Grupa zakapturzonych mężczyzn zakłócała kielecki marsz przeciwko homofobii (16 maja 2010) wykrzykując pod adresem jego uczestników m.in.: „Dobry gej, martwy gej”, „Jak złapiemy, połamiemy”, „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”. 26 lutego 2013 kielecki sąd rejonowy uznał te okrzyki za groźby i skazał wykrzykujących je mężczyzn na kary grzywny. Wśród ośmiu skazanych (ich tożsamość prokuratura ustaliła na podstawie monitoringu) jest radny PIS. 13 lipca 2013 GW informuje, że w obronie radnego, i tylko w jego obronie, wystąpiło dziewięciu senatorów PIS, którzy twierdzą, że „ten wyrok zagraża demokracji”. Podpisani pod listem senatorowie PIS dali w ten sposób świadectwo niezrozumienia idei demokracji i niezawisłości sądu. Radny Mirosław G. został skazany na 4500 złotych grzywny za groźby kierowane do uczestników marszu. Przyjmując, że jego wina została przed sądem dowiedziona, wyrażamy przekonanie o adekwatności kary.

Karać zdecydowanie ale z rozsądkiem – przypominamy wyrażone w 2008 roku stanowisko Stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita w odniesieniu do spraw o przestępstwa z nienawiści. Karanie przestępstw z nienawiści powinno mieć funkcję odstraszającą, jednak w przypadku mowy nienawiści sankcje powinny być dokuczliwe, ale niekoniecznie surowe. Przeciwdziałanie aktom szowinizmu, rasizmu i ksenofobii, znajdując słabe wsparcie społeczne, wymaga wzmocnienia autorytetem i siłą prawa, które powinno jednoznacznie negatywnie oceniać postawy i nienawistne czyny powodowane uprzedzeniami.

Kara surowa, to kara więzienia. Grzywna wymierzona Mirosławowi G. nie jest wysoka. Dotkliwość kary zwiększają bolesne konsekwencje – skazany musi utracić mandat radnego oraz nie może być zatrudniony w instytucji państwowej, dotychczasowym miejscu pracy. Te konsekwencje powinny sprzyjać kształtowaniu standardów publicznego zachowania się urzędnika państwowego i pochodzącego z wyboru przedstawiciela społeczeństwa (radnego, posła, senatora).

Zarząd Stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita