Tomasza S. – lidera Nowej Nadziei w Częstochowie i Przemysława H. – honorowego prezesa Obozu Narodowo-Radykalnego oskarżono o rozpowszechnianie literatury o treściach antysemickich. Sąd Rejonowy w Częstochowie przyznał rację prokuraturze.

Tomasz S. jest prawicowym politykiem, szefem częstochowskich struktur Nowej Nadziei Sławomira Mentzena. W 2016 roku uruchomił sklep internetowy 3DOM, a z czasem przekształcił go w fundację i wydawnictwo. Jak mówił w jednym z wywiadów, celem jest ”stworzenie marki, z którą utożsamiać się będą osoby ceniące wolność, tradycję i religię katolicką”.

Nazwa 3DOM ma ”wskazywać umiłowanie wolności, ale nie tej lansowanej przez Owsiakowe »róbta, co chceta« i lewackie ideologie”. Tomasz S. nie kryje podziwu dla Janusza Walusia, skazanego na dożywocie w RPA za zabójstwo w 1993 roku komunistycznego działacza Chrisa Haniego. Kiedy Waluś opuścił więzienie, S. zbierał dla niego pieniądze. Gdy Grzegorz Braun zgasił świece chanukowe w Sejmie, sprzedawał t-shirty z symbolami czerwonej gaśnicy i chanukowego świecznika.

W kampanii wyborczej do samorządu w 2024 roku Tomasz S. jako bezpartyjny kandydat na prezydenta Częstochowy głosił hasła: obrony Jasnej Góry przed „paradami zboczeńców”, wsparcia, dla tych, których dzieci nie dostały się do wybranych szkół, bo pierwszeństwo miały dzieci ukraińskie, do przeciwstawiania się, „szaleństwom pseudoekologicznym i klimatycznym, dotyczącym ogrzewania mieszkań, które mogą być wprowadzane w Częstochowie, wzorem innych, rządzonych przez lewicę”. Wśród sześciorga kandydatów odpadł w I turze, zyskując 6,81 proc. poparcia.

21 lutego 2024 roku do siedziby wydawnictwa 3DOM na polecenie prokuratora Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Katowicach wkroczyli funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i zarekwirowali kilka publikacji. Tomasza S. oskarżono o propagowanie „kłamstwa oświęcimskiego”, bo sprzedawał publikacje Dariusza Ratajczaka, który negował zabijanie Żydów cyklonem B w komorach gazowych w Auschwitz. We wrześniu 2025 roku sąd prawomocnie uznał winę Tomasza S., ale ze względu znikomą szkodliwość społeczną czynu umorzył wobec niego postępowanie karne.

Policjanci towarzyszący przeszukaniom ABW w siedzibie wydawnictwa 3DOM zarekwirowali m.in. „Dzienniki Turnera” Andrew Macdonalda, które były inspiracją dla sprawcy zamachu w Oklahomie w 1995 roku, w którym zginęło 168 osób, „Program światowej polityki żydowskiej” Stanisława Trzeciaka, ideologa przedwojennego antysemityzmu czy książki Radosława Patlewicza m.in. „Mord rytualny w Rzeszowie. Śledztwo historyczne”, w której powielał oskarżenia wobec Żydów, że dokonywali mordów na chrześcijanach.

Zarekwirowano też wydane przez specjalizujące się w publikacjach tropiących „spiski żydowskie” wydawnictwo Magna Polonia z Mysłowic prace „Księga win Judy-Porachunki niemieckie” Wilhelma Meistra oraz „Żydzi i Kahały” autorstwa Jakowa Brafmana. Prezesem fundacji Manga Polonia jest Przemysław H., pomysłodawca i współorganizator Marszu Niepodległości. Przed laty był jednym z liderów Ruchu Narodowego, został honorowym prezesem Obozu Narodowo-Radykalnego. 

– Ta książka obarcza Żydów odpowiedzialnością za wszelkie „nieszczęścia Niemiec” w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku. Zawarte w niej tezy zostały potem powtórzone przez Hitlera. Do tej pory polscy nacjonaliści – z oczywistych, historycznych względów – odcinali się od tradycji nacjonalizmu niemieckiego. Nawet ci, którzy Żydów nie lubili, rzadko nawiązywali do spuścizny nazistowskiej. A ta publikacja nawiązuje do niemieckiej tradycji antysemickiej – mówił po ukazaniu się na rynku wydawniczym w 2023 roku, „Księgi win Judy” prof. Rafał Pankowski z Collegium Civitas oraz, współzałożyciel Stowarzyszenia „Nigdy Więcej”.

Prokuratura w Częstochowie dysponując opinią biegłego z zakresu „mowy nienawiści” oskarżyła Tomasza S. i Przemysława H. o propagowanie faszystowskiego ustroju państwa, antysemityzmu i rasizmu.

Sąd Rejonowy w Częstochowie niedawno podzielił stanowisko prokuratury, uznając winę obu oskarżonych. Wyrokiem w trybie nakazowym – bez rozprawy i udziału stron procesu – sąd skazał wydawców na przepadek zarekwirowanych książek oraz symboliczne grzywny. Tomasz S. – 10 tys. zł, a Przemysław H. – 4,5 tys. zł.

Więcej w Gazecie Wyborczej