Rasistowski atak w Sopocie

2017/12/24

W sobotę ok. godz. 5 rano w barze z kebabem przy ul. Bohaterów Monte Cassino w Sopocie, czyli słynnym „Monciaku”, doszło do awantury. Wszystko wskazuje na to, że powodem burdy były uprzedzenia narodowościowe agresorów. Według relacji świadka grupa pijanych mężczyzn zaatakowała pracowników baru. Zaczęło się od wyzwisk i szybko przeszło do rękoczynów. Jeden z napastników rzucił krzesłem, które trafiło przypadkową klientkę prosto w głowę.

– Kiedy wszedłem do lokalu, zobaczyłem, jak trzech mężczyzn kłóci się z pracownikami lokalu, prawdopodobnie narodowości ukraińskiej. Polacy wyzywali ich i wykrzykiwali hasła takie jak „Polska dla Polaków”. W pewnej w chwili jeden z awanturujących się mężczyzn rzucił stołkiem barowym w kierunku lady i trafił w przypadkową klientkę. Kobieta straciła przytomność. Napastnicy wybiegli z lokalu i uciekli w kierunku dworca. Na miejsce została wezwana policja oraz pogotowie ratunkowe – opowiada świadek zdarzenia.

Sopocka policja potwierdza, że otrzymała zgłoszenie dotyczące uszkodzenia ciała, jednak nikt nie zgłosił ataku na tle rasowym czy narodowościowym. Wszystko wskazuje jednak na to, że to kolejny atak na tle narodowościowym skierowany wobec Ukraińców mieszkających na Pomorzu. W czerwcu w Chwaszczynie grupa pijanych Polaków zaatakowała dom, który zamieszkiwali obywatele Ukrainy pracujący w jednej z lokalnych firm.

Więcej w Wyborczej

Wyrok w sprawie rasistowskiego ataku na studenta z Lublina

2017/12/21

31-latkowi z Lublina postawiono zarzuty stosowania przemocy. Usłyszał również zarzut znieważania z powodu przynależności rasowej i narodowościowej. Mężczyzna przyznał się jedynie do pobicia zagranicznego studenta. Sąd Okręgowy w Lublinie skazał go na 8 miesięcy więzienia. Adam C. był dobrze znany policjantom, wielokrotnie karano go, m.in. za wandalizm.

Najpierw nazwał go „brudasem”, a następnie uderzył pięścią w twarz. Krzyczał również, że student z Arabii Saudyjskiej ma wracać do swojego kraju. Poszkodowany zaczął wzywać policję, wtedy Adam C. przestał go bić i uciekł.

Więcej w serwisie o2.pl

Pobicie Niemców w Łodzi

2017/12/05

W niedzielę nad ranem na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi grupa łysych mężczyzn pobiła trzech Niemców. Jednego z nich czekają dwie skomplikowane operacje twarzy. Wszyscy trzej poszkodowani pracowali dla firm związanych z koncernem Volkswagena i realizowali projekt badawczy w Instytucie Transportu Samochodowego w Warszawie, a do Łodzi przyjechali zwiedzić miasto i miło spędzić czas. – Za rozmowę w języku niemieckim trzech obywateli Niemiec zostało pobitych, w tym jeden bestialsko został uderzony butelką od piwa w twarz. Zupełnie bez powodu, bez jakiejkolwiek utarczki słownej z napastnikami. Zdarzenie miało miejsce w Łodzi, na ul. Piotrkowskiej – a ponoć Piotrkowska to turystyczna wizytówka Łodzi – mówi Paweł, znajomy jednego z pobitych.

Więcej w Dzienniku Łódzkim

Wyrok ws. znieważenia i pobicia Chińczyka

2017/12/03

Sąd dość surowo potraktował parę 22-latków, która w kwietniu w autobusie łódzkiego MPK znieważyła i poturbowała Chińczyka. W sprawie tej na ławie oskarżonych zasiadało dwoje 22-latków: Paulina P. i jej przyjaciel Arkadiusz O. Ona została skazana na nawiązkę w wysokości 500 zł na rzecz Chińczyka i osiem miesięcy ograniczenia wolności, co oznacza, że w tym okresie musi przepracować społecznie 25 godzin na miesiąc. On ma zapłacić 1 tys. zł nawiązki, został też skazany na 1,5 roku ograniczenia wolności, co wiąże się z pracami społecznymi w wymiarze 25 godzin na miesiąc. Wyrok, który zapadł wczoraj w Sądzie Okręgowym w Łodzi, nie jest prawomocny.

Więcej w PolskaTheTimes

Zwolniona za rasistowskie komentarze do klienta

2017/12/03

To jest Polska i powinieneś mówić po polsku, jesteś czarny – w tych słowach pracownica Meat & Fit – Slow Food zwróciła się do klienta restauracji. Właściciel lokalu natychmiast zareagował. Spotkał się z obrażonym klientem, aby wyjaśnić sytuację. – Nasza firma wyciągnie najsurowsze konsekwencje wobec pracownika – czytamy w oświadczeniu restauracji. Jakie? Pożegna się z pracą.

Azad Wayne na długo zapamięta wizytę w restauracji Meat & Fit. Właściciel lokalu i pracownicy również, gdyż spadła na nich fala krytyki. Wayne na profilu restauracji opisał sytuację, która spotkała. Obsługująca go pracownica miała zwrócić się mu uwagę, że ma mówić po polsku. – Jesteś czarny – dodała, a przy tym miała w zrobić gest ręką przypominający wymiotowanie. – Jeśli firma ma politykę anty-zagraniczną lub pracownicy nie chcą sprzedawać swojej żywności obcokrajowcom, to w zasadzie mogą napisać „jedzenie tylko dla Polaków” – komentował zdenerwowany klient.

Więcej w natemat.pl

Atak na wrocławski bar z kebabem

2017/11/30

„Jeb… muzułmanów”, „Polska dla Polaków”, „Nie chcemy was w Polsce” – krzyczało około 40 osób pod lokalem z kebabem przy ul. Ruskiej. Rzucano butelkami w szyby, uderzano w nie pięściami i kopano. Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę. Około godz. 2 do lokalu Galatta Kebeab przy ul. Ruskiej 47–48 wbiegł młody mężczyzna – student z Turcji. – Prosił o pomoc. Mówił, żebym zawiadomił policję, bo on i jego znajomi, również studenci, zostali zaatakowani w pasażu Niepolda – opowiada Onur Barak, właściciel restauracji.

Mężczyzna pobiegł zobaczyć, co dzieje się w pasażu. Zobaczył, że wokół siedmiu młodych ludzi stoi grupa ubranych na czarno mężczyzn. Krzyczeli „Jeb… muzułmanów”, „Jeb… Turków”, „Polska dla Polaków”, „Nie chcemy was w Polsce”. – Na początku było ich około dwudziestu, ale schodziło się coraz więcej, więc krzyknąłem, żeby ci młodzi ludzie z mojego kraju uciekli ze mną do lokalu – mówi Onur Barak.

Więcej w Wyborczej

Radny PiS chce „dostawić szubienice i powiesić całe PO”

2017/11/29

Jak radny PiS skomentował żądania polityków PO, by Mariusz Błaszczak, czyli szef MSWiA, i Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, zdecydowanie zareagowali na głośną akcję narodowców z wieszaniem wizerunków polityków Platformy na szubienicach? „Zgadzam się z tym. Potrzebna reakcja. Dostawić szubienice i powiesić całe PO” – napisał na Twitterze Karol Wyszyński, radny miejski w Nowogrodzie (woj. podlaskie).

Potem tłumaczył, że odnosił się do zdjęć, ale mleko się rozlało i inni użytkownicy Twittera nie zostawili na nim suchej nitki. Na skandaliczne słowa uwagę zwrócił dziennikarz „Polski The Times” Witold Głowacki. Sam zainteresowany już zamknął swój profil na Twitterze.

Więcej w natemat.pl

Narodowcy „powiesili” europosłów PO

2017/11/26

Zdaniem narodowców posłowie Platformy Obywatelskiej, którzy w Parlamencie Europejskim głosowali za rezolucją wzywającą polski rząd do przestrzegania obowiązującej w UE zasady praworządności, to zdrajcy. W sobotę przed pomnikiem Wojciecha Korfantego w Katowicach powiesili ich portrety na szubienicach. Narodowcy przekonywali, że szubienica to najlepsza kara, i nawet jak minister Szyszko wytnie wszystkie drzewa w Polsce, to szubienic nie zabraknie. Chociaż happening organizowały aż cztery ugrupowania: Ruch Narodowy Region Śląsko-Zagłębiowski, Młodzież Wszechpolska – Okręg Śląski, Górnośląskie Stronnictwo Narodowe i ONR Brygada Górnośląska (Narodowe Katowice), to z relacji portalu katowice24.info wynika, że w manifestacji uczestniczyła tylko garstka osób.

Więcej w Wyborczej

Kołakowska czuje się bezkarna

2017/11/22

Sąd w Gdańsku uchylił ponowne umorzenie sprawy Anny Kołakowskiej przez prokuraturę. Radna PiS napisała na Facebooku, odnosząc się do posłanki Agnieszki Pomaskiej (PO), że „trzeba to coś złapać i ogolić na łyso”. Jednak Kołakowska zdaje się nie przejmować decyzją sądu. „Nie robi to na mnie wrażenia” – mówi „Dziennikowi Bałtyckiemu”.

Prokuratura dwukrotnie umarzała postępowanie wobec radnej partii rządzącej. Zdaniem śledczych polityk PiS słowa o „goleniu na łyso” to wyłącznie wyraz dezaprobaty, a nie wezwanie do naruszenia nietykalności cielesnej, a poza tym wpis Kołakowskiej nie zawiera wulgaryzmów, wiec radna nie powinna stanąć przed sądem. Jednak sąd dopatrzył się w słowach o ogoleniu „tego czegoś” więcej niż prokuratura i dziś uchylił jej decyzję.

Więcej w natemat.pl

Działacz Razem pobity na homofobicznym tle

2017/11/22
Działacze partii Razem zostali pobici w Krakowie. Napastnik trafił na komisariat. Po kilku miesiącach dochodzenie zostało umorzone z powodu „braku danych uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa”. Sprawę opisuje Michał Pytlik. Mężczyzna w maju tego roku szedł krakowskim Kazimierzem z innymi członkami Razem.

„Byliśmy na Kładce Ojca Bernatka i rozmawialiśmy o orientacjach seksualnych. Wtedy przyczepiło się do nas dwóch mężczyzn. Mieli problem z „pedałami”.” – relacjonuje Pytlik. Napastnicy fizycznie zaatakowali grupę znajomych. „Część z nas dostała pięściami między oczy. Niektórych kopano na ziemi. W naszą stronę poleciały szklane butelki (jedną z nich dostałem w lewe ramię). Zagrożeni byli goście z ogródka miejscowej kawiarni.”

Na miejscu pojawiła się policja. Na komisariat trafił jeden z napastników. Poszkodowani zgłosili przestępstwo motywowane nienawiścią. Złożono w tej sprawie zeznania, dokumenty poświadczające obrażenia na ciele oraz zdjęcia. Po kilku miesiącach Pytlik otrzymał odpowiedź policji. Funkcjonariusze umorzyli dochodzenie z powodu „braku danych uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa”.

„To niesłychane. Zachowanie policji i przyzwolenie rządu sprawiają, że bezwstydni, bezczelni agresorzy mogą robić wszystko, a i tak pozostaną bezkarni. Policja ma wszystko, czego trzeba, lecz „brakuje jej danych”, by ukarać tak ewidentną przemoc” – komentuje mężczyzna.

Więcej w Rzeczpospolitej

Antysemita na rządowym kongresie

2017/11/19

Kongres 590 odbywa się 16 i 17 listopada w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym G2A Arena w Jasionce koło Rzeszowa. Jednym z najważniejszych wydarzeń Kongresu 590 będzie ogłoszenie laureatów Nagrody Gospodarczej Prezydenta Andrzeja Dudy. Na miejscu będzie także premier Beata Szydło. „Musimy wprowadzić w Polsce nowe prawo na fundamencie prawa naturalnego, bo obecnie funkcjonujące w Polsce TALMUDYCZNE prawo, oparte na systemie wierzeń Marcina Lutra, nie jest godne osoby ludzkiej” – brzmi fragment rozdawanej podczas kongresu ulotki. Czytelnik natemat.pl pisze o „antysemickim szaleńcu”, który przekazuje takie treści uczestnikom wydarzenia.

Więcej w natemat.pl

W Sejmie człowiek w koszulce „Rasista. Ksenofob. Patriota. Polska bez islamu”

2017/11/15

„W Sejmie swobodnie po głównym holu paraduje człowiek w tshircie „jestem patriota, jestem rasistą. Precz z islamem.” Co się dzieje? Gdzie straż marszałkowska? Wczoraj na ulicach, dzisiaj w Sejmie, za chwilę będą u władzy” – napisał na Twitterze poseł PO Sławomir Nitras. Wezwał straż marszałkowską. Mężczyzna w koszulce wszedł do łazienki i przebrał się. Wyszedł w innej: z logo Kukiz’15 Częstochowa.

O środową sytuację w Sejmie Agnieszka Gozdyra zapytała w programie „Tak czy Nie” Tomasza Rzymkowskiego z Kukiz’15. – Uważam, że trzeba wyciągnąć konsekwencje wobec posła, który go zaprosił. Ja nigdy nie wpuszczam do Sejmu osób, których nie znam i za które nie jestem w stanie ręczyć swoją osobą – powiedział poseł.

Więcej w Polsat News

Bez kary za pochwalanie pobicia Turków

2017/10/28

Łukasz K., trener piłkarski z Torunia, w internecie pochwalał rasistowskie pobicie tureckich studentów. Sąd dał mu szansę na poprawę i warunkowo umorzył postępowanie. W czerwcu 2016 r. na Bydgoskim Przedmieściu w Toruniu chuligani pobili grupę studentów z Turcji, jeden z napadniętych doznał wstrząsu mózgu. „Chłopak trochę cwaniakował, to i zarobił w turban od chłopaków z Bydgoskiego. Dla mnie prawidłowa i naturalna reakcja. Czas rozmów z tymi nacjami już się skończył” – napisał K. na Facebooku.

Prokuratura uznała to za publiczne nawoływanie do nienawiści narodowościowej i religijnej oraz pochwalanie przestępstwa. Sąd Rejonowy w Toruniu zgodził się, że wina 32-letniego trenera nie budzi wątpliwości. Mimo to odstąpił od jego ukarania, warunkowo umarzając sprawę na rok. Jeśli w tym czasie K. znów narozrabia, jego komentarz wróci na wokandę. Ma też zapłacić 700 zł na cele społeczne oraz 200 zł kosztów i opłat sądowych.

Więcej w Wyborczej

Rasistowski atak w Szczecinie

2017/10/23
W sobotę po południu w rejonie ul. Wyszyńskiego w Szczecinie doszło do pobicia. Jak podają świadkowie zdarzenia, ofiarą padł ciemnoskóry mężczyzna. Interweniował policjant po służbie. Informację o pobiciu oraz zdjęcie z zatrzymania redakcja otrzymała od osób, które były świadkami tego zdarzenia. – Ciemnoskóry mężczyzna szedł sobie spokojnie, szukał ul. Wyszyńskiego – relacjonuje Internauta. – Napastnik, który na zdjęciu leży na chodniku, najpierw zaatakował słownie a później siłowo obcokrajowca. Gdy całą tę sytuację zobaczył policjant, który nie był na służbie, natychmiast obezwładnił go. Po chwili pojawili się trzej inni funkcjonariusze, wezwano radiowóz. Kiedy jeden z policjantów zapytał dlaczego on to zrobił, odpowiedział, że… dla zabawy.

Kara za nawoływanie do nienawiści wobec Ukraińców

2017/10/20

Wrocławianin Krzysztof Madej skazany na 1000 złotych grzywny za nawoływanie do nienawiści wobec Ukraińców. Rok temu na korytarzu szkoły podstawowej przy Zemskiej wykrzykiwać miał „Ukraińcy to mordercy”. – Musiałbym obrazić sąd dlatego nie skomentuję wyroku – mówił dziennikarzom oskarżony. – Krzyczałem, że Ukraińcy mordowali. Drugi raz zrobiłbym to samo.

Wszystko działo się w listopadzie ubiegłego roku. Przy ulicy Zemskiej w szkole podstawowej nr 113. Tego dnia był tam akurat dzień ukraiński. A to dlatego, że w szkole uczą się dzieci z różnych narodów. Takie dni miały przybliżyć uczniom kulturę danego kraju. Na ścianie wisiała gazetka z barwami narodowymi Ukrainy. W oknach flagi. Oskarżenie i sąd przekonują, że pan Krzysztof zerwał gazetkę, rzucił nią na stół pani bibliotekarce i na cały głos na korytarzu wykrzykiwał, że Ukraińcy to mordercy. – A jakby tam były akurat dzieci ukraińskie? – pytała sędzia uzasadniając wyrok.

Więcej w Gazecie Wrocławskiej

 

Nastolatkowie o homofobii w szkole

2017/10/18

Pretekstem do nagrania była samobójcza śmierć Kacpra z Gorczyna, która rozpoczęła dyskusję na temat homofobicznych prześladowań młodzieży. Dane są zatrważające – z badań wynika, że myśli samobójcze wynikające z braku akceptacji ze strony środowiska szkolnego, czy spotykającej ich agresji ma 63 proc. młodzieży LGBT+ w Polsce. Dla porównania, w przypadku heteroseksualnych nastolatków myśli samobójcze ma 12 procent badanych.

Materiał Tomasza Golonko na gazeta.pl

Sąd nie widzi problemu w wezwaniu do spalenia ukraińskiej szkoły

2017/10/14

„Polacy też powinni wrzucić tam koktajle. Wyrównałby się stosunki dobrosąsiedzkie”. Chodzi o Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 2 w Przemyślu. Autor tego internetowego wpisu twierdzi bowiem, że najlepszym odwetem za zamach na polski konsulat w Łucku byłoby podpalenie szkoły, w której uczą się Ukraińcy.

„W Przemyślu przy ul. Smolki znajduje się szkoła ukraińska. Polacy też powinni wrzucić tam koktajle. Wyrównałby się stosunki dobrosąsiedzkie”. Taki wpis pojawił się na jednym z przemyskich portali. Szkoła przy Smolki to podstawówka, gimnazjum i liceum co razem tworzy Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 2 im. Markiana Szaszkewicza. Dzieci, młodzież, nauczyciele – razem około 300 osób. Koktajle to oczywiście „koktajle Mołotowa”, łatwopalny płyn w butelkach. Jakby wrzucić takie coś do szkoły dzieci i nauczyciele mogli by spłonąć. I byłby to odwet za zamach na polski konsulat w Łucku.

Wpis oburzył Związek Ukraińców w Polsce – tak jak chyba oburzyłby każdego normalnego człowieka. Związek złożył więc prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstw. Jednak prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa. Związek odwołał się do sądu. A sąd stanął po stronie prokuratury.

Więcej w Newsweeku.

Nie będzie więzienia za spalenie kukły Żyda

2017/10/08

Skazany za podpalenie kukły Żyda na wrocławskim Rynku Piotr Rybak nie pójdzie do więzienia. W piątek Sąd Okręgowy we Wrocławiu ponownie rozpatrzył jego wniosek o ustalenie dozoru elektronicznego i wydał decyzję na korzyść Rybaka. Choć wrocławski aktywista nie doczekał się uniewinnienia, decyzję o zamianie kary bezwzględnego więzienia na dozór elektroniczny uznał za zwycięstwo.

Przypomnijmy, że w listopadzie ubiegłego roku sąd orzekł, że wrocławski biznesmen i działacz środowisk narodowych Piotr Rybak, paląc kukłę przedstawiającą ortodoksyjnego Żyda, podczas antyimigranckiej manifestacji wzywał do nienawiści na tle rasowym i skazał go na 10 miesięcy bezwzględnego więzienia. Sąd drugiej instancji argumentację podtrzymał, jednak złagodził karę do 3 miesięcy.

Ostatecznie Piotr Rybak karę 3-miesięcznego pozbawienia wolności będzie odbywał w warunkach dozoru elektronicznego. – Teraz musimy skontaktować się z podmiotem, który będzie instalował urządzenia dozoru elektronicznego. My skontaktujemy się z tym podmiotem jeszcze dziś. Sądzę, że instalacja urządzenia nastąpi w ciągu najbliższych dni – mówił po piątkowej rozprawie adw. Rafał Białkowski, obrońca Rybaka.

Więcej na tuwroclaw.com

Atak narodowców na UW

2017/10/06

Członkowie Młodzieży Wszechpolskiej zakłócali projekcję filmu o prawach osób homoseksualnych na Uniwersytecie Warszawskim. Gdy strażnicy ich wyprowadzali, jeden z narodowców groził im śmiercią.- Dla mnie to był szok. Doszło do próby zastraszenia, ograniczenia wolności akademickiej debaty. Uniwersytet jest miejscem na otwarte dyskusje, które mieszczą się w regułach kultury słowa. Jeżeli dochodzi do napaści, Uniwersytet musi reagować. Nie ma pola na ustępstwa wobec bojówek. Nie można tego puścić płazem. Za swoje słowa trzeba odpowiadać – mówi dr Hanna Machińska, zastępczyni rzecznika praw obywatelskich i członkini Komisji Rektorskiej ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji na Uniwersytecie Warszawskim.

We wtorek wieczorem w Starej Bibliotece UW odbył się pokaz filmu „Artykuł Osiemnasty” o prawach osób LGBT. Jego autorzy pytają, dlaczego w Polsce wciąż nie można zawrzeć związku partnerskiego.

Więcej w Wyborczej.

Przed sąd za pobicie Hindusa

2017/10/06

31-latek, który w lipcu w Biedronce niedaleko dworca PKS w Radomiu wyzywał trzech Hindusów i kazał im wyp…, a jednego z nich uderzył butelką w głowę, stanie przed sądem. Grożą mu trzy lata więzienia. Oskarżony to Kacper O. 31-letni mieszkaniec Chorzowa. 27 lipca w sklepie Biedronka przy ul. Beliny-Prażmowskiego miał zaatakować trzech obcokrajowców. „Krzycząc «Won stąd! Wyp…! To jest Polska dla Polaków!», zdjął z półki butelkę i uderzył jednego z obcokrajowców w głowę.

Na okrzyki klientów zareagowała ochrona sklepu. Mężczyzna został przez nich zatrzymany i wezwano policję – opowiadali świadkowie zdarzenia. Poszkodowanymi okazali się obywatele Republiki Indii. Z kolei zatrzymany Kacper O. w chwili zatrzymania miał prawie 2 promile alkoholu we krwi. Do momentu wytrzeźwienia osadzono go w policyjnych pomieszczeniach dla osób zatrzymanych, po czym przedstawiono zarzut znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej na tle rasistowskim. Wobec mężczyzny zastosowano dozór policyjny.

Więcej w Wyborczej.

Wyrok za znieważenie Niemców

2017/10/04

Sąd Okręgowy w Opolu skazał Tomasza D. na osiem miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres dwóch lat za nawoływanie do nienawiści i przemocy na tle narodowościowym. Wyrok nie jest prawomocny. – Zrobiłem to, bo byłem pijany – wyjaśniał na przesłuchaniu oskarżony. Podczas meczu piłkarskiego Tomasz D. umieścił na swoim profilu na Facebooku zdjęcie przedstawiające kibiców niemieckiej drużyny. Skomentował je obraźliwymi i wulgarnymi komentarzami; groził także członkom Mniejszości Niemieckiej pozbawieniem życia.

– Każde nawoływanie do nienawiści budzi w nas niepokój, ponieważ osoby należące do stowarzyszenia, będą później czuły obawę, aby bez strachu podtrzymywać swoją tożsamość narodowościową – mówi Rafał Bartek, przewodniczący TSKN.

Więcej w Wyborczej.

Policja przerwała marsz szwedzkich neonazistów

2017/10/01

Szwedzka policja przerwała marsz ok. 700 neonazistów z Nordyckiego Ruchu Oporu, którzy zmienili uzgodnioną wcześniej trasę. Ponad 30 osób, w tym także kontrdemonstrantów, zostało zatrzymanych. Między neonazistami a ich przeciwnikami doszło do konfrontacji. W stronę członków Nordyckiego Ruchu Oporu oraz policji poleciały kamienie i świece dymne.

– Jeden policjant jest lekko ranny. Dwie osoby z lekkimi obrażeniami zostały przewiezione do szpitala – podała w komunikacie goeteborska policja. Policja zaproponowała uczestnikom marszu transport autobusowy, jednak ci odmówili, domagając się zwolnienia zatrzymanych kolegów.

Zorganizowanie przez Nordycki Ruch Oporu marszu w Goeteborgu ma związek z trwającymi w tym mieście od czwartku Targami Książki. W tym roku jednym z wystawców jest prawicowa gazeta „Nya Tider”, co wzbudziło protest wielu wydawnictw i pisarzy, którzy zbojkotowali targi i stworzyli alternatywne imprezy. Początkowo marsz neonazistów miał wyruszyć spod hali targowej.

Więcej w Rzeczpospolitej

Kłamstwa historyka IPN – u

2017/09/30

„Po agresji Niemiec na Polskę sytuacja Żydów nie wyglądała bardzo źle. Wprawdzie władze okupacyjne objęły ich nakazem pracy, nakazały noszenie opasek z gwiazdą Dawida, obciążyły potężnymi podatkami, rozpoczęły wyznaczanie stref tylko dla Żydów, ale jednocześnie zezwoliły na tworzenie judenratów, czyli organów samorządu” – pisze IPN-owski historyk Tomasz Panfil w „Gazecie Polskiej”.

W nowym numerze tygodnika „Gazeta Polska” dr hab. Tomasz Panfil, pełniący obowiązki naczelnika Biura Edukacji Narodowej w lubelskim oddziale IPN i wykładowca KUL, pisze o stosunkach polsko-żydowskich. W artykule „Świat patrzy i milczy” historyk skupia się na okresie II wojny światowej. Twierdzi m.in., że sytuacja polskich Żydów na początku okupacji nie była bardzo zła, a Polacy zawsze im chętnie pomagali.

Więcej w Wyborczej

Homofobia w programie religii

2017/09/30

Uchronić uczniów przed losem Sodomy, czyli obrzydzić im homoseksualizm jako sprzeczny z naturą grzech – takie zadania stawia sobie program nauczania 16-latków o nazwie „Żyć aby wierzyć i kochać”. Uczniowie mają też „wyrażać sprzeciw wobec propagowania homoseksualnych wzorców zachowań”, inspirując się „tekstami biblijnymi o aktach homoseksualnych”

W programie nauczania religii w szkołach ponadgimnazjalnych o miłej nazwie „Żyć aby wierzyć i kochać” pojawia się w bloku tematycznym nr 32 intrygujące pytanie: „Czy homoseksualista może być zbawiony?”. Zadaniem ucznia jest tu zdobycie odpowiedniej wiedzy, nabycie umiejętności oraz ukształtowanie postaw i zachowań wobec osób homo. OKO.press cytuje kluczowy fragment w całości.

Więcej na oko.press

Bez kary za akty zgonu dla polityków

2017/09/27

„Akt politycznego zgonu”, jaki latem Młodzież Wszechpolska wystawiła prezydentowi Wrocławia za jego gest solidarności z uchodźcami, to według prokuratury wyraz politycznych poglądów autorów. Śledztwo w tej sprawie już jest umorzone. „Akty zgonu”, oprócz Rafała Dutkiewicza, Młodzież Wszechpolska wystawiła jednocześnie prezydentom dziesięciu dużych miast Polski, m.in. Gdańska, Krakowa, Lublina, Białegostoku, Łodzi, Poznania i Warszawy. Wszyscy oni podpisali się w czerwcu pod „Deklaracją o współdziałaniu w obszarze migracji wewnętrznych i zewnętrznych”. Prezydenci napisali w niej: „My, przedstawiciele największych polskich miast, rozumiemy znaczenie migracji w rozwoju naszych metropolii. Przez wieki Polska była krajem wieloetnicznym i wielokulturowym, przyjmującym nowych przybyszów, gościnnym dla ludzi innych narodowości, ras czy religii”.

Na akcję narodowców zareagowała dolnośląska policja, która poinformowała prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 119 Kodeksu karnego. Mówi on o „przemocy lub groźbie bezprawnej wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności politycznej”. Po dwóch miesiącach postępowania prokuratura śledztwo umorzyła. Prowadząca je prokurator Justyna Trzcińska z Prokuratury Rejonowej Wrocław Stare Miasto w uzasadnieniu napisała: „Treści zawarte w »aktach zgonów« nie stanowią same w sobie gróźb, a samo spreparowanie takiego pisma stanowi wyraz politycznych poglądów uzewnętrznianych przez osoby administrujące stroną Młodzież Wszechpolska na portalu Facebook, co nie zmienia faktu, że samo umieszczenie takich publikacji może być uznane za niestosowne”.

Więcej w Wyborczej

Bonkowski o uchodźcach

2017/09/23

Senator PiS Waldemar Bonkowski odniósł się w Senacie do tematu przyjęcia przez Polskę uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu. – Byście nam tu zafundowali piekło, gdybyście wpuścili tu tę kulturę. Tych ludzi nie da się ucywilizować – powiedział.

Senator odniósł się do oskarżeń pod adresem Prawa i Sprawiedliwości. – Jeśli ktoś mówi, że trzeba tutaj sprowadzać uchodźców – jak ktoś z Platformy, zdaje się, że pani Pomaska czy ktoś inny powiedział, że oni powinni przyjść do Polski i powinniśmy się, jak to określiła, ubogacić kulturowo – to ja bym proponował, żeby może Sejm zafundował opozycji totalitarnej wycieczkę do Egiptu, do Kairu czy do Luksoru, a jeśli nie zechcą już tam jechać, to do Ziemi Świętej – powiedział Waldemar Bonkowski.

– Z drugiej strony to jest dosłownie… Nie chcę tu obrazić polskich chlewni, mówiąc, że to jest tak, jakbyście z salonu weszli do chlewa, bo w chlewach polskich jest czysto, jest porządek – dodał.

Więcej w Rzeczpospolitej.

Polak skazany za szczucie muzułmanów psem

2017/09/15

Zapadł wyrok w sprawie Jakuba Wendlanda. Polak szczuł swoim psem muzułmanów w Manchesterze. Jego bulterier pogryzł mężczyznę tylko dlatego, że ten odmówił pomocy Wendlandowi przy… otwieraniu piwa. Do rzeczonego zdarzenia doszło 25 czerwca, około godziny 10:00, na przystanku autobusowym w Longsight w Manchesterze przy ulicy Stockport Road. Ofiarą ataku naszego 32-letniego rodaka padł Brytyjczyk pakistańskiego pochodzenia, który właśnie wracał z porannej modlitwy. Bakhtshireen Rehman został poproszony przez znajdującego się w stanie wskazującym na spożycie Polaka o pomoc w otwarciu butelki piwa. 26-letni mężczyzna odmówił, co tylko rozjuszyło Wendlanda.

Polak zwyzywał Brytyjczyka od „muzułmańskich Kurdów” i zachowując się agresywnie, kilka razy uderzył Rehmana. Wreszcie poszczuł go swoim psem. Bitemu przez Polaka i gryzionemu przez jego psa Rehmanowi udało się jakoś uciec. Tu ta bulwersująca historia jednak się nie kończy – w kilka godzin później Wendland wsiadł do autobusu jadącego do centrum miasta. Tam, upatrzył sobie kolejną ofiarę, a okazała się nią Sundus Mirza. Kobieta, która spacerowała spokojnie po Market Street podczas procesu zeznała, że bardzo boi się psów, dlatego widząc mężczyznę z bulterierem ominęła go szerokim łukiem.

Źródło: polishexpress.co.uk

Egipcjanin pobity w Krakowie

2017/09/12

Egipcjanin Ahmed – pracownik baru z kebabem przy ulicy Floriańskiej w Krakowie – został ciężko pobity przez trzech napastników. Nie spodobała im się jego śniada cera. Jeden z nich, uciekając, zgubił dokumenty, w tym książeczkę wojskową. To trop dla policji. Do zdarzenia doszło w sobotę ok. godz. 4.40 nad ranem. Opowiada pochodzący z Egiptu Allam, właściciel lokalu z kebabem: – Przed barem stały trzy osoby. Początkowo byli spokojni. Potem weszli do środka. Wszyscy po cywilnemu, ale jeden był żołnierzem. Skąd wiem, że to wojskowy? Chwalił się tym. Poza tym zgubił przed barem wojskowe dokumenty.

Mężczyźni – w wieku nieco ponad 20 lat – po wejściu do lokalu byli bardzo agresywni. Miał im się nie spodobać wygląd pracującego za barem Ahmeda, także Egipcjanina, a przede wszystkim jego śniada cera.

Więcej w Wyborczej.

Międlar skazany

2017/08/29

Nacjonalista i były ksiądz Jacek Międlar został skazany na pół roku ograniczenia wolności i kilkaset godzin prac społecznych przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Wszystko za znieważanie posłanki Nowoczesnej Joanny Scheuring-Wielgus. Cała sprawa miała początek w sierpniu 2016 roku, podczas kazania wygłoszonego przez Międlara w katedrze w Białymstoku. Były już ksiądz wołał wtedy: – Największą przeszkodą na drodze ruchu wolnościowego, zdążającego do umocnienia narodu, nie są oligarchowie, mafia, establishment czy wrogowie, ale jest zwykłe tchórzostwo, zwykła żydowska pasywność (…). Ciemiężyciele i pasywny żydowski motłoch będzie chciał was rzucić na kolana, przeczołgać, przemielić, przełknąć, przetrawić, a na koniec będzie chciał was wypluć, bo jesteście niewygodni.

O skandalicznych słowach Międlara jako pierwsza poinformowała wtedy prokuraturę posłanka Scheuring-Wielgus. Jacek Międlar napisał wtedy na swoim profilu na Twitterze: „Konfidentka, zwolenniczka zabijania (aborcji) i islamizacji. Kiedyś dla takich była brzytwa! Dziś prawda i modlitwa?”.

Więcej w Newsweeku

Hindus pobity w Warszawie

2017/08/29

Dwóch pijanych mężczyzn w sobotę pobiło w autobusie linii 125 w Wawrze 23-letniego studenta z Indii. Policja zabrała mężczyzn do prokuratury. Materiał dowodowy pozwolił przedstawić zarzuty jednemu z mężczyzn, drugi zeznawał w charakterze świadka. – Towarzyszył jedynie podejrzanemu – mówi kom. Joanna Węgrzyniak z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII.

Jak dodaje, sprawca usłyszał zarzuty stosowania przemocy oraz znieważenia ze względu na przynależność narodową. To odpowiednio artykuły 119 i 257 Kodeksu karnego.

Podejrzany został objęty policyjnym dozorem raz w tygodniu i zakazem zbliżania się do poszkodowanego. Obywatel Indii trafił do szpitala. Został tam opatrzony, po czym wrócił do domu.

Więcej w Metro Warszawa.

ONR i kibole zaatakowali pokojowy protest w Oświęcimiu

2017/08/28

„Cała Polska woła z nami/ wyp… z uchodźcami!” – usłyszeli w Oświęcimiu uczestnicy pokojowego protestu odbywającego się pod hasłem „Jezus też był uchodźcą”. Sympatycy ONR i kibole rzucali w kierunku protestujących petardy, świece dymne i jajka. Choć o mało nie doszło do tragedii, policjanci nikogo nie zatrzymali, lecz tylko wylegitymowali agresywnych kontrdemonstrantów.

W sobotę wieczorem na oświęcimskim rynku członkowie i sympatycy KOD w pokojowy sposób protestowali przeciwko polityce rządu Beaty Szydło wobec uchodźców. Przekonywali, że jest ona niespójna nie tylko z polityką Unii Europejskiej, naukami papieża Franciszka i wezwaniem Episkopatu Polski. Przypominali również, że Polacy w swojej historii też byli uchodźcami, którzy korzystali z gościnności innych narodów. Podobny protest odbył się wcześniej m.in. w Krakowie.Protest zakłóciło czterech mężczyzn z opaskami Obozu Narodowo-Radykalnego i kilkunastu kiboli Unii Oświęcim, którzy wystrzelili w kierunku protestujących kilkanaście petard i świec dymnych oraz obrzucili ich jajkami.

Więcej w Wyborczej.

Homofobiczne żarty w stosunku do Biedronia

2017/08/19

Zdjęcie Roberta Biedronia, na którym znalazł się m.in. prezydent Białegostoku, okazało się być dla radnych miasta idealną okazją do homofobicznych żartów. A wszystko to na publicznym profilu dziennikarki białostockiego serwisu informacyjnego.

Prezydent Słupska Robert Biedroń zamieścił na swoim profilu na Instagramie selfie z samochodu. Uśmiechnięty Biedroń siedzi na miejscu obok kierowcy, a na tylnym siedzeniu – prezydent Elbląga Witold Wróblewski, prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski i były wiceminister kultury Piotr Żuchowski. „Ilu prezydentów może wejść do jednego samochodu? Odpowiedz: trzech i były minister. Razem raźniej i taniej!” – napisał.

W komentarzach można przeczytać np. (pisownia oryginalna) „o jakie zuchy przewspaniałe , biedroń coś ukuł bo wniebowzięty a i truskawa rozmarzony”, „Widzę,sporo waginosceptyków się uaktywniło”, „Gang bang?”, „To Tadzik tam na tylnej kanapie ? Chłopaki zadowolone, jakby wracali z darkroom’u”. Siewiereniuk-Maciorowska w dalszej dyskusji pisała zaś o „wjeżdżaniu od tylca”.

Źródło: gazeta.pl

Narodowcy zatrzymani w Szczecinie

2017/08/06

Wywiesili na moście transparent ze swastyką i hasłem „Nazi German death camps not Polish”. Potem kilkudziesięciu mężczyzn ubranych w jednolite koszulki z napisem „Polska dla Polaków. Polacy dla Polski” próbowała wejść na teren finału The Tall Ships Races”. Zatrzymała ich policja.

Do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 13. Policjanci zauważyli, że w pobliżu Mostu Długiego grupuje się kilkudziesięciu jednolicie ubranych mężczyzn. Krótko ostrzyżeni, niektórzy mocno „napakowani”, z tatuażami. Wszyscy mieli białe koszulki z napisem z przodu „Polska dla Polaków. Polacy dla Polski”. Na plecach napisał głosił zaś „Bronimy polskich wartości”.

Wszyscy idąc w grupie przeszli na prawy brzeg. Tu, przy zejściu z Mostu Długiego na nabrzeże Łasztowni, zatrzymała ich policja. Kilkudziesięciu funkcjonariuszy (umundurowanych i w cywilu) otoczyło mężczyzn. Wszystkich zaczęli legitymować. Kilku zaproszonych zostało do radiowozu. Mężczyźni zachowywali się spokojnie. Dwóch zdecydowało się zdjąć koszulki i zostali wypuszczeni w kierunku Mostu Długiego.

O co poszło? Komisarz Przemysław Kimon z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie poinformował nas, że mężczyźni wywiesili na Moście Długim transparent o „niewłaściwej treści”.

Więcej w Wyborczej.

Wandale zniszczyli ewangelicką kaplicę

2017/08/05

W nocy z 4 na 5 sierpnia nieznani sprawcy zniszczyli elewację kaplicy ewangelickiej w Białej Piskiej. W związku ze zniszczeniem mienia oraz obrazą uczuć religijnych Parafia Ewangelicko – Augsburska w Piszu, jako właściciel budynku, złożyła wniosek o ściganie i ukaranie sprawców. Sprawą zajęła się policja. Z budynku kaplicy ewangelickiej w Białej Piskiej przy pl. Mickiewicza wandale zerwali tablicę informującą o tym, że w budynku prowadzona jest terapia dla osób potrzebujących przez Ewangelickie Stowarzyszenie Betel w ramach Powiatowego Środowiskowego Domu Samopomocy w Białej Piskiej. Na elewacji, pod krzyżem, ktoś namalował obraźliwe rysunki oraz napisał: „tu jest Polska”.

Parafia Ewangelicko – Augsburska w Piszu jako właściciel budynku złożyła wniosek o ściganie i ukaranie sprawców w związku ze zniszczeniem mienia oraz w związku z obrazą uczuć religijnych.

Więcej na pisz.wm.pl

Izraelscy piłkarze pobici w Sochocinie

2017/08/04

Członkowie zespołu piłkarskiego Hapoel Petah Tikva, którzy przebywają na zgrupowaniu w Sochocinie, zostali pobici przez Polaków – twierdzą dziennikarze izraelskiego portalu. Na dowód publikują zdjęcia. Jak czytamy na ynet.co.il, do zdarzenia doszło w środę, gdy Hapoel rozgrywał mecz towarzyski z lokalną drużyną z Ciechanowa. „Po meczu członkowie zespołu z Izraela zostali zaatakowani przez miejscowych skinheadów” – stwierdza portal.

Dalej cytuje relację jednego z reprezentantów gości. Twierdzi on, że kiedy zawodnicy wracali do hotelu, z pobliskiego lasu przybiegli zamaskowani kibole. Dwie osoby zostały lekko ranne. Podczas ataku zawodnicy z Izraela zaczęli bronić swoich kolegów. Początkowo na miejscu nie było policji, mimo że funkcjonariusze byli obecni podczas samego meczu.

– Piłkarze złapali jednego z napastników. Menadżer hotelu zadzwonił po policję. Zjawiło się czterech funkcjonariuszy – opisuje świadek zdarzenia. Portal pokazuje zdjęcie, na którym widać, jak jeden z kiboli jest odprowadzany przez policjantów.
– To było straszne. Przypominało sceny z najgorszych filmów. Izraelska grupa za granicą zawsze może być celem ataku – stwierdza jeden z zawodników Hapoelu.

Więcej w natemat.pl

Antyukraiński hejt wobec demonstranta spod Sejmu

2017/07/30

Nazywam się Igor Isajew, mam 31 lat. Od 10 lat mieszkam w Warszawie. Protestowałem przed Sejmem i Pałacem Prezydenckim. Usłyszałem, że jestem „banderowskim pomiotem”, mam „spier…lać”, a jeśli będę w Polsce „robić Majdan”, to skończę jak moi „psi koledzy” w Kijowie. W sieci nie mogę nawet wrzucić zdjęcia żółwia, zanim nie przeproszę za Wołyń.

Przyjechałem na studia na UW z ukraińskiego Zaporoża. Ciągnęło mnie do Polski, bo babcia była z okolic Lwowa, chociaż krwi ukraińskiej mam najmniej: tata jest Bułgarem, matka mieszanką narodów całej środkowej Europy. Potem zacząłem pracować jako dziennikarz, m.in. w polskich mediach publicznych. W momencie, kiedy stały się mediami narodowymi, z pracą się pożegnałem. Etyka nakazuje, że dziennikarz w swoim materiale nie może stanąć po jakiejś ze stron, mimo że redaktorzy mogą mieć i często mają własne poglądy polityczne. Dlatego na wstępie poproszę odbierać ten tekst nie jako relację reportera, tylko jako opinię mieszkającego w Polsce Ukraińca, którego obecnie główne miejsce pracy to strefa biznesu.

Wiadomości z mową nienawiści otrzymuję regularnie. Ich sens sprowadza się do tego, że w sieci nie mogę zrobić nic, od umieszczenia zdjęcia żółwia po publikację tekstu o relacjach polsko-ukraińskich, zanim nie przeproszę za Wołyń (co zresztą robiłem nie jeden raz). Jednak to, co wydarzyło się w zeszły weekend, przerosło mnie. Do dzisiaj otrzymuję dziesiątki wiadomości „wyp..ć z Polski, nie będziesz nam tu majdanów robił”. Do mediów społecznościowych przestałem na wszelki wypadek zaglądać.

Więcej na tvn24.pl

Atak na Wietnamczyka w Warszawie

2017/07/30

Przystawił broń do głowy Wietnamczyka, a później dał mu do zrozumienia, że „powinien opuścić Polskę”. Tak według prokuratury wyglądała sytuacja, do której doszło we wtorek w Śródmieściu. Napastnik przyznał się do winy. Do całego zajścia doszło we wtorek wieczorem przy Elektoralnej.

Jeszcze tego samego dnia policjanci ze śródmiejskiego komisariatu zatrzymali 41-letniego Rafała N. Z informacji śledczych wynika, że miał przy sobie broń, którą groził pokrzywdzonemu, oraz amunicję. Był nietrzeźwy – badanie alkomatem wykazało dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

Został doprowadzony do prokuratury rejonowej Warszawa-Śródmieście Północ. Wszczęto śledztwo. W czwartek usłyszał zarzuty stosowania przemocy i groźby z powodu przynależności narodowej, narażenia pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, a także posiadania bez wymaganego zezwolenia broni palnej (gazowej) i amunicji.

Więcej na tvnwarszawa.tvn24.pl

Naukowiec z UMCS chce „strzelać do bydła”

2017/07/24

Odbywające się w całej Polsce protesty przeciw proponowanym przez PiS reformom sądownictwa wywołują wiele emocji. W mocnych słowach o demonstrantach wypowiadali się m.in. Jarosław Zieliński i Krystyna Pawłowicz. Tym razem kontrowersję wywołał wpis adiunkta z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Dyskusja w sprawie weta prezydenta odbyła się na profilu „Racjonalna Polska” na Facebooku. Autor postu podpisał zdjęcie prezydenta słowami: „Podczas, gdy w całym kraju trwają demonstracje, podczas, gdy ludzie, Naród protestuje pod Pałacem Prezydenckim, gość pełniący funkcję prezydenta Polski wyjeżdża do letniej rezydencji na Hel”.

Wpis skomentował Artur Górak, dr hab z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. „Co za bzdury!” – napisał. Na pytanie innego internauty, czemu prezydent nie wyszedł do ludu, Górak odpisał: Jakiego ludu? Ja bym kazał strzelać do tego bydła”.

Uczelnia szybko zareagowała na słowa doktora.

„Władze rektorskie UMCS z ubolewaniem przyjęły informację o incydencie z udziałem dra hab. Artura Góraka. 

Nauczyciel akademicki jest zawodem zaufania publicznego. Osoby wykonujące ten zawód powinny przywiązywać szczególną wagę do swojego postępowania nie tylko w czasie wykonywania obowiązków służbowych, ale także w życiu prywatnym. Sformułowania użyte na portalach społecznościowych przez Pana Artura Góraka stanowią wyłącznie jego prywatną wypowiedź i nie licują z wykonywanym zawodem nauczyciela akademickiego. 

Rażące przekroczenie granicy wolności słowa w tych wypowiedziach godzi także w obraz Uniwersytetu, jako miejsca debaty naukowej, wymiany poglądów z poszanowaniem każdej ze stron, a także kształcenia studentów zgodnie z ideałami humanizmu, tolerancji oraz poszanowania praw i godności człowieka. 

Pan dr hab. Artur Górak zostanie poproszony o niezwłoczne złożenie wyjaśnień, od których uzależnione będą dalsze kroki ze strony władz Uniwersytetu”.

Informacja w Rzeczpospolitej
Informacja w tygodniku Wprost

Kolejny popis Międlara

2017/07/20

Jacek Międlar, kontrowersyjny działacz nacjonalistyczny, przemawiał na marszu z okazji rocznicy rzezi wołyńskiej, nawołując do nienawiści do Ukraińców. To nie pierwszy atak w wykonaniu byłego kapłana. Ma on już na koncie zarzuty o szerzenie nienawiści, stanął też przed sądem za obrażanie posłanki Nowoczesnej, Joanny Scheuring-Wielgus. To jednak nie powstrzymało go od wygłoszenia kolejnego agresywnego przemówienia.

W rocznicę rzezi wołyńskiej były ksiądz przemawiał we Wrocławiu pod pomnikiem Ofiar Ludobójstwa. Tym razem zaatakował Ukraińców. – Dla takich jak oni, nie ma miejsca w Polsce – krzyczał do zebranych.

Więcej na gazeta.pl

Kontroler MPK „nie chce islamizacji Polski”

2017/07/13

Pasażerka zauważyła rasistowski napis na koszulce kontrolera. Mężczyzna czynności służbowe wykonywał pod hasłem „Stop islamizacji Polski”. – To nie miało prawa się zdarzyć – mówią w MPK Łódź. Kontrole biletów w autobusach i tramwajach potrafią być nieprzyjemne. Ale zwykle tylko dla tych, którzy unikają uiszczania opłaty za przejazdy. Dla Anny Kozłowskiej spotkanie z kontrolerem okazało się przykre z innego powodu. – W piątkowe popołudnie jechałam tramwajem numer 9 – opowiada kobieta. – Około godziny 14.30 niedaleko przystanku Narutowicza/Kopcińskiego podszedł do mnie mężczyzna sprawdzający bilety. Zauważyłam, że na koszulce ma napis „Stop islamizacji Polski”. Bałam się zwrócić mu uwagę, bo nie wyglądał sympatycznie. Ale poczułam się zbulwersowana. Rozumiem, że ludzie mają różne poglądy. Z tym akurat się nie zgadzam, ale jeśli ktoś go wyznaje, to trudno. Niewyobrażalne jest dla mnie jednak, żeby afiszować się z nim w pracy.

Więcej w Wyborczej