Mimo upływu trzech tygodni policjantom nie udało się ustalić sprawców, którzy umieścili na murze przy ul. Seminaryjskiej w Kielcach wulgarne napisy nawołujące do przemocy wobec Ukraińców i imigrantów. W międzyczasie w centrum miasta doszło do kolejnego aktu wandalizmu – zniszczono biuro Nowej Fali, ugrupowania założonego przez Joannę Senyszyn.

Hasła nawołujące do zbrodni na Ukraińcach i imigrantach pojawiły się na murze przy ul. Seminaryjskiej około trzech tygodni temu. Obok nich znalazły się także obraźliwe napisy wymierzone w prezydentkę Kielc.

Sprawą zajmuje się zespół dochodzeniowo-śledczy Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach. Funkcjonariusze analizują zapisy monitoringu miejskiego, kamer zamontowanych na budynkach oraz w autobusach komunikacji miejskiej. Mimo prowadzonych działań sprawców dotąd nie udało się ustalić.

– Zdarzenie miało miejsce w miejscu, gdzie nie ma monitoringu, dlatego musimy dotrzeć do wszelkich dostępnych nagrań. Sprawdzamy kamery na budynkach oraz w komunikacji miejskiej. Być może ktoś przejeżdżał tamtędy z wideorejestratorem i zarejestrował coś istotnego. Prosimy takie osoby o kontakt z policją – mówi asp. szt. Artur Majchrzak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.

To nie jedyny przypadek zniszczenia mienia z użyciem wulgarnych napisów. W ostatnich dniach podobny akt wandalizmu miał miejsce przy ul. Targowej, gdzie zdewastowano biuro Nowej Fali – ugrupowania politycznego założonego przez Joannę Senyszyn.

Mieszkańcy nie kryją oburzenia. – Obojętnie jaka by to nie była opcja partyjna, takiego czegoś nie powinno być – mówi jedna z Kielczanek.

Zdaniem socjolog Janiny Kowalik eskalacja mowy nienawiści w przestrzeni publicznej nie jest przypadkowa. – Przykład idzie z góry. Politycy wytyczają kierunek i dają przyzwolenie, aby osoby, które nie mają innych form ekspresji, dopuszczały się tego typu zachowań – ocenia socjolog.

Policja nadal prowadzi czynności zmierzające do ustalenia sprawców obu zdarzeń. Za przestępstwa motywowane uprzedzeniami, w tym nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym lub rasowym, grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Źródło: TVP Kielce