Hitlerowcy urządzili w niej magazyn. Za komuny w środku działał warsztat z toaletami na środku sali modlitewnej. Dziś przez dziury w dachu do synagogi leje się deszcz, a budynek polubiło stado gołębi, które zostawia paskudne ślady. Unikatowa mała synagoga, stojąca między kamienicami na krakowskim Kazimierzu, przeżyła wojnę, Holocaust, komunizm i deweloperów, ale może nie przeżyć biurokracji.
Krakowski Kazimierz. Ulica Mostowa, tuż przy słynnej Kładce Bernatka. Okolica tętni życiem. Brama do kamienicy, której szukamy, jest otwarta. MPO właśnie wywozi śmieci z podwórka. Wiemy, że dziedzińce Kazimierza potrafią zaskoczyć, sporo na nich zabytkowej architektury i śladów po dawnych mieszkańcach. A jednak takiego „śladu”, tuż przed oknami, nie ma jednak nikt inny. – Synagoga na podwórku?! To unikatowy zabytek – zachwycam się. – No tak, ale my jesteśmy przyzwyczajeni – wzrusza ramionami przechodzący mieszkaniec jednej z kamienic.
Budynek jest w opłakanym stanie. Deszcz leje się do środka przez dziury w dachu, tuż obok stoją kontenery na śmieci, a w środku pełno odchodów gołębi. To jedyna synagoga podwórkowa w Krakowie, która przetrwała do naszych czasów. Przed wojną wszystkich domów modlitewnych i synagog było w Krakowie ok. 120.
– Prawie każde podwórko na Kazimierzu było kiedyś centrum lokalnej społeczności. Tę synagogę wybudowała rodzina Lednitzerów. Służyła mieszkańcom okolicznych domów. Większość z nich zginęła w Holocauście. Podczas wojny hitlerowcy zdewastowali wnętrze świątyni i urządzili tam sobie magazyn – opowiada Tanya Segal, rabinka reformowanej społeczności żydowskiej Beit Kraków.
Za komuny do synagogi wprowadziły się Szklarskie Zakłady Przetwórcze Przełom. W sali modlitewnej urządzono warsztat. We wschodnią ścianę budynku wmurowano rury gazowe, zbudowano kominy, a w zabytkowym suficie i dachu wybito na wylot ogromne otwory wentylacyjne.
– W miejscu, gdzie niegdyś znajdowała się arka, zawierająca zwoje Tory, umieszczono tablicę „Tu wolno palić”. W centralnym miejscu sali modlitewnej zorganizowano toalety dla pracowników warsztatu – mówi rabinka Segal. Jak podkreśla, dla osób religijnych taki widok jest traumatyzujący.
Po komunie synagogę podzielono na lokale. Dziś budynek leży na dwóch działkach – granica przebiega przez sam środek sali modlitewnej. Połowa synagogi (ul. Mostowa 8) trafiła pod skrzydła Zarządu Budynków Komunalnych. Druga połowa należy do kamienicy przy ul. Trynitarskiej 18, którą zarządza wspólnota mieszkaniowa. Miasto odpowiada tam za część lokali.
Fundacja Centrum Judaizmu Postępowego miała jeden cel: wynająć synagogę i ją wyremontować. Udało się to z częścią należącą do ZBK. W 2018 r. wynajęli ją „z przeznaczeniem na działalność kulturalno-religijną”. Organizacja zobowiązała się, że weźmie na siebie remont budynku, tak, by docelowo przywrócić dom modlitewny do użytku. W umowie zapisano szereg prac, m.in.: naprawę tynków, podłóg i posadzek, malowanie ścian, konserwację i remont stolarki okiennej czy wymianę instalacji elektrycznej.
– W tradycji żydowskiej cyfra osiem oznacza cud – zdarzenie przekraczające prawa natury, dotknięcie do ponadczasowej duchowości, za którym tęsknimy. W grudniu 2018 roku Krakowska Reformowana Społeczność Żydowska zapaliła pierwszą z 8 świec chanukowych w oknie zapomnianej synagogi znajdującej się na jednym z dziedzińców krakowskiej dzielnicy żydowskiej, przy ul. Mostowej 8. Po raz pierwszy po wojnie w tej synagodze można było usłyszeć słowa chanukowych błogosławieństw o cudzie przetrwania – wspomina rabinka Segal.
Dopiero w 2020 r. fundacja wynajęła także pozostałą część synagogi, która znajduje się na drugiej działce. „Z przeznaczeniem na działalność statutową: edukacyjną, liturgiczno-naukową oraz prowadzenie biblioteki”.
Pierwszym dużym wyzwaniem był demontaż pozostałości po warsztacie przemysłowym. To wtedy członkowie fundacji odkryli liczne przeróbki budynku. Do środka weszli konserwatorzy, którzy szukali śladów oryginalnych malowideł i innych historycznych elementów. Jednocześnie członkowie fundacji grzebali w archiwach, by znaleźć pierwotne założenia Beniamina Torbe – architekta synagogi – i według nich odtworzyć jej wygląd. Tak powstał projekt, który w 2021 r. został zaakceptowany przez ZBK – pod warunkiem że fundacja otrzyma wszystkie niezbędne pozwolenia. I tu zaczęły się kłopoty.
Więcej w Gazecie Wyborczej
STOWARZYSZENIE
OTWARTA RZECZPOSPOLITA
Biuro czynne dla interesantów:
poniedziałek-piątek: 10.00 - 14.00
Chcesz być na bieżąco?