Polska wersja strony angielska wersja strony
   
Otwarta na Facebooku


Otrzymuj najnowsze informacje!
Zapisz sie do Newsletter

List do Ministra Spraw Wewnętrznych po marszu ONR w Krakowie

Otwarta Rzeczpospolita skierowała do Ministra Spraw Wewnętrznych list z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego manifestacja Obozu Narodowo Radykalnego, która odbyła się w Krakowie 14 kwietnia b.r. nie została rozwiązana, mimo że jej uczestnicy najprawdopodobniej dopuścili się złamania prawa.

 

Przypomnijmy: 14 kwietnia b.r. w Krakowie odbyła się, za zgodą właściwych władz miasta, manifestacja członków Obozu Narodowo Radykalnego. Z relacji prasowych można się było dowiedzieć, że członkowie NOP skandowali hasła "Polska cała tylko biała", "Tu jest Polska, nie Izrael", "Żydzi z Polski precz", "A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści" oraz "Raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę". Wznosili również ręce w geście faszystowskiego pozdrowienia. W naszej opinii uczestnicy manifestacji złamali prawo, a konkretnie art. 256 kodeksu karnego, który stanowi: Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

 

Zabezpieczający zgromadzenie policjanci powinni byli przerwać manifestację, a także wylegitymować jej uczestników, ponieważ wyrażali oni jawnie rasistowskie i nawołujące do nienawiści hasła. Tak się jednak nie stało. A przecież, w przypadku, gdy uczestnicy legalnej manifestacji dokonują czynów zabronionych - tak, jak w opisywanej sytuacji - policja ma obowiązek zareagować i doprowadzić do zaniechania tego rodzaju działań. Istnienie takiego obowiązku, a także znaczenie obecności policji podczas odbywających się zgromadzeń zostało ponadto podkreślone w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego (uchwała z dnia 16 marca 1994 r., sygn. akt W. 8/93, wyrok z dnia 10 listopada 2004 r., sygn. akt KP 1/04).

 

Tym samym, w centrum jednego z większych polskich miast, w czasie, gdy Kraków odwiedzały liczne grupy turystów i młodzieży z Izraela i całego świata (w tych dniach w Oświęcimiu odbywał się Marsz Żywych) kilkudziesięcioosobowa grupa osób wykrzykiwała pełne nienawiści rasistowskie, antysemickie i ksenofobiczne hasła, wznosiła ręce w faszystowskim geście pozdrowienia, a jej bezpieczeństwo gwarantowali funkcjonariusze policji.

 

Zwróciliśmy się do Ministra z prośbą o wnikliwe zajęcie się sprawą i poważne jej potraktowanie, tym bardziej, że jest to już kolejna nasza interwencja dotycząca publicznego manifestowania ksenofobicznych i antysemickich poglądów przez radykalnie nacjonalistyczne organizacje.