Polska wersja strony angielska wersja strony
   

Otrzymuj najnowsze informacje!
Zapisz sie do Newsletter

Wyrok dla autorów nazistowskiej strony

czwartek, 28 06 2007

 

Zabrzański sąd skazał młodych nazistów za szykanowanie i nękanie nauczycielki Anny Klozy. O sprawie Otwarta Rzeczpospolita pisała w zeszłym roku w artykule Sprawa białostockiej nauczycielki. Za naszym pośrednictwem wyrazy wsparcia przekazał białostockiej polonistce zaangażowanej w edukację o historii i kulturze polskich Żydów, Marek Edelman. O wyroku zabrzańskiego sądu pisze Gazeta Wyborcza.

 

Wyrok dla autorów nazistowskiej strony


Anna Malinowska
Gazeta Wyborcza 2007-06-22


Od roku do dziewięciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu - zabrzański Sąd Rejonowy skazał młodych nazistów za szykanowanie nauczycielki.


Anna Janina Kloza jest polonistką w Białymstoku. Uczy w VI LO, współpracuje z Centrum Edukacji Obywatelskiej i ze Stowarzyszeniem "Dzieci Holocaustu". Na swoim koncie ma organizację licznych zajęć poświęconych historii zagłady Żydów. Dlatego jej nazwisko, zdjęcie i telefon znalazły się na internetowej stronie nazistowskiej organizacji Blood and Honour.


Od tej pory Kloza zaczęła otrzymywać groźby. "Ty żydowski pomiocie, skończysz z nożem w plecach" - pisano w SMS-ach bądź na internetowym Gadu-Gadu.


Ponad rok temu nauczycielka poinformowała o tym prokuraturę. - Na początku była potworna panika, strach przed wyjściem z domu. Z czasem jednak zdałam sobie sprawę, że nie pozwolę się zaszczuć, zastraszyć! Nawet numeru komórki nie zmieniałam, bo telefon mógł być przydatny w śledztwie - mówi Kloza.


Policji udało się namierzyć serwer i zlikwidować internetową stronę nazistów. Kilku z jej autorów udało się zatrzymać. Wśród nich znaleźli się też ci, którzy próbowali zastraszyć polonistkę: Krzysztof M. z Białegostoku, Adam W. z Zabrza i Emilian J. z Kołobrzegu. Wszyscy mają po 19 lat.


Sprawa była przekazana do Zabrza ze względu ma dużą liczbę świadków z tego miasta. Kilka dni temu zapadł wyrok: od roku do dziewięciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. - Sąd nie miał wątpliwości co do winy oskarżonych. Co więcej, jeśli wyrok się uprawomocni, ich nazwiska będą mogły być podane do publicznej wiadomości - powiedział nam Tomasz Pawlik, rzecznik gliwickiego Sądu Okręgowego.