Na fotografii zrobionej 19 kwietnia 1945 roku widzimy Marka Edelmana na gruzowisku w jakie zostało zamienione walczące getto. To ruiny „terenu szczotkarzy”, którym dowodził, dokładniej, kamienicy przy Świętojerskiej 34, gdzie zginął Michał Klepfisz i gdzie spoczywa. Odtąd, do swojej śmierci w 2009 roku, każdego 19 kwietnia w południe Marek Edelman zjawiał się w „getcie centralnym”, terenie dowodzonym przez Mordechaja Anielewicza i miejscu wybranym wkrótce na Pomnik Bohaterów Getta, a potem już przy pomniku, skąd dzisiejszymi ulicami Zamenhofa, Dubois i Stawki, zmierzał na Umschlagplatz śladami Żydów wywożonych stąd do Treblinki, trasą ustanowioną w 1988 roku jako Trakt Pamięci Męczeństwa i Walki Żydów.
Przychodził tam prywatnie, zawsze czekał na uboczu na zakończenie oficjalnych uroczystości, bo składał swój osobisty hołd mieszkańcom getta.
„Stoję tu samotny, stoję tu z przypadku, jak prawdopodobnie całe życie. (…) Za mną jest nicość. Nicość, w którą odeszły setki tysięcy ludzi, których odprowadzałem do wagonów. Nie mam prawa mówić w ich imieniu, bo nie wiem, czy ginęli z nienawiścią, czy katom przebaczali. (…) Ale mam obowiązek czuwać, żeby pamięć o nich nie zaginęła. Wiem, że potrzebna jest pamięć o tych kobietach, dzieciach, ludziach starych i młodych, którzy odeszli w nicość, zostali zamordowani bez sensu i bez powodu.”
W tym roku, w niedzielne południe, spotkajmy się przy Pomniku Szmula Zygielbojma. Dziś, 17 lat po śmierci Marka Edelmana, wiele osób może jeszcze pamiętać, jak licznie towarzyszyliśmy mu, gdy przemierzał Trakt Pamięci.
Otwarta Rzeczpospolita – Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii
STOWARZYSZENIE
OTWARTA RZECZPOSPOLITA
Biuro czynne dla interesantów:
poniedziałek-piątek: 10.00 - 14.00
Chcesz być na bieżąco?