Przy plaży Bondi w Sydney doszło w niedzielę do strzelaniny. Ogień otworzyło dwóch napastników. Jeden z nich zginął, drugi jest w stanie krytycznym. Służby informują o wielu ofiarach śmiertelnych i rannych. Policja zakwalifikowała zdarzenie jako akt terrorystyczny i przekazała, że atak był „wymierzony w społeczność żydowską w Sydney”.

Australijska policja poinformowała w niedzielę o strzelaninie przy plaży Bondi w Sydney. Zgłoszenie wpłynęło o 18.45 czasu lokalnego (8.45 w Polsce) Według potwierdzonych przez służbę informacji, ogień otworzyło dwóch napastników. Zginęło co najmniej 12 osób, w tym jeden ze strzelców. Drugi napastnik jest w stanie krytycznym. Poważnie rannych zostało też dwóch funkcjonariuszy. Łącznie 29 osób trafiło do szpitala.

Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór przekazał, że „nie mamy żadnych informacji, aby nasi obywatele ucierpieli” w zdarzeniu.

Na nagraniach z drona z miejsca tragedii – udostępnionych przez Reutersa – widać dwóch uzbrojonych napastników na mostu w bliskiej odległości od plaży.

Komisarz policji stanu Nowa Południowa Walia Mal Lanyon przekazał na konferencji, że zdarzenie uznano za akt terrorystyczny. Dodał, że atak był „wymierzony w społeczność żydowską w Sydney”. Policja prowadzi obecnie dochodzenie w sprawie możliwego udziału trzeciego sprawcy.

Policjant dodał, że w samochodzie pobliżu plaży znaleziono improwizowane urządzenie wybuchowe. Podobne znalazło się też pod mostkiem, z którego strzelali napastnicy.

Wcześniej policja w stanie Nowa Południowa Walia informowała też, że w związku ze zdarzeniem zostały zatrzymane dwie osoby. Informacja taka nie powtarzała się jednak w późniejszych komunikatach i wypowiedziach przedstawicieli służb.

Alex Ryvchin, współprzewodniczący Rady Wykonawczej Australijskich Żydów, powiedział w wywiadzie dla Sky News, że do strzelaniny doszło podczas imprezy na plaży z okazji żydowskiego święta Chanuka, która rozpoczęła się o zachodzie słońca.

Więcej w TVN24