„Lewackie degeneraty”, „bydło”, „gówno”, „podludzie”, których trzeba wygonić do obory albo na wysypisko śmieci – tak o wykładowcach UMCS pisał internauta podpisany „Naród Polski”. Śledczy ustalili, że pod nickiem kryje się dr Rafał Dobrowolski z Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa przy IPN. „Gdy widzę, że protestują te lewackie degeneraty, lgbtowcy, podludzie jak Kitliński i Witek to stoję murem za Michałowskim. precz z lewackim bydłem wygonić je do obory żeby przestali nadal deprawować młodzież to trza wysłać do obory albo do kanału i na wysypisko śmieci tam dla lewackiego gówna jest miejsce” (pisownia oryginalna) – tak jeden z internautów pisał w komentarzach pod artykułami „Kuriera Lubelskiego”, „Dziennika Wschodniego” i „Dziennika Polskiego”, które opisywały majowe wydarzenia na Uniwersytecie Marie Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Wówczas część pracowników uczelni protestowała przeciwko zmianom w statucie uczelni związanych z ustawą Gowina. Wśród nich byli m.in. dr hab. Piotr Witek i dr hab. Tomasz Kitliński.

To osoby znane w Lublinie. Witek jest historykiem związanym z portalem Ohistorie.eu, często wypowiada się w mediach. Kitliński jest filozofem i działaczem od lat aktywnie wspierającym społeczność LGBT. W wyborach do parlamentu startował z listy Lewicy.

Wpisy w internecie zbulwersowały naukowców. Dr hab. Piotr Witek i dr hab. Tomasz Kitliński postanowili złożyć w tej sprawie zawiadomienia na policję i do prokuratury. Zwrócili uwagę, że autor komentarzy, szczególnie poprzez użycie słowa „podludzie”, propaguje faszyzm i nacjonalizm.

W sierpniu Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe umorzyła śledztwo w tej sprawie, uznawszy, że wpis nie był motywowany różnicami narodowościowymi, etnicznymi, rasowymi czy wyznaniowymi, ale przynależnością polityczną, orientacją seksualną i różnicami światopoglądowymi. Tymczasem Kodeks karny wśród przesłanek związanych z mową nienawiści nie uwzględnia orientacji seksualnej czy światopoglądu.

Podobnie uważał i tłumaczył śledczym autor wpisu, którego udało się im ustalić. Komentarze były pisane w jednym z pokoi urzędu marszałkowskiego w Lublinie. Ich autorem jest pracownik urzędu Rafał Dobrowolski.

Więcej w Wyborczej