Polska wersja strony angielska wersja strony
   
Otwarta na Facebooku


Otrzymuj najnowsze informacje!
Zapisz sie do Newsletter

Policja musi się uczyć. I wypuścić świadka śmierci Maxa

01.07.2010

Działaczki praw człowieka apelują do komendy stołecznej o przeprowadzenie wśród policjantów szkoleń międzykulturowych. Ma to związek ze śmiertelnym postrzeleniem w maju Nigeryjczyka handlującego na stadionie.

- Jesteśmy głośni, wymachujemy rękoma, myślicie, że się kłócimy, a my tylko rozmawiamy - opowiada James, Nigeryjczyk, jeden z zatrzymanych 23 maja na stadionie. Tego dnia został tam śmiertelnie postrzelony z policyjnej broni jego rodak Maxwell Itoya. Bezpośrednio po tym w stronę policjantów poleciały kamienie, zniszczono radiowozy. Policjanci zatrzymali 29 Nigeryjczyków, Kameruńczyka, Gwinejczyka i Hindusa. 25 postawiono zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza. Ale wielu z nich zapewnia, że z zamieszkami nie miało nic wspólnego, a policjanci wyłapywali z tłumu ludzi o innym kolorze skóry i byli brutalni.

W czwartek działaczki praw człowieka - prof. Monika Płatek z Wydziału Prawa i Administracji UW, dr Ewa Majewska z Gender Studies UW i Ksenia Naranovich z Partnerstwa Centrum Powitania - zaapelowały o zorganizowanie dla warszawskich policjantów szkoleń międzykulturowych. - Policjanci bali się inności, nie rozumieli, co się dzieje. A jeżeli się boją, to znaczy, że są źle wyszkoleni - mówi prof. Płatek. Dodaje: - Będzie coraz więcej wielokulturowości, trzeba na to ich przygotować. Nielegalny handel trzeba likwidować, ale nie można przy okazji zabijać.

Rzecznik komendy stołecznej mówi, że wśród nich jest Nigeryjczyk. - Zatrudnienie jednego Afrykanina nie rozwiąże problemu. Trzeba podnosić wiedzę policjantów na temat innych kultur - uważa dr Ewa Majewska.

- Docierają do nas głosy, że Afrykanie, świadkowie zajść na stadionie, boją się zeznawać, by nie zaszkodziło im to w przyszłości - mówi Ksenia Naranovich.

Dr Majewska: - Mają prawo czuć się zastraszeni, bo jeden z Nigeryjczyków został zatrzymany. Postawiono mu zarzuty gospodarcze, inni boją się, by nie spotkało ich to samo. Chodzi o zatrzymanego w czasie zamieszek Agu Chidiego, który przebywa w areszcie od 23 maja. Był świadkiem w sprawie śmiertelnego postrzelenia, ale prokuratura tłumaczy, że to nie jest związane z jego zatrzymaniem. - Został złapany na gorącym uczynku, handlował podrobionymi butami, podał policjantom adres, pod którym nigdy nie przebywał - mówi Renata Mazur z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Czy stołeczni policjanci będą się szkolić z różnić kulturowych? - Mamy szkolenia z ochrony praw człowieka, m.in. ostatnio z homofobii. Od 2005 roku w komendzie stołecznej jest specjalne stanowisko ds. ochrony praw człowieka. Policjanci nie mają problemu z rasizmem, prawo jest dla wszystkich bez względu na przekonania religijne czy kolor skóry. Nazywanie nas rasistami jest obraźliwe dla ludzi, którzy codziennie narażają własne życie i zdrowie, strzegąc innych - mówi Maciej Karczyński, rzecznik komendy stołecznej.

W czwartek po południu kilkunastu młodych ludzi pikietowało pod prokuraturą generalną z żądaniem uwolnienia Agu Chidiego.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna