O rosnącej liczbie przestępstw z nienawiści (motywowanych m.in. uprzedzeniami ze względu na przynależność narodową, etniczną, rasową, polityczną lub wyznaniową) mówił w piątek 31 lipca w Sejmie wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek. Przekazał, że w 2024 r. stwierdzono 761 takich przestępstw, a w 2025 r. było ich już 1018. – To rzeczywiście wzrost o blisko 30 proc. – oznajmił.

Dr Dominika Bulska, psycholożka z Uniwersytetu SWPS i wiceprezeska Stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita, zwraca uwagę, że obecna sytuacja to również efekt braku długofalowej polityki integracyjnej po napływie uchodźców z Ukrainy w 2022 r. – Wprowadzano rozwiązania wspierające uchodźców, ale zabrakło odpowiedniej komunikacji wyjaśniającej, dlaczego są one potrzebne, oraz spójnej strategii integracji. To mogło sprzyjać narastaniu poczucia niesprawiedliwości, a w konsekwencji napięć społecznych – mówi DGP.

Ale co powinno się zmienić, by sytuacja uległa poprawie? Zdaniem ekspertki ograniczenie liczby przestępstw z nienawiści i zmiana nastrojów wobec cudzoziemców wymaga przede wszystkim odpowiedzialności klasy politycznej. Równie ważna jest długofalowa edukacja. – Potrzebujemy edukacji dotyczącej inności, integracji i funkcjonowania w zróżnicowanym społeczeństwie. Polska przez wiele lat była krajem stosunkowo homogenicznym, dlatego wielu osobom brakuje doświadczeń w kontaktach z przedstawicielami innych grup – zaznacza. Dodaje, że działania państwa powinny łączyć stanowcze ściganie sprawców z budowaniem relacji między różnymi grupami społecznymi.

Cały tekst w Dzienniku Gazecie Prawnej