Monitoring « Otwarta Rzeczpospolita

LinkedOut pomaga znaleźć pracę bezdomnym osobom

2019/07/17

LinkedOut to wspólny projekt organizacji Entourage i agencji TBWA Paris. Platforma społecznościowa została stworzona po to, by dać szansę na nowe, lepsze życie osobom najbardziej potrzebującym. Na platformie wolontariusze organizacji pomagają zakładać osobom bezdomnym konta, w których mogą oni wskazać obszary, w jakich chcieliby pracować oraz przedstawić swój życiorys potencjalnemu pracodawcy. Zgodnie z myślą przewodnią projektu „Udostępniaj swoją sieć tym, którzy jej nie mają” twórcy projektu zachęcają użytkowników mediów społecznościowych, by dalej udostępniali życiorysy osób bezdomnych i tym samym pomagali im w rozprzestrzenianiu swoich kandydatur na szeroką skalę.

Projekt LinkedOut zdobywa coraz większą popularność we Francji. Do tej pory swoje profile założyło tam 20 osób, jednak liczba ta cały czas rośnie.

Źródło: nowymarketing.pl

Narodowcy chcą stworzyć państwo podziemne. Przywrócić karę śmierci i skazywać „zdrajców i łobuzów”

2019/07/17

„Łódź to naprawdę żydokomuna ciężkiego kalibru” – pisze Jakub na forum portalu Media Narodowe. Komentuje artykuł pt. „Łódź: Próba zablokowania spotkania Rot Marszu Niepodległości”. Roty mają bronić Polski m.in. przed żydowskimi roszczeniami. W Łodzi narodowcy planują lipcowe spotkanie w szkole językowej przy ul. Narutowicza (pierwszego prezydenta RP zabitego przez nacjonalistę). Kiedy właściciele dowiadują się, że chodzi o Roty Marszu Niepodległości, wymawiają salę. Druga lokalizacja: hotel Stare Kino przy Piotrkowskiej. Ponownie klapa. W końcu narodowcy spotykają się przed wieżowcem Textilimpexu na ul. Traugutta, koło dworca Łódź Fabryczna. Przed, bo do środka wejść nie mogą. – Właśnie przyjechała ekipa remontowa w sprawie sufitu w holu. Pierwotnie miała przyjechać w przyszłym tygodniu, ale przyjechała dzisiaj – tłumaczy Elżbieta Zakrzewska odpowiedzialna za wynajem przestrzeni w Textilimpexie.

Główny bohater to Robert Bąkiewicz – prezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Ideę Rot ogłosił 11 maja w Warszawie na marszu #STOP447. Do grudnia był członkiem zarządu głównego Obozu Narodowo-Radykalnego. Odszedł, a razem z nim Tomasz Kalinowski, ówczesny rzecznik ONR, obecnie organizator Rot w Warszawie. Powodem odejścia Bąkiewicza i Kalinowskiego z ONR miały być „różnice zdań w wizji rozwoju” organizacji. Jakie? Publicznie nigdy tego nie sprecyzowano, ale jedna z wypowiedzi Bąkiewicza, która padnie na spotkaniu z łodzianami, pozwala domyślać się przyczyn:

– Kiedyś, podczas rozmowy w pewnym zamkniętym gronie mówiliśmy o tym, że jeśli doszłoby do sytuacji uchylenia takiego okienka geopolitycznego dla Polski, kiedy powstaje chaos i Polacy już wiedzą o tym, że ten to zdrajca, ten to łobuz i dokonują linczu, to ja powiedziałem: nigdy do tego linczu, nawet za cenę własnego życia, nie możemy dopuścić. My tym ludziom co musimy zapewnić? Tych ludzi musimy zatrzymać, aresztować. Musimy przywrócić prawodawstwo z karą śmierci włącznie i dać im najlepszych obrońców. I musimy oskarżyć ich zgodnie z prawdą, zgodnie z prawdą ich osądzić, a jak zasłużą na to, to wtedy ich skazać na śmierć. Wtedy będziemy bronili tego, czego bronili nasi przodkowie.

Więcej w Wyborczej

Amerykańskie kościoły będą bronić imigrantów przed Trumpem

2019/07/16

Donald Trump zapowiedział w piątek, że w dziesięciu miastach Stanów Zjednoczonych szykują się zatrzymania imigrantów, wobec których sąd zdecydował o deportacji. W odpowiedzi amerykańscy przywódcy religijni oferują im schronienie. Po raz pierwszy o planowanej szeroko zakrojonej akcji zatrzymań nielegalnych imigrantów Donald Trump poinformował na Twitterze w ubiegłym miesiącu, jednak potem ją przełożył. W ostatni piątek 12 lipca zapowiedział jednak, że w niedzielę w dziesięciu miastach Stanów Zjednoczonych rozpocznie się seria zatrzymań skierowana przeciwko nielegalnym imigrantom, co do których sąd imigracyjny zdecydował o deportacji.

Już kiedy Donald Trump po raz pierwszy zapowiedział, że dojdzie do tego typu akcji, wielu burmistrzów, przede wszystkim Demokraci, zapowiedziało, że nie będą współpracować z urzędem imigracyjnym w kwestii zatrzymań. Część uruchomiło też telefon wsparcia, pod który dzwoniąc imigranci mogliby dowiedzieć się, jakie mają prawa.

Po piątkowych zapowiedziach prezydenta deklarację pomocy imigranci, wobec których mają być prowadzone zatrzymania, usłyszeli również ze strony amerykańskich przywódców religijnych.

– Żyjemy w czasach kiedy prawo pozwala rządowi podjąć pewne działania, ale niekoniecznie czyni ono je słusznymi – mówił podczas mszy w Chicago cytowany przez agencję AP katolicki ksiądz John Celichowski. Kardynał Timothy Dolan podczas sobotniej mszy mówił, że modli się za rodziny, których członkowie mogą być poddani deportacji i obiecał pomoc imigrantom. Podobnie, wiele kościołów protestanckich w Houston i Los Angeles zaoferowało imigrantom schronienie.

Więcej: wiadomosci.gazeta.pl

Atak na Ukraińców na warszawskiej Woli

2019/07/14

Na ścianach klatki schodowej: wulgarne napisy pod adresem ukraińskich lokatorów. W ich mieszkaniu: butelka z benzyną wrzucona przez okno. A w drzwi pozostałych lokali wciśnięty dramatyczny list o sytuacji pracowników z Ukrainy w Warszawie. Sprawę wydarzeń z ul. Wolskiej bada już policja i prokuratura.Policja dostała zawiadomienie w sobotę po południu. Zadzwonił znajomy jednej z mieszkanek bloku przy ul. Wolskiej 109. Zaalarmował, że na klatce straszą wulgarne napisy wymalowane sprayem. Wśród łagodniejszych określeń: „Won z Polski”, „Bydlaki”. Do tego obraźliwe słowa pod adresem Ukraińców. Napisy pojawiły się na ścianach w nocy z piątku na sobotę, tuż obok wejścia do lokalu, w którym mieszka kilku obywateli Ukrainy. Policję zawiadomił również właściciel tego mieszkania.

Lokatorzy bloku w drzwiach swoich mieszkań znaleźli w weekend listy podpisane imionami: Andrzej, Bogdan i Witalij. Autorzy napisali w nim, że przyjechali z Ukrainy, gdzie trwa wojna i kryzys gospodarczy, a wielu ludzi nie ma pracy i pieniędzy na utrzymanie swoich rodzin. „Polacy budują za granicą, a my wraz z Turkami budujemy dla Was stację metra na ul. Górczewskiej. Przyjechaliśmy tu za chlebem, ale nie chcemy go za darmo. Pracujemy bardzo ciężko 25 m pod ziemią, aby zasłużyć na zarobione pieniądze. Wzbogacamy Polskę nie tylko swoją pracą, ale także płacąc podatki, z których polskie państwo finansuje m.in. szkoły, szpitale oraz emerytury” – czytamy w liście.

Więcej w Wyborczej

We Wrocławiu miasto przerwało marsz nacjonalistów za antyukraińskie hasła

2019/07/11

Kilkudziesięciu nacjonalistów przeszło dziś we Wrocławiu z Parku Słowackiego pod Pomnik Ofiar UPA przy ul. Frycza-Modrzewskiego. Już w zaproszeniu na marsz organizatorzy nie kryli swoich poglądów, pisząc że „jego celem jest upamiętnienie mężczyzn i kobiet, młodych i starych Polaków, których nie zabiła i nie wywiozła wcześniej na Sybir władza sowiecka, a których wymordowali Ukraińcy w trakcie tzw. Krwawej niedzieli”. Taki wydźwięk miała cała manifestacja. Dlatego miasto po niespełna godzinie podjęło decyzję o jej przerwaniu. „O 19.45 zgromadzenie Panów Międlara i Zielińskiego zostało rozwiązane przez delegata miasta. Poprzedziło je dwukrotne ostrzeżenie organizatora i uczestników. Podstawą było nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym i religijnym” – napisał Ciążyński, doradca społeczny prezydenta ds. tolerancji i przeciwdziałania ksenofobii.

– To jest antypolski skandal – zareagował Jacek Międlar, były ksiądz, nacjonalista. – Ci, którzy nas mordowali to nie byli ludzie bez rodowodu, to byli Ukraińcy. „Na Ukrainę”, „To my jesteśmy w swoim kraju” – skandowali uczestnicy marszu.

Więcej we wrocławskiej Wyborczej

Grożący śmiercią posłowi Tomczykowi hejter został skazany

2019/07/11

Grożący śmiercią posłowi Platformy Obywatelskiej Cezaremu Tomczykowi internauta został skazany przez Sąd Okręgowy w Katowicach. Hejter został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz grzywnę. Tuż po wyjściu z sądu skazany Arkadiusz K. obelgami i życzeniem śmierci pożegnał dziennikarzy. Internetowa mowa nienawiści w kierunku posła Tomczyka rozpoczęła się w sierpniu 2017 roku. Internauta z anonimowego konta groził posłowi Platformy oraz jego rodzinie śmiercią. Sprawą zajęły się policja oraz prokuratura. W toku śledztwa ustalono, że za anonimowym kontem, z którego pochodzą groźby, ukrywa się 24-letni Arkadiusz K. Hejter został oskarżony o składanie gróźb karalnych oraz uprawdopodobnienie ich spełnienia.

Wczoraj, 9 lipca, zapadł wyrok na Arkadiusza K. Oskarżony przyznał się do winy, a Sąd Okręgowy w Katowicach skazał go na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz grzywnę w wysokości 100 stawek dziennych.

Więcej w Dzienniku Zachodnim

„Najbardziej wulgarny” hejter w Polsce przed sądem

2019/07/10

Jarosław F. jest 42-letnim inżynierem. Prokuratura zarzuca mu, że prawie przez rok wpisywał hejterskie komentarze w różnych serwisach internetowych, głównie tych o tematyce wschodniej i Kresach. Śledczy zabezpieczyli jego wpisy w okresie od 12 marca 2018 do 2 lutego 2019. Mężczyzna, komentując artykuły, obrażał m.in. Annę Azari. Przedstawicielkę Izraela w Polsce nazwał „bladzią w randze ambasadora”. O Sabine Hacke, konsul RFN w Opolu, pisał: „ta niemiecka sucz od razu powinna zostać wykopana z Polski”. Z kolei pod tekstem dotyczącym imigrantów z Afryki komentował, że wywaliłby tę „czarną hołotę za burtę” i „niech wpław spier…”. Najbardziej obrażał obywateli Ukrainy, pisał o nich m.in. „parchy”, „ścierwa”, a pod jednym z artykułów stwierdził: „dobry Ukrainiec, to martwy Ukrainiec”. Natomiast Andrija Deszczycia, nadzwyczajnego i pełnomocnego ambasadora tego państwa w Polsce, określił „banderowskim śmieciem”. Tak samo nazwał byłego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę. Pisał o nim także: „chyba mu się coś popier…”.

W środę, 10 lipca, rozpoczął się jego proces. Prokurator Justyna Trzcińska mówiła, że takie przestępstwa są ostatnio nagminne. – Ale sprawa, z powodu której się tutaj spotykamy, i liczne przestępstwa, których dopuścił się Jarosław F., są bezprecedensowe w skali kraju. Zarówno pod względem liczby wypowiedzi i wulgarności używanych zwrotów – zaznaczała.W akcie oskarżenia prokuratura zarzuciła mężczyźnie, że napisał przynajmniej 81 komentarzy. Publicznie znieważał w nich: głowę obcego państwa, przedstawiciela dyplomatycznego, grupę ludności z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej i rasowej, pochwalał też popełnianie przestępstwa albo nawoływał do jego popełnienia.

Więcej w Wyborczej

Dramat uchodźców Rohingya

2019/07/10

Według oficjalnych danych rządu Bangladeszu w obozach dla uchodźców Rohingya na Półwyspie Teknaf przebywa obecnie 1200000 uchodźców z sąsiedniej Birmy, nieoficjalnie liczba ta wynosi 1700000 i co roku się powiększa o około 100000 nowo narodzonych dzieci. Dramatyczna sytuacja humanitarna, brak oświaty i opieki medycznej są tutaj codziennością, z którą mierzą się władze jednego z najbiedniejszych państw świata, przy jednoczesnym braku chęci realnego rozwiązania problemu ze strony społeczności międzynarodowej.

„Jest w naszym języku takie pojęcie jak leniwy umysł”, powiedział mój niezastąpiony tłumacz Abdul. Pod tym określeniem kryje się stan ducha, który występuje, gdy człowiek przez długi czas nie ma nic do roboty. Wtedy codzienność przeobraża się w monotonię, ta monotonia wciąga, sprzed oczu giną wszelkie perspektywy, człowiek traci wiarę, że samemu jest w stanie cokolwiek zmienić.
Kiedy wpływające regularnie na konto pieniądze z zachodnioeuropejskich zasiłków pozwalają przeżyć na w miarę znośnym poziomie, zwykle kończy się to popieraniem zapewniających status quo populistów, ewentualnie jakimś brexitem. O wiele gorzej jest, gdy sponiewierani mężczyźni, ojcowie rodzin, których duma została złamana, domostwa spalone, a armia zgwałciła ich córki i żony, latami przebywają w obozach dla uchodźców.
Miesięczna racja żywnościowa dla całej rodziny wynosi tutaj 25 kilogramów suchego ryżu i trzy kilogramy fasoli. Do tego dochodzi jeszcze litr nędznego oleju palmowego, łaskawie darowanego przez rząd Wielkiej Brytanii – oleju, który, nie dość, że ma paskudny wygląd i śmierdzi, to jak twierdzą „obdarowani”, powoduje wiele problemów układu pokarmowego.

Cały tekst dostępny na stronie thold.pl

PiS-owski działacz dał popis antysemityzmu

2019/07/10

Artur Wosztyl to od jesieni radny PiS na warszawskim Rembertowie. Wcześniej znany był przede wszystkim jako pilot Jaka-40, który lądował w Smoleńsku tuż przed prezydenckim Tupolewem. „Możecie spróbować jak najbardziej” – radził pilotom TU-154M na kilkanaście minut przed katastrofą, choć widział, jak bardzo pogorszyła się pogoda na lotnisku w Smoleńsku. Dziś bryluje w PiS, popisując się przy tym swoją historyczną „wiedzą” i uprzedzeniem do Żydów.

Na profilu Artura Wosztyla na Twitterze aż roi się od tematyki żydowskiej. Wśród licznych wpisów dowodzących na przykład, że rzekomo Żydzi współpracowali z Hitlerem i mordowali innych Żydów. Wśród nich znalazł się i taki – z linkiem do pseudohistorycznych wynurzeń. „Żydzi nie tylko mordowali się nawzajem w czasie okupacji niemieckiej w gettach, kolaborując z Gestapo. Wydawali również Żydów ukrywających się na ‚aryjskich papierach’ w ‚aryjskich’ częściach miast. Z kolaboracji z Gestapo przeszli do współpracy z bezpieką” – podzielił się „mądrością” radny Artur Wosztyl.

To wszystko opatrzone zostało rysunkiem Żyda z workiem pieniędzy i czaszkami ludzkimi u stóp, a obok… Widać, że panu radnemu sporo się pomieszało. Nie, to na pewno nie jest zdjęcie z II wojny światowej ani nic innego, co mogłoby potwierdzać słuszność tez głoszonych we wpisie Wosztyla. Jak się dobrze przyjrzeć rysom osób na zdjęciu, to widać, że są to… Azjaci. Fotografia prawdopodobnie pochodzi albo z rewolucji chińskiej, albo z chińskiej wojny domowej. Co tylko jest kolejnym dowodem, że zainteresowanie Artura Wosztyla historią nie idzie w parze z tym, co można znaleźć w podręcznikach historii.

Źródło: natemat.pl

Była radna PiS nazwała Tadeusza Mazowieckiego stalinowcem. Musi przeprosić i zapłacić 10 tys. zł

2019/07/09

Synowie Tadeusza Mazowieckiego wygrali proces z Anną Jaśkowską. Była radna PiS powiedziała na sesji rady miejskiej, że Mazowiecki był „stalinowcem” i „agentem NKWD”. Zgodnie z wtorkowym wyrokiem Sądu Okręgowego w Lublinie Jaśkowska ma przeprosić za te słowa i zapłacić 10 tys. zł na cel społeczny. „Przepraszam rodzinę pana Tadeusza Mazowieckiego za głoszenie podczas sesji rady miasta Lublin w dniu 24 maja 2018 roku nieprawdziwych i rażąco godzących w dobre imię pana premiera Tadeusza Mazowieckiego informacji o treści: ‘Tadeusz Mazowiecki, stalinowiec, komunista, agent NKWD, kolaborował z okupacyjną bolszewicką władzą. W latach stalinowskich współpracował z szefem NKWD na Polskę’. Powyższe głoszone przeze mnie informacje są nieprawdziwe i nie znajdują oparcia w wiarygodnych źródłach” – taką treść przeprosin ma odczytać na najbliższej sesji rady miasta była radna PiS i emerytowana profesor Politechniki Lubelskiej Anna Jaśkowska.

We wtorek lubelski sąd uznał, że była radna PiS powinna przeprosić, ale nie na łamach gazet, a jedynie podczas pierwszej po uprawomocnieniu się wyroku sesji rady miasta. W uzasadnieniu podkreślił też, że 10 tys. zł będzie dla Jaśkowskiej „odczuwalną dolegliwością, ale nie dolegliwością nadmierną”, odpowiednią dla rozmiarów wyrządzonej przez nią krzywdy.

– Sąd nie neguje prawa do wyrażania swoich poglądów, jednak forma, w której pozwana to zrobiła, przekracza dozwolone granice – czytała w uzasadnieniu sędzia Grażyna Lipianin. – Użyte sformułowania nie stanowią oceny historycznej. Pozwana świadomie naruszyła dobra osobiste powoda – argumentowała sędzia. Zaznaczyła też, że nie doszło do zniekształcenia słów Jaśkowskiej wygłoszonych podczas majowej sesji rady. Świadczą o tym dowody w postaci protokołu z obrad.

Wyrok jest nieprawomocny. We wtorek Anna Jaśkowska nie chciała go komentować. Nie powiedziała też, czy zamierza się odwoływać.
Więcej w Wyborczej

Atak na studenta z Indii w SKM-ce w niedzielę w biały dzień

2019/07/08

Niemal w samo południe w kolejce SKM w Gdańsku pijany mężczyzna miał bez powodu zaatakować studenta z Indii. Sprawę bada policja, która ustaliła już jednego ze świadków, a wiele wskazuje na to, że sprawcą kierowały motywy ksenofobiczne. O zdarzeniu, które – co potwierdza Waja Jabłonowska z gdańskiego Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek – zgłoszone zostało do CWII, jako pierwszy poinformował Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, apelując by jego świadkowie się zgłaszali.

Jak czytamy w relacji opublikowanej przez „Ośrodek”, zaatakowany mężczyzna pochodzi z Indii, kończy studia na Politechnice Gdańskiej i jednocześnie pracuje w pizzerii. W niedzielę 7 lipca o godz. 11.50 miał we Wrzeszczu wsiąść do kolejki SKM jadącej w kierunku Wejherowa. Kilka minut później – według ustaleń śledczych – prawdopodobnie, gdy pociąg przemieszczał się w okolicach odcinka Przymorze – Żabianka, miał do niego podejść będący pod wpływem alkoholu blondyn mierzący ok. 170 cm wzrostu. Student miał na uszach słuchawki i sądził, że mężczyźnie chodzi o udostępnienie siedzenia obok, więc zabrał z niego plecak.

„W tym momencie otrzymał uderzenie pięścią w okolice szyi” – czytamy w opublikowanej relacji, z której wynika, że napastnika odepchnął inny współpasażer. Wówczas agresor miał kopnąć obywatela Indii w klatkę piersiową, a po interwencji kolejnego podróżnego, wyjść z wagonu i prawdopodobnie opuścić kolejkę na kolejnym przystanku.

Źródło: gdansk.naszemiasto.pl

Tęczowy Białystok o słowach abp. Wojdy

2019/07/08

Tęczowy Białystok sprzeciwia się „formom zbiorowego nawoływania do nienawiści; do takich należy stanowisko abp. Tadeusza Wojdy w sprawie organizacji w Białymstoku Marszu Równości”. Prezydent Tadeusz Truskolaski powtarza, że marszu nie zakaże: – Nie możemy z góry zakładać, że w jego trakcie dojdzie do obrażania czyiś uczuć religijnych. Katarzyna Rosińska, szefowa Stowarzyszenia Tęczowy Białystok, wydała oświadczenie w związku z odczytywaną w niedzielę (7 lipca) we wszystkich kościołach Archidiecezji Białostockiej odezwą metropolity białostockiego abp Tadeusza Wojdy. Dotyczy ona organizowanego przez Tęczowy Białystok pierwszego Marszu Równości, jaki ma przejść ulicami centrum podlaskiej stolicy 20 lipca.

Na blisko dwa tygodnie przed Marszem Równości metropolita Wojda w odezwie stwierdził m.in.: – Jest to inicjatywa obca naszej podlaskiej ziemi i społeczności, która jest mocno zakorzeniona w Bogu, zatroskana o dobro własnego społeczeństwa, a zwłaszcza dzieci. Jak można się było przekonać w innych polskich miastach, uczestnicy marszu swoją niecenzuralną postawą i strojem dawali gorszący przykład innym, korzystającym z przestrzeni publicznej, a zwłaszcza dzieciom i młodzieży.

Zaraz po ogłoszeniu przez organizatorów Marszu Równości, prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski zapowiedział, że go nie zakaże, ale udziału w nim nie weźmie, ani nie da mu patronatu, o co zabiegał Tęczowy Białystok.

Więcej w Wyborczej

Policjant hejtował Marsz Równości. Poszedł na L4, a w komendzie cisza

2019/07/08

Pod koniec czerwca przez Opole przeszedł II Marsz Równości, który zgromadził ponad tysiąc osób. Jednocześnie organizowana była kontrmanifestacja, do której zostały zaproszone środowiska narodowe, katolickie i kibicowskie. Ich członkowie rozpoczęli w internecie rytualny hejt. Swoimi homofobicznymi przekonaniami pod imieniem i nazwiskiem podzielił się policjant z Opola. Pomysł organizacji marszu skwitował komentarzem: „dewiacja umysłowa”. Na swoim facebookowym profilu policjant chwali się także zdjęciem w mundurze, zrobionym na tle policyjnego radiowozu. Nie brakuje również zdjęć z imprez zakrapianych alkoholem, fotografii z raperami czy Januszem Korwin-Mikkem. Policji zajęło ponad dobę ustalenie, czy to rzeczywiście jest policjant. A kiedy okazało się, że owszem, to od niemal dwóch tygodni sprawdza, czy profil na Facebooku jest jego.

Aktualnie policjant przebywa na L4. Opolska policja odmówiła komentarza dotyczącego wpisów swojego funkcjonariusza, a on sam nie odpowiedział na prośbę o rozmowę. Komenda Główna Policji odbija piłeczkę i przekonuje, że nie może zająć się tą sprawą, by nie zostać posądzoną o „działanie wbrew zasadom obiektywizmu i bezstronności”. – Dlatego w pierwszej kolejności takie sprawy wyjaśnia jednostka właściwa dla miejsca pełnienia służby danego funkcjonariusza – mówi insp. Mariusz Ciarka z Komendy Głównej Policji. Rzecznik komendanta tłumaczy, że w przeciwnym razie postępowanie dotyczące policjanta z Opola mogłoby zostać uznane za nieważne. Jednocześnie Ciarka przekonuje, że był to jedynie odosobniony przypadek jednego z funkcjonariuszy, a nie oficjalny portal społecznościowy należący do policji.

Więcej w Wyborczej

Rekordowy Marsz Równości w Poznaniu

2019/07/07

– My się nie chcemy bić, my się chcemy całować! – śpiewali uczestnicy Marszu Równości, gdy na poboczu grupka narodowców wznosiła nienawistne okrzyki. Według policji ulicami Poznania przeszło w marszu 6 tys. ludzi. Marsz objął honorowym patronatem prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Sam jednak nie mógł wziąć w nim udziału – przeszedł operację, jest na zwolnieniu lekarskim. W jego imieniu głos zabrała wiceprezydent Katarzyna Kierzek-Koperska. Mówiła o przeciwnikach marszu, którzy co roku próbują zakłócić jego przebieg. – Ich organizacja, wznosząca hasła nienawistne, pogardliwe dla drugiego człowieka, faszystowskie, powinna być zdelegalizowana! – powiedziała. Te słowa przyjęte zostały aplauzem.

– Pan prezydent od początku wspiera marsze równości, bo dobrze wie, że Poznań jest miastem tolerancyjnym. I dopóki Poznań jest wolnym miastem, a na jego czele stoi prezydent szanujący te wartości, marsze równości będą się odbywać – podkreśliła Kierzek-Koperska. Tylko w tym roku prezydenci kilku miast – Gniezna, Rzeszowa i Kielc – próbowali zakazać organizacji marszów równości. Ich decyzje uchylały sądy.

Przed rozpoczęciem marszu organizatorzy odczytali swoje postulaty. W tym roku na pierwszym miejscu znalazło się żądanie objęcia osób transpłciowych opieką medyczną i psychologiczną, zgodną ze światowymi standardami. Ale organizatorzy marszu domagają się też „wprowadzenia równości małżeńskiej dla wszystkich osób niezależnie od płci i tożsamości płciowej”, a także „umożliwienia parom jednopłciowym adopcji dzieci”. Kolejne żądania to zmiana prawa i ściganie homofobicznej mowy nienawiści, a także „natychmiastowe zaprzestanie kłamliwej propagandy, którą prowadzą Prawo i Sprawiedliwość oraz Telewizja Polska”.

Do tych postulatów odnosiła się Sylwia Spurek, była zastępczyni rzecznika praw obywatelskich, od niedawna europosłanka Wiosny z Wielkopolski: – Czas skończyć z barbarzyńskim prawem, które powoduje, że osoby transpłciowe muszą pozywać własnych rodziców do sądu, zaś Kodeks karny musi stać po stronie praw człowieka.

Więcej w Wyborczej

Kogo czci moja „Solidarność”? – przemówienie Bogdana Białka

2019/07/05

Przemówienie wygłoszone przez Bogdana Białka 4 lipca 2019 roku w Kielcach podczas 73. rocznicy pogromu kieleckiego

Przed 20 laty w pierwszym marszu upamiętniającym ofiary zbrodni, która przeszła do historii jako pogrom kielecki, uczestniczyły trzy osoby: świętej pamięci Janusz Daszuta, pastor Kościoła metodystycznego, Jerzy Daniel, dziennikarz kielecki oraz ja. Po krótkiej modlitwie przed domem Planty 7, przeszliśmy na cmentarz na Pakoszu i tam znów modliliśmy się, tym razem nad grobem zamordowanych. To nie było oczywiście pierwsze publiczne uczczenie ofiar pogromu. W 1981 roku w katedrze kieleckiej, z inicjatywy „Solidarności”, odbyła się msza w intencji ofiar pogromu. W 1990 roku, już po upadku reżimu komunistycznego, jednym z pierwszych publicznych aktów było złożenie, w imieniu Rady Miasta, wieńca pod tablicą upamiętniającą ofiary, ufundowaną przez Fundację Nissenbaumów. (…)

Oto reprezentanci „Solidarności” składają wieniec przy kamienicy przy Planty 7, tej samej, w której doszło do mordu. Na szarfie napis: „Ofiarom prowokacji UB”. A przecież ofiarą prowokacji jest ten, kto został sprowokowany. Kogo zatem czci moja „Solidarność”? Bardzo proszę moich kolegów z „Solidarności”: nie składajcie już więcej wieńca z napisem „Ofiarom prowokacji”. Z trzech powodów. Po pierwsze dlatego, że to jest kłamstwo. Po drugie dlatego, że to jest kłamstwo. I po trzecie dlatego, że to jest kłamstwo.

Całe przemówienie B. Białka na stronie Więzi

Maciej Maciak skazany za słowa do Emanuela Kalejaiye

2019/07/04

Sąd w Bydgoszczy skazał Macieja Maciaka właściciela telewizji CW24 za słowa skierowane do lekarza Emanuela Kalejaiye. Chodzi o incydent, do którego doszło podczas kampanii wyborczej przed telewizyjną debatą prezydencką. Redaktor Maciej Maciak i lekarz ginekolog Emanuel Kalejaiye rywalizowali o fotel prezydenta Włocławka w ostatnich wyborach. 27 września 2018 roku obaj byli w bydgoskim oddziale Telewizji  Polskiej, gdzie brali udział w debacie prezydenckiej.

Jak ustalił sąd, Maciak podszedł do Kalejaiye rozmawiającego w sali konferencyjnej z dyrektor oddziału telewizji i po uprzednim uderzeniu go otwartą dłonią w plecy, naruszając w ten sposób jego nietykalność cielesną, powiedział „Helo, czy jak się tam u was w tej kolonii brytyjskiej mówiło”.

Maciej Maciak został oskarżony o publiczne znieważenie Emanuela Kalejaiye z powodu jego przynależności rasowej (art. 257 KK). Sąd wydał w sprawie wyrok nakazowy, czyli bez przeprowadzania rozprawy i bez udziału stron uznając, że okoliczności czynu i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości.

Zgodnie z orzeczeniem, Maciak miałby zapłacić 2 tys. zł, grzywny, 2 tys. zł zadośćuczynienia za doznaną krzywdę dla Emanuela Kalejaiye i 200 zł kosztów sądowych.

Emanuel Kalejaiye z wyroku jest zadowolony. Zapowiada, że zadośćuczynienie przekaże na schronisko dla zwierząt.

Więcej: ddwloclawek.pl

IKEA nie dyskryminowała a przeciwdziałała dyskryminacji

2019/07/02

Czy zwolnienie pracownika za homofobiczny wpis inspirowany drastycznym cytatem ze Starego Testamentu to dyskryminacja ze względu na wyznanie? Nie. Czy apel firmy o szacunek wobec pracowników to „agitacja LGBT” lub zmuszanie do afirmacji? Nie! Czy IKEA traktuje Polskę jak folwark, a prawo ma za nic? Nie. I co ma do tego sprawa łódzkiego drukarza homofoba? Nic.

Z telewizyjnych ramówek, nagłówków prasowych i twittera nie schodzi temat pracownika sieci IKEA zwolnionego za słowa o „śmierci i krwi”, które czekają osoby homoseksualne. Komentarz pracownika umieszczony w wewnętrznej sieci firmy zawierał cytaty ze Starego Testamentu mówiące o śmierci, jaka powinna spotkać osoby jednej płci współżyjące ze sobą: „Akceptacja i promowanie homoseksualizmu i innych dewiacji to sianie zgorszenia. Pismo Święte mówi: »Biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich«. A także: «Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, a ich krew spadnie na nich«”. Komentarz ów był odpowiedzią na pismo skierowane do wszystkich pracowników firmy, w której pracodawcy z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciwko Homo- Bi- i Transfobii przypominali o potrzebie „wzajemnego szacunku”.

Instytut na Rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”, który reprezentuje pracownika Tomasza w sporze sądowym z firmą IKEA twierdzi, że decyzja pracodawcy to dyskryminacja ze względu na wyznanie i poglądy. „Przyczyny zwolnienia wskazane przez pracodawcę są nieprawdziwe. Nie znajdują one odzwierciedlenia w rzeczywistości i stanowią arbitralną oraz subiektywną ocenę Ikei, której poddane zostały wyłącznie światopogląd, wiara i religia pracownika”.

To nieprawda. Pismo wewnętrzne IKEI do pracowników jest całkowicie zgodne z Katechizmem Kościoła katolickiego, który każe traktować osoby homoseksualne „z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji”.

Niezgoda na traktowanie osób nieheteronormatywnych z szacunkiem – tak drastycznie wyrażona przez pana Tomasza – wskazuje raczej na to, że to on nie zna nauczania Kościoła. Ale istota sprawy leży zupełnie gdzie indziej.

Szeroka analiza sprawy dostępna na oko.press

Kanada uznaje europejskich neonazistów za terrorystów

2019/07/02

Kanadyjski rząd wpisał właśnie na listę organizacji terrorystycznych dwie grupy działające m.in. w Polsce – Krew i Honor oraz Combat 18. Wpisanie na listę oznacza, że dla kanadyjskiej policji śledzenie i aresztowanie członków tych grup jest jednym z priorytetów. Członkowie tych grup z innych krajów nie będą mogli również wjechać do Kanady. Wielu ekspertów uważa, że uznanie neonazistów za terrorystów to jedyna skuteczna metoda walki z nimi. Pozwala to na stosowanie wobec nich wielu metod policyjnych rzadko używanych w sprawach innych niż terrorystyczne. Chodzi m.in. o prowokacje lub nowoczesne metody podsłuchowe. Neonazistów jako terrorystów traktują już m.in. Niemcy. Po niedawnym zabójstwie polityka niemiecka policja chce jeszcze bardziej zaostrzyć swe działania wobec skrajnej prawicy.

Źródło: wiadomosci.onet.pl

Proces narodowców od urodzin Hitlera

2019/07/02

W sądzie w Wodzisławiu Śląskim rozpoczął się proces narodowców, którzy dwa lata temu zorganizowali i uczestniczyli w 128. urodzinach Adolfa Hitlera. – Wielu ludzi chowa coś piwnicy, robi nieprzyzwoite rzeczy, a mnie fascynuje otoczka III Rzeszy. Mam do tego prawo. Ukrywałem to przed ludźmi, ale TVN bez mojej zgody ujawnił moją tajemnicę – bronił się Mateusz S. ps. „Sitas”. Sitas” to 37-letni górnik, a zarazem przewodniczący stowarzyszenia Duma i Nowoczesność z Wodzisławia Śląskiego. To organizacja pożytku publicznego, która jako cele swojej działalności podaje: propagowanie wartości narodowych i patriotycznych, upowszechnianie praw i wolności człowieka, swobód obywatelskich, wspieranie rozwoju demokracji, pomaganie Polakom za granicą, wspieranie kombatantów oraz zapobieganie patologiom społecznym.

W poniedziałek Mateusz S., a także pięcioro innych członków DiN, zasiedli na ławie oskarżonych Sądu Rejonowego w Wodzisławiu Śląskim. Gliwicka prokuratura zarzuca im publiczne propagowanie nazistowskiego ustroju państwa. W maju 2017 r. zorganizowali oni i uczestniczyli w imprezie z okazji 128. urodzin Adolfa Hitlera. Podczas przyjęcia ubrany w mundur oficera SS „Sitas” mówił: „Adolf Hitler – jeden z najlepszych strategów, dowódców i umysłów wszech czasów. Miał wizję zjednoczenia narodu. Wizję opartą na dumie, honorze i lojalności. Hitler był prawdziwym dżentelmenem, kobiety się nim fascynowały, a dzieci kochały. Był bardzo przyzwoitym człowiekiem. Nigdy nie przeklinał i nie pozwalał na złe zachowanie. NSDAP pod przywództwem Hitlera propagowała wartości rodzinne, macierzyństwo, ojcostwo, szacunek i honor”. Po czym zaproponował toast: „Za Adolfa Hitlera i naszą ojczyznę, ukochaną Polskę”. Goście wypili, skandując: „Sieg heil!”. Na drzewie wisiała wielka swastyka, którą podpalono, były nazistowskie flagi, a także muzyka i tort z symbolem III Rzeszy. Przebieg urodzin wodza III Rzeszy ujawnili dziennikarze „Superwizjera” TVN.

Więcej w Wyborczej

Aresztowany za rasistowski atak

2019/06/26

W Polsce mieszka od dwóch lat. Pracuje w jednej z firm w Aleksandrowie Łódzkim. W zeszły piątek 26-latek pochodzący z Indii chciał pojechać do Łodzi na wieczór. Poszedł na przystanek autobusowy. I tutaj spotkał się z 24-latkiem – znanym w okolicy ze swoich agresywnych zachowań. Prokuratura ustaliła, że Hindus był wyzywany. Potem 24-latek wrócił na chwile do domu i wrócił z kijem. – Próbowałem się bronić. Złapałem kij, aby nie mógł mnie bić. Potem upadłem i uderzył mnie tak, że aż złamał się kij. Poczułem strugę krwi płynącą po twarzy – opowiada zaatakowany obcokrajowiec. Niedługo potem mężczyzna stracił przytomność. Niedługo po ataku na miejscu zdarzenia była koleżanka pobitego Hindusa. – Dowiedziałam się, że nikt nie wezwał pomocy. A przecież wokół było tyle osób. Nikt też nie przeszkodził napastnikowi. Szok – komentuje przed kamerą TVN24.

– Napastnik usłyszał zarzuty stosowania przemocy i znieważenia obywatela Indii ze względu na jego przynależność narodową – informuje Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury. Kopania informuje, że podejrzany nie przyznał się do winy. – Twierdził podczas przesłuchania w charakterze podejrzanego, że to on został zaatakowany. Ta wersja jednak kłóci się z ustaleniami oraz wersją przedstawioną przez świadków – mówi prokurator. Prokuratorzy zawnioskowali o tymczasowy trzymiesięczny areszt dla 24-latka. Sąd przychylił się do tego wniosku, więc mężczyzna najbliższe miesiące spędzi w celi. Grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności. Prokuratura informuje, że zaatakowany 26-latek trafił po ataku do szpitala, ale na szczęście nie odniósł obrażeń zagrażających jego życiu i wyszedł już do domu.

Więcej na tvn24.pl

Słowo rodzi nienawiść. Recenzja spektaklu „Wróg się rodzi”

2019/06/25

Ogrom informacji przytłacza nas. Nie mamy czasu pomyśleć o własnych ideałach czy też zastanowić się nad wiarygodnością przekazów medialnych. Dźwięki płynące np. z radia często towarzyszą nam jedynie jako tło w drodze do pracy i szkoły. Problem przekazu słownego w radiu podjął Marcin Kącki, autor scenariusza do sztuki reżyserowanej przez Anetę Groszyńską. Spektakl zagościł na deskach toruńskiego Teatru W. Horzycy, a tytuł „Wróg się rodzi” świetnie oddaje jego problematykę.

Kącki poruszył problem treści emitowanych w Radiu Maryja. Stały się one podstawą scenariusza czterogodzinnego przedstawienia. Chodziło o ukazanie prawdy, której często, zagłuszeni propagandą, słuchacze nie dostrzegają. Punktem wyjścia do poruszenia owego tematu stała się masakra w Rwandzie. W 1994 roku nienawiść pomiędzy plemionami Hutu i Tutsi doprowadziła do śmierci prawie miliona osób w ciągu zaledwie stu dni. W tamtym czasie i miejscu radio było dla mieszkańców biblią, wyznacznikiem zachowania oraz traktowania drugiego człowieka. W jawny sposób nawoływało do nienawiści, mordów i brutalnych rzezi. Te informacje zestawiono z przekazami Radia Maryja, które ma coraz silniejszy wpływ na swoich odbiorców. Opinie o nim są podzielone, dla jednych jest ono właśnie pewnego rodzaju biblią, inni zaś dostrzegają niebezpieczeństwo płynące z przekazywanych treści.

Więcej w Wyborczej

Uczestnik warszawskiej Parady Równości padł ofiarą napaści

2019/06/23

Policja potwierdziła, że uczestnik Parady Równości stał się celem fizycznego ataku homofoba. Z wypowiedzi dla OKO.press i nagrań wynika, że chodzi o młodego antyfaszystę, zaatakowanego przez prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, Roberta Bąkiewicza. Homofobi ustawili się zaraz obok trasy Parady, ignorując wezwania Policji, by się od niej odsunąć. W sobotę 8 czerwca 2019, obok wielotysięcznej Parady Równości ustawiła się homofobiczna kontrdemonstracja, organizowana przez radykalnych przeciwników aborcji z katolickiej fundacji „Pro – prawo do życia”. Swoją akcję nazwali „Stop pedofilii”. Z nagrań i zeznań świadków, zebranych przez OKO.press, wynika, że co najmniej dwóch jej uczestników dążyło do fizycznej konfrontacji z pokojową Paradą. Jeden z nich to prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, wcześniej lider skrajnie prawicowego Obozu Narodowo-Radykalnego, Robert Bąkiewicz.

Jak widzimy na nagraniach udostępnianych na YouTube przez Media Narodowe oraz Video-KOD, legitymowanie przebiegało wyjątkowo brutalnie. Policjanci ciągnęli antyfaszystów po chodniku i siłą prowadzili do radiowozów. Nic podobnego nie spotkało uczestników homofobicznej kontrdemonstracji – potwierdził to sam Bąkiewicz.

W rozmowie z OKO.press Kuba Okniński potwierdza, że to on jest wspomnianym „pokrzywdzonym” i że zamierza złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, choć jeszcze tego nie zrobił. Nie wiadomo, dlaczego funkcjonariusze nie przyjęli ustnego zawiadomienia na miejscu zdarzenia.

Więcej na oko.press

Rzeszów: Marsz równości obrzucony jajkami

2019/06/23

Grupa mężczyzn w kominiarkach dwukrotnie obrzuciła uczestników jajkami uczestników sobotniego marszu równości w Rzeszowie. Jedna osoba została zatrzymana, wobec 20 osób prowadzone są czynności pod kątem zakłócania porządku. Jak informuje portal nowiny24.pl, tuż przed rozpoczęciem marszu grupa mężczyzn w kominiarkach obrzuciła uczestników jajkami. Sytuacja powtórzyła się później, gdy maszerujący znajdowali się w okolicach placu Wolności, a naprzeciw nim wyszła kontrmanifestacja. Obie grupy rozdzielił kordon policji.

Zatrzymana została jedna osoba. – Czynności wobec tego mężczyzny prowadzimy pod kątem naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza. 56-latek nie mógł się pogodzić z tym, że nie może opuścić grupy, odepchnął jednego z policjantów, który stał w kordonie – powiedział nadkom. Adam Szeląg, rzecznik Komendy Miejskiej Policji, cytowany przez portal rzeszow-news.pl.

Policja wylegitymowała prawie 30 osób. – Wobec 20 osób prowadzimy czynności pod kątem zakłócania porządku. Jedna osoba została ukarana mandatem za odmowę podania swoich danych osobowych, jedna osoba została zatrzymana – powiedział nam nadkom. Szeląg.

Policja podkreśla, że marsz można uznać za spokojny, pomijając incydent z obrzuceniem jajkami.

Więcej w Rzeczpospolitej

ONR-owcy publicznie uczcili pamięć dowódcy brygady SS

2019/06/19

Narodowcy z Lubelskiej Brygady ONR uczcili urodziny belgijskiego polityka, który do końca życia deklarował wierność Hitlerowi i ideałom nazistowskim. Post narodowców oburzył nawet prawicowych publicystów. „Byłem hitlerowcem, ciągle nim jestem i pozostanę nim do śmierci” – miał twierdzić Léon Degrelle. Belgijski polityk i kolaborant, oficer SS i dowódca 28 Ochotniczej Dywizją Grenadierów Pancernych SS „Wallonien” do końca życia pozostawał wierny ideałom nazistowskim. Zdaniem prowadzących stronę Brygady Lubelskiej ONR był jednym z największych narodowych rewolucjonistów.

Na profilu tej lokalnej grupy ONR postanowiono uczcić 113 rocznicę urodzin faszysty. Bezmiar głupoty narodowców zdenerwował nawet prawicowego publicystę Marcina Makowskiego. „Przepraszam, choć cisną mi się na usta dosadne słowa, ale zapytam kulturalnie: pojebało Was?” – zapytał na Twitterze dziennikarz „Do Rzeczy”.

Więcej w natemat.pl

Nawoływali do zabójstwa księcia Harry’ego. Polacy skazani za terroryzm

2019/06/19
19-letni Polak Michał Sz. i mający polskie korzenie 18-letni Oskar D.-K. zostali skazani na kary więzienia na mocy przepisów o zwalczaniu terroryzmu. Mężczyźni zachęcali do zamordowania księcia Harry’ego za „zdradę rasy” przez małżeństwo z Meghan Markle. Nastolatkowie byli zaangażowani w działalność neonazistowskiej grupy Sonnenkrieg Division, która m.in. wychwalała norweskiego masowego mordercę Andersa Breivika oraz Adolfa Hitlera, a także wzywała do egzekucji białych kobiet umawiających się z niebiałymi mężczyznami.

Ogłaszając wyrok w ich sprawie, sędzia Rebecca Poulet mówiła, że obaj promowali brutalną ideologię inspirowaną rasistowskimi i antysemickimi, neonazistowskimi poglądami. Jak podkreślała – cytowana przez brytyjską agencję Press Association – Sz. nawoływał w swojej działalności do popełniania „okropnych aktów przemocy z powodów, które nie mogłyby być nigdy zrozumiane przez zdrowo myślących ludzi”, a D.-K. „wciąż ma głęboko zakorzenione poglądy, które popierają tę ekstremalnie prawicową ideologię”. Obrońca 18-latka przyznał wręcz, że poglądy jego klienta od czasu popełnienia przestępstw się nie zmieniły, cytował ustalenia lekarzy, że nastolatek „nie okazuje skruchy”.

Więcej na tvn24.pl

Mołdawska rodzina ofiarą ksenofobii na zawodach tenisowych w Szczecinie

2019/06/18

„Do niedopuszczalnej sytuacji doszło w trzecim secie tego meczu – podczas potwierdzenia piłki out’owej, wywołanej przez moją córkę, przez wyznaczonego sędziego nadzorującego ten mecz. W tym momencie, ojciec przeciwniczki, tzn. Pan Paweł R., po niekorzystnym dla Malwiny R. werdykcie, skierował w stronę sędziego falę wulgarnych oraz agresywnych uwag i epitetów (cytuję : ‚na ch** Pan tu stoi?’, ‚idź Pan w piz**’ itp.)” – czytamy w poście Natasy Bozovej.

Z relacji Bozovej wynika, że gorączkowa atmosfera udzieliła się także żonie R.. „Jej reakcja była po stokroć bardziej agresywna – przepełniona rasistowskimi, nawołującymi do mowy nienawiści oraz dyskryminacji narodowościowej hasłami oraz gestami typu – odgrażanie się pięścią czy pokazywanie środkowego palca w stronę mojej 14-letniej córki (cytując „Ja Ci kur** załatwię, że to będzie Twój ostatni mecz w Polsce”) – opisuje matka Anastasi Bozovej. W dalszej części wpisu kobieta opowiada o tym, jak w przypływie agresji, Rowiński wyładował swoje żale na ławce i furtce. „W trakcie całego incydentu ze strony ojca Malwiny padały wrzaski typu „Polska dla Polaków'” – wspomina Bozova.

Mołdawianka skarży się również na brak reakcji ze strony sędziów i organizatorów wydarzenia. Natasa Bozova wymienia m.in. punkty regulaminu Polskiego Związku Tenisowego, które zostały złamane przez R., a mimo to nie wyciągnięto wobec niego żadnych konsekwencji.

„Moim błędem było niepowiadomienie organów ścigania, co powinno było zostać natychmiastowo zrobione” – zamyka wpis Natasa Bozova.

Więcej w natemat.pl

Mural „Utkany wielokulturowością” odnowiony

2019/06/18

Mural powstał na ścianie budynku przy Alei Piłsudskiego 19/1 w październiku 2015 roku w ramach antydyskryminacyjnego programu „Różnorodność – podaj dalej!”. Program ten prowadziło Stowarzyszenie 9dwunastych. Mural był efektem trzydniowych warsztatów odbywających się w ramach projektu Klamry „Mow@ Miłości”. Został stworzony pod okiem streetartowego artysty Dariusza Paczkowskiego, prezesa „Klamry”.

Mural nawiązuje do wielokulturowej historii miasta. Miał być odpowiedzią na hejt, jaki pojawia się w internecie i w przestrzeni publicznej. Przypomina wielobarwną tkaninę, na której znajdują się słowa w różnych językach i wizerunki przedmiotów związanych z różnymi kulturami. Poprzednio mural „Utkany wielokulturowością” zniszczono w styczniu 2018 roku. Teraz – przed tygodniem. Dzięki współpracy Miasta i Fundacji „Klamra” z autorem malowidła Dariuszem Paczkowskim mural został znów odnowiony. I tak, jak poprzednio – przy odnowionym muralu spotkali się białostoczanie oraz prezydent Tadeusz Truskolaski, aby zostawić na murze ślady swoich dłoni.– Nie radzę innym naśladownictwa, bo i tak będziemy się tutaj spotykać tyle razy, ile będzie potrzeba, aby pokazywać, że Białystok jest otwarty, szanuje swoje tradycje wielokulturowości, także przedwojennej. Nie ma tu miejsca na przejawy ksenofobii, na homofobię i wszystkie inne fobie. Nie może być na to przyzwolenia – powiedział prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.

Więcej na bialystok.eska.pl

Pokaz niezwykłej agresji podczas Marszu Równości w Częstochowie

2019/06/16

W Częstochowie starły się w niedzielę dwa światy – tęczowy Marsz Równości i przeciwnicy tolerancji „broniący” Jasnej Góry. Niedzielne manifestacje zabezpieczały setki mundurowych. W pewnym momencie w ruch poszedł gaz pieprzowy. Policja broniła dziś Jasnej Góry niczym rycerze w 1655 roku. Wszystko przez dwie „konkurencyjne” imprezy: II Marsz Równości oraz mszę w związku z Pielgrzymką Podwórkowych Kółek Różańcowych Radia Maryja. Do zabezpieczenia obu imprez wykorzystano dziesiątki funkcjonariuszy.

Policjanci faktycznie byli tam niezbędni, bo mogło by dojść do regularnej bijatyki u podnóża Jasnej Góry. Agresja słowna sięgała zenitu. „Zakaz pedałowania”; „Wypierd*lać”; „Zboczeńcy, mordercy”; „Pedofile, lesby, geje, cała Polska się z was śmieje” – takie hasła skandowała kontrmanifestacja z inicjatywy „Męska obrona Jasnej Góry przeciw paradzie LGBT”. Z drugiej strony słychać było „Miłość, wolność, tolerancja”, a osoby biorące udział w Marszu Równości posyłały buziaki i machały do swoich oponentów. Ci ledwo mogli to wytrzymać i gdyby nie policyjna ochrona, to zapewne rzuciliby się na ludzi w tęczowych kolorach.
„Wypierd*lać z Jasnej Góry!” – to było ulubione hasło mężczyzn z Częstochowy, które słychać na poniższym nagraniu.

Więcej w natemat.pl

YouTube usunął homofobiczny teledysk z Zofią Klepacką

2019/06/14

Zofia Klepacka, medalistka olimpijska, która ostatnio najlepiej jest znana ze swoich homofobicznych wypowiedzi, zagrała w teledysku do piosenki „Grzechy sodomskie” rapera KARATA NM. W tekście utworu znalazły się teksty o „dewiacji, sodomii” i „ohydnych czynach”. W związku z tym teledysk został usunięty z platformy YouTube. „Grzechy sodomskie” to piosenka o homoseksualizmie i aborcji. Główna bohaterka klipu to kobieta, która po dokonaniu aborcji, próbuje popełnić samobójstwo. Klepacka w teledysku wchodzi do kościoła i czyta fragment Pisma Świętego o „sądzie nad Sodomą i Gomorą”.

Autor w tekście utworu piętnuje osoby homoseksualne. Rapuje: „Powiesz, że jestem nietolerancyjny, jak tylko przewijam to, co jest w Biblii. Wprawdzie każdy z nas popełnia winy, jednak to wyjątkowo jest czyn ohydny, jeśli mężczyzna z mężczyzną współżył, jeśli kobieta obok kobity się budzi co ranek. Nie chcemy w Polsce tu tego wcale dewiacji, sodomii, co tu sieje zamęt”.

Więcej na gazeta.pl

Młodzieżowe „Czarownice z Salem” o skutkach mowy nienawiści

2019/06/14

Z wybitnym tekstem Arthura Millera zmierzyli się podopieczni Teatru Off Junior. Na Scenie Kameralnej Teatru Muzycznego w Gdyni wystąpiło przeszło 30 młodych ludzi, których pasją jest teatr. „Czarownice z Salem” w ich wykonaniu poświęcone są problemowi hejtu. Losy Johna Proctora, jego żony Elizabeth, Abigail Williams i niewielkiej społeczności miasteczka Salem można odczytać na wiele sposobów. Marek Richter, autor adaptacji tekstu, układu scenicznego i zarazem reżyser spektaklu „Czarownice z Salem” wystawił ten tytuł wspólnie z młodzieżą z prowadzonej przez niego grupy licealistów (aktorzy Teatru Off Junior mają od 16 do 19 lat). Kluczowym dla nich zagadnieniem jest destrukcyjna siła pomówienia, bezpodstawnego oskarżenia i hejtu, z którym wcześniej czy później każdy ma do czynienia. Co zrozumiałe, szczególnie w wieku szkolnym, potrafią one wyrządzić największą szkodę.

Więcej na trojmiasto.pl

Katowice przypomną o żydowskiej społeczności miasta

2019/06/12

Licząca niegdyś 12 tys. osób społeczność żydowska w Katowicach współtworzyła miasto od samego jego początku. Aby przypomnieć ten wkład, Miasto Ogrodów przygotowało cykl wydarzeń „My/Wy – Katowiccy Żydzi”, które rozpoczną się w czwartek, 13 czerwca i potrwają do niedzieli, 16 czerwca. W programie: spacery śladami katowickich Żydów, koncerty, warsztaty z podstaw hebrajskiego czy dyskusje o społeczności żydowskiej.

Społeczność żydowska, obok polskiej i niemieckiej, miała decydujący wpływ na rozwój Katowic w całej, ponad 150-letniej historii miasta. „My/Wy – Katowiccy Żydzi” to przygotowane przez instytucję Katowice Miasto Ogrodów wydarzenie, które ma ambicje przywrócić pamięć o żydowskiej przeszłości Katowic.

– Żydowscy mieszkańcy miasta brali aktywny udział w jego rozwoju od samego początku. Tragedia Holokaustu sprawiła, że stali się nieliczną grupą. Poprzez spacery historyczne, wystawy, warsztaty i dyskusje chcemy przyczynić się do uchronienia żydowskiej przeszłości miasta przed zapomnieniem – mówi Martyna Markowska z instytucji Katowice Miasto Ogrodów. Jeszcze 80 lat temu żydowska społeczność Katowic liczyła ok. 12 tys. osób. Dziś zaledwie 200.

Uczestnicy warsztatów poznają m.in. podstawy języka hebrajskiego (sobota godz. 13.30 i 15.30, sala 211), a dla rodzin z dziećmi przygotowano warsztaty plastyczne uczące tolerancji i otwierające na inne kultury.

Od strony muzycznej „My/Wy…” przyniesie m.in. autorski projekt, w którym spotkają się znakomity izraelski pianista Uriel Herman z kwartetem utalentowanego skrzypka Piotra Steczka (15 czerwca godz. 19, kinoteatr Rialto).

Wstęp na wszystkie wydarzenia poza koncertem jest bezpłatny. Na spacery i warsztaty obowiązują zapisy (do wyczerpania miejsc).

Program na miasto-ogrodow.eu.

Więcej w katowickiej Wyborczej

Lubelskie: Dzieci odkryły dewastację miejsca pamięci Żydów rozstrzelanych przez Niemców

2019/06/10

Nieznani sprawcy czerwoną farbą zniszczyli miejsce pamięci żydowskich ofiar rozstrzelanych przez niemieckich żołnierzy w 1942 roku. Na tablicy naniesiono m.in. symbol „SS”, napis „NKWD” i „UB”. Dewastację odkryły dzieci z miejscowej szkoły, które przyszły porządkować mogiłę. Pomnik w tzw. Zakręconym Lesie niedaleko Karmanowic (gm. Wąwolnica) powstał niemal dokładnie rok temu. Upamiętnia on ofiary II wojny światowej, Żydów pochodzących z wąwolnickiego getta zabranych do pracy w cegielni na terenie Łopatek. Gdy pojmani wykonali zadanie, pod koniec lata lub jesienią 1942 roku Niemcy zabrali ich do lasu za Karmanowicacmi. Tam odbyła się ich egzekucja. Cała grupa złożona z kobiet i mężczyzn została rozstrzelana. Cudem przeżyły dwie osoby.

– Z relacji świadków wynika, że jedna z żydowskich kobiet została ranna, ale przeżyła. Uratowała życie także kilkuletniemu chłopcu, którego podczas egzekucji przykryła swoim ciałem. Należała do rodziny Symuchów, która w Wąwolnicy prowadziła sklep. Nie wiadomo, co stało się z nimi później – opowiada Joanna Świderska z lubelskiego UMCS.

– To było dla nas ogromne zaskoczenie. Szliśmy tam posprzątać, zapalić świeczkę i nagle taki widok – opowiada Marzena Wartacz-Zadora, dyrektor szkoły, która jako pierwsza poinformowała o tym przykrym znalezisku lokalne władze oraz fundatorów pomnika.

Po opublikowaniu informacji o tym zdarzeniu w mediach społecznościowych, sprawą zainteresowała się policja. – Nie otrzymaliśmy zgłoszenia o tej dewastacji, ale podjęliśmy decyzję, że zajmiemy się tym z urzędu – informuje mł. asp. Ewa Rejn-Kozak, rzecznik prasowy KPP w Puławach.

Niewykluczone, że wszczęte zostanie śledztwo nie tylko w kierunku wandalizmu, czy niszczenia miejsca pamięci, ale także propagowania faszyzmu i nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych lub wyznaniowych.

W pomoc zaangażował się także Robert Kałdonek, sołtys Karmanowic, który umówił już kamieniarza. Specjalista ma ocenić koszt usunięcia napisów z piaskowca. Przypominamy, że oprócz zakazanego symbolu „SS” na pomniku nabazgrano także „NKWD” i „UB”, a na odwrocie hasło „Katy Europy”. Kto mógł to zrobić? To będzie trudne do ustalenia, bo w gminie Wąwolnica nie notowano dotychczas tego rodzaju incydentów, a miejsce jest schowane w lesie. Wiemy jedynie, że sprawca musiał pojawić się niedawno, w ciągu ostatniego miesiąca, bo jeszcze na początku maja, tablica była czysta.

Więcej na dziennikwschodni.pl

Godek zablokowana na Twitterze na nazwanie homoseksualistów „zboczeńcami”

2019/06/10

– W dniu Parady Równości napisałam na Twitterze kilka oczywistości (…) Bardzo szybko nastąpiła reakcja portalu, który zawiesił mnie na 12 godzin – powiedziała polsatnews.pl Kaja Godek. Członki zarządu Fundacji Życie i Rodzina stwierdziła m.in., że „homoseksualizm jest zboczeniem i podłożem do występowania pedofilii”. Według zamieszczonego przez nią zdjęcia komunikatu wyświetlonego przez Twittera, zakaz spowodowany jest naruszeniem zakazu dotyczącego promowania nienawiści.

Działaczka pro-life podkreśliła, że jej wpis miał „bardzo duży zasięg”. – Bardzo szybko nastąpiła reakcja portalu, który mnie zawiesił – dodała. Godek stwierdziła, że „nie można już na Twitterze pisać prawdy”.

– Jeśli chodzi o zakres swobody wypowiedzi, to on się notorycznie kurczy. Jest obowiązująca doktryna, a kto mówi inaczej, jest pozywany do sądu, blokowany, wyrzucany z mediów społecznościowych – oceniła kandydatka Konfederacji do Europarlamentu.

Jak dodała, rozważa podjęcie kroków prawnych w tej sprawie.

Więcej na polsatnews.pl

Więzienie w zawieszeniu za grożenie w internecie prezydentom miast

2019/06/07

W środę wieczorem prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak poinformował w mediach społecznościowych o wyroku w sprawie Cezarego O. To mężczyzna, który w styczniu br. groził prezydentom Poznania i Wrocławia. Nawiązując do ataku na Pawła Adamowicza, Cezary O. napisał na jednym z portali społecznościowych: „Jeszcze Jaśkowiaka i prezydenta Wrocławia… stają się ofiarą swojego lewackiego i bezbożnego podejścia do swoich stanowisk”.

Jak poinformował Jacek Jaśkowiak, wyrok w tej sprawie zapadł 8 maja. Jaśkowiak zamieścił na portalu zdjęcie pisma, z którego wynika, że Cezary O. został skazany przez Sąd Okręgowy w Poznaniu na karę łączną 8 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres roku próby.

„Ten wyrok to dla osób dopuszczających się przemocy słownej w sieci jasny sygnał, że nie mogą czuć się bezkarne. Brak reakcji byłby przyzwoleniem na takie działania” – napisał na swoim profilu Jacek Jaśkowiak. Rzeczniczka prezydenta Poznania Joanna Żabierek powiedziała PAP w środę, że Cezary O. złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. „Sąd ten wniosek uwzględnił” – podkreśliła Żabierek. Cezaremu O. za zarzucane mu przestępstwa groziło nawet do 5 lat więzienia.

Więcej na tvn24.pl

Auchan w Polsce wprowadzają „godziny ciszy” z myślą o osobach z autyzmem

2019/06/05

Sklepy Auchan w Polsce wprowadzają „godziny ciszy”. W wybranych godzinach w jeden dzień tygodnia przyciemniane jest światło, a muzyka i telewizory wyłączane. Kasjerzy otwierają też dodatkową kasę. Wszystko to, by pomóc osobom z autyzmem zrobić zakupy w komfortowych dla nich warunkach. „Godziny ciszy” to oddolna inicjatywa hipermarketu Auchan Częstochowa Północ. Sklep wprowadził ją na początku kwietnia 2019 roku z okazji Światowego Dnia Wiedzy o Autyzmie z pomocą Stowarzyszenia „Daj mi czas”.

– Akcja jest bardzo pozytywnie odbierana przez naszych klientów. „Godziny ciszy” to specjalnie wyznaczony czas na zakupy dla osób ze spektrum autyzmu. W tym czasie na terenie hipermarketu zostają przyciemnione światła, nie są nadawane komunikaty, nie ma muzyki, a wszystkie telewizory są wyłączone. Dodatkowo specjalna, uprzywilejowana kasa jest oddana do dyspozycji osób kupujących. Podobne działania podejmuje w tym czasie galeria handlowa przy hipermarkecie Auchan – informuje Dorota Patejko, dyrektor ds. komunikacji Auchan, w przesłanym komunikacie prasowym.

„Godziny ciszy” wprowadziły już inne sklepy sieci Auchan, np. we Wrocławiu, w Gdańsku, Radomiu czy Rzeszowie.

Więcej na businessinsider.pl

Prezydent Rzeszowa zakazał Marszu Równości

2019/06/05

Rzeszowski Marsz Równości był zaplanowany na 22 czerwca. Miała to być druga edycja tego wydarzenia. Jego organizatorzy spodziewali się około tysiąca uczestników. Na ten dzień zgłoszono też 29 kontrmanifestacji. Chciały je organizować m.in. środowiska narodowców. – Prezydent Rzeszowa już kilka dni temu podjął decyzję o zakazaniu organizowania Marszu Równości w Rzeszowie. Wpływ na to miały przede wszystkim względy bezpieczeństwa. Po konsultacjach z policją wiemy, że podczas tego marszu nie można byłoby zapewnić uczestnikom oraz mieszkańcom pełnego bezpieczeństwa – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Rajcy PiS chcieli, by prezydent Tadeusz Ferenc zakazał organizacji Marszu Równości. – Szacuje się, że osób o orientacji seksualnej, takiej właśnie, jaką reprezentują środowiska LGBT, jest w populacji ok. 5 proc. Samo to pokazuje, że to nie jest większość. Polska jest krajem, w którym nie ma dyskryminacji osób o takiej orientacji – twierdził Koryl i podkreślił, że mniejszości powinny szanować to, że większość nie chce pewnych zachowań w przestrzeni publicznej. – Jako ojciec nie chciałbym, aby moje dzieci stykały się na ulicy z takim, nazwijmy to, nieeleganckim zachowaniem, które zdarzało się w innych polskich miastach – powiedział radny PiS.

Ale w kontekście decyzji prezydenta wniosek radnych PiS o zwołanie sesji jest bezzasadny.

Źródło: rzeszow.wyborcza.pl

Fotoreporter „Wyborczej” uniewinniony ws. blokady marszu narodowców

2019/06/05

Dawid Chalimoniuk został oczyszczony z wszystkich zarzutów, które postawiono mu po demonstracji Młodzieży Wszechpolskiej i Obozu Narodowo-Radykalnego w Katowicach i przeciwników ich przemarszu przez miasto. Fotoreporter Gazety Wyborczej został zatrzymany po tym, jak złapał za rękę jednego z policjantów, który szarpał jednego z protestujących przeciwko manifestacji narodowców mężczyzn. – Przecież wyrwiesz mu rękę – mówił Chalimoniuk do policjanta. Chwilę później podeszło do niego dwóch innych policjantów w cywilnych ubraniach. Założyli mu kajdanki i wsadzili do radiowozu.

Na komendzie Chalimoniukowi przedstawiono zarzut napaści na funkcjonariusza, naruszenia jego nietykalności, utrudnianie czynności służbowych. Oskarżono go także o udział w nielegalnym wydarzeniu, co kwalifikuje się jako wykroczenie. – Trzy pierwsze zarzuty w toku postępowania przygotowawczego zostały umorzone. Sąd także w ostatnich dniach uniewinnił fotoreportera z ostatniego zarzutu – mówi mecenas Bartłomiej Piotrowski, obrońca fotoreportera.

Źródło: katowice.wyborcza.pl

Sokołowski szczuje kibol na Częstochowski Marsz Równości

2019/06/04

– Non possumus – grzmi na Facebooku Artur Sokołowski, wiceprezes państwowej spółki RFG i były radny PiS. Postanowił „zwrócić uwagę całej Polski na śmiertelnie poważne niebezpieczeństwo, do jakiego grupa organizatorów II Marszu Równości, lewackich prowokatorów spod znaku Tęczowej Częstochowy, za oficjalną zgodą lewackiego Prezydenta Miasta Częstochowy, Krzysztofa Matyjaszczyka, chce doprowadzić w niedzielę 16 czerwca, dosłownie i w przenośni u stóp Jasnej Góry”.

Wzywa więc na pomoc wojewodę i jego zastępcę, by użyli „narzędzi administracyjnych” do zablokowania marszu. Do prawicowych dziennikarzy apeluje, by nagłośnili „perfidnie zaplanowany niesłychany zamach na polski katolicyzm i Duchową Stolicę Polski”. Organizatorów kontrmanifestacji instruuje, by nie dopuścili „lewactwa ani o centymetr poza czerwoną linię”, którą wiceprezes państwowej firmy wymalował na zdjęciach dołączonych do swego wpisu. Linia pokazuje granicę między miejską al. Sienkiewicza a należącym już do klasztoru placem przed szczytem.

Sokołowski liczy na kibiców. Przypomina, że Jasna Góra zawsze chętnie udziela im gościny podczas dorocznych pielgrzymek. Nie pisze oczywiście o tym, że razem z kibicami do narodowego sanktuarium przyjeżdżają ich nacjonalistyczne transparenty. – Przyszedł czas spłacić część długu wdzięczności i stanąć w obronie Naszej Matki – apeluje manager państwowej firmy. – Wieczny Raków [stowarzyszenie kibiców – przyp. red.], chyba nie muszę więcej pisać…

Przed rokiem organizatorzy I Marszu Równości chcieli przejść z pl. Daszyńskiego do al. Sienkiewicza u podnóża Jasnej Góry – ale doszli tylko do III Alei, bo kontrmanifestanci uprzedzili ich w zgłoszeniu do urzędu miasta swych aż 30 pikiet. W tym roku konkurentom nie udał się ten manewr, ale kontrmanifestacje (zgłoszono siedem) też będą. Np. w celu „wyrażenia sprzeciwu przeciw upublicznianiu i promowaniu treści o charakterze pornograficznym, homoseksualnym i pedofilskim oraz związanych z innymi dewiacjami seksualnymi”.

Więcej w częstochowskiej Wyborczej

No Title

2019/06/02
Pod hasłami „Wolność, równość, tolerancja”, drugi raz ulicami Zielonej Góry przeszedł Marsz Równości. Uczestnicy domagali się równego traktowania osób ze społeczności LGBT. Organizatorzy marszu pytani, dlaczego został zorganizowany akurat w Dzień Dziecka, odpowiadali, że to także walka o prawa dzieci. – Wśród społeczności LGBT+ jest dużo młodych ludzi, w Polsce według statystyk mamy około 100 tys. tęczowych rodzin, czyli pary homoseksualne wychowują dzieci. Chcieliśmy po prostu stworzyć dzień dziecka dla wszystkich – powiedział Mateusz Krobski, organizator II Marszu Równości w Zielonej Górze.

– Nie damy się uciszyć, jeżeli jakiś dzieciak mnie słucha w tej chwili i myśli że jest inny i nie nadaje się do społeczeństwa to nie. My jesteśmy po to, żeby pokazywać właśnie takim dzieciakom, które czują się zagubione, nie czują się dobrze w społeczeństwie, że są tacy ludzie, że jesteśmy jedną wielką rodziną i możemy robić wielkie rzeczy – dodała jedna z uczestniczek.

W marszu wzięło udział blisko 600 osób.

Źródło: fakty.interia.pl

Poseł z Białegostoku nie odpuścił hejterowi, sąd wydał wyrok

2019/06/02

„Nie chcę komentować wysokości wyroku. Dla mnie najważniejsze jest to, że ta osoba została doprowadzona przed wymiar sprawiedliwości i skazana. A sąd jednoznacznie uznał, że wiadomość, jaką otrzymałem w październiku 2017 r., nie mieści się w ramach polskiego porządku prawnego” – mówi poseł Krzysztof Turkolaski.

Chodzi o komentarz: „Truskolaski za żebro i na hak! Albo na pal! Tak od wieków postępowano ze zdrajcami. Białostoczanie powinni zadbać o świeże powietrze w swoim mieście”, „Za takie działania dla takich jak ty (tfu) będzie kiedyś najsurowsza kara. Takich jak ty kiedyś wieszano obok siebie”, „Zdrajco rozliczymy cię jeszcze chwila!!!!!!!”, który pojawił się pod wpisem posła o przyjęciu przez Radę Europy rezolucji dot. Polski, w październiku 2018 roku.

Więcej w natemat.pl