Nacjonalistyczne ugrupowania zaplanowały przejście przez Bydgoszcz 1 września. Przyciągnęły mieszkańców antyimigranckimi hasłami. Wulgaryzmy mieszały się z rasistowskimi okrzykami. Dorośli przyprowadzili swoje dzieci. Nie mogłem w to uwierzyć.
W poniedziałek (1 września) po mszy w bydgoskiej katedrze prezydent Rafał Bruski, wojewoda Michał Sztybel, dowódca Garnizonu Bydgoszcz generał dywizji Dariusz Mendrala z mieszkańcami uhonorowali pamięć ofiar i bohaterów z 1939 roku. Było uroczyście. Były wieńce pod Pomnikiem Walki i Męczeństwa Ziemi Bydgoskiej. Była kompania honorowa. I garstka mieszkańców miasta.
– Pamięć o tym dniu budzi refleksje nad dramatem wojny, cierpieniem, bohaterstwem i walką o wolność. Bydgoszcz, podobnie jak reszta kraju, w bolesny sposób doświadczyła okrucieństwa tamtych chwil – przemawiał prezydent Bruski. – Do dzisiaj przypominają nam o niej bydgoskie nekropolie, Dolina Śmierci czy wreszcie ten Stary Rynek, miejsce masowych hitlerowskich egzekucji. Historia II wojny światowej, choć pełna łez i tragedii, jest jednak również opowieścią o nadziei i zwycięstwie ducha ludzkiego nad okrucieństwem.
Nazistowskie Niemcy bezlitośnie obeszły się z bydgoszczanami. Rozstrzeliwali Polaków i Żydów, którym na początku wojny zburzyli piękną, monumentalną synagogę. Historycy szacują, że w czasie II wojny światowej zginęło około 10 tys. bydgoszczan. Padli ofiarami nacjonalistycznej i rasistowskiej ideologii, która owładnęła Niemcy.
Kilka dni przed 1 września – rocznicą rozpoczęcia największej tragedii w historii świata – w mieście pojawiać zaczęły się plakaty firmowane przez stowarzyszenie Bydgoscy Patrioci i Zawiszę Bydgoszcz.
Widniały na nich wizerunki wygenerowanych przez AI migrantów o śniadej karnacji, niszczących szlaban granicy Polski. To nawiązanie do zdjęcia z 1 września 1939 roku, gdy żołnierze Wehrmachtu wkraczali do naszego kraju. Na plakacie widnieje też napis „Marsz antyimigrancki” i hasło „Wróg u bram”.
– Kojarzy się ono z tytułem popularnego przed laty dramatu wojennego, ale przede wszystkim jest osadzone w kontekście historycznym – komentuje prof. Magdalena Mateja, medioznawczyni z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jest jedną z osób, którą marsz wstrząsnął.
– Wołano tak, gdy wróg – barbarzyńcy – był bardzo blisko miasta lub fortecy, gotowy do ataku. Czy uchodźcy, na przykład z Ukrainy, są zdaniem Bydgoskich Patriotów barbarzyńcami? Czy migranci zarobkowi sprowadzeni do Polski przez przedsiębiorców atakują kogoś? Zdarzają się incydentalne przestępstwa, ale nie częstsze niż w przypadku obywateli polskich, co wykazują oficjalne statystyki. Łatwo je sprawdzić, są dostępne w internecie na stronach różnych instytucji. Zachęcam do zapoznawania się z faktami, a nie do powielania mitów i stereotypów.
Na plakacie widnieją symbole Bydgoskich Patriotów i logotyp piłkarskiego klubu Zawisza Bydgoszcz. Marsz był legalny. Władze miasta wydały na niego zgodę.
Więcej w Wyborczej
STOWARZYSZENIE
OTWARTA RZECZPOSPOLITA
Biuro czynne dla interesantów:
poniedziałek-piątek: 10.00 - 14.00
Chcesz być na bieżąco?