Pięciu biskupów, wśród nich kardynał Kazimierz Nycz, zadeklarowało comiesięczne wpłaty na utrzymanie uchodźców. Część z nich zamieszka w klasztorach w Lublinie. Mieszkania migrantom chcą udostępnić także osoby prywatne.

Poszukiwaniem mieszkań dla uchodźców zajął się ks. Mieczysław Puzewicz, delegat metropolity lubelskiego ds. pomocy wykluczonym, dawniej rzecznik prasowy nieżyjącego abp. Józefa Życińskiego. W 2018 r. ks. Puzewicz odebrał Nagrodę Województwa Małopolskiego im. św. Jana Pawła II Veritatis Splendor. Co dwa lata przyznaje ją Samorząd Województwa Małopolskiego, doceniając pracę tych, którzy działają dla dobra innych i budują mosty porozumienia. Duchowny jest także współzałożycielem Centrum Wolontariatu w Lublinie i od początku kryzysu na granicy polsko-białoruskiej angażuje się w pomoc migrantom.

Ks. Puzewicz relacjonuje, że w ostatnią sobotę odebrał telefon od działacza Instytutu na rzecz Państwa Prawa, iż potrzebna jest pomoc dla trzech dziewczyn z Etiopii, które cudem wydostały się z prowincji Tigraju, gdzie władze rozpoczęły krwawą rzeź. Jedną z tych osób jest Samrawit. Udało jej się uciec najpierw do Ugandy, a potem przez Turcję trafiła do Polski.

Po telefonie, ks. Puzewicz wybrał się do Sióstr Białych w Lublinie, a te zadeklarowały, że mogą ugościć Etiopki. Po tym usłyszał kolejną prośbę, by znaleźć mieszkanie dla czteroosobowej rodziny z Kuby i sześcioosobowej rodziny z Afganistanu.

W sumie dla uchodźców ks. Puzewiczowi udało znaleźć się 40 miejsc w zakonach: Sióstr Białych, Sióstr Nazaretanek, Franciszkanek Misjonarek Maryi i Ojców Białych. Ci ostatni są na razie na kwarantannie, więc migranci będą mogli u nich zamieszkać po jej zakończeniu. Swoje mieszkanie udostępniła także emerytowana profesor UMCS. Po tym gdy ks. Puzewicz podzielił się tą wiadomością, kolejne osoby zaproponowały następne dwa mieszkania w Lublinie oraz jedno w Łodzi.

Więcej w Wyborczej