Skazany na trzy miesiące więzienia za spalenie kukły Żyda Piotr Rybak, przynajmniej na razie, nie trafi za kraty. Sąd apelacyjny uwzględnił jego zażalenie na postanowienie sądu penitencjarnego, który oddalił wniosek o możliwość odbywania przez niego kary w systemie dozoru elektronicznego. Jak powiedział dziennikarzom obrońca Rybaka mec. Rafał Bałkowski, Sąd Apelacyjny we Wrocławiu nakazał, by sprawa formy wykonania kary przez skazanego została ponownie rozpatrzona przez sąd penitencjarny Sądu Okręgowego we Wrocławiu.

- W ten sposób sąd ponownie zajmie się wnioskiem skazanego o wykonanie kary w formie dozoru elektronicznego, ponieważ kara do roku więzienia może być odbywana w zakładzie karnym, ale też i w warunkach dozoru elektronicznego – powiedział Bałkowski.

Jak tłumaczy Witold Franckiewicz, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, decyzja o ponownym rozpatrzeniu wątku sposobu odbywania kary, została podjęta ze względu na nieustalenie przez sąd I instancji wszystkich przesłanek, takich jak: opracowanie harmonogramu, w jakich godzinach skazany będzie przebywał w domu, a w jakich w pracy, a także czy osoby, z którymi będzie zamieszkiwał godzą się na przebywanie ze skazanym.

Więcej na tvn24.pl