Politycy partii rządzącej prześcigają się w zapewnieniach, że Polska jest krajem bezpiecznym dla osób LGBT. Jako dowód przetaczają niższe niż w innych krajach statystyki przestępstw z nienawiści zebrane przez OBWE. „Te dane są nieporównywalne, a sugerowanie, że brak spraw to brak przestępstw, świadczy o niezrozumieniu problemu” – pisze kryminolog dr Piotr Godzisz z Uniwersytetu w Birmingham. W tekście dla OKO.press rozprawia się z mitami propagowanymi przez PiS na temat przemocy wobec osób LGBT.
JAK JEST NAPRAWDĘ: Raport OBWE podaje dane na podstawie oficjalnych statystyk Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. To zaś zgłasza do OBWE wyjątkowo mało przypadków przestępstw z nienawiści wobec osób LGBT. Brak zgłoszeń nie oznacza jednak braku przestępstw. Niskie statystyki nie oddają rzeczywistej skali problemu. Świadczą raczej o dziurawym prawie i niezdolności (lub niechęci) państwa do wykrywania tego rodzaju przestępczości.
Rząd, na wniosek instytucji międzynarodowych, zbiera i raportuje do OBWE dane na temat liczby zarejestrowanych przestępstw z nienawiści, w tym takich, których motywacja związana była z uprzedzeniami wobec osób LGBT. W 2017 roku przypadków przestępstw z nienawiści wobec osób LGBT było pięć, rok później – siedem, a ostatnie dostępne dane (za 2019) mówią o 16 postępowaniach.
Dla porównania, według badań Agencji Praw Podstawowych z 2020 roku, 59 proc. osób LGBTI z Polski doświadczyło nękania ze względu na bycie LGBTI w w ciągu ostatnich pięciu lat. 15 proc. zgłosiło, że doświadczyło przemocy fizycznej bądź seksualnej. O podobnie wysokiej liczbie przestępstw wobec osób LGBTI mówi wiele raportów, polskich i zagranicznych.
No właśnie – postępowań, bo to one, a nie liczba pobić, gróźb, znieważeń czy przypadków zniszczenia mienia zgłaszane są do OBWE. Ze względu na specyfikę śledztwa niekiedy kilka spraw łączy się w jedną. Teoretycznie może się więc zdarzyć, że szereg czynów, w których jest wielu sprawców i wiele osób pokrzywdzonych, sprawozdaje się jako jedno postępowanie, co obniża ogólną statystykę.
Możliwe, że to z powodu łączenia wielu spraw w jedno postępowanie w statystykach nie da się dojrzeć masowych ataków na uczestników marszy równości, a także ochraniających ich policjantów, do których doszło w Białymstoku i Lublinie w 2018 i 2019 roku.
Całość w oko.press
STOWARZYSZENIE
OTWARTA RZECZPOSPOLITA
Biuro czynne dla interesantów:
poniedziałek-piątek: 10.00 - 14.00
Chcesz być na bieżąco?