W sobotę, 24 lipca, w Bydgoszczy odbył się marsz antycovidowy. Choć samo wydarzenie przebiegło bez incydentów z udziałem policji czy osób trzecich, kontrowersje wzbudziły padające w trakcie zgromadzenia hasła, m.in. jak: “Polska dla Polaków” czy “Tu jest Polska, a nie Polin”. Sprawę zbada prokuratura.

Przed godz. 13 przy fontannie „Potop” w parku im. Kazimierza Wielkiego zebrało się przynajmniej kilkadziesiąt osób, m.in. z Bydgoszczy, Torunia, Żnina, Ustki. Uczestnicy przynieśli ze sobą plakaty („Ręce precz od naszych dzieci”) oraz flagi w barwach narodowych. Nie zabrakło też transparentów z hasłami antycovidowymi. O godz. 13 przeszli ulicami Gdańską, Jagiellońską, plac Kościeleckich, pod Pomnik Walki i Męczeństwa Ziemi Bydgoskiej, wykrzykując niepochlebne hasła, m.in. pod adresem Żydów i dziennikarzy, a także pandemii koronawirusa i szczepień.

„Wisienką na torcie” było wystąpienie Wojciecha Olszańskiego, aktora i reżysera inscenizacji historycznych. Podczas jego przemówienia padły różne hasła, m.in. “Tu jest Polska, a nie Polin” (nazwa Polski w języku jidysz – dop. aut.). Następnie zacytował „Pieśń o twardym łbie”, wieńcząc ją słowami: – I po wybory samorządowe, i brać tę władzę, bo nam Żydy ją zabiorą. Nie ma miejsca na tej ziemi dla dwóch narodów. Polska dla Polaków!

O komentarz poprosiliśmy bydgoską policję. Jak informuje kom. Przemysław Słomski z KWP w Bydgoszczy, trwa zbieranie materiału dowodowego w sprawie naruszenia przepisów kodeksu karnego podczas sobotniej manifestacji „Marsz po Zdrowie i Wolność”. W ocenie policjantów doszło tu do naruszenia artykułów 119 i 257 kodeksu karnego, mówiących o groźbach karalnych wobec grupy osób z powodu przynależności narodowej, a także znieważaniu tych osób.

Więcej w Expressie Bydgoskim