Najpierw policjanci z Wałbrzycha dostali zgłoszenie o mężczyźnie nagrywającym dzieci na placu zabaw. Okazało się, że nic takiego nie miało miejsca. Kilkadziesiąt minut później patrol ponownie pojawił się na miejscu, tym razem w związku z pobiciem cudzoziemca. Przed budynkiem, w którym mieszkają obcokrajowcy, zgromadziło się kilkadziesiąt protestujących osób.

Jak podkreśla Marcin Świeży, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu, zaatakowany mężczyzna to Paragwajczyk, legalnie mieszkający i pracujący w Polsce.

Zgłoszenie o niepokojącym zachowaniu mężczyzny przebywającego w pobliżu placu zabaw na wałbrzyskim Szczawienku policjanci dostali w poniedziałek. Według zgłaszającego miał on nagrywać bawiące się dzieci.

– Policjanci wylegitymowali mężczyznę, a ten udostępnił im telefon. W urządzeniu mundurowi nie znaleźli niepokojących nagrań – relacjonuje Świeży. Tym samym zgłoszenie nie zostało potwierdzone.

Kilkadziesiąt minut później policja znów zawitała na teren Szczawienka. Tym razem zgłoszenie było prawdziwe. – Doszło do incydentu z udziałem okolicznych mieszkańców i obcokrajowców mieszkających w jednym z budynków przy ulicy Wrocławskiej. Okazało się, że doszło naruszenia nietykalności cielesnej jednej z osób, obcokrajowca, który trafił do szpitala – opisuje policjant. Cudzoziemiec – ta sama osoba, której dotyczyło wcześniejsze, niepotwierdzone zgłoszenie –  nie odniósł poważniejszych obrażeń, a policja zatrzymała w związku z tym zdarzeniem dwie osoby. To 22- i 26-latek.

Dzień później, we wtorek, przed budynkiem, w którym mieszkają obcokrajowcy odbyła się antyimigrancka manifestacja złożona z kilkudziesięciu osób. Jak przekazał rzecznik, policja nie dopuściła do wejścia na teren obiektu. Nikt nie został zatrzymany, nie odnotowano żadnych zniszczeń. Na nagraniu opublikowanym przez lokalne media widać, że grupa osób zablokowała chodnik i część jezdni przy budynku, odpaliła race i wrzucała płonące przedmioty na posesję. Skandowano też wulgarne hasła.

Więcej w TVN24