Bardzo często źródłem przemocy są uprzedzenia narodowościowe, nienawiść, bardzo często ofiarami takich aktów przemocy stają się Ukraińcy i Ukrainki – mówił otwierając posiedzenie rządu Donald Tusk, który odniósł się do ataku na parę Ukraińców we Wrocławiu. Tusk zwrócił się z apelem do prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

– Jesteśmy pod wrażeniem kolejnego aktu przemocy, tym razem we Wrocławiu. Wyjątkowo brutalny atak na ukraińską parę: ciężko pobity mężczyzna, pobita krwawiąca kobieta. Dziękuję policji za szybkie działanie: dwóch sprawców jest zatrzymanych, trzeci też będzie zatrzymany – zapowiedział premier.

– My w Polsce wszyscy jesteśmy wrażliwi na przemoc, w szczególności, gdy dotyczy najsłabszych: kobiet, dzieci, ludzi chorych – dodał. Następnie zwrócił uwagę, że „bardzo często źródłem przemocy są uprzedzenia narodowościowe, nienawiść, bardzo często ofiarami takich aktów przemocy stają się Ukraińcy i Ukrainki”.

– Naszym wielkim dziedzictwem narodowym była zawsze solidarność. Zbudowaliśmy wyjątkową pozycję w świecie dzięki Solidarności – przypomniał Tusk nawiązując do ruchu społecznego skupionego wokół związku zawodowego Solidarność na początku lat 80.

– Świat po raz drugi był absolutnie pod wielkim wrażeniem Polski i Polaków, gdy ta solidarność nabrała niezwykłego wymiaru w pierwszych dniach wojny – dodał Tusk. 

– To w tej chwili grzebane jest, z tego zostaną tylko ruiny, jeśli będziemy pozwalali bandytom, kibolom, zwykłym przestępcom bić i poniżać ludzi tylko dlatego, że mówią z trochę innym akcentem – ostrzegł premier. – Zagrożeni są także polscy obywatele. To nie jest tylko tak, że napięcia związane z masową migracją powodują jakieś konflikty, które nie są najmniejszym usprawiedliwieniem chamstwa i bandytyzmu, ale jednocześnie jesteśmy świadkami narastającej przemocy wobec Polek i Polaków ze strony Polaków – dodał podkreślając, że wskazują na to m.in. raporty służb, które otrzymuje. 

– Takich sytuacji widzę coraz więcej wszędzie w Polsce. Musimy wydać wojnę tej przemocy, bo bandyci, kibole, patologia przemocowa nabrała odwagi i tupetu, bo dostała także polityczny patronat – kontynuował szef rządu. – Nie ma w tym przypadku, że jeden z zatrzymanych, ten, który bił Ukrainkę, chwalił się w mediach społecznościowych, że jest obrońcą granic. Dobrze wiemy, jakie siły polityczne stoją za tymi grupami ludzi, którzy udają wielkich patriotów, rujnując naszą reputację na świecie – podkreślił Tusk.

Więcej w Rzeczpospolitej