Koniec z rozmowami w szkole o Konstytucji, praworządności, prawach człowieka, LGBT? Projekt, który budzi sprzeciw

2021/06/14

Zapisy, które pojawiły się w projekcie zmian oświatowych, już budzą kontrowersje. Chodzi głównie o kolosalne zwiększenie uprawnień kuratora oświaty, który – de facto – reprezentuje rząd w danym regionie. Kurator będzie mógł podjąć decyzję o zwolnieniu dyrektora szkoły, jeśli ten nie zrealizuje jego zaleceń pokontrolnych.

W projektowanych przepisach jest też mowa o roli kuratora w decydowaniu o tym, kto może się pojawiać na zajęciach w szkole. „Zgodnie z projektowaną ustawą, dyrektor szkoły lub placówki będzie miał obowiązek – przed rozpoczęciem zajęć prowadzonych w ramach działalności stowarzyszenia lub organizacji w szkole lub placówce – uzyskać pozytywną opinię kuratora oświaty” – czytamy w projekcie.

Więcej na tokfm.pl

Policja szuka mężczyzny, który zaatakował chłopaka na Wyspie Słodowej, bo „wyglądał pedalsko”

2021/06/12

Chłopak został brutalnie pobity na Wyspie Słodowej we Wrocławiu, bo napastnik stwierdził, że „wygląda pedalsko”. Karetką odwieziono go do szpitala.

Teraz policja wraz z prokuraturą zdecydowała o publikacji wizerunku mężczyzny, który może być sprawcą pobicia. KMP Wrocław publikuje jego zdjęcie i prosi o kontakt „osoby posiadające jakiekolwiek informacje dotyczące mężczyzny, którego wizerunek znajduje się w materiale zdjęciowym”.

Informacje o poszukiwanym można przekazywać funkcjonariuszom Komisariatu Policji Wrocław-Ołbin, osobiście lub pod numerem telefonu 47 87 143 06.

Więcej w Wyborczej

Napisał na murze kirkutu „Tęsknię za Tobą, Żydzie”, stanął za to przed sądem. Zapadł wyrok

2021/06/11

Sąd Rejonowy w Białymstoku uniewinnił Rafała Betlejewskiego, który w zeszłym roku umieścił na ogrodzeniu cmentarza żydowskiego w Tykocinie (województwo podlaskie) napis „Tęsknię za Tobą, Żydzie”. O ukaranie performera wnioskowała policja. Sąd uznał jednak, że podstawowym celem obwinionego nie było zniszczenie mienia, tylko „wyrażenie pewnych opinii”. Wyrok nie jest prawomocny.

W kwietniu zeszłego roku performer Rafał Betlejewski namalował na murze kirkutu w Tykocinie napis „Tęsknię za Tobą, Żydzie”. Jako, że nekropolia objęta jest ochroną, w czerwcu wojewódzkie służby konserwatorskie złożyły zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w kwestii uszkodzenia zabytku.  Na początku stycznia sąd rejonowy w Białymstoku wydał, na wniosek policji, wyrok nakazowy (czyli pod nieobecność podsądnego – przyp. red.), skazując performera na 800 zł grzywny oraz 150 zł zwrotu kosztów postępowania. Nie miało tu znaczenia, czy mur był zabytkowy czy nie. Według sądu Betlejewski „podpadł” pod art. 63 a § 1 Kodeksu wykroczeń.

Więcej na tvn24.pl

Homofobiczny seans nienawiści w Radiu Poznań. „Dofinansowanie od miasta dla ekspertów od lewatyw”

2021/06/10

Stowarzyszenie Grupa Stonewall otworzyło mieszkanie interwencyjne, aby pomóc osobom LGBT+, które są ofiarami przemocy lub zostały bezdomne. Pomysł wykpił Roman Wawrzyniak. Ten sam, który – jak wyliczyli członkowie rady programowej radia – w ciągu 72 dni przypuścił na antenie 36 ataków na LGBT+.

Kolejne dofinansowanie od miasta Poznania dla ekspertów od lewatyw przed stosunkiem homoseksualnym. Tym razem Platforma Obywatelska przekazała stowarzyszeniu homoseksualistów 60 tys. zł na tzw. mieszkania interwencyjne dla osób LGBT+ – tak zaczął swoją środową audycję Roman Wawrzyniak z rządowego Radia Poznań.

Do studia Wawrzyniak zaprosił byłego poznańskiego radnego PiS Pawła Wosickiego, obecnie prezesa fundacji „Głos dla Życia”, znanej z walki z aborcją. 

– Dziś są eksperci, którzy wyliczają nawet 56 płci. Czy radni Poznania nie powinni może pójść krok dalej i zacząć przeznaczać pieniądze na mieszkania interwencyjne dla każdej z płci? – zagaił rozmowę Wawrzyniak. Środowisko LGBT+ nazwał „bardzo niewielką, ale bardzo też głośną” grupą.

– Te osoby rzekomo padają ofiarami jakichś szykan. Ale podobnie na przykład rudowłosi. Jest bardzo dużo kawałów o rudowłosych czy o łysych, okularnikach. Może by dla tych grup stworzyć jakieś kolejne przedsięwzięcia, programy? – zastanawiał się na antenie Wosicki.

Więcej w Wyborczej

„Zakaz pedałowania” na łódzkich murach. „Tak się kończy szczucie na osoby LGBT+”

2021/06/08

Co zobaczyła w weekend rodzina będąca na spacerze w popularnym łódzkim parku? Namalowany na mostku napis „zakaz pedałowania” z jednoznaczną grafiką. – Same jesteśmy tęczową rodziną i takie homofobiczne hasła dotykają nas bezpośrednio – podkreśla aktywistka LGBT+.

„Zakaz pedałowania” oraz „Good night left side” – takie napisy wymalowane niebieskim sprayem pojawiły się w ostatnich dniach na jednym z mostków w parku Helenów.

– Poszłyśmy tam na spacer z synkiem i natrafiłyśmy na takie treści. Byłyśmy zszokowane i zniesmaczone. W przestrzeni publicznej nie powinno być miejsca na takie napisy – mówi Alex Knapik-Gauza, mieszkanka Łodzi i aktywistka LGBT+.

– To obrzydliwe, pełne nienawiści napisy, niezgodne z jednej strony z zasadami współżycia społecznego, z drugiej – z wiedzą dotyczącą psychoseksualności człowieka. Same jesteśmy tęczową rodziną i takie homofobiczne hasła dotykają nas bezpośrednio. To po prostu czysta nienawiść wysprayowana na murku – zaznacza. – Poza tym to niszczenie wspólnego mienia – dodaje.

Ida Mickiewicz-Florczak, prezeska Fabryki Równości, zwraca uwagę, że podobne hasła pojawiają się w innych miejscach miasta.

– To m.in. homofobiczne wlepki na przystankach autobusowych, tramwajowych czy słupach. Jest tego coraz więcej. Osobiście widziałam naklejki „zakaz pedałowania” na rynnach na Bałutach. Na słupach elektrycznych wiszą hasła „Strefa wolna od LGBT”. Nasi aktywiści w maju zdrapywali podobne z drzwi byłego lokalu Takżetego przy ul. Sienkiewicza – przyznaje.

– To kłuje w oczy osoby na to wrażliwe, ale służby, mam wrażenie, udają, że tego nie widzą – dodaje. – To hasła kłamliwe. Dla młodych ludzi LGBT+ to dodatkowe obciążenie. Nie jest fajnie słyszeć, że jest się „ideologią”, nie człowiekiem, i spotykać na to „dowody” na każdym kroku – podkreśla.

Więcej w Wyborczej

Policjant przewrócił emerytkę, jego syn opluł kobietę z tęczową flagą. Prokuratura odmawia śledztwa

2021/06/08

Młody mężczyzna pluje na kobietę z flagą LGBT. Jego ojciec, policjant po służbie, zsiada z roweru i popycha, znaną z antyrządowych protestów Babcię Kasię. Zaskakujący finał homofobicznego ataku na Krakowskim Przedmieściu.

Po krótkim zgromadzeniu przed kościołem św. Krzyża kilka osób z tęczowymi flagami wracało Krakowskim Przedmieściem w stronę placu Zamkowego. Był wtorek, 18 maja. Towarzyszyła im m.in. Katarzyna Augustynek, znana na ulicznych demonstracjach jako Babcia Kasia. W pewnym momencie do jednej z kobiet trzymającej tęczową flagę podjechał od tyłu młody mężczyzna na rowerze i splunął w jej stronę. Gdy zaatakowani zareagowały na atak, drugi zsiadł z roweru i przewrócił na chodnik Babcię Kasię. – Co? Masz problem? Spier…! – słychać na nagraniu z incydentu, który można obejrzeć w Telewizji Obywatelskiej.

Po ataku w obronie kobiet stanął mężczyzna w czarnej kurtce, który szybkim krokiem podszedł do napastników. Przy nim natychmiast stanęło trzech funkcjonariuszy. Doszło do krótkiej szarpaniny. Ale policjanci wylegitymowali jedynie mężczyznę, który bronił kobiet. Dwaj pozostali, od których zaczęła się przepychanka, spokojnie oddalili się z miejsca zdarzenia, choć na nagraniu słychać, jak kobiety mówią do funkcjonariuszy, że zostały zaatakowane przez mężczyznę z czerwonej bluzie.

Prokuratura przeprowadziła postępowanie przygotowawcze. Stwierdziła, że nie ma powodów, by ścigać mężczyzn z urzędu, a poszkodowane kobiety mogą wnieść sprawę do sądu w trybie prywatnoskargowym. „Pokrzywdzone są osobami pełnoletnimi, posiadającymi doświadczenie życiowe i świadomość prawną na poziomie umożliwiającym samodzielne dochodzenie swoich praw w drodze prywatnego aktu oskarżenia” – w piśmie przesłanym do Joanny Miśkiewicz, jednej z poszkodowanych, argumentuje prokurator Marek Kozicki z Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ.

Więcej w Wyborczej

Nowy Sącz. Znaleziono kolejną żydowską macewę. Była wmurowana w ścianę sądeckiego więzienia. Po latach wróciła na kirkut

2021/06/08

Członkowie Stowarzyszenia Historyczno Eksploracyjnego Sądecczyzny dokonali kolejnego niezwykłego odkrycia. W jednej ze ścian sądeckiego więzienie odnaleźli fragment żydowskiej macewy. Została ona wykorzystana w czasie wojny przez Niemców jako materiał budowlany. Po wielu latach zbezczeszczony nagrobek wrócił na kirkut.

Praktyka wykorzystywania macew żydowskich jako materiał budowlany była w czasie wojny bardzo powszechna. W tym czasie cmentarz w Nowym Sączu został zupełnie zniszczony.

Ze względu na zaokrąglenia, nagrobki były przez Niemców obcinane tak, aby mogły wpasować się w chodniki, ściany czy inne budowane przez nich obiekty. Pozostałe części wmurowywane były w fundamenty.

– Na sądeckim cmentarzu pochowanych było kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Macew zostało niewiele. Wszystkie, które po latach udało się odnaleźć były bardzo zniszczone – mówi Łukasz Połomski z Sądeckiego Sztetlu, czyli organizacji, która w Nowym Sączu zajmuje się przybliżeniem sądeczanom oraz wszystkim zainteresowanym kultury, religii i historii Żydów.

Na znaleziony w sądeckim więzieniu nagrobku znajduje się korona. Jak przyznaje Połomski dzięki temu symbolowi można się dowiedzieć, że był to nagrobek mężczyzny.

– Korona była symbolem kogoś uczonego. Cały napis natomiast niestety nie przetrwał do naszych czasów i dlatego nie jesteśmy w stanie powiedzieć dokładnie, kto pod tym nagrobkiem spoczywał, ani kiedy został pochowany – dodaje.

Podobnego odkrycia sądeccy pasjonaci dokonali również początkiem marca. Podczas spaceru po lesie w Barcicach zauważyli nietypowe obiekty. W dolnej części betonowych bloków dostrzegli kamienie z hebrajskimi napisami.

Jak się okazało udało się im znaleźć macewy żydowskie, które podczas okupacji Niemcy wykorzystali jako materiał budowlany.

Te elementy wykorzystywano jako podstawy pod betonowe stopy na których stała konstrukcja magazynów w Nowym Sączu. Potem, gdy magazyny były burzone ktoś przywiózł te stopy do Barcic.

Udało się odkuć aż 12 elementów, a tym samy znalezisko okazało się być największym tego typu odkryciem od lat 60. XX w.

Więcej na nowysacz.naszemiasto.pl

UE: Badanie: w czasie pandemii wzrósł antysemityzm w mediach społecznościowych

2021/06/08

Podczas pandemii nastąpiło nasilenie antysemickich treści na portalach społecznościowych. Zaobserwowano siedmiokrotny wzrost liczby antysemickich postów na kontach w języku francuskim oraz ponad trzynastokrotny w języku niemieckim – poinformowała Komisja Europejska.

  • Badanie przeprowadził Instytut Dialogu Strategicznego (ISD) na zlecenie Komisji Europejskiej.
  • Autorzy opracowania analizowali treści publikowane w popularnych serwisach społecznościowych, takich jak Facebook, Twitter i Telegram.
  • Porównywali pierwsze dwa miesiące 2020 r., a więc jeszcze przed pandemią, z pierwszymi dwoma miesiącami 2021 r.

W badaniu zidentyfikowano 272 konta i kanały w języku francuskim oraz 276 w języku niemieckim, które rozpowszechniały antysemickie treści związane z pandemią Covid-19. Najwięcej kont rozpowszechniających treści antysemickie w języku niemieckim było na Telegramie (200), a kont w języku francuskim – na Twitterze (167). Facebook był drugą najpopularniejszą platformą do przekazywania treści antysemickich w obu tych językach.

W zbiorze danych obejmującym ponad cztery miliony postów zebranych z tych kont ponad 180 000 postów (około jeden na 40) zostało oznaczonych jako zawierające odniesienia antysemickie. Było to ponad 17 000 postów na Facebooku, ponad 38 000 tweetów i ponad 124 000 postów na Telegramie.

„Dane pokazują znaczne zaangażowanie odbiorców w treści antysemickie na różnych platformach. Francuskie treści antysemickie na Facebooku były rozpowszechniane za pośrednictwem polubień, komentarzy i udostępnień ponad pół miliona razy w latach 2020 i 2021 i otrzymały ponad trzy miliony retweetów i polubień na Twitterze” – czytamy w raporcie.

Konta niemieckie i francuskie z antysemickimi treściami miały łącznie prawie 4,5 miliona obserwujących (liczba unikalnych obserwujących prawdopodobnie była jednak znacznie niższa).

Badanie wykazało, że niewielka liczba najbardziej aktywnych kont tworzy większość treści antysemickich. Dziesięć najbardziej aktywnych kanałów niemieckojęzycznych (mniej niż 5 proc. całej listy kont) odpowiadało za ponad 50 proc. antysemickich postów.

Analiza jakościowa ujawniła rozprzestrzenianie się kilku znaczących narracji antysemickich związanych z pandemią Covid-19. Obejmowały one m.in. teorie spiskowe przedstawiające szczepionki jako żydowski spisek zmierzający do sterylizacji lub kontrolowania ludności.

Z raportu wynika, że dominujące były też „teorie spiskowe o Żydach rządzących międzynarodowymi instytucjami finansowymi, politycznymi i medialnymi”. Na portalach społecznościowych można było też znaleźć jawne negowanie Holokaustu, mimo że w Niemczech i Francji jest to przestępstwo.

Większość analizowanych przez autorów treści antysemickich nie zawierała elementów wzywających do przemocy i nie była nielegalna w świetle prawa niemieckiego i francuskiego.

„Zajęcie się rozprzestrzenianiem takich +legalnych, ale szkodliwych+ treści antysemickich stanowi poważne wyzwanie zarówno dla firm technologicznych, jak i dla rządów” – wskazano w raporcie.

Źródło: Polska Agencja Prasowa

Burzliwa debata w Radiu Zet. Grzegorz Braun wyrzucony za „szkolonego psychopatę”

2021/06/07

Wybory prezydenckie w Rzeszowie. Najpierw poseł Grzegorz Braun nazwał Marsze Równości „promocją dewiacji”. Upomnienie prowadzącego nie zrobiło jednak na kandydacie Konfederacji wrażenia, bo już chwilę później Braun nazwał ministra zdrowia „szkolonym psychopatą”. Na tym zakończył się jego udział w debacie na antenie Radia Zet.

Temperatura debaty podskoczyła po pytaniach dotyczących wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji z przyczyn embriopatologicznych. Poza Konradem Fijołkiem żaden z kandydatów nie krytykował wydanego postanowienia. – Naruszenie kompromisu i pewnej zgody społecznej oceniam bardzo krytycznie. Wyprowadzenie tysięcy Polaków w szczycie pandemii na ulice to kolejny przejaw próby skłócania nas – stwierdził Fijołek.

Gorąco zrobiło się po pytaniu dotyczącym parad i marszów społeczności LGBT.

– Bezpieczeństwo to również bezpieczeństwo tożsamościowe. Przestrzeń publiczna nie może podlegać atakom antycywilizacji. Nie będzie przyzwolenia na promocję dewiacji – ocenił Grzegorz Braun.

Po tej wypowiedzi prowadzący udzielił pierwszego upomnienia. – Proszę nie używać słów uznanych za agresywne. Chcemy, by ta debata była spokojna i nie obrażała nikogo – powiedział Andrzej Stankiewicz i ostrzegł, że jeśli po raz kolejny dojdzie do takiej sytuacji, Braun zostanie wykluczony z debaty. Stało się to już chwilę później, gdy kandydaci zadawali pytania konkurentom. Grzegorz Braun skierował pytanie do Ewy Leniart. Zaczął: – Kiedy przyjdzie jesień, a może szybciej, i szkolony psychopata Niedzielski, ogłosi kolejną falę pandemii….

Chodziło o ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Na te słowa natychmiast zareagował Stankiewicz: – To jest ten moment, o którym mówiłem. Nie pozwolę używać takich sformułowań w moim programie. Bardzo dziękuję panu za udział, ostrzegałem pana, że nie będę tolerował języka nienawiści.

Po tych słowach wyłączył posła z debaty, a w jej dalszej części uczestniczyło już tylko troje kandydatów.

Więcej w Wyborczej

Warszawa. Atak na oczach policji. Uderzył kobietę

2021/06/03

Do kolizji dwóch samochodów doszło na skrzyżowaniu alei „Solidarności” z ul. Żelazną, przy wolskim urzędzie dzielnicy. Mitsubishi uderzyło w bok toyoty. Kierowcy byli trzeźwi. Na miejsce przyjechało kilka zespołów ratownictwa medycznego. Ostatecznie nikt nie odniósł obrażeń.

W pewnym momencie na skrzyżowaniu doszło do incydentu. Mężczyzna w czapeczce z daszkiem podbiegł nagle do przechodzącej przez pasy czarnoskórej kobiety . Uderzył ją i zaczął uciekać. Ruszył za nim mężczyzna, który to zobaczył.

Kobieta podeszła do policjantów i poinformowała, że została uderzona w twarz przez nieznanego mężczyznę. Po chwili zaczął go gonić też policjant.

Mężczyzna został zatrzymany po krótkim pościgu . Ze wstępnych ustaleń wynika, że oprócz naruszenia nietykalności cielesnej doszło do znieważenia na tle narodowościowym.

Więcej na wp.pl

Tusk „zwyrodnialcem”, Strajk Kobiet – „syfem”. Naczelnik IPN w Olsztynie tropi zdrajców Polski

2021/06/03

Podczas konkursu na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, klub Lewicy złożył projekt ustawy likwidującej IPN. W reakcji na konferencję prasową posłów głos zabrał ustępujący prezes Jarosław Szarek. Stwierdzi, że „słowa o upolitycznieniu Instytutu Pamięci Narodowej nie mają racji bytu i nie odpowiadają prawdzie”.

Tymczasem przykładów politycznych nominacji nigdy nie brakowało. Jak wskazywał w OKO.press Adam Leszczyński, takim nominatem jest zresztą sam Jarosław Szarek – były doktorant prof. Ryszarda Terleckiego, historyka i wicemarszałka Sejmu z PiS.

Od przejęcia władzy przez Szarka pracę w Instytucie znalazło jeszcze więcej narodowców i prawicowych radykałów, często z mizernym dorobkiem w badaniach dziejów najnowszych.

Dr Mariusz Bechta i dr Wojciech Muszyński są pracownikami Instytutu od dawna. Ten pierwszy znany jest m.in. z ciepłego stosunku do rasistowskiego mordercy i terrorysty Janusza Walusia. Drugi w lutym 2020 zachwalał w mediach społecznościowych zrzucanie posłów Lewicy Razem z helikopterów.

Szczególny rozgłos przez ostatnie lata zyskali zatrudnieni po 2015 roku:

  • Dr hab. Tomasz Panfil z Lublina – m.in. autor artykułu, w którym twierdził, że „sytuacja Żydów nie wyglądała źle” w gettach przed Zagładą, a także ekspertyzy sądowej, w której pisał, że „swastyka jest symbolem wieloznacznym, a NSDAP była partią lewicową”.
  • Jego dawny doktorant dr Tomasz Greniuch nominowany na naczelnika Delegatury IPN w Opolu, a następnie awansowany na dyrektora oddziału we Wrocławiu. Przez dwa tygodnie sprawowania przez niego funkcji dyrektora w mediach opisywano zawartość jego manifestu ideologicznego „Droga nacjonalisty”, przeszłość w ONR, związki z nazistowskim zespołem Nordica oraz wpisy z portali społecznościowych. „Czy Żydzi są ludźmi? – pytał – Po tym co robią kolejny raz w Palestynie odpowiedź nasuwa się sama. Człowiek nie jest zdolny do takiego barbarzyństwa. Przetrwanie tego plemienia musi być pomyłką ewolucji” [pisownia oryginalna].

Oddziałów i delegatur IPN jest jednak więcej – więcej jest też przykładów wyraźnej nadreprezentacji wyznawców poglądów skrajnie prawicowych na stanowiskach dyrektorskich i edukacyjnych.

Więcej na oko.press

Kalendarze z nagimi kobietami odchodzą do lamusa. Policjanci nie powinni ich wywieszać

2021/05/31

Dariusz Paczkowski, prezes Fundacji Klamra, od lat składa zawiadomienia w sprawie swastyk na murach, rasistowskich haseł i nienawistnych symboli. Często bywa wzywany na policję, by złożyć zeznania. Kilka lat temu w komisariacie w Żywcu zauważył rysunek przedstawiający Anna Grodzką rozmawiająca z dziewczyną pokazującą jej bieliznę, którą kupiła. Grodzka miała na tym rysunku erekcję.

– Ten rysunek zapewne miał być zabawny, ale wcale taki nie był – mówi Paczkowski. Zwrócił na to uwagę policjantom, a szef żywieckiej policji natychmiast zareagował i polecił przegląd w biurach podległych sobie jednostek.

Zdaniem Paczkowskiego takie sytuacje niestety wciąż się zdarzają. Niedawno, składając zeznania w jednym z warszawskich komisariatów, zauważył naklejkę Marszu Niepodległości z hasłem „Polska dla Polaków”. Wdał się nawet w dyskusję z przesłuchującą go policjantką. Paczkowski mówi, że widuje w komisariatach także naklejki z barwami klubów piłkarskich czy o wymowie antyukraińskiej albo kalendarze z roznegliżowanymi kobietami.

Zawsze w takich sytuacjach reaguje. – Policja zobowiązana jest zachować bezstronność i apolityczność, a wszelkie symbole dotyczące prywatnych przekonań czy sympatii światopoglądowych poszczególnych funkcjonariuszy powinny zniknąć z pomieszczeń służbowych – przekonuje Paczkowski. Przypomina, że policjanci przyjmują np. zeznania ofiar przemocy seksualnej, przemocy na tle ksenofobicznym, homofobicznym czy rasowym.

Skarga Paczkowskiego nie została bez odpowiedzi. „Pragnę poinformować, że poruszone przez Pana kwestie zostaną wykorzystane w procesie doskonalenia zawodowego policjantów tutejszej jednostki. Jednocześnie kadrę kierowniczą zobowiązano do systematycznej kontroli pomieszczeń służbowych, w zakresie nie dopuszczenia do zawieszania w pokojach służbowych niepożądanych naklejek bądź kalendarzy, o których mowa w piśmie” – czytamy w odpowiedzi, jaką otrzymał Paczkowski z jednego z warszawskich komisariatów.

Więcej w Wyborczej

Policjanci z Zakopanego pobili ukraińskiego wolontariusza. „Rzucili go na ziemię, bili po głowie, wyrwali telefon”

2021/05/30

„Wyborcza” dotarła do filmu, na którym widać fragment brutalnej interwencji policjantów, którzy chcieli usunąć spod zakopiańskiej Biedronki kwestującego wolontariusza. Do zdarzenia doszło w czwartkowy wieczór w Zakopanem. 18-letni Dima pod jednym z zakopiańskich sklepów sieci Biedronka zbierał pieniądze na rzecz fundacji Beneficjum.

– W pewnym momencie kierownik sklepu wezwał do niego policję. Gdy funkcjonariusze przyjechali, okazało się, że byli bardzo niemili i agresywni, rzucali rasistowskimi hasłami typu „wyp**** do Ukrainy”. Wolontariusz nagrał ich zachowanie. Gdy policjanci zorientowali się, że ich nagrywa, wyrwali mu telefon z ręki, jednocześnie łamiąc mu palec – mówi „Wyborczej” Wioletta Czajka, pełnomocnik fundacji, dla której kwestował obywatel Ukrainy. Zakopiańska policja nie odpowiedziała na nasze pytania. – Mieliśmy zgłoszenie o zaczepieniu klientów przez mężczyznę. Przebieg tej interwencji będzie teraz przedmiotem postępowania wyjaśniającego – przekazuje z kolei asp. szt. Barbara Szczerba z KWP.

Więcej w Wyborczej

Gliński i Czarnek na inauguracji uczelni Ordo Iuris: „Ma stawić czoła szalejącemu neomarksizmowi”

2021/05/29

Podczas inauguracji uczelni Ordo Iuris dowiedzieliśmy się, że minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek był zaangażowany w jej powstanie, zanim objął swoją tekę. Według niego Collegium Intermarium ma stawić czoła szalejącemu neomarksizmowi, „ideologii, z której wyrastał i hitlerowski narodowy socjalizm, i komunistyczny bolszewizm”.

Minister Czarnek na początku swojego przemówienia podziękował przede wszystkim „opatrzności Bożej”. – Bo o tej uczelni, na której będą kształcić się studenci prawa, rozmawialiśmy z fundacją Edukacja do Wartości i instytutem Ordo Iuris od wielu miesięcy. Zanim jeszcze przypuszczałem, że dostąpię zaszczytu podpisania wpisania jej do ewidencji. Dziękuję Panu Bogu za ten zaszczyt – wyznał.

Ministrowi nasunęły się też skojarzenia: – W podobnych warunkach powstawał Katolicki Uniwersytet Lubelski. Szalał marksizm i modernizm, który z uczelni rugował prawdę, dziś nie szaleje modernizm, tylko postmodernizm. Nie marksizm, tylko neomarksizm. I wszystko zanurzone w tej samej absurdalnej ideologii, z której wyrastał i hitlerowski narodowy socjalizm, i komunistyczny bolszewizm, i dzisiejszy neomarksizm. Temu musimy stawić czoła. W jaki sposób? W uprawianiu wolnej debaty akademickiej.

Więcej w Wyborczej

Miasto ustanowiło rok 2021 rokiem pamięci o ofiarach częstochowskiego getta

2021/05/26

Decyzja o roku pamięci i ofiarach częstochowskiego getta zapadła jednomyślnie podczas sesji 20 maja. Pomysł poddała radnym wiceprzewodnicząca rady miasta Jolanta Urbańska, która jest społecznym pełnomocnikiem prezydenta Częstochowy ds. społeczności żydowskiej, a poparło go Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Częstochowie.

Rok 2021 to 80. rocznica utworzenia przez Niemców częstochowskiego getta. Powstało 9 kwietnia 1941 r. na mocy rozporządzenia okupacyjnego komisarza miasta (Stadthauptmanna) Richarda Wendlera. W getcie obejmującym wschodnią część centrum Częstochowy – Stare Miasto oraz I Aleję z zapleczem (w dużym stopniu pokrywającą się z obszarem przedwojennej dzielnicy żydowskiej) znalazło się łącznie ok. 40 tys. żydowskich obywatelek i obywateli miasta oraz przywiezionych tu z innych okolicznych miasteczek, a nawet z Płocka czy Łodzi. W szczytowym momencie częstochowskie getto miało ok. 48 tys. mieszkańców. Wychodzenie poza obręb getta było karane śmiercią.

Źródło: wyborcza.pl

Atak na obywatela Armenii w Lublinie. Sarkis: „Dusił mnie i wyzywał od czarnuchów”. Podejrzewany to znany psychiatra

2021/05/25

Zostałem zaatakowany we własnym domu. Napastnik, postawny mężczyzna, dusił mnie i krzyczał: Ty skur…, czarnuchu, ja cię załatwię – opowiada Sarkis, obywatel Armenii od 25 lat mieszkający w Lublinie. Według świadków napastnikiem był znany lubelski psychiatra. Wszystko wydarzyło się w poniedziałek, 17 maja, wieczorem w jednym z bloków na lubelskich Bronowicach. Sprawą zajmuje się policja. Psychiatra w rozmowie z „Wyborczą” tłumaczy się, że jedynie bronił się aktywnie.

52-letni Sarkis, imię na jego prośbę zmieniliśmy, mieszka w Polsce od 1996 r. Jechał z żoną i córką do Niemiec, za pracą, ale zatrzymał się w Lublinie. I tak już pozostało.

Sarkis zajmuje się handlem na lubelskich targowiskach. Razem z żoną wynajmuje mieszkanie w jednym z bloków przy ul. Pogodnej. Mężczyzna świetnie mówi po polsku, tłumaczy że Polska to jego drugi dom. Sąsiedzi mówią o nim: dobra dusza. – Zawsze uśmiechnięty. Nikomu nie odmawia, jak trzeba pomoże – opowiadają.

W zeszły poniedziałek po godz. 19 w drzwiach mieszkania Sarkisa rozległ się dzwonek. Otworzyła je żona. Nieznajomy mężczyzna miał zacząć w samym progu krzyczeć.

Więcej w Wyborczej

Wyrok dla recydywisty za pobicie geja. Poszkodowany: „Ta kara to jak splunięcie w twarz”

2021/05/25

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Południe orzekł, że Dominik Z. jest winny napaści i uszkodzenia ciała 43-letniego Tomasza. W uzasadnieniu sędzia Małgorzata Matyńska napisała, że oskarżony bił pokrzywdzonego pięścią po głowie, czym spowodował u niego obrażenia w postaci m.in. złamania ściany przyśrodkowej i dolnej prawego oczodołu. Napastnik usłyszał wyrok dwóch lat pozbawienia wolności i musi zapłacić 5 tys. zł nawiązki pokrzywdzonemu.

Ta kara to jak splunięcie w twarz. Bez uwzględnienia warunków recydywy, w których działał sprawca, maksymalna kara za takie przestępstwo to pięć lat więzienia. Warunki recydywy pozwalają podwyższyć karę o połowę. Nie rozumiem, dlaczego więc sąd orzekł tylko dwa lata więzienia i 5 tys. nawiązki – mówi Tomasz. W procesie występował jako pokrzywdzony i oskarżyciel posiłkowy. Do sądu okręgowego złożył apelację, w której domaga się podwyższenia kary dla napastnika do pięciu lat więzienia oraz zasądzenia odszkodowania w wysokości 50 tys. zł.

Do napaści doszło 14 marca 2019 roku. Tomasz wracał wieczorem do domu. Wysiadł z autobusu na Pętli Gocław i szedł w stronę swojego mieszkania. Przed sklepem na ul. Tatarkiewicza stało dwóch mężczyzn. Jeden z nich krzyknął za nim: „ty, pedale, ty, ku…”. Mężczyzna przyspieszył, a po chwili zorientował się, że napastnik go goni. Po krótkiej ucieczce wbiegł do przypadkowego sklepu. Tam agresor go dogonił i uderzył w twarz. Poszkodowanemu pomogła ekspedientka. Policja przyjechała po kilkunastu minutach, ale napastnik uciekł. Zatrzymano go kilka dni później. Dominik Z. przyznał się do winy, a sąd na wniosek prokuratury zdecydował, że wystarczającym środkiem zapobiegawczym będzie dozór policyjny i zakaz zbliżania się do poszkodowanego na 50 metrów.

Więcej w Wyborczej

Antysemickie napisy pięć minut od gminy żydowskiej w Łodzi. „Mamy związane ręce”

2021/05/24

Walka na wulgarne wyzwiska pomiędzy pseudokibicami Widzewa i ŁKS-u trwa w najlepsze. Jednym z miejsc, gdzie można poczytać całe zapisane sprayem dialogi na temat tego, co myślą jedni o drugich, jest rewitalizowana ulica Wschodnia. Rejon uznawany jest za należący do wpływów kiboli ŁKS-u, jednak raz na jakiś czas pojawiają się tam na gościnnych występach kibole konkurencyjnego klubu, którzy na murach zostawiają po sobie niecenzuralne pamiątki. 

Napisane tym samym charakterem pisma hasła: „je.. Żydów” pojawił się w różnych miejscach – głównie w bramach – przy ulicy Wschodniej ok. dwóch miesięcy temu. Jeden z nich rzuca się w oczy najbardziej. Został wymalowany na głównej fasadzie kamienicy mieszczącej się pod numerem 41, zaraz obok wejścia do dużej poradni specjalistycznej.

Dawid Gurfinkiel, łódzki Żyd i prezes stowarzyszenia HaKoach, promującego kulturę żydowską w Łodzi, od lat walczy, by podobne napisy zaczęły być w świadomości społecznej uznawane za antysemityzm. 

– Dziś z jednej strony stawiamy pomniki, budujemy muzea poświęcone zagładzie, mówimy, że „pamiętamy” i że „nigdy więcej”. A z drugiej strony twierdzi się, że te kibicowskie napisy na murach to żaden antysemityzm, tylko kibicostwo – tłumaczy. 

Więcej w Wyborczej

Proces pseudokibiców Jagiellonii Białystok. Zarzuty m. in. propagowania faszyzmu

2021/05/20

Sąd Okręgowy w Białymstoku zakończył w środę odczytywanie wyjaśnień oskarżonych w procesie osób związanych ze środowiskiem pseudokibiców piłkarskich, którym prokuratura zarzuciła szereg przestępstw, w tym czerpanie korzyści z prostytucji, pobicia czy propagowanie faszyzmu.

Dwa obszerne akty oskarżenia białostockiej delegatury Prokuratury Krajowej, połączone przez sąd w jedną sprawę, obejmują łącznie 46 osób powiązanych ze środowiskiem pseudokibiców Jagiellonii Białystok. Sprawa ma charakter wielowątkowy, bo dotyczy zarzutów działania w trzech zorganizowanych grupach przestępczych w latach 2009-2013.

Chodzi m.in. o organizowanie bójek (tzw. ustawek) z pseudokibicami innych klubów sportowych, również z regionu, propagowanie ustroju faszystowskiego oraz czerpanie korzyści z prostytucji; są też zarzuty dokonania innych przestępstw np. bezprawnego pozbawienia wolności w celu, np. wymuszenia zwrotu zobowiązań finansowych czy rozliczeń.

Według prokuratury, przestępstwa były popełniane w różnych składach osobowych; niektóre z osób mają w zarzutach pojedyncze czyny, np. udział w bójce z pseudokibicami innych klubów sportowych, inne – również kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.

Tzw. ustawki objęte zarzutami, to m.in. bójka w stolicy z pseudokibicami Legii Warszawa z sierpnia 2011 roku, czy podobne starcie z pseudokibicami Piasta Gliwice z maja 2013 roku na trasie szybkiego ruchu w Łódzkiem, ale są też takie bójki np. z pseudokibicami Sparty Augustów, Wigier Suwałki, ŁKS Łomża, Resovii Rzeszów, Stali Stalowa Wola czy Chełmianki Chełm.

Część oskarżonych odpowiada też przed sądem za propagowanie faszyzmu i nawoływanie do nienawiści na tle rasowym i narodowościowym oraz za to, że z pobudek rasistowskich i narodowościowych popełniali przestępstwa. Chodziło m.in. o napaści i pobicia na tym tle, ale również np. malowanie na murach: „SS”, „NSDAP”, „Jude raus!” „White power”, swastyk czy innej symboliki faszystowskiej, albo publiczne okrzyki: „Nie przepraszam za Jedwabne”.

Pojawia się m.in. sprawa meczu finału piłkarskiego Pucharu Polski z udziałem Jagiellonii i Pogoni Szczecin z maja 2010 roku w Bydgoszczy; według śledczych, podczas inscenizowanych zdjęć grupowych niektórzy białostoccy pseudokibice wznosili rękę w geście faszystowskiego powitania.

Kolejna grupa zarzutów, to uprowadzenia i pobicia, kwalifikowane jako bezprawne pozbawienie wolności i uszkodzenie ciała. Według śledczych chodziło np. o zemstę za kradzież sterydów, czy rozliczenia finansowe. Są też zarzuty nakłaniania do prostytucji i czerpania z takiej działalności korzyści finansowych.

Źródło: onet.pl

RPO przedstawił Informację o działalności w 2020 roku sejmowej Komisji Sprawiedliwości

2021/05/19

Rozpoczynając wystąpienie RPO Adam Bodnar nawiązał do niedawnej debaty senackiej w sprawie potwierdzenia kandydatury posła Bartłomieja Wróblewskiego na RPO. W jej trakcie padły też słowa dotyczące obecnego RPO, zdaniem Bodnara – krzywdzące i niesprawiedliwe, a wynikające w dużej mierze z nieznajomości pracy RPO i jego sprawozdań (senatorowie PiS zarzucali np. RPO, że wielu spraw nie podjął – po sprawdzeniu w Biurze RPO okazało się, że to zarzuty nieprawdziwe).

– Składając sprawozdanie za rok 2020 nie mogę pominąć tego, co się stało już w tym, 2021 roku, a zwłaszcza wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 15 kwietnia o przepisach pozwalających Rzecznikowi kończącemu kadencję pełnić misję do czasu wyboru następcy [ten przepis został uznany za niekonstytucyjny i przestanie obowiązywać 15 lipca 2021 r.]. Ubolewam, że do tej pory nie ukazało się ani uzasadnienia tego wyroku ani postanowienia sygnalizacyjnego zapowiadane przez TK – powiedział RPO. Zaznaczył, że wybór nowego Rzecznika do 15 lipca może zneutralizować negatywne skutki samego wyroku TK. – Apeluję o wybór następcy do 15 lipca – powiedział Adam Bodnar. (poseł Marek Ast, który w tej sprawie reprezentował Sejm przed TK, podkreślił, że Trybunał rozpatrywał problem prawny w absolutnym oderwaniu od osoby Rzecznika).

RPO podkreślił, że państwo polskie wychodzi teraz z pandemii. – Warto zastanowić się, co poprawić w jego funkcjonowaniu i do tego mogą służyć też prace i sprawozdania Rzecznika Praw Obywatelskich – podkreślił.

Przedstawiając posłom informację o swojej pracy w 2020 r. RPO powiedział, że jego Biuro dostało w zeszłym roku o 22 proc. więcej zgłoszeń od obywateli. Mogło na nie reagować dzięki natychmiastowemu przejściu na pracę zdalną w marcu 2020 r.

Dominującym tematem wniosków od obywateli były ograniczenia praw i wolności wynikające z nakazów i zakazów w związku z pandemią. Władze nie wprowadziły stanu klęski żywiołowej, a ustanawiały ograniczenia na postawie ustawy o chorobach zakaźnych i kolejnych tarcz antykryzysowych. Taki sposób działania powodował konkretne kłopoty i krzywdę  obywateli – w aktywności, swobodzie poruszania się, zgromadzeń, w dostępie do służby zdrowia, do edukacji, w działalności gospodarczej (tu bardzo istotna była rola Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorstw). Szczególną uwagę RPO poświęcał działaniu inspekcji sanitarnej, sytuacji w domach pomocy społecznej i miejscach pozbawienia wolności, dostępu do szczepień przeciw COVID-19 w oświacie, działalności gospodarczej.

– Pandemia wpłynęła też na stan praw wyborczych – mówił RPO. – Organizacja odwołanych wyborów z 10 maja i kolejnych wyborów 28 czerwca/12 lipca odbyła się z naruszeniem prawa. Biuro RPO zostało zalane skargami dotyczącymi naruszenia danych osobowych (spisy wyborców dostawała Poczta Polska), tłumienie protestów, głosowanie za granicą. We wrześniu Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł, że premier zlecając organizację wyborów 10 maja działał bez podstawy prawnej.

Rzecznik odesłał zebranych do publikacji swojego zastępcy Stanisława Trociuka „Prawa i wolności w stanie epidemii”

Drugim ważnym – po pandemii – tematem są, zdaniem RPO, prawa osób LGBT+. Bardzo wiele złego się wydarzyło w roku 2020 r. (złe słowa prezydenta Dudy w czasie kampanii wyborczej, haniebne zatrzymanie 48 osób w nocy 7/8 sierpnia, uchwały o ideologii LGBT).

Trzeci temat to prawa kobiet. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października o tym, że to nie kobiety mają decydować o kontynuacji ciąży w przypadkach embriopatologicznych, wywołał protesty w całym kraju. Obecny stan prawny (po publikacji wyrok TK w styczniu 2021, nie jest zgodny ze standardami międzynarodowymi.

Do tego policja zaczęła w czasie tych protestów zaostrzać na nie reakcję. Okres pandemii został wykorzystany do tłumienia pokojowych zgromadzeń (zaczęło się w czasie protestu przedsiębiorców w maju 2020, kolejnym etapem były protesty w sierpniu, a potem jesienią. Przepisy stosowano wybiórczo – wobec przeciwników władzy.  Biuro RPO reagowało na to nie tylko w sprawach do nas zgłaszanych, ale samą obecnością przedstawicieli RPO na komisariatach. – Postępowanie policji odbiega od standardów i to jest nasza wielka porażka – powiedział Adam Bodnar.

Czwarty temat ważny dla RPO to sytuacja wymiaru sprawiedliwości, zwłaszcza w kontekście zawieszania sędziów, ich postępowań dyscyplinarnych czy przymusowych delegacji prokuratorów. Choć jednak sędziowie byli pod tak wielką polityczną presją, pokazywali, na czym polega niezależność sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Dzięki nim udało się poprawić w wielu wypadkach sposób praw człowieka – podkreślił Adam Bodnar.

Całość na stronie Biura RPO

UE powołała koordynatorkę do walki z rasizmem

2021/05/18

Nowe stanowisko jest jednym z elementów unijnego planu walki z rasizmem na lata 2020-2025, którego założenia zostały oficjalnie przedstawione przez Komisję Europejską jesienią ub.r. Rolą koordynatora będzie kontakt i współpraca z osobami należącymi do mniejszości rasowych  lub etnicznych i alarmowanie Komisji o ich problemach. Koordynator będzie ponadto współpracować m.in. z państwami członkowskimi, Parlamentem Europejskim i organizacjami obywatelskimi przy działaniach przeciwko rasizmowi oraz kontrolował, czy regulacje UE w tym zakresie są faktycznie przestrzegane.

– To duży krok Komisji w celu promowania Unii Równości. Powołując koordynatora, chcemy zintensyfikować nasze wysiłki w walce z rasizmem i wzmocnić współpracę z organizacjami pozarządowymi i rządami państw UE – powiedziała komisarz UE ds. równości Helena Dalli.

Wyznaczona na stanowisko koordynatorki Michaela Moua sama pochodzi z rodziny mieszanej – jej matka jest Finką, a ojciec pochodzi z Wybrzeża Kości Słoniowej. Była fińska koszykarka działała w organizacjach pozarządowych walczących z rasizmem i dyskryminacją, a przez ostatnie lata pracowała w fińskim ministerstwie sprawiedliwości. – Już sam fakt, że jako czarnoskóra kobieta reprezentowałam Finlandię w drużynie narodowej, był swego rodzaju aktywizmem – wspominała Moua w jednym z wywiadów. I przyznała, że kiedy jeszcze chodziła do szkoły podstawowej, słowo „czarnuch” obecne było w podręcznikach do nauki czytania. – Od tego czasu sporo się w Finlandii zmieniło, ale nie powinniśmy dać się zwieść wrażeniu, że jesteśmy państwem modelowym, w którym panuje równość – mówi Moua.

Źródło: dw.com

List ambasadorów: Prawa człowieka są uniwersalne i wszyscy, w tym osoby LGBTI, mają prawo w pełni z nich korzystać

2021/05/17

17 maja 2021 roku przypada Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Bifobii i Transfobii (IDAHOT). Ambasador Danii Ole Toft, w imieniu 48 ambasad i przedstawicielstw z siedzibą w Warszawie, przedstawia list otwarty poparcia dla społeczności LGBTI . Kluczowe przesłanie listu brzmi: „Prawa człowieka są uniwersalne i wszyscy, w tym osoby LGBTI, mają prawo w pełni z nich korzystać”.

Rokrocznie od 2012 r. członkowie społeczności dyplomatycznej w Polsce podpisują list otwarty wyrażający poparcie dla działań na rzecz podnoszenia świadomości społecznej w kwestiach problemów, które dotykają społeczność LGBT+ oraz inne mniejszości w Polsce, które stoją przed podobnymi wyzwaniami. W tym roku Ambasada Królestwa Danii koordynowała zbieranie podpisów, przejmując tę rolę od Ambasady Królestwa Belgii – koordynatora w 2020 r. W przyszłym roku rolę koordynatora przejmie Ambasada Stanów Zjednoczonych Ameryki.

List otwarty

Z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Bifobii i Transfobii (IDAHOT) chcemy wyrazić nasze poparcie dla starań o uświadamianie opinii publicznej w kwestii problemów, jakie dotykają społeczność gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych (LGBTI) oraz innych mniejszości w Polsce stojących przed podobnymi wyzwaniami. Chcemy także wyrazić uznanie dla podobnych starań podejmowanych w innych miastach Polski – w Białymstoku, Bydgoszczy, Częstochowie, Gdyni, Gnieźnie, Gorzowie Wielkopolskim, Kaliszu, Katowicach, Kielcach, Koninie, Koszalinie, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Olsztynie, Opolu, Pile, Płocku, Poznaniu, Radomsku, Rzeszowie, Szczecinie, Toruniu, Trójmieście, Warszawie, Włocławku, Wrocławiu i Zielonej Górze.

Uznajemy przyrodzoną i niezbywalną godność każdej jednostki, zgodnie z treścią Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Szacunek dla tych fundamentalnych praw, zawartych w zobowiązaniach OBWE oraz obowiązkach i standardach Rady Europy i Unii Europejskiej, jako wspólnot praw i wartości, zobowiązuje rządy do ochrony wszystkich swoich obywateli przed przemocą i dyskryminacją oraz do zapewnienia im równych szans.

Aby to umożliwić, a w szczególności aby bronić społeczności wymagających ochrony przed słownymi i fizycznymi atakami oraz mową nienawiści, musimy wspólnie pracować na rzecz niedyskryminacji, tolerancji i wzajemnej akceptacji.

Całość w Gazecie Wyborczej

IPN i ABW uczciły kolaborantów z Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Wraca dęta historia o Holiszowie

2021/05/14

5 maja miała miejsce rocznica wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Holiszowie dokonanego przez Brygadę Świętokrzyską NSZ.

Pamięta o niej IPN oraz rzecznik prasowy ABW Stanisław Żaryn. To syn profesora Jana Żaryna, prezesa Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego J. Paderewskiego. Podobnie jak ojciec jest zaangażowany w politykę pamięci. W lutym na łamach magazynu „Tablet” tłumaczył czytelnikom anglojęzycznym „dlaczego Polska stara się kontrolować pamięć o Holocauście”.

Sprawa wyzwolenia niemieckiego obozu na terenie Czech przez polską jednostkę, która wycofała się na zachód z Niemcami, jest stale obecna w prawicowej narracji na temat NSZ. Kilka lat temu, pisarz i publicysta Piotr Zychowicz wezwał do odznaczenia wszystkich członków Brygady Świętokrzyskiej medalami „Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata”.

W tym roku Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego upamiętniła natomiast wydarzenie w ramach wystawy „uwolnić więźniów”, która, jak czytamy na stronie Agencji, upamiętnia: „walkę, jaką żołnierze polskiego podziemia niepodległościowego toczyli w obronie prześladowanych – najpierw z niemieckim, a następnie z sowieckim okupantem” oraz „bohaterska postawa, patriotyzm i wierność ideałom stawiane dziś za wzór funkcjonariuszom ABW”.

Na planszy dotyczącej Holiszowa znalazł się cytat ze wspomnień Antoniego Szackiego ps. „Bohun Dąbrowski”, dowódcy Brygady: „Drzwi do baraków zostały przez żołnierzy otwarte. Chciałem wejść do wnętrza, ale makabryczny widok, jaki ujrzałem, zatrzymał mnie na progu. Z mroków budynku wydostawał się na zewnątrz potworny odór wydzielin ludzkich zmieszany z wonią rozkładających się trupów. Z tych czeluści, na światło dzienne wypełzały z wielkim płaczem radości, pozostałe przy życiu kobiety”.

Swoje trzy grosze dodał też Instytut Pamięci Narodowej, który w mediach społecznościowych „przypomniał”, że Brygada wzięła do niewoli 200 esesmanów i 15 strażniczek.

Więcej w oko.press

Senat nie wyraził zgody na powołanie posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego na RPO

2021/05/13

Posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego na Rzecznika Prawo Obywatelskich w kwietniu wybrał Sejm. Aby mógł on objąć to stanowisko, musiał uzyskać poparcie Senatu. Wyrażenie zgody na powołanie Rzecznika Praw było jednym z punktów czwartkowego posiedzenia izby wyższej parlamentu. Po kilkugodzinnej debacie ogłoszono przerwę do godziny 20. Po przerwie odbyło się głosowanie w tej sprawie.

Głosowało 99 senatorów. 48 było za, przeciw 49. Wstrzymały się 2 osoby.

Źródło: tvn24.pl

Atak na żłobek Tęczowy Domek w Świdniku. „Jakimś osobom niespełna rozumu przeszkadza tęcza”

2021/05/13

– Nazwy Tęczowy Domek używamy od 2011 r. – zastrzega Edyta Dąbska, dyrektorka i założycielka Niepublicznego Przedszkola i Żłobka Tęczowy Domek w Świdniku. – Nazwę wymyśliła moja córka. Kiedy zobaczyła logo naszej placówki, oznajmiła, że jest to taki tęczowy domek i tak zostało. Dla mnie tęczowy domek oznacza szczęśliwe i radosne dzieci.

Niestety, spokój uczęszczających tu maluchów ktoś stara się zakłócić. W nocy z 1 na 2 maja nieznani sprawcy, prawdopodobnie były to dwie osoby albo więcej, zniszczyły elewację żłobka i przedszkola. Wandale zniszczyli nie tylko kolorową, pełną rysunków elewację budynku od frontu, ale też urządzenia na placu zabaw znajdującym się tuż obok placówki. Oblali wszystko oleistą substancją. Ślady zarówno na ścianach budynku, jak też na kostce brukowej, są cały czas widoczne.

– Zaalarmowali nas rodzice dzieci, którzy mieszkają w sąsiedztwie – mówi dyrektor. – To było w niedzielę 2 maja, w godzinach popołudniowych. O tym, co czułam po tym, jak wysiadałam z samochodu i zobaczyłam zniszczenia, trudno mi mówić. Nie chcę wracać do tych przeżyć. Było i jest mi naprawdę bardzo przykro.

Właściciel placówki oszacował wstępnie straty na ok. 150 tys. zł. Sprawą zajmują się policjanci. – Zabezpieczyli ślady i monitoring. Trwa dochodzenie w tej sprawie – mówi asp. Elwira Domaradzka, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Świdniku. – Będą też przesłuchiwani świadkowie.

– Przed atakiem nie było żadnych pogróżek ani innych niepokojących zdarzeń – mówi Edyta Dąbska. I dodaje: – W mojej ocenie chodzi o atak na placówkę. Być może zrobił to ktoś, komu zależało na tym, aby te zniszczenia było widać z ulicy. Bardzo staramy się, aby nasza placówka była jak najlepsza. Cały czas się rozwijamy i inwestujemy. Ale żadnych podejrzeń, kto to mógł zrobić i dlaczego nie mam.

Źródło: dziennikwschodni.pl

Kto obraża i podżega do nienawiści, będzie karany

2021/05/13

Niemiecki rząd przyjął w środę (12.05.2021) projekt nowelizacji Kodeksu karnego, która ma na celu ochronę przed zniewagą ze względu na narodowość, pochodzenie etniczne, wyznawaną religię, orientację seksualną czy niepełnosprawność. Wprowadza ona nowy rodzaj czynu karalnego, zniewagę o znamionach podżegania do nienawiści, za którą grozić ma do dwóch lat więzienia lub kara grzywny.

W praktyce oznacza to, że karalne będzie wysyłanie np. listów, wiadomości tekstowych czy mejli, znieważających grupy narodowe, religijne, mniejszości seksualne czy osoby niepełnosprawne. Według dotychczasowych przepisów nie jest to przestępstwo podżegania do nienawiści, bo zniewaga nie jest wyrażona publicznie. Nie jest to także zwykłe znieważenie, bo nie kieruje się przeciwko konkretnej osobie. Dlatego potrzebny jest nowy paragraf w kodeksie karnym – wyjaśniła minister sprawiedliwości Christine Lambrecht z SPD.

Źródło: dw.com

Trzymali się za ręce, zaatakował ich mężczyzna z nożem

2021/05/11

Sąd Rejonowy Poznań-Nowe Miasto wydał wyrok w sprawie ataku, do którego doszło w grudniu ubiegłego roku na Dworcu Zachodnim w Poznaniu. To tam napastnik zaatakował dwóch przechodzących mężczyzn. Agresor najpierw miał ich obrażać słowami niecenzuralnymi i homofobicznymi, a następnie wyjąć scyzoryk i ruszyć w ich kierunku. Wtedy zareagowała ochrona dworca. 

– Od początku nie mieliśmy wątpliwości, że tę sprawę trzeba zgłosić właśnie dlatego, że wiele osób, nie podejmuje kroków prawnych. Chcieliśmy dać dobry przykład i pokazać, że warto walczyć o sprawiedliwość, gdy ktoś kieruje wobec nas groźby karalne i to o charakterze homofobicznym. Nie ma przyzwolenia na takie zachowania. Dlatego po konsultacji z prawnikiem zgłosiliśmy tę sprawę na policję – mówi tvn24.pl Kacper Nowicki.

Na początku maja sąd wydał wyrok w trybie nakazowym. Oskarżonego skazano na karę roku i sześciu miesięcy ograniczenia wolności. Ma ją odbyć wykonując prace społeczne przez 540 godzin. Wobec mężczyzny orzeczono również zakaz zbliżania się do poszkodowanych na odległość mniejszą niż 50 metrów i nakaz zapłaty nawiązki.

– Jesteśmy usatysfakcjonowani tym wyrokiem. Oczywiście zawsze chciałoby się, żeby kara była surowsza, ale patrząc na nasze polskie standardy i dotychczasową linię orzeczniczą można stwierdzić, że te 540 godzin prac społecznych to surowa kara. Dlatego nie będziemy się odwoływać od tego wyrok. Ponadto wydaje nam się, że prace społeczne są lepszą karą za ten występek niż kara więzienia, za którą zapłaciliby też podatnicy – komentuje Nowicki.

Wyrok nie jest prawomocny. Obie strony mają siedem dni na złożenie odwołania.

Źródło: tvn24.pl

Fundacja Zapomniane chce na trwałe upamiętnić rozstrzelanych uciekinierów z białostockiego getta

2021/05/10

Fundacja Zapomniane razem z samorządowcami gminy Szudziałowo i leśnikami z Nadleśnictwa Supraśl chce na trwałe upamiętnić ośmioro Żydów, którzy próbowali schronić się w Puszczy Knyszyńskiej po ucieczce z białostockiego getta, ale zostali rozstrzelani przez hitlerowców. Poszukuje informacji na temat tożsamości ofiar tej zbrodni sprzed niemal 80 lat.

Nadleśnictwo Supraśl opublikowało na swojej facebookowej stronie post: „Ta historia nie była nam znana. Przetrwała w pamięci mieszkańców okolic Trzciannego, a dzięki działaniom Fundacji Zapomniane pojawiła się jako nowy punkt na naszej leśnej mapie pamięci. Jest on usytuowany przy leśnej drodze pomiędzy Trzciannem [chodzi o Nowe Trzciano – red.] a Lipowy Most. Tu spoczywają ofiary niemieckiej zbrodni sprzed niemal 80 lat”.

Supraskie Nadleśnictwo przywołało wspomnienie o tragicznym zdarzeniu z czasów II wojny światowej, jakie miało miejsce na terenie Puszczy Knyszyńskiej w gminie Szudziałowo. Przypomniało: „Byli uciekinierami z białostockiego getta: siedmiu mężczyzn i jedna kobieta. Wszyscy młodzi, w wieku 20-30 lat. W głębi Puszczy Knyszyńskiej szukali ocalenia, a okoliczna ludność dostarczała im żywność i pomagała przetrwać. Zdradziły ich ślady pozostawione na świeżo spadłym śniegu. Powiadomiony o tym odkryciu niemiecki nadleśniczy Dreblow wysłał na poszukiwania oddział żandarmerii, który na co dzień ochraniał jego siedzibę w Kopnej Górze. Niemcy urządzili zasadzkę. Schwytanym Żydom kazano się rozebrać i położyć wzdłuż drogi, twarzami do ziemi. Zamordowano ich strzałami w tył głowy, zwłoki zakopano w miejscu egzekucji”.

Leśnicy w końcu mijającego tygodnia wraz z samorządowcami Szudziałowa spotkali się z przedstawicielami warszawskiej Fundacji Zapomniane, którzy przyjechali tu, by porozmawiać z nimi o planowanym trwałym upamiętnieniu tego zdarzenia. Do tego czasu miejsce zbrodni wskazuje stojąca samotnie pomiędzy drzewami, tymczasowa, drewniana macewa, jakie fundacja stawia w szeregu polskich miast i wsi, gdzie znajdują się zapomniane, nieupamiętnione groby ofiar żydowskiej zagłady.

Więcej w Wyborczej

Pijany torunianin krzyczał 'Naziści! Hitlerowcy!' Sąd wydał wyrok!

2021/05/07

Sąd Okręgowy w Toruniu wydał wyrok w głośnej sprawie Mikołaja K. 18-latek w lipcu zeszłego roku na toruńskiej Starówce znieważył obywateli Niemiec. Krzyczał do nich „Naziści, Hitlerowcy!”, był pod wpływem alkoholu. W chwili, gdy obywatele Niemiec ruszyli w jego kierunku sprawca uderzył jednego z nich.

Sąd uznał go winnym znieważenia cudzoziemców na tle narodowościowym.

Mikołaj K. nie był wcześniej karany, do tego uczęszcza do szkoły licealnej dla dorosłych.

Zdaniem sędziego Wojciecha Prussa  zasłużył na warunkowe zwieszenie wykonania kary na dwa lata próby.

Co istotne, jeśli popełni kolejne przestępstwo, trafi do więzienia na 4 miesiące, otrzymał też dozór kuratora.

Wyrok jest nieprawomocny.

Źródło: ddtorun.pl

Transpłciowość w policyjnym podręczniku – w kontekście patologii społecznych. Interwencja RPO

2021/05/06

Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się sprawą podręcznika wydanego przez Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, w którym zjawisko transpłciowości oraz „społeczność LGBTQ” zaprezentowano w kontekście patologii.

Podręcznik zawiera charakterystykę patologii społecznych i opisuje zjawiska uznane za ich przejaw, m.in. narkomanię, prostytucję, sekty czy żebractwo.

Niepokój Rzecznik Praw Obywatelskich wzbudziło umieszczenie wśród tych zjawisk transpłciowości. – Kontekst podręcznika wskazuje, że zarówno to, jak również „społeczność LGBTQ” (do której autor zalicza „reprezentantów Gender Fluid”) są rozpatrywane w pejoratywnym kontekście patologii. Taki sposób opisu transpłciowości może prowadzić do powstania czy utrwalenia negatywnych stereotypów – uważa Adam Bodnar.

Więcej na stronie RPO

Krytykował „cwelostwo na uniwersytetach”. Właśnie dostał 200 tys. zł na „rozwój mediów”

2021/05/05

200 tys. zł z Narodowego Instytutu Wolności dostanie nacjonalistyczna fundacja promująca antysemickie książki. Jej wiceprezes został zawieszony w prawach studenta za głoszenie „mowy nienawiści”. undacja nazywa się Narodowy Instytut Społeczny. W ramach programu „rozwoju organizacji strażniczych i mediów obywatelskich” dostała rozłożoną na dwa lata dotację (82 tys. zł w 2021 r. i 113 tys. zł na 2022 r.).

Na początku 2020 r. Smuniewski został na rok zawieszony w prawach studenta Uniwersytetu Warszawskiego. Powód: „wypowiedzi uchybiające godności członka wspólnoty akademickiej.” Bezpośrednią przyczyną nałożenia kary były słowa Smuniewskiego, wygłoszone przed bramą uniwersytecką podczas manifestacji „Uniwersytety wolne od marksizmu”. Mówił tam: „To są jaja, co oni sobie robią. Nauką nazywają jakieś nie wiem co. Cwelostwo, które przepychają na uniwersytetach na całym świecie”.

Na tej samej demonstracji mówił też: „My rośniemy w siłę, a wy macie HIV-a” czy „Musimy promować siebie na uniwersytetach, bo zaczną robić to co w Anglii, gdzie pedalstwo jest uczone”, albo „Nie będę mówić, gdzie oni sobie grzebią i nazywają to nauką”. Wspominał też, że już raz „chcieli go wyrzucić z uczelni”, bo „śmiał podnieść hasło, że nie będzie świętowania chanuki na UW. Żydzi w Polsce stanowią taki margines, że poganie mogliby ich przegonić”. Gdy z tłumu ktoś krzyknął: „Powinni przegonić!”. Smuniewski przytaknął: „Może powinni to zrobić”.

Więcej w Wyborczej

Białystok. 17-latka broniła praw kobiet. Teraz relegowano ją za to z katolickiego liceum

2021/05/05

Za udział w manifestacjach w obronie praw kobiet przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego relegowana została 17-letnia uczennica drugiej klasy Liceum Ogólnokształcącego Zespołu Szkół Katolickich im. Matki Bożej Miłosierdzia w Białymstoku. Stało się to dzień po tym, jak uczennicę przesłuchiwała policja – jako podejrzaną o rzekome zorganizowanie dwóch takich manifestacji w marcu.

Jak ostatecznie udało nam się ustalić, w dzień po przesłuchaniu na Komendzie Miejskiej Policji Julita została telefonicznie wezwana do szkoły wraz ze swoją mamą.

Decyzja o relegowaniu Julity nie była konsultowana ani z samorządem uczniowskimi, ani z radą rodziców. O fakcie tym nie zostało poinformowane kuratorium oświaty (bo – jak mówi dyrektor Kozłowska – nie ma w wypadku tej niepublicznej szkoły takiego obowiązku). Ale przekazano tę wiadomość Stowarzyszeniu Rodzin Katolickich Archidiecezji Białostockiej – organowi prowadzącemu szkołę.

Prezeską tego stowarzyszenia jest Urszula Jurkowska, nauczycielka języka polskiego w tej placówce, która chętnie zabierała głos przeciwko protestom nauczycieli w 2019 r. i wspierała w tym względzie ówczesnego ministra edukacji, a obecnie wiceministra edukacji i nauki, podlaskiego posła Dariusz Piontkowskiego (pełnomocnika PiS w Podlaskiem).

Więcej w Wyborczej

Łomża. Za „ukropskich troglodytów” i „ciapatych” 40 godzin prac społecznych miesięcznie. Przez rok

2021/05/04

Łomżyński Sąd Rejonowy wydał wyrok nakazowy w sprawie 58-latka urodzonego w Ciechanowcu, który w swoich wpisach internetowych posługiwał się mową nienawiści, szczególnie wobec Ukrainek i Ukraińców. Usłyszał aż 12 zarzutów. Sąd orzekł wobec niego karę łączną roku ograniczenia wolności – nakazał wykonywanie pracy społecznej przez 40 godzin miesięcznie.

Wśród internetowych komentarzy, jakie publikował Marek S, za które usłyszał wyrok, znalazły się głównie wymierzone w Ukraińców i Ukrainki. Jak ten umieszczony pod postem Marka Jakubiaka, byłego posła klubu Kukiz ’15 wybranego z poparciem Ruchu Narodowego: [pisownia oryginalna] „To nie jest oburzające, to jest wkur…ące, Polska utrzymuje, Polska karmi, wypłaca stypendia, dopłaca do najmu mieszkań, otwiera rynki pracy, a tu taki Ukrainiec pisze, że Polska to ch.j. Deportacja natychmiast! Maciej Wąsik [chodzi o wiceministra spraw wewnętrznych i administracji, sekretarza Kolegium do Spraw Służb Specjalnych – red.] jest prośba! Na koniec do Ukraińców, nie mieszajcie się Polski w swoje sprawy”.

W innych postach pisał o Ukraińcach m.in.: „Gnać ukropy!”, „Zdziczałe i zwyrodniałe ukropy należy pognać stąd jak najszybciej!”, „Trzeba zamknąć granicę, wcześniej wydalić milion ukropów z Polski, postawić zasieki i zaminować pas graniczny. Oczywiście zamknąć też polskie konsulaty w UPAdlinie. Gwarantuję, że po tygodniu są na kolanach”, „Diaspora ukropskich bydlaków jest w Kanadzie najbardziej liczna i wpływowa”.

Więcej w Wyborczej

Byli więźniowie i ich rodziny protestują przeciwko Beacie Szydło w radzie Muzeum Auschwitz

2021/04/30

Byli więźniowie obozu Auschwitz-Birkenau i ich rodziny – w tym syn i wnuczki rotmistrza Witolda Pileckiego – napisali list do premiera Mateusza Morawieckiego. Sprzeciwiają się w nim powołaniu Beaty Szydło do Rady Naukowej Muzeum Auschwitz. Byłą premier i obecną wiceprezeskę Prawa i Sprawiedliwości Beatę Szydło do Rady przy Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau, utworzonym w byłym nazistowskim obozie śmierci, powołał na początku kwietnia minister kultury Piotr Gliński. 

Decyzja spotkała się ze sprzeciwem innych członków rady. Po ujawnieniu przez „Wyborczą” informacji o nominacji dla Beaty Szydło z tego gremium odeszły już trzy osoby: Stanisław Krajewski, Marek Lasota i Krystyna Oleksy.

Teraz głos zabrali również byli więźniowie obozu i ich rodziny. Napisali list do premiera Mateusza Morawieckiego, domagając się „niezwłocznej interwencji”. Piszą w nim, że nie zgadzają się na obecność Beaty Szydło w Radzie Muzeum Auschwitz-Birkenau i protestują przeciwko upolitycznieniu tej instytucji.

– „Nie jest nam przyjemnie (…), że w Radzie instytucji poświęconej utrzymaniu pamięci o tych straszliwych zbrodniach hitlerowskich zasiądzie osoba, która z wykluczenia uczyniła swój program wyborczy i program swojego rządu. Pamiętamy wypowiedzi wykluczające uchodźców, podważanie osiągnięć badaczy Holokaustu, tolerowanie organizacji jawnie faszystowskich, czy wreszcie negowanie sojuszy unijnych, które powstały właśnie między innymi dlatego, żeby nigdy nie powtórzyła się historia z Auschwitz” – czytamy w liście skierowanym do premiera. – „Upór, w jakim, zdaje się, zamierza trwać pan Gliński, przyniesie tylko szkody, zarówno Muzeum jak i Polsce” – dodają sygnatariusze.

Pod listem podpisali się: Halina Urbaszek- Litwiniszyn, Andrzej Pilecki, Anna Pilecka-Godlewska, Beata Pilecka-Różycka, Maria Rodowicz, Jan Rodowicz, Antoni Rodowicz, Monika Siemion oraz nieformalna grupa Polska Dialogu, Zgody i Przyzwoitości.

Źródło: wyborcza.pl

Dania pozwie polski rząd? „Konserwatyści nie są ani przeciwko demokracji, ani przeciw LGBT”

2021/04/29

Rząd Danii niebawem może złożyć pozew przeciwko Polsce do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Rezolucję w tej sprawie przygotowuje duński parlament. Powodem decyzji jest – zdaniem duńskich posłów – zagrożenie zasad praworządności i nieprzestrzeganie wartości, także tych dotyczących praw osób LGBT. Michał Tracz, reporter TVN24, rozmawia z autorką rezolucji Katariną Ammitzboell o konserwatywnym podejściu do równości, tęczowych rodzinach, niezależności sędziów i RPO.

Ammitzboell jest posłanką duńskiej Konserwatywnej Partii Ludowej. W parlamencie zasiada od 2019 roku. Ekonomistka, specjalistka w dziedzinie polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa. Jest autorką rezolucji, w której Folketinget – duński parlament – zobowiązuje rząd w Kopenhadze, by pozwał Polskę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu.

Więcen w TVN24

Wyrok w sprawie książki „Dalej jest noc”. Historycy złożyli apelacje

2021/04/28

Prof. Barbara Engelking i prof. Jan Grabowski złożyli apelacje od wyroku, w którym sąd nakazał im przeproszenie za informacje zamieszczone w książce „Dalej jest noc” – dowiedziała się Polska Agencja Prasowa od pełnomocnika historyków mec. Michała Jabłońskiego.

W apelacji podniesiono, że sąd okręgowy – zdaniem naukowców – wadliwe podjął próbę zastąpienia badaczy historii w weryfikacji tego, co jest wiarygodnym źródłem historycznym. – Sąd, nie mając do tego kompetencji, sam przyjął, że protokoły z zeznań Żydówki Marii Wiltgren w procesie powojennym w 1949 r. są bardziej wiarygodne niż to, co ona mówiła w długim, kilkugodzinnym wywiadzie – powiedział mecenas. Dodał, że pozwani profesorowie uznali odwrotną wiarygodność źródeł.

W apelacji wskazano też, że powódka Filomena Leszczyńska nie ma legitymacji do dochodzenia roszczeń w tej sprawie. Mecenas Michał Jabłoński, pełnomocnik profesorów, wyjaśnił, że przyznane kobiecie przez sąd prawo do kultu pamięci osoby zmarłej nie ma takiego zakresu jak wskazane w orzeczeniu. – To nie jest dobro osobiste, które obejmuje prawo do nieoszkalowanej, dobrej pamięci osoby bliskiej. Przepisy prawa nie nakazują, aby o zmarłych nie można było przytaczać negatywnych ocen – dodał mec. Jabłoński.

Więcej w serwisie interia.pl

Jechał z rodziną tramwajem. Usłyszał groźby, bo miał ciemniejszy kolor skóry

2021/04/27

Obcokrajowiec został zaatakowany 14 marca tego roku. To była niedziela, tramwaj linii 5. Do zdarzenia doszło między 15 a 16. Mężczyzna jechał z żoną i dzieckiem. Tramwaj jechał w kierunku Unii Lubelskiej. Na krótkim odcinku między przystankami Kórnicka i Polanka jeden z pasażerów zaczepił obcokrajowca. Nie spodobał mu się kolor skóry Gwatemalczyka. 

– W pewnym momencie, na tym krótki odcinku trasy, do obywatela Gwatemali podszedł inny pasażer. Zaczął wobec niego kierować różne wyzwiska na tle rasistowskim, ale też groźby karalne. Z tego, co wiem, do żadnego naruszenia ciała nie doszło – mówi „Wyborczej” Marta Mróz z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.

Jak mówi Mróz, sprawca przestępstwa został zidentyfikowany i zatrzymany. O sprawie napisał epoznan.pl.

Prokuratura postawiła mężczyźnie zarzut z art. 119 par. 2 kodeksu karnego. „Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5” – czytamy we wskazanym artykule.

Więcej w Wyborczej

Za pandemią koronawirusa stoją Żydzi — uważa radna Rady Miejskiej w Olecku Janina Anuszkiewicz

2021/04/22

Za pandemią koronawirusa stoją Żydzi — uważa radna Rady Miejskiej w Olecku Janina Anuszkiewicz, jednocześnie przewodnicząca komisji zdrowia. Nie popiera też szczepień przeciwko koronawirusowi. Przekonuje, że ich celem jest — jak powiedziała radna — zmniejszenie populacji ludzi. Można być przeciwnikiem szczepień, ale na pewno trzeba ważyć słowa, przedstawiając swoje argumenty. Najwyraźniej zapomniała o tym radna Janina Anuszkiewicz, przewodnicząca komisji zdrowia Rady Miejskiej w Olecku. Podczas posiedzenia komisji skarg, wniosków i petycji, na której radni zajmowali się rozpatrzeniem petycji w sprawie stanowiska zakazującego stosowania różnych form nakazu szczepień przeciwko wirusowi SARS-CoV-2, radna przedstawiła swoją teorię w tej sprawie. Powoływała się przy tym na dokumenty (program Agenda 21) i opinie niektórych lekarzy zamieszczane w internecie.

W wypowiedzi radnej, choć podkreślała, że wypowiada się poza protokołem (ale na oficjalnym posiedzeniu komisji i w obecności naszego dziennikarza, który wszystkie wypowiedzi nagrywał — red.), niestety pojawił się też wątek antysemicki.

W Warszawie są wybudowane osiedla i stoją puste, niezasiedlone. Czekają na Żydów. Wymordują nas, a później przejmą. Żydzi do tej pory nie uznali Jezusa, oni są narodem wybranym i czekają na przyjście Mesjasza. Wiadomo, jakie mają pochodzenie Bill Gates i ci inni. Wszystko robią, żeby to oni zapanowali nad światem, tak jak Hitler robił, żeby rasa aryjska zapanowała nad światem — prorokuje radna i szefowa komisji zdrowia z Olecka. — Mówię to w bardzo telegraficznym skrócie, ale też mówią o tym naukowcy, wielcy ludzie. Proszę tego nie protokołować, to tak między nami.

Więcej w Gazecie Olsztyńskiej

Pracownicy Ikei o homofobicznym wpisie kolegi: Niektórzy bali się, że zostaną ukatrupieni za rogiem

2021/04/21

– Po wpisie Janusza zgłosiło się do mnie pięcioro pracowników, z tego troje o orientacji homoseksualnej. Mówili, że są nim przerażeni. Jedna z osób powiedziała, że boi się o swoje życie – opowiadała w sądzie pracownica działu personalnego krakowskiej Ikei.

We wtorek przed krakowskim sądem pracy zeznawały pracownice Ikei. Pozew do sądu pracy przeciwko szwedzkiej firmie złożył jej były pracownik Janusz K. Od sklepu domaga się odszkodowania za zwolnienie go po wpisie na wewnętrznym forum. We wpisie skrytykował on akcję swej firmy na rzecz poszanowania osób LGBT.

Co dokładnie napisał pracownik krakowskiej Ikei? „Akceptacja i promowanie homoseksualizmu i innych dewiacji to sianie zgorszenia. Pismo Święte mówi: »Biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich«. A także: »Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, a ich krew spadnie na nich«”. Za pracownikiem ujął się prawicowy Instytut Ordo Iuris, który wspiera go w procesie sądowym.

We wtorek sąd przesłuchiwał pracownice krakowskiego działu Ikei. Opowiadały o reakcjach swoich i innych pracowników krakowskiego sklepu na wpis Janusza K.

– Byłam bardzo zdziwiona jego tak mocną reakcją. Wpis Janusza bardzo mnie zdziwił. Najbardziej uderzył mnie fragment o dewiacjach, było mi bardzo przykro. Zastanawiałam się, jak się czują osoby homoseksualne – relacjonowała Bożena N., teamlider zespołu, w którym pracował powód. Podkreślała, że wpis pracownika odbił się głośnym echem wśród innych pracowników sklepu.

Więcej w Wyborczej

78. rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskim. W mieście zostaną włączone syreny

2021/04/16

Wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł zdecydował, że w poniedziałek, czyli w 78. rocznicę powstania w getcie warszawskim, punktualnie o godzinie 12:00 w stolicy zostaną włączone syreny wojewódzkiego systemu ostrzegania i alarmowania.

Uruchomiony zostanie sygnał ciągły, który potrwa dokładnie minutę. – W ten sposób chcemy upamiętnić Bohaterów i zwrócić uwagę mieszkańców na to wydarzenie – powiedział w rozmowie z PAP Konstanty Radziwiłł, wojewoda mazowiecki.