Wrocławskie Stowarzyszenie Nomada informuje: We Wrocławiu, przy ulicy Grabiszyńskiej, pracownik sklepu, obywatel Ukrainy, zwrócił uwagę mężczyźnie, żeby nie pił alkoholu przed lokalem i nie zaczepiał przechodniów. W odpowiedzi usłyszał groźby i obelgi odnoszące się do jego narodowości. Napastnik wyciągnął wiatrówkę, wymierzył w jego twarz i oddał kilka strzałów. Pokrzywdzony otrzymał pomoc medyczną. Sprawca został zatrzymany, a sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt.

To jest akt przemocy motywowanej uprzedzeniami. Atak jest wymierzony w konkretną osobę, ale staje się także komunikatem skierowanym do całej grupy: osób z Ukrainy, osób mówiących z akcentem, osób widzianych jako „obce”, osób przebywających w widocznych miejscach, pracujących w sklepach, usługach, transporcie, gastronomii.
Zewnętrzna manipulacja informacyjna i ingerencja podbija przekazy o „zagrożeniu”, „roszczeniowości” i „uprzywilejowaniu” osób z Ukrainy. Wewnętrzna dezinformacja, manipulacja i instrumentalizacja zamienia te przekazy w paliwo polityczne. Kiedy politycy, komentatorzy i konta o dużych zasięgach powielają antyukraińskie treści, przemoc z ekranu telefonu przenosi się na ulicę, do sklepu, na przystanek, pod bloki.
Polskie prawo chroni osoby pokrzywdzone. Pokrzywdzonym jest osoba, której dobro zostało bezpośrednio naruszone albo zagrożone przez przestępstwo. Przemoc lub groźba wobec osoby ze względu na jej przynależność narodową, etniczną, rasową, polityczną, wyznaniową lub bezwyznaniowość może wypełniać znamiona przestępstwa z art. 119 Kodeksu karnego. Publiczne znieważenie osoby lub grupy ze względu na narodowość, etniczność, rasę, wyznanie albo bezwyznaniowość może być kwalifikowane z art. 257 Kodeksu karnego.
Granica ostrzegawcza została przekroczona. Nie możemy czekać na kolejny strzał.

Oczekujemy stanowczej reakcji władz Wrocławia, przedstawicieli instytucji miejskich i władz centralnych.