Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Rejonowego w Sokółce i uznał, że dziennikarze nie powinni zostać ukarani za naruszenie zakazu przebywania w strefie stanu wyjątkowego. Bo rozporządzenie Rady Ministrów dotyczące stanu wyjątkowego wykracza poza dopuszczalną delegację ustawową. „Doszło do nieproporcjonalnego wkroczenia w wolność przemieszczania się oraz wyboru pobytu” – w uzasadnieniu wyroku zwraca uwagę SN.

Sprawa trójki dziennikarzy – dwojga z francusko-niemieckiej telewizji ARTE i polskiej dziennikarki AFP – została rozstrzygnięta we wtorek (18 stycznia). Sąd Najwyższy rozpatrywał kasację wniesioną przez Rzecznika Praw Obywatelskich od wyroku sądu pierwszej instancji (ukarani dziennikarze się od niego nie odwoływali). RPO dowodził, że czyny reporterów, którzy przekroczyli linię strefy omyłkowo, nie wyczerpywały znamion wykroczenia i wniósł o uchylenie wyroku Sądu Rejonowego w Sokółce. Tak się stało, Sąd Najwyższy kasację uwzględnił i uniewinnił ukaranych karą nagany dziennikarzy.

Sąd Najwyższy rozpatrywał kasację w składzie sędziowskim: Tomasz Artymiuk (przewodniczący), Barbara Skoczkowska (sprawozdawca) i Włodzimierz Wróbel. W uzasadnieniu wyroku zwrócili uwagę, że: „Przypisanie odpowiedzialności za wykroczenie określone w art. 23 ust. 1 pkt 7 ustawy z dnia 21 czerwca 2002 r. o stanie wyjątkowym wymaga ustalenia, że doszło do realizacji wszystkich jego znamion. Typ wykroczenia przypisanego ukaranym penalizuje przebywanie lub nieopuszczanie w ustalonym czasie oznaczonego miejsca, obiektu lub obszaru wbrew nakazowi lub zakazowi określonemu w art. 18 ust. 2 pkt 1 u.s.w. w czasie stanu wyjątkowego. Wynika z tego, że znamiona typu znajdują się zarówno w treści samego przepisu, w którym opisane jest to wykroczenie (np. „w czasie stanu wyjątkowego”, „przebywa na oznaczonym obszarze”), jak również w regulacjach innych niż przepis art. 23 ust. 1 pkt 7 u.s.w. Ustawodawca zastosował bowiem znamię odsyłające do nakazu lub zakazu przebywania lub nieopuszczania w ustalonym czasie miejsca, obiektu lub obszaru, którego treść należy dopiero zrekonstruować na podstawie szeregu przepisów na poziomie konstytucyjnym, konwencyjnym, ustawowym oraz wykonawczym.

Więcej w Wyborczej