Zdjęcie z interwencji opublikował w internecie. – Ten napis ma nie tylko rasistowski charakter, ale oznacza również konkretne koszty, które będzie musiała ponieść instytucja lub osoba zarządzająca budynkiem, a związane z jego usunięciem lub zamalowaniem. Jeśli ktoś z was ma informacje, które mogą pomóc ustalić sprawców tego aktu wandalizmu, proszę o przekazanie ich policji lub właścicielowi obiektu. Nie możemy przechodzić obok takich sytuacji obojętnie – zaapelował.
Post zyskał aż 5 tys. komentarzy, czego większość była wymierzona w radnego. Wielu komentujących atakowało go, wyzywało i obrażało. Ludziom nie spodobało się, że radny zgłosił dewastację. Pisali, że jest donosicielem, szeryfem i służbistą, ale też ścierwem czy niemieckim agentem.
Przeważająca część komentujących popierała hasła napisane na budynku. – A idź pan w ch.. do Warszawy tam lubią takich jak pan, a co do napisu, to wyraża zdanie większość polskiego społeczeństwa – komentowali internauci i to nie z fałszywych kont, ale pod własnym imieniem i nazwiskiem.
Adam Lejman-Gąska w rozmowie z „Wyborczą” stwierdził, że pojawienie się napisu o treści uderzającej w różne grupy społeczne jest dla niego, podobnie jak dla wielu mieszkanek i mieszkańców Katowic, całkowicie nieakceptowalne.
– Właśnie dlatego sprawa została mi zgłoszona. Fakt, że w Katowicach znalazły się osoby zdolne do takiego aktu, jest szczególnie przykry, zwłaszcza że miasto od lat konsekwentnie buduje swój wizerunek jako przyjazne wszystkim, którzy chcą tu mieszkać – mówi radny.
Fala hejtu go zaskoczyła. – Choć wiele komentarzy pochodzi z anonimowych lub specjalnie tworzonych kont służących do szerzenia określonych narracji, to niestety duża ich część została zamieszczona przez osoby realnie istniejące. Społeczeństwo podzielone jest znacznie łatwiejsze do manipulowania i znacznie bardziej narażone na zagrożenia zewnętrzne. W obecnej sytuacji międzynarodowej jest to szczególnie niebezpieczne – uważa radny.
Z kolei na cmentarzu żydowskim w Katowicach przy ul. Kozielskiej, tuż przed Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu, również doszło do dewastacji. Na jednym z nagrobków ktoś namalował swastykę i krzyż celtycki, a także napisał „white power”.
Dr Sławomir Pastuszka, historyk-judaista, przewodniczący Chewry Kadisz przy Gminie Wyznaniowej Żydowskiej w Katowicach, w rozmowie z „Wyborczą” przyznał, że w ciągu ostatnich 30 lat na tym cmentarzu odnotowano dziesiątki dewastacji.
STOWARZYSZENIE
OTWARTA RZECZPOSPOLITA
Biuro czynne dla interesantów:
poniedziałek-piątek: 10.00 - 14.00
Chcesz być na bieżąco?