Nagranie obejrzały setki tysięcy osób. „Oto Polska właśnie” – komentują. Łódzka szkoła: „Odcinamy się od takich zachowań”.

– Moim celem nie było robienie burzy w szklance wody, ale słowa, które padają w nagraniu, nie mają prawa paść nigdy. To wzbudziło mój sprzeciw i niepokój. Chciałam otrzymać stanowisko, że polska edukacja poważnie podchodzi do takich incydentów. Ale tego nie usłyszałam – mówi Gaja Niemkiewicz.

Profil jednego z izraelskich twórców, którego na Instagramie śledzi 160 tysięcy osób. Nagranie pod tytułem „Czy polskie szkoły uczą nienawiści do Żydów?” jest jednym z częściej oglądanych na profilu, publikują je również inni. Od 19 stycznia, kiedy się ukazało, pojawiło się pod nim dziesiątki tysięcy oburzonych reakcji i setki komentarzy po angielsku i hebrajsku. W przeważającej większości o wymowie: „Oto Polska właśnie”.

Nagranie to rozmowa między właścicielem profilu a polskim nastolatkiem, toczona po angielsku. W tle słychać inne polskie głosy. Nastolatek hajluje na przywitanie, pytając mężczyznę: „Jesteś Żydem?”. I dodaje: „Myślisz, że to było 6 milionów, czy dwa tysiące?”.

Zapytany, czy jego zachowanie to żart, czy jest antysemitą, odpowiada: „Nie, jak widzisz, jestem śmiertelnie poważny”. 

Dalej mówi, że gdyby spotkał Żyda na ulicy, a byłaby to osoba od niego mniejsza, brutalnie by ją pobił i zgwałcił. Autor nagrania nie dowierza, dopytuje, czy naprawdę chodzi o słowo „gwałt”. Nastolatek przytakuje, szeroko się uśmiechając.

Ujawnia, że jest uczniem liceum. Na pytanie: „Czy tego uczy was polska szkoła?”, odpowiada: „Tak, ku**wsko nienawidzimy Żydów. Tego nas uczą”.

„Po tych wszystkich latach?” – pyta autor nagrania. Nastolatek odpowiada: „Tak, jestem totalnym antysemitą, nazistą, podziwiam Adolfa Hiltera. Chciałbym jego powrotu”.

„Twoi nauczyciele i rodzice są z ciebie dumni?”

„Rodzice mnie niezwykle wspierają. Wychowali mnie w ten sposób.”

Autor nagrania ujawnia, że jego działalność w sieci polega na tropieniu treści antysemickich i nazistowskich. Chłopak najpierw jest zaskoczony. Ale po chwili wybucha śmiechem: „Złapałeś mnie, ziomuś”.

Twórca komentuje: „Czy tego uczą polskie szkoły? Jeśli uczeń mówi, że kocha Adolfa Hitlera i wzywa do przemocy przeciwko Żydom, problem wykracza poza jedną osobę. Nienawiści bardzo łatwo się nauczyć. A ktoś powinien wyjaśnić, skąd wzięła się ta konkretna”.

Zachęca widzów do oznaczenia polskiego Ministerstwa Edukacji Narodowej, a wielu z nich to robi. Wielu pisze również o szkole, do której chodzi nastolatek. Tę łatwo znaleźć. Na nagraniu chłopak podaje jej nazwę. To Liceum Ogólnokształcące Stowarzyszenia Oświatowego im. Jolanty i Jana Misiaków. Jeśli wierzyć informacji podawanej na ich stronie – najstarsze liceum prywatne w Łodzi. 

Próba interwencji: szkoła, magistrat, kuratorium

Na nagranie trafiła Gaja Niemkiewicz. Kiedy weszła w komentarze pod nagraniem, zobaczyła setki wpisów: „Polacy to antysemici”, „Tak wygląda wasza edukacja”, „Ktoś powinien coś z tym zrobić”.

Napisała maile do szkoły i stowarzyszenia, które nią zarządza. – Miałam nadzieję, że szybko odpiszą: albo że znają sprawę albo że dopiero ją sprawdzą. Cokolwiek. Chciałam skopiować tę odpowiedź i wkleić w komentarzu pod filmem: „Spokojnie, oni już się tym zajmują”.

Jak mówi, wystarczyłby krótki komunikat. – Dwa zdania po angielsku: że szkoła stanowczo odcina się od takich wypowiedzi i wyciąga konsekwencje. To by ucięło temat.

Więcej w Gazecie Wyborczej