Antysemityzmu nie da się pogodzić z katolicyzmem, bo antysemityzm to nienawiść do człowieka, dlatego że jest Żydem. Otóż katolicyzm pozwala i domaga się, by nienawidzić zło, ale nie pozwala nienawidzić człowieka. Główne przykazanie chrześcijaństwa dotyczące stosunków międzyludzkich to nakaz miłości bliźniego. A bliźnim jest każdy człowiek, bez względu na rasę, kolor skóry czy przekonania. (…)

Antysemityzmu nie da się pogodzić z katolicyzmem, bo antysemityzm to nienawiść do człowieka, dlatego że jest Żydem. Otóż katolicyzm pozwala i domaga się, by nienawidzić zło, ale nie pozwala nienawidzić człowieka. Główne przykazanie chrześcijaństwa dotyczące stosunków międzyludzkich to nakaz miłości bliźniego. A bliźnim jest każdy człowiek, bez względu na rasę, kolor skóry czy przekonania. (…)

Zapewne są wśród czytelników i przyjaciół naszego pisma ludzie, którym nie będą się podobać poglądy wyrażone w tym artykule. Tym ludziom powiem jedno: poglądy te nie są u nas czymś nowym, nie płyną z koniunktury czy oportunizmu. Ludzie, którzy stworzyli ,,Tygodnik Powszechny” i którzy nim dziś kierują, poglądy te głosili i wyznawali przez długie lata, także i przed rokiem 1939. Poglądy te są jedyną logiczną konsekwencją całej naszej postawy światopoglądowej. Głosimy te poglądy dlatego, że uważamy je za słuszne, bez względu na to, czy to się komuś podoba czy nie. Trudno. Amicus Plato, sed. magis amica veritas. Powtarzamy: nie jest rzeczą możliwą być świadomym i konsekwentnym katolikiem i być równocześnie antysemitą. Trzeba wybierać.

 

„Tygodnik Powszechny” nr 11/1957