„Pedagogika katolicka” publikuje zdjęcie kard. Grzegorza Rysia z doklejonymi pejsami i gwiazdą Dawida. „Nie ma miejsca na tak skandaliczne zachowania w nauce” – mówi wiceministra nauki.

„Pedagogika katolicka” zrobiła zawrotną karierę za czasów PiS. Były minister Przemysław Czarnek wywindował ją do pierwszej ligi czasopism naukowych. 

27 marca redakcja ze Stalowej Woli włączyła się w krytykę listu Konferencji Episkopatu Polski z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej.

Biskupi przyznają w nim, że w dziejach chrześcijaństwa pojawiały się postawy i interpretacje, które mogły sprzyjać wrogości wobec Żydów. Apelują o odrzucenie uprzedzeń i reagowanie na przejawy antysemityzmu. Podkreślają, że jest to nie tylko kwestia społeczna, ale przede wszystkim moralny obowiązek wynikający z wiary chrześcijańskiej. Zachęcają, by 13 kwietnia, podążając śladem Jana Pawła II, odwiedzać synagogi. List przygotował działający przy Episkopacie Komitet ds. Dialogu z Judaizmem, którym kieruje kard. Grzegorz Ryś. 

„Pedagogika Katolicka” pisze, że została zasypana listami, komentarzami i zdjęciami w tej sprawie. Zaznacza, że niektóre są zbyt mocne do publikowania. Jednocześnie relacjonuje, że komentujący nazywają kard. Rysia „sprzedawczykiem żydowskim” i „prowokatorem, gorszycielem”.

Redakcja nie chce „wchodzić w głębię tych listów”. Oddaje więc łamy ks. Beniaminowi Sęktasowi z diecezji drohiczyńskiej. Bo to – jak czytamy – jedna z osób, które „mają odwagę uderzyć ręką w stół, a tchórzy, oszustów i głosicieli fałszu, dla opamiętania trzepnąć w potylicę”.

Autor zastanawia się, „komu służy mętny list biskupów z obrazoburczą tezą o antysemityzmie”. Bo – jak pisze – „mamy przecież różnych Żydów”. A wśród nich także „miliarderów-filantropów, którzy za pomocą ogromnych nakładów finansują fundacje, instytuty i komitety, aby oddziaływać na globalne procesy polityczne, promując kosmopolityzm i liberalną demokrację”. Nie ma też wątpliwości, że kard. Ryś to „wyraziciel interesów środowisk żydowskich”. A Polakom radzi, by zamiast do synagog wybrali się na mszę, uprzątnęli krzyże i kapliczki, wywiesili polską flagę lub odwiedzili pomniki i groby bohaterów. 

Redakcja ilustruje tekst przerobionym zdjęciem kardynała, na którym dodano mu pejsy i łańcuch z gwiazdą Dawida. 

– Czasopisma naukowe powinny zajmować się szerzeniem nauki, a nie nienawiści i antysemityzmu. Nie ma miejsca na tak skandaliczne zachowania w polskiej nauce – mówi „Wyborczej” wiceministra nauki Karolina Zioło-Pużuk.

Chce, by sprawie przyjrzała się Komisja ds. Etyki Nauki Polskiej Akademii Nauki, która opiniuje przypadki naruszeń dobrych praktyk w nauce (nie tylko w Akademii). Zapewnia, że resort ma już gotowe zmiany w przepisach, które pozwolą na interwencję w takich przypadkach. 

Minister nauki będzie mógł, bo zasięgnięciu opinii Komisji Ewaluacji Nauki, usunąć z listy nieetyczne czasopismo. A to oznacza, że to czasopismo nie będzie funkcjonowało, jako miejsce wymiany myśli naukowej. 

Więcej w Gazecie Wyborczej