Monitoring « Otwarta Rzeczpospolita

Skandaliczne słowa radnych PiS o T. Mazowieckim

2018/05/25

Z inicjatywą nadania imienia Tadeusza Mazowieckiego jednej z ulic w Lublinie wystąpili radni Platformy Obywatelskiej. W uzasadnieniu napisali m.in.: „Nazwanie ważnej ulicy w Lublinie imieniem Tadeusza Mazowieckiego w roku Jego dziewięćdziesiątych pierwszych urodzin będzie stanowić godne upamiętnienie tej wybitnej postaci w przestrzeni publicznej”. Załączyli informacje o życiu i działalności Mazowieckiego, m.in. o jego internowaniu w stanie wojennym oraz uczestnictwie w obradach Okrągłego Stołu. Uchwała ostatecznie została przyjęta. Za głosowało 14 radnych, 10 było przeciw. Głosowanie poprzedziła jednak długa i bardzo burzliwa dyskusja.

Radna PiS, prof. Anna Jaśkowska, naukowiec Politechniki Lubelskiej, pytała, skąd wzięto życiorys, który znalazł się w uzasadnieniu do uchwały. Jak dodała, znalazła zupełnie inny, z innymi faktami. – Mam takie informacje: Tadeusz Mazowiecki – stalinowiec, komunista, agent NKWD, kolaborował z okupacyjną, bolszewicką władzą w latach stalinowskich. I jeszcze wzmianka – odznaczony Orderem Orła Białego przez rząd komunistyczny.

– Dlaczego tych informacji nie podaliście? – pytała Jaśkowska, przyznając, że korzystała z internetu. Chciała też, by przed głosowaniem miasto wystąpiło do IPN o informacje na temat byłego premiera RP.

Stanisław Brzozowski z PiS przekonywał, że T. Mazowiecki był premierem rządu kontraktowego. – Nie był to pierwszy rząd RP. Polemizowałbym też ze stwierdzeniem, że ten rząd przeprowadził szereg reform, które pozwoliły Polsce wstąpić na drogę rozwoju – mówił Brzozowski, udowadniając, że reformy Balcerowicza były „wyprzedażą Polski, oddaniem wszystkiego w ręce obcego kapitału”.

Więcej w Radiu TOK FM

Apelacja Prokuratury ws. trenera kravmagi

2018/05/25

Prokuratura domaga się uniewinnienia instruktora krav magi, który odmówił prowadzenia zajęć dla osób LGBT. Prawnik Kampanii przeciw Homofobii nie jest zaskoczony. Dwa miesiące temu poznański sąd potwierdził, że Robert K., trener systemu samoobrony krav maga, popełnił wykroczenie polegające na odmowie – umyślnie i bez uzasadnionej przyczyny – świadczenia usługi. Sąd uznał jego winę, ale ze względu na jego trudną sytuację odstąpił od wymierzenia kary.

Chodzi o wydarzenia sprzed ponad roku, gdy z Robertem K. skontaktowała się Karolina Niedźwiecka. Napisała, że reprezentuje stowarzyszenie działające na rzecz osób LGBT. Pytała, czy poprowadziłby „warsztaty samoobrony dla osób nieheteroseksualnych”. Trener najpierw się zgodził, ale po czterech dniach zmienił zdanie. „Z przyczyn ode mnie kompletnie niezależnych nie mogę przeprowadzić zaplanowanego treningu” – poinformował. Gdy Niedźwiecka zarzuciła mu homofobię, odpowiedział: „Nie chcę być utożsamiany z czymś, pod czym się nie podpisuję”. Powiedział też, że „nie popiera związków męsko-męskich, tym bardziej wychowujących dziecko”.

Biuro rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara uznało zachowanie trenera za dyskryminację. Powiadomiło policję, która skierowała do sądu wniosek o ukaranie Roberta K. – Osoba świadcząca usługi nie ma prawa do selekcjonowania klientów – potwierdziła sędzia Izabela Hantz-Nowak.

Paweł Knut, prawnik Kampanii przeciw Homofobii, nie jest zaskoczony apelację prokuratury w sprawie trenera. – To stanowisko spójne z dotychczasowymi wypowiedziami Zbigniewa Ziobry, który stawał w obronie osób odmawiających świadczenia usług osobom LGBT. Skierowana w ostatnim czasie do Sądu Najwyższego kasacja prokuratora generalnego w sprawie drukarza z Łodzi także zawiera wniosek o jego uniewinnienie – mówi Knut. Jego zdaniem prokuratorzy w takich spraw zajmują po prostu stanowisko takie jak kierownictwo prokuratury.

Więcej w Wyborczej

Wyrok za świecę dymną na spotkaniu z Michnikiem

2018/05/24

– Teraz wiemy, że to była świeca. Ale w momencie, gdy spod krzeseł zaczął się wydobywać gęsty dym, zgromadzeni na spotkaniu tego nie wiedzieli. To mogło być wszystko – pożar, ładunek wybuchowy. Ludzie wpadli w panikę, obawiali się o swoje zdrowie, życie, było wśród nich dużo osób starszych, była kobieta w ciąży – tak sąd uzasadniał wyrok. – Dlatego Mateusz J. powinien pracą społeczną odkupić swoją winę. Społeczeństwo musi wiedzieć, że takie zachowanie nie popłaca.

14 marca ub.r. w Płocku odbywało się spotkanie z Adamem Michnikiem. Atmosfera była napięta, już wcześniej ktoś okleił miasto plakatami stylizowanymi na listy gończe z wizerunkiem naczelnego „Wyborczej”, a w dniu spotkania w Spółdzielczym Domu Kultury stawiła się zwarta grupa młodych mężczyzn wykrzykujących hasła o wiszących na drzewach komunistach i rzucająca jajkami.

Prokurator żądał dla oskarżonego kary ograniczenia wolności w postaci prac społecznych. – Prace społeczne będą chwilą na przemyślenia, refleksje. Może oskarżony dojdzie do wniosku, że jeśli się z kimś nie zgadza, powinien z nim rozmawiać, a nie rzucać świece dymne – podkreślał.

Obrońca wnioskował o uniewinnienie. Uzasadniał, że nie ma pewności, kto rzucił świecę, poza tym w jego ocenie nieprawidłowa była kwalifikacja prawna czynu. Mówił, że spotkanie z Michnikiem trudno nazwać zgromadzeniem, były wątpliwości co do jego legalności, poza tym do „rozproszenia” nie doszło, bo ludzie zaraz wrócili na salę i wszystko potoczyło się już zgodnie z planem.

W środę sąd ogłosił wyrok. Uznał, że Mateusz J. jest winny. Wskazują na to zarówno zeznania policjantów, jak i film.

Więcej w Wyborczej

Kołakowska chce zablokować Marsz Równości

2018/05/24

Anna Kołakowska i jej mąż Andrzej są autorami pisma złożonego do Urzędu Wojewódzkiego, w którym domagają się zablokowania IV Trójmiejskiego Marszu Równości. Pod ich petycją rzekomo podpisało się 800 osób. Do tej pory radna PiS Anna Kołakowska i prawicowe bojówki z jej otoczenia, aby utrudnić organizację Marszu Równości, ograniczali się do zgłaszania licznych kontrmanifestacji na jego trasie. Teraz radna wraz ze swoim mężem idzie o krok dalej i zwraca się do wojewody pomorskiego z prośbą o formalne zablokowanie tegorocznego marszu. W piśmie z 20 maja złożonym w urzędzie wojewódzkim czytamy m.in.:

„W ostatnim czasie możemy obserwować zwiększone wysiłki osób środowisk LGBT zmierzające do podważenia tradycyjnego modelu rodziny i do przekonania młodego pokolenia o nieskrępowanej niczym swobodzie zachowań seksualnych. Świadectwem tego jest publikacja »Zdrowelove« sygnowana przez Pawła Adamowicza, w której zachęca się młodzież do masturbacji, dewiacyjnej aktywności seksualnej, a nawet przyznaje się jej prawo do wyboru płci. Innym przykładem mogą być tzw. panele dyskusyjne, których celem jest włączenie Gdańska do tzw. federacji tęczowych miast. Brak reakcji na działalność organizacji homoseksualnych skutkuje swoistym homoterrorem.”

Kołakowscy w swoim piśmie zawarli również tezy, że organizowane w Gdańsku marsze równości są powodem zamieszek, a także angażują znaczne koszty związane z zabezpieczeniem wydarzenia przez policjantów. Twierdzą, że tylko wojewoda ma kompetencje, aby uniemożliwić organizację marszu. Pod pismem radnej Kołakowskiej i jej męża rzekomo podpisało się 800 osób.

Więcej w Wyborczej

Prezes IPN atakuje Centrum Badań nad Zagładą Żydów

2018/05/24

W wywiadzie dla „Naszego Dziennika” prezes IPN dr Jarosław Szarek ostro zaatakował badaczy z Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Zarzucił im kłamstwa i zapowiedział odpowiedź instytutu na publikację „Dalej jest noc” o losach Żydów w Generalnej Guberni. Przy okazji narzekał, że nie ma specjalistów od okupacji w IPN. W „Naszym Dzienniku” prezes Szarek, którego główną pozycją w dorobku pisarskim (jego opis można znaleźć tutaj) są bogoojczyźniane książeczki dla dzieci, czuje się jak u siebie w domu. W obszernym wywiadzie – wydrukowanym pod pociągającym tytułem „Sponsorzy antypolonizmu” (21 maja) – mówił więc do czytelnika o bliskich sobie poglądach.

Być może dlatego pilnował się jeszcze mniej niż zazwyczaj. W wywiadzie opowiadał o konieczności edukacji amerykańskich elit o polskich wojennych cierpieniach, odniósł się pozytywnie do pomysłu obowiązkowego wysyłania wszystkich przybywających do Polski dyplomatów do Muzeum Katyńskiego i reklamował otwarcie we Lwowie placówki edukacyjnej IPN „Przystanek Historia”.

Dziennikarka „Naszego Dziennika” zapytała też prezesa IPN o publikację Centrum Badań nad Zagładą Żydów „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski”. Przypomnijmy, że ta doskonale udokumentowana książka pokazuje ogromną skalę współuczestnictwa części ludności polskiej w Zagładzie.

Więcej na oko.press

Pobili Egipcjanina, bo zwrócił im uwagę

2018/05/23

Do knajpki przy ul. Bolesława Chrobrego na Włochach w niedzielę 13 maja przyszli dwaj mężczyźni. Za ladą stał Mohammed. Zamówili kebab i piwo, czekali na zewnątrz. Pracownik poprosił, żeby nie pili tu alkoholu. Wtedy jeden z nich wyjął metalową pałkę i zaczął okładać Egipcjanina. Szybko dołączył do niego drugi napastnik. Według prokuratury mężczyźni bili i kopali cudzoziemca po całym ciele. Podczas bójki jeden z napastników pałką wybił szybę w lokalu.

Z mężczyznami była też kobieta. Śledczy twierdzą, że podczas ataku wznosiła rasistowskie okrzyki. Pogotowie zabrało Egipcjanina do szpitala, a policja zaczęła poszukiwania sprawców. W dochodzenie zaangażowali się dzielnicowi z Ochoty i policjanci z wydziału kryminalnego. Kilka dni później mundurowi wytypowali wszystkie trzy osoby, które uczestniczyły w zdarzeniu. To 42-letnia Magdalena K., 25-letni Paweł L. i o rok starszy Marek R. Wszyscy zostali zatrzymani, a sprawą zajęła się stołeczna prokuratura.

Więcej w Wyborczej

Ksiądz z KUL o „udziale Żydów niemieckich w unicestwianiu narodu polskiego”

2018/05/23

Ks. Guz, występujący jako uczony, profesor na konferencji określającej się jako naukowa, dał wyraz swemu klinicznemu nacjonalizmowi i antysemityzmowi w najczystszej postaci. Nienawiść, fałsz, kłamstwo – a to wszystko w sosie narodowej pychy. Konferencja „Jeszcze Polska nie zginęła – wieś – rok później” odbyła się co prawda nie w Lublinie, a w Warszawie, konkretnie 12 maja na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, ale Lublin w osobie księdza profesora Tadeusza Guza z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w istotny sposób tam zaistniał. Krótki filmik z wydarzenia zamieścił na Facebooku Ośrodek Kontroli Obywatelskiej, czyli OKO.press.

Ks. Guz to – jak wynika z Curriculum Vitae na jego oficjalnej stronie tadeuszguz.pl – teolog, filozof i socjolog. Habilitował się na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, od roku 2003 pracował jako profesor nadzwyczajny na Wydziale Zamiejscowym Nauk Prawnych i Ekonomicznych w Tomaszowie Lubelskim, będąc jednocześnie prodziekanem i dziekanem tego wydziału, a obecnie jest już w Lublinie i pracuje w Instytucie Architektury Krajobrazu na Wydziale Matematyki, Informatyki i Architektury Krajobrazu KUL. Nie jest historykiem ani politologiem, nie jest też znawcą drugiej wojny światowej.

Ks. Guz mówił: „Wiecie państwo, jaki Pan Bóg jest zaskakujący? Wybrał sobie naród Polaków, żeby doprowadzić ludzkość do dnia ostatecznego. Czyli my, kochani, tak najtrzeźwiej mówiąc, żyjemy w epoce, w której pałeczkę po Żydach, Niemcach przejęli Polacy. Bo zobaczcie państwo, w ostatnich pięciu wiekach najważniejsze rozstrzygnięcia w dziejach globu dokonały się we współpracy Polaków z Bogiem”. I druga wypowiedź: „Zapytamy o udział Żydów niemieckich w unicestwianiu narodu polskiego. Wtedy Żydzi amerykańscy już ani jednego dolara amerykańskiego nie zażyczą sobie od Rzeczypospolitej Polskiej, bo wtedy my wystawimy rachunek i poprosimy o prawdopodobnie 10-procentową spłatę długów III Rzeszy Niemieckiej, stosownie do narodowościowego udziału ich braci i sióstr w Zagładzie ich, ich własnych rodaków pochodzenia ich własnego narodu żydowskiego i narodu polskiego”.

Więcej w Wyborczej

 

Poznań przeciw nienawiści

2018/05/23

W najbliższą sobotę w ramach akcji „Poznań bez nienawiści” poznanianki i poznaniacy będą zamalowywać mowę nienawiści na murach. 26 maja dokładnie o godzinie 10:00 na przystanku PST Kurpińskiego pojawią się wolontariusze, wolontariuszki, przedstawiciele urzędu miasta i miejskich spółek zaangażowanych w inicjatywę oraz wszystkie osoby, które sprzeciwiają się mowie nienawiści w przestrzeni publicznej Poznania. To właśnie w tym miejscu rozpocznie się akcja „Poznań bez nienawiści”.

W akcji, która wpisuje się w obchody Światowego Dnia Różnorodności Kulturowej udział wezmą wolontariusze i wolontariuszki z poznańskich szkół. Ponadto ze względu na odbywający się Poznań Art Week do akcji przyłączył się też Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu, który zaplanował akcję artystyczną w niedzielę na PST Kurpińskiego.

Więcej w serwisie epoznan.pl

Marsz Niepodległości „w ochronie polskiej racji stanu”

2018/05/21

Na oficjalnej stronie Marszu Niepodległości na Facebooku pojawił się post nawołujący do podpisywania petycji zatytułowanej “NIE dla żydowskich roszczeń” skierowanej do szefa MSZ Jacka Czaputowicza. Na towarzyszącej wpisowi grafice widzimy karykaturę Żyda z olbrzymim nosem i symbolami dolara w miejscu oczu, który zaciera ręce w złowieszczym śmiechu, odsłaniającym popsute zęby. W tle przelatują polskie banknoty o wysokich nominałach. „Żądamy podjęcia stanowczych działań w ochronie polskiej racji stanu. Zapraszamy do podpisywania petycji!” – czytamy w podpisie. Grafika na stronie Marszu Niepodległości sygnowana jest adresem strony Obozu Narodowo-Radykalnego, skrajnie prawicowej organizacji nawiązującej nazwą do kilku podobnych organizacji z okresu międzywojnia, których członkowie nierzadko sympatyzowali z ideologią nazizmu. ONR wraz z Młodzieżą Wszechpolską współorganizuje pochód nacjonalistów w Święto Niepodległości 11 listopada. W chwili powstawania tego tekstu pod grafiką widnieje 1,3 tys. reakcji, udostępniono ją niemal 400 razy. Przy większości publikacji strony Marszu są to liczby 2-cyfrowe.

Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii Otwarta Rzeczpospolita złożyło w tej sprawie zawiadomienie do Prokuratury.

Więcej w Radiu TOK FM

 

Zniszczony mural z prof. Baumanem

2018/05/21

Na odsłoniętym 15 maja muralu, przedstawiającym zmarłego w ubiegłym roku prof. Zygmunta Baumana, pojawiły się napisy „Morderca” i „Mjr UB”. Mural powstał z inicjatywy Muzeum Polin. Założeniem Muzeum Polin było upamiętnienie osób, które musiały wyjechać z Polski w marcu 1968 roku ze względu na swoje żydowskie pochodzenie. Na jednym z murali przedstawiono Zygmunta Baumana, co wywołało oburzenie prawicowych portali. Zygmunt Bauman, profesor nauk humanistycznych i światowej klasy filozof i socjolog – twórca m.in. koncepcji płynnej ponowoczesności, według ustaleń IPN od 1944 był agentem Informacji Wojskowej. Był także funkcjonariuszem Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Według IPN, brał również udział w tłumieniu podziemia niepodległościowego. „(…) przez 20 dni dowodził grupą, która wyróżniła się schwytaniem wielkiej ilości bandytów” – wynika z notatki z wniosku awansowego z 1951 roku, opublikowanej przez IPN w 2006 roku. W marcu 1968 roku, w wyniku nagonki antysemickiej, Bauman, razem z Leszkiem Kołakowskim, Włodzimierzem Brusem i Marią Hirszowicz, został usunięty z Uniwersytetu Warszawskiego. W czerwcu wraz z rodziną wyjechał z Polski.

Muzeum „Polin” w poniedziałek zareagowało na zdewastowanie jednego z murali. „Muzeum kontaktuje się z Zarządem Dróg Miejskich w Warszawie i autorami muralu, by wypracować wspólne stanowisko. Zgodnie z tym, co powiedział artysta Dariusz Paczkowski, mural zostanie częściowo zamalowany – na pewno usunięte zostaną napisy – w jakiej dokładnie formie, podejmiemy wspólnie decyzję z ZDM i Fundacją Klamra” – czytamy w oświadczeniu przesłanym redakcji „Stołecznej” przez biuro prasowe Muzeum Polin.

Więcej w Wyborczej

 

Bosak o kierowcach UberEats

2018/05/19

Wiceszef Ruchu Narodowego nie radzi sobie z liczbą dostawców Uber Eats hinduskiego pochodzenia. Swoje rozterki zamieścił Twitterze. Teraz doczekał się odpowiedzi. Wielokulturowość to jedno z wyzwań, z jakimi musi zmagać się Europa. I to nie tylko w temacie uchodźców. W końcu w naszym państwie największą mniejszością narodową są legalni imigranci z Ukrainy. Hindusi, którzy tak nie spodobali się panu Bosakowi, również pracują legalnie. Na zachodzie kontynentu miliony Polaków podejmują pracę zarobkową. Dlaczego zatem mamy ograniczać możliwość pracy innym, wychodząc od najczystszej ksenofobii?

– Wielokulturowość jest jak najbardziej pozytywnym zjawiskiem, o ile jedna i druga strona ma do siebie szacunek oraz nie narzuca swoich poglądów, zachowań drugiej stronie w sposób agresywny i arogancki – mówi naTemat administrator największej facebookowej grupy zrzeszającej dostawców Uber Eats.

Więcej w serwisie natemat.pl

Tęczowa flaga na maszcie Europarlamentu

2018/05/17

Z okazji międzynarodowego dnia przeciw homofobii na masztach przed europarlamentem zawiśnie po raz pierwszy tęczowa flaga. Ma to być wyraz solidarności z osobami LGBT, które walczą o swoje prawa. Choć tęczowy symbol pojawia się regularnie w oknach PE wywieszany przez jedną z grup politycznych, to podniesienie go na oficjalny maszt odbędzie się po raz pierwszy. Przeciwko temu protestuje PiS. Inicjatywa ta wywołała sprzeciw niektórych eurodeputowanych z prawej strony spektrum politycznego. Współprzewodniczący Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, szef delegacji PiS do europarlamentu Ryszard Legutko wystosował w tej sprawie pismo do przewodniczącego PE Antonio Tajaniego, prosząc o wyjaśnienia.

„Międzynarodowy dzień LGBT nie ma żadnej podstawy prawnej i jest po prostu inicjatywą promującą jednej z organizacji lobbystycznych” – napisał Legutko. Zwrócił się też z pytaniem, czy PE w ten sam sposób celebrowałby inne nieoficjalne międzynarodowe dni: muzeów, piwa czy studentów.

Więcej w Newsweeku

W czerwcu Marsz Równości w Rzeszowie

2018/05/14

Już 30 czerwca w Rzeszowie odbędzie się pierwszy Marsz Równości! „Organizujemy Marsz Równości w stolicy województwa, w którym PiS osiągnął najlepsze krajowe wyniki w wyborach prezydenckich oraz do parlamentu. Chcemy przełamać obraz Podkarpacia jako konserwatywnego bastionu, w którym społeczność LGBTQ może żyć otwarcie wyłącznie w prywatnym gronie” – mówią organizatorzy i organizatorki wydarzenia.

Rok 2018 już jest rekordowy pod kątem Marszy Równości w Polsce. Do Łodzi, Krakowa, Gdańska, Poznania, Wrocławia i Torunia, dołączyły w tym roku Katowice, Opole, Szczecin, Konin i… Rzeszów! Marsz już 30 czerwca – zachęcamy Was do polubienia strony wydarzenia na Facebooku.

Niedzielne ogłoszenie daty Marszu Równości w Rzeszowie zbiegło się z protestem kilkuset mieszkańców i mieszkanek miasta w obronie… Pomnika Walk Rewolucyjnych, który ma stać się „ofiarą” ustawy dekomunizacyjnej. Pomnik już stał się swoistym symbolem miasta – co znalazło też odzwierciedlenie w logo I Marszu Równości.

Źródło: queer.pl

Myśliwi i leśnicy pod rękę z nacjonalistami

2018/05/13

Czarne koszule, falangi na rękawach. Nacjonaliści szli obok leśników, myśliwych i hodowców zwierząt futerkowych w Marszu Świętego Huberta. A faktycznie: w marszu poparcia dla odwołanego ministra środowiska Jana Szyszki. Pojawili się też jego przeciwnicy. „Będziesz siedział” – skandowali. „W dniu dzisiejszym my obecni tu członkowie Marszu Świętego Huberta składamy hołd naszym Ojcom i Dziadom. To dzięki ich determinacji i wierności słowom Bóg, Honor i Ojczyzna udało się 100 lat temu, po 123 latach niewoli, odzyskać niepodległość naszej Ojczyzny” – powiedział Adam Gąsiorowski z Ekologicznego Forum Młodzieży (EFM) odczytując pod Sejmem oświadczenie.

Pierwszy Marsz Świętego Huberta – organizatorzy planują kolejne w przyszłych latach – przeszedł od pomnika Józefa Piłsudskiego przy Belwederze pod Sejm. Imprezę zorganizowało EFM, zrzeszające głównie zwolenników polityki byłego ministra Jana Szyszko, oraz powiązana z branżą futrzarską Fundacja Wsparcia Rolnika Polska Ziemia. Marsz był bardzo promowany przez Radio Maryja.

Równolegle odbywała się na Uniwersytecie Stefana Kardynała Wyszyńskiego (UKSW) konferencja „Jeszcze Polska nie zginęła – wieś – rok później”, którą zorganizowali: Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej o. Tadeusza Rydzyka, Stowarzyszenie na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju (prezesem jest Szyszko) oraz Katedra Teologii Pastoralnej UKSW.

Na marszu miały być tłumy, przyszło 200-300 osób. Poza działaczami Forum Młodzieży byli leśnicy (niewielu, w tym delegacja Związku Leśników Polskich i członkowie Stowarzyszenia Leśników i Właścicieli Lasów), trochę myśliwych i rolników. Byli też przedstawiciele Ruchu Narodowego,a także ubrani w czarne koszule – z opaskami z falangą na ramionach – nacjonaliści z Obozu Narodowo-Radykalnego.

Więcej na oko.press

Ranking stołecznych ogólniaków przyjaznych osobom LGBT

2018/05/13

Czy pary jednopłciowe mogą przyjść razem na studniówkę? Jak nauczyciele reagują na homofobiczną przemoc? Warszawski licealista stworzył ranking stołecznych ogólniaków, gdzie kryterium jest otwartość wobec uczniów LGBT. – Ankieta to odpowiedź na potrzeby młodych ludzi, którzy teraz wybierają liceum. W zeszłym roku 14-letni Kacper z Gorczyna popełnił samobójstwo z powodu homofobii w szkole. Po tym, co się stało, rozmawiałem z wieloma uczniami, jak jest w Warszawie. Były różne głosy. W niektórych szkołach jest lepiej, w innych gorzej – mówi Dominik Kuc, działacz Inicjatywy Polskiej Barbary Nowackiej i uczeń IX LO im. Klementyny Hoffmanowej. Dodaje: – Gdybym teraz wybierał liceum, sam chętnie bym z niej skorzystał.

Dominik przygotował ankietę dotyczącą sytuacji uczniów LGBT (lesbijki, geje, osoby bi- i transpłciowe) w warszawskich liceach. Na jej podstawie sporządził ranking i raport – opisał w nim szkoły przyjazne, ale też te, w których są problemy z homofobią.

Więcej w Wyborczej

Kolejny antysemicki popis Wolskiego

2018/05/12

W USA „media, kulturę, a jak się okazuje – również politykę zdominowała agresywna mniejszość, dla której Polacy są głównym konkurentem w byciu ‚pierwszą ofiarą świata’. Dlatego nie pisze się o nas książek i nie kręci filmów w Hollywood”. To słowa z felietonu Marcina Wolskiego, dyrektora TVP 2, który wydrukowała „Gazeta Polska”. To kolejny antysemicki popis Marcina Wolskiego – pod koniec stycznia razem z Rafałem Ziemkiewiczem żartowali z Holocaustu w programie „W tyle wizji” na antenie TVP.

– To nie były niemieckie ani polskie, tylko żydowskie obozy. Bo w końcu kto obsługiwał krematoria? – mówił Wolski. – No i kto w nich ginął? – wtórował mu Ziemkiewicz, który wcześniej nazwał Żydów na Twitterze „parchami”. Wolski przeprosił za swoje zachowanie, Ziemkiewicz poszedł w zaparte.

Teraz jednak szef TVP 2 wrócił do używania antysemickich stereotypów w swojej publicystyce – wyrażone przez niego w „Gazecie Polskiej” przekonanie, że Żydzi po cichu dominują w mediach, kulturze i polityce, jest jednym z najczęściej powtarzanych schematów antysemickiej ideologii.

Więcej w Wyborczej

Uchwała Rady Wydziału Neofilologii UAM

2018/05/11

„Rada Wydziału Neofilologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, reprezentująca pracowników oraz studentów Wydziału, którzy wspólnie zajmują się studiami nad 50 językami, literaturami i kulturami świata, pragnie wyrazić głębokie zaniepokojenie informacjami dotyczącymi działalności ugrupowań o charakterze neofaszystowskim i skrajnie nacjonalistycznym oraz pojawiającymi się w życiu publicznym aktami agresji wobec osób reprezentujących inne kraje i kultury” – głosi Uchwała Rady Wydziału Neofilologii UAM przeciw aktom nietolerancji i agresji wobec osób reprezentujących inne kraje i kultury .

Treść uchwały na stronie Wydziały Neofilologii UAM

Naukowcy żądają ukarania studentów – neofaszystów

2018/05/09

„Wzywamy do przykładnego – włącznie z wykluczeniem ze społeczności akademickiej – ukarania studentów, którzy aktywnie uczestniczyli w pochodzie neonazistowskim” – napisali w apelu do władz UW m.in.: prof. dr hab. Magdalena Środa, prof. dr hab. Andrzej Leder, IFiS PAN, dr Magdalena Gawin i prof. dr hab. Marcin Matczak. Kilkoro pracowników naukowych apeluje do władz uniwersytetu, by ukarały studentów, którzy wzięli udział w neofaszystowskim pochodzie 1 maja. Takie zachowania „naruszają standardy nie tylko polskiego prawa, wrażliwości historycznej, ale także powszechnie przyjęte normy etyczne. Misją Uniwersytetu jest stanie na straży tych wartości”.

1 maja 2018 przez Warszawę próbowało przemaszerować kilkudziesięciu neonazistów. Pochód organizowali Szturmowcy, stowarzyszenie Niklot, Kongres Narodowo-Społeczny i Autonomiczni Nacjonaliści. Przemarsz zatrzymała grupa aktywistów antyfaszystowskich. W gronie blokujących byli członkowie Studenckiego Komitetu Antyfaszystowskiego, którzy wśród neonazistów zidentyfikowali studentów Uniwersytetu Warszawskiego.

Pracownicy naukowi apelują, by zachowaniem studentów zajęła się komisja dyscyplinarna. Przypominają, że Uniwersytet Warszawski to miejsce naznaczone wprowadzeniem getta ławkowego w 1937 roku pod presją Młodzieży Wszechpolskiej.

„Tak samo jak w latach trzydziestych ubiegłego wieku, dziś przez uniwersytet przelewa się brunatna fala. Uniwersytet był matecznikiem Obozu Wielkiej Polski, Obozu Narodowo-Radykalnego i, wspomnianej już, Młodzieży Wszechpolskiej. To właśnie te organizacje monopolizowały swoim terrorem studencką samopomoc i dokonywały brutalnych fizycznych ataków na studentów i studentki pochodzenia żydowskiego, to właśnie te organizacje były odpowiedzialne za faszyzację dyskursu publicznego przed 1939 rokiem”.

Więcej na oko.press

Prezes IPN broni antysemity Jasiewicza

2018/05/09

W rozmowie z tygodnikiem „Sieci” prezes IPN dr Jarosław Szarek przypomniał przypadek naukowca, który miał być rzekomo prześladowany i pozbawiony stanowiska, ponieważ zajmował się „niewygodnymi tematami” współpracy Żydów z okupantem sowieckim. Wywiad z prezesem Szarkiem ukazał się w tygodniku „Sieci” 7 maja 2018. W rozmowie z braćmi Karnowskimi prezes IPN mówił m.in. o tym, że Polaków masowo oskarża się na Zachodzie o antysemickie postawy w czasie wojny. „Gdy Polonia protestuje, nauczyciele pokazują jej podręczniki, w których tak to ujęto” – mówi prezes, nie podając jednak żadnego przykładu podręcznika, w którym rzeczywiście „tak to ujęto”.

Potem prezes narzeka na niesymetryczne (jego zdaniem) traktowanie postaw Polaków i Żydów pod okupacją. Strach historyków przed „zajmowaniem się pewnymi tematami” jest, przekonuje, tak duży, że „niemal nikt ich nie bada”.

Jakie to są tematy? Np. postawa ludności żydowskiej na terenach II RP zajętych przez ZSRR po 17 września 1939 roku. Prezes podaje nawet przykład historyka, który miał za pisanie o sprawach niewygodnych paść ofiarą „nagonki” i „utracić stanowisko”.

Więcej w oko.press

Napaść na prof. Romualda Dębskiego i szpital Bielański

2018/05/07

Tzw. obrońcy życia skleili wizerunek prof. Romualda Dębskiego z martwymi płodami, nazwali go człowiekiem bez sumienia. Czas powiedzieć: STOP! Jestem feministką i ateistką, zwolenniczką pełnej wolności kobiety do decydowania o swoim ciele. Zarazem tzw. boską matką, bo zdecydowałam się urodzić dziecko, sama cierpiąc na chorobę nowotworową. Decyzja tym trudniejsza, że jestem po czterdziestce i mam już dwoje starszych dzieci, które wychowuję samotnie.

Przed aborcją nie powstrzymał mnie dobry pan Bóg, ale przede wszystkim lekarze ze Szpitala Bielańskiego w Warszawie. Wolni od ideologii zapewnili najlepszą możliwą diagnostykę, opiekę prenatalną i poporodową dla mnie i mojego synka. Na każdym etapie wspierali, informowali, dawali wybór i poczucie bezpieczeństwa. Nie byłam popsutym workiem dla dzidziusia, a kobietą, która ma szansę dać życie.Jak w ogóle mogło do tego dojść w „Rzeźni nr 2”? Tak przecież właśnie Szpital Bielański nazywają „obrońcy życia”.

Placówka od lat jest obiektem ataku zwolenników zaostrzenia prawa aborcyjnego. Ataku bezpardonowego, prymitywnego, przekraczającego wszelkie normy przyzwoitości.Kilka dni temu byłam na wizycie z synkiem w poradni neonatologicznej przy szpitalu. Kiedy zobaczyłam nową formę protestu, coś we mnie pękło. Najnowsza kampania pod Bielańskim jest bowiem wyjątkowo plugawa i niedorzeczna. Jej „twarzą” został prof. Romuald Dębski, jeden z najwybitniejszych ginekologów w Polsce, szef ekipy wdrażającej najnowocześniejsze metody leczenia z zakresu ginekologii i położnictwa. Człowiek, który przywitał na świecie mojego syna. Jego ogromne zdjęcie portretowe zostało doklejone do zwłok płodów.

Cały list Elizy Doleckiej w serwisie kobieta.gazeta.pl

Antyfaszyści zablokowali przemarsz narodowców w Katowicach

2018/05/07

– Mając na uwadze zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców Katowic prezydent Marcin Krupa przed chwilą polecił rozwiązać trwające zgromadzenie publiczne organizowane przez Młodzież Wszechpolską -poinformował UM Katowce. Na godz. 15 zaplanowany był przemarsz przez Katowice środowisk narodowych w „Marszu Powstańców Śląskich”. Planowana trasa prowadziła z pl. Sejmu Śląskiego pod pomnik Powstańców Śląskich, gdzie miał odbyć się piknik patriotyczny. O 14.30 kontrmanifestację zorganizowały natomiast środowiska antyfaszystowskie, których uczestnicy następnie zablokowali przemarsz narodowców. Do akcji wkroczyła policja, która siłą zaczęła usuwać protestujących z drogi. Z obu stron poleciały wyzwiska. Ostatecznie prezydent Marcin Krupa rozwiązał marsz narodowców.

Więcej w Polska The Times

500 osób na wrocławskim Marszu dla Izraela

2018/05/07

Ponad 500 osób przeszło przez Wrocław w Marszu dla Izraela, świętując 70. rocznicę powstania współczesnego państwa Izrael. Pod pręgierzem zebrali się przeciwnicy. Na pl. Wolności w niedzielę po południu świętowało ok. 500 osób. Trzymali flagi Polski, Izraela, a także banery: „Mój dom jest twoim domem”. Był też prezydent Rafał Dutkiewicz, który objął obchody honorowym patronatem.

– Chcemy wykazać głęboki szacunek w stosunku do państwa Izrael i wielowiekowej kultury narodu żydowskiego. Ale zebraliśmy się i po to, żeby wyraźnie i jednoznacznie przeciwstawić się wciąż żywym w Polsce aktom antysemityzmu – zaznaczył Dutkiewicz. – Antysemityzm był zawsze czynem cuchnącym i haniebnym. Także we Wrocławiu zdarzyły się rzeczy haniebne, które nie powinny mieć miejsca: na rynku spalono niedawno kukłę Żyda. Każdy z nas powinien się więc zastanowić, czy nie zgrzeszył w tej sprawie „myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem”. Podkreślam: zaniedbaniem. Musimy pracować i myśleć w taki sposób, żeby takie rzeczy nie miały w Polsce miejsca.

Więcej w Wyborczej

Policja zatrzymała narodowca: poszedł na pochód w koszulce SS

2018/05/06

34-letni mężczyzna 1 maja brał udział w marszu nacjonalistów w koszulce z symbolami nazistowskiej formacji SS. W mieszkaniu miał więcej podobnych materiałów. Nacjonaliści zorganizowali 1 maja marsz pod hasłem „Narodowe święto pracy”. Na skrzyżowaniu Nowego Światu ze Świętokrzyską napotkali blokadę przygotowaną przez antyfaszystów i Obywateli RP. Policja początkowo próbowała utorować drogę narodowcom, wynosząc protestujących. Doszło do przepychanek, ostatecznie marsz rozwiązano. Na komendę trafiło sześć osób blokujących pochód.

Mimo zarzutów o propagowanie faszyzmu w trakcie marszu nie zatrzymano żadnego z narodowców. Dopiero dziś komenda stołeczna pochwaliła się namierzeniem pierwszego z nich.

Więcej w Wyborczej

Marsz neofaszystów w Warszawie nie przeszedł

2018/05/02

Marsze neofaszystów w Warszawie stały się już czymś prawie normalnym. Środowiska antyfaszystowskie domagają się od dawna rozwiązywania tych pochodów w mieście tak doświadczonym przez faszyzm. 1 maja po raz pierwszy taki marsz zatrzymały obywatelki i obywatele, ale musieliśmy się przemienić niemalże w brygady miejskiej partyzantki. „Nie zatrzymała tego marszu żadna władza, która ma do tego pełne uprawnienia, a zwykli ludzie, którzy nie godzą się na obecność faszystów w przestrzeni publicznej. Gdyby tylko nie było nas zaledwie 50 sprawiedliwych… Choć w tym morzu gówna, w jakim przyszło nam ostatnio pływać, i tak trzeba się cieszyć. I cieszyliśmy się. Bo wreszcie się udało” – warszawską blokadę marszu neofaszystów 1 maja 2018 opisuje dla OKO.press Klementyna Suchanow, jej uczestniczka, aktywistka Strajku Kobiet, znana z wielu malowniczych akcji protestacyjnych.

Więcej na oko.press

ONR i NOP znikają z Facebooka

2018/04/28

Nie ma miejsca dla Obozu Narodowo-Radykalnego i Narodowego Odrodzenia Polski na największym portalu społecznościowym na świecie. Każdy, kto będzie się do nich odwoływał, także będzie się musiał liczyć z konsekwencjami. W regulaminie Facebooka zabronione jest propagowanie nienawiści i zamieszczanie treści atakujących ludzi w związku z ich tzw. cechami chronionymi. Chodzi o płeć, rasę, przynależność etniczną, narodowość, przynależność religijną, orientację seksualną, tożsamość płciową czy poważną niepełnosprawność lub chorobę. Zasady te funkcjonują od dawna, ale kilka dni temu Facebook je uszczegółowił.

A teraz skierował też oficjalną notkę specjalnie do polskich użytkowników, w której tłumaczy, co te zasady oznaczają w praktyce.

„Obecność organizacji konsekwentnie naruszających nasze zasady może zostać zabroniona na naszej platformie. Tak stało się w przypadku Obozu Narodowo-Radykalnego (ONR) i Narodowego Odrodzenia Polski (NOP) w Polsce. Uważamy, że organizacje te otwarcie propagują poglądy rasistowskie, antysemickie i homofobiczne” – czytamy w notce. Facebook dodaje, że z jednej strony nie była to łatwa decyzja, ale z drugiej chce, żeby ludzie zawsze czuli się na portalu mile widziani i bezpieczni. To nie koniec. Zabronione jest także odwoływanie się do takich organizacji jak ONR i NOP oraz stosowanie ich symboliki w celu ich propagowania.

Więcej w Wyborczej

Sąd zmienił wyrok wrocławianinowi, który krzyczał, że „Ukraińcy to mordercy” i zrywał flagi

2018/04/26

Sąd Okręgowy we Wrocławiu warunkowo umorzył postępowanie wobec mężczyzny, który pod koniec 2016 roku na korytarzu jednej z wrocławskich szkół zerwał godło i flagi ukraińskie oraz krzyczał, że „Ukraińcy to mordercy”. Sąd uznał, że działanie mężczyzny było mową nienawiści, jednak biorąc pod uwagę dotychczasową dobrą opinię wrocławianina i przykre doświadczenia rodzinne zdecydował się znacznie złagodzić karę.

Krzysztof Madej (zgodził się na upublicznienie nazwiska oraz wizerunku) 24 listopada 2016 roku odbierając ze szkoły córkę, natknął się na wystawioną w placówce wystawę z okazji „Dnia Ukraińskiego”. Mężczyzna zerwał z wystawy plakat przedstawiający symbole narodowy Ukrainy oraz ukraińskie flagi zawieszone na oknach szkoły. Krzyczał przy tym, że „Ukraińcy to mordercy”. Sędzia Anna Bałazińska-Goliszewska uzasadniający wyrok mówiła, że rozpatrując odwołanie, sąd nie miał wątpliwości, że wrocławianin dopuścił się mowy nienawiści. – Warunkowe umorzenie postępowania, nie jest równoznaczne z uniewinnieniem – zaznaczała sędzia. Sąd drugiej instancji decydując się na warunkowe umorzenie postępowania, wziął pod uwagę m.in. dotychczasową niekaralność skazanego, dobrą opinię, to, że jest jedynym żywicielem rodziny oraz to, że mężczyzna działał pod wpływem impulsu spowodowanego przykrymi doświadczeniami rodzinnymi z przeszłości.

Więcej na tuwroclaw.pl

Neonaziści z Dzierżoniowa usłyszeli po pięć zarzutów

2018/04/26

Zatrzymani w sobotę przez ABW neonaziści z Dzierżoniowa – Krzysztof S. i Piotr G. usłyszeli w poniedziałek prokuratorskie zarzuty organizowania neonazistowskich koncertów, publicznego propagowania faszystowskiego ustroju i wzywania do nienawiści na tle rasowym. Zatrzymani podczas ogromnej, wspólnej akcji, jaką w minioną sobotę przeprowadziły w Dzierżoniowie prokuratura, policja i ABW, to mieszkańcy tego miasteczka – 36-letni Krzysztof S., pseud. „Słowik” i starszy od niego o cztery lata Piotr G., pseud. „Dziki” (prywatnie brat aresztowanego niedawno w związku z wyprowadzaniem pieniędzy z PCK wojewódzkiego radnego PiS Jerzego G.).

Obaj od lat są doskonale znani organom ścigania. Byli już wcześniej karani – „Słowik” za zorganizowanie trzech innych faszystowskich spędów, a „Dziki” za przestępstwa kryminalne.

Sobotnia akcja miała na celu udaremnienie kolejnego przygotowywanego przez koncertu. W nieczynnej na co dzień dyskotece w Dzierżoniowie miały zagrać w sobotę propagujące nienawiść rasową polskie kapele Obłęd i Legion Twierdzy Wrocław, a także reprezentanci brunatnej sceny z Niemiec: Heiliger Krieg, Confident of Victory i Terrorsphäre. Śledczy dowiedzieli się o niej dzięki informacjom z innego postępowania, prowadzonego w sprawie koncertu z marca ub. roku, do jakiego doszło w marcu ub. roku. Na zaproszenie „Słowika” i „Dzikiego” zjechało wówczas do Polski 300 neonazistów z Polski, Niemiec, Szwajcarii i Ukrainy.

Więcej w Wyborczej

Neonaziści na polskiej granicy

2018/04/23

Liczące niespełna 2,4 tys. mieszkańców Ostritz zapewne nigdy nie było bardziej podzielone niż w miniony weekend. W jednej części miasteczka trwał neonazistowski festiwal „Tarcza i Miecz” (niemieckie „Schild und Schwert”, skrót SS), na który przyjechało 750 prawicowych ekstremistów. Wielu z nich ogolonych na łyso, wytatuowanych i ubranych na czarno. Na drugim końcu trwał kolorowy festiwal pod hasłem „Marsz pokoju”, z koncertami muzyki żydowskiej i występami teatralnymi dla dzieci i dorosłych.

Policja szczelnie oddzielała uczestników obydwu imprez, a także trzeciej z nich – antyfaszystowskiego koncertu „Rechts rockt nicht”. W sobotę, kulminacyjnym dniu festiwalu, w mieście było tysiąc funkcjonariuszy. Kordon niemieckiej policji rozstawiony był tuż za mostkiem na Nysie Łużyckiej, który prowadził z dworca kolejowego po polskiej stronie granicy. Sprawdzana była nie tylko tożsamość uczestników, ale również to, czy nie mają przy sobie alkoholu oraz zakazanych prawem w Niemczech symbolów nazistowskich. Niektórzy z nich markerami musieli zamazywać swastyki lub obwiązywać je taśmą klejącą.

Więcej w Wyborczej

Sąd odsyła sprawę ONR z powrotem do prokuratury

2018/04/21
– To jest przedwczesne – ocenił częstochowski sąd rejonowy decyzję prokuratury, by umorzyć dochodzenie w sprawie statutu i programu ONR. Po doniesieniu prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka badano, czy dokumenty te publicznie propagują faszystowski ustrój państwa i nawołują do nienawiści na tle różnic narodowościowych, rasowych i wyznaniowych.

Doniesienie w sprawie statutu i programu Obozu Narodowo-Radykalnego prezydent Krzysztof Matyjaszczyk złożył w połowie ubiegłego roku po interpelacji miejskiej radnej Platformy Obywatelskiej Jolanty Urbańskiej. Domagała się ona, by prezydent Częstochowy – bo to w Częstochowie zarejestrowało się stowarzyszenie ONR i Częstochowę wskazało jako swoją główną siedzibę – rozpoczął działania zmierzające do delegalizacji organizacji. Jej argumenty przekonały widać częstochowskiego prezydenta, skoro w doniesieniu twierdził, że ONR mógł popełnić przestępstwo, wpisując w swoim statucie i programie treści promujące faszyzm i nawołujące do nienawiści na tle różnic narodowościowych, rasowych i wyznaniowych.

– Sprawa wróciła do tego samego prokuratora, który ją prowadził – informuje Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. – Ten zlecił policji, by wskazane przez sąd czynności zakończyła do początku czerwca.

Więcej w Wyborczej

Karateka skazany za ciężkie pobicie w centrum Warszawy

2018/04/19

22-letni Dominik P., były mistrz Europy juniorów w karate, został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. To kara za pobicie Ekwadorczyka przed jednym z latynoskich klubów w stolicy. Sędzia Anna Kwiatkowska nie miała wątpliwości, że profesjonalny karateka, instruktor karate, w przeszłości mistrz Europy juniorów, powinien przewidzieć, jakie następstwa może spowodować wyprowadzony przez niego cios. Wskutek uderzenia 32-letni Mauricio stracił oko, dlatego karateka ma też zapłacić mu 30 tys. zł nawiązki. Sąd nakazał również skazanemu opłacić 4 tys. zł kosztów sądowych. W czasie trzyletniego okresu próby Dominik P. zostanie oddany pod dozór kuratora sądowego.

W wyroku sąd zobowiązał karatekę do przeproszenia pokrzywdzonego. To formalność, bo Dominik P. wygłosił już przeprosiny podczas rozprawy w marcu. – Bardzo mi jest ciężko żyć z tym, co zrobiłem Mauricio – mówił wówczas 22-latek.

Więcej w Wyborczej

SDP udostępniło swoją siedzibę ONR

2018/04/18

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich udostępniło salę w Domu Dziennikarza w Warszawie skrajnemu Obozowi Narodowo-Radykalnemu, który współorganizował tam debatę na temat antypolonizmu. Debata odbyła się 12 kwietnia w Domu Dziennikarza przy Foksal 3/5 w Warszawie. Prowadził ją Marcin Rola, prawicowy komentator, były rzecznik prasowy ruchu Kukiz’15. Uczestniczyli w niej Ireneusz T. Lisiak (autor książki „Żydowscy kolaboranci Hitlera”), Krzysztof Karoń (publicysta, twórca portalu Worldmuseum nt. historii kultury i sztuki) i Leszek Żebrowski, historyk związany z ruchem narodowym. Publiczność przywitał Michał Jelonek, przedstawiciel ONR. W sali postawiono też flagi tej organizacji.

Już na początku debaty w siedzibie organizacji dziennikarskiej Marcin Rola powiedział, że w sali może być „jakiś kret” z „Gazety Wyborczej” lub TVN, i że proszony jest o opuszczenie sali. Potem nie brakowało antysemickich wypowiedzi. Ireneusz T. Lisiak mówił m.in. o „religii holokaustu”, że Żydzi wspierali zaborców, a oficjalne ustalenia w sprawie zamordowania Żydów przez Polaków w Jedwabnem to oszustwo.

Źródło: press.pl

Pobicie Algierczyka w Czechowicach-Dziedzicach

2018/04/17
Obywatel Algierii został pobity w Czechowicach-Dziedzicach. Napadło go dwóch mężczyzn, którzy wykrzykiwali rasistowskie hasła. Spłoszyła ich przejeżdżająca samochodem kobieta. Zdezorientowany i wystraszony obywatel Algierii zgłosił się do komendy Straży Miejskiej w Czechowicach-Dziedzicach. Oświadczył dyżurnemu, że został pobity na ulicy Niepodległości przez dwóch mężczyzn. Do Straży Miejskiej w Czechowicach-Dziedzicach Algierczyk zgłosił się z kobietą, która była świadkiem tego zajścia. Kobieta oświadczyła, że jechała samochodem ulicą Niepodległości i zauważyła, jak dwóch mężczyzn atakuje obywatela Algierii.

Dzwony i syreny na rocznicę powstania w getcie

2018/04/16

W czwartek przypada 75. rocznica wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim. Metropolita warszawski, kardynał Kazimierz Nycz oraz biskup warszawsko-praski, bp. Romuald Kamiński, podpisali wspólny komunikat zlecający włączenie dzwonów w świątyniach obu diecezji. Dzwony zostaną uruchomione 19 kwietnia o godzinie 12. Ale to nie wszystko. W mieście zawyją też syreny alarmowe.

O uhonorowanie uczestników powstania w getcie wystąpił krytyk teatralny i dziennikarz Mike Urbaniak, który wnioskował do wojewody, by tego typu zwyczaj stał się trwałym wyrazem upamiętniania żydowskiego zrywu.

Jednak jego wniosek został odrzucony przez wojewodę mazowieckiego Zdzisława Sipierę, który argumentował, że syreny włączane są po to, by sprawdzić, czy działają. Wojewoda na argument, że syreny od lat włączane są regularnie 1 sierpnia o godz. 17 skwitował, że to „przypadek”.

W odpowiedzi na odmowę wojewody Sipiery prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zadeklarowała, że w dzień wybuchu powstania włączone zostaną 54 syreny należące do miasta.

Strona rządowa zauważyła wówczas, że pomysł uruchomienia syren może zostać rozważony, jeśli pomysłodawca skieruje do MSWiA formalny wniosek. Tak się też stało. W połowie marca minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński, ze względu na okrągłą, 75 rocznicę i podniosły charakter uroczystości, zmienił decyzję wojewody. Wszystkie syreny zostaną uruchomione.

Więcej w Rzeczpospolitej

ONR-owcy przemaszerowali przez Gdańsk

2018/04/16

Około stu manifestantów ubranych na czarno przeszło w sobotę po południu przez centrum Gdańska. Niektórzy z demonstrujących mieli zasłonięte twarze. Pochód rozpoczął się pod pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku a zakończył na ulicy Długiej, przy Ratuszu Głównego Miasta. Marsz zorganizowano z okazji rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego. W ubiegłym roku główne obchody powstania organizacji odbyły się w Warszawie, dwa lata temu – w Białymstoku. Manifestujący w Gdańsku krzyczeli: „Młodzi, aktywni, radykalni”, „Śmierć wrogom ojczyzny”, „Wiara, walka, nacjonalizm, uderz, uderz w kapitalizm”, „Wielką Polskę wywalczymy, świętą wiarę obronimy” oraz „Od Pomorza aż do Śląska naszym celem wielka Polska”.

– Polska musi pozostać jednolita kulturowo i homogeniczna etnicznie. Będziemy bronić naszych granic przed imigrantami – mówił podczas zjazdu były przewodniczący ONR Artur Zienkiewicz. Marszowi przyglądało się wiele osób, turystów i gdańszczan. – Ten pochód przypomina mi triumfalny przyjazd do Gdańska Hitlera w 1939 roku – komentowała pani Anna z Gdańska. – Przystanęłam, żeby zobaczyć ten marsz, ale czuję się przerażona.

Więcej w Wyborczej

Zrywał ukraińskie flagi i krzyczał, że Ukraińcy to mordercy

2018/04/11

Wandale zniszczyli tablicę pamięci kaliskich Żydów

2018/04/11

Pracowników Wydziału Kultury i Sztuki, Sportu i Turystyki Urzędu Miasta Kalisza o zdarzeniu poinformowała dziś rano straż miejska. Osoby sprawujące opiekę nad miejscami pamięci zawiadomiły policję oraz wszczęły wszelkie procedury wyjaśniające. Po oszacowaniu strat dowiemy się, czy tablica zostanie naprawiona, czy też konieczne będzie wykonanie nowej. Tablica została odsłonięta w 2014 roku u zbiegu ul. Kościuszki i Krótkiej. Na uroczystość przybyli m.in. Aleksander Gleichgewicht, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej we Wrocławiu oraz Joseph Komem, przewodniczący Ziomkostwa Żydów Kaliskich w Izraelu. Pamiątkowe tablice odsłonili wówczas prezydent Janusz Pęcherz i Barbara Wrzesińska, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej.

Tablica pamiątkowa pojawiła się również na na Skwerze Historycznym Rozmark. W tych miejscach znajdowały się kiedyś synagogi i żydowskie społeczności.

Źródło: calisia.pl

Wniosek o rozwiązanie Stowarzyszenia Duma i Nowoczesność

2018/04/10

Prokurator Okręgowy w Gliwicach 9 kwietnia 2018 roku wniósł o rozwiązanie Stowarzyszenia Duma i Nowoczesność z siedzibą w Wodzisławiu Śląskim. To pokłosie „urodzin Hitlera” w wodzisławskim lesie, które pokazał „Superwizjer” TVN.  Wniosek do Sądu Rejonowego w Gliwicach został skierowany na podstawie przepisów ustawy z 7 kwietnia 1989 roku Prawo o Stowarzyszeniach oraz ustawy z 20 sierpnia 1997 roku o Krajowym Rejestrze Sądowym. Podstawą wniesienia wniosku jest – jak czytamy w komunikacie – „rażące naruszanie prawa przez Stowarzyszenie Duma i Nowoczesność oraz brak warunków do przywrócenia działalności zgodnej z prawem i statutem”.

Prokurator zawnioskował jednocześnie o połączenie złożonego wniosku do wspólnego rozpoznania z wnioskiem Starosty Wodzisławskiego z 16 lutego 2018 roku. Prokurator wniósł ponadto o wydanie tymczasowego zarządzenia o zawieszeniu w czynnościach zarządu Stowarzyszenia i wyznaczenie przedstawiciela do prowadzenia bieżących spraw DiN. Prokurator Okręgowy w Gliwicach wniósł ponadto o przeprowadzenie przez sąd wielu dowodów, w tym przesłuchanie świadków, przesłuchanie określonych osób w charakterze strony, przeprowadzenie dowodów z dokumentów i z zapisu video.

Więcej w tvn24.pl

Znieważenie na tle rasowym w warszawskim autobusie

2018/04/07

Policjanci z Ochoty prowadzą postępowanie w sprawie znieważenia kobiety na tle różnic rasowych. Każdy, kto rozpoznaje mężczyznę na opublikowanym zdjęciu, proszony jest o kontakt z funkcjonariuszami z Komendy Rejonowej Policji Warszawa III. Do zdarzenia doszło 24 marca 2018 roku ok. godziny 20:45 w autobusie linii 127 pomiędzy przystankami „Rondo Zesłańców Syberyjskich”„Dworzec Zachodni”. Według policji mężczyzna, który znieważy kobietę na tle różnic rasowych wsiadł do autobusu na przystanku „PKP WKD Aleje Jerozolimskie”, a wysiadł na przystanku „Dworzec Zachodni”. Policja nie podaje jednak szczegółów tego zdarzenia, nie wiadomo, co dokładnie stało się w pojeździe komunikacji miejskiej.

Wszyscy, którzy rozpoznają mężczyznę lub mają jakiekolwiek informacje na jego temat, proszeni są o kontakt z policjantami pod numerem telefonu (22) 603 93 40 lub (22) 603 93 50. Informacje można również przekazywać za pośrednictwem poczty elektronicznej na adres: oficer.prasowy.krp3@ksp.policja.gov.pl.

Źródło: wprost.pl

Twórca Polski Razem Śląsk szokuje antysemickim wpisem

2018/04/05

Po ostatniej aferze z antysemickimi postami zamieszczonymi na Facebooku przez polityka Prawa i Sprawiedliwości Waldemara Bonkowskiego wydawałoby się, że tego typu ksenofobiczne wybryki na prawicy nie będą miały już miejsca. Nic bardziej mylnego. Kazimierz Płotkowski, były przewodniczący Regionu Śląskiego partii Polska Razem Zjednoczona Prawica, stwierdził ostatnio na Twitterze, że „Żydzi to nie ludzie, to zwierzęta”. Jego wyjaśnienie jest dość kuriozalne. Po ostatniej aferze z antysemickimi postami zamieszczonymi na Facebooku przez polityka Prawa i Sprawiedliwości Waldemara Bonkowskiego wydawałoby się, że tego typu ksenofobiczne wybryki na prawicy nie będą miały już miejsca. Nic bardziej mylnego. Kazimierz Płotkowski, były przewodniczący Regionu Śląskiego partii Polska Razem Zjednoczona Prawica, stwierdził ostatnio na Twitterze, że „Żydzi to nie ludzie, to zwierzęta”. Jego wyjaśnienie jest dość kuriozalne.

Przypomnijmy, że antysemickie szlaki po prawej stronie polskiej sceny politycznej przetarł senator PiS Waldemar Bonkowski. To on zamieszczał w sieci liczne posty, których ksenofobiczne i antyżydowskie znaczenie było bardzo  wyraźne. To wystarczyło, aby prezes PiS Jarosław Kaczyński zawiesił polityka w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości. W ślady Bonkowskiego poszedł kolejny poseł PiS, Kazimierz Koralewski, szef gdańskich struktur partii, o którym również pisaliśmy. Jego przewinienie polegało na udostępnieniu na Twitterze nazistowskiego filmu propagandowego, kręconego w warszawskim getcie, który pojawił się… na profilu senatora Bonkowskiego.

Teraz w ich ślady poszedł Kazimierz Płotkowski, członek założyciel Komitetu Obywatelskiego Ochrony Polskich Zasobów, przewodniczący rady nadzorczej KWK Wspólnota oraz, co podkreśla na swoim profilu, twórca Polski Razem Śląsk.

„Zasłynął” on w środę zamieszczając wpis z komentarzem do artykułu wPolityce.pl o decyzji Muzeum Auschwitz, które postanowiło zlikwidować wystawę poświęconą polskim więźniom policyjnym i zastąpić ją ekspozycją dotyczącą ruchu oporu w obozie. Ale nie był to zwyczajny komentarz w stylu „nie podoba mi się to”, „to dobra decyzja”. Nie, pan Płotkowski postanowił skwitować to w skrajnie odmienny sposób: „Żydzi to nie ludzie, to zwierzęta!” – można przeczytać na jego profilu na Twitterze.

Więcej w natemat.pl

Psychoterapeuci w sprawie mowy nienawiści

2018/04/05

Jako psychoterapeuci, kierując się istotnymi dla naszej grupy zawodowej wartościami, takimi jak poszanowanie autonomii i różnorodności jednostek oraz grup społecznych, dbałość o komunikację bez przemocy, pragniemy zwrócić uwagę na niepokojące zjawisko eskalowania przemocy w wielu obszarach naszego życia publicznego, a także prywatnego. Zauważamy coraz wyraźniejszą erozję sztuki rozmowy w przestrzeni publicznej. Zamiast do wymiany wiedzy z wiarygodnych źródeł, dochodzi do powoływania się na plotki, półprawdy, pomówienia. Miejsce uważnego słuchania zajmuje mowa nienawiści i inne formy przemocy psychicznej, takie jak manipulacja, poniżanie, obwinianie, lekceważenie oraz posługiwanie się negatywnymi stereotypami. U wielu osób rodzi to poczucie zagrożenia i niepewności, skutkuje przeżywaniem lęku, bezradności, gniewu. To, co było dawniej różnicą poglądów, staje się głębokim podziałem prowadzącym do wzajemnej wrogości. Osobom znaczącym – politykom, działaczom społecznym, środowiskowym autorytetom, duszpasterzom, dziennikarzom – nie udaje się stworzyć przeciwwagi w postaci wypowiedzi wyważonych, które byłyby przykładem konstruktywnej wymiany odmiennych poglądów i argumentów z zachowaniem szacunku wobec drugiego człowieka.

Pełna treść listu otwartego w Tygodniku Powszechnym