Przemysław Alexandrowicz, radny PiS: – Byłbym wdzięczny, gdybyśmy mowy nienawiści nie używali wobec wszystkich. Wobec cudzoziemców, ale także wobec lokalnych Indian, czyli pisowców. Nie zgadzamy się z oskarżaniem Polaków o nienawiść wobec Ukraińców.
Pierwsza sesja poznańskiej rady miasta po wakacjach zaczęła się burzliwą dyskusją. Radni klubu Lewica-Centrum zaproponowali podjęcie stanowiska potępiającego mowę nienawiści i akty przemocy wobec Ukraińców w Poznaniu. Prezentująca projekt Dorota Bonk-Hammermeister powiedziała, że jest uzgodniony ze wszystkimi klubami. Radni Prawa i Sprawiedliwości zaprzeczyli. Chcieli, żeby wykreślić ze stanowiska, że chodzi w nim wyłącznie o przemoc wobec Ukraińców. Przekonywali, że pisanie o masowych nastrojach antyukraińskich jest na wyrost. – Jeżeli 9 lipca trzech Ukraińców zamordowało Polaka po bójce, to przecież nie mówimy, że grozi nam tutaj rzeź wołyńska, że Ukraińcy będą mordować Polaków – mówił Przemysław Alexandrowicz, radny PiS.
– To jest tragiczne, dramatyczne wydarzenie. Tak jak godny potępienia i dramatyczny jest każdy atak na Ukraińców, ale tak samo na Białorusinów, na Czechów, na Niemców w Polsce, na przedstawicieli innych narodowości – dodawał Aleksandrowicz.
Od kwietnia tego roku w Poznaniu doszło do co najmniej pięciu antyukraińskich incydentów. 4 kwietnia 35-latka zaczepiała wulgarnie i zaatakowała w centrum miasta młode Ukrainki oraz osobę, która stanęła w ich obronie.
Na początku lipca do biur wynajmowanych przez Uniwersytet Ekonomiczny w Collegium Altum weszło dwóch mężczyzn. Wypytywali i nagrywali Ukrainkę o prowadzoną przez nią firmę, czy poparcie dla Stefana Bandery.
Także w lipcu policja zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy w Owińskach pod Poznaniem wywieszali transparenty z przekreśloną flagą Ukrainy i antyukraińskimi hasłami.
Przemysław Alexandrowicz przekonywał, że nie można mówić o szczególnej fali nienawiści wobec Ukraińców w Polsce. Prezentująca stanowisko Dorota Bonk-Hammermeister wskazała, że w pierwszym półroczu w całym kraju zgłoszono policji 180 przypadków przestępstw z nienawiści wobec Ukraińców. Podała, że to wzrost o 30 proc.
Alexandrowicz odpierał, że nadal dotyczy to mniej niż promila Ukraińców przebywających w Polsce.
– To, że w tej chwili ta bezwarunkowa miłość, podziw i akceptacja dla Ukrainy nieco się zachwiała, to nie znaczy, że mamy do czynienia z niechęcią czy nienawiścią – nawiązał do pomocy dla uchodźców z początku pełnoskalowego ataku Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku.
Alexandrowicz tłumaczył, że także politycy PiS padali ofiarami agresji. – Jako „obcy” w Poznaniu pisowiec pamiętam afiszowanie się z ośmioma gwiazdkami, używanie wobec 20 proc. społeczeństwa w Poznaniu, a blisko 30 proc. społeczeństwa w Polsce [wyborców PiS – dop. red.] pogardliwych, wulgarnych określeń. Informacje o tym, że powinniśmy z tego kraju wy… – wspominał.
Kolejne przykłady wpisów w serwisach społecznościowych pokazywali Zbigniew Czerwiński i Ewa Jemielity, również radni PiS. – Zdjęcie dwóch starszych panów z naszej imprezy i komentarze: „Pisowskie zjeby, won pisiory z Wielkopolski” – opisywał jedno ze zdjęć Czerwiński.
Wspomniał, że „mamusia lała go po tyłku za wulgaryzmy”, wobec tego on ich dziś nie używa. Nie chciałby, żeby ktokolwiek to robił, dlatego PiS chciałby stanowiska mówiącego ogólnie, że nie ma zgody na nienawiść.
Więcej w Gazecie Wyborczej
STOWARZYSZENIE
OTWARTA RZECZPOSPOLITA
Biuro czynne dla interesantów:
poniedziałek-piątek: 10.00 - 14.00
Chcesz być na bieżąco?