Monitoring « Otwarta Rzeczpospolita

Sprawa Komendanta ZHP z Łowicza

2018/07/17

„Co to jest pedał? To coś, co musi być mocno naciskane butem” – to żart, który na swoim Twitterze opublikował Michał Kordecki, komendant hufca ZHP w Łowiczu. Dalej dowiadujemy się, że Lech Wałęsa to „żałosny staruszek” i „gnojek” oraz że „II wojna światowa to nie była zbrodnia na niewinnym narodzie żydowskim”. Jako „boski” komendant ocenił dowcip: „Niemcy wprowadzają trzecią płeć. Moje propozycje: kobieta, mężczyzna, pojeb”.

Więcej o sprawie w łódzkiej Wyborczej

Już 13 lipca Komendant Chorągwi Łódzkiej ZHP Natalia Patorska-Grzelewska przyjęła rezygnację Michała Kordeckiego z funkcji komendanta hufca ZHP w Łowiczu. Dotychczasowy szef łowickich harcerzy został zawieszony w prawach członka ZHP.  Władze chorągwi zadecydowały również o zawieszeniu druha Michała Kordeckiego w prawach członka ZHP i skierowaniu wniosku do chorągwianego sądu harcerskiego o zastosowanie kary przewidzianej w statucie organizacji. Informację tę podał serwis lowicz24.eu

16 lipca 2018 roku Przewodnicząca Rady Programowej Stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita Paula Sawicka oraz Prezes Zarządu Marek Gumkowski skierowali list do Kwatery Głównej Związku Harcerstwa Polskiego. W liście dziękują druhom za poważne potraktowanie problemu i wyrażają nadzieję, że podjęte kroki w przyszłości zapobiegną tego rodzaju incydentom. „Dbałość o wysokie morale osób, którym powierzamy nasze dzieci i młodzież powinna być stałą naszą troską” – przypominają.

Treść listu

Szwecja odbiera dotację Kongresowi Polaków

2018/07/13

Kongres Polaków nie otrzymał dofinansowania od szwedzkiego rządu. To konsekwencja flirtu z radykalną prawicą, popierania sił antyimigranckich i faszyzujących. Dla polskiego MSZ Kongres jest „prawdziwą ostoją polskiej tradycji”, ale Szwedzi uznali go za organizację niebezpieczną Decyzję o nieprzyznaniu finansowania dla Kongresu Polaków w Szwecji, największej organizacji polonijnej w Szwecji, podjął odpowiedzialny za fundusze dla organizacji imigranckich w Szwecji Urząd ds. Młodzieży i Społeczeństwa Obywatelskiego (MUCF). Powód? Działalność Kongresu jest „sprzeczna z ideami demokratycznymi”.

Kongres Polaków jest najstarszą organizacją w Szwecji, zrzesza 25 stowarzyszeń. Od początku była finansowana z publicznych pieniędzy. Od kilku lat część szwedzkiej Polonii, w tym organizacje należące do Kongresu, niebezpiecznie flirtuje z radykalną prawicą oraz ultraprawicowymi ugrupowaniami szwedzkimi.

Ceną, którą zapłacą wszystkie organizacje stowarzyszone w Kongresie – również te, które z nacjonalizmem i ksenofobią nie mają nic wspólnego – może być m.in. zamknięcie klubu polskiego. Jak dowiaduje się OKO.press, szwedzki rząd zalecił Kongresowi Polaków odcięcie się od radykalnych środowisk już dwa lata temu. Bezskutecznie.

Źródło: oko.press

W Lublinie uszkodzono wystawę Tadeusza Rolkego

2018/07/13

Uszkodzono wystawę wybitnego fotografika przestawiającą Żydów i Arabów umieszczoną na ogrodzeniu Ogrodu Saskiego. – Jaką to prymitywną nienawiść trzeba w sobie mieć, by ją w taki sposób uzewnętrzniać? Przeraża mnie to, jak wielkim strachem zarażane jest nasze społeczeństwo wobec wszelkiej różnorodności – komentuje Anna Dąbrowska ze stowarzyszenia Homo Faber.

Wystawa zdjęć wybitnego fotografika Tadeusza Rolkego „Izraelski Esej” przestawia wielokulturowy Izrael. Eksponowana jest w Galerii Saskiej urządzonej na ogrodzeniu Ogrodu Saskiego przy al. Racławickich w Lublinie. Kuratorem wystaw galerii na ogrodzeniu jest profesor Leszek Mądzik, reżyser teatralny, scenograf, założyciel Sceny Plastycznej KUL.

Trzy spośród kilkunastu plansz zostały zniszczone. Sprawca wybił w nich dziury na twarzach ortodoksyjnych Żydów, na twarzy młodej Żydówki oraz na twarzy mężczyzny w tradycyjnym arabskim nakryciu głowy. W środę zdewastowana była jedna tablica, w czwartek dwie kolejne.

Ewa Dados-Jabłońska, rzeczniczka prasowa Centrum Spotkania Kultur, przy którym działa Galeria Saska, informuje, że nowe plansze są już drukowane i zawisną w miejscu tych zniszczonych. – Nie pierwszy raz prace w tej galerii ulegają uszkodzeniu. Zwykle jest tak, że na każdą wystawę plansze musimy wymieniać, taka specyfika miejsca – wyjaśnia. Średnio w Saskiej odbywają się cztery wystawy rocznie i jak podaje Dados-Jabłońska, każda z nich była w jakiś sposób uszkodzona. Pytana o konkrety wyjaśnia, że jedną z plansz z jednej z wystaw ktoś kiedyś ukradł, były też inne przypadki wandalizmu.

Więcej w lubelskiej Wyborczej

Rydzyk dziękuje narodowcom za blokowanie Marszu Równości

2018/07/10

– Chciałbym złożyć serdeczne „Bóg zapłać” za waszą postawę patriotyczną – mówił Robertowi Winnickiemu o. Tadeusz Rydzyk. Redemptorysta dziękował narodowcom, którzy próbowali blokować I Marsz Równości w Częstochowie. W Częstochowie po raz pierwszy przeszedł Marsz Równości. Manifestacja odbyła się w ten sam weekend, w którym na Jasnej Górze odbywała się pielgrzymka Rodzin Radia Maryja. Narodowcy od początku zapowiadali próby blokowania marszu. Kontrmanifestanci m.in. z ONR mieli z kolei transparenty z napisami „Dziś homoseksualizm, jutro pedofilia” i skandowali „zakaz pedałowania”. Od manifestujących rozdzielała ich policja.

Jak relacjonuje lokalna „Gazeta Wyborcza”, mężczyźni z orłem na piersi oburzali się: „Policyjna pała broni dziś pedała”. Na zdjęciu Agencji Gazeta widać, jak kordon policji oddziela Marsz Równości od kontrmanifestacji. Później Młodzież Wszechpolska chwaliła się, że „dzięki nim nie doszło do sprofanowania Klasztoru Jasnogórskiego”.

Za to dziękował im ma antenie Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk. – Na Pańskie ręce chciałbym złożyć serdeczne „Bóg zapłać” za waszą postawę patriotyczną i katolicką – mówił w rozmowie z Robertem Winnickim, szefem Ruchu Narodowego. Duchowny chwalił narodowców, którzy biorą udział też w innych demonstracjach, w tym Marszu Niepodległości 11 listopada. – Ja się na tych marszach niesamowicie buduję tym, jaka jest piękna młodzież – mówił.

Więcej na wiadomosci.gazeta.pl

Urzędnik „dobrej zmiany” walczy z „żydostwem”

2018/07/10

Kadry „dobrej zmiany”. Pełnomocnikiem szefa Urzędu ds. Kombatantów przez ponad dwa lata był urzędnik regularnie zamieszczający w internecie antysemickie treści. Zwolniono go dopiero po serii wpisów krytykujących nowelizację ustawy o IPN. Do piątku 6 lipca Piotr Kolanowski pracował w Departamencie Uroczystości Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Jak wynika z przeglądu jego aktywności, w latach 2016-18 zajmował się głównie jeżdżeniem po kraju i wręczaniem odznaczeń weteranom wojennym (przeważnie tym z kręgu antykomunistycznego podziemia) i działaczom opozycji z czasów PRL. Na uroczystościach występował jako pełnomocnik szefa UKiOR Jana Kasprzyka. W ostatnią niedzielę Kolanowski zdenerwował się wypowiedzią Szewacha Weissa, b. ambasadora Izraela w Polsce, który w radiu zakwestionował treść wspólnego oświadczenia premierów Polski i Izraela Mateusza Morawieckiego i Beniamina Netanjahu. Swoją frustrację Kolanowski wyraził w krótkich słowach. „Temu parchowi już dziękujemy. Grał rolę ‘przyjaciela Polski’, aż doszło do pieniędzy i wyszło szydło z worka…” – napisał o Weissie.

Więcej w Wyborczej

ONR z włoskimi neofaszystami „patrolują” plaże w Rimini

2018/07/07

„Musimy walczyć z muzułmańskim najazdem” – deklarowali umięśnieni działacze ONR na wspólnej konferencji z włoskimi neofaszystami z organizacji „Forza Nuova”. Później razem poszli na plażę. Działacze Obozu Narodowo-Radykalnego wybrali się na wycieczkę do słonecznej Italii, by wziąć udział w konferencji Europa Awake. Na konferencji mówili między innymi takie rzeczy:

„To narodowcy od początku stanowczo sprzeciwiali się masowej imigracji. Czas pokazał, że mieliśmy rację. Nie chcieli nas słuchać, a teraz sytuacja w Europie jest tragiczna. Powtarzamy raz jeszcze: musimy walczyć z muzułmańskim najazdem”.

Wydarzenie odbyło się w mieście Rimini, w którym w zeszłym roku grupa imigrantów zgwałciła Polkę. Sprawcy dostali wysokie wyroki – spędzą w więzieniu od 10 do 16 lat. Dla polskiej prawicy ta sprawa stała się symbolem zagrożeń związanych z imigracją z krajów muzułmańskich.

Poza ONR, w konferencji udział wzięli również włoscy neofaszyści z organizacji Forza Nuova, która ostatnio wsławiła się m.in. tym, że solidaryzowała się z Lucą Trainim, neonazistą, który w lutym 2018 roku otworzył ogień do Afrykańczyków w Maceracie, raniąc sześć osób. Roberto Fiore, przewodniczący Forza Nuova, deklarował na konferencji:

„Chcemy wziąć sprawy w swoje ręce i nie dopuścić do powtórki sprzed roku. Patrole wysłane przez Forza Nuova i ONR zapewnią bezpieczeństwo naszym rodakom w tym symbolicznym miejscu i czasie”.

Więcej na oko.press

Kołakowska ma przeprosić Agnieszkę Pomaską

2018/07/06

Gdańska radna PiS Anna Kołakowska ma przeprosić posłankę PO Agnieszkę Pomaską za internetowy wpis o niej: „Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso” – orzekł w czwartek Sąd Apelacyjny w Gdańsku. Wyrok jest prawomocny.  W lipcu 2017 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku nakazał Kołakowskiej przeprosić posłankę Platformy Obywatelskiej i zasądził od radnej Prawa i Sprawiedliwości pokrycie kosztów procesu w kwocie prawie 1350 złotych. W czwartek Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok . Pozwana ma opublikować przeprosiny na jednym z portali społecznościowych o następującej treści: „Ja, Anna Kołakowska, przepraszam za naruszenie dóbr osobistych Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Agnieszki Pomaskiej poprzez publikację w dniu 20 maja 2016 roku nieprawdziwego i obraźliwego wpisu na portalu internetowym facebook.com”. Oświadczenie ma być widoczne przez siedem dni od dnia uprawomocnienia się wyroku. Dodatkowo Anna Kołakowska ma zapłacić 810 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

Źródło: tvn24.pl

I Marsz Równości w Częstochowie jednak dotrze na Jasną Górę

2018/07/05

Kilkanaście kontrmanifestacji zgłoszonych przez nacjonalistów na trasie I Marszu Równości w Częstochowie nie wystarczyło, by zablokować pochód. 8 lipca marsz pod hasłem „SOLIDARNOŚĆ NASZĄ BRONIĄ, HOMOFOBY NIECH SIĘ GONIĄ” dotrze aż pod Jasną Górę. Autorem sukcesu nie jest Urząd Miasta. Ten chciał, by organizatorzy szukali z nacjonalistami kompromisu

2 lipca 2018 roku organizatorzy I Marszu Równości w Częstochowie poinformowali na facebooku, że – tak jak planowano – wydarzenie odbędzie się w niedzielę 8 lipca, a pochód przejdzie od placu Daszyńskiego do końca III Alei Najświętszej Maryi Panny (centralna aleja w Częstochowie). Zmieniła się tylko godzina rozpoczęcia pochodu – z 16:00 na 11:00. Zaraz po rozwiązaniu zgromadzenia uczestnicy wezmą udział w stacjonarnej manifestacji w Parku Staszica, tuż pod klasztorem na Jasnej Górze.

Przeciwko tej trasie protestowały środowiska nacjonalistyczne. Aby zablokować pochód, zgłosiły na trasie Marszu Równości kilkanaście małych pikiet i przemarszów. Wśród organizatorów kontrmanifestacji są m.in. Młodzież Wszechpolska i ONR. W petycji adresowanej do władz miasta, rządu i Episkopatu apelowali o „obronę Jasnej Góry przed profanacją”. W ten sposób chciały oddalić tęczowy pochód od klasztoru.

Więcej w oko.press

Boisko na żydowskim cmentarzu

2018/07/04

W Kazimierzu Dolnym (woj. lubelskie) znajduje się boisko szkolne zbudowane na grobie chasydzkiego cadyka (religijny przywódca – red.). „Jak czułby się miejscowy burmistrz lub którykolwiek z mieszkańców, gdyby dzieci grały w piłkę na grobie swojego dziadka?” – pyta izraelski dziennik „Haaretz”.

W zeszłym miesiącu grupa chasydów z Izraela wybrała się na boisko, gdzie uczniowie uprawiali różne sporty. Żydzi rozpoczęli tam modły zgodnie ze swoją tradycją. „Ta scena na boisku była dość dziwna dla widzów, pokazywała jednak walkę toczoną od lat przez chasydów z rodu Modzitzów, których czcigodny przywódca, Rebe Yechezkel Taub z Kuzmir (jak Żydzi nazywają Kazimierz – red.), zmarł w 1856 roku, i o którym mówią, że jest tam pochowany” – czytamy w dzienniku.

Shlomo Cwi Hirsch Taub – lider grupy chasydzkiej podkreśla, że taki stan rzeczy jest „wstydliwy” i niepokoi go fakt, że najważniejszy grób, bo miejsce spoczynku rebe (z hebrajskiego „mój mistrz”, grzecznościowe określenie cadyka – red.) Kuzmiru, znajduje się pod centralnym punktem boiska. Na żądanie Tauba przeprowadzono badanie radarem, które wykryło pod ziemią kamienną konstrukcję o długości 2,4 metra, wraz z dwoma innymi obiektami. Chasydzi twierdzą, że rebe był niezwykle wysokim mężczyzną i został pochowany obok swojego syna i wnuka.

Negocjacje z lokalnymi władzami utknęły w miejscu, kiedy gmina wybudowała niewielki pomnik poza murem otaczającym boisko, który wspomina, że miejsce to było niegdyś żydowskim cmentarzem – czytamy w „Haaretz”.

– Myśleli, że to nas uspokoi, ale nasze uczucia są bardzo zranione. Nigdy nie wiemy, czy możemy modlić się tam, czy nie. Czy będą nam przeszkadzać, czy też nie – podkreśla Taub w rozmowie z izraelskim dziennikiem.

Więcej w onet.pl

Facebook usuwa stronę rzeszowskiej Młodzieży Wszechpolskiej

2018/07/03

Po agresywnych publikacjach uderzających w uczestników sobotniego I Marszu Równości w Rzeszowie Facebook zablokował stronę rzeszowskiej Młodzieży Wszechpolskiej. Narodowcy natychmiast utworzyli kolejną. Zarzucają policji, że podczas sobotniego marszu potraktowała ich zbyt brutalnie. Zarzucają też policji, że użyła wobec nich siły na marszu równości, który w sobotę przeszedł ulicami Rzeszowa. „Mamy mnóstwo materiałów dowodzących tego, że wczoraj policja użyła bezpodstawnie przemocy. Policja bezczelnie kłamie! Jeden z najpopularniejszych ogólnopolskich portali, cytując źródła policyjne, podał informację, iż „Policja nie potwierdza użycia przez funkcjonariuszy pałek i gazu”. Podano również inne kłamliwie wiadomości, m.in takie jak ta, iż w czasie marszu wylegitymowano jedną osobę. Dysponujemy materiałem filmowym, pokazującym, jak jeszcze przed rozpoczęciem marszu rowerzystów, milicja legitymuje jednocześnie kilkanaście osób, wśród nich także naszych działaczy” – czytamy na stronie Młodzieży Wszechpolskiej.

Kilkanaście godzin później gotowa już była nowa strona rzeszowskiej Młodzieży Wszechpolskiej. „Powracamy silniejsi i jeszcze bardziej zmotywowani do walki o lepszą Polskę! Zrozumieliśmy nasz błąd, dlatego chcielibyśmy przeprosić wszystkich, których przez naszą głupotę i niedojrzałość obraziliśmy w czasie Marszu Równości w Rzeszowie. Chcemy również zapowiedzieć, że więcej to się już nie powtórzy, a nasza brygada w ramach pokuty pojedzie już w najbliższą niedzielę na I Marsz Równości w Częstochowie. Będziemy tam wspierać słuszne postulaty osób LGBT+ aby wprowadzić równość małżeńską w Polsce i przeciwstawiać się wszelkim przejawom rasizmu, antysemityzmu, homofobii i transfobii, które niszczą nasze społeczeństwo” – czytamy na stronie.

Więcej w Wyborczej

Bp Zawitkowski szczuje na uchodźców

2018/07/01

Nasz gietrzwałdzki dzień pokuty przeżywamy jako refleksję nad prawdą, że nie ma wolności narodu bez wolności sumienia każdego z obywateli – mówił w sobotę bp Józef Zawitkowski podczas ogólnopolskich uroczystości Dnia Pokutnego w Sanktuarium Maryjnym w Gietrzwałdzie. Dzień Pokutny odbywa się pod hasłem „Od wolności wewnętrznej do wolności zewnętrznej”, a inspiracją do jego zorganizowania jest 100. rocznica odzyskania przez Polskę Niepodległości. Bp Zawitkowski w homilii przywołał słowa papieża Piusa IX, który mówił do Polaków w czasach, gdy Polska była pod zaborami, by starali się usuwać przyczynę swojej niewoli, którą jest grzech.

Chcemy sobie odpowiedzieć na pytanie: +Dlaczego Polacy, mądrzy, bogaci i pobożni, popadli w niewolę, a Polskę wymazano z mapy Europy?+ Odpowiedź jest prosta, bośmy byli głupi i chwaliliśmy się naszymi grzechami: dumnym liberum veto, kłamstwem, warcholstwem, zdradą, złodziejstwem, pogardą dla chłopów, pychą i głupotą. Nie słuchaliśmy proroków – podkreślił bp Zawitkowski.

Mówił też, że należy żyć według przykazań bożych. Boga trzeba słuchać, a nie ludzi, wtedy zbyteczną będzie ustawa o aborcji i eutanazji. Wystarczy: +Nie zabijaj!+ Nikogo i nigdy! Reszta jest od diabła. Wierzącym nie trzeba ustawy, wystarczy sumienie – podkreślił. Mówił, że trzeba rozliczyć afery, złodziejstwa bezbożnych, ale wystarczyłoby przykazanie: +Nie kradnij!+ Nikogo, nigdzie i nigdy.

+Nie cudzołóż!+ Byliby ludzie piękni urodą czystego serca i czystych oczu, ale myśmy poplątali miłość z łajdactwem, małżeństwo z partnerstwem i tym grzechem zgniją narody. +Nie mów fałszywego świadectwa+ ani w domu, ani w kościele, ani w Sejmie, ani w gazecie, ani w radiu, ani w telewizji, ani w internecie, ani w parlamencie Unii Europejskiej, bo poprzysięgałem z Konopnicką i Nowowiejskim: +Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz+, teraz sami sobie naplujemy” – podkreślił bp Zawitkowski.

Nie będzie uchodźca rządził w moim domu, bo przysięgałem, że: +Twierdzą nam będzie każdy próg, tak nam dopomóż Bóg!+ Więc przysięgi nie zmienię. A gdyby ktoś w moim domu krzyż zdjąć usiłował i dzieci nam germanił, to ten nie jest z Ojczyzny mojej. Dajcie nam żyć, pracować i modlić się spokojnie w rodzinnym domu, gdzie Panem jest Jezus, a Królową Jego Matka – zaznaczył w homilii.

Więcej w Dzienniku

Międlar wydał książkę z tytułem inspirowanym „Mein Kampf”

2018/06/30

„O, jest już nowe ‚Mein Kampf'” – tak publicysta Cezary Łazarewicz skomentował ostatnią pozycję na liście polskich nowości wydawniczych. I skojarzenia z „biblią hitleryzmu” chyba nie są przesadzone, gdyż wspomnianą nowością jest książka jednego z liderów skrajnej prawicy – a do niedawna księdza – Jacka Międlara, która zdaje się wprost nawiązywać do „dzieła” Adolfa Hitlera. Co oznacza tytuł wydanej przez austriackiego szaleńca latem 1925 roku „Mein Kampf”? Po polsku to nic innego, jak „Moja walka”. Tytuł najnowszej książki Jacka Międlara brzmi prawie identycznie. Były duchowny znad Wisły dodał tylko jedno słowo i wydał książkę „Moja walka o prawdę”.

Źródło: natemat.pl

Gdańsk z Modelem na rzecz Równego Traktowania

2018/06/29

– Cieszę się bardzo. Rada podjęła jedyną słuszną decyzję. Gdańsk jako pierwsze miasto w Polsce wprowadza prawo służące osobom wykluczonym i dyskryminowanym – mówiła po głosowaniu Anna Strzałkowska, współprzewodnicząca magistrackiej Rady ds. Równego Traktowania i koordynatorka prac nad Modelem. – Cieszę się bardzo. Rada podjęła jedyną słuszną decyzję. Gdańsk jako pierwsze miasto w Polsce wprowadza prawo służące osobom wykluczonym i dyskryminowanym – mówiła po głosowaniu Anna Strzałkowska, współprzewodnicząca magistrackiej Rady ds. Równego Traktowania i koordynatorka prac nad Modelem.

Dyskusję nad projektem uchwały w sprawie Modelu rozpoczął wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk: – Wszyscy chcemy dobra wspólnego dla Gdańska. 28 czerwca może stać się ważną datą w historii naszego miasta. Model nie jest przeciwko komukolwiek. Wyrównuje szanse. Ktoś może powiedzieć, że równości nie trzeba pomagać. Jednak takie zaniedbanie byłoby grzechem – mówił. – Model nie omija prawa. Uwzględnia kompetencje samorządu, uznaje konstytucję. Nie ma w tym modelu, ani na jotę niczego, co nie proponował minister ds. równego traktowania Adam Lipiński. Ze smutkiem przyjmujemy ataki personalne na twórców Modelu. Staramy się do tego podchodzić bez strachu, niechęci i złości, ale ze zrozumieniem. Bez wysłuchiwania drugiej strony, nie uda nam się zbudować solidarności.

Dyskusję nad projektem uchwały w sprawie Modelu rozpoczął wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk: – Wszyscy chcemy dobra wspólnego dla Gdańska. 28 czerwca może stać się ważną datą w historii naszego miasta. Model nie jest przeciwko komukolwiek. Wyrównuje szanse. Ktoś może powiedzieć, że równości nie trzeba pomagać. Jednak takie zaniedbanie byłoby grzechem – mówił. – Model nie omija prawa. Uwzględnia kompetencje samorządu, uznaje konstytucję. Nie ma w tym modelu, ani na jotę niczego, co nie proponował minister ds. równego traktowania Adam Lipiński. Ze smutkiem przyjmujemy ataki personalne na twórców Modelu. Staramy się do tego podchodzić bez strachu, niechęci i złości, ale ze zrozumieniem. Bez wysłuchiwania drugiej strony, nie uda nam się zbudować solidarności.

Więcej w Wyborczej

Koniec z nacjonalistycznymi pielgrzymkami na Jasną Górę?

2018/06/27

Kościół ma z nacjonalizmem poważny kłopot. Pełzający i narastający. Dlatego rok temu Konferencja Episkopatu Polski wydała dokument „Chrześcijański kształt patriotyzmu”. I dlatego teraz, gdy obchodzimy setną rocznicę odzyskania niepodległości, stawia kolejny krok. W ubiegłorocznym tekście czytaliśmy, że nacjonalizm jest przeciwieństwem patriotyzmu i że jest postawą niechrześcijańską. Wczorajszy jest bardziej praktyczny. To konkretna odpowiedź Kościoła na sytuacje, które dewastują polskie życie religijne: na nacjonalistyczne pielgrzymki i inne uroczystości, podczas których narodowcy wraz z popierającymi ich księżmi promują własną ideologię, lekceważąc nauczanie Chrystusa.

Tylko w tym roku wybuchły przynajmniej trzy skandale. 13 stycznia Patriotyczną Pielgrzymkę Kibiców uświetnić miał koncert zespołu Hungarica. Został odwołany w ostatniej chwili, po tym jak działacze Stowarzyszenia „Otwarta Rzeczpospolita” napisali do przeora klasztoru na Jasnej Górze, że „członkowie tego zespołu czynnie wspierają działalność neofaszystowskiej partii Jobbik oraz Gwardii Narodowej, uznawanej za organizację neonazistowską”.

14 kwietnia odbyła się V pielgrzymka środowisk narodowych na Jasną Górę i ks. Roman Kneblewski mówił w homilii, że „każdy polski katolik powinien być nacjonalistą i patriotą”, po czym na jasnogórskich błoniach „pielgrzymi” skandowali nazwisko prymasa Wyszyńskiego (ustawionego w opozycji do obecnego episkopatu) i wykrzykiwali hasła takie jak: „Nie tęczowa, nie laicka, tylko Polska katolicka”, „Europa tylko chrześcijańska”, „Młodość, wiara, nacjonalizm” oraz „Czołem wielkiej Polsce”.Tego samego dnia proboszcz parafii św. Barbary w Gdańsku ks. Rajmund Lamentowicz odprawił specjalną mszę świętą dla członków Obozu Narodowo-Radykalnego w 84. rocznicę powstania organizacji. Podobne przykłady z ostatnich lat można mnożyć. Zwłaszcza te towarzyszące Marszowi Niepodległości i związane z działalnością Jacka Międlara, ideologa ONR-u oraz byłego księdza, który w 2016 roku wystąpił ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy (a rok temu zapowiedział, że wyda książkę pod tytułem „Moja walka”).

Cały tekst Jakuba Pleskaczewskiego w Newsweeku

Polska opłaca rasistów

2018/06/27

BBC ujawnia niepokojący związek Ambasady RP w Wielkiej Brytanii z polskimi ksenofobami. I pokazuje, jak nacjonaliści starają się podbić polską diasporę. Efekt śledztwa w tej sprawie stacja pokazała w poniedziałek późnym wieczorem w programie „Newsnight”. To, co ujawniono, niepokoi: polska ambasada w Londynie wspiera imprezę, na której goszczą ksenofobi i rasiści, skrajna prawica rekrutuje sympatyków wśród Polonii, a znani polscy nacjonaliści pielgrzymują na Wyspy.

Jak podaje BBC, Ambasada RP współfinansowała targi książki w Slough w listopadzie 2017 r., gdzie przemawiali znani piewcy mowy nienawiści. Na imprezie organizowanej przez brytyjski oddział Polski Niepodległej dyskutowano o zagrożeniach, które wielokulturowość i islam stanowią dla Europy, „ojczyzny białego człowieka”, jak określił to jeden z mówców.

– Kluczowym słowem jest „wojna”. Musimy walczyć, jeśli mamy przeżyć – tak przemawiał ks. Jarosław Wąsowicz, zwany duszpasterzem polskich kibiców.Po zeszłorocznym meczu Polska – Dania zachęcał do zbiórki na pomoc prawną dla kibola, który miał nazistowskie tatuaże. Kibola zatrzymano podczas bójki z policją w Kopenhadze.

Debatę, którą opisuje BBC, prowadził Marcin Rola, prawicowy aktywista, były rzecznik prasowy Kukiz’15 i niedoszły poseł tej formacji. Teraz prowadzi na YouTubie kanał wRealu24, na którym w sposób wulgarny nieustannie atakuje imigrantów, muzułmanów, lewicę. Według Roli „w islamie pedofilia to chleb powszedni”, a muzułmanów nazywa „dzikusami”.

Ambasada polska wyjaśniła brytyjskiej stacji, że zdecydowała się finansować targi książki „po odpowiedniej ocenie i otrzymaniu zgody przewidzianej w regulacjach o wykorzystaniu środków budżetowych MSZ”.

„MSZ nie popiera jakiejkolwiek skrajnej retoryki czy to antymuzułmańskiej czy antyimigracyjnej – napisało nam biuro prasowe resortu. – Nie jesteśmy jednak w stanie śledzić wszystkich wypowiedzi gości zaproszonych przez organizatorów polonijnych, ani nie możemy za nie odpowiadać. Impreza [w Slough] uzyskała wsparcie w dobrej wierze jako przedsięwzięcie polonijne, które miało wspierać czytelnictwo w języku polskim oraz promować polską historię wśród Polonii”.

Więcej w Wyborczej

Rasistowskie Węgry

2018/06/22

Zakaz osiedlania się „obcej ludności” oraz surowe kary dla organizacji udzielajacych pomocy migrantom – to nowy porządek, który właśnie został ustanowiony w kraju rządzonym przez sojusznika polskiego rządu – premiera Victora Orbana. Węgry stały się pierwszym krajem w Unii Europejskiej, który wprowadził jawną dyskryminacje rasową i etniczną do swojego systemu prawnego. Cały pakiet nazywany został „STOP Soros”, co zawiera w sobie oczywiście nutę antysemityzmu. George Soros od początku rządów Fideszu na Węgrzech jest przedstawiany przez propagandę władzy jako wróg publiczny numer jeden. Każdy protest społeczny – czy to przeciwko machinacjom przy sądach, czy przeciwko opodatkowaniu danych ściąganych z internetu, jest w narracji Orbana sprawką miliardera z węgierskimi korzeniami. Sorosowi zarzuca się finansowanie opozycji i „nielegalne próby wpłynięcia” na sytuację polityczną za pomocą organizacji pozarządowych walczących o zachowanie demokratycznych standardów. Orban przekonuje społeczeństwo, że to tylko przykrywka dla knowań mrocznego finansisty, który próbuje na powrót uczynić Węgry krajem bez autonomii gospodarczej i politycznej.

W tym wypadku chodzi o zakaz udzielania pomocy czy schronienia „nielegalnym” imigrantom. Rząd Fideszu uważa, że należąca do Sorosa organizacja pozarządowa Open Society Foundations jest w istocie wrogą agenturą prowadzącą działalność zorientowaną na destabilizację państwa poprzez sprowadzenie na Węgry armii uciekinierów z Bliskiego Wschodu. Od dziś jakakolwiek pomoc migrantom będzie zagrożona więzieniem. Ustawy z pakietu”Stop Soros” to również niebezpieczna próba ograniczenia autonomii organizacji pozarządowych. Ustawodawcy przewidzieli, że jeśli NGOsy otrzymują wyższe dofinansowanie z zagranicy niż z Węgier, będzie na nie nałożona opłata w wysokości 25 proc. zagranicznego dofinansowania.

Kolejną zmianą jest zakaz bezdomności. Przebywanie na ulicy bez stałego miejca zamieszkania będzie przestępstwem. Państwo i samorządy zostały zobowiążane do zapewnienia miejsc do przebywania dla bezdomnych. Została zmieniona też ustawa o udzielaniu azylu. Od teraz zostanie odrzucony wniosek o azyl osoby, która przybyła na Węgry przez kraj, gdzie nie jest prześladowana lub nie jest poważnie zagrożona.

Cały tekst w serwisie strajk.eu

Obsłuż antysemitę [polemika ze Sroczyńskim]

2018/06/20

Grzegorz Sroczyński napisał w Gazeta.pl, że nie ma powodu do radości po wyroku Sądu Najwyższego, który oddalając kasację Zbigniewa Ziobry, ostatecznie uznał, że drukarz z Łodzi nie miał prawa odmówić świadczenia usług organizacji LGBT Business Forum.

W ocenie Sroczyńskiego skoro drukarz nie może odmówić wydrukowania banneru, to my – lewica i liberałowie – będziemy zmuszeni obsługiwać zadeklarowanych antysemitów. A nawet – sugeruje to tytuł tekstu „Zły wyrok na drukarza. Czy jesteśmy gotowi drukować antysemickie treści?” – będziemy musieli drukować antysemickie ulotki. W tym oburzającym artykule trudno o choćby jedno zdanie, z którym można by się zgodzić.

Zacznijmy od sprawy zasadniczej: nie jesteśmy i wcale nie musimy być gotowi na drukowanie antysemickich ulotek. Zgodnie z art. 256 kodeksu karnego rozpowszechnianie takich treści stanowi przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności – a przepis ten został wprowadzony dobre parę lat temu – i z pewnością Sąd Najwyższy nikogo nie przymusi do popełniania przestępstwa.

Podobnie, od dobrych paru lat – dokładnie od 1972 r. – w polskim porządku prawnym funkcjonuje przepis, zgodnie z którym można dostać mandat za nieuzasadnioną odmowę świadczenia usługi.

Cała polemika Beaty Siemieniako w Wyborczej

Proces ws. ataku na Irańczyka w Poznaniu

2018/06/20

We wtorek w poznańskim sądzie zaczął się proces w sprawie rasistowskiego incydentu z października ubiegłego roku. Soroosh, młody Irańczyk, absolwent poznańskiego Uniwersytetu Adama Mickiewicza, wsiadł wieczorem do pełnego ludzi tramwaju linii nr 16. Chciał z mostu Rocha dojechać na ul. Wrocławską, ale podróż musiał skończyć wcześniej, już na pierwszym przystanku.

Stanął przy drzwiach. Obok stał inny pasażer, 34-letni Dawid K. – Wyglądał, jakby trenował boks, bo miał złamany nos. W ręce trzymał piwo, rozmawiał z kimś przez telefon – zapamiętał Irańczyk.

Gdy tramwaj ruszył, Soroosh usłyszał: „Odsuń się!”. Nie zareagował, bo myślał, że mężczyzna mówi do telefonu. Ale po chwili słowa się powtórzyły. – Zorientowałem się, że chyba mówi do mnie. Odsunąłem się o krok. Ale po chwili pomyślałem sobie: „Zaraz, przecież jestem w miejscu publicznym, stoję obok tego mężczyzny, ale nie naruszam jego przestrzeni prywatnej”. I wróciłem na poprzednie miejsce – opowiadał Irańczyk we wtorek w poznańskim sądzie.

Zapamiętał, że mężczyzna kilka razy użył słowa „koza”. Wtedy odpowiedział: „Jestem z Gruzji”. Bo – jak wyjaśnił we wtorek – Gruzja to kraj chrześcijański i myślał, że to uspokoi mężczyznę.

Ale zapewnienia, że jest Gruzinem, nie pomogły. Dopiero wtedy zareagowała jedna z pasażerek. „Zostaw go” – powiedziała do mężczyzny. Irańczyk wykorzystał ten moment, sięgnął po telefon i włączył nagrywanie.

Więcej w Wyborczej

Wykładowca UG chciał strzelać do „lovparady”?

2018/06/19

„‚Pompka’ dobra na złodzieja, słonia i lovparady” – wpis o takiej treści, opatrzony zdjęciem ze strzelbą, umieścił na początku maja wykładowca Uniwersytetu Gdańskiego i… mąż radnej PiS, znanej z blokowania trójmiejskich Marszy Równości, Andrzej Kołakowski. Sprawą zajął się rektor, trafiła do rzecznika dyscyplinarnego. Rektor poinformował, że mediacje zakończyły się niepowodzeniem. Czy wykładowca poniesie konsekwencje swojego wpisu?

Andrzej Kołakowski jest wykładowcą Uniwersytetu Gdańskiego, adiunktem – jak dowiadujemy się ze strony UG – na Wydziale Nauk Społecznych w Instytucie Pedagogiki, w Zakładzie Historii Nauki, Oświaty i Wychowania. Prywatnie – mężem Anny Kołakowskiej, radnej Prawa i Sprawiedliwości, znanej z homofobicznych wypowiedzi i prób blokowania Trójmiejskiego Marszu Równości – w których brali udział także jej mąż i córka.Na początku maja Kołakowski wrzucił na swój publiczny profil na Facebooku zdjęcie ze strzelnicy – na którym trzyma w ręce strzelbę. „‚Pompka’ dobra na złodzieja, słonia i lovparady” – brzmiał podpis, a wszystko na kilkanaście dni przed kolejnym marszem.
Więcej na queer.pl

Będą zarzuty dla byłego księdza Jacka M.

2018/06/16

Jacek M. to były katolicki ksiądz, suspendowany za nienawistne komentarze i kazania. W 2015 roku, podczas antyimigranckiej manifestacji ONR we Wrocławiu, jej uczestnicy skandowali pod adresem Ewy Kopacz: „Za zdradę narodu spotka cię kara, zawiśniesz na sznurze ty k… stara”. Ksiądz M. zagrzewał narodowców słowami: „Będą o was mówić, że jesteście faszystami! Ja często słyszę, że jestem księdzem faszystą. Bzdura! Potrzebujemy męstwa i odwagi. Ale nie od Allaha i lewaków!”

Prokuratura postawiła mu za to zarzut „publicznego nawoływania do nienawiści wobec osób o narodowości żydowskiej i ukraińskiej poprzez używanie określeń mających wzbudzić w uczestnikach zgromadzenia silną niechęć do nich, złość, brak akceptacji i wrogość”. Ale gdy do sądu trafił akt oskarżenia, do akcji wkroczyła Prokuratura Krajowa.

Zastępca prokuratora generalnego Krzysztof Sierak polecił śledczym z Wrocławia wycofanie aktu. Oficjalnie, aby uzupełnić materiału dowodowy, ale zostało to jednoznacznie zinterpretowane jako obrona oskarżonego. Tak odczytał to sam Jacek M. Zamieścił w internecie nagranie, na którym wznosi toast za „reformy wymiaru sprawiedliwości, które dokonują się z inicjatywy Patryka Jakiego i Zbigniewa Ziobry”.

– Wystąpienia duchownego zostały poddane dokładnej analizie biegłych z zakresu językoznawstwa, historii, a nawet religioznawstwa, którzy jednoznacznie wskazali przypadki, w których jego opinie są czystą mową nienawiści i łamaniem obowiązującego prawa – mówi „Wyborczej” jeden z wrocławskich prokuratorów.

Zebrany, uzupełniony materiał został już zaakceptowany przez Prokuraturę Okręgową, nadzorującą pracę śledczych ze Starego Miasta.

Więcej w Wyborczej

Kolejne „rewelacje” Ewy Kurek

2018/06/15

W ramach spotkań Krakowskiego Klubu Wtorkowego (wyjątkowo w czwartek) odbyło się spotkanie z dr Ewą Kurek, historyczką zajmującą się tematyką stosunków polsko-żydowskich. Na spotkanie zatytułowane „Jedwabne. Anatomia kłamstwa” do pubu „Róg Brackiej i Reformackiej” przeszło ok. 50 osób. Na początku dr Kurek odpowiadała na pytanie o stan badań nad stosunkami polsko-żydowskimi. – Polska to chyba jedyny kraj, który nie dba o swoje imię i za pieniądze podatników pozwala na szkalowanie własnego kraju – przekonywała historyczka. – Jeżeli jakiś badacz – Polak czy Żyd – odkryje fakty niewygodne wobec obowiązującej bajki o Zagładzie, to zostanie zniszczony. Na uniwersytetach promuje się prace Tomasza Grossa. Przyszedł do mnie ostatnio młody badacz, Żyd, któremu „uwalają” pracę doktorską, ponieważ nie zgadza się na cytowanie Grossa – perorowała Kurek.

– Historię mamy zakłamaną zarówno my, jak i Żydzi. Ale o ile Izrael i USA mają interes w tym, aby tę historię fałszować, to nie mam pojęcia, jaki interes ma w tym Polska. Tymczasem od początku lat 90. Żydów w Polsce nosi się na rękach. Miałam nadzieję, że skończy się to za rządów PiS. Niestety, nic takiego się nie stało – kontynuowała badaczka.

Ewa Kurek przekonywała, że wie, dlaczego w Polsce obowiązuje taki model stosunków polsko-żydowskich. – To tak zwana pedagogika wstydu. Na przełomie stulecia zaczęto nas wychowywać tak, abyśmy byli skundleni, abyśmy czuli się jak mordercy. Teraz grozi nam, że zamiast statusu ofiar II wojny światowej, zaczniemy być postrzegani jako sprawcy. Dlatego my, obywatele, musimy wymóc na władzy, aby przestała szkalować Polskę – zachęcała historyczka.

Więcej w Wyborczej

Policjant bronił Ukrainkę przed rasistowskim atakiem, został pobity. Sąd nie chce aresztu dla napastnika

2018/06/15

Policjanci zostali wezwani do interwencji ok. godz. 3 w nocy z 9 na 10 czerwca. Na ulicy Grzybowskiej pijany mężczyzna obrażał i wyzywał Ukrainkę z powodu jej narodowości. Kiedy policjanci go zatrzymywali, jeden z funkcjonariuszy został uderzony w głowę przez innego mężczyznę, który zaczął uciekać. Uderzony policjant pobiegł za nim, wtedy został powalony na ziemię, był kopany m.in. w głowę. Próbując się ratować, oddał strzał ostrzegawczy, dopiero wtedy napastnik zbiegł.

– Policjant od niedzieli przebywa w szpitalu. Najprawdopodobniej ma wstrząśnienie mózgu i obrażenia głowy. Lekarze ze względu na jego stan nie chcą go wypisać ze szpitala – relacjonuje asp. sztabowy Mariusz Mrozek z zespołu prasowego stołecznej policji.

Napastnik, 31-letni Piotr D., został zatrzymany jeszcze w niedzielę. Postawiono mu zarzuty zmuszania funkcjonariuszy siłą do zaniechania czynności służbowej, naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza podczas pełnienia obowiązków, czym spowodował obrażenia ciała skutkujące zwolnieniem powyżej siedmiu dni. Prokurator poparł wniosek policjantów i wystąpił do sądu o tymczasowe aresztowanie zatrzymanego.

We wtorek sędzia Beata Machowska-Nowak z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli postanowiła jednak aresztu nie zastosować. Jak uzasadniła, „zebrane dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo, iż podejrzany dopuścił się popełnienia zarzucanych mu czynów. Treść zgromadzonego materiału dowodowego wskazuje zatem na to, iż występuje przesłanka ogólna do stosowania środków zapobiegawczych”. Ale wyjaśniła, że „mimo spełnienia ogólnej przesłanki do zastosowania środka zapobiegawczego, należy jednak uznać, że w niniejszej sprawie nie ma podstaw do stosowania najsurowszego, izolacyjnego środka zapobiegawczego, gdyż nie została spełniona przesłanka szczególna w postaci uzasadnionej obawy matactwa lub utrudniania w inny sposób postępowania karnego”.

Więcej w Wyborczej

Sąd Najwyższy uznał, że drukarz nie miał prawa odmówić organizacji LGBT

2018/06/14

W zakończonej dziś rozprawie kasacyjnej przed Sądem Najwyższym, zapadł wyrok, który ostatecznie uznał, że drukarz z Łodzi nie miał prawa odmówić wykonania roll-upu Fundacji LGBT Business Forum. Wyrok kończy trwające kilka lat postępowanie. – Wyrok, jaki zapadł dziś przed Sądem Najwyższym jest potwierdzeniem tego, że swoboda działalności gospodarczej – jak każda inna swoboda – nie jest nieograniczona i nie pozwala na dyskryminowanie ze względu na orientację seksualną. Jako osoba zajmująca się zarządzaniem różnorodnością i promowaniem postaw otwartości wśród przedsiębiorców, cieszę się z tego rozwiązania – powiedziała po sprawie Jej Perfekcyjność, która występowała w roli oskarżyciela posiłkowego.

Skazany Adam J. został uznany winnym, ale sąd I i II instancji odstąpił od wymierzenia mu kary. Prokurator Generalny, który złożył wniosek kasacyjny, stwierdził, że sąd II instancji niewłaściwie ocenił fakty i przez to popełnił błąd podczas wydawania wyroku.

– Wierzę i mam nadzieję, że choć obecne władze Polski nie są skłonne zauważać istnienia i praw osób LGBT, to dzięki zastosowaniu odpowiednich, istniejących przepisów, możemy liczyć choć na minimum bezpieczeństwa w Polsce. Mam też nadzieję, że utrwalona linia orzecznicza w podobnych sprawach będzie ostatecznie czynnikiem, który sprawi, że osoby nieheteronormatywne doczekają się czasów, gdy przysługiwać im będzie pełna ochrona – tak jak reszcie społeczeństwa – dodała Jej Perfekcyjność.

Fundację LGBT Business Forum w likwidacji wspierał przez cały czas adw. Paweł Knut z zespołu prawnego Kampanii Przeciw Homofobii.

Źródło: jejperfekcyjnosc.pl

Centrum Badań nad Uprzedzeniami o skutkach noweli o IPN

2018/06/14

Wczoraj na stronie Rzecznika Praw Obywatelskich została opublikowana analiza Centrum Badań nad Uprzedzeniami pt. „Stosunek do Żydów i ich historii po wprowadzeniu ustawy o IPN”. Jej twórcami są: Maria Babińska, Michał Bilewicz, Dominika Bulska, Agnieszka Haska i Mikołaj Winiewski. Dokument został przygotowany na zlecenie Biura RPO.

Jak stwierdzają autorzy analizy, nowelizacja ustawy o IPN – która w zamierzeniu projektodawców miała doprowadzić do ograniczenia użycia wadliwych kodów pamięci (użycie określenia „polskie obozy zagłady”, zamiast „niemieckie”) – paradoksalnie doprowadziła do zwiększenia powszechności ich użycia. Zdecydowanie wzrosła liczba osób wyszukujących w Google frazę „polskie obozy koncentracyjne” (ponad pięciokrotnie w porównaniu do okresu sprzed nowelizacji, jednocześnie liczba wyszukań hasła „hitlerowskie obozy koncentracyjne” nie wzrosła znacząco).

Wśród amerykańskich, kanadyjskich czy brytyjskich użytkowników wyszukiwarki Google, którzy jeszcze niedawno najczęściej wyszukiwali określenia „German death camps”, dziś – jak wynika z analizy – dominuje poszukiwanie określenia: „Polish death camps”. Wzrost częstotliwości użycia na świecie wadliwego kodu pamięci jest dziewięciokrotny – pomimo, że odsetek osób poszukujących informacji o nazistowskich obozach zagłady nie wzrósł.

Więcej w serwisie wiez.com

Upamiętnią czarnoskórego uczestnika Powstania Warszawskiego

2018/06/13

Tablica upamiętniająca Augusta A. O’Browna ps. Ali, zostanie umieszczona na pl. Hoovera przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Ali był prawdopodobnie jedynym czarnoskórym uczestnikiem Powstania Warszawskiego. Nigeryjczyk August Agbola O’Brown, ps. „Ali”, był najprawdopodobniej jedynym czarnoskórym uczestnikiem walk o wyzwolenie Warszawy spod niemieckiej okupacji. Działał jako żołnierz Związku Walki Zbrojnej. Jego postać opisał dr Zbigniew Osiatyński w książce „Afryka w Warszawie”. Historyk pisał, że O’Brown „walczył w batalionie ‘Iwo” na terenie Śródmieścia Południowego w rejonie ulic Wspólnej, Wilczej, Marszałkowskiej, Hożej

Nie wiadomo jednak, co stało się z nim zaraz po upadku powstania. Losy O’Browna od lat bada m.in. Instytut Pamięci Narodowej czy Muzeum Powstania Warszawskiego. Udział Nigeryjczyka w Powstaniu Warszawskim potwierdził m.in. Jan Radecki ps. „Czarny”, który w sierpniu 1944 roku walczył z nim bark w bark.

Więcej na metrowarszawa.gazeta.pl

Parada Równości przeszła ulicami Warszawy

2018/06/10

Ulicami Warszawy przeszła Parada Równości 2018. Tłum zaczął się gromadzić tuż po 12, a sam marsz ruszył po godz. 15 i trwał ok. trzech godzin. W paradzie udział wzięły liczne organizacje pozarządowe, politycy, korporację czy placówki dyplomatyczne. Obyło się bez incydentów.

Marsz wystartował po godzinie 15, ale w Miasteczku Równości pod Pałacem Kultury i Nauki już w południe gromadziły się tłumy. Na paradzie nierzadkim widokiem były rodziny z dziećmi, obecni byli także przedstawiciele wielu organizacji, m.in. Ogólnopolskiego Strajku Kobiet czy Obywateli RP. Wsparcia środowiskom LGBT udzieliły również placówki dyplomatyczne – na marszu obecni był chociażby ambasador Stanów Zjednoczonych czy ambasadorka Finlandii.

Źródło: gazeta.pl

Radny PiS nie chce w szkole lekcji tolerancji

2018/06/08

„Olsztyn-różnorodnie” to wspólne przedsięwzięcie władz Olsztyna, Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli i Fundacja Borussia. Adresowane jest do nauczycieli olsztyńskich szkół i przedszkoli. Autorzy projektu chcą przekonać pedagogów, by od najmłodszych lat uczyli dzieci o innych kulturach, mówili o dorobku różnych grup etnicznych i narodowościowych mieszkających w Polsce. – Program ma dostarczyć nauczycielom podstawy do pracy w związku z różnorodnością w dzisiejszym świecie i z życiem w społeczeństwie wielokulturowym – mówi Kornelia Kurowska, prezes Borussii. I dodaje: – Celem projektu jest uczulenie na tolerancję wobec innych, kształtowanie pozytywnych relacji, bez stereotypów i uprzedzeń, prowadzących zwykle do dyskryminacji osób odmiennych kulturowo.

Program zainaugurowała w środę konferencja w olsztyńskim Pałacu Młodzieży. Zaangażowanie miasta w ten projekt nie spodobało się radnemu PiS, Jarosławowi Babalskiemu. Swoje wątpliwości zgłosił w piśmie skierowanym do ratusza. – Pragnę przypomnieć, że treści nauczania w szkole określa podstawa programowa kształcenia ogólnego wynikająca z rozporządzenia MEN [Ministerstwa Edukacji Narodowej – red.] – czytamy w piśmie. – Z czego więc wynikają potrzeby organizowania tego rodzaju przedsięwzięć? I przypomina, że w obecnej podstawie programowej kluczowe ma być kształtowanie w szkole postaw patriotycznych, obywatelskich, poczucia tożsamości, świadomości narodowej i kulturowej. Natomiast prowadzenie przez szkoły walki z dyskryminacją, nie jest – jego zdaniem – konieczne. Jeśli już miasto chce myśleć o wychowaniu do tolerancji, władze powinny wcześniej zapytać rodziców najmłodszych dzieci o potrzebę prowadzenia takiej edukacji.

Więcej w Wyborczej

Chciał „powiesić całe PO”. Śledztwo umorzone

2018/06/08

W działaniu sprawcy nie było znamion czynu zabronionego – oceniła Prokuratura Rejonowa w Łomży (Podlaskie). Na tej podstawie umorzyła śledztwo w sprawie twitterowego wpisu ze zdaniem „dostawić szubienice i powiesić całe PO”. Postanowienie nie jest prawomocne. To śledztwo z zawiadomienia łomżyńskiej Platformy Obywatelskiej, w którym była mowa o podejrzeniu kierowania gróźb karalnych pod adresem działaczy i sympatyków tej partii i nawoływania do popełnienia przestępstwa. Autorem wpisu był radny z Nowogrodu koło Łomży Karol Wyszyński, który otrzymał mandat z listy PiS. W listopadzie ubiegłego roku zamieścił on na swoim koncie twitterowym wpis o treści: „Zgadzam się z tym. Potrzebna reakcja. Dostawić szubienice i powiesić całe PO”.

Po blisko trzech miesiącach zbierania dowodów prokuratura śledztwo umorzyła. Jak wynika z opublikowanego w czwartek komunikatu prokuratury, podstawą umorzenia było stwierdzenie, że nie było w zachowaniu sprawcy znamion czynu zabronionego. Oceniła też, iż komentarz na Twitterze wpisywał się w kontekst internetowej dyskusji i nie można tu mówić o nawoływaniu do popełnienia realnego przestępstwa. – Sprawca, żeby popełnić czyn zabroniony, musi działać umyślnie, z zamiarem bezpośrednim popełnienia przestępstwa. Tutaj takiego zamiaru nie ustalono – powiedziała szefowa Prokuratury Rejonowej w Łomży Karolina Szulkowska.

Źródło: tvn24.pl

Wojsko zbiera dane o obywatelach polskich obcego pochodzenia

2018/06/07
Wojsko zbiera wrażliwe informacje na temat polskich obywateli o narodowości innej niż polska. Jak dowiedzieli się dziennikarze śledczy RMF FM Marek Balawajder i Krzysztof Zasada pisma w tej sprawie z Wojewódzkich Sztabów Wojskowych otrzymało już kilkudziesięciu starostów z zachodniej oraz południowo-zachodniej Polski. W ostatnich dniach – samorządowcy w Lubuskiem. Chodzi o dane wysyłane przez wojskowe komendy uzupełnień w imieniu szefów wojewódzkich sztabów. To prośba o informacje na temat sytuacji osób o narodowości innej niż polska. Ich liczebności, poziomu zintegrowania z resztą społeczeństwa, poziomu życia, głównych problemów i konfliktów pojawiających się w miejscu ich zamieszkania. Wojskowi chcą też wskazania formalnych i nieformalnych liderów organizacji skupiających osoby nienależących do innych niż polska grup etnicznych.

Wojskowi zbierają również informacje o lokalnych mediach. To dane z „analizy środowiska informacyjnego w tym lokalnej prasy, radia, telewizji i działających stron internetowych”. Oprócz tego polecenie dotyczy przekazywania informacji o podatności tych mediów na różnego rodzaju wpływy.

Tą sprawą powinien się zająć rzecznik praw obywatelskich, pełnomocnik rządu do spraw równego traktowania, a także komisja wspólna rządu i mniejszości narodowych – tak ujawnione przez reporterów śledczych RMF FM informacje komentuje prezes Związku Ukraińców w Polsce. Piotr Tyma zapowiada też interwencje w tej sprawie. Jak twierdzi, taka akcja może zniszczyć wieloletni dorobek niepodległej Polski, jeśli chodzi o akceptowanie mniejszości narodowych. Te działania mogą też prowadzić do napięć w lokalnych społecznościach, a ostatecznie do dyskryminacji – podkreśla. To forma napiętnowania. Wydzielenia z obywateli. Tylko ze względu na to, że np. ktoś jest aktywny w środowisku mniejszości, podważa się jego lojalność wobec państwa polskiego – tłumaczy w rozmowie z RMF FM.

Prezes Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma zwraca też uwagę na niebezpieczne skutki takich działań w sytuacji, gdy – jak twierdzi – w Polsce wzrasta nieufność wobec mniejszości.

W przypadku tego typu dokumentów, sygnowanych przez instytucje państwa, pojawia się pytanie, czy to już nie przechodzi na poziom państwowy. Czyli nienawiść sterowana, zarządzana, wzbudzana przez instytucje państwa – mówi.

Jak twierdzi Piotr Tyma przypomina mu to najgorsze praktyki z czasów PRL.

Więcej w rmf24.pl

Sąd warunkowo umorzył postępowanie ws. pobicia obywatela Arabii Saudyjskiej

2018/06/07

Wrocławski sąd zdecydował o warunkowym umorzeniu postępowania wobec młodego wrocławianina, który w grudniu ubiegłego roku pobił obywatela Arabii Saudyjskiej. Obaj mężczyźni spotkali się w środę na sali sądowej. Ofiara przyjęła przeprosiny od ówczesnego napastnika. Do zdarzenia doszło pod koniec grudnia zeszłego roku w okolicy skrzyżowania ulic Reja i Skłodowskiej-Curie. W godzinach nocnych 23-letni wówczas Robert K. podszedł do ciemnoskórego obywatela Arabii Saudyjskiej, zwyzywał go, a następnie dwukrotnie uderzył pięścią w głowę, powalając na ziemię. Jak się okazało, podczas zatrzymania napastnik był pijany.

Sędzia Artur Kosmala tłumaczył decyzję o warunkowym umorzeniu tym, że oskarżony przyznał się do zarzuconego mu czynu, wyraził skruchę, a także nie był do tej pory karany i cieszył się bardzo dobrą opinią środowiskową. – Wszystkie te okoliczności pozwalają twierdzić, że to, co się stało było incydentem w życiu oskarżonego, a nie sposobem na życie – argumentował sędzia, dodając, że fakt popełnienia przestępstwa po spożyciu sporej ilości alkoholu tłumaczy zachowanie oskarżonego, ale go nie usprawiedliwia.

Warunkowe umorzenie postępowania oznacza, że sąd zawiesza sprawę na najbliższe 2 lata. Jeżeli w tym czasie oskarżony umyślnie popełniłby przestępstwo lub w sposób rażący będzie naruszał porządek prawny, to sąd będzie mógł wznowić postępowanie. Za pobicie na tle narodowościowym lub rasowym zgodnie z polskim prawem grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Oskarżony został zobowiązany przez sąd do wypłacenia poszkodowanemu nawiązki w wysokości 500 zł oraz pokrycia kosztów sądowych.

Źródło: tuwrocław.pl

Radna PiS chce wiedzieć, czy w szkołach pracują homoseksualiści

2018/06/06

Anna Jaśkowska, miejska radna Prawa i Sprawiedliwości w Lublinie zapytała, czy w lubelskich szkołach pracują dyrektorzy lub nauczyciele o orientacji homoseksualnej. Zaledwie dwa tygodnie temu podczas posiedzenia Rady Miasta stwierdziła, że Tadeusz Mazowiecki był „stalinowcem, komunistą i agentem NKWD”. Do tej sytuacji doszło pod koniec prac komisji, kiedy radni mogą składać tzw. wolne wnioski. Według naszych rozmówców nikt nie umiał udzielić odpowiedzi na to pytanie, ponieważ na sali byli jedynie radni oraz urzędniczka z innego wydziału. W końcu głos zabrali samorządowcy Platformy Obywatelskiej, którzy zaczęli uświadamiać Annę Jaśkowską, że dyrektorzy szkół są rozliczani za swoją pracę i kompetencje.

– Kto miałby to robić i po co? Nikt ich nie pyta o orientację seksualną. To pytanie było bardzo nie na miejscu. Pani radna próbuje wchodzić w czyjeś prywatne sprawy. Nauczycieli i dyrektorów ocenia za ich umiejętności i wiedzę – podkreśla Michał Krawczyk, przewodniczący klubu radnych PO.

Więcej w Onecie

Kibole zaatakowali uczniów szkoły sportowej w Rudzie Śląskiej

2018/06/05

Uczniowie wracali z zajęć na stadionie sportowym. Nagle z klatki schodowej jednego z budynków wybiegli zamaskowani napastnicy. Wiadomo, że to sympatycy jednego z klubów piłkarskich. Świadkowie początkowo mówi o nawet dziesięciu osobach, zaatakowani uczniowie o trzech, czterech. Wszyscy byli zamaskowani. W rękach mieli pałki teleskopowe. Uczniów było około 20. Napastnicy bili dwóch z nich. I to właśnie oni trafili do szpitala. Zanim na miejsce dotarły policyjne patrole, napastnicy uciekli. Są poszukiwani.

Źródło: rmf24.pl

Raport RPO za rok 2017

2018/06/05

W Dniu Wolności i Praw Obywatelskich, ustanowionym w rocznicę pierwszych wolnych wyborów 4 czerwca, ukazał się raport Rzecznika Praw Obywatelskich za zeszły rok. Przez ponad dwa lata rządów PiS w dziedzinie praw obywatelskich nie poprawiło się nic. Także jeśli chodzi o prawa socjalne. Doszły za to nowe problemy, w tym „erozji i rozchwiania organów władzy państwowej”.

Raport otwiera podsumowanie dotyczące praw podstawowych: „Praktyka uchwalania ustaw wskazuje, że zasada dialogu społecznego i współdziałania władz nie jest respektowana. Wprowadzone zmiany w funkcjonowaniu sądów powszechnych, Krajowej Rady Sądownictwa oraz Sądu Najwyższego zwiększają wpływ czynników politycznych na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, a tym samym osłabiają system ochrony praw człowieka. Wolność zgromadzeń została w istotny sposób ograniczona poprzez wprowadzenie zgromadzeń cyklicznych. Wciąż nie zostały usunięte zagrożenia dla ochrony prawa do prywatności wynikające z obowiązywania szeregu przepisów, dających policji oraz innym służbom szerokie uprawnienia w zakresie stosowania kontroli operacyjnej i pobierania danych telekomunikacyjnych, pocztowych oraz internetowych. Ustawodawca zakwestionował też konstytucyjne prawo obywateli dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach. Świadczy o tym wygaszanie stosunków pracy z osobami zajmującymi wyższe stanowiska w służbie cywilnej, a także z pracownikami Biura Trybunału Konstytucyjnego, funkcjonariuszami Służby Celnej, pracownikami Agencji Nieruchomości Rolnych oraz Agencji Rynku Rolnego. We wszystkich tych przypadkach ustawodawca odstąpił od konstytucyjnego obowiązku stworzenia gwarancji ochrony pracownika przed nieuzasadnionymi działaniami pracodawcy publicznego”.

Rzecznik wymienia też zjawisko uchwalania ustaw, które ograniczają prawa obywateli, dając jednocześnie niedoprecyzowane, a więc możliwe do dowolnego rozszerzania uprawnienia władzy. Takim przykładem jest pakiet ustaw o obrocie ziemią rolną – wprowadzono szereg ograniczeń i prawo pierwokupu ziemi przez państwo. „Umożliwia to dowolne, arbitralne ograniczanie konstytucyjnych praw obywateli przy ograniczonej kontroli niezawisłego sądu” – pisze rzecznik.

Więcej w tekście Ewy Siedleckiej w tygodniku POLITYKA

Szwedzka orkiestra walczy z homofobią

2018/06/05

„Love is love” to jedno z głównych haseł środowiska LGBTQ. W imię miłości szwedzka orkiestra postanowiła wykorzystać list pełen mowy nienawiści i przerobić go w operowe dzieło sztuki. W ubiegłym miesiącu Helsingborg Symphony Orchestra dała koncert wspierający homoseksualnych kompozytorów i muzyków. Anonimowy słuchacz postanowił wyrazić swoje niezadowolenie w ostrych słowach. Autor maila skierowanego do szefostwa Dunkers Cultural House, miał stwierdzić, że w trakcie koncertu „chciało mu się zwymiotować”, a orkiestra „podskakiwała w homo-pociągu”. Pytał także, dlaczego władze instytucji pozwalają na to, by na wystawie w restauracji można było zobaczyć całujących się mężczyzn? „Dlaczego musimy zmagać się z całym tym pedalstwem? Niech siedzą w domach, w całej Szwecji, homoseksualiści to jedynie kilka procent społeczeństwa” – argumentował oburzony widz. Na koniec stwierdził, że choć od wielu lat posiada abonament w sali koncertowej, teraz „jest zmuszony” go zakończyć. List podpisał w imieniu anonimowej grupy osób.

W odpowiedzi kompozytor Fredrik Österling i tenor Rickard Söderberg (na instagramie znajdziecie go jako „Gay Tenor”) zdecydowali wykorzystać hejt i stworzyli kantatę zatytułowaną “The Fag Train” („Bögtåget”, oznacza „pedalski pociąg”).

Źródło: noizz.pl

Napadli na Niemców i Austriaka. Krzyczeli: „W Polsce mówi się po polsku”

2018/05/30

Do zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę. 19-letni Christian i jego koledzy z Niemiec przechodzili pod mostem Poniatowskiego. Rozmawiali po niemiecku. To kolejny, po ataku na prof. Kochanowskiego, przypadek w stolicy.

 – Nagle podszedł do nas mężczyzna, na oko przed trzydziestką. Krzyknął, że w Polsce mówi się po polsku, i zaczął okładać pięściami mojego kolegę. Podszedłem, próbowałem uspokoić sytuację, ale był coraz bardziej agresywny. Dołączyło do niego trzech innych mężczyzn od 20 do 30 lat. Bili nas po twarzy, kopali, kiedy leżeliśmy już na ziemi. Udało nam się uciec do sklepu, sprzedawca wezwał policję. Do dziś mamy rany i siniaki na całym ciele – opowiada chłopak.

Policja prowadzi czynności wyjaśniające w tej sprawie.

Więcej w Wyborczej

Komendant policji uważa, że „śmierć wrogom ojczyzny” to hasło patriotyczne

2018/05/30

Organizatorami ubiegłorocznego Marszu Wielkiej Polski Niepodległej byli znani z antysemickich wybryków były katolicki ksiądz Jacek Międlar i skazywany za spalenie kukły Żyda Piotr Rybak. – „Śmierć wrogom ojczyzny” to dla mnie hasło patriotyczne. Widziałem race i agresję narodowców, ale nie interweniowaliśmy, bojąc się zamieszek – mówił we wtorek w sądzie szef policyjnego zabezpieczenia ubiegłorocznego marszu 11 listopada we Wrocławiu.

Towarzyszące mu gorszące sceny, kiedy to kilkunastoosobową grupę osób próbujących zablokować manifestację narodowców obrzucono racami (jedna z kobiet została poparzona), butelkami po piwie, zelżono i opluto, pokazały prywatne telewizje i gazety. Na ławie oskarżonych ruszającego we wtorek procesu zasiedli jednak nie agresorzy, a próbujący ich zablokować Obywatele RP, członkowie KOD i kobiety z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Wcześniej zostali już za to skazani w niejawnym postępowaniu dowodowym, ale wszyscy zaskarżyli przyznane im kary.

– Co zrobił pan, by zapewnić bezpieczeństwo tej grupie, która zebrała się tam spontanicznie? Dlaczego po starciu obu grup policjanci legitymowali jedynie członków Obywateli RP? Czy została wylegitymowany choć jeden z agresywnych wobec nich napastników? – dopytywał mec. Miłosz Śliwiński. – Dlaczego nie reagował pan na łamanie prawa polegające na odpalaniu rac i piciu przez demonstrantów alkoholu? Czy słyszał pan skandowanie w kierunku Obywateli RP „wypier…ać” i hasła neofaszystowskie? Widział pan lecące w ich kierunku race i butelki?

A skandowane hasła? – Słyszałem „śmierć wrogom ojczyzny”, co według mnie jest hasłem patriotycznym – stwierdził policjant.

Mec. Śliwiński nie odpuszczał: – Czy w policji obowiązuje jakaś odgórna instrukcja, nakazująca funkcjonariuszom legitymowanie wyłącznie kontrdemonstrantów? – próbował dociekać.

Więcej w Wyborczej

Premier Morawiecki nie przedłuży kadencji Barbary Engelking w Radzie Oświęcimskiej

2018/05/30

– Dano mi do zrozumienia, że nie będę dłużej przewodzić Międzynarodowej Radzie Oświęcimskiej – mówi prof. Barbara Engelking, która wraz z prof. Janem Grabowskim właśnie wydała książkę „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski”. Na Mateusza Morawieckiego ma naciskać w tej sprawie wielu polityków PiS oraz innych prawicowych ugrupowań, którym ta publikacja się nie podoba.

– Jest mi przykro, że marnowany jest dorobek instytucji, która pracowała nad dobrymi relacjami między Polską a Izraelem. Doszła do mnie przykra wypowiedź na ten temat Jarosława Gowina, który przebywa w Izraelu – mówi prof. Engelking. Słowa wicepremiera i ministra nauki zacytowała PAP. Gowin uznał książkę za kontrowersyjną. Dodał, że przy wyborze nowego składu Rady premier będzie się kierował „polską wrażliwością”.

W obronie Engelking stanął prezes PAN prof. Jerzy Duszyński. W liście do Morawieckiego napisał: „Na skutek niefortunnej ustawy o IPN, którą Sejm RP uchwalił w styczniu, nastąpiło poważne pogorszenie relacji Polski z Izraelem i Polski z żydowską diasporą, a skutkiem tego – pogorszenie strategicznej relacji Polski z USA. W tej sytuacji jest niezmiernie ważne zachowanie stabilności działania oraz składu Rady. To bowiem będzie budować zaufanie do Rzeczypospolitej i daje szansę wyjścia z obecnej trudnej sytuacji. Dlatego zwracam się do Pana Premiera z gorącym apelem o to, aby profesor Barbara Engelking nadal mogła służyć Radzie swoim ogromnym autorytetem i doświadczeniem”.

Więcej w Wyborczej

Ministrant wydalony za udział w Marszu Tolerancji

2018/05/29

Proboszcz parafii św. Wojciecha w Koninie zabronił ministrantowi służyć do mszy. Za to, że współorganizował on 18 maja Marsz Tolerancji. „Usłyszałem że wyprawiam cyrki na ulicy, że przyniosłem plamę na honorze mojej rodzinie, Kościołowi i ministrantom”. Młodzież Wszechpolska skutecznie terroryzuje szkoły. Marsz Tolerancji przeszedł ulicami Konina 18 maja 2018. Podczas demonstracji aktywiści mówili o miłości, akceptacji i niezgodzie na nacjonalistyczną nietolerancję. Wydarzenie zorganizowano jako odpowiedź na homofobiczne ataki, których doznały dwie konińskie szkoły.

Dla 20-letniego Mikołaja Marcinkowskiego, jednego z uczestników Marszu, udział w imprezie skończył się wykluczeniem z grona ministrantów. Proboszcz stwierdził, że osoba reprezentująca takie poglądy jest niegodna, by pełnić służbę kościelną.

W niedzielę 27 maja młody mężczyzna przyszedł przed mszą na zakrystię, żeby zgłosić się do czytania Pisma Świętego. “Usłyszałem, że nie jestem godny bycia ministrantem, bo wyprawiam cyrki na ulicach. Moje poglądy nie są zgodne z poglądami Kościoła”.

Marcinkowski tłumaczył księdzu, że tolerancja to szeroki temat i dotyczy nie tylko homoseksualistów, ale też ludzi innych narodowości, koloru skóry, mniejszości etnicznych, czy osób z niepełnosprawnościami. Przywołał też słowa papieża Franciszka. W odpowiedzi usłyszał, że “jest bezczelny i że Szatan może wejść pod sutannę”.

“Dowiedziałem się, że stanowię plamę na honorze rodzinie, Kościołowi i innym ministrantom. I że nie mogę już służyć do mszy i mam oddać komżę” – opowiada OKO.press.

Więcej w oko.press

Szkoła, w której mówi się o feminizmie i prawach uchodźców

2018/05/26

Pobyt Maryann Chodkowski w Polsce miał trwać rok, tymczasem minęło już ponad 20 lat. Była nauczycielką angielskiego, potem przez 10 lat pracowała w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. W końcu trafiła do gimnazjum i pokochała tę pracę. Jest dyrektorką Bednarskiej Szkoły Podstawowej. Jaką ma misję? – Wiedziałam, że ja jednak będę uczyć edukacji obywatelskiej i będę mówić o gender, prawach kobiet, feminizmie, prawach uchodźców i prawach dziecka, bo jak można o tym nie mówić? – mówi Maryann Chodkowski. Jak znalazła się w Polsce? Co najbardziej urzekło ją w tym kraju?

Polecamy wyjątkowy odcinek #Jestem na wyborcza.pl

Skandaliczne słowa radnych PiS o T. Mazowieckim

2018/05/25

Z inicjatywą nadania imienia Tadeusza Mazowieckiego jednej z ulic w Lublinie wystąpili radni Platformy Obywatelskiej. W uzasadnieniu napisali m.in.: „Nazwanie ważnej ulicy w Lublinie imieniem Tadeusza Mazowieckiego w roku Jego dziewięćdziesiątych pierwszych urodzin będzie stanowić godne upamiętnienie tej wybitnej postaci w przestrzeni publicznej”. Załączyli informacje o życiu i działalności Mazowieckiego, m.in. o jego internowaniu w stanie wojennym oraz uczestnictwie w obradach Okrągłego Stołu. Uchwała ostatecznie została przyjęta. Za głosowało 14 radnych, 10 było przeciw. Głosowanie poprzedziła jednak długa i bardzo burzliwa dyskusja.

Radna PiS, prof. Anna Jaśkowska, naukowiec Politechniki Lubelskiej, pytała, skąd wzięto życiorys, który znalazł się w uzasadnieniu do uchwały. Jak dodała, znalazła zupełnie inny, z innymi faktami. – Mam takie informacje: Tadeusz Mazowiecki – stalinowiec, komunista, agent NKWD, kolaborował z okupacyjną, bolszewicką władzą w latach stalinowskich. I jeszcze wzmianka – odznaczony Orderem Orła Białego przez rząd komunistyczny.

– Dlaczego tych informacji nie podaliście? – pytała Jaśkowska, przyznając, że korzystała z internetu. Chciała też, by przed głosowaniem miasto wystąpiło do IPN o informacje na temat byłego premiera RP.

Stanisław Brzozowski z PiS przekonywał, że T. Mazowiecki był premierem rządu kontraktowego. – Nie był to pierwszy rząd RP. Polemizowałbym też ze stwierdzeniem, że ten rząd przeprowadził szereg reform, które pozwoliły Polsce wstąpić na drogę rozwoju – mówił Brzozowski, udowadniając, że reformy Balcerowicza były „wyprzedażą Polski, oddaniem wszystkiego w ręce obcego kapitału”.

Więcej w Radiu TOK FM