Sejm wyraził zgodę na pociągnięcie posła Konfederacji Grzegorza Brauna do odpowiedzialności karnej za zgaszenie świec chanukowych i inne wyczyny. – Położyłem kres rasistowsko-talmudycznej celebracji – bronił się Braun.
Prokuratura chce przedstawić Grzegorzowi Braunowi zarzuty w siedmiu sprawach. Chodzi nie tylko o zgaszenie przez niego świec chanukowych gaśnicą, ale także wcześniejsze wyczyny posła Konfederacji. Dlatego w środę Sejm decydował o uchyleniu immunitetu Braunowi siedem razy.
– Sejm bezwzględną większością podjął uchwałę o wyrażeniu zgody na pociągnięcie posła Grzegorza Brauna do odpowiedzialności karnej – ogłaszał wyniki głosowań marszałek Szymon Hołownia. Przeciw byli tylko posłowie Konfederacji. Pojedynczy posłowie z Kukiz’15 i PiS wstrzymali się od głosu.
Uchylenie immunitetu Braunowi zarekomendowała Sejmowi komisja regulaminowa, która we wtorek oceniała wniosek prokuratury. – Zjednoczony front chanukowo-covidowo-eurkołchozowo-wojenny wydał na mnie wyrok, jeszcze zanim prokuratura zdążyła na kolanie sklecić akt oskarżenia – mówił przed głosowaniem Braun. Jego zdaniem stawiane mu zarzuty są wydumane i oparto je na konfabulacjach.
Poseł twierdził, że stawiane mu zarzuty dotyczą jego interwencji poselskich. – Poseł powinien reagować na zło, które dostrzega w życiu publicznym. Nie wypada się chlubić, więc powiem, że mam poczucie dobrze spełnionego obowiązku – mówił.
Z wnioskiem o uchylenie immunitetu Braunowi wystąpiła Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Jak mówił we wtorek w Sejmie prok. Mariusz Dubowski, zebrany materiał dowodowy dostatecznie uzasadnia podejrzenie popełnienia przez posła Konfederacji szeregu przestępstw.
Więcej w Wyborczej
STOWARZYSZENIE
OTWARTA RZECZPOSPOLITA
Biuro czynne dla interesantów:
poniedziałek-piątek: 10.00 - 14.00
Chcesz być na bieżąco?