Gdy kard. Grzegorz Ryś odwiedza krakowską synagogę, ks. Dariusz Oko publikuje artykuł, w którym pyta, dlaczego Polaków oskarża się o antysemityzm, a Żydów przedstawia się jako „niepokalanych nad-ludzi”.
Ks. Dariusz Oko, krakowski duchowny i wykładowca Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, opublikował w prawicowych mediach (TV Republika i DoRzeczy) manifest, którym zaatakował list Episkopatu w sprawie Żydów.
„Po 'Liście biskupów’ z 22 marca polscy katolicy są głęboko zranieni i upokorzeni. Czują się zdradzeni przez własnych pasterzy, niektórzy nawet nadal płaczą na samo wspomnienie tego tekstu” – głosi duchowny. Przytacza też dane (ale nie popiera ich żadnymi badaniami), że ponad 90 procent pracowników katolickich uczelni oraz księży potępia i odrzuca list.
Manifest ks. Oko wpisuje się w falę reakcji, jakie wywołał list Episkopatu w sprawie 40. rocznicy przełomowej wizyty Jana Pawła II w synagodze rzymskiej. Doszło do niej 13 kwietnia 1986 roku.
– Papież stworzył pewien paradygmat spotkania judaizmu i chrześcijaństwa. Ten paradygmat był zrozumiały dla każdego przeciętnego człowieka. Nie trzeba wielkiego wykształcenia teologicznego, filozoficznego, żeby zrozumieć taki gest, kiedy papież i rabin Rzymu obejmują się z przyjaźnią, deklarując braterstwo – mówił kard. Ryś w krakowskiej synagodze w rocznicę.
Towarzyszył mu kard. Stanisław Dziwisz, który jako papieski sekretarz był świadkiem tamtych wydarzeń.
Metropolita krakowski, pytany o negatywne reakcje katolików na list biskupów, odpowiedział, że to problem formacyjny polskiego Kościoła. Jego zdaniem niezrozumienie i krytyka nie wynikają z samej treści dokumentu, lecz z faktu, że nauczanie o relacji z judaizmem, rozwijane konsekwentnie od czasów Soboru Watykańskiego II, wciąż nie dotarło do wiernych.
Kardynał wskazuje, że list Episkopatu nie wprowadza niczego nowego, przypomina jedynie elementarne tezy, takie jak wewnętrzny charakter więzi chrześcijaństwa z judaizmem czy odrzucenie antysemityzmu. Dodał, że kontrowersje obnażają deficyt katechezy i brak pogłębionej recepcji soborowego nauczania wśród części katolików.
Hierarcha przypomniał, że papież na kilka lat przed śmiercią, gdy pisał w testamencie o tym, co było dla niego w życiu najważniejsze, nie zapomniał o tamtej wizycie. – Nie mierzymy się więc tylko z czterdziestą rocznicą tamtych odwiedzin. Mierzymy się z gestem, który dla niego pozostał istotny do końca jego życia i posługi – mówił kard. Ryś na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II, podczas międzynarodowego sympozjum, poświęconego rocznicy i dialogowi z judaizmem.
Choć list autoryzował Episkopat (za jego odczytaniem w kościołach zagłosowała większość biskupów), to do zawartej w nim zachęty, by w dniu rocznicy odwiedzić synagogę, zastosowali się tylko nieliczni hierarchowie, m.in. kard. Ryś, abp Adrian Galbas (metropolita warszawski) i bp Mieczysław Cisło (biskup pomocniczy w archidiecezji lubelskiej).
I choć oficjalnie Episkopat zaleca dialog, to niektórzy szeregowi duchowni uważają, że biskupi, podpisując list, ulegli manipulacji.
Ks. Dariusz Oko w swoim manifeście pisze: „Księża czasem nawet w pierwszym momencie myśleli, że to jest jakiś fake news powstały np. w redakcji 'Gazety Wyborczej’ albo w ambasadzie Izraela. Podobnie jest ze zdecydowaną większością katolików świeckich, sióstr zakonnych i zakonników, którzy z przerażeniem stwierdzają, że 'dzisiaj nawet biskupom nie można wierzyć’, 'nawet biskupi poddają się najgorszym, antychrześcijańskim ideologiom świata’, że 'to jest zbrodnia na Kościele i zbrodnia na Polsce, to jest duszpasterzowanie młotem’.
Duchowny uważa, że w liście jest „wyjątkowo dużo manipulacji i nieuczciwości”, a teologia w nim zawarta jest „marna i nieporadna”: „My wszyscy, także po przyjęciu Chrztu, błądzimy, mylimy się i grzeszymy, czyli pozostajemy grzesznikami. Zatem wszyscy permanentnie jesteśmy dużo poniżej Żydów, których list przedstawia jako jakichś niepokalanych nad-ludzi”.
Więcej w Gazecie Wyborczej
STOWARZYSZENIE
OTWARTA RZECZPOSPOLITA
Biuro czynne dla interesantów:
poniedziałek-piątek: 10.00 - 14.00
Chcesz być na bieżąco?