37 lat temu, 4 czerwca 1989 roku, Polki i Polacy pokazali, że determinacja, wiara w wyznawane wartości, umiłowanie wolności i obywatelska solidarność mogą zmieniać bieg historii. Wybory czerwcowe stały się początkiem drogi ku państwu opartemu na prawach człowieka, pluralizmie i szacunku dla godności każdego człowieka.

Dziś, wspominając tamten przełom, pamiętajmy, że wolność nie jest dana raz na zawsze. Jak śpiewał Marek Grechuta:

„Wolność to także i odporność serc,

By na złą drogę nie próbować zejść.

Bo są i tacy, którzy w wolności cud

Potrafią wmieszać swoich sprawek brud.”

W czasach narastających podziałów, mowy nienawiści i prób wykluczania różnych grup społecznych szczególnie potrzebujemy tej „odporności serc” – odwagi, by przeciwstawiać się uprzedzeniom, bronić praw mniejszości i nie pozostawać obojętnymi wobec dyskryminacji.

Bo wolność to nie tylko prawo do własnego głosu. To także odpowiedzialność za wspólnotę opartą na szacunku, dialogu i solidarności. To – jak pisał Grechuta – „królestwo dobrych słów, mądrych myśli, pięknych snów i wiara w ludzi”.

W 37. rocznicę wyborów 4 czerwca przypominamy: demokracja i wolność potrzebują codziennej troski.