Nie tylko za publiczne znieważanie, ale też za grożenie zabójstwem ma odpowiedzieć mężczyzna, który zwyzywał senegalskich artystów na rynku w Zamościu. Na razie jednak śledczy muszą go znaleźć.

„Wyp…dalać czarnuchy do Afryki” – takie słowa mieli usłyszeć artyści z Senegalu, którzy przyjechali do Zamościa na Festiwal Eurofolk. O rasistowskim ataku, do którego doszło 8 lipca na zamojskim rynku poinformował prezydent miasta Rafał Zwolak. Napisał: „Choć przekazu nie rozumieli, zobaczyli jednak wrogość”.

Agresję słowną wymierzono w kierunku członków senegalskiego zespołu Balet Saly Velingara. To jedenastoosobowa grupa, w której jest sześć tancerek, tancerz i pięciu muzyków perkusyjnych.

Okazuje się, że podejrzewany w tej sprawie wyjechał za granicę w dniu, w którym zwyzywał Senegalczyków. Być może też motywacją była ucieczka przed organami ścigania. Jest poszukiwany, o czym zostały poinformowane jednostki Straży Granicznej.

– Wydaliśmy postanowienie o przedstawieniu mężczyźnie zarzutów. Śledztwo zostało jednak zawieszone ze względu na to, że sprawca opuścił terytorium Rzeczpospolitej Polskiej i do tej pory nie udało nam się ustalić jego miejsca pobytu. Jeśli adres zostanie ustalony, wystąpimy o europejski nakaz dochodzeniowy, czyli wykonanie czynności procesowych przez służby kraju, w którym przebywa – informuje Rafał Kawalec, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

Więcej w Gazecie Wyborczej