Monitoring – nietolerancja « Otwarta Rzeczpospolita

Grozili śmiercią grupie Romów. Ruszył proces mieszkańców Prudnika

2019/03/13

Do zdarzenia doszło w maju ub. roku w Prudniku, gdy Grzegorz K. wracał z grilla u kolegi. Mężczyzna przyznaje, że pił wtedy sporo alkoholu, bo był w trakcie rozwodu i miał z tego powodu stresy. – W drodze do domu poszedłem się załatwić koło śmietników, a wtedy ktoś zaczął mnie wyzywać – mówił w trakcie śledztwa Grzegorz K. – Byłem pod wpływem alkoholu, dlatego nie pamiętam, co do nich mówiłem. Zauważyłem, że te osoby są narodowości romskiej, ale nie był to dla mnie problem. Nie pamiętam, dlaczego wyzywałem ich od Cyganów. Widocznie musieli mi coś powiedzieć.

Zarzuty, oprócz Grzegorza K., usłyszał też jego kolega Mirosław K. Oskarżeni nie stawili się jednak na pierwszej rozprawie, dlatego sąd odczytał wyjaśnienia, jakie składali w postępowaniu przygotowawczym.

– Tego dnia przyszedł mnie Grzegorz i powiedział, że zaczepiają go obcy ludzie. Poprosił mnie o to, żeby zobaczyć, co tam się dzieje – wyjaśniał śledczym Mirosław K. – Poszliśmy na ulicę Traugutta. Była tam romska rodzina. Grzegorz zaczął do nich krzyczeć, wyzywał ich od brudasów i wywiązała się szarpanina. Wtedy został skaleczony w rękę.

Jeden z pokrzywdzonych poinformował dziś sąd, że mężczyźni wyjaśnili sobie to zajście, a sprawca przeprosił. O losie oskarżonych zdecyduje Sąd Okręgowy w Opolu, przed którym dziś (12.03) ruszył proces.

Źródło: opole.maszemiasto.pl

Obraźliwy transparent kibiców Lechii Gdańsk „Pedofile z LGBT – łapy precz od naszych dzieci”

2019/03/12

W Gdańsku w poniedziałek wieczorem Lechia Gdańsk grała mecz z Wisłą Płock. W pierwszej połowie spotkania na stadionie Energa Gdańsk, przed sektorem, na którym miejsca zajmują najbardziej zagorzali kibice Lechii, wywieszono transparent „Sodomici, pedały i pedofile z LGBT – łapy precz od naszych dzieci!”. Po około pół godzinie napis zniknął. Kibice Lechii Gdańsk nie po raz pierwszy umieszczają na trybunach kontrowersyjne hasła, między innymi o treści politycznej. Wcześniej podczas meczów wywieszali m.in transparenty z hasłami: „Łączy nas nienawiść do komuny i ojczyzny zdrajców”, „K..wy i śmiecie, czemu dzieci bijecie” czy skierowany przeciwko uchodźcom napis „Witajcie w piekle, zbłąkane owieczki”.

Wieczorem incydent skomentowała na Facebooku prezydentka Gdańska Aleksandra Dulkiewicz: „To miało być piękne, sportowe święto, które niestety zostało zakłócone przez chuligański wybryk. Kibicuję całym sercem Lechia Gdańsk, ale nie ma zgody na propagowanie mowy nienawiści w przestrzeni publicznej. Na naszych stadionach nie ma miejsca na wywieszanie transparentów nienawiści. Niedawno każdy z nas boleśnie przekonał się do czego prowadzi podsycanie do agresji. Nie pozwólmy na hejt w naszym otoczeniu!” – napisała Aleksandra Dulkiewicz.

Więcej w Wyborczej

Pracownik ministerstwa Ziobry po godzinach „wieszał” europosłów

2019/03/09

W listopadzie 2017 r., podczas pikiety na placu Sejmu Śląskiego w Katowicach, przy pomniku Wojciecha Korfantego, narodowcy powiesili na symbolicznych szubienicach zdjęcia europosłów, którzy zagłosowali za rezolucją Parlamentu Europejskiego ws. praworządności w Polsce. Jeden z mężczyzn, młody blondyn – ten, który trzymał symboliczną szubienicę ze zdjęciem Michała Boniego – próbował niezdarnie zasłonić twarz szalikiem. Z ustaleń „Wyborczej” wynika, że to Jakub Kalus, prawnik pracujący wówczas w Ministerstwie Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Kalus to działacz Ruchu Narodowego pełniący funkcję pełnomocnika z województwa śląskiego. Jako najmłodszy kandydat (ma 33 lata) startował w ostatnich wyborach na prezydenta Katowic. Przedstawił się jako „wychowawca kolonijny, aktywista lokalny i inicjator wydarzeń społecznych i kulturalnych”. Przegrał walkę o fotel prezydenta, dostał 1,5 proc. (1763 głosy).

Zapytaliśmy Ruch Narodowy, czy to Kalus trzymał szubienicę ze zdjęciem Michała Boniego i czy pracował lub współpracował wówczas z Ministerstwem Sprawiedliwości.

– Jakub Kalus jest związany tajemnicą zawodową ws. pełnionych przez niego obowiązków zawodowych. Jego działalność społeczna nie ma przełożenia na działalność zawodową ani odwrotnie – odpowiedział Tomasz Cynkier z biura prasowego Ruchu Narodowego. Potwierdził, że Kalus był na pikiecie z szubienicami: „W swoim czasie wolnym, korzystając z przysługujących mu praw obywatelskich, wziął udział w happeningu w Katowicach. Został poproszony o przemówienie o braku odpowiedzialności europosłów m.in. przed Trybunałem Stanu”.

Zdaniem Cynkiera „próba wywoływania reperkusji z tego tytułu nosi znamiona dyskryminacji z uwagi na poglądy polityczne”.

Więcej w Wyborczej

Nienawistny transparent na meczu Legii

2019/03/03

Zofia Klepacka, brązowa medalistka olimpijska w windsurfingu, skrytykowała podpisaną przez prezydenta Warszawy Deklarację LGBT+. Kibice Legii postanowili stanąć za nią murem i podczas ostatniego meczu wywiesili na trybunach homofobiczny transparent. Klepacka zamieściła post, w którym wyraziła ostry sprzeciw „przeciwko promocji środowisk LGBT”, podkreślając, że „nie o taką Warszawę walczył w jej powstaniu dziadek”. Post został usunięty przez moderatorów portalu społecznościowego, ale to tylko rozgrzało emocje.

Klepacka na swoim profilu co kilka dni informuje, że swojego zdania o karcie LGBT+ nie zmieni. Skarży się także, że padła ofiarą internetowego hejtu.

„Do dziwnych zdarzeń dochodzi w moim mieście. Środowisko LGBT domaga się tolerancji, a nie tak dawno mnie shejtowali i powyzywali za okładkę z Naszym Janem Pawłem II, Księdzem Popiełuszko, Kardynałem Wyszyńskim [chodzi o okładkę „Gazety Polskiej” – przy. red.] To im wolno, a nam nie. Kategorycznie mówię >nie< na LGBT!” – czytamy w jednym z jej postów.

Wsparcia postanowili jej udzielić kibice Legii, którzy podczas piątkowego meczu z Miedzią Legnica przygotowali okolicznościowe transparenty: „Zośka jesteśmy z Tobą” oraz skandaliczny: „Warszawa wolna od pedalstwa”. Wywiesili je na „Żylecie”.

Więcej w Wyborczej

Dominik Furman wyzywa Tarasa Romanczuka w czasie meczu

2019/02/17

Dominik Furman – piłkarz Wisły Płock wyzywał reprezentanta Polski i kapitana Jagiellonii Białystok Tarasa Romanczuka (z pochodzenia Ukraińca). Nazwał go „banderowcem i farbowanym lisem”. Stało się to podczas meczu obu drużyn w Białymstoku. Do zdarzenia doszło w drugiej połowie meczu Jagiellonia Białystok – Wisła Płock, który rozegrano w sobotę (16 lutego) na stadionie w Białymstoku. Po meczu piłkarz Jagiellonii Taras Romanczuk oświadczył: – Gramy przeciwko rasizmowi, a on wyzywa mnie od bandery. Trudno zachować emocje. Moja rodzina była również zamordowana przez Banderę. Ostatni raz podałem rękę Furmanowi.

Błyskawicznie zareagował zastępca prezydenta Białegostoku Rafał Rudnicki, który skomentował zdarzenie na Facebooku: „To się nie mieści w głowie… Mowa nienawiści na piłkarskim boisku??? Podczas meczu Jagiellonia Białystok – Wisła Płock Dominik Furman wyzywał Tarasa Romanczuka od „banderowców”. Tarasa, którego rodzinę mordowali banderowcy… To niebywały skandal i potrzebna jest szybka reakcja PZPN i prezesa Zbigniewa Bońka. To afera większa od „słynnego”, brutalnego faulu Peszki na Novikovasie. Wszak mowa nienawiści doprowadziła już do niejednej tragedii”.

Więcej w Wyborczej

Ataki na tle rasistowskim w woj. lubelskim

2019/01/30

49-latek z Białej Podlaskiej odpowie za napaść na obywatela Bangladeszu. Zwyzywał go i dotkliwie pobił za kolor skóry – ustalili śledczy. Mężczyzna zaatakował również Polaka, który stanął w obronie obcokrajowca. 49-letni mechanik z Białej Podlaskiej odpowie przede wszystkim za pobicie z powodu przynależności narodowej i rasowej. Z ustaleń prokuratury wynika, że agresję u mężczyzny wzbudził ciemniejszy kolor skóry obcokrajowca. Akt oskarżenia przeciwko Witoldowi P. trafił właśnie do Sądu Okręgowego w Lublinie.

Do awantury doszło w połowie września ubiegłego roku w jednym z klubów w Białej Podlaskiej. Kilka dni później do tamtejszej komendy policji zgłosił się Mohammad R. z Bangladeszu i zawiadomił o pobiciu. Z jego relacji wynika, że kiedy bawił się w klubie, został zaatakowany przez obcego mu mężczyznę. Napastnik wymierzył mu przynajmniej kilka ciosów w twarz. Później kopał go po całym ciele. Wyzywał go przy tym od „czarnuchów” i „brudasów”.

Tak całe zdarzenie opisał nie tylko pokrzywdzony, ale również postronni świadkowie. O agresji ze strony Witolda P. mówiła m.in. para, która feralnej nocy bawiła się w klubie. Oboje zabrali pobitego mężczyznę do łazienki, by opatrzyć mu rany. Witold P. miał wtedy pójść za nimi i ponownie zaatakować Muhammada R. Złamał mu przy tym nos. Śledczy ustalili, że 49-latek zaatakował również Polaka, który próbował bronić obcokrajowca. Dostał za to pięścią w twarz.

Napastnik został szybko zatrzymany przez policjantów. Podczas późniejszego przysłuchania przyznał, że kilka razy uderzył czarnoskórego mężczyznę. Obcokrajowiec miał bowiem otrzeć się o niego, kiedy przechodził przez parkiet.

– Miałem wrażenie, że zrobił to celowo i się zdenerwowałem – wyjaśniał śledczym Witold P. Przyznał również, że mógł znieważyć obcokrajowca. Wyjaśnił jednak, że nie pamięta szczegółów, bo był pijany.

Więcej w Dzienniku Wschodnim

Antysemicka animacja TVP Info o zbiórce WOŚP

2019/01/12

Podczas programu „Minęła 20” wyemitowano krótką animację, na której Hanna Gronkiewicz Waltz powołuje do życia kukiełkę Jerzego Owsiaka. Założyciel WOŚP organizuje zbiórkę pieniędzy, które następnie w całości do worów pakuje była prezydent Warszawy. Na banknocie o nominale 200 złotych widać symbol gwiazdy Dawida. Redakcja OKO.press zauważyła coś jeszcze… W programie Michała Rachonia „Minęła 20” (TVP Info) w wyemitowanym w 10 stycznia 2019 pokazano nowy odcinek animacji „plastusie”. Krótkie skecze wyśmiewające polityków (opozycji) pojawiają się tam regularnie. Tym razem TVP Info w swoim stylu przypomina, że zbliża się Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

W pierwszej scenie animacji widzimy kukiełkę przypominającą Hannę Gronkiewicz-Waltz, która zagląda do pustych skrzyń i waliz. Nie ma pieniędzy. Postanawia zatem uszyć sobie kolejną kukiełkę – Jerzego Owsiaka. Lalka, nakręcana kluczem, ożywa i zaczyna mówić: „cześć siema”. Następnie organizuje zbiórkę i przywozi Hannie Gronkiewicz-Waltz kupę pieniędzy.

Dwustuzłotówka leżąca na stosie banknotów ma narysowany symbol – gwiazdę Dawida. Dokładnie w miejscu, w którym na prawdziwych dwustuzłotówkach znajduje się symbol trójkąta.

Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita wystąpiło do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z prośbą o przyjrzenie się animacji wyemitowanej w TVP.

Więcej w oko.press

Napadli 16-latka bo miał za długie włosy i za wąskie spodnie

2019/01/09

Dwaj młodzi mężczyźni napadli 16-latka w miejskim autobusie. Grozili mu nożem, kopali, a wcześniej odcięli drogę do kierowcy. Na koniec wyrwali drzwi i uciekli. – Ludzie patrzyli przez okno i myśleli tylko o sobie – komentuje chłopak. Janek, 16-letni uczeń pierwszej klasy liceum na Targówku, około godz. 15.30 w ostatni czwartek jechał autobusem linii 145 w kierunku ronda Wiatraczna. Zajął miejsce na końcu przegubowca. Na przystanku przy ul. Szwoleżerów w Ząbkach dosiadło się do niego dwóch mężczyzn. – Zaczęli mnie wyzywać od „pedałów”, „debili”, „ciot”. Na początku nie zwracałem uwagi i miałem to gdzieś. Myślałem, że się przed sobą popisują. Nagle jeden z nich wyciągnął nóż, a drugi poszedł do przodu autobusu, żeby zablokować mi drogę ucieczki do kierowcy – opowiada licealista. Według jego relacji napastnicy mieli jakieś 18-19 lat. Byli ubrani w dresy, jeden z nich nosił czapkę z daszkiem z napisem „Praga” i znaczkiem Legii Warszawa.

Janek nie wiedział, co zrobić. Milczał, nie odpowiadał na wulgarne zaczepki. Nagle jeden z mężczyzn mocno kopnął go w nogę, a drugi groził mu m.in. słowami: „Zaraz ci wy…, pedale j…”, „Oddawaj telefon, bo ci zap…lę”. Uważa, że padł ich ofiarą, bo nie podobała im się jego fryzura i ubranie. – Mam dość długie włosy, chodzę w obcisłych spodniach. Stąd wyzwiska – twierdzi.

Policjanci na przystanek Rafii przed skrzyżowaniem ul. Chełmżyńskiej i Marsa blisko Gocławka przyjechali kilka minut później. Zabrali ucznia do radiowozu, przez chwilę szukali sprawców po okolicy, po czym odwieźli Janka do domu. Tego samego dnia pojechał z tatą do komisariatu, żeby złożyć zeznania.

Janek podkreśla, że autobusem jechało ponad 15 osób. – Ludzie popatrzyli sekundę i odwracali wzrok. Trochę przykre, bo gapili się przez okno i myśleli tylko o sobie. Tylko na koniec podeszła do mnie jedna starsza pani, chciała jakoś pomóc, uspokoić mnie. Myślała, że jesteśmy kolegami i wybuchła między nami sprzeczka – dodaje uczeń liceum.

Więcej w Wyborczej

Jest prawomocny wyrok w sprawie wpisu: „Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso”

2018/12/29

Sąd Apelacyjny w Gdańsku uznał Annę Kołakowską winną znieważenia posłanki Agnieszki Pomaski i nakazał jej zapłatę tysiąca złotych grzywny. Dodatkowo sąd II instancji obciążył skazaną kwotą 100 złotych kosztów postępowania apelacyjnego. Wyrok jest prawomocny.

Wpis: „Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso” autorstwa Kołakowskiej pojawił się w maju 2016 r. na jednym z portali społecznościowych jako komentarz do zdjęcia przedstawiającego posłankę PO drącą kartkę z treścią projektu uchwały przygotowanej przez PiS. Pomaska stwierdziła, że tekst jest kompromitujący i Sejm nie może przyjąć takiej uchwały. – Mam nadzieję, że ta uchwała skończy w ten sposób – powiedziała podczas debaty.

Kołakowska nawiązała w tym wpisie do losu, jaki spotkał w trakcie II wojny światowej wiele kobiet, które utrzymywały intymne stosunki z Niemcami. Szykanowano je właśnie między innymi goląc je na łyso. – Według tego wpisu należy Agnieszkę Pomaskę potraktować jak prostytutkę, jak kogoś, kto kolaboruje w sferze intymnej z wrogiem. To już jest ciężka zniewaga – komentował w trakcie odczytywania wyroku sędzia Krzysztof Noskowicz. Sędzia odniósł się także do braku woli ze strony oskarżonej do przyznania do błędu i przeproszenia. – Nie można wyrażać chęci pogodzenia się w ten sposób, że to ktoś inny najpierw powinien mnie przeprosić skoro ja wyraziłem komuś krzywdę – podnosił sędzia. Odniósł się także do patriotyzmu, na który powoływała się Kołakowska. – Jest smutne, że ta definicja patriotyzmu jest taka dokładnie, jak głosi ją ten, kto o tym mówi, a jeśli ktoś się z tym nie zgadza, to już nie jest patriotyzm – dodał na koniec.

Więcej na tvn24.pl

Bezwzględne więzienie zamiast prac społecznych za pobicie Etiopczyka

2018/12/29

„Czarny, czarny, poczekaj, stój!” – krzyknął Tomasz B. i wspólnie z drugim mężczyzną zaczęli gonić Etiopczyka Salomona Demissie. Później przycisnęli go do muru i pobili. Jeden z napastników został skazany na karę bezwzględnego więzienia. „Sąd miał na uwadze niezwykle lawinowy wzrost w ostatnich latach przestępstw z nienawiści” – czytamy w uzasadnieniu wyroku, które właśnie zdobyliśmy. Na ławie oskarżonych zasiadło dwóch kolegów: 32-letni Tomasz B. oraz 36-letni Paweł Z. Obaj – jeszcze w komisariacie – powiedzieli, że tego dnia razem pili alkohol i razem pobili Etiopczyka. Przyznali się do winy. Ale skazany został tylko jeden z nich.

Paweł Z. podał, że przy pierwszym przesłuchaniu przyznał się i poddał karze, gdyż był trzymany bez obiadu, zabrany z miejsca pracy, bardzo przestraszony i podpisałby wszystko, aby tylko wyjść z prokuratury. Ostatecznie podniósł, że nie ma dowodów ani świadków na jego obecność czy udział w zdarzeniu” – czytamy w uzasadnieniu wyroku, jakie w połowie grudnia sporządził Sąd Okręgowy w Warszawie.

Jego kolega Tomasz B. dodawał: – Nie ukrywam, miałem przebłyski, że się z Pawłem widzieliśmy, ale czy Paweł uczestniczył w tym zdarzeniu, czy dopuścił się tego czynu, to ja nie wiem. Mocno w to wątpię, z tego co go znam. Oskarżonego nie rozpoznał też pokrzywdzony ani świadkowie. Również policjant, który przygotował po zdarzeniu notatkę służbową, nie potrafił odpowiedzieć, dlaczego wskazał Pawła Z. jako sprawcę. W miejscu zdarzenia nie było też monitoringu.

Z tych powodów sąd ostatecznie uniewinnił mężczyznę. Sąd uznał co prawda, że napastników było dwóch, ale przyjął, że drugi z nich pozostaje „nieustalony”, skoro brak jest dowodów, że był nim Paweł Z. Drugi z mężczyzn usłyszał jednak wyrok: 10 miesięcy bezwzględnego więzienia oraz 10 tysięcy złotych nawiązki. To kara znacznie surowsza od tej, którą proponowała prokuratura, czyli ograniczenie wolności polegające na wykonywaniu nieodpłatnych prac społecznych.

„Sąd miał na uwadze niezwykle lawinowy wzrost w ostatnich latach przestępstw z nienawiści” – napisał w uzasadnieniu wyroku sędzia Michał Piotrowski. Przytoczył statystyki Prokuratury Krajowej.

Więcej na tvnwarszawa.tvn24.pl

Syn premiera Mazowieckiego składa zawiadomienie do prokuratury przeciw Jackowi Międlarowi

2018/12/21

Wojciech Mazowiecki, syn premiera pierwszego niekomunistycznego rządu, złożył zawiadomienie w sprawie wystąpienia Jacka Międlara podczas demonstracji narodowców 13 grudnia. Postępowanie wszczyna też wrocławska prokuratura.

W 37. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego znany z antysemickich wypowiedzi były ksiądz lżył Tadeusza Mazowieckiego i spalił jego fotografię. – Nigdy nie krył się ze swoimi żydokomunistycznymi, bolszewickimi inklinacjami. Trzymam portret zdrajcy – wykrzykiwał Jacek Międlar. – Portret człowieka, który sprawił, że wrogowie nie zostali rozliczeni, który w polskich podręcznikach jest stawiany za bohatera. Zdrajców stawia się nam za autorytet! W jakim kraju żyjemy? W kraju, który dał nam ten komunistyczny parch!

Międlar podczas wystąpienia Lecha Wałęsę nazwał z kolei „komunistycznym zdrajcą”. Nawiązał też do znanego antysemickiego stereotypu, mówiąc, że „to starozakonni budowali bezpiekę”.

Więcej w Wyborczej

Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita również złożyło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa ściganego z urzędu przez Jacka Międlara.

Turek z Warszawy pobity przez kiboli Legii szuka sprawców

2018/12/17

– Mieszkam w Polsce od 15 lat. Jestem obywatelem tego kraju. Czuję się częścią polskiego społeczeństwa. Nigdy wcześniej nie przydarzyło mi się coś takiego. Wiem, że to margines, ale nie odpuszczę. To, że mam ciemniejszą skórę i mówiłem po turecku, nie może być powodem do bicia – mówi Efe Türkel, menedżer z branży turystycznej.

Opowiada, że w sobotę ok. 19 w autobusie 521 z Miedzeszyna został zaatakowany przez pięciu kiboli w barwach Legii. Efe Türkel jechał z kolegą. Rozmawiali po turecku. – Mężczyźni w barwach Legii zaczęli nas wyzywać: „Brudasy w…ć stąd”. Byli coraz bardziej agresywni. Śpiewali rasistowską piosenkę. Starałem się ich uspokoić. Mówiłem, że jestem Polakiem, że też czasem chodzę na mecze Legii. Mężczyźni chcieli, żebyśmy razem z nimi wyszli z autobusu. Odmówiliśmy. Jeden z nich uderzył mnie mocno z główki w twarz. Podszedłem do kierowcy. Poprosiłem, żeby zareagował. Kierowca przycisnął czerwony guzik. Patrol nie przyjechał. Napastnicy, słysząc o wezwaniu policji, wysiedli na najbliższym przystanku – opisuje Efe Türkel.

Razem z kolegą poszli na posterunek policji na stacji metra Centrum, żeby zgłosić napaść. Tam mieli usłyszeć od dyżurnego, że policjanci mają mnóstwo pracy. Poradził im, żeby spróbowali na komisariacie przy Wilczej. – To niedaleko, więc poszliśmy. Na Wilczej też usłyszeliśmy, że nie mają czasu. Radzili zgłosić się na komisariat policji przy Mrówczej w Wawrze, bo w tej dzielnicy doszło do ataku. Dyżurny z Wilczej zadzwonił przy nas na Mrówczą. Chyba usłyszał, że policjanci z Wawra również nie mają czasu. Powiedział mi, żeby zgłosić się na Mrówczą w niedzielę – opowiada Efe Türkel. W drodze powrotnej jeszcze raz zaszedł na posterunek przy stacji metra Centrum i poprosił o zbadanie alkomatem. – Byliśmy trzeźwi. Policjant był zdziwiony, że chcę takie badanie. Poprosiłem o zapisanie wyniku. Tak na wszelki wypadek, gdyby napastnicy tłumaczyli się, że byliśmy pijani i się awanturowaliśmy – stwierdza Efe Türkel. W niedzielę poszedł z teściem na komisariat przy Mrówczej. Znowu usłyszał, że policjanci są zajęci i na zgłoszenie pobicia będzie musiał czekać nawet kilka godzin. Jak opowiada, funkcjonariusze zasugerowali mu, żeby wrócił do domu i czekał na telefon z komisariatu. Wtedy ma wrócić na posterunek, by zgłosić rasistowski atak.

Więcej w artykule w Gazecie Wyborczej.

Otwarta Rzeczpospolita zwróciła się do Komendanta Stołecznego Policji z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Przypomnieliśmy, że przestępstwa motywowane uprzedzeniami i nienawiścią powinny spotykać się z natychmiastową reakcją Policji.

Festiwal nienawiści w wykonaniu Jacka Międlara

2018/12/10

Spotkanie ze zwolennikami byłego księdza Jacka Międlara, który słynie z nacjonalistycznych, agresywnych wystąpień, zorganizował jeden z dwóch Klubów Gazety Polskiej w Dąbrowie Górniczej. Początkowo miało się ono odbyć w restauracji Villa Moda, ale gdy wieść się rozeszła, właściciel lokalu zaczął otrzymywać groźby, że ktoś może mu spalić restaurację. Ostatecznie więc spotkanie, które miało status zarejestrowanego zgromadzenia publicznego, odbyło się w niedzielę pod pomnikiem Bohaterów Czerwonych Sztandarów, potocznie zwanym w Dąbrowie Górniczej „Hendriksem”.

Międlar zaczął serdecznie witać się z uczestnikami. – Nasz wielki polski patriota jest teraz obściskiwany przez kobiety, aż mu zazdroszczę. Taki jest jednak przywilej lidera – komentował ten widok Piotr Rybak, wrocławski przedsiębiorca, skazany za spalenie we Wrocławiu kukły Żyda.

– Proszę pana, dlaczego pan nic nie robi? Jest pan tu, aby przestrzegać konstytucji i jej bronić. W wystąpieniach tych ludzi jest tyle mowy nienawiści, że więcej się nie da. To jest moje miasto i nie życzę sobie, aby padały tu takie obelżywości – mówiły do policjantów uczestniczki kontrmanifestacji.

Władze miasta rozwiązały zgromadzenie dopiero po godzinie, gdy podpalono zdjęcia Karola Marksa i Włodzimierza Lenina. Zwolennicy Międlara zaczęli się modlić i śpiewać hymn Polski. Gdy tylko przerwali na chwilę, policjanci otoczyli uczestników nielegalnego już zgromadzenia i zaczęli ich legitymować.

Międlar w ostatniej chwili zdołał jeszcze zaprosić swoich zwolenników do zakupu swojej książki. Sprzedawano ją z żółtego busa. Można było dostać autograf.

Więcej w Wyborczej

Wyrok za pobicie muzułmanki i ośmieszanie islamu

2018/12/06

Do pobicia muzułmanki na warszawskiej Woli doszło we wrześniu 2017 r. Dzięki pomocy przypadkowego mężczyzny udało się uratować kobietę i złapać sprawcę. W jej obronie stanął ortodoksyjny Żyd. We wtorek zapadł wyrok w tej sprawie. Sprawcę skazano na cztery miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Nakazano mu także lekturę książki „Ani życie, ani wojna. Czeczenia oczami kobiet” Petry Prochazkovej.

– Jestem Żydem. Szedłem w czwartek rano do synagogi. Usłyszałem krzyki. Podbiegłem i widziałem, jak mężczyzna kopie po nogach leżącą na trawniku kobietę w tradycyjnym stroju muzułmańskim. Obok stały jeszcze dwie kobiety, które były razem z nim – opowiadał „Stołecznej” świadek zajścia, który stanął w obronie kobiety. Dodał, że sprawca tłumaczył się, że muzułmanka go śledziła. Okazało się, że kobieta szła za nim, bo mijając ją, mężczyzna rzucił w jej kierunku, że Mahomet był pedofilem. Prawdopodobnie chciała zrobić mu zdjęcie i przekazać policji. We wtorek 4 grudnia sąd wydał wyrok w tej sprawie. Skazał mężczyznę na cztery miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Mężczyzna odpowiadał nie tylko za pobicie, ale także obrazę uczuć religijnych oraz znieważenie grupy ludności ze względu na ich wyznanie. Kamil B. ośmieszał islam, twierdząc, że „Allah i Mahomet są pedofilami”, obrażał uchodźców, porównując ich do terrorystów oraz „wysyłając ich do gazu”.

Sylwia Gregorczyk-Abram, adwokat, która prowadziła tę sprawę pro bono, podkreśla, że „mowa nienawiści jest skuteczną bronią, która potrafi pozostawić głębokie rany”. – Tym samym jest ona formą przemocy, a każda przemoc jest karalna. Co parę dni dowiadujemy się o jakimś brutalnym pobiciu czy znieważeniu kogoś na tle narodowościowym bądź rasowym. A mowa nienawiści w internecie jest wręcz wszechogarniająca – dodaje.

Więcej w Wyborczej

Nienawistna piosenka w podstawówce

2018/11/25

Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 3 im. Jana Pawła II w Sycowie śpiewali na ocenę kontrowersyjną piosenkę Lecha Makowieckiego „Rok 966” – donosił lokalny oddział portalu naszemiasto.pl. Co na to kurator oświaty i sama nauczycielka? Dziennikarze skierowali pytania w tej sprawie do dolnośląskiego kuratora oświaty. Zdaniem Romana Kowalczyka, w szkole nie ma miejsca na tego typu praktyki. – Szkoła musi być miejscem krzewienia kultury i kształtować postawy szacunku dla innych ludzi. Terminy, które są złowrogie i upokarzające, w którą stronę by nie były kierowane, są niedopuszczalne. Tego typu rzeczy nie mogą mieć miejsca – mówił portalowi Onet, który również opisał tę sprawę.

22 listopada nauczycielka w obecności zastępcy dyrektora przeprosiła uczniów obiecując, że z nimi porozmawia na temat kontrowersyjnego tekstu. Przekonywała, że jego słowa wstrząsnęły również nią. „Pytanie więc, dlaczego postanowiła udostępnić dzieciom ten tekst oraz film na You Tube? Pod linkiem udostępnionym przez nauczycielkę dzieciom na lekcji pełno jest komentarzy promujących nacjonalizm i homofobię, np.: „Chwała wielkiej, katolickiej Polsce od Łużyc po Zaporoże, od Bałtyku po Morze Czarne”, „Nie dotyczy zdrajców z PO i Nowoczesnej”, „Lewaki, LG i inne takie wynocha z mojego społeczeństwa, a kysz, czy nie widzisz ten Pański krzyż?”, „Chwała i sława wielkiej Polsce a wrogom śmierć!” – pyta naszemiasto.pl.

Przypomnimy więc, co zaserwowała swoim uczniom. „Przetrwaliśmy czas rozbiorów/ I brunatne zło/ Komunistów i lewaków/ Genderowe dno/ Od dżihadu ocalimy świat kolejny raz/ Tylko Panie miej w opiece nas!” – brzmi fragment utworu Lecha Makowieckiego. Nauczycielka zadała uczniom wysłuchanie piosenki na kanale YouTube, a następnie wszyscy wspólnie odśpiewali ją w klasie, za co dostali piątki – informował o tym właśnie sycowski portal naszemiasto.pl.

Więcej w serwisie dziennik.pl

 

Nastolatki hajlowały w Auschwitz. Sprawa w prokuraturze

2018/10/10
Prokuratura Rejonowa w Oświęcimiu zajmie się sprawą trzech nastolatek, które na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego unosiły ręce w geście faszystowskiego pozdrowienia. Zdjęcie z muzeum Auschwitz znalazło się na Instagramie jednej z nastolatek. Internauci materiał przesłali do przedstawicieli muzeum. Na zdjęciu widać trzy nastolatki przed Bramą Śmierci byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz w Oświęcimiu.

Młode dziewczyny wykonują faszystowski gest pozdrowienia. – Dyrekcja Muzeum podjęła decyzję o skierowaniu do Prokuratury Rejonowej w Oświęcimiu zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w trybie art. 256 kk oraz art. 261 kk – powiedział w rozmowie z portalem WP.pl Bartosz Bartyzel, rzecznik prasowy Muzeum Auschwitz.

Rzecznik prasowy podkreślił, że tego typu zachowanie pokazuje, jak ważna jest tylko edukacja, ale również odpowiednie wychowanie.

Źródło: rp.pl

Wg Policji i Prokuratury krzyż celtycki nie jest symbolem zakazanym

2018/10/03

Uzasadnienie decyzji o umorzeniu dochodzenia jest skandaliczne. Chodziło o Marsz Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce. Śledczy z policji i prokuratury uznali m.in., że walka o wolność ojczyzny usprawiedliwia ludobójstwo, a krzyż celtycki nie tylko nie jest symbolem rasistowskim, ale jest wręcz prawnie chroniony. Rzecznik Praw Obywatelskich w całości zaskarżył decyzję Prokuratury Rejonowej w Białymstoku. Prokuratura umorzyła dochodzenie w sprawie propagowania faszyzmu, używania symboli faszystowskich i znieważenia mieszkańców Podlasia podczas „III Hajnowskiego Marszu Żołnierzy Wyklętych”. Zorganizowały go środowiska nacjonalistyczne („ONR” i Narodowa Hajnówka).

Przypomnijmy: marsz odbył się 24 lutego 2018 roku – w rocznicę ludobójstwa prawosławnych mieszkańców wsi przez żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych dowodzonych przez Romulada Rajsa ps. „Bury”. Tego dnia na ulicach Hajnówki uczestnicy marszu eksponowali symbole:

  • „krzyża celtyckiego”;
  • „falangi”;
  • odznaki trupiej główki z piszczelami (tzw. „SS -Totenkopf”) wraz z literami ŚWO („Śmierć Wrogom Ojczyzny”)

Całość tekstu w oko.press

Mowa nienawiści kandydata PiS

2018/10/03

Podlaska Platforma Obywatelska we wtorek (2.10) złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa poprzez szerzenie mowy nienawiści przez kandydata PiS na burmistrza Suchowoli. PO wzywa PiS do wycofania z wyborów jego kandydatury. PiS nie zamierza. Kandydat PiS na burmistrza Suchowoli Wiesław Bruzgo w pełnych nienawiści, wyjątkowo wulgarnych słowach od dłuższego czasu komentuje działania swoich – jak można zrozumieć – politycznych przeciwników.

Bruzgo, nawiązując do zamachów we Francji, pisał: „Zdebilałe żabojady i tchórze bez honoru”. O Hilary Clinton: „Wredna, fałszywa i sprzedajna k…!!!”. W innym wpisie groził: „Pod ścianę z k…- ja chętnie wykonam wyrok!”,. O posłance Kamili Gasiuk-Pihowicz: „Co za piz… zdz…”. O Lechu Wałęsie: „Pier…czerwony śmieć!!!. O posłance Joannie Scheuring-Wielgus: „Co za pier… ścierwo antyPolskie!!!”. O pośle Krzysztofie Mieszkowskim: „Wredna, fałszywa i sprzedajna k…!!!”. O pośle Stefanie Niesiołowskim: „Ten śmieć już dawno powinien przestać oddychać!!!”.

Zdjęcie, na którym widnieją Jacek Kuroń, Bronisław Geremek i Adam Michnik, opatrzył komentarzem: „Już dwóch z tych bydlaków nie oddycha, ale trzeci ciągle szkodzi Polsce za trzech! Czas najwyższy, żeby i ta szumowina się skończyła!!!”. Wpisów podobnej treści i tego typu sformułowania pod adresem szeregu osób znanych z publicznej działalności, a zwłaszcza polityków (zwłaszcza z obecnej opozycji wobec PiS), jest mnóstwo.

Więcej w Wyborczej

Śledztwo ws. politycznych aktów zgonu

2018/09/28

Prezydenci 11 miast podpisali rok temu deklarację dotyczącą działań w sprawie migracji. Młodzież Wszechpolska wystawiła im za to w sieci „akty zgonu politycznego”. – Prokuratura zmienia formę postępowania z dochodzenia na śledztwo – mówi Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. – W lipcu ubiegłego roku postępowanie zostało wszczęte o przestępstwo z artykułu 256 paragraf 1 Kodeksu karnego, to jest nawoływanie do nienawiści. Wówczas miało formę dochodzenia – mówi Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Jednak we wrześniu tego roku prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo.

– Prokurator, analizując materiały, które do tej pory zebrał w toku postępowania, powziął potrzebę dokonania oceny zachowań osób, które stworzyły i opublikowały te akty zgonu w kontekście już nie tylko artykułu 256, ale również innych przepisów karnych, w tym artykułu 119 Kodeksu karnego – tłumaczy Wawryniuk. Artykuł 119 mówi m.in. o bezprawnej groźbie. Grozi za to do pięciu lat więzienia. Jako pierwsze o wszczęciu śledztwa w sprawie „politycznych aktów zgonu” poinformowało w czwartek Radio Zet.

Więcej na tvn24.pl

Antysemicki atak i groźby karalne wobec arcybiskupa Rysia i rabina Pasha

2018/09/26

Arcybiskup Grzegorz Ryś i rabin Boaz Pash z Jerozolimy wezmą udział w debacie „Przełom czasu w judaizmie i chrześcijaństwie”, która odbędzie się w najbliższy czwartek w Lublinie. Tymczasem znany z antysemickich treści serwis „Gazeta Warszawska” wezwał czytelników: „Wypałować tych dwóch bandziorów”. Co na to prokuratura? „To otwarta już apostazja i profanacja, zbydlęcenie katolickiej świątyni. Mossad w cywilu będzie pilnował porządku! Czy polscy katolicy w Lublinie, a i chyba w całej Polsce, upadli tak nisko, że na to pozwolą?” – pyta w artykule z 13 września redakcja zamieszczającego antysemickie treści portalu gazetawarszawska.com. Arcybiskupa Grzegorza Rysia nazywa „żydowskim deprawatorom polskiej młodzieży”. „Tego bydlaka nie wolno tolerować, no chyba że los Polski jest nam obojętny. Należy desakralizować ubiór biskupi Rysia poprzez zerwanie łańcucha z krzyżem i koloratki. Wziąć pały, wypałować tych dwóch bandziorów, Dominikanów wypędzić z Lublina! Banicja!!!” – czytamy na stronie.

To nie pierwszy atak tej gazety internetowej na arcybiskupa Rysia. 29 sierpnia arcybiskup Grzegorz Ryś brał udział w obchodach 74. rocznicy likwidacji łódzkiego getta. Podczas uroczystości mówił m.in.: – Zagładę w dużej mierze stworzyli ludzie, trzeba to powiedzieć, niestety, z bólem serca, ludzie, których wychowywały Kościoły chrześcijańskie na swoich nabożeństwach.

Tej wypowiedzi serwis „Gazeta Warszawska” poświęcił osobny tekst. Pisownia oryginalna: „Dawanie fałszywego świadectwa o bliźnim jest grzechem ciężkim, zaś wspólne modlitwy z żydami – jako apostazja i bluźnierstwo przeciwko Panu Bogu – są obciążone exkomuniką. (…) Taki degenerat jak G. Ryś podlega banicji i nikomu nie wolno go wspierać”.

– Niedawno miały miejsce atak na synagogę w Gdańsku i zniszczenie tablicy upamiętniającej żydowskich mieszkańców Kalisza. Wezwanie do przemocy z nienawiści wymaga zdecydowanego potępienia – przekonuje o. Tomasz Dostatni, który będzie moderował czwartkową debatę. – Typ reakcji serwisu „Gazeta Warszawska” na wydarzenie oparte na dialogu i debacie pokazuje, że tym bardziej trzeba tego typu spotkania organizować i szybko reagować na pojawiające się wezwania do nienawiści – dodaje.

Więcej w lubelskiej Wyborczej

Wszechpolacy na listach wyborczych w Białymstoku

2018/09/22

Co najmniej dwóch członków Młodzieży Wszechpolskiej znalazło się na listach PiS w wyborach samorządowych w Białymstoku. Bartosz Sokołowski i Marcin Zabłudowski, dotychczas szerzej znani z kontrowersyjnych happeningów, dziś przedstawiani są przede wszystkim jako współpracownicy posła Adama Andruszkiewicza. – To skandaliczne – komentowała obecność tych dwóch kandydatów na listach PiS Jowita Chudzik z podlaskiej PO. Obydwaj kandydaci zostali zaprezentowani na konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Białymstoku.

Z incydentów, z których zasłynęli obydwaj kandydaci, tłumaczył ich natomiast poseł PiS z Białegostoku, Jacek Żalek. – Palenie kukły to zwyczaj, który przyszedł do nas z zachodniej Europy. W Niemczech palenie kukieł jest codziennością – stwierdził. Jego zdaniem „wynika to prawdopodobnie z dużo niższej niż w Polsce kultury politycznej”. – Jeżeli ktoś wzoruje się na Niemcach, na Francuzach, przynosi te zwyczaje do Polski, nie znaczy to, że od razu jest kimś kontrowersyjnym – dodał Żalek. Inni pytani w Sejmie przez TVN24 posłowie Prawa i Sprawiedliwości nie chcieli komentować sprawy. Znacznie chętniejsi byli natomiast posłowie opozycji. – Dotychczas mogliśmy mówić jedynie, że jest parasol ochronny nad ONR [Obozem Narodowo-Radykalnym – przyp. red.], nad Młodzieżą Wszechpolską, nad tymi skrajnie prawicowymi, rasistowskimi organizacjami, ale PiS odcinał się od tego – zauważała szefowa Nowoczesnej, Katarzyna Lubnauer. – To jest przede wszystkim przyzwolenie na nienawiść w polskim życiu publicznym – dodawał Marcin Kierwiński (PO). – To jest przyzwolenie na to, żeby wygłaszać tezy, które mogą rodzić tak naprawdę faszyzm – podkreślił.

Więcej na tvn24.pl

Atak na synagogę w Gdańsku

2018/09/20

W środę wczesnym wieczorem nieznany sprawca wrzucił do środka Nowej Synagogi w Gdańsku Wrzeszczu duży kamień. Sprawą zajmuje się policja. „W trakcie święta Jom Kippur miała miejsce napaść. Sprawca wrzucił przez okno dużych rozmiarów kamień. W przedsionku, do którego wpadł kamień, siedziały kobiety oczekujące na Neilę – końcową modlitwę Jom Kippur. W pobliżu przebywały dzieci. Kamień przeleciał kilkanaście centymetrów od twarzy jednej z kobiet. Został wrzucony do oświetlonego pomieszczenia z bliskiej odległości” – informują przedstawiciele Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Gdańsku.

„Ataki na synagogi w święto Jom Kippur były dość częsta praktyką nacjonalistycznych bojówek w Polsce, lecz miało to miejsce w latach trzydziestych ubiegłego wieku” – zauważają przedstawiciele Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Gdańsku.

Więcej w trójmiejskiej Wyborczej

Małopolska kurator: „Dzieci, brońcie się przed islamem”

2018/09/14

– Co to jest? Nawoływanie do wojny religijnej? – pytają nauczyciele. „Potem się dziwimy, że dzieci muzułmanów żyjących w Polsce mają w szkole przes…e” – pisze publicysta katolickiego portalu Deon. To reakcje na słowa kurator Barbary Nowak skierowane do uczniów II LO w Krakowie. Najpierw msza w kościele Mariackim, potem uroczyste ślubowanie klas pierwszych na Rynku Głównym, wreszcie spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą, który na dziedzińcu szkoły odsłonił pomnik upamiętniający wiktorię wiedeńską (miniaturę tego, którego Austriacy nie chcą na Kahlenbergu) – tak społeczność II LO im. Króla Jana III Sobieskiego świętowała we wtorek 335. rocznicę bitwy pod Wiedniem.

„Patron waszej szkoły to wspaniały król, który potrafił obronić całą Europę przed islamem. Musicie brać z niego przykład (…). Życzę wam odwagi w przyznawaniu się do polskości i do Boga (…). Bądźcie wierni Polsce i wierni Bogu” – powiedziała ślubującym pierwszakom małopolska kurator oświaty Barbara Nowak.

Więcej w Wyborczej

Rasistowski atak w Rawiczu

2018/09/12

Do zdarzenia doszło 9 września po godzinie 21. – Grupa osób słownie zaatakowała obywatela Białorusi. Krzyczeli „Polska dla Polaków”, kazali wracać mu do kraju. Oczywiście wszystko było przekazane w sposób bardziej wulgarny – relacjonuje w rozmowie z Onetem asp. sztab. Beata Jarczewska, rzeczniczka prasowa policji w Rawiczu. Zaatakowany mężczyzna próbował oddalić się od agresorów, ale ci nie odpuszczali.

Dobiegło do niego dwóch nastolatków, zaczęli go bić i kopać po całym ciele. Dołączyła do nich kobieta. Wszystkie te osoby zostały zatrzymane przez policję i usłyszały zarzuty z art. 119 Kodeksu karnego – mówi Jarczewska. – 46-latka najbliższe miesiące może spędzić w areszcie – dzisiaj sąd rozpatrzy wniosek prokuratury o zastosowanie wobec niej aresztu tymczasowego m.in. z uwagi na to, że dopuściła się swojego czynu w recydywie. 17-latek został objęty dozorem policyjnym, a 16-latek odpowie przed sądem rodzinnym.

Źródło: poznan.onet.pl

Umorzone postępowanie ws. ataku na „14 kobiet z mostu”

2018/09/11

Prokuratura uznała, że pobicie kobiet na Marszu Niepodległości nie naruszyło interesu społecznego i umorzyła wniosek o ściganie agresywnych nacjonalistów. Narodowcy tylko „okazywali niezadowolenie”. „To bezpośredni dowód na przyzwolenie wobec działań skrajnej prawicy” – mówi antyfaszystowska działaczka Zofia Marcinek. „Chyba nigdy nie czułam się aż tak wykluczona przez moje państwo, które «nie widzi interesu społecznego» w ściganiu tych, co lżą, kopią, szarpią i opluwają swoich współobywateli pod flagą biało-czerwoną” – mówi OKO.press Elżbieta Podleśna.

Prokuratura umorzyła postępowanie wobec uczestników Marszu Niepodległości, którzy bili, deptali i opluwali kobiety, protestujące podczas demonstracji nacjonalistów – informuje OKO.Press Podleśna. 49-letnia psychoterapeutka wraz z grupą Obywatelek RP i członkiń Warszawskiego Strajku Kobiet w Święto Niepodległości 2017 roku stanęła na trasie na trasie przemarszu z transparentem „Stop faszyzmowi”.

Wobec uczestniczek wciąż toczy się postępowanie za zakłócenie Marszu Niepodległości. Antyfaszystowskie wystąpienie było nielegalne, gdyż nowelizacja ustawy o zgromadzeniach wprowadzona przez PiS zabrania organizowania kontrdemonstracji w promieniu 100 metrów od wydarzenia.

Więcej w oko.press

Staną przed sądem za nawoływanie do nienawiści

2018/09/06

„Brudasow wrzucic do wisly albo zagazowac jak hitler żydów”, „do wora z jeb. cygańskim ścierwem…” – pisały na jednym z lokalnych portali trzy osoby, komentując pobicie 23-letniego mieszkańca Świebodzic i jego brata. Teraz staną przed sądem za nawoływanie do nienawiści.

Do pobicia 23-letniego Daniela i jego starszego brata doszło w nocy z 24 na 25 grudnia ubiegłego roku przy ulicy Szkolnej w Świebodzicach. Po tym, jak napisał o tym jeden z lokalnych portali internetowych, na Romów wylała się fala hejtu. „Mniejszosc narodowa zostaje zawsze bez kary brudasow wrzucic do wisly albo zagazowac jak hitler żydów”, „do wora z jeb… cyganskim scierwem…” [pisownia oryginalna] – pisali hejterzy i wyzywali Romów m.in. od „czarnuchów”.

– Nie mamy wątpliwości, że są to przestępstwa mające znamiona mowy nienawiści, które należy piętnować z całą stanowczością – mówi serwisowi Doba.pl Marcin Witkowski, prokurator rejonowy w Wałbrzychu.

Więcej na: wroclaw.wyborcza.pl

Zatrzymany w sprawie zakłócenia tęczowego pikniku w Szczecinie

2018/09/05

Policja ustaliła personalia jednego z mężczyzn, który w niedzielę miał zaatakować uczestników pikniku na ul. Rayskiego w Szczecinie. Mężczyźni mieli zniszczyć tęczowe dekoracje i obrażać uczestników imprezy, którą organizowały Stowarzyszenie Równość na Fali oraz Lambda Szczecin.

25-latek odpowie przed sądem za naruszenie legalnego zgromadzenia oraz uszkodzenie mienia. – Funkcjonariusze wciąż prowadzą działania mające na celu ustalenie pozostałych mężczyzn biorących udział w incydencie – przekonuje nadkom.

Policja przyjęła także zawiadomienie o zniesławieniu przez mężczyzn jednego z uczestników zgromadzenia. Dokumenty w tej sprawie zostały przekazane prokuraturze, która ma ocenić i zdecydować o ewentualnym postępowaniu w tej sprawie. Nie wiadomo, o które słowa wypowiedziane przez agresorów chodzi. Na nagraniu słychać jak wielokrotnie i w różny sposób obrażają uczestników imprezy, także  wulgarnie opisując mniejszości seksualne.

Więcej na: tvn24.pl

Rasistowskie zamieszki w Niemczech

2018/08/28

Nad ranem w niedzielę w saksońskim Chemnitz Arabowie zadźgali Niemca. W poniedziałek policja nie była w stanie poradzić sobie z tłumem neonazistów. Tysiące ludzi stało na chodnikach w śródmieściu Chemnitz, trzeciego co do wielkości miasta wschodnioniemieckiej Saksonii, i wykrzykiwało rasistowskie slogany.

Słowa „Ausländer raus” – cudzoziemcy precz – padały na okrągło. Ludzie skupili się wokół pomnika Karola Marksa, monumentu wzniesionego w czasach NRD, gdy miasto przemianowano na Karl-Marx-Stadt, i wzdłuż betonowych budynków przy Strasse der Nationen, głównej miejskiej alei. Trzymali w dłoniach niemieckie flagi. A w stronę policjantów oddzielających ich od kontrdemonstrantów z lewicy leciały nie tylko wyzwiska, ale też kamienie i petardy.

Prawicowcy nieustannie podnosili ręce w nazistowskim pozdrowieniu. W Niemczech za ten gest można pójść do więzienia nawet na trzy lata. Ale policja nie reagowała. Kilkanaście godzin później niemieckie media pisały z oburzeniem, że do miasta ściągnięto zbyt mało funkcjonariuszy. Było ich 600, demonstrantów aż 6 tys.

Więcej na: wyborcza.pl

Rasista w barze z kebabem zatrzymany przez poznańską policję

2018/08/28
Awantura w barze z kebabem zaczęła się, gdy jeden z klientów stwierdził, że dostał inny posiłek, niż zamawiał. Właściciel lokalu, obywatel Bangladeszu, nie chciał jednak uwzględnić reklamacji. Uważał, że zamówienie zrealizował właściwie. Klient nazwał go wtedy „czarną małpą” i „czarną świnią”. Po wyjściu z baru rzucił też butelką w szybę, ale jej nie wybił.
Sprawcą okazał się 26-latek z Poznania. Odpowie za znieważenie obywatela Bangladeszu na tle rasistowskim. Mężczyzna przyznał się do winy i chce poddać się karze bez procesu.
Więcej na: poznan.wyborcza.pl

Prezydent USA rozpowszechnia rasistowską teorię spiskową o „ludobójstwie białych” w RPA

2018/08/27

„Poprosiłem sekretarza stanu Pompeo, by przyjrzał się odbieraniu ziemi, wywłaszczeniom i zabijaniu farmerów na dużą skalę w Afryce Południowej” – zatweetował prezydent USA 22 sierpnia. Donald Trump regularnie mija się z prawdą, jednak wpis o ludobójstwie białych farmerów potraktowano nadzwyczaj poważnie: przez kolejne dni czołowe media, nie tylko w USA, poświęcały mu spore analizy.

Teoria o „ludobójstwie białych” od dawna ma stałe miejsce w narracji skrajnej prawicy. Głosi ona istnienie spisku, czy też spisków, mających na celu wyparcie białej ludności przez kolorową. Afryka Południowa i Zimbabwe pełnią tu role raju utraconego – i przykładu, jaki los czeka białych, jeśli oddadzą władzę tam, gdzie jeszcze tego nie zrobili.

Nie jest to tylko niewinna gadanina. 17 czerwca 2015 r. Dylann Roof zmasakrował wiernych w kościele dla czarnych w Charleston. Ten dwudziestoletni faszysta, bez związków z Afryką, uważał, że „czarni przejmują świat”, i miał obsesję przywrócenia rządów białych w Rodezji (dawna nazwa Zimbabwe). Prowadził stronę internetową „Ostatni Rodezyjczyk”.

Więcej na: wyborcza.pl

Zarzuty za propagowanie faszyzmu

2018/08/25

Zakończyło się śledztwo w sprawie propagowania faszyzmu przez mieszkańców Kalisza. Oskarżeni to 45 i 36-letni mieszkańcy miasta. Jeden z nich związany jest z tutejszym środowiskiem narodowców. I żaden nie przyznaje się do propagowania faszyzmu.  Zdjęcia z wyciągniętymi przez nich do góry rękoma oraz flagą, na której widnieje krzyż celtycki w ubiegłym roku trafiły do sieci, a sprawa do prokuratury, która właśnie skierowała akt oskarżenia do sądu. Mężczyznom grożą dwa lata pozbawienia wolności.

– Analiza zdjęcia, przepisów i orzecznictwa w tej sprawie pozwoliła na stwierdzenie, że sam gest wykonany w miejscu publicznym przed innymi osobami, a później opublikowany na profilu społecznościowym, do którego dostęp miała niezliczona ilość osób jest propagowaniem faszyzmu – powiedział Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

Więcej na: faktykaliskie.pl

Johnson o studentce w nikabie – „bankowy rabuś”

2018/08/08

Były szef MSZ Boris Johnson na łamach „Daily Telegraph” stwierdził, że „jest absolutnie idiotyczne, że ludzie decydują się chodzić ubrani w strój, w którym przypominają skrzynki pocztowe” – odnosząc się do muzułmanek noszących burki. Dodał, że gdyby studentka „pojawiła się wyglądając jak bankowy rabuś” (nawiązanie do muzułmanek noszących nikaby) poprosiłby ją, aby odsłoniła twarz.

Zdaniem Theresy May, komentującej słowa Johnsona, każdy kto mówi o takich tematach „powinien bardzo ostrożnie przemyśleć język jakiego używa i wpływ tego języka na ludzi”. Zdaniem premier ludzie powinni mieć prawo do praktykowania swojej religii, a w przypadku kobiet „do wyboru sposobu ubierania się”.

Tymczasem z sondażu dla Sky News wynika, że 60 proc. Brytyjczyków nie uważa porównywania muzułmanek do skrzynek pocztowych i rabusiów bankowych za rasistowskie. 33 proc. ankietowanych jest innego zdania. Mimo to aż 45 proc. ankietowanych uważa, że Johnson powinien przeprosić za swoje słowa (48 proc. jest przeciwnego zdania).

Więcej na: rp.pl

Antysemickie napisy na domu, w którym urodził się Elie Wiesel 

2018/08/06

Elie Wiesel był więzieniem niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz i laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. Był jednym z najbardziej znanych żydowskich pisarzy i twórcą terminu Holokaust. Poświęcił całe swoje dorosłe życie, żeby upewnić się że pamięć o nazistowskich zbrodniach nie przeminie.

Urodził się w rumuńskim mieście Syhot Marmarowski w 1928 roku. Jego rodzinny dom to zabytek objęty prawną ochroną. W nocy z piątku na sobotę na murach budynku pojawiły się jaskraworóżowe antysemickie napisy, sugerujące między innymi, że „Wiesel jest w piekle z Hitlerem”. Rumuński Narodowy Instytut Studiów nad Holokaustem im. Elie Wiesela zaapelował o przeprowadzenie dogłębnego śledztwa. Przypomniano, że prezydent Rumunii i rząd deklarowali walkę z antysemityzmem i negacjonizmem w kraju, w którym w przeszłości pojawiały się próby kwestionowania i umniejszania jego roli w Zagładzie.

Więcej na: tvn24.pl

Wracaj kobieto do siebie

2018/08/01

30 lipca 2018 posłanka PiS Krystyna Pawłowicz napisała na Twitterze (pisownia oryginalna): „Jakaś Draginja Nadażdin z Serbii kieruje polskim !odwłokiem lewackiej międzynarodówki Amnesty International Obraża prezydenta RP i demokratycznie wybrane władze PL.Szczuje nas na siebie Wracaj kobieto do siebie bronić tam praw i wolności osób torturowanych”

Draginja Nadażdin – urodzona w 1975 r. w Mostarze (b. Jugosławia). W Polsce mieszka od 1994 roku. Od 2007 roku jest dyrektorką Amnesty International Polska, od 2015 w Regionalnej Grupie nadzorującej działania organizacji w Europie. Członkini Rady Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, a w latach 2013-2016 Rady Programowej Narodowej Galerii Zachęta. Absolwentka Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego, Szkoły Praw Człowieka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Leadership Academy for Poland.

– Chodzi o to, żeby poprzez dyskredytację konkretnej osoby zdyskredytować całą organizację. W pewnym sensie nie byłam więc zaskoczona tą strategią. Ale z drugiej strony wiem, że to jest bardzo groźny precedens.Takie wpisy powielają później tysiące osób, i ja dla tych ludzi przestaję być człowiekiem. Dzisiaj odmawia mi się prawa krytykowania rządu, bo jestem Serbką. Jutro takie samo podważanie polskości może spotkać osobę, która jest Polakiem z dziada pradziada.

Więcej na: oko.press

Radna PO nazwała Ukraińców piątą kolumną

2018/07/30

Radna PO Monika Suska zaatakowała przebywających w Polsce Ukraińców. Napisała na Twitterze: „Zawsze miałam swoje zdanie na temat Ukraińców. A my ich wpuszczamy na potęgę. Ukrainiec w Biedronce, Ukrainiec w transporcie, Ukrainiec w budowlance, a teraz Ukrainiec jako piąta kolumna. Zapewniam, że nie jest to przypadek odosobniony. Niedawno Na Szembeku Ukraińcy wszczęli awanturę w obronie PiS”.

Szef klubu PO w Radzie Warszawy w reakcji na wypowiedź radnej zapowiedział w tweecie: „Post był absolutnie skandaliczny i niedopuszczalny. Jako przewodniczący Klubu Radnych Platformy w Radzie Warszawy kieruję wniosek o ukaranie radnej Moniki Suskiej do Regionalnego Sądu Koleżeńskiego”. Suska usunęła tweeta, a na swoim profilu zamieściła przeprosiny. Ale treść posta i tak udostępniają użytkownicy mediów społecznościowych, bo zanim radna go skasowała, ktoś zrobił screen z jej profilu.

Więcej na: http://warszawa.wyborcza.pl

Dwóch Kongijczyków spędziło noc w areszcie przez niezdjęty chip

2018/07/28

Jeff ma status uchodźcy, pracuje w zagłębiu biurowym na Domaniewskiej w firmie obsługującej call center różnych korporacji. Jest odpowiedzialny za wszystkie kraje francuskojęzyczne na świecie. W czwartek, 19 czerwca, Jeff kupił kurtkę (79,90 zł) i spodnie (200 zł) w Zarze w Galerii Mokotów. Następnie spotkał się z kolegą, Pierre’em, by pożyczyć mu walizkę – następnego dnia Pierre miał lecieć do Francji. Zrobiło się chłodniej, więc Jeff postanowił założyć nowo kupioną kurtkę. Wtedy zauważył, że ekspedientka nie zdjęła z niej czipu zabezpieczającego przed kradzieżą.

– Weszliśmy do Zary, bramka nie pikała, podobnie jak wtedy, kiedy wychodziłem ze sklepu zaraz po zakupie kurtki. Okazaliśmy paragon ekspedientce, która wcześniej mnie obsługiwała, i poprosiliśmy o zdjęcie czipu. Kobieta pamiętała mnie i chciała usunąć czip, ale jej kolega zaczął przyglądać się paragonowi i powiedział, że sprawę trzeba skierować do menedżerki. Powodem była niezgodność rozmiaru na paragonie i kurtce. Kurtka była w rozmiarze L, a na paragonie widniał rozmiar M. Menedżerka zaczęła wypytywać, gdzie kupiliśmy tę kurtkę. Tłumaczyłem jej, że tutaj jakieś półtorej godziny wcześniej i że proszę o usunięcie czipu. Na co ona oświadczyła, że już wezwała policję, która rozstrzygnie sprawę – relacjonuje Jeff.

Około godz. 21 na miejsce przyjechała policja. Jeff i Pierre zostali wyprowadzeni w kajdankach. W areszcie przebywali do godz. 13 następnego dnia. Pierre nie zdążył na lot do Francji. O 2 nad ranem w areszcie pojawiła się tłumaczka, która spisała zeznania mężczyzn – z obsługą sklepu komunikowali się po polsku i po angielsku, a żaden z nich nie mówi dobrze w żadnym z tych języków. Pytam menedżerkę Zary, czy przed wezwaniem policji sprawdziła monitoring lub chociaż porównała numery indeksów. Stwierdziła tylko, że przesłanki, iż doszło do kradzieży, były wystarczające.

Wątpliwości budzi też fakt, że według polityki Zary policję wzywa się tylko w wypadkach, kiedy zachodzi podejrzenie kradzieży na sumę minimum 300 zł. Co więcej, gdyby Jeff i Pierre zostali oskarżeni o kradzież, byłoby to jedynie wykroczenie. Zarzuty dotyczą jednak próby oszustwa.

Więcej na: warszawa.wyborcza.pl

Czy na częstochowskiej uczelni pracuje homofob?

2018/07/25

Czy dr Sebastian Gałecki na spotkaniu Koła Naukowego Filozofów dopuścił się homofobicznych wypowiedzi i zachowań? Tak ocenia Kampania Przeciw Homofobii i śle list do rektor Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie. W ramach cyklu zajęć poświęconych filozofii płci dr Sebastian Gałecki z Instytutu Filozofii Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza (wtedy jeszcze Akademii Jana Długosza) poprowadził zajęcia poświęcone orientacjom seksualnym.

Nagranie trwa blisko dwie godziny. Wątpliwości KPH wzbudza kilka minut, gdy dr Gałecki dzieli się ze słuchaczami swoimi osobistymi przemyśleniami na temat seksu osób homoseksualnych. Udaje odruch wymiotny, gdy mówi, co myśli na temat stosunku płciowego dwóch mężczyzn, „odczłowiecza” ich, twierdząc, że stronie czynnej w czasie seksu właściwie pewnie jest obojętne, czy kocha się z kobietą, czy z mężczyzną, skoro jego twarzy nie widzi.

Opinie już spłynęły. Dziekan dr hab. Agnieszka Czajkowska uważa, że wprawdzie w jej opinii wykład nie przekroczył dopuszczalnych granic dyskursu akademickiego, ale nagrania do sieci by nie przywracała. Dyrektor dr hab. Adam Olech jest zdania, że wypowiedzi dr. Gałeckiego mieszczą się jak najbardziej w naukowo-etycznych standardach obowiązujących wykładowców akademickich. On by nagranie przywrócił. Opiekun Koła mgr Michał Płóciennik natomiast podkreśla, że koło nie ponosi odpowiedzialności za treści przekazywane przez dr. Gałeckiego, bo to jego autorskie dzieło. Jednocześnie wyraża ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji.

Więcej na: czestochowa.wyborcza.pl

W Lublinie uszkodzono wystawę Tadeusza Rolkego

2018/07/13

Uszkodzono wystawę wybitnego fotografika przestawiającą Żydów i Arabów umieszczoną na ogrodzeniu Ogrodu Saskiego. – Jaką to prymitywną nienawiść trzeba w sobie mieć, by ją w taki sposób uzewnętrzniać? Przeraża mnie to, jak wielkim strachem zarażane jest nasze społeczeństwo wobec wszelkiej różnorodności – komentuje Anna Dąbrowska ze stowarzyszenia Homo Faber.

Wystawa zdjęć wybitnego fotografika Tadeusza Rolkego „Izraelski Esej” przestawia wielokulturowy Izrael. Eksponowana jest w Galerii Saskiej urządzonej na ogrodzeniu Ogrodu Saskiego przy al. Racławickich w Lublinie. Kuratorem wystaw galerii na ogrodzeniu jest profesor Leszek Mądzik, reżyser teatralny, scenograf, założyciel Sceny Plastycznej KUL.

Trzy spośród kilkunastu plansz zostały zniszczone. Sprawca wybił w nich dziury na twarzach ortodoksyjnych Żydów, na twarzy młodej Żydówki oraz na twarzy mężczyzny w tradycyjnym arabskim nakryciu głowy. W środę zdewastowana była jedna tablica, w czwartek dwie kolejne.

Ewa Dados-Jabłońska, rzeczniczka prasowa Centrum Spotkania Kultur, przy którym działa Galeria Saska, informuje, że nowe plansze są już drukowane i zawisną w miejscu tych zniszczonych. – Nie pierwszy raz prace w tej galerii ulegają uszkodzeniu. Zwykle jest tak, że na każdą wystawę plansze musimy wymieniać, taka specyfika miejsca – wyjaśnia. Średnio w Saskiej odbywają się cztery wystawy rocznie i jak podaje Dados-Jabłońska, każda z nich była w jakiś sposób uszkodzona. Pytana o konkrety wyjaśnia, że jedną z plansz z jednej z wystaw ktoś kiedyś ukradł, były też inne przypadki wandalizmu.

Więcej w lubelskiej Wyborczej

Rydzyk dziękuje narodowcom za blokowanie Marszu Równości

2018/07/10

– Chciałbym złożyć serdeczne „Bóg zapłać” za waszą postawę patriotyczną – mówił Robertowi Winnickiemu o. Tadeusz Rydzyk. Redemptorysta dziękował narodowcom, którzy próbowali blokować I Marsz Równości w Częstochowie. W Częstochowie po raz pierwszy przeszedł Marsz Równości. Manifestacja odbyła się w ten sam weekend, w którym na Jasnej Górze odbywała się pielgrzymka Rodzin Radia Maryja. Narodowcy od początku zapowiadali próby blokowania marszu. Kontrmanifestanci m.in. z ONR mieli z kolei transparenty z napisami „Dziś homoseksualizm, jutro pedofilia” i skandowali „zakaz pedałowania”. Od manifestujących rozdzielała ich policja.

Jak relacjonuje lokalna „Gazeta Wyborcza”, mężczyźni z orłem na piersi oburzali się: „Policyjna pała broni dziś pedała”. Na zdjęciu Agencji Gazeta widać, jak kordon policji oddziela Marsz Równości od kontrmanifestacji. Później Młodzież Wszechpolska chwaliła się, że „dzięki nim nie doszło do sprofanowania Klasztoru Jasnogórskiego”.

Za to dziękował im ma antenie Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk. – Na Pańskie ręce chciałbym złożyć serdeczne „Bóg zapłać” za waszą postawę patriotyczną i katolicką – mówił w rozmowie z Robertem Winnickim, szefem Ruchu Narodowego. Duchowny chwalił narodowców, którzy biorą udział też w innych demonstracjach, w tym Marszu Niepodległości 11 listopada. – Ja się na tych marszach niesamowicie buduję tym, jaka jest piękna młodzież – mówił.

Więcej na wiadomosci.gazeta.pl

Urzędnik „dobrej zmiany” walczy z „żydostwem”

2018/07/10

Kadry „dobrej zmiany”. Pełnomocnikiem szefa Urzędu ds. Kombatantów przez ponad dwa lata był urzędnik regularnie zamieszczający w internecie antysemickie treści. Zwolniono go dopiero po serii wpisów krytykujących nowelizację ustawy o IPN. Do piątku 6 lipca Piotr Kolanowski pracował w Departamencie Uroczystości Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Jak wynika z przeglądu jego aktywności, w latach 2016-18 zajmował się głównie jeżdżeniem po kraju i wręczaniem odznaczeń weteranom wojennym (przeważnie tym z kręgu antykomunistycznego podziemia) i działaczom opozycji z czasów PRL. Na uroczystościach występował jako pełnomocnik szefa UKiOR Jana Kasprzyka. W ostatnią niedzielę Kolanowski zdenerwował się wypowiedzią Szewacha Weissa, b. ambasadora Izraela w Polsce, który w radiu zakwestionował treść wspólnego oświadczenia premierów Polski i Izraela Mateusza Morawieckiego i Beniamina Netanjahu. Swoją frustrację Kolanowski wyraził w krótkich słowach. „Temu parchowi już dziękujemy. Grał rolę ‘przyjaciela Polski’, aż doszło do pieniędzy i wyszło szydło z worka…” – napisał o Weissie.

Więcej w Wyborczej