Monitoring – nietolerancja « Otwarta Rzeczpospolita

Policjant bronił Ukrainkę przed rasistowskim atakiem, został pobity. Sąd nie chce aresztu dla napastnika

2018/06/15

Policjanci zostali wezwani do interwencji ok. godz. 3 w nocy z 9 na 10 czerwca. Na ulicy Grzybowskiej pijany mężczyzna obrażał i wyzywał Ukrainkę z powodu jej narodowości. Kiedy policjanci go zatrzymywali, jeden z funkcjonariuszy został uderzony w głowę przez innego mężczyznę, który zaczął uciekać. Uderzony policjant pobiegł za nim, wtedy został powalony na ziemię, był kopany m.in. w głowę. Próbując się ratować, oddał strzał ostrzegawczy, dopiero wtedy napastnik zbiegł.

– Policjant od niedzieli przebywa w szpitalu. Najprawdopodobniej ma wstrząśnienie mózgu i obrażenia głowy. Lekarze ze względu na jego stan nie chcą go wypisać ze szpitala – relacjonuje asp. sztabowy Mariusz Mrozek z zespołu prasowego stołecznej policji.

Napastnik, 31-letni Piotr D., został zatrzymany jeszcze w niedzielę. Postawiono mu zarzuty zmuszania funkcjonariuszy siłą do zaniechania czynności służbowej, naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza podczas pełnienia obowiązków, czym spowodował obrażenia ciała skutkujące zwolnieniem powyżej siedmiu dni. Prokurator poparł wniosek policjantów i wystąpił do sądu o tymczasowe aresztowanie zatrzymanego.

We wtorek sędzia Beata Machowska-Nowak z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli postanowiła jednak aresztu nie zastosować. Jak uzasadniła, „zebrane dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo, iż podejrzany dopuścił się popełnienia zarzucanych mu czynów. Treść zgromadzonego materiału dowodowego wskazuje zatem na to, iż występuje przesłanka ogólna do stosowania środków zapobiegawczych”. Ale wyjaśniła, że „mimo spełnienia ogólnej przesłanki do zastosowania środka zapobiegawczego, należy jednak uznać, że w niniejszej sprawie nie ma podstaw do stosowania najsurowszego, izolacyjnego środka zapobiegawczego, gdyż nie została spełniona przesłanka szczególna w postaci uzasadnionej obawy matactwa lub utrudniania w inny sposób postępowania karnego”.

Więcej w Wyborczej

Kibole zaatakowali uczniów szkoły sportowej w Rudzie Śląskiej

2018/06/05

Uczniowie wracali z zajęć na stadionie sportowym. Nagle z klatki schodowej jednego z budynków wybiegli zamaskowani napastnicy. Wiadomo, że to sympatycy jednego z klubów piłkarskich. Świadkowie początkowo mówi o nawet dziesięciu osobach, zaatakowani uczniowie o trzech, czterech. Wszyscy byli zamaskowani. W rękach mieli pałki teleskopowe. Uczniów było około 20. Napastnicy bili dwóch z nich. I to właśnie oni trafili do szpitala. Zanim na miejsce dotarły policyjne patrole, napastnicy uciekli. Są poszukiwani.

Źródło: rmf24.pl

Napadli na Niemców i Austriaka. Krzyczeli: „W Polsce mówi się po polsku”

2018/05/30

Do zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę. 19-letni Christian i jego koledzy z Niemiec przechodzili pod mostem Poniatowskiego. Rozmawiali po niemiecku. To kolejny, po ataku na prof. Kochanowskiego, przypadek w stolicy.

 – Nagle podszedł do nas mężczyzna, na oko przed trzydziestką. Krzyknął, że w Polsce mówi się po polsku, i zaczął okładać pięściami mojego kolegę. Podszedłem, próbowałem uspokoić sytuację, ale był coraz bardziej agresywny. Dołączyło do niego trzech innych mężczyzn od 20 do 30 lat. Bili nas po twarzy, kopali, kiedy leżeliśmy już na ziemi. Udało nam się uciec do sklepu, sprzedawca wezwał policję. Do dziś mamy rany i siniaki na całym ciele – opowiada chłopak.

Policja prowadzi czynności wyjaśniające w tej sprawie.

Więcej w Wyborczej

Komendant policji uważa, że „śmierć wrogom ojczyzny” to hasło patriotyczne

2018/05/30

Organizatorami ubiegłorocznego Marszu Wielkiej Polski Niepodległej byli znani z antysemickich wybryków były katolicki ksiądz Jacek Międlar i skazywany za spalenie kukły Żyda Piotr Rybak. – „Śmierć wrogom ojczyzny” to dla mnie hasło patriotyczne. Widziałem race i agresję narodowców, ale nie interweniowaliśmy, bojąc się zamieszek – mówił we wtorek w sądzie szef policyjnego zabezpieczenia ubiegłorocznego marszu 11 listopada we Wrocławiu.

Towarzyszące mu gorszące sceny, kiedy to kilkunastoosobową grupę osób próbujących zablokować manifestację narodowców obrzucono racami (jedna z kobiet została poparzona), butelkami po piwie, zelżono i opluto, pokazały prywatne telewizje i gazety. Na ławie oskarżonych ruszającego we wtorek procesu zasiedli jednak nie agresorzy, a próbujący ich zablokować Obywatele RP, członkowie KOD i kobiety z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Wcześniej zostali już za to skazani w niejawnym postępowaniu dowodowym, ale wszyscy zaskarżyli przyznane im kary.

– Co zrobił pan, by zapewnić bezpieczeństwo tej grupie, która zebrała się tam spontanicznie? Dlaczego po starciu obu grup policjanci legitymowali jedynie członków Obywateli RP? Czy została wylegitymowany choć jeden z agresywnych wobec nich napastników? – dopytywał mec. Miłosz Śliwiński. – Dlaczego nie reagował pan na łamanie prawa polegające na odpalaniu rac i piciu przez demonstrantów alkoholu? Czy słyszał pan skandowanie w kierunku Obywateli RP „wypier…ać” i hasła neofaszystowskie? Widział pan lecące w ich kierunku race i butelki?

A skandowane hasła? – Słyszałem „śmierć wrogom ojczyzny”, co według mnie jest hasłem patriotycznym – stwierdził policjant.

Mec. Śliwiński nie odpuszczał: – Czy w policji obowiązuje jakaś odgórna instrukcja, nakazująca funkcjonariuszom legitymowanie wyłącznie kontrdemonstrantów? – próbował dociekać.

Więcej w Wyborczej

Skandaliczne słowa radnych PiS o T. Mazowieckim

2018/05/25

Z inicjatywą nadania imienia Tadeusza Mazowieckiego jednej z ulic w Lublinie wystąpili radni Platformy Obywatelskiej. W uzasadnieniu napisali m.in.: „Nazwanie ważnej ulicy w Lublinie imieniem Tadeusza Mazowieckiego w roku Jego dziewięćdziesiątych pierwszych urodzin będzie stanowić godne upamiętnienie tej wybitnej postaci w przestrzeni publicznej”. Załączyli informacje o życiu i działalności Mazowieckiego, m.in. o jego internowaniu w stanie wojennym oraz uczestnictwie w obradach Okrągłego Stołu. Uchwała ostatecznie została przyjęta. Za głosowało 14 radnych, 10 było przeciw. Głosowanie poprzedziła jednak długa i bardzo burzliwa dyskusja.

Radna PiS, prof. Anna Jaśkowska, naukowiec Politechniki Lubelskiej, pytała, skąd wzięto życiorys, który znalazł się w uzasadnieniu do uchwały. Jak dodała, znalazła zupełnie inny, z innymi faktami. – Mam takie informacje: Tadeusz Mazowiecki – stalinowiec, komunista, agent NKWD, kolaborował z okupacyjną, bolszewicką władzą w latach stalinowskich. I jeszcze wzmianka – odznaczony Orderem Orła Białego przez rząd komunistyczny.

– Dlaczego tych informacji nie podaliście? – pytała Jaśkowska, przyznając, że korzystała z internetu. Chciała też, by przed głosowaniem miasto wystąpiło do IPN o informacje na temat byłego premiera RP.

Stanisław Brzozowski z PiS przekonywał, że T. Mazowiecki był premierem rządu kontraktowego. – Nie był to pierwszy rząd RP. Polemizowałbym też ze stwierdzeniem, że ten rząd przeprowadził szereg reform, które pozwoliły Polsce wstąpić na drogę rozwoju – mówił Brzozowski, udowadniając, że reformy Balcerowicza były „wyprzedażą Polski, oddaniem wszystkiego w ręce obcego kapitału”.

Więcej w Radiu TOK FM

Apelacja Prokuratury ws. trenera kravmagi

2018/05/25

Prokuratura domaga się uniewinnienia instruktora krav magi, który odmówił prowadzenia zajęć dla osób LGBT. Prawnik Kampanii przeciw Homofobii nie jest zaskoczony. Dwa miesiące temu poznański sąd potwierdził, że Robert K., trener systemu samoobrony krav maga, popełnił wykroczenie polegające na odmowie – umyślnie i bez uzasadnionej przyczyny – świadczenia usługi. Sąd uznał jego winę, ale ze względu na jego trudną sytuację odstąpił od wymierzenia kary.

Chodzi o wydarzenia sprzed ponad roku, gdy z Robertem K. skontaktowała się Karolina Niedźwiecka. Napisała, że reprezentuje stowarzyszenie działające na rzecz osób LGBT. Pytała, czy poprowadziłby „warsztaty samoobrony dla osób nieheteroseksualnych”. Trener najpierw się zgodził, ale po czterech dniach zmienił zdanie. „Z przyczyn ode mnie kompletnie niezależnych nie mogę przeprowadzić zaplanowanego treningu” – poinformował. Gdy Niedźwiecka zarzuciła mu homofobię, odpowiedział: „Nie chcę być utożsamiany z czymś, pod czym się nie podpisuję”. Powiedział też, że „nie popiera związków męsko-męskich, tym bardziej wychowujących dziecko”.

Biuro rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara uznało zachowanie trenera za dyskryminację. Powiadomiło policję, która skierowała do sądu wniosek o ukaranie Roberta K. – Osoba świadcząca usługi nie ma prawa do selekcjonowania klientów – potwierdziła sędzia Izabela Hantz-Nowak.

Paweł Knut, prawnik Kampanii przeciw Homofobii, nie jest zaskoczony apelację prokuratury w sprawie trenera. – To stanowisko spójne z dotychczasowymi wypowiedziami Zbigniewa Ziobry, który stawał w obronie osób odmawiających świadczenia usług osobom LGBT. Skierowana w ostatnim czasie do Sądu Najwyższego kasacja prokuratora generalnego w sprawie drukarza z Łodzi także zawiera wniosek o jego uniewinnienie – mówi Knut. Jego zdaniem prokuratorzy w takich spraw zajmują po prostu stanowisko takie jak kierownictwo prokuratury.

Więcej w Wyborczej

Kołakowska chce zablokować Marsz Równości

2018/05/24

Anna Kołakowska i jej mąż Andrzej są autorami pisma złożonego do Urzędu Wojewódzkiego, w którym domagają się zablokowania IV Trójmiejskiego Marszu Równości. Pod ich petycją rzekomo podpisało się 800 osób. Do tej pory radna PiS Anna Kołakowska i prawicowe bojówki z jej otoczenia, aby utrudnić organizację Marszu Równości, ograniczali się do zgłaszania licznych kontrmanifestacji na jego trasie. Teraz radna wraz ze swoim mężem idzie o krok dalej i zwraca się do wojewody pomorskiego z prośbą o formalne zablokowanie tegorocznego marszu. W piśmie z 20 maja złożonym w urzędzie wojewódzkim czytamy m.in.:

„W ostatnim czasie możemy obserwować zwiększone wysiłki osób środowisk LGBT zmierzające do podważenia tradycyjnego modelu rodziny i do przekonania młodego pokolenia o nieskrępowanej niczym swobodzie zachowań seksualnych. Świadectwem tego jest publikacja »Zdrowelove« sygnowana przez Pawła Adamowicza, w której zachęca się młodzież do masturbacji, dewiacyjnej aktywności seksualnej, a nawet przyznaje się jej prawo do wyboru płci. Innym przykładem mogą być tzw. panele dyskusyjne, których celem jest włączenie Gdańska do tzw. federacji tęczowych miast. Brak reakcji na działalność organizacji homoseksualnych skutkuje swoistym homoterrorem.”

Kołakowscy w swoim piśmie zawarli również tezy, że organizowane w Gdańsku marsze równości są powodem zamieszek, a także angażują znaczne koszty związane z zabezpieczeniem wydarzenia przez policjantów. Twierdzą, że tylko wojewoda ma kompetencje, aby uniemożliwić organizację marszu. Pod pismem radnej Kołakowskiej i jej męża rzekomo podpisało się 800 osób.

Więcej w Wyborczej

Prezes IPN atakuje Centrum Badań nad Zagładą Żydów

2018/05/24

W wywiadzie dla „Naszego Dziennika” prezes IPN dr Jarosław Szarek ostro zaatakował badaczy z Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Zarzucił im kłamstwa i zapowiedział odpowiedź instytutu na publikację „Dalej jest noc” o losach Żydów w Generalnej Guberni. Przy okazji narzekał, że nie ma specjalistów od okupacji w IPN. W „Naszym Dzienniku” prezes Szarek, którego główną pozycją w dorobku pisarskim (jego opis można znaleźć tutaj) są bogoojczyźniane książeczki dla dzieci, czuje się jak u siebie w domu. W obszernym wywiadzie – wydrukowanym pod pociągającym tytułem „Sponsorzy antypolonizmu” (21 maja) – mówił więc do czytelnika o bliskich sobie poglądach.

Być może dlatego pilnował się jeszcze mniej niż zazwyczaj. W wywiadzie opowiadał o konieczności edukacji amerykańskich elit o polskich wojennych cierpieniach, odniósł się pozytywnie do pomysłu obowiązkowego wysyłania wszystkich przybywających do Polski dyplomatów do Muzeum Katyńskiego i reklamował otwarcie we Lwowie placówki edukacyjnej IPN „Przystanek Historia”.

Dziennikarka „Naszego Dziennika” zapytała też prezesa IPN o publikację Centrum Badań nad Zagładą Żydów „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski”. Przypomnijmy, że ta doskonale udokumentowana książka pokazuje ogromną skalę współuczestnictwa części ludności polskiej w Zagładzie.

Więcej na oko.press

Pobili Egipcjanina, bo zwrócił im uwagę

2018/05/23

Do knajpki przy ul. Bolesława Chrobrego na Włochach w niedzielę 13 maja przyszli dwaj mężczyźni. Za ladą stał Mohammed. Zamówili kebab i piwo, czekali na zewnątrz. Pracownik poprosił, żeby nie pili tu alkoholu. Wtedy jeden z nich wyjął metalową pałkę i zaczął okładać Egipcjanina. Szybko dołączył do niego drugi napastnik. Według prokuratury mężczyźni bili i kopali cudzoziemca po całym ciele. Podczas bójki jeden z napastników pałką wybił szybę w lokalu.

Z mężczyznami była też kobieta. Śledczy twierdzą, że podczas ataku wznosiła rasistowskie okrzyki. Pogotowie zabrało Egipcjanina do szpitala, a policja zaczęła poszukiwania sprawców. W dochodzenie zaangażowali się dzielnicowi z Ochoty i policjanci z wydziału kryminalnego. Kilka dni później mundurowi wytypowali wszystkie trzy osoby, które uczestniczyły w zdarzeniu. To 42-letnia Magdalena K., 25-letni Paweł L. i o rok starszy Marek R. Wszyscy zostali zatrzymani, a sprawą zajęła się stołeczna prokuratura.

Więcej w Wyborczej

Ksiądz z KUL o „udziale Żydów niemieckich w unicestwianiu narodu polskiego”

2018/05/23

Ks. Guz, występujący jako uczony, profesor na konferencji określającej się jako naukowa, dał wyraz swemu klinicznemu nacjonalizmowi i antysemityzmowi w najczystszej postaci. Nienawiść, fałsz, kłamstwo – a to wszystko w sosie narodowej pychy. Konferencja „Jeszcze Polska nie zginęła – wieś – rok później” odbyła się co prawda nie w Lublinie, a w Warszawie, konkretnie 12 maja na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, ale Lublin w osobie księdza profesora Tadeusza Guza z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w istotny sposób tam zaistniał. Krótki filmik z wydarzenia zamieścił na Facebooku Ośrodek Kontroli Obywatelskiej, czyli OKO.press.

Ks. Guz to – jak wynika z Curriculum Vitae na jego oficjalnej stronie tadeuszguz.pl – teolog, filozof i socjolog. Habilitował się na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, od roku 2003 pracował jako profesor nadzwyczajny na Wydziale Zamiejscowym Nauk Prawnych i Ekonomicznych w Tomaszowie Lubelskim, będąc jednocześnie prodziekanem i dziekanem tego wydziału, a obecnie jest już w Lublinie i pracuje w Instytucie Architektury Krajobrazu na Wydziale Matematyki, Informatyki i Architektury Krajobrazu KUL. Nie jest historykiem ani politologiem, nie jest też znawcą drugiej wojny światowej.

Ks. Guz mówił: „Wiecie państwo, jaki Pan Bóg jest zaskakujący? Wybrał sobie naród Polaków, żeby doprowadzić ludzkość do dnia ostatecznego. Czyli my, kochani, tak najtrzeźwiej mówiąc, żyjemy w epoce, w której pałeczkę po Żydach, Niemcach przejęli Polacy. Bo zobaczcie państwo, w ostatnich pięciu wiekach najważniejsze rozstrzygnięcia w dziejach globu dokonały się we współpracy Polaków z Bogiem”. I druga wypowiedź: „Zapytamy o udział Żydów niemieckich w unicestwianiu narodu polskiego. Wtedy Żydzi amerykańscy już ani jednego dolara amerykańskiego nie zażyczą sobie od Rzeczypospolitej Polskiej, bo wtedy my wystawimy rachunek i poprosimy o prawdopodobnie 10-procentową spłatę długów III Rzeszy Niemieckiej, stosownie do narodowościowego udziału ich braci i sióstr w Zagładzie ich, ich własnych rodaków pochodzenia ich własnego narodu żydowskiego i narodu polskiego”.

Więcej w Wyborczej

 

Marsz Niepodległości „w ochronie polskiej racji stanu”

2018/05/21

Na oficjalnej stronie Marszu Niepodległości na Facebooku pojawił się post nawołujący do podpisywania petycji zatytułowanej “NIE dla żydowskich roszczeń” skierowanej do szefa MSZ Jacka Czaputowicza. Na towarzyszącej wpisowi grafice widzimy karykaturę Żyda z olbrzymim nosem i symbolami dolara w miejscu oczu, który zaciera ręce w złowieszczym śmiechu, odsłaniającym popsute zęby. W tle przelatują polskie banknoty o wysokich nominałach. „Żądamy podjęcia stanowczych działań w ochronie polskiej racji stanu. Zapraszamy do podpisywania petycji!” – czytamy w podpisie. Grafika na stronie Marszu Niepodległości sygnowana jest adresem strony Obozu Narodowo-Radykalnego, skrajnie prawicowej organizacji nawiązującej nazwą do kilku podobnych organizacji z okresu międzywojnia, których członkowie nierzadko sympatyzowali z ideologią nazizmu. ONR wraz z Młodzieżą Wszechpolską współorganizuje pochód nacjonalistów w Święto Niepodległości 11 listopada. W chwili powstawania tego tekstu pod grafiką widnieje 1,3 tys. reakcji, udostępniono ją niemal 400 razy. Przy większości publikacji strony Marszu są to liczby 2-cyfrowe.

Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii Otwarta Rzeczpospolita złożyło w tej sprawie zawiadomienie do Prokuratury.

Więcej w Radiu TOK FM

 

Zniszczony mural z prof. Baumanem

2018/05/21

Na odsłoniętym 15 maja muralu, przedstawiającym zmarłego w ubiegłym roku prof. Zygmunta Baumana, pojawiły się napisy „Morderca” i „Mjr UB”. Mural powstał z inicjatywy Muzeum Polin. Założeniem Muzeum Polin było upamiętnienie osób, które musiały wyjechać z Polski w marcu 1968 roku ze względu na swoje żydowskie pochodzenie. Na jednym z murali przedstawiono Zygmunta Baumana, co wywołało oburzenie prawicowych portali. Zygmunt Bauman, profesor nauk humanistycznych i światowej klasy filozof i socjolog – twórca m.in. koncepcji płynnej ponowoczesności, według ustaleń IPN od 1944 był agentem Informacji Wojskowej. Był także funkcjonariuszem Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Według IPN, brał również udział w tłumieniu podziemia niepodległościowego. „(…) przez 20 dni dowodził grupą, która wyróżniła się schwytaniem wielkiej ilości bandytów” – wynika z notatki z wniosku awansowego z 1951 roku, opublikowanej przez IPN w 2006 roku. W marcu 1968 roku, w wyniku nagonki antysemickiej, Bauman, razem z Leszkiem Kołakowskim, Włodzimierzem Brusem i Marią Hirszowicz, został usunięty z Uniwersytetu Warszawskiego. W czerwcu wraz z rodziną wyjechał z Polski.

Muzeum „Polin” w poniedziałek zareagowało na zdewastowanie jednego z murali. „Muzeum kontaktuje się z Zarządem Dróg Miejskich w Warszawie i autorami muralu, by wypracować wspólne stanowisko. Zgodnie z tym, co powiedział artysta Dariusz Paczkowski, mural zostanie częściowo zamalowany – na pewno usunięte zostaną napisy – w jakiej dokładnie formie, podejmiemy wspólnie decyzję z ZDM i Fundacją Klamra” – czytamy w oświadczeniu przesłanym redakcji „Stołecznej” przez biuro prasowe Muzeum Polin.

Więcej w Wyborczej

 

Myśliwi i leśnicy pod rękę z nacjonalistami

2018/05/13

Czarne koszule, falangi na rękawach. Nacjonaliści szli obok leśników, myśliwych i hodowców zwierząt futerkowych w Marszu Świętego Huberta. A faktycznie: w marszu poparcia dla odwołanego ministra środowiska Jana Szyszki. Pojawili się też jego przeciwnicy. „Będziesz siedział” – skandowali. „W dniu dzisiejszym my obecni tu członkowie Marszu Świętego Huberta składamy hołd naszym Ojcom i Dziadom. To dzięki ich determinacji i wierności słowom Bóg, Honor i Ojczyzna udało się 100 lat temu, po 123 latach niewoli, odzyskać niepodległość naszej Ojczyzny” – powiedział Adam Gąsiorowski z Ekologicznego Forum Młodzieży (EFM) odczytując pod Sejmem oświadczenie.

Pierwszy Marsz Świętego Huberta – organizatorzy planują kolejne w przyszłych latach – przeszedł od pomnika Józefa Piłsudskiego przy Belwederze pod Sejm. Imprezę zorganizowało EFM, zrzeszające głównie zwolenników polityki byłego ministra Jana Szyszko, oraz powiązana z branżą futrzarską Fundacja Wsparcia Rolnika Polska Ziemia. Marsz był bardzo promowany przez Radio Maryja.

Równolegle odbywała się na Uniwersytecie Stefana Kardynała Wyszyńskiego (UKSW) konferencja „Jeszcze Polska nie zginęła – wieś – rok później”, którą zorganizowali: Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej o. Tadeusza Rydzyka, Stowarzyszenie na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju (prezesem jest Szyszko) oraz Katedra Teologii Pastoralnej UKSW.

Na marszu miały być tłumy, przyszło 200-300 osób. Poza działaczami Forum Młodzieży byli leśnicy (niewielu, w tym delegacja Związku Leśników Polskich i członkowie Stowarzyszenia Leśników i Właścicieli Lasów), trochę myśliwych i rolników. Byli też przedstawiciele Ruchu Narodowego,a także ubrani w czarne koszule – z opaskami z falangą na ramionach – nacjonaliści z Obozu Narodowo-Radykalnego.

Więcej na oko.press

Kolejny antysemicki popis Wolskiego

2018/05/12

W USA „media, kulturę, a jak się okazuje – również politykę zdominowała agresywna mniejszość, dla której Polacy są głównym konkurentem w byciu ‚pierwszą ofiarą świata’. Dlatego nie pisze się o nas książek i nie kręci filmów w Hollywood”. To słowa z felietonu Marcina Wolskiego, dyrektora TVP 2, który wydrukowała „Gazeta Polska”. To kolejny antysemicki popis Marcina Wolskiego – pod koniec stycznia razem z Rafałem Ziemkiewiczem żartowali z Holocaustu w programie „W tyle wizji” na antenie TVP.

– To nie były niemieckie ani polskie, tylko żydowskie obozy. Bo w końcu kto obsługiwał krematoria? – mówił Wolski. – No i kto w nich ginął? – wtórował mu Ziemkiewicz, który wcześniej nazwał Żydów na Twitterze „parchami”. Wolski przeprosił za swoje zachowanie, Ziemkiewicz poszedł w zaparte.

Teraz jednak szef TVP 2 wrócił do używania antysemickich stereotypów w swojej publicystyce – wyrażone przez niego w „Gazecie Polskiej” przekonanie, że Żydzi po cichu dominują w mediach, kulturze i polityce, jest jednym z najczęściej powtarzanych schematów antysemickiej ideologii.

Więcej w Wyborczej

Napaść na prof. Romualda Dębskiego i szpital Bielański

2018/05/07

Tzw. obrońcy życia skleili wizerunek prof. Romualda Dębskiego z martwymi płodami, nazwali go człowiekiem bez sumienia. Czas powiedzieć: STOP! Jestem feministką i ateistką, zwolenniczką pełnej wolności kobiety do decydowania o swoim ciele. Zarazem tzw. boską matką, bo zdecydowałam się urodzić dziecko, sama cierpiąc na chorobę nowotworową. Decyzja tym trudniejsza, że jestem po czterdziestce i mam już dwoje starszych dzieci, które wychowuję samotnie.

Przed aborcją nie powstrzymał mnie dobry pan Bóg, ale przede wszystkim lekarze ze Szpitala Bielańskiego w Warszawie. Wolni od ideologii zapewnili najlepszą możliwą diagnostykę, opiekę prenatalną i poporodową dla mnie i mojego synka. Na każdym etapie wspierali, informowali, dawali wybór i poczucie bezpieczeństwa. Nie byłam popsutym workiem dla dzidziusia, a kobietą, która ma szansę dać życie.Jak w ogóle mogło do tego dojść w „Rzeźni nr 2”? Tak przecież właśnie Szpital Bielański nazywają „obrońcy życia”.

Placówka od lat jest obiektem ataku zwolenników zaostrzenia prawa aborcyjnego. Ataku bezpardonowego, prymitywnego, przekraczającego wszelkie normy przyzwoitości.Kilka dni temu byłam na wizycie z synkiem w poradni neonatologicznej przy szpitalu. Kiedy zobaczyłam nową formę protestu, coś we mnie pękło. Najnowsza kampania pod Bielańskim jest bowiem wyjątkowo plugawa i niedorzeczna. Jej „twarzą” został prof. Romuald Dębski, jeden z najwybitniejszych ginekologów w Polsce, szef ekipy wdrażającej najnowocześniejsze metody leczenia z zakresu ginekologii i położnictwa. Człowiek, który przywitał na świecie mojego syna. Jego ogromne zdjęcie portretowe zostało doklejone do zwłok płodów.

Cały list Elizy Doleckiej w serwisie kobieta.gazeta.pl

Karateka skazany za ciężkie pobicie w centrum Warszawy

2018/04/19

22-letni Dominik P., były mistrz Europy juniorów w karate, został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. To kara za pobicie Ekwadorczyka przed jednym z latynoskich klubów w stolicy. Sędzia Anna Kwiatkowska nie miała wątpliwości, że profesjonalny karateka, instruktor karate, w przeszłości mistrz Europy juniorów, powinien przewidzieć, jakie następstwa może spowodować wyprowadzony przez niego cios. Wskutek uderzenia 32-letni Mauricio stracił oko, dlatego karateka ma też zapłacić mu 30 tys. zł nawiązki. Sąd nakazał również skazanemu opłacić 4 tys. zł kosztów sądowych. W czasie trzyletniego okresu próby Dominik P. zostanie oddany pod dozór kuratora sądowego.

W wyroku sąd zobowiązał karatekę do przeproszenia pokrzywdzonego. To formalność, bo Dominik P. wygłosił już przeprosiny podczas rozprawy w marcu. – Bardzo mi jest ciężko żyć z tym, co zrobiłem Mauricio – mówił wówczas 22-latek.

Więcej w Wyborczej

SDP udostępniło swoją siedzibę ONR

2018/04/18

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich udostępniło salę w Domu Dziennikarza w Warszawie skrajnemu Obozowi Narodowo-Radykalnemu, który współorganizował tam debatę na temat antypolonizmu. Debata odbyła się 12 kwietnia w Domu Dziennikarza przy Foksal 3/5 w Warszawie. Prowadził ją Marcin Rola, prawicowy komentator, były rzecznik prasowy ruchu Kukiz’15. Uczestniczyli w niej Ireneusz T. Lisiak (autor książki „Żydowscy kolaboranci Hitlera”), Krzysztof Karoń (publicysta, twórca portalu Worldmuseum nt. historii kultury i sztuki) i Leszek Żebrowski, historyk związany z ruchem narodowym. Publiczność przywitał Michał Jelonek, przedstawiciel ONR. W sali postawiono też flagi tej organizacji.

Już na początku debaty w siedzibie organizacji dziennikarskiej Marcin Rola powiedział, że w sali może być „jakiś kret” z „Gazety Wyborczej” lub TVN, i że proszony jest o opuszczenie sali. Potem nie brakowało antysemickich wypowiedzi. Ireneusz T. Lisiak mówił m.in. o „religii holokaustu”, że Żydzi wspierali zaborców, a oficjalne ustalenia w sprawie zamordowania Żydów przez Polaków w Jedwabnem to oszustwo.

Źródło: press.pl

Pobicie Algierczyka w Czechowicach-Dziedzicach

2018/04/17
Obywatel Algierii został pobity w Czechowicach-Dziedzicach. Napadło go dwóch mężczyzn, którzy wykrzykiwali rasistowskie hasła. Spłoszyła ich przejeżdżająca samochodem kobieta. Zdezorientowany i wystraszony obywatel Algierii zgłosił się do komendy Straży Miejskiej w Czechowicach-Dziedzicach. Oświadczył dyżurnemu, że został pobity na ulicy Niepodległości przez dwóch mężczyzn. Do Straży Miejskiej w Czechowicach-Dziedzicach Algierczyk zgłosił się z kobietą, która była świadkiem tego zajścia. Kobieta oświadczyła, że jechała samochodem ulicą Niepodległości i zauważyła, jak dwóch mężczyzn atakuje obywatela Algierii.

ONR-owcy przemaszerowali przez Gdańsk

2018/04/16

Około stu manifestantów ubranych na czarno przeszło w sobotę po południu przez centrum Gdańska. Niektórzy z demonstrujących mieli zasłonięte twarze. Pochód rozpoczął się pod pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku a zakończył na ulicy Długiej, przy Ratuszu Głównego Miasta. Marsz zorganizowano z okazji rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego. W ubiegłym roku główne obchody powstania organizacji odbyły się w Warszawie, dwa lata temu – w Białymstoku. Manifestujący w Gdańsku krzyczeli: „Młodzi, aktywni, radykalni”, „Śmierć wrogom ojczyzny”, „Wiara, walka, nacjonalizm, uderz, uderz w kapitalizm”, „Wielką Polskę wywalczymy, świętą wiarę obronimy” oraz „Od Pomorza aż do Śląska naszym celem wielka Polska”.

– Polska musi pozostać jednolita kulturowo i homogeniczna etnicznie. Będziemy bronić naszych granic przed imigrantami – mówił podczas zjazdu były przewodniczący ONR Artur Zienkiewicz. Marszowi przyglądało się wiele osób, turystów i gdańszczan. – Ten pochód przypomina mi triumfalny przyjazd do Gdańska Hitlera w 1939 roku – komentowała pani Anna z Gdańska. – Przystanęłam, żeby zobaczyć ten marsz, ale czuję się przerażona.

Więcej w Wyborczej

Zrywał ukraińskie flagi i krzyczał, że Ukraińcy to mordercy

2018/04/11

Wandale zniszczyli tablicę pamięci kaliskich Żydów

2018/04/11

Pracowników Wydziału Kultury i Sztuki, Sportu i Turystyki Urzędu Miasta Kalisza o zdarzeniu poinformowała dziś rano straż miejska. Osoby sprawujące opiekę nad miejscami pamięci zawiadomiły policję oraz wszczęły wszelkie procedury wyjaśniające. Po oszacowaniu strat dowiemy się, czy tablica zostanie naprawiona, czy też konieczne będzie wykonanie nowej. Tablica została odsłonięta w 2014 roku u zbiegu ul. Kościuszki i Krótkiej. Na uroczystość przybyli m.in. Aleksander Gleichgewicht, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej we Wrocławiu oraz Joseph Komem, przewodniczący Ziomkostwa Żydów Kaliskich w Izraelu. Pamiątkowe tablice odsłonili wówczas prezydent Janusz Pęcherz i Barbara Wrzesińska, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej.

Tablica pamiątkowa pojawiła się również na na Skwerze Historycznym Rozmark. W tych miejscach znajdowały się kiedyś synagogi i żydowskie społeczności.

Źródło: calisia.pl

Znieważenie na tle rasowym w warszawskim autobusie

2018/04/07

Policjanci z Ochoty prowadzą postępowanie w sprawie znieważenia kobiety na tle różnic rasowych. Każdy, kto rozpoznaje mężczyznę na opublikowanym zdjęciu, proszony jest o kontakt z funkcjonariuszami z Komendy Rejonowej Policji Warszawa III. Do zdarzenia doszło 24 marca 2018 roku ok. godziny 20:45 w autobusie linii 127 pomiędzy przystankami „Rondo Zesłańców Syberyjskich”„Dworzec Zachodni”. Według policji mężczyzna, który znieważy kobietę na tle różnic rasowych wsiadł do autobusu na przystanku „PKP WKD Aleje Jerozolimskie”, a wysiadł na przystanku „Dworzec Zachodni”. Policja nie podaje jednak szczegółów tego zdarzenia, nie wiadomo, co dokładnie stało się w pojeździe komunikacji miejskiej.

Wszyscy, którzy rozpoznają mężczyznę lub mają jakiekolwiek informacje na jego temat, proszeni są o kontakt z policjantami pod numerem telefonu (22) 603 93 40 lub (22) 603 93 50. Informacje można również przekazywać za pośrednictwem poczty elektronicznej na adres: oficer.prasowy.krp3@ksp.policja.gov.pl.

Źródło: wprost.pl

Twórca Polski Razem Śląsk szokuje antysemickim wpisem

2018/04/05

Po ostatniej aferze z antysemickimi postami zamieszczonymi na Facebooku przez polityka Prawa i Sprawiedliwości Waldemara Bonkowskiego wydawałoby się, że tego typu ksenofobiczne wybryki na prawicy nie będą miały już miejsca. Nic bardziej mylnego. Kazimierz Płotkowski, były przewodniczący Regionu Śląskiego partii Polska Razem Zjednoczona Prawica, stwierdził ostatnio na Twitterze, że „Żydzi to nie ludzie, to zwierzęta”. Jego wyjaśnienie jest dość kuriozalne. Po ostatniej aferze z antysemickimi postami zamieszczonymi na Facebooku przez polityka Prawa i Sprawiedliwości Waldemara Bonkowskiego wydawałoby się, że tego typu ksenofobiczne wybryki na prawicy nie będą miały już miejsca. Nic bardziej mylnego. Kazimierz Płotkowski, były przewodniczący Regionu Śląskiego partii Polska Razem Zjednoczona Prawica, stwierdził ostatnio na Twitterze, że „Żydzi to nie ludzie, to zwierzęta”. Jego wyjaśnienie jest dość kuriozalne.

Przypomnijmy, że antysemickie szlaki po prawej stronie polskiej sceny politycznej przetarł senator PiS Waldemar Bonkowski. To on zamieszczał w sieci liczne posty, których ksenofobiczne i antyżydowskie znaczenie było bardzo  wyraźne. To wystarczyło, aby prezes PiS Jarosław Kaczyński zawiesił polityka w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości. W ślady Bonkowskiego poszedł kolejny poseł PiS, Kazimierz Koralewski, szef gdańskich struktur partii, o którym również pisaliśmy. Jego przewinienie polegało na udostępnieniu na Twitterze nazistowskiego filmu propagandowego, kręconego w warszawskim getcie, który pojawił się… na profilu senatora Bonkowskiego.

Teraz w ich ślady poszedł Kazimierz Płotkowski, członek założyciel Komitetu Obywatelskiego Ochrony Polskich Zasobów, przewodniczący rady nadzorczej KWK Wspólnota oraz, co podkreśla na swoim profilu, twórca Polski Razem Śląsk.

„Zasłynął” on w środę zamieszczając wpis z komentarzem do artykułu wPolityce.pl o decyzji Muzeum Auschwitz, które postanowiło zlikwidować wystawę poświęconą polskim więźniom policyjnym i zastąpić ją ekspozycją dotyczącą ruchu oporu w obozie. Ale nie był to zwyczajny komentarz w stylu „nie podoba mi się to”, „to dobra decyzja”. Nie, pan Płotkowski postanowił skwitować to w skrajnie odmienny sposób: „Żydzi to nie ludzie, to zwierzęta!” – można przeczytać na jego profilu na Twitterze.

Więcej w natemat.pl

Festiwal Pomerania Fest w Gdańsku

2018/03/28

O festiwalu Pomerania Fest w gdańskim klubie sztuki alternatywnej Protokultura zrobiło się głośno już przy organizacji jego pierwszej edycji przed dwoma laty. Wówczas na scenie klubu wystąpiły zespoły takie jak: Graveland, Biały Viteź i Pravia. Frontmanem tego pierwszego jest Robert Fudali, pseudonim artystyczny Rob Darken, który jest zadeklarowanym poganinem, a także antysemitą. W wydanej w Niemczech książce „Bezbożny sojusz” o aliansie środowisk neonazistowskich ze sceną metalową autorzy Christian Dornbusch i Hans-Peter Killguss przytaczają wiele rasistowskich wypowiedzi Fudalego. W swoich tekstach obrażają Żydów i odwołują się do symboliki kojarzonej z ruchami neonazistowskimi. Mowa o ukraińskim blackmetalowym zespole Nokturnal Mortum, który zagra 21 kwietnia w gdańskim klubie Protokultura.

„Walczę w imię idei, które stanowią podłoże świętej, aryjskiej, pogańskiej wojny przeciw judeochrześcijaństwu. Auschwitz czeka znów na swoje dni” – jeden z tekstów w kwietniu 2016 r. zacytowała wrocławska „Wyborcza”. Podczas dyskusji nad sensem organizowania tego typu festiwalu w przestrzeni, która kojarzyła się do tej pory z zupełnie inną stylistyką, fani zespołu dystansowali się od prywatnych poglądów lidera Graveland. Z kolei klub Protokultura pomimo fali krytyki nie zrezygnował z festiwalu. Już 21 kwietnia odbędzie się jego trzecia edycja.

Więcej w Wyborczej

Niemieccy i polscy neonaziści uczczą na granicy rocznicę urodzin Hitlera

2018/03/26

Kilka tysięcy fanatyków Hitlera z Niemiec i Polski zjedzie do niemieckiego, przygranicznego Ostritz. Za nimi jadą antyfaszyści. Policje obu krajów spodziewają się zamiesze. Koncerty, polityczne wiece, a także zawody MMA – tym organizatorzy, wśród nich prawicowa niemiecka partia NPD, kuszą uczestników festiwalu „Schild und Schwert” („Tarcza i Miecz”), który odbędzie się dosłownie kilkadziesiąt metrów od polskiej granicy. Ostritz to niewielkie, liczące 3 tys. mieszkańców miasteczko w kraju związkowym Saksonia. Za Nysą Łużycką jest już Polska. Pociągiem można z Niemiec dojechać przez Krzewiny i spacerem przez most. Kompleks hotelu Neisseblick to jedno z pierwszych zabudowań po niemieckiej stronie.

Data dwudniowej imprezy – 20 i 21 kwietnia. 20 to 129. rocznica urodzin Adolfa Hitlera. By je świętować ma zjechać do Ostritz nawet kilka tysięcy neonazistów z całej Europy. Organizatorem festiwalu „Schild und Schwert” („Tarcza i miecz”) jest Thorsten Heise, wiceszef neonazistowskiej Narodowej Partii Niemiec (NPD). Właścicielem hotelu jest z kolei Hans-Peter Fischer, który w przeszłości wielokrotnie gościł już polityków NPD. W 2012 r. partia miała tam swój saksoński zjazd, o czym przypominają czerwone plamy na fasadzie budynku – obrzucili go antyfaszyści.

Na przyjazd na polsko-niemiecką granicę kilku tysięcy neonazistów szykują się służby obu krajów. W Ostritz mają się zjawić tysiące niemieckich policjantów, nie tylko z Saksonii, ale i ościennych landów. Bo swoją obecność na miejscu zapowiedziała już walcząca z neonazistami Antifa. A to może oznaczać zamieszki.

– Bardzo silne i liczne ognisko Antify znajduje się w niedalekim Dreźnie [stolicy Saksonii]. W Ostritz z pewnością będą też mieli wsparcie z innych regionów kraju – mówi „Wyborczej” dziennikarz Uwe Walter. – To będzie najprawdopodobniej największa akcja policji w Saksonii od czasu upadku muru berlińskiego.

Saksonią rządzi dziś Michael Kretschmer. W oświadczeniu przesłanym „Wyborczej” napisał: „Uczynię wszystko, aby ci, którzy organizują koncert w Ostritz, oraz jego uczestnicy mieli z niego tak mało przyjemności, jak to tylko możliwe. Pokażemy, że nie ma żadnej tolerancji dla ekstremistów”. Krzysztof Zaporowski z dolnośląskiej policji: – By zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom regionu, nawiązaliśmy kontakt z niemieckimi policjantami. Podczas imprezy zostanie w tym rejonie zwiększona liczba patroli. Dlaczego tylko tyle, skoro w Niemczech i Polsce propagowanie faszyzmu jest karane, a wielu z uczestników imprezy stawało już za to przed sądem? Karany w Niemczech wyrokami więzienia w zawieszeniu był choćby Thorsten Heise, wiceprzewodniczący neonazistowskiej Narodowej Partii Niemiec (NPD) i organizator zlotu w Ostritz. Pomaga mu lokalny przedsiębiorca Hans-Peter Fischer, właściciel hotelu.

Naonaziści wykorzystują jednak lukę w prawie: deklarują, że będzie to impreza zamknięta, więc o publicznym propagowaniu faszyzmu nie ma mowy.

Więcej we wrocławskiej Wyborczej

Radna PiS z Gdańska skazana za znieważenie posłanki PO

2018/03/21

Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał radną PiS za znieważenie posłanki PO. Anna Kołakowska napisała o Agnieszce Pomaskiej, że „trzeba to coś złapać i ogolić na łyso”. Zgodnie z wyrokiem, Anna Kołakowska musi zapłacić tysiąc złotych grzywny. Sąd Okręgowy w Gdańsku ogłaszając wyrok potwierdził, że radna PiS chciała poniżyć i wyrazić pogardę wobec Agnieszki Pomaskiej. Jednocześnie uznał, że Kołakowska publicznie nie nawoływała do zastosowania przemocy wobec posłanki PO. Wyrok nie jest prawomocny. Radna Kołakowska zapowiedziała, że zamierza złożyć apelację od wyroku.

Więcej na gazeta.pl

Rasistowski atak na Pradze

2018/03/20

22-letni Robert J. groził 35-letniemu Marokańczykowi i publicznie go znieważał. Mężczyzna został zatrzymany tuż po awanturze, którą wywołał w jednym z marketów na Pradze-Północ. Prokurator zastosował wobec niego policyjny dozór i zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym. Funkcjonariusze z Pragi-Północ zostali zaalarmowani przez personel sklepu. Na miejscu dowiedzieli się z relacji pracowników, że mężczyzna, któremu pracownik ochrony zwrócił uwagę, zaczął wykrzykiwać pod jego adresem groźby. Robert J. wyzywał też Marokańczyka, znieważając go ze względu na jego przynależność rasową. Do 22-latka nie docierały żadne argumenty. Gdy pracownik ochrony uniemożliwił agresywnemu klientowi opuszczenie sklepu, doszło między nimi do szarpaniny.

Mundurowym udało się opanować sytuację. Awanturnik został zatrzymany. Dochodzeniowcy zebrali materiał dowodowy świadczący o tym, że dopuścił się on dwóch przestępstw: publicznego znieważenia obywatela Maroka i kierowania pod jego adresem gróźb karalnych ze względu na jego przynależność rasową. Prokurator rejonowy zastosował wobec Roberta J. policyjny dozór i zakazał kontaktowania się z pokrzywdzonym.

Więcej na eska.pl

Sąd uchylił decyzję o prokuratury ws. „szubienic dla całego PO”

2018/03/17

Sąd Okręgowy w Łomży uchylił postanowienie tamtejszej prokuratury, która odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie wpisu radnego listy Prawa i Sprawiedliwości z Nowogrodu na Twitterze. Karol Wyszyński napisał między innymi: „dostawić szubienice i powiesić całe PO”. Sędzia Janusz Tańcula stwierdził w uzasadnieniu, że decyzja prokuratora o odmowie wszczęcia śledztwa była „przedwczesna”. – Natomiast postępowanie sprawdzające nie dostarczyło wszechstronnych, merytorycznych argumentów, świadczących o faktycznym braku znamion czynu zabronionego w zachowaniu osoby dokonującej przedmiotowego wpisu – mówił sędzia. Sędzia zwrócił uwagę, że wyjaśnienia radnego, który dokonał wpisu, prokuratura potraktowała fragmentaryczne. Podkreślił, że zostało spełnione znamię obawy spełnienia groźby, co słusznie zostało uznane przez zagrożonego za czyn zabroniony.

Więcej na tvn24.pl

Atak polskich nacjonalistów na Muzeum Żydowskie w Londynie

2018/03/17

Muzeum Żydowskie w Londynie dostaje ponad 3 tys. maili dziennie od polskich nacjonalistów, którzy popierają ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej. Wiadomości dostają tylko żydowscy pracownicy. O sprawie pisze portal internetowy dziennika „Jewish News”, ukazującego się w Londynie od 1997 r. Dyrektor muzeum Abigail Morris mówi, że – podobnie jak trzej inni pracownicy żydowskiego pochodzenia – jest bombardowana przez polskich nacjonalistów mailami, których otrzymuje ponad tysiąc.

– To przerażające – mówi dyrektorka muzeum.  – Właśnie pokazywaliśmy naszą wystawę w Polsce, którą obejrzało 55 tys. widzów. Było tam moje nazwisko, ale tylko moje. Nie wiem też, skąd wiedzieli, kto z pracowników jest Żydem. Niektórzy [z nas] nie mają nawet żydowskich imion. To bardzo niepokojące – komentuje. Wystawa poświęcona historii i znaczeniu krwi została przeniesiona do Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin” w Warszawie w ubiegłym roku i została dobrze przyjęta. Mimo że wystawa dotyka polskiego antysemityzmu, Morris powiedziała, że większość maili nie nawiązuje do niej, ale do nowego polskiego prawa.

– Wszystkie wiadomości pochodziły od prawdziwych ludzi – twierdzi. – To nie był spam generowany komputerowo, w którym każda wiadomość brzmi tak samo. To nie było „kopiuj, wklej”. To byli prawdziwi ludzie – każdy z nich usiadł, żeby coś powiedzieć. Niektóre wiadomości były całkiem rozsądne, dotyczyły sformułowania „polskie obozy śmierci”, ale inne nie – dodaje.

Więcej w Wyborczej

Nacjonalista urządził obławę na Ukraińców na kampusie UO

2018/03/14

Gdy Bartosz G. i jego kolega Sebastian K. znaleźli na terenie uczelni trzech ukraińskich studentów, oskarżony zaczął ich publicznie poniżać, a następnie próbował pobić. Mężczyzny nie było w poniedziałek w sądzie, ale wyrok zapadł pod jego nieobecność. Do zdarzenia doszło ponad koniec października na kampusie Uniwersytetu Opolskiego. Bartosz G., wraz ze swoim znajomym Sebastianem K., postanowili znaleźć tam studentów, którzy do Opola przyjechali zza wschodniej granicy Polski. Ich celem od początku było jedynie obrażenie przyjezdnych.

W tym czasie Daniil, Andrij i Lubomyr siedzieli w samochodzie i spokojnie rozmawiali. Gdy oskarżony przysłuchał się ich rozmowom, zaczął kierować w ich kierunku obraźliwe słowa. W aktach sądowych czytamy, że mężczyzna krzyczał m.in. „Je**ć Ukrainców”.

Obrońca oskarżonego porozumiał się z prokuraturą odnośnie skazania Bartosza G. bez przeprowadzania rozprawy. Sąd Okręgowy w Opolu uwzględnił ten wniosek. – Zebrany w sprawie materiał dowodowy w pełni uzasadnia złożony wniosek do sądu o skazanie oskarżonego bez przeprowadzenia rozprawy. W ocenie sądu brak jest podstaw do kwestionowania wymiaru kary, na jaką zgodziła się prokuratura i sam oskarżony – tłumaczy sędzia Mateusz Świst. Opolski sąd skazał mężczyznę na karę ośmiu miesięcy ograniczenia wolności polegającej na potrącaniu dwudziestu procent wynagrodzenia miesięcznie. Sąd przekazał także wyrok do publicznej wiadomości poprzez wywieszenie go w gablocie sądu. Wyrok nie jest prawomocny.

Więcej w Wyborczej

Skandaliczne słowa senatora Żaryna o ambasador Izraela

2018/03/10

Podczas czwartkowych uroczystości w 50. rocznicę Marca pani ambasador Izraela Anna Azari podzieliła się z publicznością gorzką refleksją nad skutkami nowelizacji ustawy o IPN. Powiedziała: „Przez ostatnie półtora miesiąca już wiem, jak łatwo w Polsce obudzić i przywołać wszystkie demony antysemickie – nawet kiedy w kraju prawie nie ma Żydów. Są ludzie, którzy mówią, że wtedy nie było Polski”. Liczący się funkcjonariusz rządzącej partii, profesor i senator Jan Żaryn, zareagował na te słowa w sposób zdumiewająco agresywny w wywiadzie dla wPolska.pl: „Jeżeli ktokolwiek dziś będzie uważał, że rządy Prawa i Sprawiedliwości w jakimkolwiek stopniu nawiązują do hucpy żydowskiej, prowadzonej przez aparat partyjny 1968 roku, czyli przez moczarowców, to ja na pewno takiej osobie nie podam ręki. Jeżeli to czyni ambasador obcego państwa, to może trzeba poprosić tę panią, by opuściła to państwo”.

Oto więc polski dygnitarz wzywa do ekspulsji ambasadora zaprzyjaźnionego kraju… W kontekście trwającego sporu, który rozum dyplomatyczny nakazałby łagodzić, a nie zaostrzać, wypowiedź Żaryna wydaje się niemal dywersyjna. Z pewnością będzie cytowana w Izraelu, a jej skutki dla zaognionych wzajemnych stosunków między naszymi krajami mogą być żałosne.

Więcej w Polityce

Proces w sprawie oplutej Kubanki

2018/03/09

Prokurator i pokrzywdzona Jacqueline Laza Cerrera nie zgodzili się na dobrowolne poddanie się karze sześciu miesięcy w zawieszeniu przez Piotra K. oskarżonego o oplucie kobiety na ulicy. – Planowane przez nas kary są wyższe – oświadczył przed sądem prok. Krzysztof Umański. Było ok. godz. 23, gdy zaproszona do Wrocławia przez znanego muzyka Jose Torresa kubańska tancerka Jacqueline Laza Cerrera wracała do domu przez plac Dominikański. Gdy przy wyjściu z przejścia podziemnego, w okolicy galerii handlowej, mijała czterech mężczyzn, poczuła coś ciepłego na ręce. Okazało się, że jeden z nich ją opluł.

– Gdy zaczęłam się wycierać szedł w moją stronę i cały czas pluł mi twarz – mówiła w sądzie, gdzie w środę rozpoczął się proces w tej sprawie. Składając zeznania kobieta była pełna emocji. W pewnym momencie sędzia wniosła nawet o przerwę w rozprawie, bo kobieta wspominając wydarzenia sprzed siedmiu miesięcy, zupełnie się rozkleiła: – Zaproszono mnie tutaj, żebym podzieliła się swoją kulturą. Dlaczego ktoś uznał, że może poniżać mnie tylko z powodu mojej ciemnej skóry?! – szlochała.

Zanim jednak złożyła swoje zeznania, adwokat oskarżonego Piotra K. – 39-letniego mechanika samochodowego, utrzymującego się z dorywczych prac na budowach – oskarżonego nie tylko o rasistowski atak, ale również naruszenie nietykalności cielesnej Jacqueline, wniósł o skazanie swojego klienta bez procesu: – Byłby w stanie uznać swoją winę i przyjąć karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Oczywiście jest gotów również przeprosić poszkodowaną i zapłacić jej 500 zł. tytułem odszkodowania. Na takie rozwiązanie nie zgodzili się jednak ani Kubanka, występująca na procesie w roli oskarżyciela posiłkowego, ani oskarżający mężczyznę prokurator. – Planowana przez nas kara jest wyższa od tej, jaką proponuje oskarżony – tłumaczył sądowi prokurator Krzysztof Umański.

Więcej w Wyborczej

Proces w sprawie pobicia Ukrainki

2018/03/09

Przed Sądem Okręgowym w Opolu rozpoczął się proces Bolesława R., który został oskarżony o pobicie kobiety pochodzącej z Ukrainy. Oskarżony do przestępstwa się nie przyznaje. – Jedynie złapałem ją za rękę i wyprowadziłem z domu – przekonywał na przesłuchaniu. Do zdarzenia doszło 30 września ubiegłego roku w liczącej tysiąc mieszkańców wsi Moszczanka pod Prudnikiem. W domu 52-letniej Kazimiery, koleżanki pokrzywdzonej, przebywał Bolesław R. Dwa razy w miesiącu pomagał schorowanej kobiecie w koszeniu trawnika.

Gdy do mieszkania weszła Tetiana, mężczyzna mocno się zirytował. Chciał przekonać pokrzywdzoną, aby nie przeszkadzała mu w spożywaniu posiłku. – Weszła do pokoju bez pukania, z nikim się nawet nie przywitała. A gdy już weszła, to nie odezwała się do nikogo. Zachowywała się, jakby była u siebie – tłumaczył na przesłuchaniu Bolesław R.

Gdy kobieta wróciła do domu, zadzwoniła na policję. Z kolei oskarżony, który nie stawił się na pierwszym terminie rozprawy w sądzie, na przesłuchaniu przygotowawczym tłumaczył, że do stawianych mu zarzutów przyznaje się tylko częściowo. – Złapałem ją za rękę i wyprowadziłem na podwórko. Nie porwałem odzieży, nie groziłem śmiercią, nie mam żadnych uprzedzeń narodowościowych. Wiedziałem, że jest Ukrainką, ale w żaden sposób mi to nie przeszkadzało, że mieszka w Polsce – przekonywał Bolesław R.

Oskarżonemu za pobicie z powodu przynależności narodowościowej grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.

Więcej w Wyborczej

Kontrowersyjne wpisy męża małopolskiej kurator

2018/03/06

Drodzy moi Żydzi, co to się w polskich sądach po „waszym” Holocauście działo, że zasiadali w nich prawie sami Żydzi. Wszystkich Polaków Niemcy wymordowali? Będziemy się do waszych zatwardziałych sumień dobijać – napisał na Facebooku Ryszard Nowak, dyrektor XII LO, nauczyciel historii. Prywatnie – mąż małopolskiej kurator oświaty.To nie pierwszy kontrowersyjny wpis Ryszarda Nowaka na Facebooku. Post ma status publiczny, może go przeczytać każdy, w tym uczniowie XII LO i nauczyciele.

Ci ostatni skontaktowali się z nami oburzeni jego treścią. „Młodzi Żydzi powinni się wreszcie dowiedzieć, gdzie są nasze polskie niezabliźnione rany. Polskiego wielkiego bohatera gen. Augusta Emila Fieldorfa, ps. Nil sądzili na śmierć przez powieszenie, nie przez rozstrzelanie, jak nakazuje status oficera, następujący sędziowie: prokurator wojskowy Helena Wolińska-Brus, polska działaczka komunistyczna pochodzenia żydowskiego, Beniamin Wajsblech prokurator pochodzenia żydowskiego, Paulina Kern sędzina pochodzenia żydowskiego, Maria Gurowska vel Sand sędzina pochodzenia żydowskiego, adwokat Emil Merz pochodzenia żydowskiego, Gustaw Auscaler polski adwokat pochodzenia żydowskiego i Igor Andrejew. Drodzy moi Żydzi, co to się w polskich sądach po »waszym” Holocauście działo, że w nich zasiadali prawie sami Żydzi. Wszystkich Polaków Niemcy wymordowali? Taka drobna zagadka. Taka nasza polska wrażliwość. Będziemy się do waszych zatwardziałych sumień dobijać. Puk! Puk!” – napisał Ryszard Nowak (zachowujemy oryginalną pisownię).

Więcej w Wyborczej

Róża Thun ofiarą hejterów

2018/03/06

Róża Thun opublikowała na Twitterze wstrząsające listy od hejterów. „Milusińscy listy piszą. Dałam prokuraturze. Niech się policja tym zajmie” – napisała europosłanka PO. Listy, które otrzymała europosłanka PO, są nie tylko pełne hejtu, ale przede wszystkim gróźb. „Ty szwabski szmalcowniku, za to, szmato, co powiedziałaś w tym hitlerowskim programie będziesz ogolona, a potem zastrzelona, jak to się robiło za okupacji z takimi jak ty (…) Oglądaj się szmato za siebie, bo już jest po tobie, już jesteś martwa.Takie k***y jak ty muszą być zabite, by Polsce nie szkodziły i tak się stanie już kwas naszykowany na twój szwabski ryj” – napisał do Thun jeden z hejterów. Posłanka najbardziej wulgarne słowa zamazała markerem.

Więcej w gazecie.pl

Wyrok za atak na bar z kebabem

2018/03/06

31-letni Krzysztof P. odpowiadał przed sądem za pobicie obywatela Turcji w barze z kebabem. Mężczyzna obrażał także pracowników i oddał mocz na środku lokalu. W poniedziałek sąd skazał go na dwa miesiące więzienia, musi też zapłacić 500 zł na rzecz pokrzywdzonego. Wszystko rozegrało się wieczorem 22 stycznia 2017 roku w barze Sułtan w centrum Strzelec Opolskich. Wtedy do lokalu wbiegł pijany Krzysztof P., który wszczął awanturę. – Oskarżony, działając publicznie, umyślnie i bez powodu użył przemocy wobec obywatela Turcji z powodu jego przynależności narodowościowej – informowała Aneta Rempalska z biura rzecznika prasowego sądu okręgowego w grudniu ub.r., gdy przed Sądem Okręgowym w Opolu ruszył proces mężczyzny.

Krzysztof P. wykrzykiwał także wulgarne hasła i nawoływał do nienawiści w stosunku do obcokrajowca. Po pobiciu mężczyzna oddał na środku lokalu mocz i obrażał pracowników.

W poniedziałek zapadł wyrok w jego sprawie. – Sąd skazał mężczyznę na dwa miesiące więzienia i zapłatę 5000 zł na rzecz pokrzywdzonego – relacjonuje Aneta Rempalska, dodając, że sąd zmienił opis czynu uznając, że Krzysztof P. nie zachował się rasistowsko, bo zaczepiał również Polaków, ponadto nie wykrzykiwał ksenofobicznych haseł.

Więcej w Wyborczej

Gwiazda Dawida na drzwiach przewodnika po Auschwitz

2018/03/05

Gwiazda Dawida oraz napis „Polska dla Polaków” na drzwiach mieszkania, a na ścianie obok – „Auswitz for Poland guide!!” (pisownia oryginalna). Ofiarą napaści jest mieszkający od wielu lat w Krakowie obywatel Włoch, badacz historii Holocaustu oraz przewodnik, m.in. po obozie zagłady w Auschwitz.

Komitet Obrony Demokracji Małopolska, który prowadzi akcję monitorowania zachowań rasistowskich i ksenofobicznych na terenie województwa, otrzymał informację, że nieznani sprawcy weszli do kamienicy w centrum Krakowa wczesnym rankiem w piątek 2 marca, po wyjściu właściciela do pracy. Na drzwiach mieszkania namalowano gwiazdę Dawida oraz napis „Polska dla Polaków”, na ścianie obok – „Auswitz for Poland guide!!” (pisownia oryginalna).

O zajściu została zawiadomiona policja, dyrekcja Muzeum Auschwitz oraz konsulat Republiki Włoskiej w Krakowie.

Ofiarą napaści jest Diego Audero Bottero, mieszkający w Krakowie obywatel Włoch, badacz historii Holocaustu na ziemiach polskich oraz przewodnik m.in. po obozie zagłady w Auschwitz.

Więcej w Wyborczej

Ukrainiec pobity we Wrocławiu

2018/03/05
Serhij był świadkiem tego, jak dwaj mężczyźni wychodzący z klatki schodowej celowo zdewastowali drzwi. Zwrócił im uwagę, jednak jego wschodni akcent rozjuszył jednego ze sprawców, który zaczął szturchać Serhija: – A ty co, Ukrainiec?! Uciekaj, raz-dwa, biegnij do siebie ukraińskie g***o! Wyp***alaj z Polski, Ukraińcu jeb***ny! Ukraińskie g***o! – po czym zadał trzy ciosy Serhijowi pięścią w twarz. Ukrainiec próbował wzywać pomocy i wołać policję, co tylko rozweseliło atakującego: – Widzisz! Nikt tutaj do ciebie nie przyjdzie Ukraincu je***any! Wyp***aj z Polski! – krzyczał napastnik. Kazał Serhijowi: – Tak, żebym widział, jak sp***alasz!

– To nie pierwsza taka sytuacja – mówi prezes Fundacji „Kalejdoskop Kultur” Olga Chrebor, z pochodzenia Ukrainka od wielu lat mieszkająca we Wrocławiu. – Nasilające się nastroje ksenofobiczne coraz bardziej niepokoją mieszkających na Dolnym Śląsku Ukraińców. Były już akty przemocy w wrocławskim tramwaju, napad na mieszkańców Złotoryjskiej w Legnicy, bijatyka na budowie, wciąż obecna jest agresja słowna wobec „ruskich” i „banderowców”. Bez bezwzględnej i natychmiastowej reakcji policji takie sytuacje będą się powtarzać.

Sprawa Serhija została już zgłoszona na policję. W toku postępowania okaże się, czy trafi ona do prokuratury czy też zakończy się pouczeniem. – Za każdym razem, kiedy dochodzi do pobicia na tle rasowym, wysyłamy na policję pismo – mówi Artem Zozulia, dyrektor wrocławskiego Konsulatu Honorowego Ukrainy. – Monitorujemy dzięki temu postępy prac policji, możemy też służyć konsultacją, jeśli jest potrzebna. Na każde z pism dostajemy odpowiedź – zaznacza. Jego zdaniem nie należy jednak mówić o jakimś nagłym wzroście przestępczości względem Ukraińców: – Owszem, to się zdarza i trochę częściej niż kiedyś dostajemy takie zgłoszenia. Ale ten wzrost wiązałbym raczej z dużą liczbą Ukraińców, jacy zamieszkali ostatnio we Wrocławiu: statystyka podpowiada, że kiedy prawie co dziesiąty mieszkaniec miasta jest z Ukrainy, to teoretycznie co dziesiąte pobicie może być z udziałem moich rodaków.

Więcej w Wyborczej

III Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce

2018/02/25
„Śmierć wrogom ojczyzny”, „na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”, „narodowa Hajnówka”. W miejscowości Hajnówka w województwie Podlaskim odbył się III Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych, zorganizowany przez środowiska narodowe m.in. ONR. Według ocen dziennikarzy, w marszu wzięło udział ok. 100 lub 200 osób. Wśród uczestników widać było flagi narodowe i zielone flagi ONR. „Narodowa Hajnówka”, „raz sierpem, raz młotem w czerwoną hołotę” czy „idzie nowe pokolenie, niesie Polsce odrodzenie” – to tylko kilka haseł, które skandowali uczestnicy.

Organizacji w Hajnówce marszu upamiętniającego Rajsa sprzeciwia się też m.in. Partia Razem. Obecny w Hajnówce lider Adrian Zandberg również nazwał go „prowokacją wobec społeczności białoruskiej i prawosławnej żyjącej na tych terenach”. W Hajnówce jest też grupa kilkudziesięciu działaczy ruchu „Obywatele RP”, który protestował w tym mieście również w czasie ubiegłorocznego marszu. „Bury nie jest bohaterem”, „Moją ojczyzną jest społeczeństwo”, „Tu są granice przyzwoitości” – z takimi hasłami stali przy drodze.
Więcej w Newsweeku.

Rasistowski atak w gdańskim tramwaju

2018/02/24

Policja poszukuje mężczyzny podejrzanego o znieważenie na tle rasistowskim i naruszenie nietykalności cielesnej obywatela Mongolii. Zaatakowany obronił się sam, a sprawca uciekł, ale jest poszukiwany. Jeśli rozpoznajesz osobę ze zdjęcia, skontaktuj się z gdańską Komendą Miejską Policji.

Do przestępstwa doszło 23 stycznia br. około godz. 10.30 w gdańskim tramwaju nr 11. Podejrzany wsiadł do pojazdu na przystanku we Wrzeszczu, przy Operze Bałtyckiej i po chwili zaczął wyzywać innego pasażera, bo… nie spodobały mu się jego rysy twarzy. „Wypier… z naszego kraju” – krzyknął do obywatela Mongolii.

Więcej w Wyborczej.