— Można krytykować rząd Izraela, tak jak można krytykować rząd Polski czy jakikolwiek inny. Można nie zgadzać się z konkretną polityką Izraela. Należy jednak zachować wyraźną granicę — mówi Omer Chechek-Katz, wiceambasador Izraela w Warszawie.
Piotr Ibrahim Kalwas: Czy pana zdaniem antysemityzm w Polsce nasilił się w ostatnich miesiącach?
Omer Chechek Katz: Niestety, uważam, że tak, zwłaszcza w dyskursie publicznym i mediach społecznościowych. Niedawno, w wyjątkowo nietypowy sposób, dyskurs antysemicki przedostał się również do polskiego parlamentu, kiedy to poseł wywiesił flagę państwa Izrael ze swastyką zamiast Gwiazdy Dawida.
Nietypowy sposób — to bardzo dyplomatycznie powiedziane.
Incydent ten jest kontynuacją incydentu sprzed dwóch lat, w którym w parlamencie zgaszono menorę chanukową. Poza tym, że wydaje się to aktem niezgodnym z prawem polskim, odzwierciedla niepokojącą trywializację symboli nazistowskich, a w konsekwencji trywializację Holokaustu i wszystkich ofiar II wojny światowej, w tym milionów Polaków.
Jak zareagował pan na pojawienie się posła Konrada Berkowicza z flagą Izraela ze swastyką?
Jak wielu innych, byłem głęboko zszokowany. Flaga Izraela ze swastyką zamiast Gwiazdy Dawida nie jest jedynie „parlamentarną prowokacją”.
A czym jest?
Jest to wyraźne przekroczenie granicy moralnej i niewątpliwy przejaw antysemityzmu. Porównywanie narodu żydowskiego do tych, którzy dokonali Holokaustu, określili Żydów jako rasę niższą, przeznaczoną na eksterminację i działali z potwornym okrucieństwem i systematyczną brutalnością, jest nie tylko kłamstwem historycznym. To również akt antysemicki.
Moment tego wydarzenia był szczególnie cyniczny i okrutny. Tego samego dnia w Auschwitz odbywał się Marsz Żywych, w którym uczestniczyli ocaleni z Holokaustu. Marsz odbył się w izraelski Dzień Pamięci o Holokauście, poświęcony upamiętnieniu ofiar Zagłady.
Proszę sobie teraz wyobrazić, że ocaleni byli zmuszeni patrzeć, jak ich flaga narodowa zostaje zbezczeszczona i skażona poprzez użycie swastyki, symbolu nazistowskiego ciemiężcy, a wszystko to pod pretekstem krytyki politycznej. Był to nikczemny akt antysemityzmu, który wyrządził znaczne szkody.
Z zadowoleniem przyjmujemy zdecydowaną reakcję opinii publicznej i oficjalną, w tym ze strony kierownictwa parlamentu. Niestety, poseł Berkowicz i inni nadal podążają tą drogą. Należy znaleźć sposoby, aby powstrzymać trywializację Holokaustu i wykorzystywanie symboli nazistowskich do celów politycznych. Istnieją inne odpowiednie sposoby prowadzenia krytycznego dialogu między państwami. To nie jest jeden z nich, a już na pewno nie w Polsce.
Cały wywiad w Onecie
STOWARZYSZENIE
OTWARTA RZECZPOSPOLITA
Biuro czynne dla interesantów:
poniedziałek-piątek: 10.00 - 14.00
Chcesz być na bieżąco?