Kara ograniczenia wolności dla Wojciecha O. „Jaszczura” to zdecydowanie za mało – uważa kielecka prokuratura, która domaga się surowszej kary dla lidera kamratów.

We wrześniu 2025 roku Sąd Rejonowy w Kielcach skazał lidera ruchu kamrackiego, Wojciecha O. „Jaszczura”, na rok ograniczenia wolności. Kara polegać ma na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 32 godzin miesięcznie. Kielecka prokuratura uważa, że to za mało. 

Do Sądu Okręgowego w Kielcach złożyła apelację, w której domaga się wyższej kary. 

– Zarzuca rażącą niewspółmierność i łagodność kary – informuje sędzia Jan Klocek, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach. Prokuratura Rejonowa Kielce-Wschód w apelacji wywodzi, że sąd rejonowy „nadał zbyt duże znaczenie takim okolicznościom, jak stała praca, ustabilizowany tryb życia”. Zwłaszcza w sytuacji dotychczasowej karalności Wojciecha O. i użytych przez niego sformułowań, które godzą w istotne dobra chronione. Wskazuje też na kształtowanie świadomości społeczeństwa i poczucie sprawiedliwości. 

– Prokuratura domaga się kary siedmiu miesięcy pozbawienia wolności – relacjonuje rzecznik sądu.

Wnosi też o uzupełnienie opisu czynu. Podnosi, że do znieważenia obywateli Ukrainy i osób narodowości żydowskiej doszło konkretnie z powodu ich przynależności narodowej.

Od wyroku odwołał się też obrońca Wojciecha O., a także współoskarżonej z nim Ewy Sz. Ta ostatnia została skazana przez sąd rejonowy na 4 tysiące złotych grzywny. – Obrońca wnosi o uniewinnienie. Podnosi, że sąd popełnił błędy w ustaleniach faktycznych – relacjonuje sędzia Klocek. Adwokat zarzuca m.in. naruszenie przepisów Karty Praw Podstawowych, a nawet Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. – Z ostrożności zarzuca rażącą niewspółmierność i surowość zasądzonych kar. Wnosi o ich złagodzenie lub nawet o odstąpienie od wymierzenia kar w stosunku do obojga oskarżonych – przytacza rzecznik sądu.

Wojciech O. jest z wykształcenia aktorem, a w ostatnich latach liderem ruchu kamrackiego, który głosi pełne nienawiści i antysemityzmu treści. Na manifestacji antyszczepionkowców w Bydgoszczy nawoływał do zabicia polskich posłów. Na polach Grunwaldu, podczas zlotu nacjonalistycznych, faszyzujących ekstremistów, obrażał ukraińską flagę, nazywając ją „ścierwem banderowskim”.

Kielecki proces tyczył się wydarzeń z 7 czerwca 2022 roku. Wieczorem, podczas transmisji na żywo, do Wojciecha O. i współlidera ruchu Marcina O. „Ludwiczka” zadzwoniła „Ewa z Kielc”. Żaliła się na Ukraińców w Kielcach. „(…) Mam styczność z tymi, z tą zarazą ukraińską. Ja w ogóle mam alergię na nich. I to okropną, naprawdę. Uwierzcie mi” – opowiadała.

Więcej w Gazecie Wyborczej