Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek „z niepokojem” obserwuje sytuację na granicy polsko-niemieckiej. Domaga się od MSWiA pełnej informacji o skali zjawiska. Pyta też o kroki, podejmowane wobec samozwańczych obrońców granicy.

Na granicy Polski z Niemcami od wielu dni zbierają się samozwańcze ruchy obrońców granicy pod wodzą byłego prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Roberta Bąkiewicza. Grupy złożone głównie z mężczyzn bez żadnych uprawnień zatrzymują i kontrolują przejeżdżające przez granicę pojazdy w poszukiwaniu, jak twierdzą, nielegalnych migrantów rzekomo podrzucanych Polsce przez Niemcy.

Migrantami straszą też w sieci, udostępniając nieprawdziwe lub wyrwane z kontekstu materiały. Argumentują, że „trzeba bronić Polski przed zalewem tych, którzy zagrażają bezpieczeństwu naszych bliskich”. Wspierają ich w tym m.in. politycy PiS. Niedawno wrzucali do sieci zdjęcia „migrantów” na ulicach Gorzowa Wielkopolskiego. Gdy okazało się, że to grupa muzyczna z Senegalu, którzy przyjechała wystąpić na festiwalu, pokasowali wpisy. W akcję zaangażowała się m.in. była europosłanka i ministra pracy Elżbieta Rafalska. Potem się wycofała.

Premier, by wyciszyć nastroje, poinformował o przywróceniu czasowej kontroli na granicy z Niemcami i z Litwą. Rozpocznie się w poniedziałek 7 lipca i potrwa do końca września, choć rząd już zapowiada przedłużenie.

Na sytuację na granicy polsko-niemieckiej zareagował Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Marcin Wiącek. Podkreślił, że obserwuje ją z niepokojem. Skierował do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji pytania o podstawy prawne, jakimi kierują się Niemcy, odsyłając do nas migrantów. Posługuje się danymi: „w okresie od stycznia do końca maja 2025 r. Straż Graniczna miała przyjąć ok. 230 osób przekazanych przez służby niemieckie. Część cudzoziemców jest zawracana do Polski po wydaniu przez stronę niemiecką decyzji o odmowie wjazdu”. 

RPO przekazuje też dane rzecznika Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej, który poinformował o „670 cudzoziemcach zatrzymanych w pierwszych pięciu miesiącach 2025 r., którym odmówiono wjazdu do Niemiec”. Chodziło głównie o Ukraińców (jedna czwarta), pozostali to m.in. obywatele Kolumbii, Etiopii, Afganistanu oraz Somalii. RPO pyta MSWiA o dokładne dane, ilu cudzoziemców z Niemiec Polska przyjęła od października 2023 r. 

Wiceszef MSWiA Czesław Mroczek zapowiadał podczas czwartkowej konferencji, że kontrole na zachodniej granicy mają obejmować również sprawdzanie procedur, na jakie powołują się Niemcy. Premier Donald Tusk przypomniał, że wcześniej przestrzegał kanclerza Friedricha Merza, że jeśli jego służby będą nadal odsyłać imigrantów „bez żelaznych dowodów na to, że Niemcy są w prawie” – to Polska strona „straci cierpliwość”.

RPO niepokoją też tzw. „patrole obywatelskie”. Domaga się informacji, czy ich działania są monitorowane oraz czy są wobec nich podejmowane odpowiednie interwencje. Pyta także, czy naruszyli przepisy prawa, czy w związku z ich postępowaniem wpływały skargi lub zawiadomienia.

Mroczek odniósł się w czwartek do pisma prof. Wiącka. Zapewnił, że służby będą podejmować odpowiednie kroki wobec samozwańczych obrońców granicy i „nie pozwolą, by ktokolwiek im przeszkadzał”. Zapowiedział, że RPO otrzyma odpowiedź z pełnymi danymi o sytuacji na granicy polsko-niemieckiej. 

Więcej w Wyborczej