Ponad 800 tys. zł zebrał prawicowy autor Wojciech Sumliński na działalność związaną z podważaniem prawdy historycznej o pogromie Żydów w Jedwabnem. Nie wiadomo, na co dokładnie poszły te pieniądze. Część zbiórek zniknęła z sieci, a Sumliński dotychczas nie zrobił tego, do czego się w nich zobowiązał. Wciąż można mu jednak wpłacić pieniądze na budowę pomnika na działce, która do niego nie należy.
„Miejsce pamięci w Jedwabnem: 'Ziemia nie kłamie!'” – to nazwa zbiórki rozpoczętej jesienią ubiegłego roku na portalu Zrzutka.pl. Niemal cztery tysiące osób wpłaciło dotychczas 415 tys. zł (stan na 16 września 2025 r.). „Wierzę w uczciwość i dobre intencje Pana Wojciecha Sumlińskiego. Uważam, że jest człowiekiem wiarygodnym i posiada ogromną wiedzę” – napisała jedna z wpłacających.
Na próbę „wiary” wystawia ją, ale i innych wpłacających, sam Sumliński.
Wojciech Sumliński pracował w mediach od lat 90., ale od dawna jest poza głównym obiegiem. W 2016 r. Jakub Korus z „Newsweeka” ujawnił, że w książce „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego” Sumliński w ponad 30 miejscach przepisał całe fragmenty z kryminałów Alistaira MacLeana oraz Raymonda Chandlera, a także całe zdania z powieści Johna Steinbecka, Mitcha Alboma czy Paulo Coelho.
Z kolei Ewa Winnicka zarzuciła mu, że splagiatował w „Słowie Podlasia” fragment jej reportażu z tygodnika „Polityka”.
Na fanach Sumlińskiego te zarzuty nie robiły wrażenia. Oglądają jego filmy na YouTube, wspierają zbiórki i kupują książki. Ta o Komorowskim trafiła na listy bestsellerów – sprzedało się ponad 150 tys. egzemplarzy. Sam Sumliński w przesłanym nam mailu chwali się, że sprzedał blisko półtora miliona książek.
Prawicowy autor radzi sobie więc świetnie poza głównymi redakcjami. Jego sympatykom nie przeszkadzają plagiaty, teorie spiskowe i powielanie faktów sprzecznych z wiedzą naukową. Przykład? W kwietniu 2021 r. opublikował film „Spowiedź ratownika”, w którym anonimowa postać mówiąca zmienionym głosem, podważała dane dotyczące pandemii COVID-19. Po miesiącu, gdy już nawet Ministerstwo Zdrowia wytknęło kłamstwa i manipulacje w nagraniu Sumlińskiego, YouTube je usunął. Ale wcześniej obejrzało je 2,5 mln ludzi. Autor zapowiedział drugą część „Spowiedzi ratownika”. Nie opublikował jej nigdy.
Za to w październiku 2021 r. opublikował film „Powrót do Jedwabnego”. Na jego stronie, na której z niewiadomych powodów płyta z filmem figuruje w kategorii „osprzęt budowlany”, czytamy, że to „kulminacyjna praca Wojciecha Sumlińskiego”. Wcześniej wydał trzy książki pod tym samym tytułem, reklamowane hasłem „Żydowski Rozbiór Polski”.
Sumliński neguje ustalenia historyków, w tym tych z Instytutu Pamięci Narodowej. Przypomnijmy: po śledztwie prowadzonym w latach 2000-2003 w sprawie zbrodni w Jedwabnem, IPN jednoznacznie stwierdził, że mord z 10 lipca 1941 r. został dokonany przy współudziale części miejscowej ludności polskiej, działającej z inspiracji i pod nadzorem Niemców. W pogromie co najmniej 340 Żydów zostało spalonych żywcem w stodole. IPN podkreślił, że bez aktywnego udziału Polaków tragedia w Jedwabnem nie miałaby takiego przebiegu.
Tymczasem autor sugeruje, że Polacy nie byli współsprawcami zbrodni z 1941 roku, a całość winy spoczywa na Niemcach. Na tamten film Sumliński zebrał od internautów prawie 450 tys. zł. Historycy i badacze Holokaustu ocenili obraz jako manipulację faktami i próbę podważenia ustaleń Instytutu Pamięci Narodowej oraz relacji ocalałych.
STOWARZYSZENIE
OTWARTA RZECZPOSPOLITA
Biuro czynne dla interesantów:
poniedziałek-piątek: 10.00 - 14.00
Chcesz być na bieżąco?