Rosnąca w siłę Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna ostrzega przed rządową strategią walki z antysemityzmem. Ogłosiła, że dokument realizuje politykę światowego lobby żydowskiego.

Pod akcję partii Grzegorza Brauna podłączyła się już Konfederacja Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka oraz media wspierające PiS. Z portalu wPolityce.pl możemy się dowiedzieć, że „rząd przygotowuje olbrzymią strategię, która ma dać mniejszości żydowskiej w Polsce szczególne prawa i możliwości. Przewiduje wprowadzenie szeregu zmian w prawie, działaniach policji, prokuratury, sądów i samorządów, a także monitorowanie mediów, szkół, instytucji kultury oraz wsparcie organizacji pozarządowych. Dokument przewiduje bezprecedensowy model uprzywilejowania jednej grupy etnicznej, co jest obce polskiemu systemowi prawnemu”.

Przyczyną wzmożenia jest przyjęcie pod koniec października projektu uchwały o „Krajowej strategii zwalczania antysemityzmu i wspierania życia żydowskiego”. Jak pisaliśmy w „Wyborczej”, Polska powinna taki dokument wdrożyć do końca 2022 r. Takie były zalecenia Komisji Europejskiej, których rząd PiS nie wykonał. Teraz strategia, jako projekt, który – co ważne – „nie ma charakteru legislacyjnego”, czyli nie jest związany np. z zaostrzeniem prawa i wprowadzeniem nowych przepisów, została opracowana i czeka na akceptację rządu.

Rządowy zakłada m.in.: zwiększenie skuteczności karania i przeciwdziałania przestępstwom o charakterze antysemickim na poziomie policji, prokuratury i sądownictwa; zapewnienie w prawie właściwej ochrony przed przestępstwami o charakterze antysemickim; usprawnienie procedur monitorowania i gromadzenia danych na temat przestępstw o charakterze antysemickim.

III rozdział „Strategii” zakłada opracowanie i wdrożenie rozwiązań zapobiegania mowie nienawiści oraz antysemityzmowi w mediach i w internecie. W mediach prawicowych określane jest to jako „cenzura” i „atak na wolność słowa”.

Inny punkt bierze w obronę historyków II wojny światowej, którzy odkrywają niewygodne fakty z czasów Zagłady. Za rządów PiS przedmiotem ataków politycznych, propagandowych oraz wytaczanych przy wsparciu państwa procesów byli badacze piszący o udziale Polaków w Holocauście. Ich ustalenia były sprzeczne z ówczesną „polityką historyczną”. Teraz „Strategia” chce dać „Gwarancje niezależności naukowej dla osób zajmujących się tematami polsko-żydowskich relacji, historyków etc.”.

Projekt ma być wdrożony do końca tego roku, nie jest jednak pewne, czy ten termin będzie dotrzymany.

Ugrupowanie Brauna wzięło walkę ze „Strategią” za jeden z głównych celów. Skala kłamstw towarzyszących prezentacji projektu jest porażająca. 22 listopada podczas wystąpienia liderów Korony przed Muzeum Auschwitz-Birkenau poseł Włodzimierz Skalik stwierdził, że na wdrożenie projektu rząd chce wydawać 0,02 proc. PKB, który wynosi 3,5 bln zł. Dawałoby to 700 mln zł rocznie. Nie dość, że suma jest absurdalnie wysoka, to jeśli chodzi o finanse, w „Strategii” nie ma mowy o jakichkolwiek kwotach czy procentach. Dokument wspomina o „programach grantowych celem finansowania działań lokalnych na rzecz ochrony dziedzictwa żydowskiego i pamięci o Żydach”. Takie programy i działania istnieją od lat, a wiele polskich miast, w których kiedyś mieszkali Żydzi, ma w ich upamiętnianiu duże osiągnięcia.

„Ta cała walka ma być finansowana oczywiście z pieniędzy podatnika pod hasłem narzućmy gojom realizację naszych interesów za ich własne pieniądze” – mówił Skalik, a Braun z towarzyszami poważnie kiwali głowami.

Ciekawe jest źródło, z którego partia Brauna czerpie wiedzę na temat „prawdziwych przyczyn” powstania „Strategii”. Wprost powołuje się tutaj na książkę „Mędrcy Syjonu. Nowe otwarcie”. Braun podczas konferencji zaprezentował nawet tę publikację do kamery.

Autor Radosław Patlewicz (prezentujący się jako badacz „odkłamujący historię”) opiera swoje tezy na broszurze „Protokoły mędrców Syjonu”, fałszywce, którą na początku XX wielu opublikowały antysemickie władze carskiej Rosji. „Protokoły” przedstawione jako prawdziwy dokument miały „ujawnić” żydowską strategię opanowania świata. Publikacja była ważnym punktem odniesienia dla antysemickich ruchów pierwszej połowy XX wieku, na czele z niemieckim faszyzmem. Dziś polski „badacz” ogłasza jej „nową odsłonę”.

Więcej w Gazecie Wyborczej