Żołnierz przy granicy polsko-białoruskiej, który użył przemocy wobec Afgańczyka, miał bić go kolbą karabinu umyślnie. Tak wynika z informacji Gazety Wyborczej.
W piątek (27 lutego) rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski w nawiązaniu do tej sprawy poinformował enigmatycznie:
– Prokurator prowadzący tę sprawę zgromadził już kompletny materiał dowodowy i podjął dalsze decyzje procesowe, ale na razie nimi jeszcze nimi nie chce się podzielić, bo muszą je usłyszeć właściwe osoby.
Ujawnił:
– Z ekspertyzy medycznej jaką otrzymał prokurator wynika, że Afgańczyk doznał obrażeń powyżej dni siedmiu [w wyniku uderzeń dokonywanych kolbą karabinu przez żołnierza – red.], które nie spowodowały ciężkiego uszczerbku na jego zdrowiu.
Z artykułu Kodeksu karnego, jaki dotyczy tej sytuacji, a więc przestępstwa spowodowania umyślnego tzw. średniego uszczerbku na zdrowiu, który powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia na czas dłuższy niż 7 dni, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Na razie jednak wciąż postępowanie prowadzone jest „w sprawie”. Czy żołnierzowi zostanie przedstawiony zarzut przekroczenia uprawnień, okaże się niebawem.
Chodzi o szeroko przez nas opisywane zdarzenie, do jakiego doszło 10 lipca ubiegłego roku około godziny 21 w rejonie działania Straży Granicznej w podlaskim Michałowie, przy granicy polsko-białoruskiej. Przypomnijmy: Dziewięciu cudzoziemców (Afgańczyków) próbowało przejść przez jedną z rzek na granicy polsko-białoruskiej, gdzie stan wód jest bardzo niski. Po tym zdarzeniu ppłk Andrzej Juźwiak, rzecznik Straży Granicznej, poinformował w rozmowie z „Wyborczą”:
– W interwencji udział brali żołnierze Wojska Polskiego ze Zgrupowania Zadaniowego Podlasie. Interweniujący żołnierz został zabrany do szpitala. Pytania dotyczące jego stanu należy kierować do wojska.
Jak mówił wówczas mjr Błażej Łukaszewski, rzecznik drugiej zmiany Wojskowego Zgromadzenia Zadaniowego Podlasie, żołnierz dostał cios łokciem w oko, był w szpitalu, ale szybko został wypisany.
– Do tej sytuacji doszło z uwagi na agresywne zachowanie migrantów, którzy nielegalnie przekroczyli granicę [mieli rzucać w mundurowych kamieniami – red.] – podkreślał Łukaszewski.
Więcej w Gazecie Wyborczej
STOWARZYSZENIE
OTWARTA RZECZPOSPOLITA
Biuro czynne dla interesantów:
poniedziałek-piątek: 10.00 - 14.00
Chcesz być na bieżąco?