„Najbardziej agresywni”, „Z Niemiec pewnie ich przywieźli” – mówił mężczyzna, nagrywając w Oleśnicy grupę uczestników międzynarodowego festiwalu folklorystycznego. To związany z Grzegorzem Braunem mężczyzna, który spoliczkował niedawno kobietę.

Film z Oleśnicy, ukazujący grupę mężczyzn o ciemniejszej karnacji, został opublikowany na platformie Tik Tok i szybko zaczął się nieść po sieci. Nagranie składa się z kilku ujęć. Na pierwszym widać mężczyzn, którzy stoją na chodniku z walizkami, jeden z nich rozmawia przez telefon.

W ich kierunku zmierza filmujący. – Nachodźcy w Oleśnicy – mówi. 

Kolejny fragment to zbliżenie na twarze mężczyzn. Autor filmu nagrywa, stojąc bezpośrednio przed nimi. Gdy przechodzą przez drogę, idzie za nimi.

– Paszport masz? Wizę polską masz? – zadaje pytania. Mężczyźni nie zwracają na niego uwagi. 

Stoją na rogu ul. Sejmowej w Oleśnicy. Tym razem autor filmu mówi „Najbardziej agresywni”, „Inżynierowie z nożami w zębach”, „Z Niemiec pewnie ich przywieźli”. 

Tyle że nagrywani mężczyźni nie byli – jak twierdził autor filmu – żadnymi „nielegalnymi imigrantami”. To uczestnicy 28. Międzynarodowego Festiwalu Folklorystycznego „Świat pod Kyczerą”. 

Występują na nim zespoły z całego świata, w tym roku zjechali do Oleśnicy goście m.in. z Argentyny, Gwinei, Portugalii, Kostaryki, Ukrainy, Kosowa, Bułgarii i Kanady. Pod koniec czerwca przez miasto przeszedł barwny korowód, a grupy folklorystyczne odwiedziły też inne dolnośląskie miasta. 

Dziennikarze portalu MojaOleśnica.pl ustalili, że głos słyszany na nagraniu należy do mężczyzny znanego mediom i policji – Jarosława S. To członek tzw. drużyny Brauna.

Opisywaliśmy go w „Wyborczej”. Najpierw, razem z europosłem Grzegorzem Braunem, brał udział w najściu na szpital w Oleśnicy, gdzie zaatakowano lekarkę Gizelę Jagielską. Później spoliczkował kobietę, która zwróciła mu uwagę, że materiały wyborcze Brauna umieszcza w miejscach niezgodnych z prawem. 

– Podszedł do mnie, nic nie powiedział. Widziałam w nim wielką agresję. Myślałam, że mnie zwyzywa. A on wziął duży zamach ręką i z całej siły otwartą dłonią uderzył mnie w twarz – mówiła „Wyborczej” poszkodowana. Zawiadomiła policję. Kiedy funkcjonariusze weszli do domu mężczyzny, ten próbował zasłonić się immunitetem, który – według niego – przysługiwał mu, „bo był członkiem komisji wyborczej”. 

Dziennikarze „Wyborczej” ustalili kolejne fakty o Jarosławie S. Za usiłowanie zabójstwa (pchnął człowieka nożem w brzuch, wywrócił, pobił i skopał) odsiedział siedem lat w więzieniu. Wyszedł w 2014 roku i od tego czasu był karany jeszcze dziewięć razy.

Na film zareagował Wojciech Paszkowski, radny powiatu oleśnickiego z Koalicji Obywatelskiej. – Na nagraniu mężczyzna dość agresywnie odnosi się do grupy obcokrajowców. Domniemuję, że jedynym ich „grzechem” było to, że mówili w języku obcym i wyglądali może nieco inaczej niż większość populacji w Polsce – mówi „Wyborczej” Paszkowski.

Więcej w Wyborczej