Zrywał ukraińskie flagi i krzyczał, że Ukraińcy to mordercy

2018/04/11

Wandale zniszczyli tablicę pamięci kaliskich Żydów

2018/04/11

Pracowników Wydziału Kultury i Sztuki, Sportu i Turystyki Urzędu Miasta Kalisza o zdarzeniu poinformowała dziś rano straż miejska. Osoby sprawujące opiekę nad miejscami pamięci zawiadomiły policję oraz wszczęły wszelkie procedury wyjaśniające. Po oszacowaniu strat dowiemy się, czy tablica zostanie naprawiona, czy też konieczne będzie wykonanie nowej. Tablica została odsłonięta w 2014 roku u zbiegu ul. Kościuszki i Krótkiej. Na uroczystość przybyli m.in. Aleksander Gleichgewicht, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej we Wrocławiu oraz Joseph Komem, przewodniczący Ziomkostwa Żydów Kaliskich w Izraelu. Pamiątkowe tablice odsłonili wówczas prezydent Janusz Pęcherz i Barbara Wrzesińska, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej.

Tablica pamiątkowa pojawiła się również na na Skwerze Historycznym Rozmark. W tych miejscach znajdowały się kiedyś synagogi i żydowskie społeczności.

Źródło: calisia.pl

Znieważenie na tle rasowym w warszawskim autobusie

2018/04/07

Policjanci z Ochoty prowadzą postępowanie w sprawie znieważenia kobiety na tle różnic rasowych. Każdy, kto rozpoznaje mężczyznę na opublikowanym zdjęciu, proszony jest o kontakt z funkcjonariuszami z Komendy Rejonowej Policji Warszawa III. Do zdarzenia doszło 24 marca 2018 roku ok. godziny 20:45 w autobusie linii 127 pomiędzy przystankami „Rondo Zesłańców Syberyjskich”„Dworzec Zachodni”. Według policji mężczyzna, który znieważy kobietę na tle różnic rasowych wsiadł do autobusu na przystanku „PKP WKD Aleje Jerozolimskie”, a wysiadł na przystanku „Dworzec Zachodni”. Policja nie podaje jednak szczegółów tego zdarzenia, nie wiadomo, co dokładnie stało się w pojeździe komunikacji miejskiej.

Wszyscy, którzy rozpoznają mężczyznę lub mają jakiekolwiek informacje na jego temat, proszeni są o kontakt z policjantami pod numerem telefonu (22) 603 93 40 lub (22) 603 93 50. Informacje można również przekazywać za pośrednictwem poczty elektronicznej na adres: [email protected]

Źródło: wprost.pl

Twórca Polski Razem Śląsk szokuje antysemickim wpisem

2018/04/05

Po ostatniej aferze z antysemickimi postami zamieszczonymi na Facebooku przez polityka Prawa i Sprawiedliwości Waldemara Bonkowskiego wydawałoby się, że tego typu ksenofobiczne wybryki na prawicy nie będą miały już miejsca. Nic bardziej mylnego. Kazimierz Płotkowski, były przewodniczący Regionu Śląskiego partii Polska Razem Zjednoczona Prawica, stwierdził ostatnio na Twitterze, że „Żydzi to nie ludzie, to zwierzęta”. Jego wyjaśnienie jest dość kuriozalne. Po ostatniej aferze z antysemickimi postami zamieszczonymi na Facebooku przez polityka Prawa i Sprawiedliwości Waldemara Bonkowskiego wydawałoby się, że tego typu ksenofobiczne wybryki na prawicy nie będą miały już miejsca. Nic bardziej mylnego. Kazimierz Płotkowski, były przewodniczący Regionu Śląskiego partii Polska Razem Zjednoczona Prawica, stwierdził ostatnio na Twitterze, że „Żydzi to nie ludzie, to zwierzęta”. Jego wyjaśnienie jest dość kuriozalne.

Przypomnijmy, że antysemickie szlaki po prawej stronie polskiej sceny politycznej przetarł senator PiS Waldemar Bonkowski. To on zamieszczał w sieci liczne posty, których ksenofobiczne i antyżydowskie znaczenie było bardzo  wyraźne. To wystarczyło, aby prezes PiS Jarosław Kaczyński zawiesił polityka w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości. W ślady Bonkowskiego poszedł kolejny poseł PiS, Kazimierz Koralewski, szef gdańskich struktur partii, o którym również pisaliśmy. Jego przewinienie polegało na udostępnieniu na Twitterze nazistowskiego filmu propagandowego, kręconego w warszawskim getcie, który pojawił się… na profilu senatora Bonkowskiego.

Teraz w ich ślady poszedł Kazimierz Płotkowski, członek założyciel Komitetu Obywatelskiego Ochrony Polskich Zasobów, przewodniczący rady nadzorczej KWK Wspólnota oraz, co podkreśla na swoim profilu, twórca Polski Razem Śląsk.

„Zasłynął” on w środę zamieszczając wpis z komentarzem do artykułu wPolityce.pl o decyzji Muzeum Auschwitz, które postanowiło zlikwidować wystawę poświęconą polskim więźniom policyjnym i zastąpić ją ekspozycją dotyczącą ruchu oporu w obozie. Ale nie był to zwyczajny komentarz w stylu „nie podoba mi się to”, „to dobra decyzja”. Nie, pan Płotkowski postanowił skwitować to w skrajnie odmienny sposób: „Żydzi to nie ludzie, to zwierzęta!” – można przeczytać na jego profilu na Twitterze.

Więcej w natemat.pl

Festiwal Pomerania Fest w Gdańsku

2018/03/28

O festiwalu Pomerania Fest w gdańskim klubie sztuki alternatywnej Protokultura zrobiło się głośno już przy organizacji jego pierwszej edycji przed dwoma laty. Wówczas na scenie klubu wystąpiły zespoły takie jak: Graveland, Biały Viteź i Pravia. Frontmanem tego pierwszego jest Robert Fudali, pseudonim artystyczny Rob Darken, który jest zadeklarowanym poganinem, a także antysemitą. W wydanej w Niemczech książce „Bezbożny sojusz” o aliansie środowisk neonazistowskich ze sceną metalową autorzy Christian Dornbusch i Hans-Peter Killguss przytaczają wiele rasistowskich wypowiedzi Fudalego. W swoich tekstach obrażają Żydów i odwołują się do symboliki kojarzonej z ruchami neonazistowskimi. Mowa o ukraińskim blackmetalowym zespole Nokturnal Mortum, który zagra 21 kwietnia w gdańskim klubie Protokultura.

„Walczę w imię idei, które stanowią podłoże świętej, aryjskiej, pogańskiej wojny przeciw judeochrześcijaństwu. Auschwitz czeka znów na swoje dni” – jeden z tekstów w kwietniu 2016 r. zacytowała wrocławska „Wyborcza”. Podczas dyskusji nad sensem organizowania tego typu festiwalu w przestrzeni, która kojarzyła się do tej pory z zupełnie inną stylistyką, fani zespołu dystansowali się od prywatnych poglądów lidera Graveland. Z kolei klub Protokultura pomimo fali krytyki nie zrezygnował z festiwalu. Już 21 kwietnia odbędzie się jego trzecia edycja.

Więcej w Wyborczej

Niemieccy i polscy neonaziści uczczą na granicy rocznicę urodzin Hitlera

2018/03/26

Kilka tysięcy fanatyków Hitlera z Niemiec i Polski zjedzie do niemieckiego, przygranicznego Ostritz. Za nimi jadą antyfaszyści. Policje obu krajów spodziewają się zamiesze. Koncerty, polityczne wiece, a także zawody MMA – tym organizatorzy, wśród nich prawicowa niemiecka partia NPD, kuszą uczestników festiwalu „Schild und Schwert” („Tarcza i Miecz”), który odbędzie się dosłownie kilkadziesiąt metrów od polskiej granicy. Ostritz to niewielkie, liczące 3 tys. mieszkańców miasteczko w kraju związkowym Saksonia. Za Nysą Łużycką jest już Polska. Pociągiem można z Niemiec dojechać przez Krzewiny i spacerem przez most. Kompleks hotelu Neisseblick to jedno z pierwszych zabudowań po niemieckiej stronie.

Data dwudniowej imprezy – 20 i 21 kwietnia. 20 to 129. rocznica urodzin Adolfa Hitlera. By je świętować ma zjechać do Ostritz nawet kilka tysięcy neonazistów z całej Europy. Organizatorem festiwalu „Schild und Schwert” („Tarcza i miecz”) jest Thorsten Heise, wiceszef neonazistowskiej Narodowej Partii Niemiec (NPD). Właścicielem hotelu jest z kolei Hans-Peter Fischer, który w przeszłości wielokrotnie gościł już polityków NPD. W 2012 r. partia miała tam swój saksoński zjazd, o czym przypominają czerwone plamy na fasadzie budynku – obrzucili go antyfaszyści.

Na przyjazd na polsko-niemiecką granicę kilku tysięcy neonazistów szykują się służby obu krajów. W Ostritz mają się zjawić tysiące niemieckich policjantów, nie tylko z Saksonii, ale i ościennych landów. Bo swoją obecność na miejscu zapowiedziała już walcząca z neonazistami Antifa. A to może oznaczać zamieszki.

– Bardzo silne i liczne ognisko Antify znajduje się w niedalekim Dreźnie [stolicy Saksonii]. W Ostritz z pewnością będą też mieli wsparcie z innych regionów kraju – mówi „Wyborczej” dziennikarz Uwe Walter. – To będzie najprawdopodobniej największa akcja policji w Saksonii od czasu upadku muru berlińskiego.

Saksonią rządzi dziś Michael Kretschmer. W oświadczeniu przesłanym „Wyborczej” napisał: „Uczynię wszystko, aby ci, którzy organizują koncert w Ostritz, oraz jego uczestnicy mieli z niego tak mało przyjemności, jak to tylko możliwe. Pokażemy, że nie ma żadnej tolerancji dla ekstremistów”. Krzysztof Zaporowski z dolnośląskiej policji: – By zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom regionu, nawiązaliśmy kontakt z niemieckimi policjantami. Podczas imprezy zostanie w tym rejonie zwiększona liczba patroli. Dlaczego tylko tyle, skoro w Niemczech i Polsce propagowanie faszyzmu jest karane, a wielu z uczestników imprezy stawało już za to przed sądem? Karany w Niemczech wyrokami więzienia w zawieszeniu był choćby Thorsten Heise, wiceprzewodniczący neonazistowskiej Narodowej Partii Niemiec (NPD) i organizator zlotu w Ostritz. Pomaga mu lokalny przedsiębiorca Hans-Peter Fischer, właściciel hotelu.

Naonaziści wykorzystują jednak lukę w prawie: deklarują, że będzie to impreza zamknięta, więc o publicznym propagowaniu faszyzmu nie ma mowy.

Więcej we wrocławskiej Wyborczej

Radna PiS z Gdańska skazana za znieważenie posłanki PO

2018/03/21

Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał radną PiS za znieważenie posłanki PO. Anna Kołakowska napisała o Agnieszce Pomaskiej, że „trzeba to coś złapać i ogolić na łyso”. Zgodnie z wyrokiem, Anna Kołakowska musi zapłacić tysiąc złotych grzywny. Sąd Okręgowy w Gdańsku ogłaszając wyrok potwierdził, że radna PiS chciała poniżyć i wyrazić pogardę wobec Agnieszki Pomaskiej. Jednocześnie uznał, że Kołakowska publicznie nie nawoływała do zastosowania przemocy wobec posłanki PO. Wyrok nie jest prawomocny. Radna Kołakowska zapowiedziała, że zamierza złożyć apelację od wyroku.

Więcej na gazeta.pl

Rasistowski atak na Pradze

2018/03/20

22-letni Robert J. groził 35-letniemu Marokańczykowi i publicznie go znieważał. Mężczyzna został zatrzymany tuż po awanturze, którą wywołał w jednym z marketów na Pradze-Północ. Prokurator zastosował wobec niego policyjny dozór i zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym. Funkcjonariusze z Pragi-Północ zostali zaalarmowani przez personel sklepu. Na miejscu dowiedzieli się z relacji pracowników, że mężczyzna, któremu pracownik ochrony zwrócił uwagę, zaczął wykrzykiwać pod jego adresem groźby. Robert J. wyzywał też Marokańczyka, znieważając go ze względu na jego przynależność rasową. Do 22-latka nie docierały żadne argumenty. Gdy pracownik ochrony uniemożliwił agresywnemu klientowi opuszczenie sklepu, doszło między nimi do szarpaniny.

Mundurowym udało się opanować sytuację. Awanturnik został zatrzymany. Dochodzeniowcy zebrali materiał dowodowy świadczący o tym, że dopuścił się on dwóch przestępstw: publicznego znieważenia obywatela Maroka i kierowania pod jego adresem gróźb karalnych ze względu na jego przynależność rasową. Prokurator rejonowy zastosował wobec Roberta J. policyjny dozór i zakazał kontaktowania się z pokrzywdzonym.

Więcej na eska.pl

Sąd uchylił decyzję o prokuratury ws. „szubienic dla całego PO”

2018/03/17

Sąd Okręgowy w Łomży uchylił postanowienie tamtejszej prokuratury, która odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie wpisu radnego listy Prawa i Sprawiedliwości z Nowogrodu na Twitterze. Karol Wyszyński napisał między innymi: „dostawić szubienice i powiesić całe PO”. Sędzia Janusz Tańcula stwierdził w uzasadnieniu, że decyzja prokuratora o odmowie wszczęcia śledztwa była „przedwczesna”. – Natomiast postępowanie sprawdzające nie dostarczyło wszechstronnych, merytorycznych argumentów, świadczących o faktycznym braku znamion czynu zabronionego w zachowaniu osoby dokonującej przedmiotowego wpisu – mówił sędzia. Sędzia zwrócił uwagę, że wyjaśnienia radnego, który dokonał wpisu, prokuratura potraktowała fragmentaryczne. Podkreślił, że zostało spełnione znamię obawy spełnienia groźby, co słusznie zostało uznane przez zagrożonego za czyn zabroniony.

Więcej na tvn24.pl

Atak polskich nacjonalistów na Muzeum Żydowskie w Londynie

2018/03/17

Muzeum Żydowskie w Londynie dostaje ponad 3 tys. maili dziennie od polskich nacjonalistów, którzy popierają ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej. Wiadomości dostają tylko żydowscy pracownicy. O sprawie pisze portal internetowy dziennika „Jewish News”, ukazującego się w Londynie od 1997 r. Dyrektor muzeum Abigail Morris mówi, że – podobnie jak trzej inni pracownicy żydowskiego pochodzenia – jest bombardowana przez polskich nacjonalistów mailami, których otrzymuje ponad tysiąc.

– To przerażające – mówi dyrektorka muzeum.  – Właśnie pokazywaliśmy naszą wystawę w Polsce, którą obejrzało 55 tys. widzów. Było tam moje nazwisko, ale tylko moje. Nie wiem też, skąd wiedzieli, kto z pracowników jest Żydem. Niektórzy [z nas] nie mają nawet żydowskich imion. To bardzo niepokojące – komentuje. Wystawa poświęcona historii i znaczeniu krwi została przeniesiona do Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin” w Warszawie w ubiegłym roku i została dobrze przyjęta. Mimo że wystawa dotyka polskiego antysemityzmu, Morris powiedziała, że większość maili nie nawiązuje do niej, ale do nowego polskiego prawa.

– Wszystkie wiadomości pochodziły od prawdziwych ludzi – twierdzi. – To nie był spam generowany komputerowo, w którym każda wiadomość brzmi tak samo. To nie było „kopiuj, wklej”. To byli prawdziwi ludzie – każdy z nich usiadł, żeby coś powiedzieć. Niektóre wiadomości były całkiem rozsądne, dotyczyły sformułowania „polskie obozy śmierci”, ale inne nie – dodaje.

Więcej w Wyborczej

Nacjonalista urządził obławę na Ukraińców na kampusie UO

2018/03/14

Gdy Bartosz G. i jego kolega Sebastian K. znaleźli na terenie uczelni trzech ukraińskich studentów, oskarżony zaczął ich publicznie poniżać, a następnie próbował pobić. Mężczyzny nie było w poniedziałek w sądzie, ale wyrok zapadł pod jego nieobecność. Do zdarzenia doszło ponad koniec października na kampusie Uniwersytetu Opolskiego. Bartosz G., wraz ze swoim znajomym Sebastianem K., postanowili znaleźć tam studentów, którzy do Opola przyjechali zza wschodniej granicy Polski. Ich celem od początku było jedynie obrażenie przyjezdnych.

W tym czasie Daniil, Andrij i Lubomyr siedzieli w samochodzie i spokojnie rozmawiali. Gdy oskarżony przysłuchał się ich rozmowom, zaczął kierować w ich kierunku obraźliwe słowa. W aktach sądowych czytamy, że mężczyzna krzyczał m.in. „Je**ć Ukrainców”.

Obrońca oskarżonego porozumiał się z prokuraturą odnośnie skazania Bartosza G. bez przeprowadzania rozprawy. Sąd Okręgowy w Opolu uwzględnił ten wniosek. – Zebrany w sprawie materiał dowodowy w pełni uzasadnia złożony wniosek do sądu o skazanie oskarżonego bez przeprowadzenia rozprawy. W ocenie sądu brak jest podstaw do kwestionowania wymiaru kary, na jaką zgodziła się prokuratura i sam oskarżony – tłumaczy sędzia Mateusz Świst. Opolski sąd skazał mężczyznę na karę ośmiu miesięcy ograniczenia wolności polegającej na potrącaniu dwudziestu procent wynagrodzenia miesięcznie. Sąd przekazał także wyrok do publicznej wiadomości poprzez wywieszenie go w gablocie sądu. Wyrok nie jest prawomocny.

Więcej w Wyborczej

Skandaliczne słowa senatora Żaryna o ambasador Izraela

2018/03/10

Podczas czwartkowych uroczystości w 50. rocznicę Marca pani ambasador Izraela Anna Azari podzieliła się z publicznością gorzką refleksją nad skutkami nowelizacji ustawy o IPN. Powiedziała: „Przez ostatnie półtora miesiąca już wiem, jak łatwo w Polsce obudzić i przywołać wszystkie demony antysemickie – nawet kiedy w kraju prawie nie ma Żydów. Są ludzie, którzy mówią, że wtedy nie było Polski”. Liczący się funkcjonariusz rządzącej partii, profesor i senator Jan Żaryn, zareagował na te słowa w sposób zdumiewająco agresywny w wywiadzie dla wPolska.pl: „Jeżeli ktokolwiek dziś będzie uważał, że rządy Prawa i Sprawiedliwości w jakimkolwiek stopniu nawiązują do hucpy żydowskiej, prowadzonej przez aparat partyjny 1968 roku, czyli przez moczarowców, to ja na pewno takiej osobie nie podam ręki. Jeżeli to czyni ambasador obcego państwa, to może trzeba poprosić tę panią, by opuściła to państwo”.

Oto więc polski dygnitarz wzywa do ekspulsji ambasadora zaprzyjaźnionego kraju… W kontekście trwającego sporu, który rozum dyplomatyczny nakazałby łagodzić, a nie zaostrzać, wypowiedź Żaryna wydaje się niemal dywersyjna. Z pewnością będzie cytowana w Izraelu, a jej skutki dla zaognionych wzajemnych stosunków między naszymi krajami mogą być żałosne.

Więcej w Polityce

Proces w sprawie oplutej Kubanki

2018/03/09

Prokurator i pokrzywdzona Jacqueline Laza Cerrera nie zgodzili się na dobrowolne poddanie się karze sześciu miesięcy w zawieszeniu przez Piotra K. oskarżonego o oplucie kobiety na ulicy. – Planowane przez nas kary są wyższe – oświadczył przed sądem prok. Krzysztof Umański. Było ok. godz. 23, gdy zaproszona do Wrocławia przez znanego muzyka Jose Torresa kubańska tancerka Jacqueline Laza Cerrera wracała do domu przez plac Dominikański. Gdy przy wyjściu z przejścia podziemnego, w okolicy galerii handlowej, mijała czterech mężczyzn, poczuła coś ciepłego na ręce. Okazało się, że jeden z nich ją opluł.

– Gdy zaczęłam się wycierać szedł w moją stronę i cały czas pluł mi twarz – mówiła w sądzie, gdzie w środę rozpoczął się proces w tej sprawie. Składając zeznania kobieta była pełna emocji. W pewnym momencie sędzia wniosła nawet o przerwę w rozprawie, bo kobieta wspominając wydarzenia sprzed siedmiu miesięcy, zupełnie się rozkleiła: – Zaproszono mnie tutaj, żebym podzieliła się swoją kulturą. Dlaczego ktoś uznał, że może poniżać mnie tylko z powodu mojej ciemnej skóry?! – szlochała.

Zanim jednak złożyła swoje zeznania, adwokat oskarżonego Piotra K. – 39-letniego mechanika samochodowego, utrzymującego się z dorywczych prac na budowach – oskarżonego nie tylko o rasistowski atak, ale również naruszenie nietykalności cielesnej Jacqueline, wniósł o skazanie swojego klienta bez procesu: – Byłby w stanie uznać swoją winę i przyjąć karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Oczywiście jest gotów również przeprosić poszkodowaną i zapłacić jej 500 zł. tytułem odszkodowania. Na takie rozwiązanie nie zgodzili się jednak ani Kubanka, występująca na procesie w roli oskarżyciela posiłkowego, ani oskarżający mężczyznę prokurator. – Planowana przez nas kara jest wyższa od tej, jaką proponuje oskarżony – tłumaczył sądowi prokurator Krzysztof Umański.

Więcej w Wyborczej

Proces w sprawie pobicia Ukrainki

2018/03/09

Przed Sądem Okręgowym w Opolu rozpoczął się proces Bolesława R., który został oskarżony o pobicie kobiety pochodzącej z Ukrainy. Oskarżony do przestępstwa się nie przyznaje. – Jedynie złapałem ją za rękę i wyprowadziłem z domu – przekonywał na przesłuchaniu. Do zdarzenia doszło 30 września ubiegłego roku w liczącej tysiąc mieszkańców wsi Moszczanka pod Prudnikiem. W domu 52-letniej Kazimiery, koleżanki pokrzywdzonej, przebywał Bolesław R. Dwa razy w miesiącu pomagał schorowanej kobiecie w koszeniu trawnika.

Gdy do mieszkania weszła Tetiana, mężczyzna mocno się zirytował. Chciał przekonać pokrzywdzoną, aby nie przeszkadzała mu w spożywaniu posiłku. – Weszła do pokoju bez pukania, z nikim się nawet nie przywitała. A gdy już weszła, to nie odezwała się do nikogo. Zachowywała się, jakby była u siebie – tłumaczył na przesłuchaniu Bolesław R.

Gdy kobieta wróciła do domu, zadzwoniła na policję. Z kolei oskarżony, który nie stawił się na pierwszym terminie rozprawy w sądzie, na przesłuchaniu przygotowawczym tłumaczył, że do stawianych mu zarzutów przyznaje się tylko częściowo. – Złapałem ją za rękę i wyprowadziłem na podwórko. Nie porwałem odzieży, nie groziłem śmiercią, nie mam żadnych uprzedzeń narodowościowych. Wiedziałem, że jest Ukrainką, ale w żaden sposób mi to nie przeszkadzało, że mieszka w Polsce – przekonywał Bolesław R.

Oskarżonemu za pobicie z powodu przynależności narodowościowej grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.

Więcej w Wyborczej

Kontrowersyjne wpisy męża małopolskiej kurator

2018/03/06

Drodzy moi Żydzi, co to się w polskich sądach po „waszym” Holocauście działo, że zasiadali w nich prawie sami Żydzi. Wszystkich Polaków Niemcy wymordowali? Będziemy się do waszych zatwardziałych sumień dobijać – napisał na Facebooku Ryszard Nowak, dyrektor XII LO, nauczyciel historii. Prywatnie – mąż małopolskiej kurator oświaty.To nie pierwszy kontrowersyjny wpis Ryszarda Nowaka na Facebooku. Post ma status publiczny, może go przeczytać każdy, w tym uczniowie XII LO i nauczyciele.

Ci ostatni skontaktowali się z nami oburzeni jego treścią. „Młodzi Żydzi powinni się wreszcie dowiedzieć, gdzie są nasze polskie niezabliźnione rany. Polskiego wielkiego bohatera gen. Augusta Emila Fieldorfa, ps. Nil sądzili na śmierć przez powieszenie, nie przez rozstrzelanie, jak nakazuje status oficera, następujący sędziowie: prokurator wojskowy Helena Wolińska-Brus, polska działaczka komunistyczna pochodzenia żydowskiego, Beniamin Wajsblech prokurator pochodzenia żydowskiego, Paulina Kern sędzina pochodzenia żydowskiego, Maria Gurowska vel Sand sędzina pochodzenia żydowskiego, adwokat Emil Merz pochodzenia żydowskiego, Gustaw Auscaler polski adwokat pochodzenia żydowskiego i Igor Andrejew. Drodzy moi Żydzi, co to się w polskich sądach po »waszym” Holocauście działo, że w nich zasiadali prawie sami Żydzi. Wszystkich Polaków Niemcy wymordowali? Taka drobna zagadka. Taka nasza polska wrażliwość. Będziemy się do waszych zatwardziałych sumień dobijać. Puk! Puk!” – napisał Ryszard Nowak (zachowujemy oryginalną pisownię).

Więcej w Wyborczej

Róża Thun ofiarą hejterów

2018/03/06

Róża Thun opublikowała na Twitterze wstrząsające listy od hejterów. „Milusińscy listy piszą. Dałam prokuraturze. Niech się policja tym zajmie” – napisała europosłanka PO. Listy, które otrzymała europosłanka PO, są nie tylko pełne hejtu, ale przede wszystkim gróźb. „Ty szwabski szmalcowniku, za to, szmato, co powiedziałaś w tym hitlerowskim programie będziesz ogolona, a potem zastrzelona, jak to się robiło za okupacji z takimi jak ty (…) Oglądaj się szmato za siebie, bo już jest po tobie, już jesteś martwa.Takie k***y jak ty muszą być zabite, by Polsce nie szkodziły i tak się stanie już kwas naszykowany na twój szwabski ryj” – napisał do Thun jeden z hejterów. Posłanka najbardziej wulgarne słowa zamazała markerem.

Więcej w gazecie.pl

Wyrok za atak na bar z kebabem

2018/03/06

31-letni Krzysztof P. odpowiadał przed sądem za pobicie obywatela Turcji w barze z kebabem. Mężczyzna obrażał także pracowników i oddał mocz na środku lokalu. W poniedziałek sąd skazał go na dwa miesiące więzienia, musi też zapłacić 500 zł na rzecz pokrzywdzonego. Wszystko rozegrało się wieczorem 22 stycznia 2017 roku w barze Sułtan w centrum Strzelec Opolskich. Wtedy do lokalu wbiegł pijany Krzysztof P., który wszczął awanturę. – Oskarżony, działając publicznie, umyślnie i bez powodu użył przemocy wobec obywatela Turcji z powodu jego przynależności narodowościowej – informowała Aneta Rempalska z biura rzecznika prasowego sądu okręgowego w grudniu ub.r., gdy przed Sądem Okręgowym w Opolu ruszył proces mężczyzny.

Krzysztof P. wykrzykiwał także wulgarne hasła i nawoływał do nienawiści w stosunku do obcokrajowca. Po pobiciu mężczyzna oddał na środku lokalu mocz i obrażał pracowników.

W poniedziałek zapadł wyrok w jego sprawie. – Sąd skazał mężczyznę na dwa miesiące więzienia i zapłatę 5000 zł na rzecz pokrzywdzonego – relacjonuje Aneta Rempalska, dodając, że sąd zmienił opis czynu uznając, że Krzysztof P. nie zachował się rasistowsko, bo zaczepiał również Polaków, ponadto nie wykrzykiwał ksenofobicznych haseł.

Więcej w Wyborczej

Gwiazda Dawida na drzwiach przewodnika po Auschwitz

2018/03/05

Gwiazda Dawida oraz napis „Polska dla Polaków” na drzwiach mieszkania, a na ścianie obok – „Auswitz for Poland guide!!” (pisownia oryginalna). Ofiarą napaści jest mieszkający od wielu lat w Krakowie obywatel Włoch, badacz historii Holocaustu oraz przewodnik, m.in. po obozie zagłady w Auschwitz.

Komitet Obrony Demokracji Małopolska, który prowadzi akcję monitorowania zachowań rasistowskich i ksenofobicznych na terenie województwa, otrzymał informację, że nieznani sprawcy weszli do kamienicy w centrum Krakowa wczesnym rankiem w piątek 2 marca, po wyjściu właściciela do pracy. Na drzwiach mieszkania namalowano gwiazdę Dawida oraz napis „Polska dla Polaków”, na ścianie obok – „Auswitz for Poland guide!!” (pisownia oryginalna).

O zajściu została zawiadomiona policja, dyrekcja Muzeum Auschwitz oraz konsulat Republiki Włoskiej w Krakowie.

Ofiarą napaści jest Diego Audero Bottero, mieszkający w Krakowie obywatel Włoch, badacz historii Holocaustu na ziemiach polskich oraz przewodnik m.in. po obozie zagłady w Auschwitz.

Więcej w Wyborczej

Ukrainiec pobity we Wrocławiu

2018/03/05
Serhij był świadkiem tego, jak dwaj mężczyźni wychodzący z klatki schodowej celowo zdewastowali drzwi. Zwrócił im uwagę, jednak jego wschodni akcent rozjuszył jednego ze sprawców, który zaczął szturchać Serhija: – A ty co, Ukrainiec?! Uciekaj, raz-dwa, biegnij do siebie ukraińskie g***o! Wyp***alaj z Polski, Ukraińcu jeb***ny! Ukraińskie g***o! – po czym zadał trzy ciosy Serhijowi pięścią w twarz. Ukrainiec próbował wzywać pomocy i wołać policję, co tylko rozweseliło atakującego: – Widzisz! Nikt tutaj do ciebie nie przyjdzie Ukraincu je***any! Wyp***aj z Polski! – krzyczał napastnik. Kazał Serhijowi: – Tak, żebym widział, jak sp***alasz!

– To nie pierwsza taka sytuacja – mówi prezes Fundacji „Kalejdoskop Kultur” Olga Chrebor, z pochodzenia Ukrainka od wielu lat mieszkająca we Wrocławiu. – Nasilające się nastroje ksenofobiczne coraz bardziej niepokoją mieszkających na Dolnym Śląsku Ukraińców. Były już akty przemocy w wrocławskim tramwaju, napad na mieszkańców Złotoryjskiej w Legnicy, bijatyka na budowie, wciąż obecna jest agresja słowna wobec „ruskich” i „banderowców”. Bez bezwzględnej i natychmiastowej reakcji policji takie sytuacje będą się powtarzać.

Sprawa Serhija została już zgłoszona na policję. W toku postępowania okaże się, czy trafi ona do prokuratury czy też zakończy się pouczeniem. – Za każdym razem, kiedy dochodzi do pobicia na tle rasowym, wysyłamy na policję pismo – mówi Artem Zozulia, dyrektor wrocławskiego Konsulatu Honorowego Ukrainy. – Monitorujemy dzięki temu postępy prac policji, możemy też służyć konsultacją, jeśli jest potrzebna. Na każde z pism dostajemy odpowiedź – zaznacza. Jego zdaniem nie należy jednak mówić o jakimś nagłym wzroście przestępczości względem Ukraińców: – Owszem, to się zdarza i trochę częściej niż kiedyś dostajemy takie zgłoszenia. Ale ten wzrost wiązałbym raczej z dużą liczbą Ukraińców, jacy zamieszkali ostatnio we Wrocławiu: statystyka podpowiada, że kiedy prawie co dziesiąty mieszkaniec miasta jest z Ukrainy, to teoretycznie co dziesiąte pobicie może być z udziałem moich rodaków.

Więcej w Wyborczej

III Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce

2018/02/25
„Śmierć wrogom ojczyzny”, „na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”, „narodowa Hajnówka”. W miejscowości Hajnówka w województwie Podlaskim odbył się III Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych, zorganizowany przez środowiska narodowe m.in. ONR. Według ocen dziennikarzy, w marszu wzięło udział ok. 100 lub 200 osób. Wśród uczestników widać było flagi narodowe i zielone flagi ONR. „Narodowa Hajnówka”, „raz sierpem, raz młotem w czerwoną hołotę” czy „idzie nowe pokolenie, niesie Polsce odrodzenie” – to tylko kilka haseł, które skandowali uczestnicy.

Organizacji w Hajnówce marszu upamiętniającego Rajsa sprzeciwia się też m.in. Partia Razem. Obecny w Hajnówce lider Adrian Zandberg również nazwał go „prowokacją wobec społeczności białoruskiej i prawosławnej żyjącej na tych terenach”. W Hajnówce jest też grupa kilkudziesięciu działaczy ruchu „Obywatele RP”, który protestował w tym mieście również w czasie ubiegłorocznego marszu. „Bury nie jest bohaterem”, „Moją ojczyzną jest społeczeństwo”, „Tu są granice przyzwoitości” – z takimi hasłami stali przy drodze.
Więcej w Newsweeku.

Rasistowski atak w gdańskim tramwaju

2018/02/24

Policja poszukuje mężczyzny podejrzanego o znieważenie na tle rasistowskim i naruszenie nietykalności cielesnej obywatela Mongolii. Zaatakowany obronił się sam, a sprawca uciekł, ale jest poszukiwany. Jeśli rozpoznajesz osobę ze zdjęcia, skontaktuj się z gdańską Komendą Miejską Policji.

Do przestępstwa doszło 23 stycznia br. około godz. 10.30 w gdańskim tramwaju nr 11. Podejrzany wsiadł do pojazdu na przystanku we Wrzeszczu, przy Operze Bałtyckiej i po chwili zaczął wyzywać innego pasażera, bo… nie spodobały mu się jego rysy twarzy. „Wypier… z naszego kraju” – krzyknął do obywatela Mongolii.

Więcej w Wyborczej.

Antysemickie treści senatora Bonkowskiego

2018/02/24

Na Facebooku senatora PiS Waldemara Bonkowskiego pojawił się nagrany przez Niemców w getcie propagandowy film opatrzony komentarzem „Jak Żyd Żyda gonił na śmierć…”. Wcześniej parlamentarzysta udostępniał inne treści o antysemickim charakterze. Teraz na facebookową aktywność Bonkowskiego zareagował sam Jarosław Kaczyński.

Nagranie umieszczone przez senatora Bonkowskiego to, jak ustalił Onet.pl, fragment nigdy nieukończonego nazistowskiego filmu propagandowego z 1942 roku. „Film ten jest uważany za przykład propagandy, ponieważ jest mocno inscenizowany, pomija fakty, próbuje ustanowić groteskowe stereotypy i wyolbrzymia wiele elementów rzeczywistości” – głosi jego opis na stronie amerykańskiego United States Holocaust Memorial Museum.

Klip udostępniony przez senatora ma przedstawiać brutalność działającej w getcie, podległej nadzorowi Niemców policji żydowskiej. Nagranie zostało przerobione – dodano do niego wesołą muzykę.

„Senator Waldemar Bonkowski decyzją Prezesa @pisorgpl Jarosława Kaczyńskiego został zawieszony w prawach członka @pisorgpl oraz Klubu Parlamentarnego” – poinformowała na Twitterze Beata Mazurek.

Więcej w Newsweeku.

Ukraińcy zaatakowani w warszawskim autobusie

2018/02/21
Zatrzymano podejrzanego o pobicie dwóch obywateli Ukrainy w autobusie linii 109 w Warszawie. Mężczyzna usłyszał zarzut dotyczący pobicia na tle narodowościowym o charakterze chuligańskim – poinformowała we wtorek Komenda Stołeczna Policji. Do zdarzenia doszło kilka dni temu. Jak podaje stołeczna policja, kiedy dwóch obywateli Ukrainy wsiadło na przystanku przy skrzyżowaniu ulic Prostej i Żelaznej do autobusu linii 109, jeden z nich został odepchnięty przez mężczyznę. Gdy autobus ruszył, ten sam mężczyzna podszedł do nich i ich zaatakował, zadając ciosy pięścią w głowę i publicznie wyzywając z uwagi na ich przynależność narodowościową.

„Podejrzany usłyszał zarzut dotyczący pobicia na tle narodowościowym o charakterze chuligańskim. Przestępstwo na tle dyskryminacji zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności” – czytamy w komunikacie na stronie KSP.

Więcej w serwisie Interia.pl

Międlar prawomocnie skazany za słowa o Joannie Scheuring-Wielgus

2018/02/15
Sześć miesięcy ograniczenia wolności połączone z obowiązkiem pracy na cele społeczne po 30 godzin w miesiącu – to prawomocny wyrok dla byłego księdza Jacka Międlara, który o posłance Joannie Scheuring-Wielgus napisał: „Kiedyś dla takich była brzytwa! Dziś prawda i modlitwa?”.

Międlar to były ksiądz związany z radykalną prawicą.?13 sierpnia 2016 roku udostępnił na Twitterze zdjęcie posłanki Nowoczesnej Joanny Scheuring-Wielgus i napisał o niej: „Konfidentka, zwolenniczka zabijania (aborcji) i islamizacji. Kiedyś dla takich była brzytwa! Dziś prawda i modlitwa?”.

– Wpis zawierał określenia powszechnie uważane za obelżywe mające na celu upokorzenie, wyrażające pogardę i lekceważenie – mówiła we wrześniu sędzia Agnieszka Modzelewska. Dodała, że „wpis niesie w sobie ogromny ładunek negatywnych emocji”. Z informacji „Wyborczej” wynikało, że Międlar nie został skazany za nakłanianie do przestępstwa, lecz za znieważenie. Były ksiądz, wychodząc w środę z sądu, napisał na Twitterze, że to wyrok „za prawdę o J. Sch-W.” i „pogwałcenie prawa do wolności słowa”. Zapowiedział, że będzie wnosił o kasację.

Więcej w Wyborczej

Wyrok za pobicie i znieważenie Ukraińca

2018/02/10

Sąd w Świdnicy skazał 24-letniego mężczyznę na karę więzienia za znieważenie i pobicie obywatela Ukrainy. Wyrok usłyszał także jego ojciec, który uczestniczył w bójce. Incydent opisany przez wrocławską „Gazetę Wyborczą” miał miejsce we wrześniu ubiegłego roku w Żarowie (woj. dolnośląskie). Patryk S. zaatakował na klatce schodowej Dymitra D., który mieszkał w tym samym bloku. Zaczął go znieważać na tle narodowościowym, szarpać, bić i grozić. Zapowiadał też, że zgwałci jego współlokatorki, również Ukrainki.

Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu, która zajęła się sprawą, oskarżyła Patryka S. o pobicie ze znieważeniem, groźby na tle narodowościowym i zniszczenie drzwi. Jego ojcu postawiono zarzut pobicia. Obaj usłyszeli wyroki w procesie przeprowadzonym przez sąd w Świdnicy — pierwszy otrzymał łącznie 1,2 roku pozbawienia wolności, drugi zaś 6 miesięcy więzienia z warunkowym umorzeniem na dwa lata. Musi również listownie przeprosić pokrzywdzonych oraz wpłacić tysiąc złotych na rzecz Funduszu Pomocy Poszkodowanym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Więcej w Radiu Zet

Grafik z muzeum na Majdanku projektował antysemickie plakaty

2018/02/03

O Krzysztofie K. po raz pierwszy głośno zrobiło się w styczniu 2012 r. Media przedstawiały go jako ofiarę Antify, nieformalnej, radykalnej organizacji antyfaszystowskiej. Grupa hakerska Anonymous włamała się na neonazistowskie, faszystowskie i nacjonalistyczne witryny internetowe. W ten sposób zdobyła bazy danych zawierające tysiące nazwisk, wśród nich 450 z Polski. Na swoich stronach opublikowała je Antifa. Na liście było nazwisko Krzysztofa K., 49-letniego grafika zatrudnionego w Państwowym Muzeum na Majdanku, w miejscu, w którym hitlerowcy zamordowali prawie 80 tys. osób, w tym 60 tys. Żydów. On sam twierdził, że oskarżeniem jest zszokowany. – Nigdy nie udzielałem się na stronach organizacji neofaszystowskich, nie kupowałem również niczego w ich sklepach internetowych – mówił „Wyborczej”.

Więcej o całej akcji w Wyborczej

Śmiertelny atak kilku pseudokibiców w Krakowie

2018/02/03
Chłopak wykrwawiał się na chodniku przed klatką jednego z bloków. Policja twierdzi, że ofiara nie była przypadkowa. 18-latek zmarł 1 lutego. Prokuratura wszczęła śledztwo. Dotyczy m.in. bójki ze skutkiem śmiertelnym. Świadkowie mówią, że 18-latek był w towarzystwie dwóch znajomych. Najpierw nadbiegła grupa pięciu zamaskowanych osób, uzbrojonych w siekiery i maczety. Ofiara i jego koledzy zaczęli uciekać. Cztery osoby pobiegły za nimi. – Następnie nadbiegło jeszcze sześciu sprawców i wszyscy oni zaatakowali pokrzywdzonego- twierdzi Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Jak podają śledczy, chłopakowi odcięto rękę na wysokości łokcia. Doznał również wielu obrażeń nóg. Policja przesłuchuje świadków.

– Ofiara nie była przypadkowa – twierdzi mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Chłopak był najprawdopodobniej pseudokibicem Cracovii. Na jednym z portali społecznościowych opublikował zdjęcie drzwi, na których widnieje napis: „WALCZYMY ZA PASY I CÓŻ NIE JEDEN JUŻ PRZEZ TO ZAKRWAWIŁ SIĘ NÓŻ”. Z kolei na innym zdjęciu jest on w bluzie z napisem: „Śmierć konfidentom ulicy zasada sprzedawczyka czeka kara”.

Więcej w Gazecie Krakowskiej

Znana obrończyni zwierząt chciała „gazowania debili”

2018/02/02

Znana obrończyni zwierząt pod zdjęciem naczelnego rabina Polski: „Szkoda, że pewien pan nie dokończył dzieła i nie zagazował tych debili do końca”. Tłumaczy, że chodziło o zwolenników uboju rytualnego. Iwona G. jest prezesem fundacji zajmującej się pomocą zwierzętom. Pod Warszawą prowadzi hospicjum dla psów i kotów. W ubiegłym roku fundacja szukała dachu nad głową. Pomogli jej studenci, rozkręcając w internecie zbiórkę pieniędzy. W pomoc zaangażowały się też gwiazdy, m.in. aktorka Olga Bołądź. Prezeska fundacji występowała w „Dzień dobry TVN” i w „Ekspresie Reporterów”. Udało się zebrać potrzebne fundusze, zwierzęta trafiły do nowej siedziby w miejscowości na Mazowszu.

Prokuratura oskarżyła ją o publiczne znieważanie grupy ludzi z powodu jej przynależności narodowej. Grozi za to do trzech lat więzienia. Sprawą zajmuje się Sąd Rejonowy w Pułtusku. Śledczych zawiadomiła Agnieszka Wypych, przewodnicząca Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt, która zauważyła wpis w internecie. – Jeżeli ktoś publicznie wychwala Hitlera i wyraża ubolewanie, że nie wszyscy Żydzi zostali zagazowani podczas Holocaustu, to jest to nie tylko odrażające, ale autor takich wypowiedzi powinien spotkać się z zasłużoną karą. I to bez względu na to, w jaki sposób stara się to usprawiedliwić – komentuje Wypych.

Więcej w Wyborczej

Homofobiczny „popis” radnego

2018/01/28

Homofobiczną tyradę wygłosił podczas czwartkowej sesji radny Gdańska z ramienia PiS Jerzy Milewski. Homoseksualizm nazwał „problemem” i „defektem”, a winą za dyskryminację osób homoseksualnych obarcza „lewackie, agresywne zachowania”. A wszystko zaczęło się od dyskusji nad edukacyjną broszurką.

Broszura, o której mowa, jest częścią programu edukacyjnego „Zdrowe love” prowadzonego przez Miasto Gdańsk. Program poświęcony jest zagadnieniom związanym z prokreacją. W kilkunastostronicowej książeczce znalazły się informacje dotyczące m.in. praw seksualnych, metod zapobiegania ciąży (naturalnych, mechanicznych i hormonalnych) oraz chorób przenoszonych drogą płciową.Przeczytamy w niej również o tym, kim są osoby transseksualne, transpłciowe oraz interpłciowe. Na sam koniec głos zabrał radny Jerzy Milewski, który podczas swojego wystąpienia orientację homoseksualną nazwał „defektem”.

Więcej w Wyborczej

„Polakom było lepiej za Hitlera niż za Merkel” – skandaliczny wykład w Warszawie

2018/01/27

„Hitler bardzo, ale to bardzo przestrzegał reguł demokracji” przekonywał w trakcie wykładu w Warszawskim Centrum Edukacyjnym Powiśle Andrzej Ryba. Dziennikarze WP poszli na wykład do Centrum Edukacyjnego Powiśle z ukrytą kamerą. Najwyraźniej organizatorzy spotkania uznali, że nie mają się czego wstydzić, bo cały wykład opublikowano w serwisie YouTube.

Prezes Centrum Edukacyjnego Powiśle Rafał Mossakowski regularnie organizuje wykłady na temat polityki i historii. W ostatni czwartek w Centrum można było wysłuchać wykładu pod tytułem: „Polityka społeczna III Rzeszy niemieckiej 1933-45, czyli dlaczego Niemcy pokochali kanclerza Adolfa Hitlera” autorstwa Andrzeja Ryby, szefa gdańskiego wydawnictwa Finna.

Nakładem tego wydawnictwa na polskim rynku wydawniczym ukazała się książka „Wiek Hitlera” Leona Degrelle, belgijskiego oficera SS, o której Ryba sam napisał, że jest „antysemicka, antysłowiańska i antypolska”. Jednocześnie twierdził, że jest „świetną lekturą”. Jak informuje WP, podczas wykładu w Centrum Powiśle również zachęcano do zakupu książek o Adolfie Hitlerze.

Więcej na gazeta.pl

Rasistowskie komentarzy nauczycieli w Chełmie

2018/01/24

Chłopak miał zostać ośmieszony przez dwóch nauczycieli z II Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie podczas próby poloneza do studniówki w szkole, do której chodzi jego koleżanka. Powodem żartów był kolor jego skóry. Nauczyciele, którzy go uczą, oraz jego koledzy są oburzeni rasistowskimi uwagami i domagają się przeprosin. O szczegółach sprawy opowiedziała Teresa Kiwińska, dyrektor I LO w Chełmie, do którego na co dzień chodzi poszkodowany uczeń.

– Przyszedł on na próbę poloneza do II LO, ponieważ tam uczy się jego koleżanka. Został tam ośmieszony z powodu innego wyglądu i koloru skóry – tłumaczy Teresa Kiwińska. Dyrektorka I LO nie zdradziła, jakimi dokładnie epitetami obrażono ucznia. Jednak szczegóły incydentu szczegółowo przekazał jej sam pokrzywdzony oraz jego mama.

Pokrzywdzony uczeń oraz jego mama poinformowali o sprawie na razie lokalne instytucje oświatowe. Zdaniem Teresy Kiwińskiej nauczyciele z konkurencyjnego II LO powinni zostać ukarani za niewybredne komentarze pod adresem ucznia.

Więcej na tvn24.pl

Prokuratura umorzyła sprawę gróźb wobec Irańczyka

2018/01/18

W jeden ręce trzymał sprej, w drugiej laskę. Chwilę później pomazał witrynę kawiarni należącej do Irańczyka. Wcześniej zostawił mu list: „nie będziesz jadł polskiego chleba, masz się stąd wynieść”. Przed sądem jednak nie stanie, bo prokuratura umorzyła śledztwo w jego sprawie. Najpierw były wyłamane zamki i pomazane witryny, potem list z groźbami.

– Jeżeli zaparkujesz swoje auto w podziemiach i ktoś zostawi na nim, powiedzmy, kwiatek, zaczynasz zastanawiać się, o co chodzi. U mnie w lokalu ktoś zostawił kartkę, na której było napisane: „nie będziesz jadł polskiego chleba, masz 30 dni na opuszczenie kraju”. Bardzo się bałem – wspomina dziś Salar Farsi, właściciel kawiarni.

Salar Farsi: – Jeżeli ktoś zrobił coś raz, to nigdy nie wiadomo, co może jeszcze zrobić. A co, jeżeli następnym razem przyjdzie do mnie z nożem? Wiem, kim jest, ale to nie znaczy, że boję się mniej. Ten mężczyzna był tu później wielokrotnie. Nawet wczoraj, stał i patrzył się w witrynę. Nie wiem, czy mam wyjść i z nim porozmawiać. Myślałem, że od tego jest w Polsce prawo – podsumowuje Farsi.

Więcej na tvnwarszawa.tvn24.pl

Wyrok w sprawie rasistowskiego ataku w Łodzi

2018/01/16

„Świnia”, „czarnuch” i „pier…ony turban” – takie wyzwiska usłyszał obywatel Bangaldeszu, sprzedawca łódzkiego baru. Dwaj mężczyźni, którzy go obrażali zostali skazani w poniedziałek na dwa lata więzienia. – Okoliczności tych czynów i wina obu oskarżonych nie budzi wątpliwości – mówił sędzia Michał Jabłoński podczas uzasadnienia decyzji. – To jakieś nieporozumienie, ja bardzo lubię obcokrajowców – mówił z kolei jeden ze skazanych.

Do przestępstwa doszło w poniedziałek wielkanocny ub.r. Dwaj mężczyźni (35 i 40 lat) przyszli do baru, w którym zatrudniony był Banglijczyk. Początkowo tylko się z niego naśmiewali. Świadkiem tego był policjant, który czekał na zamówienie, ale po chwili wyszedł – podaje tvn24.pl.

Więcej w serwisie wp.pl

Student z Azji pobity w Łodzi

2018/01/12

Prokuratura Rejonowa Łódź-Śródmieście prowadzi śledztwo w sprawie brutalnej napaści na Tajwańczyka. Student Politechniki Łódzkiej doznał poważnego urazu głowy i przeszedł operację. 1 stycznia. W mieście pustki. Większość mieszkańców odpoczywa po zabawie sylwestrowej. W okolicy południa młody student Politechniki Łódzkiej wybrał się do centrum miasta. O godz. 13 wchodzi w bramę pod adresem Piotrkowska 107. Lokal, który chce odwiedzić, okazał się zamknięty. Odwraca się. Za plecami ma trzech mężczyzn w kapturach.

W sprawie interweniował Konsulat Tajwanu w Warszawie. Bo brutalnie pobity chłopak to właśnie Tajwańczyk, który do Łodzi przyjechał na studia. Po nocie dyplomatycznej placówki śledztwo nabrało tempa. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Łódź Śródmieście. Na jej polecenie policjanci przesłuchali Tajwańczyka i zabezpieczyli monitoring.

Więcej w Wyborczej

„Biały taksówkarz” dla gości TVP

2018/01/10

Producenci programu „Warto rozmawiać” w TVP1 zamawiając taksówki dla gości zaznaczali, że kierowca ma być Polakiem – informuje Press.pl. Firma producencka i korporacja tłumaczą, że ich celem nie była dyskryminacja. „Polak taksówkarz” – taki dopisek znalazł się przy zamówieniu taksówek dla doradcy prezydenta Andrzeja Dudy prof. Andrzeja Zybertowicza i publicysty Tomasza Terlikowskiego – informuje Press.pl. Obaj panowie byli w ostatnich tygodniach gośćmi programu „Warto rozmawiać” Jana Pospieszalskiego w TVP1. Taksówki zamawiała zewnętrzna firma producencka.

Zarówno Zybertowicz, jak i Terlikowski zaprzeczyli, bo zgłaszali producentom programu prośbę o podróż z polskim kierowcą.  „Cenię i szanuję imigrantów, którzy w Polsce rozpoczęli swoje nowe życie. I dotyczy to zarówno Ukraińców (…), Białorusinów, jak i Turków, Syryjczyków, Irańczyków czy Egipcjan” – podkreślił Terlikowski w tekście na portalu Malydziennik.pl.

Więcej na gazeta.pl

Mężczyzna odpowie za nienawistny atak na ukraiński konsulat

2018/01/09

Za nawoływanie do nienawiści wobec narodu ukraińskiego odpowie przed sądem 35-letni Mateusz C., który namalował na budynku Konsulatu Honorowego Ukrainy w Rzeszowie m.in. napis „Raus” i szubienicę. Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów skierowała w tej spawie do sądu akt oskarżenia. Mężczyźnie grozi za to do 5 lat więzienia.

„Oskarżony przyznał się do namalowania tych napisów i symboli na budynku konsulatu, ale zaprzeczył, że uczynił to w celu propagowania nienawiści wobec narodu ukraińskiego. Jako motyw wskazał pobudki natury emocjonalnej. Teraz jego wyjaśnienia i przyjętą linię obrony oceni sąd”- poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Ewa Romankiewicz.

Więcej na deon.pl

Hindus pobity we Wrocławiu

2018/01/08

Była godzina 20.00 w sobotę. Na przystanku przy placu Dominikańskim we Wrocławiu stało jak zwykle trochę osób. Wtedy doszło do ataku, który w relacji świadków miał podłoże rasistowskie. Uwagę trzech pijanych Polaków zwrócił ciemniejszy kolor skóry jednego mężczyzny – relacjonują mieszkańcy w rozmowie z lokalnym portalem tuwroclaw.com.

Z informacji wrocławskich dziennikarzy wynika, że napastnicy chcieli wrzucić Hindusa do tunelu pod placem Dominikańskim. Ponoć wzięli Hindusa za Araba i dlatego go zaczepili. W jego obronie stanął inny Polak. Zareagował jako jedyny, chociaż w tym miejscu było więcej osób. Doszło do bójki. Policja dostała zgłoszenie o pobiciu cudzoziemca. Stwierdzili, że Hindus nie ucierpiał, ale Polak, który stanął w jego obronie, „uskarżał się na ból ręki” – pisze „Gazeta Wrocławska”.

Trzej podejrzani o atak zostali przewiezieni do Wrocławskiego Ośrodka Pomocy Osobom Nietrzeźwym – pisze wrocławska „Gazeta Wyborcza”. Policja będzie teraz wyjaśniać całe zdarzenie.

Więcej na stronie wiadomosci.gazeta.pl

Hasła „o czystej Polsce, bez Araba i pedała” wg Prokuratury nie łamią prawa

2018/01/07

„Polska czysta, polska biała, bez Araba i pedała” i „W górę krzesła, j***ć TVN” – skandowali kibole Wisły podczas lutowego Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Krakowie. Od kwietnia prokuratura sprawdzała, czy nie doszło do przestępstwa. I w końcu uznała, że nie. W niedzielę 26 lutego 2017 roku kilka tysięcy osób przeszło z Wawelu do parku Jordana w Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Wzięli w nim udział m.in. wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, prezydencki minister Wojciech Kolarski, wojewoda Józef Pilch, a także prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek.

Obok polityków, żołnierzy i weteranów maszerowali również kibice Cracovii i Wisły Kraków. Ci ostatni hasła nawiązujące do tematyki wydarzenia łączyli z tymi wulgarnymi i obraźliwymi, wykrzykując: „W górę krzesła, j…ć TVN” czy „Polska czysta, Polska biała, bez Araba i pedała”.

Prokuratura od kwietnia prowadziła dochodzenie w tej sprawie. Przesłuchała kilkoro świadków, w tym dziennikarzy „Wyborczej” relacjonujących marsz. Efekt? Pod koniec grudnia Prokuratura Rejonowa dla Krakowa-Krowodrzy podjęła decyzję o umorzeniu dochodzenia, bo uznała, że skandowane przez kiboli hasła to „specyficzny sposób wyrażania własnych poglądów”. W uzasadnieniu decyzji prokuratura tak ocenia np. okrzyk „W górę krzesła, j…ć TVN”: „W tzw. środowisku kibicowskim, gdzie nierzadko dominują ludzie nieobyci pod względem kultury, a także akcentujący swoiście pojmowaną wyrazistość poglądów, często prymitywne, dosadne, a nawet wulgarne tezy zastępują rzeczową argumentację, co nie zmienia faktu, że tezy te są po prostu specyficznym sposobem wyrażania własnych poglądów, zaś z samej ich wulgarnej formy nie sposób automatycznie wnioskować, iż wygłaszający je zmierzają do popełnienia przestępstwa” – stwierdzili śledczy.

Z kolei w przypadku hasła „Polska czysta, Polska biała, bez Araba i pedała”, prokuratura przyznaje, że wyczerpuje ono znamiona przestępstwa, jednak wykrzykiwanie ich nie udało się przypisać konkretnym osobom.

Więcej w Wyborczej

Rasistowski atak na 14 – latkę

2018/01/05
Na warszawskiej Ochocie przy ul. Słupeckiej doszło do ataku na 14-letnią ciemnoskórą dziewczynkę. Napastnik krzyczał „Polska dla Polaków”. Dziecko trafiło do szpitala. Policja dowiedziała się o ataku na dziecko od ojca dziewczynki, który zgłosił się na policję. Do zdarzenia doszło na Ochocie, przy ul. Słupeckiej. Wczoraj, około godz. 16 nieznany jeszcze sprawca zaatakował czternastolatkę o ciemniejszym kolorze skóry.Pobił ją, krzycząc przy tym „Polska dla Polaków”. Dziewczynka z licznymi obrażeniami trafiła do szpitala. Policja prowadzi śledztwo. Jak zapewnia cytowana przez portal warszawa.naszemiasto.pl Edyta Wisowska, oficer prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa III, sprawa jest przez policję traktowana w sposób priorytetowy.

Źródło: Rzeczpospolita

Atak na działacza LGBT

2018/01/05

Trzech zamaskowanych mężczyzn napadło na Kosmę Kołodzieja, bydgoskiego działacza LGBT, zaangażowanego w ruchy antyfaszystowskie. Sprawą zajęła się policja, choć początkowo uznała, że „nie widzi powodu”.Nowy Rok, kilka minut po godz. 21. Kosma Kołodziej, doktorant Collegium Medicum w Bydgoszczy, wysiadł na bydgoskim Dworcu Głównym z pociągu z Poznania. W dworcowym tunelu ktoś zawołał go po imieniu. – Odwróciłem się, ale nie rozpoznałem nikogo znajomego, więc szedłem dalej – opowiada. – Nagle otoczyło mnie trzech mężczyzn. Dwóch miało twarze zasłonięte kominiarkami, jeden – oliwkową kurtkę i czapkę z emblematem Zawiszy.

Kosma Kołodziej to bydgoski działacz zaangażowany w ruchy LGBT i ruchy demokratyczne. Przemawiał podczas lipcowych protestów w obronie niezawisłości sądów pod pomnikiem Kazimierza Wielkiego. Współorganizował listopadowy protest antyfaszystowski na Starym Rynku. Jest doktorantem Collegium Medicum, działa w charytatywnie, zajmuje się fotografią. – Nikomu nie robię krzywdy, nikomu nie wadzę. Po prostu mam swoje poglądy – mówi. – Dlaczego teraz mam się bać o swoje zdrowie i życie?

Więcej w Wyborczej