca Mohamed H. wraz z żoną zostali napadnięci na ul. Najświętszej Marii Panny w Legnicy. Jak podaje portal lca.pl, skazany Michał Ł. na początku głośno obrażał Tunezyjczyka, następnie chciał namówić kolegów, aby wspólnie zaatakowali Mohameda. Kiedy koledzy siedzący w pobliskim lokalu odmówili mu pomocy, Michał Ł. podbiegł do Tunezyjczyka, zadał mu kilka ciosów pięścią i uderzył butelką.

Zatrzymany przez policję Michał Ł. przyznał się do winy, ale zaprzeczył, że jego atak miał kontekst rasistowski. Pod koniec stycznia Sąd Rejonowy w Legnicy skazał go na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.

Źródło: wyborcza.pl

Swastyka na cmentarzu żydowskim

2017/02/02

Swastyka oraz liczby 14 i 88 na murze żydowskiego cmentarza w Tarnobrzegu. Miejscowi funkcjonariusze zostali zawiadomieni o sprawie, szukają wandala. Za propagowanie faszyzmu grożą nawet dwa lata więzienia. Pokeball na szczycie Ciemniaka. „Bezdennie głupie zachowanie” Na jednym z… czytaj dalej » O napisach na murze cmentarza policjanci zostali zawiadomieni w poniedziałek. – Wykonaliśmy dokumentację fotograficzną. To incydentalny przypadek, do chwili obecnej nie mieliśmy tego typu zgłoszeń – zaznacza Beata Jędraszewska-Wrona z tarnobrzeskiej policji.

Policjanci prowadzi postępowanie pod kątem propagowania faszyzmu i nawoływania do nienawiści. Za to grożą nawet 2 lata więzienia.

Więcej na tvn24.pl

Ksenofobiczny atak w Rzeszowie na ukraińskich studentów

2017/01/27

Zarzuty pobicia na tle narodowościowym usłyszało pięciu mieszkańców Rzeszowa, którzy w miniony weekend pobili trzech studentów z Ukrainy. Do zdarzenia doszło w sobotę ok. godz. 3:00 w nocy w pobliżu klubu studenckiego „Pod Palmą” przy ul. Cichej.  Pięciu mężczyzn w wieku 19 i 20 lat zaczepiło wracających do akademika trzech ukraińskich studentów. Zaczęło się od tekstu: „Skąd jesteście?”.

– Potem sprawcy zapytali studentów, czy Lwów jest polski, czy ukraiński. Gdy studenci odpowiedzieli, że ukraiński, to dowiedzieli się, że są banderowcami i zostali pobici. Studenci trafili do szpitala. Na szczęście ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – mówi Piotr Pawlik, wiceszef Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszowa.

Więcej na rzeszow-news.pl

Ukraińscy studenci zaatakowani w Rzeszowie

2017/01/25

Zarzuty pobicia na tle narodowościowym usłyszało pięciu mieszkańców Rzeszowa, którzy w miniony weekend pobili trzech studentów z Ukrainy. Do zdarzenia doszło w sobotę ok. godz. 3:00 w nocy w pobliżu klubu studenckiego „Pod Palmą” przy ul. Cichej.  Pięciu mężczyzn w wieku 19 i 20 lat zaczepiło wracających do akademika trzech ukraińskich studentów. Zaczęło się od tekstu: „Skąd jesteście?”.

– Potem sprawcy zapytali studentów, czy Lwów jest polski, czy ukraiński. Gdy studenci odpowiedzieli, że ukraiński, to dowiedzieli się, że są banderowcami i zostali pobici. Studenci trafili do szpitala. Na szczęście ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – mówi Piotr Pawlik, wiceszef Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszowa.

Policja o zdarzeniu została poinformowana przez recepcjonistkę akademika, przy którym doszło do pobicia ukraińskich studentów. Policjanci zatrzymali pięciu sprawców pobicia. – Pomógł nam również zapis z monitoringu – twierdzi Adam Szeląg, rzecznik policji w Rzeszowie. Sprawcami pobicia okazali się mieszkańcy Rzeszowa. W poniedziałek cała piątka została doprowadzona do prokuratury.

Więcej na portalu rzeszow-news.pl

Skandaliczna modyfikacja muralu ze słowami Jana Pawła II

2017/01/21

„Żyd jest zaprzeczeniem najgłębszej tożsamości istoty ludzkiej” – w taki sposób nieznani sprawcy w Białymstoku zmodyfikowali cytat ze słów papieża Jana Pawła II. Służby miejskie zasłoniły antysemicki napis. Zniszczenie ma zostać usunięte. Na muralu znajduje się cytat ze słów papieża Jana Pawła II: „Rasizm jest zaprzeczeniem najgłębszej tożsamości istoty ludzkiej”. Nieznany sprawca na słowie „rasizm” napisał jasną farbą słowo „Żyd”, zmieniając sens słów papieża i nadając im wydźwięk rasistowski i antysemicki.

Te słowa Jana Pawła II, wypowiedziane 31 października 1997 roku w Watykanie podczas sympozjum nt. korzeni antyjudaizmu w środowisku chrześcijańskim. Papież podkreślał, że antysemityzm nie ma żadnego usprawiedliwienia i zasługuje na absolutne potępienie.

Źródło: tvp.info

Napada na świadków Jehowy

2017/01/21

– Zdziczenie społeczeństwa nie usprawiedliwia nienawiści – tak sędzia podsumował wniosek adwokata, który broni oskarżonego o napaść na tle religijnym. Prawnik starał się o umorzenie sprawy, tłumacząc zachowanie swojego klienta… nietolerancją Polaków wobec innych wyznań.

23-letni Amadeusz Z. i 32-letni Marcin M. zasiedli wczoraj na ławie oskarżonych Sądu Okręgowego w Lublinie. Obaj byli wielokrotnie karani. Pochodzą z Kraśnika. W październiku 2015 r. mieli tam zaatakować świadków Jehowy. – Kiedy Polska się odrodzi, to was już tutaj nie będzie, nie będziecie w Polsce szerzyć islamu – miał mówić do pokrzywdzonych Marcin M.

Krzysztof K. i jego znajomy odwiedzali mieszkańców jednego z bloków przy ul. Metalowców. Tam właśnie doszło do pierwszej napaści. Z relacji świadków Jehowy wynika, że podszedł do nich młody mężczyzna w bluzie z kapturem. Zwyzywał ich i groził, że „przyjdą i spalą ich dom”. Chodziło o dom modlitwy w Kraśniku. Zaatakowani mężczyźni odeszli.

Więcej w Dzienniku Wschodnim.

Proces radnej PiS Anny Kołakowskiej

2017/01/18

Gwizdy, okrzyki „na łyso” i tłum przed salą sądową – tak wyglądała pierwsza rozprawa w procesie cywilnym w sprawie kontrowersyjnego wpisu – „Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso”. Gdańska radna PiS napisała tak o posłance PO. Teraz Agnieszka Pomaska domaga się przeprosin i wpłaty 10 tys. zł na rzecz kampanii przeciw hejtowi w internecie. Gdańska radna pod koniec maja ubiegłego roku napisała na portalu społecznościowym o posłance PO: trzeba to coś złapać i ogolić na łyso. Śledczy, którzy zajmowali się ta sprawą postanowili umorzyć postępowanie, według nich było to jedynie „wyrażenie dezaprobaty”, a nie nawoływanie do nienawiści.

Rozprawa wzbudziła ogromne zainteresowanie i przed salą pojawiły się tłumy wspierające gdańską radną. Skandowali „na łyso, na łyso” i zachowywali się agresywnie wobec posłanki PO. – Cieszę się, że was widzę. Cała Polska zjechała się tu na to spotkanie patriotów – mówiła do nich Anna Kołakowska. – Tak, jak widać wciąż krzyczą i to jest dowód na to, że ten proces jest potrzebny – przekonywała Agnieszka Pomaska. – Nawoływanie do nienawiści przez osobę publiczną może nieść takie skutki, że do tej nienawiści będą nawoływać. Jako osoba publiczna zdaję sobie sprawę z tego, że jestem narażona na krytykę, ale te granice zostały przekroczone. Tego nie można tolerować, bo ta agresja zaraz wyleje się na ulice.

Więcej na stronie tvn24.pl

Atak spotkanie Queer UW

2017/01/17

Podczas spotkania na Uniwersytecie Warszawskim organizowanego przez koło naukowe Queer UW wrzucono petardę z napisem „Zakaz Pedałowania”. Jak piszą świadkowie, od razu została poinformowana straż akademicka. Policja potwierdza, że doszło do incydentu. O zdarzeniu poinformowała na Facebooku prezeska Queer UW Agnieszka Ziemińska. Napisała, że podczas pokazu filmu organizowanego przez koło naukowe Queer UW do sali wrzucono petardę z napisem „Zakaz Pedałowania”.

Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, zgłoszenie zostało zarejestrowane ok. godz. 18. Tomasz Oleszczuk z biura prasowego stołecznej komendy poinformował, że rzeczywiście w jednym z budynków UW doszło do incydentu. Spotkanie na uniwersytecie, jak powiedział, zostało zakłócone wrzuceniem petardy i rozrzuceniem ulotek.

Więcej w serwisie metrowarszawa.gazeta.pl

Pobity obywatel Arabii Saudyjskiej

2017/01/13

Z samochodu wysiadło dwóch mężczyzn, jeden kilka razy uderzył go pięścią w twarz, a on przewrócił się na ziemię. Wtedy został kopnięty. Ofiarą był student z Arabii Saudyjskiej. Napastników szuka policja. Policjanci zostali zaalarmowali w niedzielę wieczorem. – Obywatel Arabii Saudyjskiej poinformował nas, że tego samego dnia, ale w godzinach nocnych, około 2, na ul. Staszica w Zakopanem został pobity przez dwóch nieznanych mu sprawców – relacjonuje Krzysztof Waksmundzki, rzecznik policji w Zakopanem. Według zgłaszającego, najpierw z kolegą i dziewczyną na Krupówkach został zaczepiony przez dwóch mężczyzn.

Teraz policja czeka na opinię biegłego ws. obrażeń i sprawdza, czy zdarzenie nie miało tła narodowościowego, czy rasistowskiego. – W chwili obecnej nie ma jednak do tego żadnych przesłanek – zaznacza rzecznik. Zamontowane na terenie miasta kamery monitoringu nagrały samochód, którym według strażników miejskich, mieli poruszać się sprawcy pobicia. Szuka ich policja.

Źródło: tvn24.pl

Pakistańczyk pobity w Ozorkowie

2017/01/04

Prokuratura wraz z policją wyjaśniają okoliczności pobicia w Ozorkowie 44–letniego obywatela Pakistanu. W wyniku zdarzenia pokrzywdzony doznał obrażeń twarzy, klatki piersiowej – poinformował we wtorek PAP rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania. Dodał, że w związku z tą sprawą zatrzymano czterech mężczyzn w wieku od 18 do 37 lat.   Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, w nocy z poniedziałku na wtorek 44–latek i jego kolega zakończyli pracę w jednej z placówek gastronomicznych w Ozorkowie. Następnie się rozstali. Pokrzywdzony poszedł do znajdującego się nieopodal salonu gier zręcznościowych. Po około godzinie wyszedł i udał się do pobliskiego sklepu nocnego, aby kupić papierosy.

Przy okienku, przez które prowadzona była sprzedaż, został zaczepiony przez czterech napastników. Wznoszone przez nich okrzyki i zadawane pokrzywdzonemu pytania wskazują, że atak mógł mieć tło rasistowskie. Mężczyzna był bity pięściami po głowie, a gdy upadł, kopany po całym ciele. W wyniku zdarzenia odniósł obrażenia w postaci złamania nosa, wybicia zębów, ogólnych obrażeń głowy i klatki piersiowej. Utracił także telefon komórkowy.

Więcej w Dzienniku

Narodowcy chcą wyrzucić Muzułmanów z Katowic

2016/12/31

W piątek w Katowicach odbyła się manifestacja narodowców, którzy chcą się pozbyć Centrum Kultury Islamu z miasta. Narodowcy przyszli pod budynek przy ul. Warszawskiej, gdzie mieści się ośrodek. Odśpiewali Bogurodzicę, pomodlili się, a potem krzyczeli: „wypier…!”. Organizacja Śląsk i Zagłębie – Razem Przeciwko Imigrantom, składająca się głównie ze środowisk narodowców, zorganizowała w Katowicach manifestację, która – jak zapowiadała – „ma na celu napiętnowanie islamskiego terroru”. Manifestanci najpierw spotkali się na rynku i zbierali podpisy pod petycją, którą następnie złożyli w urzędzie miasta. W petycji domagają się zaprzestania pomocy finansowej ze strony miasta dla ośrodka Ligi Muzułmańskiej RP, który znajduje się przy ul. Warszawskiej. Przypomnijmy jednak, że Centrum Kultury Islamu powstało w 2007 roku z inicjatywy muzułmanów mieszkających na Śląsku. To miejsce spotkań i modlitwy, a także wykładów i zajęć dla wszystkich zainteresowanych, nie tylko muzułmanów. Dotąd obecność ośrodka w mieście nie była niczym kontrowersyjnym, nie był on celem ataków.

Narodowcy jednak nie chcą, żeby centrum nadal działało w Katowicach, bo jak twierdzą, „tam rodzi się terroryzm”. Dlatego w piątek, zaraz po wizycie w urzędzie, grupa około 40 osób przemaszerowała ulicą Warszawską, wykrzykując hasła typu: „Płaczą Niemcy, płacze Francja, tak się kończy tolerancja!”. Pod budynkiem centrum rozstawiono transparent z napisem: „Każdy muzułmanin jest potencjalnym terrorystą”, a także wznoszono okrzyki typu: „Odejdźcie!”, „Nie chcemy was!”, „Tu jest Polska!”. Potem kilku „odważniejszych” manifestantów (chociaż z twarzami przysłoniętymi szalikami) zaczęło beczeć jak kozy i krzyczeć: „wypier…!”. Ci sami ludzie kilka razy odśpiewali również „Bogurodzicę” oraz „Rotę” i zmówili „Wieczny odpoczynek” za polskiego kierowcę, który zginął podczas zamachu w Berlinie.

Więcej w Wyborczej

Ksenofobia w polskiej szkole

2016/12/28

– Wcześniej wszyscy wiedzieli, że uchodźca to osoba, która potrzebuje pomocy i wsparcia. Teraz dzieci kojarzą imigrantów z brudem, biedą oraz niestety z terroryzmem – przyznała na antenie Radia Dla Ciebie Zuzanna Rejmer, psycholog z Fundacji Polskie Forum Migracyjne. W 2016 roku wzrosła liczba spraw dotyczących przemocy motywowanej nienawiścią na tle rasowym i ksenofobicznym. Ta sytuacja znajduje odbicie w polskich szkołach – podobne sygnały dochodzą z klas, w których uczą się dzieci cudzoziemskie. W ostatnim czasie, słowo „uchodźca” jest wśród dzieci używane jako obelga. Nasilają się też postawy agresji i przemocy wobec dzieci innego niż polskie pochodzenia.

Ksenofobia w polskich szkołach zaczyna się bardzo wcześnie. Dziś, zgodnie z opiniami dominującymi w mediach, powtarzanymi przez dorosłych, dzieci identyfikują uchodźcę jako wroga, kogoś kto nam zagraża i kogo należy się bać.

Więcej na stronie rdc.pl

Wiadomości TVP manipulują faktami

2016/12/23

Wiadomości” TVP w kółko powtarzają, że to napływający ostatnio do Europy imigranci popełniają zamachy. Przypisują im zbrodnie – w tym ostatni atak w Berlinie – nawet wtedy, gdy nie wiadomo, kto był sprawcą albo wiadomo, że był nim ktoś inny

W materiale „Polska jest bezpieczna” „Wiadomości TVP” pokazały 20 grudnia 2016 proimigrancką demonstrację we Frankfurcie. Autor materiału Jan Korab wywodził: „Niemcy demonstrują przeciwko odsyłaniu imigrantów. Według nich, to nie islamscy imigranci stoją za zamachami. Ta poprawna politycznie narracja po wczorajszej masakrze nadal obowiązuje.”

Prawdą jest, że Europa ma problem z radykalizacją mieszkańców naszego kontynentu ulegających ideologii dżihadystycznej, a napływ uchodźców i jego konsekwencje może mieć wpływ na tę radykalizację. Ale to nie uchodźcy atakują.

Więcej w analizie OKO.press

Kolejny wyrok za pobicie Syryjczyka

2016/12/23
Poznański Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy wyrok skazujący Zygmunta W. za udział w pobiciu obywatela Syrii przed Starym Browarem w listopadzie ubiegłego roku. Pokrzywdzonego bezpośrednio zaatakowało dwóch mężczyzn. Trzeci „dyrygował” nimi. Powodem ataku było domniemane wyznanie Syryjczyka, który – jak się potem okazało był chrześcijaninem. Mężczyźni bili wykrzykując rasistowskie hasła, a potem uciekli. Zygmunt W. pozostał na miejscu i on jako jedyny nie przyznał się do winy. – Odnoszę takie wrażenie, że oskarżonemu wydawało się, że nie uciekając z miejsca zdarzenia, nie zostanie powiązany z pobiciem – mówił wczoraj sędzia Przemysław Grajzer z poznańskiej apelacji. – Był obecny na miejscu zdarzenia i był związany ze sprawcami pobicia.

Więcej w Głosie Wielkopolski

Rasistowski atak w Gliwicach

2016/12/20

Gliwiccy kryminalni zatrzymali dwie osoby z grupy, która w listopadzie tego roku dopuściła się przestępstwa na tle rasowym. Sprawcy zaatakowali i pobili czarnoskórych studentów Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Podejrzani mężczyźni w wieku 26 i 27 lat zostali już doprowadzeni do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty. Planowane są dalsze zatrzymania.

W nocy z 18 na 19 listopada, przed wejściem do jednego z gliwickich klubów, doszło do pobicia oraz znieważenia trzech studentów, obywateli Demokratycznej Republiki Konga, Zjednoczonej Republiki Tanzanii oraz Gambii. Obcokrajowcy bawili się podczas weekendu w centrum miasta. Była z nimi ich koleżanka, Polka. W pewnym momencie do studentów podeszła grupa agresywnych mężczyzn, która zaczęła ich zaczepiać. Jeden z agresorów, który został już zatrzymany, publicznie propagował faszystowski ustrój państwa, pokazując cudzoziemcom charakterystyczny gest, jakiego używali hitlerowcy. Wykrzykiwał przy tym hasło „white power” – biała siła. Potem podejrzany, poprzez oplucie, znieważył obywatela Tanzanii, a w innego obcokrajowca rzucił butelką, uderzając go w twarz.
Więcej na stronie gliwice.naszemiasto.pl

Za rasistowski komentarz kierowca stracił pracę

2016/12/15

Z rasistowskim podtekstem wyraził się o pasażerce miejskiego autobusu i stracił pracę. Do zdarzenia doszło na jednej z linii Miejskiego Zakładu Komunikacji w Ostrowie Wielkopolskim. Kobieta sama zawiadomiła władze spółki o incydencie. Te sprawę komentują dość lakonicznie, ale wiceprezes MZK potwierdza, że kierowca, także ze względu na wcześniejsze skargi, został zwolniony. Mężczyzna, któremu nie spodobała się karnacja pasażerki jest prezesem jednego z parafialnych klubów sportowych działających w mieście.

O bulwersującym zachowani kierowcy Miejskiego Zakładu Komunikacji w Ostrowie Wielkopolskim poinformował nas czytelnik portalu faktykaliskie.pl. W mailu do redakcji napisał, że całe zdarzenie miało miejsce w czasie kontroli biletów w autobusie. Kiedy do pojazdu wszedł kontroler kierowca miał mu powiedzieć, żeby „sprawdził tę czarną k…” czy też „czarną świnię”. Słowa miały opisywać jedną z pasażerek o ciemniejszym, niż przeciętny, kolorze skóry.

Kobieta o komentarzu dotyczącym jej wyglądu sama powiadomiła władze spółki. Janusz Marczak, wiceprezes MZK, bardzo lakonicznie i wymijająco potwierdza, że w jednym z autobusów miejskiego przewoźnika doszło do incydentu, którego efektem było zwolnienie kierowcy. Twierdzi jednak, że wypowiedziane przez kierowcę słowa nie brzmiały tak, jak twierdzi to nasz czytelnik.  Każda ze stron przedstawiła swoją wersję wydarzeń. –  Różne słowa mogą paść i ktoś z tego powodu czuje się pokrzywdzony, a ktoś nie. Myśmy uznali, że w tym przypadku pasażerka mogła poczuć się źle. W wersji poszkodowanej padło sformułowanie, które uznała za rasistowskie. W wersji kierowcy nie było ono obraźliwe – twierdzi wiceprezes MZK.

Źródło: faktykaliskie.pl

Swastyka słowiańskim symbolem?

2016/12/13

Grupa ogolonych na łyso mężczyzn, w białych koszulach, wojskowych butach, pod krawatami, a na ramionach opaski z toporem i głowa orła, stoi w lesie na tle płonącej swastyki. Propagowanie faszyzmu? Skąd! – twierdzi prokuratura w Białymstoku. Prokuratura Rejonowa w Białymstoku nie dopatrzyła się znamion przestępstwa publicznego propagowania faszyzmu w spaleniu swastyki przez sympatyków pogańskiej neonazistowskiej organizacji Zadruga, pisze „Gazeta Wyborcza”. – To państwo widzicie tam swastykę, w rzeczywistości to słowiański symbol „swarga” – twierdzi prokurator.

-Kłania się art. 256 kodeksu karnego. Prokuratura powinna się tym zająć. Jeżeli nie, będzie to kolejny przykład pobłażania temu środowisku, kiedy ewidentnie łamane jest prawo. To także element testowania – na ile mogą sobie pozwolić uaktywniające się neopogańskie organizacje. W pewnym momencie władza chyba zrozumie, że nie wszystkie da się kontrolować. Są i takie, które napadają na obcych, na imigrantów. Jeżeli władza ciągle będzie pobłażała temu środowisku, jeżeli w tym momencie nikt się tym nie zajmie, bezkarność ich ośmieli i dojdzie do tragedii – ostro krytykuje prokuraturę dr. Łukasza Jurczyszyna, politolog i socjolog, dyrektor Centrum Interwencji Socjologicznych Collegium Civitas.

Więcej w Newsweeku

Bezwzględne więzienie za rasistowskie pobicie

2016/12/07
Na kary od sześciu do ośmiu miesięcy bezwzględnego więzienia skazał we wtorek sąd trzech sprawców rasistowskiego pobicia Pakistańczyka i dwojga obywateli Indii, do którego doszło w listopadzie ub.r. przed jednym z wrocławskich klubów. Wyrok nie jest prawomocny.
Była noc z 21 na 22 listopada 2015 r. Do studenckiego klubu Alibi weszło troje znajomych: Pakistańczyk Muhammad i pochodzące z Indii małżeństwo Geeta i Kapil. Muhammad poszedł do baru. Gdy wracał z drinkami, ktoś podstawił mu nogę. Mężczyzna się wywrócił. Gdy wstał i zapytał napastnika, dlaczego to zrobił, ten uniósł nogę, jakby chciał go kopnąć. Momentalnie doskoczył do niego drugi z napastników. Troje obcokrajowców postanowiło więc opuścić klub. Gdy przed jego wejściem czekali na taksówkę, napastnicy – było ich już trzech – znów ich zaatakowali. Muhammeda bili po twarzy i kopali. Geeta też dostała w twarz. Kapil oberwał najmocniej – najpierw w twarz. Upadł, a kiedy wstał, dostał ponownie. Upadł i stracił przytomność. Jak się później okazało, skończyło się to dla niego krwiakiem na głowie. Jak stwierdził później lekarz, a za nim prokurator – napastnicy narazili go na utratę życia.

Wymierzając napastnikom kary – Marcinowi S. i Krzysztofowi B. sześciu miesięcy więzienia plus 500 zł nawiązki dla pokrzywdzonych, a Maciejowi G. ośmiu miesięcy więzienia i 1000 zł nawiązki – sędzia w zdecydowanych słowach piętnował ich czyn. Tłumaczył też, dlaczego nie zdecydował się na warunkowe zawieszenie kary: – Tego rodzaju wydarzenia coraz częściej pojawiają się w przestrzeni publicznej. Są to zjawiska zdumiewające, świadczące o prymitywizmie tych, którzy się ich dopuszczają. Tylko bezwzględne odizolowanie oskarżonych, choć zasądzone w dolnych granicach przewidywanych przez kodeks karny, zawierać będzie w sobie zarówno element kary, jak i prewencji.

Więcej we wrocławskiej Gazecie Wyborczej.

„KOD to żydowskie lobby” – spotkanie w biurze P. Glińskiego

2016/12/03

Biuro posła Piotra Glińskiego było jednym ze współorganizatorów spotkania z Marianem Miszalskim, autorem książki „Żydowskie lobby polityczne w Polsce”. Publicysta pisze m.in. o „przedsiębiorstwie holokaustu”. Książka została wydana w 2014 roku. Autor prezentuje historię oddziaływania Żydów na rzeczywistość polityczną i ekonomiczną. Miszalski pisze, że Ryszard Kapuściński był autorytetem „kreowanym przez żydowskie lobby polityczne w Polsce”. Dodatkowo „nadymała” go „Gazeta Wyborcza” – „żydowska gazeta dla Polaków”. Publicysta uważa, że „świecka religia holokaustu nadaje się znakomicie i do politycznej eksploatacji, i do czerpania z niej finansowej renty tytułem bezprawnych przywilejów”. „Przedsiębiorstwo holokaust” prowadzi wojnę z Polakami bezpodstawnie oskarżając ich o współudział w Zagładzie. Celem mają być olbrzymie pieniądze.

Na spotkaniu Miszalski mówił, że żydowskie lobby chce mieć wpływ na umysły najmłodszych. A historyczka nie chciała, aby setki tysięcy młodych ludzi kojarzyło Żydów z takim „biznesem”. Nie był to jeszcze zdaniem Miszalskiego lobbing, ale na pewno celowe działanie autorki. Marian Miszalski zaprezentował wizję dziejów, w których ustawy są podejrzane, a Izrael szantażuje politycznie świat i Polskę. Pieniądze dla gmin wyznaniowych wędrują prawdopodobnie za ocean. Publicysta dużo mówił o roszczeniach finansowych Żydów. Według Miszalskiego, choć PiS nie jest partią doskonałą, to może ochronić Polaków przed żydowskim lobby. Ale jeśli kraj będzie słaby, straci na jego rzecz miliardy.

Z sali padło pytanie: „Jaki jest wpływ politycznego lobby żydowskiego na KOD?”. – Sądząc po wsparciu jakiego tej organizacji udziela „Gazeta Wyborcza” i stacje radiowe z nią związane, jest ono w pełni przez nie popierane, a nawet inspirowane. W tej organizacji lobby żydowskie upatruje swoją szansę powrotu na scenę polityczną – odpowiedział Miszalski.

Więcej w Wyborczej.

90 proc. dzieci z autyzmem jest nękanych

2016/12/02

Psychologowie z Uniwersytetu Warszawskiego, poznańskiej Akademii Wychowania Fizycznego i Stowarzyszenia Innowacji Społecznych „Mery i Max” chcieli ustalić, jak wygląda w Polsce życie wysokofunkcjonujących  osób z autyzmem. Mają zazwyczaj trudności z nawiązywaniem kontaktów, z trudem znajdują przyjaciół, czasem wyzwaniem jest dla nich rozmowa przez telefon czy spotkanie poza domem.

Eksperci badali nie tylko dzieci, ale także ich rodziców oraz autystyczne osoby dorosłe. Ankiety wypełniło 129 osób z autyzmem i 360 rodziców. Przeprowadzono z nimi również wywiady pogłębione i wywiady grupowe.

Wyniki są smutne. 51 proc. ankietowanych twierdziło, że chciałoby mieć więcej znajomych, ale aż 76 proc. jednocześnie przyznało, że nie ma ich wcale. Podobna grupa chciałaby korzystać z terapii, jednak nie ma do niej dostępu: z powodu wysokich kosztów, braku specjalistów w miejscu zamieszkania, niespełniania kryteriów uprawniających do terapii (np. nie mają wymaganych orzeczeń).

Badani uczniowie w większości pozytywnie oceniali swoje kontakty z nauczycielami i wyniki w nauce. Niestety, aż 90 proc. przyznało, że „czasem” lub „często” doświadcza nękania ze strony kolegów.

Więcej w Wyborczej.

Atak na Nigeryjczyka w Warszawie

2016/12/01

Kolejny rasistowski atak. Doktorant Uniwersytetu Warszawskiego został spryskany gazem łzawiącym. Głos w sprawie zabiera prezydent Warszawy. „Dokąd doprowadzi nas ksenofobia? Opanujmy się” – napisała na Twitterze. Do ataku doszło w ostatnią sobotę ok. godz. 22.30. Doktorant przechodził przez przejście dla pieszych na skrzyżowaniu Puławskiej i al. Lotników. Nigeryjczyk wracał do hotelu UW, w którym mieszka z żoną. – Widział idących z naprzeciwka dwóch młodych mężczyzn. Kołysali się. Mijając go, jeden z nich potrącił go bardzo mocno ramieniem. Kiedy doktorant się odwrócił, mężczyzna prysnął mu w twarz gazem – relacjonuje dr Izabela Will z Wydziału Orientalistycznego UW. – Nie mógł się bronić. Był oślepiony. To stało się na środku ulicy. Dobrze, że nie jechał żaden tramwaj. Napastnicy uciekli. Obok przechodzili inni ludzie, ale nikt się nie zatrzymał, by mu pomóc.

Kiedy doktorant dotarł do uniwersyteckiego hotelu, poprosił w recepcji o wezwanie policji. Funkcjonariusze wyznaczyli mu spotkanie w poniedziałek, bo dopiero wtedy był dostępny tłumacz. – Udało nam się szybko zorganizować adwokata. Wszyscy się bardzo przejęliśmy tym atakiem – mówi dr Will.

Więcej w Wyborczej.

Dyskryminacja w chrzanowskim przedszkolu?

2016/11/27

Zdaniem matki pięcioletniego chłopca jedna z przedszkolnych opiekunek miała dręczyć jej syna za to, że ma ciemniejszy kolor skóry i długie włosy. Od włosów się zaczęło. Konkretnie od pasożytów we włosach. Wszy to zmora wszystkich przedszkoli, nic nowego. W przedszkolu w Chrzanowie postąpiono zgodnie ze sprawdzoną regułą: zalecono rodzicom zakup leków i wytępienie wszy domowym sposobem.

Matka Mulata grzecznie podporządkowała się zaleceniu. – Zdezynfekowałam – zapewniała w ubiegłym tygodniu dziennikarzy „Gazety Krakowskiej”, którzy pierwsi zajęli się sprawą. Zdezynfekowała cały dom. I co? I, jako jedyna, dostała telefon z przedszkola z kolejnym zaleceniem: ma obciąć dziecku „kłaki”. Nie obcięła, poszła do pielęgniarki, a ta, po zbadaniu chłopca, uznała, że malec jest czysty, nie ma żadnych pasożytów.

Więcej w Newsweeku.

Tunezyjczyk zaatakowany w Szczytnie

2016/11/23

Od 3 miesięcy do 5 lat więzienia grozi 32-letniemu mieszkańcowi Szczytna, który groził pobiciem i znieważył 29-letniego obywatela Tunezji. Policjanci zatrzymali nietrzeźwego i bardzo agresywnego 32-latka w sobotę rano (19.11) w szczycieńskim barze, gdzie doszło do ataku na tle rasowym.

Awanturnik w poniedziałek (21.11) usłyszał zarzuty, do których się przyznał. Na wniosek policjantów prokurator rejonowy zastosował wobec 32-latka dozór policyjny.

29-letni obywatel Tunezji został wulgarnie zwyzywany i grożono mu pobiciem. Do ataku na tle rasowym doszło w jednym z lokali gastronomicznych w Szczytnie.

Źródło: KPP Szczytno

Wyrok za spalenie kukły Żyda

2016/11/22

Na 10 miesięcy bezwzględnego więzienia skazał w poniedziałek sąd Piotra Rybaka, który w listopadzie ub. roku spalił na wrocławskim Rynku kukłę Żyda. To więcej, niż chciała prokuratura. – Szkodliwość czynu była ogromna. Zawieszenie kary tylko rozzuchwaliłoby sprawców podobnych incydentów – argumentował sędzia Marek Górny. Wyrok nie jest prawomocny.

Do spalenia kukły doszło w listopadzie ub. roku podczas zorganizowanej przez ONR manifestacji antyimigranckiej. Kto był sprawcą tego czynu, od początku nie ulegało wątpliwości – podkładającego ogień pod kukłę z pejsami odzianą w chałat i kapelusz Piotra Rybaka, byłego współpracownika Pawła Kukiza, a potem Zbigniewa Stonogi, nagrały policyjne kamery. W sądzie oskarżony przekonywał jednak, że spalił nie kukłę Żyda, a jedynie George’a Sorosa, finansisty, któremu Rybak zarzuca finansowanie sprowadzania do Europy islamskich imigrantów. Tak mówił też w swoim ostatnim słowie: – Nie obrażałem narodu żydowskiego. Działałem dla narodu polskiego i w imieniu ojczyzny.

Więcej w Wyborczej

Lekarka ukarana za homofobię

2016/11/21

Sylwia i Beata chcą, by mówić o nich „nieheteronormatywne”. Żyją od 2010 roku w związku małżeńskim zawartym w Szkocji. Chciały adoptować dziecko, ale w Polsce to niemożliwe: dziecko może adoptować jedynie małżeństwo, a jednopłciowego małżeństwa zawartego za granicą w Polsce się nie uznaje. Postanowiły więc zostać rodziną zastępczą.

Zgłosiły się na apel jednego z domów dziecka na Wybrzeżu. I poszły na badania kwalifikacyjne dla rodzin zastępczych do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Jednym z wymogów było dostarczenie zaświadczenia o stanie zdrowia. Poszły razem do lekarza pierwszego kontaktu. Lekarka wiedziała, że są parą. Wydała zaświadczenie Beacie, ale Sylwię posłała na dodatkowe badania. Kiedy przyszła z nimi następnego dnia, lekarka zaczęła ją wypytywać o adopcję i rodzinę zastępczą w przypadku par jednopłciowych.

– Stwierdziła, że „są informacje, że to dla dzieci jest złe”. A potem poinformowała mnie, że nie wie, czy może mi zaświadczenie wystawić, i „musi podzwonić” – opowiada Sylwia. – Tego samego dnia byłam umówiona PCPR na złożenie pozostałej dokumentacji. Okazało się, że wiedzą już, że nie mam zaświadczenia. Krótko przed moim przyjściem dzwoniła lekarka, żądając rozmowy z psychologiem na nasz temat. Nazwała nas „wariatkami”.

Sylwia dostała zaświadczenie od innego lekarza. Na lekarkę złożyła skargę do kierownika placówki i do Rzecznika Praw Pacjenta. „Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego Rzecznik Praw Pacjenta potwierdza naruszenia praw pacjentki S.K. do godności i intymności (…). Nie budzi wątpliwości, że lekarz przez swoje osobiste komentarze kierowane pod adresem pani S.K., ocenianie jej wyborów życiowych i przedstawianie swojego poglądu dotyczącego adopcji dzieci przez pary homoseksualne naruszył jej prawo do godności i intymności (…). Lekarz nie ma prawa oceniać pacjenta, jego przekonań, sposobu życia czy orientacji seksualnej” – napisała w odpowiedzi na skargę S.K. Krystyna Barbara Kozłowska, rzeczniczka praw pacjenta. Nie nałożyła kary na lekarkę, ponieważ wcześniej ukarał ją już kierownik placówki – napomnieniem wpisanym do akt.

Więcej w Wyborczej

Krzyż celtycki z hasłem „white pride” propaguje sport, nie rasizm?

2016/11/17

W czerwcu uczniowie Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 1 w Łodzi dostali kalendarze kibiców ŁKS. Jest na nich krzyż celtycki wpisany między słowa „white pride”. – Przed kilkoma minutami listonosz dostarczył nam list z Prokuratury Rejonowej Łódź Polesie. W kopercie znajdowało się postanowienie o umorzeniu dochodzenia wobec narodowców, którzy weszli do szkoły i rozdawali małym dzieciom materiały zawierające rasistowskie symbole – poinformował Ośrodek w środę.

Prokurator uzasadnił w postanowieniu, że narodowcy propagowali w ten sposób sport, a na sprawę produkcji oraz rozdawania dzieciom kalendarzy należy patrzeć przez pryzmat generalnie akceptowanych w Polsce norm. „Znak krzyża celtyckiego nie został w Polsce uznany za zakazany, a rozdawany kalendarz nie miał propagować faszystowskiego ustroju państwa, a jedynie miał być rozdawanym gadgetem” – wyjaśnił prokurator.

Więcej w Polsat News.

 

Sprawa spalonej kukły Żyda bliska końca

2016/11/16

W poniedziałek zakończyła się kolejna rozprawa w procesie, który toczy się przed wrocławskim sądem. Chodzi o incydent z listopada zeszłego roku – podczas antyimigranckiej manifestacji spalono kukłę przedstawiającego ortodoksyjnego Żyda. Ogień podłożył Piotr Rybak, przedsiębiorca i były współpracownik Pawła Kukiza. – Nie będzie mi mówił żaden Niemiec, Żyd czy Amerykanin, że islam jest pogodnie nastawiony do chrześcijaństwa – mówił podczas demonstracji.

Na ławie oskarżonych zasiadł przedsiębiorca Piotr Rybak, który w listopadzie zeszłego roku podpalił na wrocławskim rynku kukłę przypominającą Żyda. Rybak upiera się, że kukła była podobizną Georga Soros’a, finansisty, którego wini za falę islamskich imigrantów w Europie. Przekonuje też, że zeszłoroczny incydent to przejaw patriotyzmu.

Prokuratura oskarżyła Rybaka o „publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic wyznaniowych i narodowościowych wobec nieokreślonej grupy Żydów poprzez spalenie kukły”. Przedsiębiorca nie przyznaje się do winy. Upiera się, że spalona kukła miała symbolizować nie Żyda, a finansistę Georga Sorosa, którego Rybak wini za falę islamskich imigrantów trafiających do Europy. Kukła nie przypominała Sorosa – przekonywał – bo osoba, która miała maskę z jego podobizną nie dojechała na manifestację.

Więcej w Newsweeku.

Nacjonaliści zaatakowali fotoreportera „Wyborczej”

2016/11/14

Nacjonaliści polscy przechodzą od pełnych nienawiści słów do czynów. Zaatakowali fotoreportera „Wyborczej” podczas marszu ulicami Wrocławia na 11 listopada. Jak widać, nie wystarcza im już skandowanie „śmierć wrogom ojczyzny”, grożenie byłej premier w stylu „zawiśniesz na sznurze” czy palenie kukieł.

Jeden z liderów marszu Jarosław Bogusławski krzyczał przez megafon: – Przedstawiciele „Głosu Tel Awiwu” nie są tu mile widziani, nie są w ogóle widziani – co jak można się domyślać, znaczyło, że najlepiej gdyby ich w ogóle nie było. Bogusławski, politycznie związany z Grzegorzem Braunem, niestroniącym od antysemickich opinii, rozkręca się we wskazywaniu ludzi, których najchętniej by wyeliminował. W ubiegłym roku apelował w internecie do rządu PiS o zamknięcie w obozie koncentracyjnym w Berezie Kartuskiej redaktora naczelnego „Wyborczej” Adama Michnika.

Nie ma też wątpliwości, że o wyrządzenie krzywdy naszemu fotoreporterowi chodziło kolejnemu z liderów wrocławskich nacjonalistów Romanowi Zielińskiemu, który wrzaskiem wskazał go podpitym i zaczadzonym nienawistnymi hasłami kumplom i sam zabrał się do rękoczynów. Warto pamiętać, że to człowiek ukarany przez sąd za nawoływanie do nienawiści w swej książeczce pt. „Jak pokochałem Adolfa Hitlera”.

Więcej w Wyborczej

 

Przybywa przemocy i gróźb. Nowy cel ataków to muzułmanie

2016/11/09

Sprawozdanie na temat przestępstw z nienawiści przygotowała Prokuratura Krajowa. Obejmuje ono I półrocze 2016 r., sumuje pracę wszystkich prokuratur w Polsce. „Liczba spraw o przestępstwa rasistowskie wzrosła w Polsce kilkunastokrotnie od 2000 r.” – przypominają prokuratorzy. Rekordowy był 2015 r., gdy prowadzili ponad 1,5 tys. postępowań. Ale rok 2016 nie będzie lepszy.

Nowych spraw przybywało we wszystkich okręgach prokuratorskich z wyjątkiem krakowskiego i katowickiego. Co czwarte takie postępowanie prowadzono w Warszawie (w sumie 224). Jednocześnie w stolicy notuje się najniższą wykrywalność. Zarzuty udało się postawić tylko w 6 proc. spraw. W kolejnych miastach na prokuratorskiej liście – Gdańsku, Wrocławiu, Białymstoku i Katowicach – liczba wszystkich spraw nie przekraczała setki.

Zdecydowana większość warszawskich postępowań (70 proc.) dotyczyła czynów popełnianych w internecie – chodziło o hejt motywowany kolorem skóry, narodowością czy wyznaniem. W sieci pełno jest wpisów, których autorzy nazywają uchodźców „brudasami” czy „roznosicielami chorób”. Piszą, że „trzeba znów rozpalić piece Oświęcimia”. W całej Polsce niemal co druga prowadzona sprawa miała związek z internetem. Na 422 takie sprawy aż 164 skończyły się umorzeniem.

Więcej w Gazecie Wyborczej

Komu służy niszczenie ukraińskich grobów?

2016/11/03

Nadchodzą dni, kiedy szczególnie dbamy o groby, nie tylko te naszych bliskich. Niestety są przypadki kiedy groby leżące na naszej ziemi są niszczone. Robi się to tylko po to, by wzbudzić nienawiść i wykorzystać nagrobki w celach politycznych. W ciągu ostatnich miesięcy zniszczono 14 ukraińskich grobów i upamiętnień żołnierzy UPA. Głównie w Polsce południowo-wschodniej, ale również np. w Białymstoku. Najbardziej skandaliczna, bo upubliczniona, była dewastacja pomnika w Werchracie, na podkarpaciu. Na filmiku opublikowanym na początku października i opatrzonym logo Obozu Wielkiej Polski, nacjonalistycznej organizacji, dwóch mężczyzn za pomocą łomów masakruje ukraiński pomnik. Zrzucają krzyż, skuwają napisy. W tle leci muzyka rapera Bastiego z refrenem:  “Nigdy nie zbratam się z Ukraińcami!”.

Cmentarne akcje są  inspirowane z Rosji. Filmiki z dewastacji ukraińskich grobów natychmiast pojawiły się na stronach tzw. Noworosji (novorossia.today/pl/) oraz polskiej wersji Sputnika. Portal Noworosji  to jeden z medialnych, propagandowych tworów prorosyjskich. W tym redagowanym w Doniecku portalu pracuje Dawid Hudziec, Polak pracujący dla separatystów.

Cały tekst Michała Kacewicza w Newsweeku.

Polscy imigranci skazani za obrazę muzułmanów

2016/11/02

Osiem miesięcy więzienia – taki wyrok usłyszało dwóch polskich imigrantów, którzy kilka miesięcy temu wtargnęli do londyńskiego meczetu i obrzucili modlących się bekonem. Sędzia uznał to za przestępstwo na tle nienawiści rasowo-religijnej. Porównał zachowanie skazanych do zachowania ludzi obrażających na Wyspach członków polskiej społeczności.

Mężczyźni przyznali się do winy. Pierwszy z Polaków, Piotr Cz. ma 28 lat. Drugi jest o siedem lat młodszy. Do świątyni weszli pijani, tuż przed wieczorną modlitwą. Ponieważ świnia w islamie uważana jest za zwierzę nieczyste, mężczyźni kupili bekon i obrzucili nim modlących się. Także prokuratura uznawała czyn za przestępstwo na tle nienawiści o „wysokim kalibrze”. Rozprawa odbywała się w Sądzie Koronnym Blackfriars na południu Londynu.

Więcej w serwisie Interia.pl

Telewizja Polska jawnie promuje rasizm i ksenofobię

2016/11/01

To, co w poniedziałek zaserwowała swoim widzom TVP Info, każe bić na alarm. Myślę, że jako człowiek nieoglądający telewizji na co dzień już od kilku lat, jestem nieco szczęśliwszy od średniej krajowej, a dobra książka, film lub spotkanie towarzyskie niosą za sobą nie tylko bogatsze doznania, ale i mają lepszy wpływ na zdrowie psychiczne człowieka. W związku z tym o dramatycznym spadku jakości w telewizji publicznej dowiaduję się zazwyczaj z drugiej, albo nawet trzeciej, ręki.

A jednak raz na jakiś czas, korzystając z tego, że serwisy informacyjne TVP dostępne są niemal bez ograniczeń w internecie, oglądam „Wiadomości”, by samemu ocenić ich poziom. Przywykłem już do tego, że sposób przekazywania informacji sięgnął tam poziomu z czasów silnej propagandy komunistycznej. Materiały takie jak Klaudiusza Pobudzina (obecnie już szefa „Teleexpresu”) z 7 lipca br. są właściwie prostą kalką z czasów stalinowskich.

Krótki, niespełna minutowy filmik. Znakomity montaż, krótkie ujęcia. Szarpaniny, walki, przemoc, kopanie po głowie. Trochę materiałów z obozów dla uchodźców, trochę z bliżej nieokreślonych miejsc. Muzyka dramatyczna, niemal jak ta znana z „Sensacji XX wieku” – czy to trwa właśnie wojna?! Wszystko dlatego, że – jak wyjaśnia screenshot ze strony Gdansk.pl – „12 imigrantów będzie doradzać prezydentowi Gdańska”. Potem cytat z oświadczenia Pawła Adamowicza, mowa-trawa dziennikarki „Wprost” i wielkie zakończenie. Oto czarnoskóry chłopak – na tle biegnącego w popłochu tłumu– krzyczy do kamery: money, money! Zupełnie nie wiemy, co ma on wspólnego ze sprawą, jakie to wydarzenia towarzyszą jego krzykowi. Nic. Wiemy, że jest czarnoskóry, głośny i wydaje się agresywny.

Cały tekst Bartosza Bartosika w Laboratorium Więzi

Szkoła przyjazna homofobii?

2016/10/29

„Dyktat politycznej poprawności”, „ideologia gender”, „prawda o Smoleńsku” – wszystkie te wyrażenie łączy to, iż średnio odnoszą się one do jakiejkolwiek empirycznej rzeczywistości, świetnie sprawdzają się za to, jako hasła politycznej mobilizacji, jednoczące pełen gniewu tłum wokół na ogół dość urojonego wroga. Hasłem z tego samego porządku jest też „homopropaganda”.

Dla karmiących się uprzedzeniami ruchów politycznych od Alaski po Kamczatkę oznaczać ona będzie tak różne zjawiska jak rzetelna edukacja na temat orientacji psychoseksualnych człowieka, kampanie społeczne przeciw przemocy wymierzonej w osoby orientacji innej niż hetero, czy ruchy polityczne na rzecz związków partnerskich dla par tej samej płci. W Polsce w ciągu ostatnich lat walka z „homopropagandą” wydawała się trochę zapomnianym i porzuconym przez polską pawicę frontem. W przyrodzie nic jednak nie ginie.

27 października na konferencji prasowej w Sejmie przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na Rzecz Kultury i Polityki Prorodzinnej, Piotr Uściński (PiS), zaapelował do szkół publicznych, by przystąpiły do projektu „Szkoła Przyjazna Rodzinie”. Uściński, jeszcze jako starosta wołomiński, zapoczątkował akcję 2,5 roku temu. Na czym polega projekt? Przystępujące do niego szkoły zobowiązują się, iż na swoim terenie nie będą pozwalać na „propagowanie treści szkodliwych dla zrównoważonego rozwoju płciowego, osobowościowego i społecznego dzieci” przez osoby trzecie. W zamian za to otrzymają certyfikat „szkoły przyjaznej rodziny” wydawany przez Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny.

Więcej w Newsweeku.

„Chrześcijanie” z bronią

2016/10/28

Profil „Jestem chrześcijaninem” ma na Facebooku już ok. 9,5 tys. fanów (liczba stale rośnie). Użytkownicy umieszczają na nim swoje zdjęcia z bronią i kartką papieru z napisem po angielsku „I am a Christian”. Nie ograniczają się do broni palnej. Na jednej fotografii zobaczymy mężczyznę z łukiem, na innej – z kuszą. O co tu chodzi?

Na zdjęciu mężczyzna w koszulce ze zdjęciem Marii i Lecha Kaczyńskich, napisem „pamiętamy” i lotniczą szachownicą. Na ręce wytatuowany krzyż, w dłoni broń przypominająca shotguna. Obok niego kilkuletnia dziewczynka, trzyma w rączkach polskiego orzełka. Tuż za nią znajduje się obrazek z Chrystusem. Na kolejnej fotografii narodowiec Marian Kowalski pozuje na strzelnicy z bronią na ramieniu. Następne kadry. Kobieta w koszulce z orzełkiem i napisem „Polska” dumnie patrzy w obiektyw, w dłoni oczywiście broń – wiatrówka. Inna dziewczyna na tle wiszącego na ścianie krzyża pozuje z przewieszonym przez szyję karabinem i uśmiecha się pogodnie.

Kampania „Jestem chrześcijaninem” to reakcja na strzelaninę w college’u w amerykańskim Roseburgu. 26-letni Chris Harper-Mercer zamordował tam w 2015 roku dziewięć osób. Przed naciśnięciem spustu miał pytać ofiary o ich wiarę. Dwie osoby po przyznaniu się, że są chrześcijanami, zostały zastrzelone. Wśród ofiar był jednak również agnostyk, a motyw religijny zbrodni jest mocno naciągany (Harper uczęszczał do szkoły dla młodzieży z problemami emocjonalnymi, miał za sobą próbę samobójczą).

Więcej w Wyborczej.