Polskie państwo nie wywiązało się z obowiązku zapewnienia odpowiedniej reakcji na brutalne ataki o podłożu homofobicznym – orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka. Taką reakcję ma zapewnić nowelizacja Kodeksu karnego, ale TK wkrótce może uznać ją za niekonstytucyjną.
„Gdy prawo karne nie uwzględnia orientacji seksualnej i tożsamości płciowej wśród przesłanek przestępstw z nienawiści, organy ścigania i sądy mogą traktować czyny motywowane homofobią jak zwykłe przestępstwa, ignorując ich charakter oparty na nienawiści” – czytamy w wyroku Trybunału w Strasburgu.
To najnowszy wyrok w sprawach polskich – ETPC ogłosił go 10 lipca. Trybunał potwierdził, że Polska naruszyła art. 3 konwencji praw człowieka zakazujący tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania. Doszło do tego w związku z naruszeniem art. 14, zakazującego dyskryminacji. „Państwo nie wywiązało się w wystarczającym stopniu z obowiązku zapewnienia odpowiedniej reakcji na brutalne ataki motywowane wrogością wobec faktycznej lub domniemanej orientacji seksualnej” – stwierdził ETPC.
Skargę do Strasburga wnieśli Stanisław Bednarek i Dawid Durejko oraz pochodzący z Ukrainy Slava Melnyk – były dyrektor Kampanii Przeciwko Homofobii. Zarzucali organom państwa, że prowadząc sprawę karną w sprawie napaści na nich i pobicia, nie wzięły pod uwagę homofobicznej motywacji sprawców. „Argumentowali, że ich sprawa wpisuje się w schemat polskiego wymiaru sprawiedliwości, który lekceważy homofobiczne elementy spraw z powodu braku odpowiednich ram prawnych” – opisuje ETPC.
Sprawa dotyczyła wydarzeń sprzed 12 lat, a sama skarga została wniesiona do ETPC w 2014 r., więc czekała na rozstrzygnięcie ponad 10 lat. Dotyczyła postępowania karnego w sprawie pobicia. Mężczyźni zostali zaatakowani na jednej z głównych warszawskich ulic. Dwóch z nich trzymało się za ręce – nietrzeźwy mężczyzna przerwał uścisk, nazywając ich „pedałami”, a gdy jeden z nich zareagował słownie, uderzył go w twarz. Do akcji wkroczyli też dwaj towarzysze agresora. „Skarżący otrzymali ciosy w głowę, twarz i ciało, zostali znieważeni” – opisuje ETPC. Jeden ze sprawców zatrzymany przez policję nazywał skarżących „pedałami” i groził, że ich „zaje…”.
Prokuratura przedstawiła napastnikom zarzuty pobicia i kierowania gróźb karalnych. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia skazał ich za pobicie, a jednego dodatkowo za groźby. Wszystkim wymierzył kary roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i nakazał zapłacić pokrzywdzonym po 100 zł. Uznał przy tym, że homofobiczny charakter miało tylko zaczepienie skarżących, a przyczyną pobicia była irytacja uwagą, która padła ze strony skarżącego. „Bezpośrednim motywem pobicia nie była homofobia, ale raczej chęć odwetu za komentarz, który wygłosił jeden ze skarżących” – opisuje wyrok ETPC.
Pokrzywdzeni uznali ocenę sądu za błędną, a wyrok za nieproporcjonalnie niski. Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał jednak orzeczenie w mocy, uznając, że dowody nie potwierdziły kierowania się przez sprawców uprzedzeniami. Po wyczerpaniu drogi prawnej w kraju skarżący wystąpili do ETPC. Ich zdaniem motywacja sprawców była wyraźnie widoczna w wykrzykiwanych przez nich obelgach, a polskie władze nie wywiązały się z obowiązku ochrony przed przestępstwami motywowanymi uprzedzeniami.
Więcej w Wyborczej
STOWARZYSZENIE
OTWARTA RZECZPOSPOLITA
Biuro czynne dla interesantów:
poniedziałek-piątek: 10.00 - 14.00
Chcesz być na bieżąco?