To zagrożenie dla zdrowia i życia nie tylko uchodźców, którym udaje się płot przekroczyć, ale i dla zwierząt – alarmują aktywiści i aktywistki z Grupy Granica

Zwarte zwoje drutu ostrzowego, czyli concertiny, od pewnego czasu pojawiają się na tzw. drodze technicznej wzdłuż płotu na granicy polsko-białoruskiej, gdzie od lata 2021 r. trwa kryzys migracyjny, a za tym humanitarny.

Niosący pomoc ludziom w drodze z aktywiści i aktywistki Grupy Granica alarmują: – Na granicy polsko-białoruskiej powstaje kolejna linia ogrodzenia. Nie mamy żadnych wątpliwości, że ta dodatkowa zapora wymierzona jest bezpośrednio w zdrowie i życie osób migrujących. Od trzech tygodni obserwujemy, jak służby rozciągają zaporę z concertiny na skraju tzw. drogi technicznej, czyli szerokim na od kilku do kilkunastu metrów pasie ziemi wzdłuż płotu, tuż przy linii lasu. Concertina rozciągnięta jest między słupkami, po trzy rzędy drutów, a człowiekowi sięga aż do szyi. To gęsto splecione pętle, najeżone ostrymi, żyletkowymi zębami. Jest to już trzecia linia tego śmiertelnie niebezpiecznego narzędzia, które służby wykorzystują przeciw ludziom w drodze.

Wskazują, że concertina znajduje się już na szczycie płotu (wieńczy go na całej długości) oraz rozłożona jest u jego podnóża (czasem też po drugiej jego stronie, kilka metrów przy nim tutaj to terytorium Polski).

GG zauważa: – Mur zwieńczony concertiną jest narzędziem przemocy oraz tortur. Wiele osób w drodze jest zmuszanych przez białoruskie służby do podejmowania kolejnych prób przekroczenia granicy. Dla nich kolejna bariera [ze zwojów concertiny – red.] to jeszcze więcej przemocy i bólu. Żadna zapora nie powstrzyma przerażonych oraz zdeterminowanych ludzi przed przekraczaniem granic w poszukiwaniu bezpiecznego i godnego życia dla siebie i swoich bliskich. Drut żyletkowy będzie też ranić oraz zabijać zwierzęta zamieszkujące przygraniczne lasy. Dlatego zdecydowanie sprzeciwiamy się rozciąganiu nowej zapory granicznej. Dość cierpienia i przemocy na granicy polsko-białoruskiej!

Zaangażowany w pomoc ludziom wciąż błąkającym się w podlaskich lasach, którym udało się przekroczyć płot, prawnik zamieszkały w Puszczy Białowieskiej Kamil Syller komentuje w odniesieniu do nowej zapory – ze zwojów concertiny: – Obnaża nieskuteczność pierwszej zapory [stalowej – red.].

Więcej w Wyborczej