Ułaskawiony przez prezydenta Andrzeja Dudę i hołubiony przez PiS Robert Bąkiewicz, szczując na imigrantów, próbuje zbić polityczny kapitał. Jak pokazują kolejne nagrania, nie przebiera w środkach, ale nie oznacza to, że może pozwolić sobie na wszystko. Ostatnio postawili się mu mieszkańcy Bogatyni.

Mieszkańcy Bogatyni przywitali Roberta Bąkiewicza okrzykami „wracaj do domu”. – Nie życzymy sobie, żeby ktoś, kto nie ma pojęcia o naszych realiach, urządzał nam życie, przyjeżdżał i prowokował do zamieszek – powiedziała uczestniczka protestu, jedna z mieszkanek Bogatyni.

Działacz środowisk narodowych planował wiec w miejscowym domu kultury, ale mieszkańcy zablokowali do niego dostęp i Bąkiewicza nie wpuścili. Postanowił więc kontynuować wiec na ulicy, ale i tu też ludzie Bogatyni go nie chcieli, zakrzykiwali to, co chciał powiedzieć.

Bąkiewicz po kilku minutach musiał oddać mikrofon.

– Nie ma zgody na mowę nienawiści, na szczucie. W Bogatyni hasła „zamknijcie granicę” nie przejdą – mówi mieszkanka Bogatyni Magdalena Kościańska.

One „nie mają nic wspólnego z tym, z czym na co dzień się spotykamy” – podkreśla radny rady miejskiej Bogatyni Dominik Zawada.

Robert Bąkiewicz to znany od lat chuligan i zadymiarz. Do Sejmu startował z list Prawa i Sprawiedliwości, ale się nie dostał.

Teraz tworzy samozwańczy Ruch Obrony Granicy, a jego ludzie udają, że kontrolują przejścia graniczne.

Więcej na TVN24.pl