Zasłużony polityk Nowej Lewicy ze Szczecina skrytykował zwycięstwo na Eurowizji niebinarnego artysty, bo konkurs wygrał „facet w pończoszkach i spódniczce”. O „całujących się facetach” napisał: „obrzydliwość”. Potem było jeszcze gorzej.

Wpisy zamieścił na Facebooku Andrzej Mickiewicz, kandydat Nowej Lewicy na radnego sejmiku w ostatnich wyborach samorządowych, i szef lokalnego sztabu wyborczego Nowej Lewicy w wyborach parlamentarnych.

Po finale 68. Konkursu Piosenki Eurowizji, który odbył się w sobotę wieczorem w Malmoe, Andrzej Mickiewicz zamieścił na swoim profilu komentarz:

„Eurowizję wygrał facet w pończoszkach i spódniczce. Chyba trzeba byłoby jakiś nowy konkurs Eurowizji dla widzów powyżej 60 albo 50 plus albo ja się już nie znam na muzyce. A myślałem że po Kończycie wurst już nic innego się nie da zrobić. Myliłem się”.

Drag queen Conchita Wurst wygrała Eurowizję w 2014 r. Zwycięzcą tegorocznej edycji Eurowizji zostało Nemo ze Szwajcarii. To pierwsza osoba niebinarna, która wygrała ten konkurs.

Polityk Nowej Lewicy o tegorocznej edycji Eurowizji napisał jeszcze:

„Oglądam najbardziej obsceniczną i miejscami satanistyczną Eurowizję, koncert piosenki a raczej występów dziwaków, co to za konkurs piosenki gdy jeden ze śpiewających biega z gołym przyrodzeniem po scenie. Powiedzieć, że to schodzi na psy to byłby niestety komplement”.

Polityk lewicy pod swoimi komentarzami wdał się jeszcze w dyskusję z internautami i komentował: „Całujący się faceci i faceci w stringach, obrzydliwość”, „Zawsze oglądam z nadzieją, że wreszcie będzie to festiwal piosenki a nie pedalstwa”.

Jego komentarze przez elektorat lewicy odebrane zostały jako homofobiczne, w sieci zwracano uwagę, że nie przystoją politykowi Lewicy i żeby bardziej poprawnie dobierał słowa. Dziennikarz WP Patryk Michalski na platformie X skomentował w poniedziałek: „Lewicy gratulujemy homofobów”.

Jeszcze w poniedziałek interwencję w sprawie wpisów partyjnego kolegi zapowiedziała ministra równości Katarzyna Kotula. Osobom oburzonym zachowaniem „fana Eurowizji” odpowiadała: „Nie ma miejsca w Lewicy dla takich poglądów. Pójdzie wniosek do sądu partyjnego.”

Więcej w Wyborczej