Badania Centrum Badań nad Uprzedzeniami UW w ramach projektu „Deconspirator” wykazały, że nadal około 10% Polaków wierzy, że Żydzi porywają chrześcijańskie dzieci. Tego typu mity o mordzie rytualnym występują głównie u osób o niskim wykształceniu, mieszkających na wsi i w mniejszych ośrodkach miejskich, w szczególności we wschodnich częściach kraju.

Raport dotyczący rozpowszechnienia wiary w mord rytualny w Polsce został napisany przez dr Michała Bilewicza i Agnieszkę Haską w ramach projektu Deconspirator.

Michał Bilewicz, Agnieszka Haska

Wiara w mord rytualny we współczesnej Polsce*

Badania Centrum Badań nad Uprzedzeniami UW w ramach projektu Deconspirator wykazują, że nadal około 10% Polaków wierzy, że Żydzi porywają chrześcijańskie dzieci. Tego typu mity mordzie  rytualnym występują głównie u osób o niskim wykształceniu, mieszkających na wsi i w mniejszych ośrodkach miejskich, w szczególności we wschodnich częściach kraju.

 Legenda o mordzie rytualnym, którego mieli się dopuścić Żydzi na niewinnym chrześcijaninie (najczęściej dziecku), pojawiła się w Europie w połowie XII wieku. W początkowym wariancie, tzw. angielskim, występowała ona jako parodia ofiary Chrystusa (Żydzi krzyżują niewinne dziecko). Nowsza wersja, powstała po wydarzeniach w Fuldzie w 1235 roku (tzw. niemiecka) wskazywała już na element krwi, a ściślej mówiąc, wykorzystywanie jej do celów symbolicznych (zabiegi magiczne) czy praktycznych (leczenie). W połowie XIII wieku powiązano również rzekome mordy rytualne ze świętem Pesach, choć element dotyczący dodawania krwi do pesachowej macy pojawił się dopiero w wieku XV. Jak wskazują historycy, legenda mordu rytualnego była znana w Polsce już w XIII wieku; pierwszy polski opis rzekomego mordu znaleźć można w Rocznikach Jana Długosza (powstałych w drugiej połowie XV wieku), zaś pierwszy proces sądowy odbył się w 1457 roku w Rawie Mazowieckiej Z kolei pierwszy katalog zastosowań chrześcijańskiej krwi przez Żydów stworzył ks. Przecław Mijecki w wydanej w 1598 roku książce O żydowskich okrucieństwach, mordach y zabobonach – oprócz kwestii powtarzania męki Chrystusa, zabijania z nienawiści do chrześcijaństwa, zmywania grzechu zabójstwa Syna Bożego, wykorzystywania do czarów czy przygotowywania macy, pojawiał się tam również wątek magiczno-medyczny (zatamowanie krwi przy obrzezaniu) oraz handlowy (skrapianie nią sprzedawanych przypraw) . Legenda mordu rytualnego przeżyła swój renesans w II połowie XIX wieku, stając się ważnym elementem składowym antysemityzmu. Podtrzymywana w dwudziestoleciu międzywojennym, ujawniła się na nowo w Polsce zaraz po zakończeniu II wojny światowej, kiedy to pogłoski o mordach rytualnych stały się jedną z przyczyn fali pogromowej, jaka przetoczyła się przez kraj w latach 1945-1947, z pogromem kieleckim z 4 lipca 1946 roku na czele.
W ostatnich dwudziestu latach legenda o mordzie rytualnym pojawiła się w dyskursie publicznym przy okazji tzw. „sprawy sandomierskiej”, czyli dyskusji wokół znajdujących się w bazylice katedralnej w Sandomierzu obrazów Karola de Prevot, powstałych w pierwszej połowie XVIII wieku i przedstawiających rzekome mordy rytualne, jakich mieli dopuścić się miejscowi Żydzi na przełomie XVII i XVIII wieku (m.in. dziecko umieszczone w beczce nabitej od wewnątrz gwoźdźmi, by przez tak skonstruowane narzędzie tortur uzyskać jak najwięcej krwi). Fundatorem obrazów był archidiakon Stefan Żuchowski, oskarżyciel w procesach Żydów sandomierskich z lat 1698 i 1710-13. Inicjatorem dyskusji wokół obrazów de Prevota był ks. Stanisław Musiał, który w opublikowanym w 2000 roku w „Gazecie Wyborczej” tekście Droga krzyżowa Żydów sandomierskich zaapelował: „Byłbym za tym, żeby w Sandomierzu powstało muzeum antysemityzmu, gdzie obraz z katedry i obrazy z kościoła św. Pawła mogłyby być wystawione w kontekście klarownym, nie nacechowanym dwuznacznością, poza przestrzenią sakralną. Nie wystarczy, według mnie, opatrzyć wspomnianych malowideł nobliwym napisem czy komentarzem i pozostawić ich na dawnym miejscu. Te obrazy, w tym miejscu, zawsze uwłaczać będą naszej ludzkiej godności”. Artykuł Musiała wywołał repliki zarówno ze strony historyków sztuki, jak i kościelnych hierarchów. Ci pierwsi wskazywali na fakt, że obrazy są jednocześnie „zabytkiem sztuki i historii, od blisko 300 lat integralnie związanym z najdawniejszymi sandomierskimi świątyniami” , a ponadto nie wywołują dziś żadnych emocji . Z kolei biskup pomocniczy diecezji sandomierskiej, ks. Edward Frankowski, twierdził, że obrazy „nie uwłaczają (…) nikomu. Mają wartość artystyczną. Nie służą podtrzymywaniu przesądu o mordzie rytualnym” . Dyskusja o usunięciu obrazów de facto skończyła się niczym – według hierarchów kościelnych, decyzja w tej sprawie należała wyłącznie do biskupa sandomierskiego, ten zaś uniknął jej podejmowania, każąc zasłonić obraz w katedrze. Ojciec Musiał zaś został oskarżony o to, że zabiegając o usunięcie z kościołów obrazów, zasiał w umysłach ludzi nieobecne wcześniej elementy legendy mordu rytualnego . Dało to impuls do badań etnograficznych w okolicach Sandomierza, prowadzonych przez zespół Joanny Tokarskiej-Bakir, które wykazały, że legenda ta jest tam zakorzeniona w wielopokoleniowym przekazie rodzinnym .
Legenda mordu rytualnego była dwukrotnie przedmiotem ogólnopolskich badań sondażowych prowadzonych przez Centrum Badań nad Uprzedzeniami – w 2009 i 2011 roku. Celem tych badań było rozpoznanie, czy w Polsce nadal rozpowszechnione są przekonania o tym, że Żydzi porywają chrześcijańskie dzieci. Debata dotycząca obecności obrazu przedstawiającego mord rytualny w katedrze w Sandomierzu sugerowała, że w Polsce podobne mity mogą być nadal obecne.
W obu przedstawianych tu badaniach zadano pytanie: „W przeszłości zarzucano Żydom porywanie chrześcijańskich dzieci. Czy uważa Pan/Pani, że porwania takie miały miejsce?”. Uznaliśmy, że taka forma zadania pytania pozwoli ominąć ewentualne reakcje obronne, a jednocześnie nie będzie prowadzić do rozpowszechniania wiary w mord rytualny wśród osób badanych.
Badanie z 2009 roku było przeprowadzone na reprezentatywnej 1000-osobowej próbie ogólnopolskiej i zrealizowane przez CBOS. Wyniki badania (Ryc. 1) pokazują, że wiara w mord rytualny jest stosunkowo mało rozpowszechniona w Polsce. Ponad jedna trzecia osób badanych odmówiła odpowiedzi na to pytanie, kolejna jedna trzecia zdecydowanie nie zgodziła się, że porwania chrześcijańskich dzieci przez Żydów miały miejsce. Około 10% osób badanych wybrało odpowiedzi pozytywne, a jedynie 2,9% zdecydowanie zgadzało się, że Żydzi porywali chrześcijańskie dzieci.

Ryc. 1. Odpowiedzi na pytanie: „W przeszłości zarzucano Żydom porywanie chrześcijańskich dzieci. Czy uważa Pan/Pani, że porwania takie miały miejsce?” (odsetek respondentów wybierający odpowiedzi na skali od 1: „Zdecydowanie nie” do 7: „Zdecydowanie tak”; Polski Sondaż Uprzedzeń 2009).

          Analizując wyniki sprawdziliśmy, czy istnieją związki pomiędzy charakterystykami osób biorących udział w badaniu, takimi jak wiek, status materialny czy wykształcenie, a tendencją do wiary w mord rytualny. Wyniki analiz przedstawia Ryc. 2. Ku naszemu zaskoczeniu nie zaobserwowaliśmy związku między wiarą w legendy o krwi a wiekiem – odsetek osób wierzących w żydowskie porwania dzieci jest podobny wśród osób starszych i młodszych, nie różni się też wśród mężczyzn i kobiet. Wiara w tego typu mity jest zdecydowanie mniej rozpowszechniona w dużych miastach oraz wśród osób lepiej sytuowanych i o wyższym wykształceniu. Osoby o tzw. osobowości autorytarnej (tj. chętnie poddające się władzy autorytetów, sztywno przestrzegające społecznych norm i zwyczajów, skrajnie negatywnie nastawione wobec ich łamania, ceniące jednorodność) oraz osoby wierzące w spisek żydowski były bardziej skłonne wierzyć w legendy mordzie rytualnym, podobnie jak osoby częściej biorące udział w nabożeństwach i pozytywniej oceniające wyznawaną religię chrześcijańską (w porównaniu z osobami mniej religijnymi).


Ryc. 2. Kto w Polsce wierzy w mord rytualny? Korelacje wiary w porwania chrześcijańskich dzieci przez Żydów (na czerwono zaznaczono czynniki ograniczające wiarę w mord rytualny, na zielono czynniki nasilające wiarę w mord rytualny, na niebiesko czynniki niezwiązane; kolory o dużym nasyceniu oznaczają silniejszą korelację; Polski Sondaż Uprzedzeń 2009).

Zaobserwowaliśmy także ciekawe i dość spore regionalne zróżnicowanie wiary w mord rytualny (por. Ryc. 3). Największy odsetek osób wierzących, że Żydzi porywają i mordują chrześcijańskie dzieci, zaobserwowaliśmy na „ścianie wschodniej”, w województwach: podlaskim, lubelskim i podkarpackim. Poglądy takie były znacznie rzadsze w innych regionach Polski.

Ryc. 3. Obszary rozpowszechnienia mitu. Na czerwono zaznaczono obszary o najczęstszym występowaniu mitu mordu rytualnego (średnie wskazania na pytanie o żydowskie porwania dzieci: 3 i więcej na siedmiostopniowej skali), na różowo obszary o rzadszym nasileniu (2,5 i więcej), na zielono obszary o najrzadszym nasileniu. Na postawie: Polski Sondaż Uprzedzeń 2009.
 

Najnowsze badanie, w którym analizowaliśmy rozpowszechnienie mitu o żydowskich porwaniach dzieci pochodzi z 2011 roku. Było to ogólnopolskie badanie na próbie 620 internautów w wieku 15-35 lat. Badanie to miało na celu rozpoznanie, czy tego typu legendy występują wśród osób nowoczesnych, korzystających z dobrodziejstw współczesnych technologii. W badaniu tym nie było możliwości udzielenia odpowiedzi unikowej („trudno powiedzieć”) – badani mieli odpowiedzieć na 5-stopniowej skali na identyczne pytanie jak to zadane w 2009 roku. Ponad połowa badanych wybrała odpowiedź neutralną „ani się zgadzam, ani nie zgadzam”, co prawdopodobnie sugeruje potrzebę uniknięcia deklaracji. Liczba osób niezgadzających się z mitem o żydowskich porwaniach dzieci chrześcijańskich nadal przeważała nad liczbą osób zgadzających się. Około 9% badanych zgodziło się, że żydowskie porwania chrześcijańskich dzieci miały miejsce.

Ryc. 4. Odpowiedzi na pytanie: „W przeszłości zarzucano Żydom porywanie chrześcijańskich dzieci. Czy uważa Pan/Pani, że porwania takie miały miejsce?” (odsetek respondentów wybierający odpowiedzi na skali od 1: „Zdecydowanie się nie zgadzam” do 5 „Zdecydowanie się zgadzam”; Ogólnopolskie Badanie Internautów, Panel GG Ariadna, 2011).
 

Podobnie jak w badaniu na próbie reprezentatywnej z 2009 roku, w badaniu internautów również nie zaobserwowaliśmy jakichkolwiek różnic w wierze w legendy o krwi między osobami różniącymi się płcią i wiekiem (por. ryc. 5).

Ryc. 5. Kto z polskich internautów wierzy w mord rytualny? Korelacje wiary w porwania chrześcijańskich dzieci przez Żydów (na czerwono zaznaczono czynniki ograniczające wiarę w mord rytualny, na zielono czynniki nasilające wiarę w mord rytualny, na niebiesko czynniki niezwiązane z wiarą w mord rytualny; kolory o dużym nasyceniu oznaczają silniejszą korelację; Ogólnopolskie Badanie Internautów, Panel GG Ariadna, 2011).

Wiara w mord rytualny okazała się niezależna od poczucia relatywnej deprywacji, czyli oceny własnego statusu materialnego w porównaniu do innych ludzi i własnej sytuacji materialnej w przeszłości. Czynnikiem ograniczającym wiarę w ten mit ponownie okazał się wyższy poziom wykształcenia i wielkość miejsca zamieszkania – osoby wierzące, że Żydzi porywają chrześcijańskie dzieci mieszkają niemal wyłącznie na wsi i w małych miasteczkach. Ponadto, są to na ogół osoby o poglądach prawicowych oraz, zdecydowanie częściej, osoby wyraźnie uprzedzone do Żydów.

Reasumując, wyniki badań pokazują, że wiara w mord rytualny w Polsce nie jest bardzo powszechna, choć jednocześnie istnieje pewna niewielka grupa ludzi wciąż podzielających tego typu przekonania. Zwraca uwagę, ujawniająca się w obu omawianych badaniach, potrzeba uniknięcia deklaracji  poglądów na temat mordów rytualnych oraz istotna korelacja z poziomem wykształcenia i wielkością miejsca zamieszkania. Ponadto, czynnikiem nasilającym wiarę w mord rytualny jest wiara w spisek żydowski oraz przejawianie uprzedzeń wobec Żydów, co potwierdzałoby tezę, że legenda mordu rytualnego wciąż pozostaje elementem nowożytnego antysemityzmu.

_____________________________________________________________________________________________
[1] Jolanta Żyndul, Kłamstwo krwi. Legenda mordu rytualnego na ziemiach polskich w XIX i XX wieku, Cyklady,
Warszawa 2011, s. 36.
[2] Hanna Węgrzynek, „Czarna legenda” Żydów. Procesy o rzekome mordy rytualne w dawnej Polsce, Bellona, Warszawa 1995, s. 92.
[3] Jolanta Żyndul, Kłamstwo krwi, op. cit., s. 47.
[4] „Gazeta Wyborcza”, 5–6 VIII 2000.
[5] Jakub Sito, Czy usuwać obrazy z kościołów, „Gazeta Wyborcza” 4 IX 2000.
[6]Wystarczą informacje, „Gazeta w Kielcach” (dodatek „Gazety Wyborczej”), 8 VIII 2000.
[7] Ibidem.
[8]Joanna Tokarska-Bakir „Legendy o krwi. Antropologia przesądu (z cyklu: Obraz osobliwy)”, WAB, Warszawa, 2008, s. 395.
[9] Ibidem, s 396.

 

* Raport powstał w ramach międzynarodowego projektu badawczego Deconspirator (www.deconspirator.com).