Taksówkarz usłyszał groźby z ust obcych mężczyzn. Długo nie wiedział, że rozmawia z policjantami z nieoznakowanego radiowozu. Gdańska komenda już zareagowała na nagranie wykonane przez kierowcę w czasie interwencji.

Denys z Ukrainy od 10 lat mieszka w Polsce. Po tak długim czasie w naszym kraju bez problemu się porozumiewa po polsku. Jeździ taksówką na aplikację, a na TikToku prowadzi kanał internetowy „Łysy z taxi”. Umieszcza na nim filmy i pokazuje różne sytuacje z udziałem swoich pasażerów. Pomysł nie jest nowy. Nagrywanie podróżujących taksówką stało się popularne wśród świadczących usługi przewozowe. Kierowcy robią to głównie dla swojego bezpieczeństwa. Dlatego w taksówkach tak często można zobaczyć informację, że „przejazd jest monitorowany”.

12 września nocą Denys był w pracy. Czekał na kolejny kurs swoją taksówką. Ale ponieważ miał drobny problem z samochodem, zatrzymał się na chwilę na ul. Marynarki Polskiej. Stanął akurat na zakręcie ulicy, w miejscu, gdzie obowiązuje zakaz zatrzymywania.  

Po chwili do samochodu podeszło dwóch mężczyzn. Nie przedstawili się. Nie wiedzieli też, że nagrywa ich kamera umieszczona w pojeździe.  

– Odjeżdża pan czy nie? – rzucił jeden z mężczyzn.

– Cofam, zaraz – odpowiedział Denys.

– A czemu tu stoisz? – zapytał nieznajomy. 

– A co? Mało miejsca, żeby przejechać? – zapytał taksówkarz, najwyraźniej przekonany, że komuś utrudnił przejazd.

Dopiero wtedy – z rozmowy – dało się wywnioskować, że mężczyźni to nieumundurowani policjanci, którzy zatrzymali się w pobliżu nieoznakowanym radiowozem.

– Zholować ci samochód? Zgaś [silnik] – wydał polecenie jeden z funkcjonariuszy.

Kierowca zaskoczony rozwojem sprawy, dopytywał, czy na pewno ma do czynienia z policjantami. – Serio, policja? Myślałem, że to żart – powiedział Denys.  

– Zamknij mordę – bez ceregieli odparł policjant. I rzucił groźnie: – Bo zaraz wp****l złapiesz.

Jak się dowiadujemy, policjanci, którzy podjęli interwencję z udziałem taksówkarza, mają 7- oraz 12-letni staż w służbie. Podinspektor Magdalena Ciska, rzeczniczka prasowa gdańskiej komendy, poinformowała, że dotychczas służba obu przebiegała nienagannie. – W związku z opublikowanym w mediach filmem materiał został zabezpieczony, a sprawą zajmuje się wydział kontroli. Komendant Miejski Policji w Gdańsku podjął decyzję o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec policjantów – przekazała.

I zaznaczyła: – W naszej formacji nie ma zgody na postawy i zachowania, które stoją w sprzeczności z wartościami i obowiązkami policjanta.

Więcej w Gazecie Wyborczej