Otrzymuj najnowsze informacje!
Zapisz sie do Newsletter
Tematyka Holokaustu w najnowszych gimnazjalnych podręcznikach do nauczania WOS
Robert Szuchta
Tematyka Holokaustu w najnowszych gimnazjalnych podręcznikach do nauczania WOS
(stan na kwiecień 2010 r.)
Tematyka Holokaustu już dawno weszła do kanonu nauczania w polskich szkołach. Od 1999 r. zagadnienie to obligatoryjnie było wykładane na lekcjach historii i języka polskiego w gimnazjach, a od 2001 r. w szkołach ponadgimnazjalnych. Uczniowie w zależności od swoich możliwości, dojrzałości i przygotowania poznawali trudne losy ludności żydowskiej i relacji polsko-żydowskich w latach ostatniej wojny.
Postęp w nauczaniu o Holokauście w ostatnim dziesięcioleciu był imponujący. Uczniom i nauczycielom wszystkich typów szkół udawało się realizować wiele ciekawych projektów edukacyjnych, pogłębiano i doskonalono metody nauczania o tym jakże trudnym zagadnieniu. Ministerstwo Edukacji Narodowej od 2000 r. rekomenduje nauczycielom program nauczania o historii i zagładzie Żydów.[1] Uczniowie korzystają z książki pomocniczej do nauczania historii w całości poświęconej genezie, przebiegowi i skutkom Holokaustu.[2] Nauczyciele doskonalą swoje umiejętności w trakcie krajowych i zagranicznych warsztatów metodycznych i seminariów. Ich plonem są pierwsze publikacje metodyczne poświęcone nauczaniu o Holokauście.[3]
W 2007 r. w kraju nastąpiły ważne zmiany polityczne, w wyniku których doszło do przedterminowych wyborów parlamentarnych i zmiany rządu. Nowa ekipa ministerialna pod kierownictwem Katarzyny Hall rozpoczęła przygotowania do zmiany, od dawna krytykowanych, podstaw programowych kształcenia ogólnego, w tym nauczania historii. 23 grudnia 2008 r. Minister Edukacji Narodowej podpisała nową podstawę programową nadając jej moc obowiązującego dokumentu.
Zasadnicza, a wręcz rewolucyjna zmiana, w stosunku do wcześniejszych zapisów dotyczy przesunięcia nauczania historii po 1918 r. z III klasy gimnazjum do I klasy szkoły ponadgimnazjalnej. Twórcy tej zmiany uzasadnili ją w sposób następujący: „Historia najnowsza została umieszczona w I klasie – na początku IV etapu edukacyjnego [...] po krytycznej analizie dotychczasowych sposobów realizacji kursu historii najnowszej, zarówno w gimnazjum, jak i szkole ponadgimnazjalnej”.[4] Nigdzie jednak nie podano źródła owej „krytycznej analizy dotychczasowych sposobów realizacji kursu historii najnowszej”. A chodzi tu o rzekome nierealizowanie treści kształcenia, które obejmują dzieje najnowsze omawiane w ostatnich klasach gimnazjum i liceum. To prawda, że w wielu szkołach nauczyciele nie nadążają z realizacją programu nauczania, na czym najczęściej cierpi historia najnowsza. Niekoniecznie musi to jednak wynikać z tzw. „przeładowania” czyli nadmiaru treści nauczania. Praktyka szkolna wskazuje, że bez względu na ilość treści pewna część nauczycieli nie realizuje przewidzianej na dany rok szkolny partii materiału. Przyczyną tego może być zbyt obszerny materiał, ale częściej jest nim brak umiejętności odpowiedniej organizacji i planowania własnej pracy. Nauczycielom trudno jest zrozumieć, że przy realizacji programu trzeba być elastycznym, pewne tematy trzeba skrócić, inne rozbudować, a jeszcze inne zupełnie pominąć. Efektem tego jest brak czasu na zapoznanie ucznia z zagadnieniami historii najnowszej i współczesnej.
Przesunięcie wykładu historii najnowszej po 1918 r. , a więc i historii II wojny światowej i Holokaustu, do szkoły ponadgimnazjalnej spotkało się z krytycznymi uwagami.[5] Po pierwsze podstawa programowa nauczania j. polskiego w gimnazjum doprowadza wykład do końca II wojny światowej. Gimnazjaliści poznawać więc będą historię literatury polskiej i powszechnej dwudziestolecia międzywojennego oraz ostatniej wojny bez kontekstu historycznego. Jest to tym bardziej niezrozumiałe, że twórcy podstawy programowej języka polskiego przewidzieli dla gimnazjalistów takie lektury, jak: wybrane opowiadanie Idy Fink lub innego autora, „Kamienie na Szaniec” Aleksandra Kamińskiego, lub „Dywizjon 303” Arkadego Fiedlera oraz „Pamiętnik z powstania warszawskiego” Mirona Białoszewskiego.[6]
Zaniepokojenie planowanym usunięciem nauki historii najnowszej z gimnazjum wyraziły też instytucje i organizacje międzynarodowe. 17 listopada 2008 r. na swym XVI posiedzeniu Międzynarodowa Rada Oświęcimska przy Premierze RP wyraziła obawę, czy aby ta radykalna zmiana nie wpłynie negatywnie na wiedzę polskiej młodzieży o wydarzeniach II wojny światowej w tym o Holokauście.[7] W konsekwencji ucierpi na tym świadomość najnowszej historii Polski, a uczniowie polskich szkół nie będą odpowiednio przygotowani do aktywnego udziału w życiu państwa, nie będą przygotowani do udziału w debatach jakie toczą się w obrębie społeczeństwa polskiego, a także i w wymiarze międzynarodowym, o wydarzeniach z historii współczesnej. Wkrótce podobne zastrzeżenia i obawy zgłosiła Task Force for International Cooperation on Holocaust Education, Remembrance, and Research, której to instytucji Polska jest aktywnym członkiem od 1998 r..
Reagując na te uwagi ministerstwo dokonało kosmetycznych zmian w podstawie programowej wpisując do przedmiotu Wiedza o Społeczeństwie na poziomie gimnazjalnym tematykę Holokaustu. Zrobiono to jednak wyjątkowo niefortunnie wpisując to zagadnienie do działu „Patriotyzm dzisiaj”. Odpowiedni zapis brzmi: „9. Patriotyzm dzisiaj. Uczeń: (...) 4) wykazuje, odwołując się do Holokaustu oraz innych zbrodni przeciw ludzkości, do jakich konsekwencji prowadzić może skrajny nacjonalizm; (...)”.[8] Zapis powyższy wymaga krótkiego komentarza. Logika zapisu nie pozostawia żadnych wątpliwości. Chodzi o to, aby uczeń po lekcji potrafił wykazać do jakich konsekwencji może doprowadzić skrajny nacjonalizm (czyli szowinizm). Może to uczynić na dowolnym przykładzie zbrodni przeciw ludzkości, której Holokaust jest tylko jednym z przykładów. Tak skonstruowany zapis pomija wymaganie stawiane uczniowi, aby znał on i rozumiał pojęcie Holokaustu, aby potrafił wskazać jego części składowe, i rozumiał je jako całość, która doprowadziła do śmierci prawie sześciu milionów dzieci, kobiet i mężczyzn, i który został powszechnie uznany został za jedno z najważniejszych wydarzeń XX wieku.
Po opublikowaniu podstaw programowych nauczyciele z niecierpliwością oczekiwali na pierwsze podręczniki do nauczania WOS. Analiza podręczników do tego przedmiotu pozwoli na bliższy ogląd, jak ich autorzy przedstawiają zagadnienie Holokaustu i jak tym samym realizują zapisy podstawy programowej. Pozwoli także zorientować się, z jaką wiedzą ogólną na temat Zagłady przyjdą absolwenci gimnazjów do klas pierwszych liceum.
Analizie poddano pięć gimnazjalnych podręczników do Wiedzy o Społeczeństwie. Są to podręczniki wydane przez renomowane i uznane na rynku podręcznikowym wydawnictwa: Fundację Centrum Edukacji Obywatelskiej[9], Nową Erę[10], Wydawnictwo Edukacyjne OPERON[11], Wydawnictwo Szkolne PWN[12], Wydawnictwo Edukacyjne „Żak”[13]. Wymienione podręczniki otrzymały pozytywne recenzje ministerialnych rzeczoznawców i zostały dopuszczone przez Ministra Edukacji Narodowej do użytku szkolnego, jako spełniające wymogi formalne stawiane podręcznikom szkolnym do nauczania „Wiedzy o Społeczeństwie” na poziomie gimnazjalnym.[14]
Spośród analizowanych podręczników tylko w jednym autorzy zamieścili osobny rozdział poświęcony Holokaustowi. Podręcznik CEO napisany został przez doświadczony zespół autorski, mający na swym koncie cenione podręczniki do „starej” podstawy programowej. Od kilku lat są oni zaangażowani w działalność edukacyjną mającą na celu popularyzację wśród polskich uczniów wiedzy o dziedzictwie kulturowym polskich Żydów, ich Zagłady oraz wysiłkowi nielicznych Sprawiedliwych podejmujących bezinteresowny trud ratowania Żydów przed eksterminacją w latach II wojny światowej.
Rozdział poświęcony Holokaustowi w omawianym podręczniku liczy 6,5 strony na 263, z których składa się cała książka. Zatytułowano go „Cień Zagłady”. [15] Główna część omawianego rozdziału, która zawiera podstawowe treści historyczne poświęcone Zagładzie liczy 18 zdań i została wyodrębniona w kolorowej apli zajmującej 1,5 strony. W tej części autorzy zamieścili definicję Holokaustu, w której czytamy: „Holokaust (od greckiego holokaustikós – ofiara całopalna) – zagłada narodu żydowskiego – stał się najbardziej przejmującym uniwersalnym symbolem, który nie pozwala nam wszystkim zapomnieć, jak przerażające mogą być skutki antysemityzmu, rasizmu i nienawiści między narodami.” [s. 231] Bardzo trudno uznać powyższą definicję za wyczerpującą i trafną. Po pierwsze w cytowanym fragmencie autorzy nie wskazują ani na zakres chronologiczny ani geograficzny definiowanego pojęcia. Brakuje też wskazania kto jest sprawcą Holokaustu. Autorzy nie precyzują też wprost, czego symbolem jest Holokaust. Piszą ogólnikowo, że jest to „symbol [...] przerażających skutków antysemityzmu, rasizmu i nienawiści między narodami”. W tak skonstruowanej definicji uwaga czytelnika jest skupiona na kwestiach drugorzędnych, a nie pierwszego znaczenia, czyli na samym procesie Zagłady.
W pierwszym zdaniu tego rozdziału autorzy piszą: „Mieszkający w Europie Żydzi często w przeszłości budzili wrogość (podkr. R. Sz.), a w wielu wypadkach stawali się obiektem prześladowań i pogromów.” [s. 230] Ze sformułowania „budzili wrogość” młody czytelnik (1 klasa gimnazjum – 12 lat) wywnioskuje, że Żydzi sami są sobie winni tego, że byli przez wieki prześladowani i wykluczani ze społeczeństw, w których żyli. Następne zdanie utwierdza tylko ucznia w tym fałszywym przekonaniu. Autorzy piszą bowiem, że za taki stan rzeczy odpowiedzialny był antyjudaizm, którego z kolei powodem była „nade wszystko inność” wspólnot żydowskich.[16] W analizowanym fragmencie nie ma mowy o roli nauczania Kościoła katolickiego w duchu pogardy do wyznawców judaizmu.[17] Autorzy nie wskazują też na teologiczne źródła antyjudaizmu.
Kolejny akapit poświęcony jest antysemityzmowi. Autorzy zauważają, że antysemityzm powstał na przełomie XIX i XX wieku z połączenia modnych wówczas: ksenofobii, nacjonalizmu i rasizmu. Zwolenników teorii antysemickich, nie wiadomo dlaczego, nazywają „wyznawcami” (czyżby antysemityzm był religią?) i w jednym zdaniu charakteryzują ich poglądy wskazując na rolę jaką odgrywają we współczesnym świecie Żydzi. Zastanawiające - dlaczego autorzy nie zaopatrzyli tych poglądów w komentarz, choćby najkrótszy, wskazujący na ich fałszywość. Młody czytelnik znowu zostaje utwierdzony w przekonaniu, że antysemici mieli rację, bowiem Żydzi są „rasą niższą, która ma destrukcyjny wpływ na kulturę innych narodów, przeszkadza w ich rozwoju, a na dodatek spiskuje, chcąc zdobyć władzę nad światem.” [s. 230]
Kolejne zarzuty jakie można zgłosić do analizowanego fragmentu podręcznika dotyczą przedstawienia samego procesu Zagłady. Autorzy piszą: „Na początku 1942 r. Hitler podjął decyzję o «ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej» [podkr. autorów]. Pod tym określeniem krył się zamiar planowej eksterminacji narodu żydowskiego.” [s. 230-231] Autorzy powielają tu od dawna funkcjonujący w literaturze popularnej błędny pogląd jakoby rozkaz zagłady wszystkich Żydów europejskich został wydany na początku 1942 r. Z datą tą wiąże się niezwykle ważne dla logistyki Zagłady wydarzenie jakim była konferencja przedstawicieli głównych instytucji i ministerstw III Rzeszy w Wannsee pod Berlinem. Zorganizowana została przez Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy 20 stycznia 1942 r. w celu uzgodnienia koordynacji działań zmierzających do realizacji Endlösung (niem. „ostateczne rozwiązanie”). To półtoragodzinne spotkanie prowadził Reinhard Heydrich, który poinformował zebranych, że został mianowany przez marszałka III Rzeszy Hermanna Goeringa na stanowisko „pełnomocnika do przygotowania ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”.[18] Konferencja miała służyć określeniu zasad współpracy i koordynacji działań Kancelarii Rzeszy, Urzędu Rasy i Osadnictwa, Ministerstwa Okupowanych Obszarów Wschodnich, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Spraw Zagranicznych i kilku innych urzędów państwowych, zmierzających do wykonania „ostatecznego rozwiązania”. Obecni byli także przedstawiciele władz Generalnego Gubernatorstwa oraz szef niemieckiego planu czteroletniego, odpowiedzialny za rozdysponowanie skonfiskowanej własności żydowskiej. Ustalenia protokołował Adolf Eichmann, kierownik referatu spraw żydowskich w RSHA (Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy). On też przedstawił zgromadzonym listę 11 milionów Żydów zamieszkujących poszczególne kraje Europy, którzy mieli zostać poddani „specjalnemu traktowaniu”, co w praktyce oznaczało deportację na Wschód i uśmiercenie w ośrodkach natychmiastowej Zagłady.[19]
Pogląd jakoby w trakcie konferencji w Wannsee podjęto decyzję o „ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej” w Europie, utrzymujący się w literaturze popularnonaukowej, oraz nagminnie w polskich podręcznikach do nauczania historii, już wiele lat temu został zakwestionowany i zweryfikowany. Według ustaleń historyków decyzja o „ostatecznym rozwiązaniu” poprzez masowe wymordowanie wszystkich, bez wyjątku, Żydów została podjęta latem-jesienią 1941 r. Decyzję tę historycy łączą z niemiecką agresją na ZSRR i pierwszymi doświadczeniami z masowym mordowaniem ludności żydowskiej przez oddziały Einsatzgruppen na terenach ZSRR.[20] Nie ma więc powodów, aby stary i nieprawdziwy pogląd utrzymywać w nowych podręcznikach szkolnych.
Innym błędem występującym w narracji o Holokauście w analizowanym podręczniku jest stosowanie terminologii „więźniowie” w odniesieniu do mordowanych w ośrodkach zagłady Żydów. Autorzy piszą: „Dokonała się ona (eksterminacja narodu żydowskiego – R. Sz.) przede wszystkim w obozach koncentracyjnych i obozach zagłady, gdzie więźniowie byli uśmiercani masowo w komorach gazowych, a ich zwłoki palono w krematoriach.” [s. 231] Termin „więzień” oznacza osobę czasowo przebywającą w izolowanym miejscu odosobnienia, najczęściej odbywającą karę pozbawienia wolności zasądzoną przez prawomocny wyrok sądu. Trudno nazwać więźniami Żydów trafiających do Bełżca, Sobiboru, czy Treblinki, którzy bez selekcji kierowani byli wprost z wagonów kolejowych do komór gazowych. W tym samym zdaniu autorzy popełniają jeszcze jeden lapsus terminologiczny. Piszą bowiem, że w obozach zagłady ciała ofiar „palono w krematoriach”. To częsty błąd popełniany przez autorów popularnych opracowań na temat obozów nazistowskich. Urządzenia obozowe zwane „krematoriami” służące do kremacji ciał pomordowanych istniały tylko w obozach na Majdanku w Lublinie i Auschwitz-Birkenau. W pozostałych ośrodkach natychmiastowej zagłady: w Bełżcu, Sobiborze, Treblince, Chełmnie nad Nerem stałych krematoriów nie było. Ciała pomordowanych palone były na stosach spaleniskowych, najczęściej wykonanych w postaci rusztów z torów kolejowych osadzonych na betonowych słupach (Treblinka, Bełżec) pod gołym niebem.
Analizowany fragment tekstu odautorskiego dotyczącego zagłady Żydów, a wyodrębnionego w postaci kolorowej apli został zaopatrzony w jedną fotografię wykonaną w 1945 r. Przedstawia ona bramę obozu macierzystego Auschwitz I ze znanym napisem „Arbeit macht frei”. Wykorzystanie fotografii w upowszechnianiu wiedzy o Zagładzie od dawna stanowi temat badań i analiz specjalistów.[21] Z jednej strony staramy się unikać epatowania przemocą, brutalnością, z drugiej staramy się wykorzystać utrwalone obrazy Zagłady jako źródła historyczne, które, na co mamy nadzieję, pozwolą nam lepiej zrozumieć to co się wydarzyło. Należy jednak pamiętać, że obrazy, a w tym wypadku fotografie charakterystycznych fragmentów obozu Auschwitz-Birkenau świadczą o symbolice, a jednocześnie tworzą symbolikę tego miejsca. W tym właśnie kontekście niezrozumiałe jest, dlaczego autorzy umieścili fotografię bramy obozu macierzystego Auschwitz I dla ilustracji tekstu o zagładzie Żydów. Logiczne i uzasadnione, a jednocześnie czytelne symbolicznie, byłoby umieszczenie tu tzw. „bramy śmierci” prowadzącej do obozu Auschwitz-Birkenau, gdzie od wiosny 1942 r. ginęli głównie europejscy Żydzi. Brama ta jest dziś znanym na świecie symbolem Zagłady.
W dalszej części rozdziału poświęconego Zagładzie czytelnik natknie się na wyodrębniony ramką fragment poświęcony postawom Polaków wobec zagłady Żydów. Już na samym początku pada bardzo ważne pytanie: „Jak odnosili się Polacy do rozgrywającej się niemal na ich oczach żydowskiej tragedii?” [s. 232] W zdaniu tym zawarta jest bardzo ważna informacji dotycząca faktu realizacji przez Niemców zagłady Żydów na oczach, a więc w obecności Polaków. To bardzo ważne stwierdzenie, bowiem w dotychczasowych narracjach podręcznikowych autorzy starali się tak budować swą opowieść, aby czytelnik odnosił wrażenie, że mord na Żydach dokonywał się gdzieś w oddaleniu i bez nawet biernego udziału okolicznej ludności. Jednak już dalsza część analizowanego fragmentu rozwiewa nadzieje, że autorzy będą opisywali to zagadnienie inaczej niż dotychczas. Kolejne zdania to uzasadnienie, dlaczego Polacy nie mogli pomóc Żydom. Mamy tu klasyczny arsenał argumentów przytaczanych od dawna przez narracyjne strategie obronne: „...sytuacja samych Polaków pod niemiecką okupacją była dramatyczna.”, „Niemcy bezwzględnie zwalczali wszelkie próby oporu, tysiące Polaków zostało zabitych, znalazło się w obozach koncentracyjnych” (swoją drogą dlaczego autorzy nie piszą wprost, że to Niemcy kierowali/osadzali Polaków w obozach). Autorzy piszą też, że: „Polskie podziemie przekazywało rządowi polskiemu w Londynie coraz bardziej dramatyczne informacje o niemieckich zbrodniach wobec Żydów”, ale „niestety, nie wzbudzały one [...] większego zainteresowania naszych ówczesnych aliantów.” [s. 232] Dociekliwy gimnazjalista zapyta zapewne: Dlaczego? Niestety, to pytanie pozostanie na bardzo długo bez odpowiedzi. Uczeń I klasy gimnazjum (12 lat) być może dowie się o tym dopiero za 3 lata, w I klasie szkoły ponadgimnazjalnej na lekcji historii.
Brak „większego zainteresowania naszych ówczesnych aliantów” zbrodniami popełnianymi przez Niemców na Żydach zostanie chyba szybko połączony przez czytelnika ze zdaniem „Nie było więc realnych możliwości niedopuszczenia do zagłady.” Wiosek nasuwa się sam: Polacy, ich władze podziemne oraz rząd na emigracji robili wszystko, aby ratować od zagłady Żydów, przede wszystkim alarmowali swych sojuszników, ale ci byli niezainteresowani ratowaniem czy pomocą mordowanym Żydom. Stąd prosta konkluzja: winę za Zagładę ponoszą Wielka Brytania i Stany Zjednoczone. Oczywiście może idzie ona za daleko, a autorzy będą się bronili twierdząc, że tego nie napisali. Jednak logika wywodu, który przedstawili uczniowi nieubłaganie prowadzi do takich właśnie wniosków.
Pod koniec rozdziału przedstawiono tekst autorski poświęcony postaci Ireny Sendlerowej i problematyce ratowania Żydów w czasie Zagłady. Informuje on w sposób zwięzły i na ogół poprawny o działalności pani Ireny na tle rozwoju antyżydowskich posunięć niemieckich władz okupacyjnych w Warszawie. Nie uniknięto jednak błędów merytorycznych i nieścisłości. Autorzy piszą, że: „12 października 1940 r., [...] Niemcy wydali dekret o stworzeniu getta [...].” [s. 234] Data 12 października 1940 r. dość często pojawia się w popularnych ujęciach historii getta warszawskiego. Gwoli jednak ścisłości „Zarządzenie o utworzeniu getta” w Warszawie wydał gubernator dystryktu warszawskiego Ludwig Fiszer 2 października[22]. W dziesięć dni później, czyli 12 października Warszawiacy usłyszeli treść tego zarządzenia odczytanego przez megafony uliczne.[23] W dalszej części autorzy informują, że około czterysta tysięcy Żydów zostało „zmuszonych do zamieszkania na obszarze liczącym niecałych trzy i pół kilometra kwadratowego.” [s. 234] I ta informacja jest nieprecyzyjna. Zgodnie z raportem przygotowanym przez kierownika wydziału przesiedleń w rządzie gubernatora dystryktu warszawskiego Waldemara Schöna z 20 stycznia 1941 r. powierzchnia getta warszawskiego po jego utworzeniu liczyła 403 ha.[24] Łatwo wyliczyć, że 403 ha to 4,03 kilometra kwadratowego. Inna wielkość pojawia się we współczesnych opracowaniach historycznych. I tak autorzy niezwykle kompetentnego „Przewodnika po nieistniejącym mieście...” piszą, że getto zajmowało 307 ha, czyli 3,07 kilometra kwadratowego powierzchni zabudowanej miasta.[25] Znana badaczka dziejów warszawskiego getta Ruta Sakowska także podaje te wielkość.[26] Dlaczego więc autorzy podają, że getto warszawskie zajmowało „niecałych 3,5 kilometra kwadratowego”?
Kolejną „nieścisłość historyczną” popełniają autorzy omawiając powstanie i działalność Rady Pomocy Żydom „Żegota”. Piszą oni: „Grupa Polaków, przerażona niemieckimi prześladowaniami Żydów, założyła we wrześniu 1942 roku podziemną organizację pod nazwą Żegota – Rada Pomocy Żydom”. [s. 234] Po pierwsze autorzy zapominają (lub tego nie wiedzą), że w grupie założycielskiej, a potem we władzach „Żegoty”, byli nie tylko Polacy, ale i Żydzi – Leon Feiner z Bundu i Adolf Berman z Żydowskiego Komitetu Narodowego. Po drugie data wrześniowa 1942 r. związana jest z utworzeniem konspiracyjnego Społecznego Komitetu Pomocy Ludności Żydowskiej, dla celów konspiracyjnych nazywanego Komitetem im. Konrada Żegoty (27 września 1942). Rada Pomocy Żydom „Żegota” została utworzona 4 grudnia 1942 r. i ta data podawana jest we wszelkich dostępnych, popularnych i naukowych opracowaniach.[27] Po trzecie wreszcie, skądinąd zasłużona dla ratowania ludności żydowskiej w czasie wojny Zofia Kossak-Szczucka, nie była członkinią RPŻ „Żegota”, jak piszą autorzy.[28] Zofia Kossak-Szczucka odegrała ważną rolę przy powołaniu do życia Komitetu im. Konrada Żegoty. Pisarka nie tylko angażowała się w prace Komitetu, wchodziła w skład jego ścisłego kierownictwa, ale jej też przypisuje się wymyślenie nazwy Komitetu. Konrad Żegota to fikcyjna postać, a używanie tego nazwiska zaczynającego się na literę „Ż” w warunkach konspiracyjnych wskazywał obiekt zainteresowań i działań Komitetu.[29] Kiedy tworzono RPŻ „Żegota” pisarka wycofała swój akces do nowej organizacji i nigdy nie weszła w jej skład. Związane to było, jak pisze Teresa Prekerowa, z tym, iż „Zofia Kossak była programowo przeciwna wszelkim organizacyjnym rygorom, rozumiała działalność opiekuńczą jedynie jako ruch spontaniczny, nie wymagający koordynowania. Pracę indywidualną uważała za najbardziej odpowiadającą warunkom konspiracji”.[30]
Przytoczonych powyżej błędów merytorycznych, nietrafnych, a często niewłaściwych sformułowań wypaczających rzeczywistość historyczną, jest w analizowanym fragmencie podręcznika sporo. Być może dla celów nauczania wiedzy o społeczeństwie precyzja osadzania wydarzeń w czasie nie ma większego znaczenia, jednak z punktu widzenia historii jest to błąd zasadniczy, często decydujący o dyskwalifikacji. Pomimo interesującego zamierzenia autorów podręcznika przedstawienia problematyki Holokaustu w ujęciu problemowym, należy uznać jego realizację za nieudaną. Nagromadzenie wskazanych błędów merytorycznych, niewłaściwe użycie pojęć odnoszących się do tematu, częste uproszczenia wypaczające prawdziwy sens opisywanych wydarzeń i procesów historycznych, każą zastanowić się, po co ten rozdział został dołączony do podręcznika. Może lepiej było by zrezygnować w ogóle z przedstawienia uczniowi tematyki Zagłady, zostawiając to nauczycielowi j. polskiego lub historykowi, ale już w szkole ponadgimnazjalnej. Z takiego chyba założenia wyszli autorzy pozostałych podręczników, które poddano analizie. Wolno tak sądzić biorąc pod uwagę fakt, że ich autorzy Zagładzie nie poświęcają w swym wykładzie więcej niż po dwa zdania.
Autorzy podręcznika wydawnictwa OPERON w podrozdziale „Ojczyzna i patriotyzm”, zgodnie z podstawą programową omawiają zagadnienia „patriotyzmu”, „nacjonalizmu”, „rasizmu”, „antysemityzmu” i „ksenofobii”. Pod jego koniec zamieścili dwie fotografie. Jedna z nich to klasyczny „fotoszok” przedstawiający zmasakrowane ciała zamordowanych przez Turków Ormian, druga przedstawia dzieci ubrane w obozowe pasiaki stojące za drutami obozu koncentracyjnego. Podpis pod fotografiami brzmi: „Ofiary rzezi Ormian dokonanej przez Turków na początku XX wieku (po lewej) i niemiecki obóz koncentracyjny z okresu II wojny światowej (po prawej). Czystki etniczne przeprowadzone przez władze tureckie na ziemiach zachodniej Armenii i Holokaust (zagłada Żydów w czasie II wojny światowej) (podkr. – R. Sz.) pokazują, jak tragiczne mogą być konsekwencje upowszechniania się w społeczeństwach postaw skrajnie nacjonalistycznych i rasistowskich.” [s. 51] To wszystko co autorzy podręcznika mają do przekazania uczniowi na temat Zagłady. Warto zwrócić uwagę, że w cytowanym zdaniu nie chodzi o opisanie, czy choćby bardziej precyzyjne zdefiniowanie pojęcia Holokaust. Zagłada Żydów jest tu, obok ludobójstwa Ormian, jedynie przykładem konsekwencji postaw skrajnie nacjonalistycznych i rasistowskich. I na koniec drobna uwaga stylistyczna. Co najmniej za niezręczność językową należy uznać zapis „o upowszechnianiu się (podkr. R. Sz.) w społeczeństwach postaw skrajnie nacjonalistycznych i rasistowskich”. Takie postawy upowszechnia w społeczeństwach ktoś konkretny. Może warto by było o tym napisać, ukonkretnić wymienione zagrożenia i uczulić ucznia na osoby publiczne, partie polityczne czy organizacje głoszące poglądy skrajnie nacjonalistyczne i rasistowskie, tym bardziej, że w dobie Internetu i innych środków masowej komunikacji dostęp do takich treści nie sprawi uczniowi najmniejszych kłopotów.
W podobnym kontekście umiejscowiony jest Holokaust w podręczniku „Nowej Ery”. W podrozdziale „Od patriotyzmu do szowinizmu” czytamy: „Skutkiem nacjonalizmu, szowinizmu i rasizmu był Holokaust. Zmierzał on do całkowitego wyniszczenia narodu żydowskiego poprzez wymordowanie wszystkich Żydów mieszkających na obszarach, które znajdowały się pod kontrolą hitlerowców. Działania te zostały podjęte w czasie II wojny światowej”. [s. 60] Czy te trzy zdania, tylko trzy zdania!, przekazują prawdę o Zagładzie? Trudno je analizować kiedy nie kryje się w nich zbyt wiele treści. A jednak autorzy podręcznika wprowadzają młodego czytelnika w błąd pisząc, że „Holokaust zmierzał do wymordowania wszystkich Żydów mieszkających na obszarach, które znajdowały się epod kontrolą hitlerowców”. Elementarna wiedza historyczna na temat kolejnych etapów Zagłady mówi nam, że naziści zamierzali wymordować Żydów, nie tylko z terenów które były pod ich kontrolą, ale wszystkich Żydów europejskich. Świadczy o tym protokół z konferencji w Wannsee z 20 stycznia 1942 r. Jak wiadomo został on sporządzony ręką Adolfa Eichmanna, który dołączył do niego przygotowane wcześniej i zaprezentowane uczestnikom konferencji zestawienie 11 milionów Żydów z całej Europy, którzy mieli zostać poddani „specjalnemu traktowaniu”, czyli mieli być zamordowani w ośrodkach zagłady zlokalizowanych na wschodzie, czyli na okupowanych ziemiach polskich. W zestawieniu Eichmanna widnieją wielotysięczne liczby Żydów z Anglii, Irlandii, Portugalii, Szwecji, Szwajcarii, Hiszpanii i europejskiej części Turcji, które to kraje, jak wiadomo, ani przed, ani po roku 1942 nie były pod kontrolą hitlerowców, a jednak postanowiono ich zabić.[31] Dziwi też nadanie Holokaustowi cech osoby ludzkiej. To przecież nie „Holokaust zmierzał do całkowitego wyniszczenia narodu żydowskiego”, ale nazistowskie państwo niemieckie kierowane przez owładniętych obłąkańczą ideologią „zwykłych ludzi”.[32]
W podręczniku Wydawnictwa Szkolnego PWN opis Holokaustu jest nieco pełniejszy, bardziej zniuansowany, ale jednocześnie samo zjawisko, tak jak w innych podręcznikach, jest przedstawione jako konsekwencja rasizmu i totalitaryzmu. Odnośny fragment brzmi następująco: „Ideologie rasistowskie, skrajny racjonalizm, a także okrucieństwo władzy totalitarnej doprowadziły w XX w. do wielu zbrodni przeciw ludzkości. Jedną z największych była zaplanowana zagłada narodu żydowskiego, realizowana przez hitlerowskie Niemcy w czasie II wojny światowej.
Określa się ją terminem Holokaust lub Shoah. Dokładna liczba ofiar nie jest znana, szacuje się ją na 5-6 mln. Masowa zagłada dokonywała się w obozach koncentracyjnych, z których największym był obóz Auschwitz-Birkenau utworzony przez Niemców koło Oświęcimia – zginęło tam ok. 1 mln. Żydów.” [s. 57]
Komentując cytowany fragment trzeba zwrócić uwagę na dwie niezamierzone przez autorów nieścisłości, a wynikające raczej z lekceważenia wymiaru historycznego przekazywanych uczniom informacji. Po pierwsze, w świetle współczesnej wiedzy historycznej, neguje się jakoby naziści, czy nawet sam Hitler, posiadali jakiś plan zagłady narodu żydowskiego. Mówił o tym dobitnie jeden z najbardziej uznanych historyków Holokaustu, izraelski badacz, Yehuda Bauer w czasie międzynarodowej konferencji poświęconej upamiętnieniu 60 rocznicy utworzenia muzeum Auschwitz w Oświęcimiu. Historyk mówił: „Zagłada Żydów była wcześniej zapowiadana, lecz nie zaplanowana”.[33] Zagadnienie istnienia czy nie istnienia, planu zagłady wszystkich Żydów, występujące w literaturze przedmiotu jako spór intencjonalistów z funkcjonalistami, także zostało dogłębnie omówione w literaturze przedmiotu.[34]
Po drugie twierdzenie jakoby „masowa zagłada dokonywała się w obozach koncentracyjnych”, w świetle dzisiejszej wiedzy historycznej jest nie tyle wątpliwa co po prostu nieprawdziwa. Masowa zagłada ludności żydowskiej dokonywała się w specjalnie w tym celu zaadoptowanych/wybudowanych i przystosowanych, ośrodkach natychmiastowej zagłady – Vernichtungslager. Były to kolejno uruchamiane ośrodki w Chełmnie nad Nerem (grudzień 1941), Bełżec (marzec 1942), Sobibór (maj 1942) i Treblinka (lipiec 1942). Od 1942 r. funkcje taką pełniły też obozy koncentracyjne Auschwitz-Birkenau i Majdanek w Lublinie. Cztery z tych obozów/ośrodków zagłady znalazły się na okupowanych przez Niemcy ziemiach polskich. Były to Bełżec, Sobibór, Treblinka i Majdanek w Lublinie. Dwa pozostałe znajdowały się poza terytorium okupowanym, na terenie Rzeszy Niemieckiej. Były to Auschwitz-Birkenau i Chełmno nad Nerem.[35] Nazwy tych miejsc są dziś ogólnie znane i raczej poprawnie kojarzone. Nie wiadomo dlaczego autorzy analizowanego podręcznika ich nie wymieniają.
Ostatni z omawianych podręczników wydany został przez Wydawnictwo Edukacyjne Zofii Dobkowskiej „Żak”. Tematyka Holokaustu nie została w nim omówiona. Autorzy nie uznali za stosowne wpleść w narrację podręcznika treści związanych z losem ludności żydowskiej w czasach ostatniej wojny. Jedyny fragment, gdzie użyto słowa Holokaust to tabelka zawierająca definicje takich pojęć jak: patriotyzm i nacjonalizm z jego odmianami. Odnośny fragment w całości brzmi w sposób następujący: „Nacjonalistyczna ideologia i szowinizm w państwie niemieckim po pierwszej wojnie światowej (w III Rzeszy) był jedną z przyczyn Holocaustu. [...] Holocaust to określenie odnoszące się do zagłady narodu żydowskiego w czasie II wojny światowej przez hitlerowskie Niemcy.” [s. 42] Autorki podręcznika w części ćwiczeniowej proponują uczniowi następujące zadanie do wykonania: „Podłożem Holocaustu – zagłady narodu żydowskiego w czasie II wojny światowej – był skrajny nacjonalizm. Dążenie Hitlera do utrzymania czystości rasowej narodu niemieckiego, a także poczucie wyższości w stosunku do innych narodów przyczyniły się do śmierci milionów ludzi. Przypomnij sobie z lekcji historii, gdzie są miejsca niemieckich kaźni, w których dokonywano eksterminacji ludzi.” [s. 63] Powołanie się w cytowanym zadaniu na lekcje historii świadczy, że autorki podręcznika nie znają zasadniczego dokumentu szkolnego, czyli podstawy programowej nauczania historii. Gdyby było inaczej wiedziałyby, że kurs historii w gimnazjum kończy się na 1918 r. Uczeń nie może więc wykonać tego zadania, bo okres II wojny światowej, a co za tym idzie zagadnienia zbrodni niemieckich omawiane będzie dopiero w I klasie szkoły ponadgimnazjalnej.
W omawianym podręczniku, podobnie jak we wcześniej analizowanych, zapis treści odnoszących się do Holokaustu, budzi bardzo poważne wątpliwości. Można dostrzec, że fragmenty poświęcone interesującemu nas zagadnieniu, pozbawione są treści historycznych. Nie mówi się, gdzie doszło do realizacji Zagłady, w jaki sposób ówczesne państwo niemieckie jej dokonało, czy sprawcy mogli liczyć na pomoc w wypełnianiu „ostatecznego rozwiązania”, jak zareagował wolny świat, a jak społeczeństwa okupowanej Europy, jaki wreszcie był odzew samych Żydów na Zagładę. Autorki nie tylko nie odpowiadają na te pytania, ale nie stawiają też innych.
* * *
Po przeanalizowaniu treści podręczników szkolnych do nauczania WOS w gimnazjum pod kątem przedstawiania w nich Holokaustu nasuwają się trzy zasadnicze uwagi krytyczne.
Po pierwsze większość autorów, z jednym wyjątkiem, niemal całkowicie pomija w narracji podręcznikowej zagadnienia związane z Holokaustem. Pojęcie to, jeśli się pojawia, to niemal zawsze jako konsekwencja antysemityzmu, szowinizmu i rasizmu. Widać tu wyraźnie niewolnicze wręcz trzymanie się zapisu podstawy programowej. Kontekst, w jakim mówi się o Zagładzie, jest niemal całkowicie pozbawiony treści historycznych. Uczeń nie może dowiedzieć się kiedy, gdzie i w jaki sposób dokonała się zagłada europejskich Żydów, co działo się wtedy na okupowanych ziemiach polskich, w Europie i na Świecie.
Po drugie we wszystkich analizowanych podręcznikach, treści związane z Holokaustem obarczone są licznymi błędami i nieścisłościami historycznymi. Niektóre z nich są rażące. Biorąc pod uwagę fakt, że historycy Holokaustu już dawno je zweryfikowali lub odrzucili, dziwi powoływanie się na nie w podręcznikach szkolnych.
Po trzecie wreszcie sposób prowadzenia narracji o Holokauście w wielu miejscach jest nieścisły, nieprecyzyjny i często nieadekwatny do opisywanych wydarzeń. Zamazuje to prawdziwy obraz tego wydarzenia, a czasami fałszuje go, a przez to wprowadza czytelnika w błąd.
Z powyższego można wyciągnąć wnioski, że obawy formułowane na poziomie tworzenia podstawy programowej nauczania WOS, gdzie ostatecznie decyzją MEN znalazło się miejsce na Holokaust, były uzasadnione. Odebranie historykom możliwości omówienia problematyki Holokaustu w gimnazjum, w pełnym kontekście historycznym, okazało się poważnym błędem, skutkującym nie tylko niewiedzą, ale, co wynika z powyższej analizy, wiedzą ułomną, i w wielu fragmentach nieprawdziwą. Ograniczenie się do wymienienia terminu Holokaust przez autorów niektórych podręczników, bez jakiejkolwiek próby jego opisu należy uznać nie tylko za niezgodne z podstawą programową, ale i z elementarnym zdrowym rozsądkiem.
Można się zastanawiać, co jest tego przyczyną, czy niekompetencja i braki w wiedzy historycznej autorów gimnazjalnych podręczników do WOS, czy wadliwie skonstruowana podstawa programowa nauczania tego przedmiotu, która – przypomnę – nakłada obowiązek przekazania wiedzy o Holokauście na lekcji WOS w ramach bloku tematycznego „Patriotyzm dziś”. Można zadać pytanie, czy rezygnacja z wykładu historii najnowszej w gimnazjum, a przesunięcie tematyki Zagłady na lekcje WOS w gimnazjum to przemyślana i uzasadniona metodycznie i merytorycznie decyzja. Sądząc po zawartości najnowszych podręczników do WOS, które przecież powstały w oparciu o najnowszą wersję podstawy programowej, odpowiedź musi być negatywna. Jeśli tak, to może warto pochylić się nad wdrażanym już dokumentem i przywrócić w gimnazjum wykład historii kończący się na roku 1945. Będzie to w korelacji z j. polskim, a jednocześnie da możliwość historykom (nauczycielom i autorom podręczników szkolnych) w sposób prawidłowy naświetlenie nie tylko kontekstu historycznego Holokaustu, ale i jego przyczyn, przebiegu i skutków. Do tych ostatnich mogą nawiązać na swych lekcjach nauczyciele WOS.
Na koniec pozostaje jeszcze jedna, dość drażliwa, sprawa. Otóż wszystkie omawiane podręczniki zostały dopuszczone do użytku szkolnego na podstawie pozytywnych rekomendacji ministerialnych rzeczoznawców. Może warto zastanowić się nad kryteriami doboru tych rzeczoznawców i wymagać od nich naprawdę rzeczowych omówień recenzowanych podręczników.
[1] Robert Szuchta, Piotr Trojański, Holocaust. Program nauczania o historii i zagładzie Żydów na lekcjach przedmiotów humanistycznych w szkołach ponadpodstawowych, Wydawnictwo Szkolne PWN, Warszawa 2000 (wyd. 2, 2001), nr dopuszczenia: DKW-4014-317/99.
[2] Robert Szuchta, Piotr Trojański, Holokaust zrozumieć dlaczego, Oficyna Wydawnicza „Mówią wieki”, wyd. 2 poprawione, Warszawa 2006. W wielu szkołach używany jest równoległy podręcznik: Pamięć. Historia Żydów polskich przed, w czasie i po Zagładzie, red. Feliks Tych, Fundacja Shalom, Warszawa 2004.
[3] Holokaust – lekcja historii. Zagłada Żydów w edukacji szkolnej, red. Jacek Chrobaczyński, Piotr Trojański, Wydawnictwo Naukowe Akademii Pedagogicznej, Kraków 2004; Dlaczego należy uczyć o Holokauście?, red. Jolanta Ambrosewicz-Jacobs, Leszek Hońdo, wyd. 2 poszerzone, Instytut Europeistyki UJ, Kraków 2005; Nauczanie o Holokauście, redakcja Andrzej Żbikowski, Konferencja na Wydziale Nauk Politycznych Wyższej Szkoły Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku 19 XII 2005, Pułtusk 2006; Jak uczyć o Auschwitz i Holokauście. Materiały dydaktyczne dla nauczycieli, wybór i redakcja tekstów: Jolanta Ambrosewicz-Jacobs, Krystyna Oleksy, Piotr Trojański, Międzynarodowe Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, Oświęcim 2007; Auschwitz i Holokaust. Dylematy i wyzwania polskiej edukacji, red. Piotr Trojański, Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, Oświęcim 2008.
[4] Dorota Babińska, Jerzy Bracisiewicz, Jolanta Choińska-Mika, Grażyna Okła, Aleksander Pawlicki, „Komentarz do podstawy programowej przedmiotów historia oraz historia i społeczeństwo”, [w:] Podstawa programowa z komentarzami. Edukacja historyczna i obywatelska w szkole podstawowej, gimnazjum, liceum: historia i społeczeństwo, historia, wiedza o społeczeństwie, podstawy przedsiębiorczości, ekonomia w praktyce, wychowanie dożycia w rodzinie, etyka, filozofia, Tom 4, [b.d.m.w.], (Ministerstwo Edukacji Narodowej, Warszawa 2009), s. 78
[5] Leszek Gorycki, „Wybrane problemy nauczania o Holokauście w perspektywie projektu nowej podstawy programowej”, [w:] Auschwitz i Holokaust. Dylematy i wyzwania polskiej edukacji, pod red. Piotra Trojańskiego, Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, Oświęcim 2008, s. 93-99
[6] „Podstawa programowa z komentarzami. Język polski w szkole podstawowej, gimnazjum i liceum”, Tom 2, [b.d.m.w.], (Ministerstwo Edukacji Narodowej, Warszawa 2009), s. 40
[7] Patrz protokół XVI posiedzenia Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej, http://pl.auschwitz.org.pl/m/index.php?option=com_content&task=view&id=808&Itemid=69
[8] „Podstawa programowa przedmiotu Wiedza o Społeczeństwie”, [w:] Podstawa programowa z komentarzami. Tom 4, ..., s, 87-88
[9] „KOSS. Podręcznik i ćwiczenia. Część 1”, pod redakcją Alicji Pacewicz i Tomasza Merty, Fundacja Centrum Edukacji Obywatelskiej, Warszawa 2009, (rzeczoznawcy: prof. dr hab. Roman Bäcker, dr Marek Simiat, dr Jarosław Pacuła).
[10] Iwona Janicka, Aleksandra Kucia, Tomasz Maćkowski, „Dziś i jutro. Wiedza o społeczeństwie – podręcznik wraz z ćwiczeniami dla klas I-III gimnazjum”, Część 1, Nowa Era Sp. z o.o., Wydawnictwo Era Sp. z o.o., Warszawa 2009 (rzeczoznawcy: dr hab. Jacek Piotrowski, dr Arkady Rzegocki, dr Katarzyna Aldona Kozłowska).
[11] Elżbieta Dobrzycka, Krzysztof Makara, „Wiedza o społeczeństwie”, Część 1. Podręcznik dla gimnazjum, Wydawnictwo Pedagogiczne OPERON Sp. z o.o., Warszawa 2009 (rzeczoznawcy: prof. Roman Bäcker, dr hab. Jacek Piotrowski, dr Katarzyna Kłosińska).
[12] Maria Wesołowska-Starnawska, Andrzej Pilipiuk, Witold Starnawski, „Bliżej świata. Wiedza o społeczeństwie. Podręcznik dla gimnazjum”, Wydawnictwo Szkolne PWN Sp. z o.o., Warszawa 2009 (rzeczoznawcy: prof. dr hab. Roman Bäcker, prof. dr Bogdan Szlachta, dr Krystyna Długosz-Kurczab).
[13] Irena Kuczałek, Maria Urban, „Wiedza o społeczeństwie. Podręcznik dla gimnazjum”, Część 1, Wydawnictwo Edukacyjne „Żak”, Warszawa 2009, (rzeczoznawcy: dr hab. Błuszkowski, dr Artur Wołek, dr Ewa Ogłoza).
[14] „Wykaz podręczników dopuszczonych do użytku szkolnego przeznaczonych do kształcenia ogólnego do nowej podstawy programowej dla wybranego typu szkoły i rodzaju zajęć edukacyjnych”: http://www.reformaprogramowa.men.gov.pl/nowepodreczniki/wykaz_dopuszczone_lista1.php
[15] „KOOS. Podręcznik i ćwiczenia...”, s. 230-238.
[16] „... wspólnoty żydowskie żyły osobno, wyznawały inną religię, mówiły innym językiem, kultywowały odrębne obyczaje.”, „KOSS. Podręcznik i ćwiczenia...”, s. 230
[17] „Pamiętamy: Refleksje nad Szoa” – dokument watykańskiej Komisji ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem z 16 marca 1998 r, [w:] Wybór źródeł do nauczania o zagładzie Żydów na okupowanych ziemiach polskich, Wybór i opracowanie zespół pod kierunkiem Aliny Skibińskiej i Roberta Szuchty, Stowarzyszenie Centrum Badań nad Zagładą Żydów, Warszawa 2010, dok. nr 210, s. 490-494
[18] „20 stycznia 1942, Berlin-Wannsee, Protokół konferencji w Wannsee”, [w:] Wybór źródeł do nauczania o zagładzie Żydów ..., nr 80, s. 179
[19] Zob. Robert Szuchta, Piotr Trojański, „Holokaust zrozumieć dlaczego”, s. 189-190
[20] Christain Gerlach, „Konferencja w Wannsee. Los niemieckich Żydów a polityczna decyzja Hitlera o wymordowaniu wszystkich Żydów Europy”, [w:] Biuletyn ŻIH, 1999, nr 185/186; Andrzej Żbikowski, „Zagłada polskich Żydów w latach II wojny światowej”, [w:] Atlas historii Żydów polskich, DEMART, Warszawa 2010, s. 372; tenże, „U genezy Jedwabnego. Żydzi na kresach północno-wschodnich II Rzeczypospolitej, wrzesień 1939 – lipiec 1941”, Żydowski Instytut Historyczny, Warszawa 2006, szczególnie rozdz. IV „Okupacja niemiecka – lato 1941” gdzie autor omawia szczegóły dotyczące okoliczności i czasu podjęcia decyzji o „ostatecznym rozwiązaniu”, s. 167-211; hasło «„ostateczne rozwiązanie” kwestii żydowskiej (niem. Endlösung der Judenfrage)», [w:] Nowy leksykon judaistyczny, pod redakcją Juliusa H. Schoepsa, Wydawnictwo Cyklady, Warszawa 2007, s. 629
[21] Janina Struk, „Holokaust w fotografiach. Interpretacja dowodów”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2007; Georges Didi-Huberman, „Obrazy mimo wszystko”, Universitas, Kraków 2008; Jacek Leociak, „Doświadczenia graniczne. Studia o dwudziestowiecznych formach prezentacji”, szczególnie fragmenty rozdziału 3 poświęcone fotografiom Zagłady, Instytut Badań Literackich PAN, Warszawa 2009, s. 227-268; Joanna Podolska, „Fotografowie getta. Z Leicą pod płaszczem”, [w:] Odwaga patrzenia. Eseje o fotografii, Fundacja Edukacji Wizualnej, Łódź 2006, s. 41-52
[22] „Wybór źródeł do nauczania o zagładzie Żydów ...”, nr 42, s. 112-113
[23] Zob.: Władysław Bartoszewski, „1859 dni Warszawy”, Wydanie trzecie, Wydawnictwo Znak, Kraków 2008, s. 191
[24] 20 stycznia 1941, Warszawa, „Raport Waldemara Schöna, kierownika wydziału przesiedleń w urzędzie gubernatora dystryktu warszawskiego, na temat celów utworzenia getta w Warszawie” [w:] Wybór źródeł do nauczania o zagładzie Żydów ..., nr 45, s. 115-118
[25] Barbara Engelking, Jacek Leociak, „Getto warszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście”, Wydawnictwo IFiS PAN, Warszawa 2001, s. 57
[26] Ruta Sakowska, „Ludzie z dzielnicy zamkniętej. Z dziejów Żydów w Warszawie w latach okupacji hitlerowskiej. Październik 1939 – marzec 1943”, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1993, s. 45
[27] Zob. Teresa Prekerowa, „Konspiracyjna Rada Pomocy Żydom w Warszawie 1942-1945”, PIW, Warszawa 1982, s. 54, 60; „Ten jest z ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939-1945”, opracowali Władysław Bartoszewski, Zofia Lewinówna, Stowarzyszenie ŻIH, Świat Książki, wydanie III uzupełnione, Warszawa 2007, s. 26
[28] „Kluczową rolę odegrała działająca od 1942 r. Rada Pomocy Żydom (Żegota),w ramach której działali między innymi Zofia Kossak-Szczucka, Irena Sendlerowa i Władysław Bartoszewski”, „KOSS. Podręcznik i ćwiczenia...”, s. 233
[29] Na temat zaangażowania Zofii Kossak-Szczuckiej w tworzenie struktur ratowania ludności żydowskiej oraz nazwy „Żegota” zob.: Teresa Prekerowa, op. cit., s. 51-57; Carla Tonini, „Czas nienawiści i czas troski. Zofia Kossak-Szczucka – antysemitka, która ratowała Żydów”, Żydowski Instytut Historyczny, Warszawa 2005
[30] Teresa Prekerowa, op. cit., s. 56
[31] Zob. przyp. nr 19
[32] Termin „zwykli ludzie” stosuję tu w znaczeniu jakie nadał mu Christopher R. Browning w pracy: „Zwykli ludzie. 101. Policyjny Batalion Rezerwy i ostateczne rozwiązanie w Polsce”, Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 2000
[33] Yehuda Bauer, „Świadomość”, [w:] Pamięć, Świadomość, Odpowiedzialność. Międzynarodowa konferencja z okazji 60. Rocznicy utworzenia muzeum”, Oświęcim, 2-4 lipca 2007 roku, Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, Oświęcim 2008, s. 23
[34] Michael R. Marrus, „Holocaust. Historiografia”, Wiedza Powszechna, Warszawa 1993, szczególnie rozdziały: Intencjonaliści: prosta droga, s. 57-65 i Funkcjonaliści: kręta ścieżka, s. 65-74
[35] Michał Maranda, „Nazistowskie obozy Zagłady. Opis i próba analizy zjawiska”, Uniwersytet Warszawski Instytut Stosowanych Nauk Społecznych, Warszawa 2002

