Jarosław Dudzicz, sędzia „dobrej zmiany”, o Żydach: „Podły, parszywy naród”

2019/09/13

Jak wynika z informacji „Wyborczej”, kłopoty Dudzicza z prawem rozpoczęły się w 2015 r. 29 sierpnia na forum „Dziennika Gazety Prawnej” pod tekstem o roszczeniach, które wobec poszukiwanego „złotego pociągu” miał zgłaszać Światowy Kongres Żydów, ktoś używający pseudonimu „jorry123” napisał: „Podły, parszywy naród, nic im się nie należy…”.

Mieszkanka Wrocławia złożyła doniesienie do prokuratury Wrocław-Stare Miasto o publiczne głoszenie rasistowskich poglądów. Śledczy ustalili, że „jorry123” to Jarosław Dudzicz, wtedy jeszcze sędzia Sądu Rejonowego w Słubicach. Wezwany na przesłuchanie miał się przyznać do zamieszczenia komentarza. Sędziego chroni immunitet i prokuratorzy nie mogli przedstawić mu zarzutów z art. 257 kodeksu karnego (publiczne znieważanie grupy ludności z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej i rasowej; grożą za to trzy lata więzienia). Sprawę przekazali do wydziału spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej. A ta bada ją już czwarty rok.

„Postępowanie dotyczące wpisu umieszczonego w internecie przez sędziego Jarosława Dudzicza zostało wszczęte niezwłocznie po wpłynięciu zawiadomienia do prokuratury. Prokuratorzy zlecili ocenę wpisu kilku biegłym, m.in. z zakresu politologii, językoznawstwa i komunikacji społecznej” – napisała nam rzeczniczka PK Ewa Bialik.

Więcej w Wyborczej

Franciszek: „ksenofobia chorobą jak odra”

2019/09/11

Podczas konferencji prasowej w samolocie po zakończeniu podróży po Afryce papież oświadczył, że ksenofobia to choroba „taka jak odra”. – Wchodzi do kraju, wchodzi na kontynent. I wznosi się mury. A mury pozostawiają samymi tych, którzy je budują. Zostawiają na zewnątrz wielu ludzi, ale ci, którzy zostają w środku, pozostaną sami, a koniec końców będą pokonani przez potężne inwazje – mówił Franciszek. – Ksenofobie często korzystają z tak zwanych populizmów politycznych. Powiedziałem kilka tygodni wcześniej, że niekiedy słyszę niektóre wystąpienia, które przypominają te Hitlera z 1934 roku. Widać, że ten refren jest w Europie, ale także w Afryce – zaznaczył.

Więcej na tvn24.pl

Piotrowicz przerywa posiedzenie sejmowej komisji i nie pozwala Bodnarowi odpowiedzieć na pytania

2019/09/11

Bodnar przedstawiał na komisji doroczne sprawozdanie ze swojej działalności w 2018 roku. W sesji pytań pojawiły się jednak również zagadnienia bieżące: o zakup systemu Pegasus, śmierć boksera Dawida Kosteckiego czy zabezpieczenie Marszu Równości w Białymstoku. Po niespełna godzinie posiedzenia – mimo protestów posłów opozycji – Stanisław Piotrowicz zdecydował się na zamknięcie posiedzenia. Mianował posła Dawida Milewskiego sprawozdawcą i nie pozwolił Bodnarowi na odpowiedzi.

– Chcę podkreślić, że na posiedzeniu komisji nie przemawiam w swoim imieniu, ale imieniu obywateli i ich praw. Moim zadaniem jest poinformowanie Sejmu, a wcześniej komisji o tym, jakie widzę problemy. Jeśli mi się to uniemożliwia, to oznacza, że lekceważy się obywateli – powiedział „Wyborczej” Bodnar.

– Podczas mojej kadencji nigdy mi się nie zdarzyło, żebym nie mógł odpowiedzieć na pytania posłów. W ubiegłym roku było już tak, że przewodniczący przerwał posiedzenie w trakcie moich odpowiedzi. Ale z czymś takim miałem do czynienia pierwszy raz – stwierdził Rzecznik Praw Obywatelskich. – Ja tam nie jestem dla siebie, nie chodzi o moje samopoczucie. Chodzi o respektowanie organu konstytucyjnego, który w imieniu obywateli upomina się o ich prawa – dodał.

Więcej w Wyborczej

RPO złożył zażalenie na umorzenie sprawy spotu wyborczego PiS o uchodźcach

2019/09/10

Jak przekazało Biuro Rzecznika postanowieniem z 27 sierpnia br. prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie umorzył postępowanie w tej sprawie, stwierdzając, że opisany w zawiadomieniu RPO czyn nie nosi znamion czynu zabronionego. „RPO nie zgadza się ze stanowiskiem prokuratora. Spot wyborczy, którego dotyczyło zawiadomienie Rzecznika, bez wątpienia zawiera treści, które budzą dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia przez jego twórców przestępstwa. Przedstawia bowiem imigrantów, a zwłaszcza uchodźców pochodzących z krajów muzułmańskich, jako potencjalne źródło zagrożenia zamieszkami, napadem, gwałtem lub mordem i bez wątpienia dąży do wzbudzenia u znacznej części odbiorców uczucia niechęci i wrogości” – zaznaczono w komunikacie na stronie Rzecznika.

Spot Komitetu Wyborczego PiS był zaprezentowany podczas kampanii przed wyborami samorządowymi jesienią zeszłego roku. W spocie pojawia się m.in. nagłówek: „Czy tak może wyglądać rok 2020?”. Po tej informacji przedstawiony jest telewizyjny serwis informacyjny, w którym czytane są wiadomości brzmiące: „Mija rok, od kiedy Platforma Obywatelska zlikwidowała urzędy wojewódzkie”, „Samorządowcy Platformy Obywatelskiej szykują się do przyjęcia uchodźców”, „Wbrew decyzji polskiego rządu, Grzegorz Schetyna zapowiedział przyjmowanie uchodźców”, „W ramach przydziałów pojawiły się enklawy muzułmańskich uchodźców”, „55. ofiara ataku”, „Dziś mieszkańcy boją się wychodzić po zmroku na ulicę. Napady na tle seksualnym, akty agresji stały się codziennością mieszkańców”.

W październiku ub.r. RPO wystąpił o wszczęcie z urzędu postępowania w kierunku ustalenia, czy spot nie miał na celu wzbudzenia wśród odbiorców nienawiści lub innych silnych negatywnych emocji wobec migrantów, uchodźców, osób pochodzenia arabskiego i wyznawców islamu, a tym samym, czy nie doszło do popełnienia przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści ze względu na pochodzenie narodowe, etniczne lub wyznanie.

Więcej w Gazecie Prawnej

Prof. Nalaskowskie zawieszony

2019/09/10

Rzecznik dyscyplinarny zajmie się sprawą prof. Aleksandra Nalaskowskiego, który w oburzający sposób wypowiadał się o uczestnikach Marszów Równości. Władze toruńskiego UMK zawiesiły też pedagoga na trzy miesiące. Felieton, w którym padły oburzające słowa o Marszach Równości i jego uczestnikach, którego autorem jest pracownik UMK – pedagog prof. Aleksander Nalaskowski – był jednym z tematów poniedziałkowego posiedzenia kolegium rektorów. Władze UMK zastanawiały się, czy i jakie wyciągnąć wobec niego konsekwencje.

– Kolegium rektorów podjęło dwie decyzje w sprawie możliwości dopuszczenia się przez prof. Nalaskowskiego postępowania niegodnego nauczyciela akademickiego – tłumaczy Marcin Czyżniewski, rzecznik prasowy UMK. – Profesor od jutra [środa – red.] zostaje zawieszony w obowiązkach na trzy miesiące. Wyjaśnieniem sprawy zajmie się też rzecznik dyscyplinarny uczelni. Postępowanie powinno zakończyć się w czasie, kiedy prof. Nalaskowski będzie zawieszony.

Rzecznik dyscyplinarny może następnie wystąpić do rektora UMK o ukaranie prof. Nalaskowskiego bądź zdecydować o skierowaniu sprawy do komisji dyscyplinarnej.

Więcej w Wyborczej

Policjant porównał Marsz Równości do „dewiacji umysłowej”. Spotkała go kara

2019/09/10

Czerwcowy Marsz Równości był drugim w historii Opola tego typu wydarzeniem. Jeden z opolskich policjantów na Facebooku pomysł organizacji manifestacji środowisk LGBT określił mianem „dewiacji umysłowej”. Kiedy media nagłośniły sprawę, mundurowy usunął homofobiczny komentarz i udał się na zwolnienie lekarskie, a w komendzie wojewódzkiej wszczęto postępowanie wyjaśniające.

Dziś już wiadomo, jak skończyła się cała sprawa. – Wobec policjanta, na którego koncie facebookowym znalazł się wpis, zostały wyciągnięte konsekwencje służbowe. Była to rozmowa dyscyplinująca z wpisem do akt – mówi Onetowi Karol Brandys z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. Policjant wrócił już do służby.

Źródło: onet.pl

Oświadczenie ZG Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego

2019/09/10

Wobec zwiększającej się liczby ataków motywowanych homo- i transfobią, w tym fizycznych napaści na przedstawicieli społeczności LGBT+, ale też na osoby heteroseksualne, udzielające im wsparcia lub mylnie identyfikowane przez atakujących jako osoby LGBT+, Polskie Towarzystwo Seksuologiczne wyraża stanowczy sprzeciw wobec kampanii dezinformacji i nienawiści skierowanej wobec osób o innej niż heteroseksualna orientacji seksualnej i osób transpłciowych. Apelujemy do wszystkich Członków Towarzystwa oraz wszystkich lekarzy, psychologów, psychoterapeutów i innych osób zajmujących się pomaganiem, a także osób mających wpływ na informowanie i edukowanie społeczeństwa o korygowanie fałszywych informacji na temat osób LGBT+ oraz o niesienie pomocy ofiarom homofobicznych i transfobicznych ataków. Równocześnie zachęcamy do zapoznania się z wcześniejszymi oświadczeniami Towarzystwa ws. sytuacji osób LGBT.

Warszawa, dnia 6 września 2019 roku

Źródło: wyborcza.pl

Wirtualna Polska mówi #StopMowieNienawiści

2019/09/10

Portal Wirtualna Polska przygotował nową kampanię społeczną #StopMowieNienawiści, w ramach której stworzono nietypowy spot. W filmie kilkuletnie dzieci czytają na głos kontrowersyjne i nieetyczne wypowiedzi osób publicznych, w tym także ze sceny politycznej, jakie padły w ostatnich latach. Za pomocą owej kampanii Wirtualna Polska chce wpłynąć na zmianę języka w przestrzeni publicznej i tym samym skłonić odbiorców do refleksji. Natomiast samym cytowanym portal chce zwrócić uwagę, że ich słowa słyszą wszyscy, również Ci najmłodsi.

– W czasie narastającego sporu politycznego przed wyborami parlamentarnymi chcemy zwrócić uwagę, jak ważny jest dobór słów w dyskursie publicznym. Z hejtem mierzymy się na co dzień, a dzieci są na niego najbardziej narażone. To najlepszy czas na refleksję i podjęcie działań – mówi Tomasz Machała, wiceprezes WP Media ds. produktu wydawniczego.

Więcej na nowymarketing.pl

Mocny apel Hołowni

2019/09/10

Szymon Hołownia zamieścił na łamach „Tygodnika Powszechnego” komentarz, w którym w ostrych słowach ocenił działalność polskiego kościoła instytucjonalnego. Po zebraniu Rady Biskupów Diecezjalnych wydano komunikat, w którym wyrażono solidarność z abp Markiem Jędraszewskim. Duchowni podkreślili, że modlili się za tych, którzy stali się pierwszymi ofiarami ideologii LGBT. Oświadczenie hierarchów skomentował na łamach „Tygodnika Powszechnego” Szymon Hołownia. „Jeśli komuś wydawało się, że byliśmy już na dnie niemądrych wypowiedzi polskich biskupów – parę dni temu mógł usłyszeć pukanie od spodu w to dno” – stwierdził publicysta. „Każdy z nas z pewnością widział te hordy osób homoseksualnych i transpłciowych atakujących piesze pielgrzymki, upuszczających krew pochwyconym niecnie ministrantom i rozbijających zebrania Kół Żywego Różańca” – ironizował.

W dalszej części swojego komentarza stwierdził, iż ma wielu znajomych, którzy na znak protestu przeciwko postawie kościelnych hierarchów podjęli decyzję o zaprzestaniu składania ofiar na tacę. W ocenie publicysty, wierni powinni pójść o krok dalej. „Niech jak najszybciej opustoszeją te kościoły, w których Pan Jezus jest członkiem PiS-u, w których szczuje się heteroseksualistów na gejów. Niech jednak frekwencyjnego (i finansowego) wiatru w żagle dostaną te wspólnoty, w których głosi się nadzieję, nie strach, nie butę, nie jakieś wizje świata wzięte prosto z Marsa” – zaapelował.

Więcej na stronie wprost.pl

Kilkaset osób wzięło udział w Marszu Tolerancji w Koninie

2019/09/09

Ponad 300 osób wzięło udział w II Marszu Tolerancji w Koninie. „Miłość, równość, akceptacja”, „Miłość to miłość, nienawiść to zaraza” i „Konin miastem tolerancji” – takie hasła można było przeczytać na transparentach niesionych przez uczestniczki i uczestników Marszu. Na miejscu był obecny prezydent miasta, Piotr Korytkowski.

W ostatnią niedzielę, 8 września, ulicami Konina przeszedł II Marsz tolerancji. „Jesteśmy różni, ale jednakowo piękni, inteligentni i wspaniali. Jesteśmy tutaj, bo nie zgadzamy się na nienawiść do drugiego człowieka niezależnie od tego jakiej jest rasy, pochodzenia, orientacji seksualnej” – mówił Piotr Czerniejewski, jeden z organizatorów wydarzenia.
Źródło: queer.pl

Żydzi zaatakowani w centrum Warszawy

2019/09/09

Studenci z Izraela zostali zaatakowani przez grupę mężczyzn pochodzenia arabskiego. Sprawę opisał w mediach społecznościowych brat jednego z pobitych. Stołeczna policja bada sprawę. – Nie dlatego, że naśmiewał się z nich. Nie dlatego, że się na nich spojrzał. Nie dlatego, że się pokłócili. Arabowie zaczęli bić go i jego przyjaciół tylko dlatego, że byli Żydami – opowiada jego brat Barak, cytowany przez zagraniczne media. – Napastnicy zapytali, czy mój brat i jego koledzy są z Izraela. Gdy usłyszeli, że tak, zaatakowali, krzycząc „Jeb… Izrael”.

Do zdarzenia doszło przed wejściem do jednego z popularnych nocnych klubów przy ul. Twardej w Śródmieściu. – Wsiadali do taksówki i mieli jechać do hotelu. W tym momencie zostali zaatakowani. Napastnicy kopali, aż mój brat stracił przytomność. Nikt im nie pomógł. Ludzie odwracali wzrok. Ochroniarze nie interweniowali – opisuje Barak.

Policja potwierdza, że zajmuje się sprawą ataku w Śródmieściu. Zawiadomili ich lekarze. – Nawiązaliśmy kontakt z opiekunem grupy izraelskich studentów – informuje nadkomisarz Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji. Mówi, że cztery osoby zostały ranne.Funkcjonariusze ustalili, że do grupy osób podeszło trzech mężczyzn, z których jeden był bardzo agresywny. Mężczyzna miał krzyczeć, że jest Palestyńczykiem. Dlatego ten czyn traktujemy jako przestępstwo na tle narodowościowym – podkreśla Marczak.

Więcej w Wyborczej

6 tysięcy osób w Marszu Równości w Katowicach

2019/09/08

Pod hasłem „Mniej złości, więcej miłości” przeszedł III Marsz Równości w sercu Śląska. Było około 6000 sympatyków równych praw dla osób LGBT+. W homofobicznej kontrmanifestacji uczestniczyło ok. 30 osób. 7 września 2019 o godz. 14. rozpoczął się Marsz Równości w Katowicach. Parada osób LGBT+ i ich sojuszników idzie przez największe miasto Aglomeracji Śląskiej po raz trzeci, choć pierwszą i drugą odsłonę dzieliła dekada. W 2018 roku według zwykle ostrożnych szacunków policji, pochód przyciągnął tysiąc osób. Jak było w tym roku, możecie obejrzeć w naszej relacji na żywo.

Jak mówili organizatorzy lokalnemu portalowi InfoKatowice.pl, spodziewali się jednej duże kontrmanifestacji na katowickim pl. Chrobrego. Przyszło na nią zaledwie ok. 30 osób. Na trasie Marszu pojawiło się jeszcze kilka, trzymając dezinformujące banery dot. osób niehetero, które można zobaczyć na podobnych wydarzeniach w całej Polsce. Była także Kaja Godek, jedna z liderek polskiego ruchu przeciwko legalnej aborcji i kandydatka KW Prawica związanego z Markiem Jurkiem.

Więcej w oko.press

„Uwaga! Uwaga! Tu Obywatele!” w Białymstoku

2019/09/07

Wystawa fotograficzna „Uwaga! Uwaga! Tu Obywatele!” zostanie otwarta w niedzielę (8 września) na białostockim Rynku Kościuszki. Przedstawia ostatnie lata pod rządami PiS, w czasie których prowadzone były na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie „protesty obywatelskie w obronie godności, prawa człowieka i Konstytucji”. Ekspozycja podzielona jest na 3 działy: „Smoleńsk pamiętamy” (pokazane są „pochody smoleńskie”), „Obywatele” (protesty obywatelskie „przeciw kłamstwom Kaczyńskiego”), „Szary człowiek” (zaprezentowano postulaty pochodzącego z Białegostoku Piotra Szczęsnego, który spalił się w centrum Warszawy w proteście „przeciwko bezwzględnej polityce nowej władzy”). Wystawa prezentowana była już w Warszawie, Łodzi, Suwałkach i Giżycku.

– Miesięcznice smoleńskie stały się obrzędem nowej władzy. Uczestniczyła w nich większość ministrów rządu, pojawiła się wojskowa asysta, a wystąpienia lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego, kreującego się na spadkobiercę przerwanej misji zmarłego brata, prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zaczęły zapowiadać strategię i cele nowej władzy. W tej sytuacji w marcu 2016 roku, w obliczu niszczenia przez „obóz smoleński” niezależnych od władzy wykonawczej instytucji państwowych, ludzie, którzy nie godzili się na niszczenie państwa prawa, postanowili skonfrontować się ze smoleńskim mitem – tłumaczą organizatorzy.

Więcej w Wyborczej

Zamalowali hejt na ścianie przy Muzeum Etnograficznym w Poznaniu

2019/09/07

Mimo deszczowej pogody ok. 10 osób zebrało się w sobotę na ul. Grobla, by zamalować rasistowskie i obraźliwe hasła na murze naprzeciwko Muzeum Etnograficznego. – Uczę od lat tańca izraelskiego w Poznaniu. Niedawno byłam na przedstawieniu pani Krystyny Jandy „Zapiski z wygnania”. Chcę to zamalować, choć wiem, że takie hasła znów się mogą pojawić. Nie zgadzam się na to. Przyszłam tu z córką Oliwką, by w przyszłości sama też zamalowywała obraźliwe hasła – mówiła pani Dorota.

Akcję zorganizował Maciej Krajewski, fotograf i społecznik, znany z inicjatywy Łazęga Poznańska. – Wiele osób pisało do mnie, że ten i podobne hejty zgłaszały urzędnikom i straży miejskiej, ale nie przyniosło to skutku. Nie zgadzamy się na bierność – podkreślał. I dodawał, że chciałby, aby uczniowie zamalowywali hejterskie i rasistowskie napisy w ramach lekcji wychowawczych. – To najlepsza praktyczna lekcja walki z hejtem. A z hejtem może spotkać się każde z nich – tłumaczy.

Poeta Szczepan Kopyt widział ten mur, gdy przechodził tu z dziewczyną. – Natalia zgłaszała to na policję. Dziś zamalowuję, bo jestem antyfaszystą. Nie godzę się na tego typu hasła ani zachęcanie do takich nastrojów przez polityków wielu opcji – zaznaczał.

Napisy zamalowywała też Joanna Jaśkowiak, kandydatka Koalicji Obywatelskiej do Sejmu. Podkreślała, że jest tu prywatnie, a nie w ramach kampanii wyborczej. – Najpierw pojawia się mowa nienawiści, potem wykluczenia, a w końcu zostaje nam mowa przemocy. Dlatego trzeba to zamalować – mówiła. I, jak na ironię, zamalowywała m.in. napis o swoim byłym mężu, prezydencie Poznania – „Jaśkowiak cw**”.

Więcej w Wyborczej

Cejrowskiemu zdjęli kolejny występ

2019/09/06

W hotelu Radisson Blu w Dublinie, pojawić się miał Wojciech Cejrowski. Niestety przysłowiowo pocałuje klamkę, gdyż na skutek protestów tamtejszej społeczności jego występ został odwołany. Hotel wydał oświadczenie następującej treści: To wydarzenie nie jest już organizowane w naszym hotelu z powodu obraźliwych treści, które są sprzeczne z naszym punktem widzenia jako hotelu. Ponieważ nie byliśmy tego świadomi w momencie rezerwacji, przepraszamy za wszelkie niedogodności.

Działacze LGBT zarejestrowali internetową petycję domagając się odwołania występu Cejrowskiego. Autorzy protestu wybrali się na rozmowę z kierownictwem hotelu. Na spotkanie wzięli kilka materiałów z poprzednich występów artysty, oraz aktualne wyniki głosowania pod petycją. Hotel natychmiast po otrzymaniu tych informacji odwołał występ artysty. Prawdopodobnie Cejrowski jest już w drodze, kasę pewnie i tak weźmie bo hotel wygląda na uczciwy.

Źródło: gazetaplus.pl

Zieliński pozwał Wrocław za przerwany marsz antyukraiński

2019/09/06

Kilkudziesięciu nacjonalistów przeszło 11 lipca w marszu pod Pomnik Ofiar UPA we Wrocławiu. Już w zaproszeniu na pochód organizatorzy – Roman Zieliński, autor książki „Jak pokochałem Adolfa Hitlera” i były ksiądz Jacek Międlar – nie kryli swoich poglądów, pisząc, że „jego celem jest upamiętnienie mężczyzn i kobiet, młodych i starych Polaków, których nie zabiła i nie wywiozła wcześniej na Sybir władza sowiecka, a których wymordowali Ukraińcy w trakcie tzw. krwawej niedzieli”. „Na Ukrainę”, „To my jesteśmy w swoim kraju” – skandowali uczestnicy marszu. Taki wydźwięk miała cała manifestacja.

Organizatorzy i zgromadzeni dwukrotnie otrzymali ostrzeżenie, jednak je zignorowali. Dlatego miasto po niespełna godzinie podjęło decyzję o przerwaniu marszu ze względu na nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym i religijnym. Narodowcy postanowili zaskarżyć decyzję miasta. W środę przed sądem okręgowym zaczął się proces w tej sprawie.

Sąd miał przesłuchać strony oraz świadków – Bartłomieja Ciążyńskiego, doradcę społecznego prezydenta ds. tolerancji i przeciwdziałania ksenofobii oraz Agatę Bukowską, obserwatorkę marszu wydelegowaną przez miasto.

Roman Zieliński na swojego przedstawiciela wybrał Andrzeja Stępkowskiego, prezesa Stowarzyszenia na rzecz Obrony Praw Konsumenta i Obywatela „Pro Futuris”. Ma ono teraz siedzibę we Wrocławiu, lecz przez kilka lat działało w Krakowie, gdzie założył je Tomasz Hadlik. Krakowski tłumacz, nazywany najsłynniejszym polskim frankowiczem, chciał reprezentować „poszkodowanych przez banki hipotekami”. Celem stowarzyszenia Pro Futuris jest „wyrównanie szans konsumentów i banków na rynku finansowym”.

Sędzia Dominika Romanowska miała wątpliwości, czy Stępkowski, który pojawił się na sali sądowej z kartonem wypełnionym słownikami języka polskiego i książkami prawniczymi, może reprezentować Zielińskiego w tej sprawie. Nakazała sprawdzenie statutu stowarzyszenia, po czym stwierdziła, że nie może występować w tej funkcji.

Termin kolejnej rozprawy zostanie ogłoszony wkrótce.

Więcej w Wyborczej

Lempart nie musi przepraszać Międlara

2019/09/05

Nieformalny lider nacjonalistów Jacek Międlar oskarżył Martę Lempart o znieważenie i zniesławienie za to, że ta nazwała go neofaszystą, neonazistą i bandytą. Sąd umorzył postępowanie.Sąd przyjął, że działania Marty Lempart cechował znikomy stopień szkodliwości społecznej czynu. – To nie pozwala na prowadzenie postępowania, a tym bardziej na ukaranie pani Lempart – uzasadniała sędzia. Wyrok jest nieprawomocny.

Przypomnijmy, że były ksiądz i nieformalny lider nacjonalistów Jacek Międlar poczuł się urażony i wniósł do sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko Marcie Lempart. Zarzucił jej przekroczenie granic wolności słowa i zniesławienie go poprzez nazwanie „neofaszystą”, „neonazistą” i „bandytą”. Chodziło m.in. o to, że działaczka lewicy i członkini Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, przed Marszem Wielkiej Polski Niepodległej w 2017 r. napisała na Facebooku: „Nie zgadzam się na triumfalne pochody neonazistów we Wrocławiu. Jestem gotowa na obywatelskie nieposłuszeństwo”.

Opublikowała też list do ówczesnego prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza podpisany przez organizacje prodemokratyczne i obywatelskie. Można było w nim przeczytać: „Czy 11 listopada w Święto Niepodległości odda Pan miasto we władanie bandytom, takim jak Jacek Międlar czy Piotr Rybak (…)? Czy przymknie Pan oko na to, że policja nie będzie interweniowała, kiedy koledzy Jacka Międlara i Piotra Rybaka będą łamać prawo – wznosić ręce w hitlerowskim pozdrowieniu, prezentować publicznie faszystowskie symbole, nawoływać do przemocy (…)?”.

Więcej w Wyborczej

YouTube na wojnie z mową nienawiści

2019/09/05

Jak podał portal The Verge, od czerwca do sierpnia serwis YouTube usunął 500 mln komentarzy, 100 tys. nagrań wideo i ponad 17 tys. kanałów. To efekt walki popularnej platformy z mową nienawiści. Na skutek zaostrzenia regulaminu korzystania z serwisu liczba interwencji jest kilkukrotnie wyższa niż w poprzednich miesiącach. YouTube ocenił, że w przypadku materiałów wideo liczba interwencji była dwukrotnie wyższa niż w pierwszym kwartale 2019 r., dla komentarzy użytkowników – pięciokrotnie. Spora część usuniętych treści dotyczyła nienawiści na tle etnicznym lub została zaklasyfikowana jako niestosowne wobec nieletnich. Jak podał serwis The Verge, YouTube pochwalił się też wynikami samouczących się systemów, które stosuje – dzięki nim aż 80 proc. treści została usunięta z medium społecznościowego zanim doszło do ich pierwszego wyświetlenia przez użytkownika.

Więcej na gazeta.pl

Leszek Bubel startuje do Senatu

2019/09/03

Kampania wyborcza na Warmii i Mazurach rozkręca się na dobre i niespodzianek w niej nie brakuje. Jedną z nich jest start z okręgu olsztyńskiego w wyborach do Senatu, Leszka Bubla. Wystawił go jego własny komitet wyborczy. Bubel to kontrowersyjny polityk skrajnej prawicy, wydawca antysemickich pisemek, a także poseł Polskiej Partii Przyjaciół Piwa w latach 1991-1993. Kandydował nie tylko do parlamentu, ale także na urząd prezydenta RP w wyborach w 1995 i w 2005 roku.

Bubel to z zawodu złotnik. Poza działalnością wydawniczą nagrywa także piosenki disco polo jako „Bubel Band”. Jego aktywność można byłoby uznać za folklor polityczny, gdyby nie fakt, że głosi przy tym poglądy uznawane za antysemickie i rasistowskie. Głośno było na przykład o jego publikacji „Jak rozpoznać Żyda?”. Rozgłos zdobywa także książkami prezentującymi „humor żydowski”, w których publikuje dowcipy w stylu: „Co robią Żydzi w krematorium? Grają w dwa ognie”, „Napis na kominie w Oświęcimiu: Żydzi górą”. Gdy głośno było o książce „Sąsiedzi” Jana Tomasza Grossa, Bubel chciał kupić działkę w Jedwabnem, by przekazać ją stowarzyszeniu, które neguje fakt, że to Polacy zamordowali tam Żydów.

Także w swojej „twórczości” muzycznej Bubel przedstawia wizerunek Polski opanowanej przez wrogów ojczyzny i Żydów. Sam w wywiadach określił siebie jako „naczelnego antysemitę RP”.

Organizacje walczące z ksenofobią, rasizmem i mową nienawiści od wielu lat toczą w polskich sądach i prokuratorach batalię z Bublem. Sąd w Warszawie chciał nawet umieścić Bubla w zakładzie w Tworkach, by upewnić się, czy oskarżony jest poczytalny. Bubel został skazany na grzywnę za znieważenie Sejmu III kadencji poprzez określenie „pejsaty paplament”.

Więcej w Wyborczej

Antysemicki incydent w łódzkim barze

2019/09/02

27 sierpnia w Synagodze Reicherów koncert „Jidyszkajt” zagrali Dawid Gurfinkiel i Marek Kądziel. – To był mój debiut – mówi Gurfinkiel, członek łódzkiej społeczności żydowskiej. Po koncercie Dawid i jego kolega postanowili uczcić sukces. Dochodziła już 3, gdy weszli do Pijalni Wódki i Piwa przy ulicy Piotrkowskiej 92.

Gdy chcieli kupić piwo, barman stwierdził, że ich nie obsłuży, bo ktoś mu powiedział, że awanturowali się w innym lokalu. – Byliśmy zdziwieni, bo nic takiego nie miało miejsca – zaznacza Dawid. Mówi, że po chwili podszedł do nich słusznych rozmiarów ochroniarz. Kazał mi skontaktować się z Izraelem i wypieprzać do Izraela – opowiada Dawid. Twierdzi, że od adresem jego i kolegi posypała się wiązanka wulgarnych i antysemickich haseł.

Kom. Marcin Fiedukowicz z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi potwierdza, że policja interweniowała na Piotrkowskiej, a dzień później na I komisariat wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Mundurowi podjęli sprawę w kierunku art. 257 kk: „Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Więcej w Wyborczej

Zieliński, Międlar i STOPA manifestowali pod konsulatem Niemiec

2019/09/02

W niedzielę wieczorem pod konsulatem niemieckim we Wrocławiu zebrało się około 30 narodowców, by – jak poinformował Jacek Międlar – upamiętnić ofiary i i bohaterów niemieckiej napaści na Polskę. Organizatorem manifestacji był Roman Zieliński, autor książki „Jak pokochałem Adolfa Hitlera”. Przed rozpoczęciem wiecu organizatorzy puścili z głośników piosenkę Jana Pietrzaka „Żeby Polska była Polską”. Wśród zgromadzonych był też oskarżony przez częstochowską prokuraturę o mowę nienawiści wobec Żydów raper Stopa.

Stopa zaśpiewał swój nowy utwór zatytułowany „Jedna kula, jeden Niemiec” (w czasie powstania warszawskiego na ulicach miasta rozwieszano plakaty z takim hasłem, by zagrzewać powstańców do walki, ale i przypominać o oszczędzaniu amunicji).

Zgromadzenia pilnowało około 30 umundurowanych policjantów. Wokół konsulatu stało też ponad dziesięć radiowozów. Na miejscu była również obserwatorka z magistratu, która przed rozpoczęciem wiecu pouczyła Romana Zielińskiego o tym, że zgromadzenie zostanie rozwiązane, jeśli pojawią się na nim treści faszystowskie, rasistowskie czy mowa nienawiści.

Zieliński z kolei zwrócił się do przedstawicieli miasta i powiedział, że demonstranci nie życzą sobie obecności radcy prawnego, który przyszedł pomagać obserwatorce.

– Niech to będzie też sygnał dla Bartłomieja Ciążyńskiego, że jego też nie życzymy sobie na naszych zgromadzeniach – dodał Międlar. – Jak zauważyliście, na naszych patriotycznych manifestacjach zawsze była osoba niszczące je. Na przyszłość: żaden radca prawny ani urzędnik nie będzie podejmował decyzji o rozwiązaniu patriotycznych manifestacji. W tej chwili wypraszamy radcę prawnego, którego przysłał tu Jacek Sutryk!

Organizatorzy ogłosili też, że podczas zgromadzenia „będą odbywać się występy mające charakter artystyczny”.

Warto przypomnieć, że Stopa – nazywany bardem ONR-u raper – w lutym br. stanął przed sądem w Częstochowie, bo prokuratura oskarżyła go o publiczne nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym w utworze „Gdybym był bogaty”.

Wniosek o ściganie rapera przesłało do częstochowskiej prokuratury w marcu 2018 r. stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita. – Wyraża kłamliwe, odmawiające człowieczeństwa, demonizujące, oparte na stereotypach opinie o Żydach lub ich zbiorowej władzy, zwłaszcza w postaci mitu o międzynarodowym spisku żydowskim, kontroli przez Żydów mediów, gospodarki, rządu, instytucji społecznych. Oskarża Żydów o bycie odpowiedzialnymi za realne lub wyimaginowane wykroczenia, popełnione przez osobę lub grupę Żydów, a nawet przez nie-Żydów – wyliczała Otwarta Rzeczpospolita w doniesieniu do prokuratury.

Trzy dni po opublikowaniu utworu serwis YouTube.com zablokował konto rapera, choć on sam w sądzie twierdził, że go usunął. Ale wciąż można go posłuchać na dwóch innych kontach, a także w prawicowym serwisie, w którym publikuje Międlar.

Więcej w Wyborczej

Komitet ONZ oczekuje od Polski skuteczniejszego przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści

2019/09/02

Komitet ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej w Genewie rozpatrzył okresowe sprawozdanie Polski i 29 sierpnia br. przyjął uwagi końcowe (concluding observations) dotyczące sprawozdania Polski z realizacji Konwencji. W odniesieniu do mowy nienawiści Komitet zaleca m.in. podjęcie zdecydowanych działań zwalczających rozprzestrzenianie się mowy nienawiści i szkodliwych stereotypów w mediach i internecie, w tym przez zwalczanie stron internetowych szerzących takie treści, zwłaszcza w kontekście kampanii wyborczej.

Komitet oczekuje też od Polski skuteczniejszego ścigania przestępstw z nienawiści  oraz przeprowadzania niezależnych badań pokazujących skalę niezgłaszanych przestępstw. Komitet poprosił też o szczegółowe informacje na temat postępowań dotyczących przestępstw z nienawiści, w tym mowy nienawiści, popełnionych przez osoby publiczne i polityków.

– Najważniejsze jest to, że zdaniem Komitetu, który wysłuchał polskich władz i zadawał pytania rządowej delegacji, Polska nieskutecznie ściga przestępstwa motywowane uprzedzeniami – podkreśliła Anna Błaszczak-Banasiak, dyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania w Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. – Z badań Rzecznika i OBWE wiemy już, że tylko 5 proc. takich przestępstw jest zgłaszanych. Zdaniem Komitetu świadczy to o niskim zaufaniu do instytucji państwa, stąd apel do polskich władz o podjęcie działań w tym obszarze.

Więcej na prawo.pl

Prokuratura umarza sprawę napisu u kamieniarza w Wąwolnicy

2019/09/02

Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie antysemickiego napisu w zakładzie kamieniarskim w Wąwolnicy. Napis „Żydy precz” został odkryty w czerwcu, kiedy koparka doszczętnie zniszczyła majątek właściciela terenu, kamieniarza Krzysztofa Kolibskiego. Kolibski współpracuje z fundacją Zapomniane, ratującą pamięć po żydowskich ofiarach Zagłady. Policja szybko odnalazła operatora koparki. Tuż po zdarzeniu zatrzymany został 36-letni Krzysztof P., który między innymi usłyszał zarzuty zniszczenia mienia. To sąsiad kamieniarza, który do niedawna tuż obok prowadził tartak. Jednak w ostatnim czasie mężczyźni poróżnili się i są w ostrym konflikcie.

Krzysztof P. w rozmowie z reporterem „Wyborczej” przyznał, że feralnego dnia obsługiwał koparkę na terenie warsztatu kamieniarskiego. Prawdopodobnie to on zniszczył nią budynek biurowy, dwa zaparkowane tam samochody, a także specjalistyczny sprzęt do cięcia kamienia. Na koniec odkręcił wodę we wszystkich kranach na terenie zakładu. W ten sposób zniszczył część firmowej dokumentacji.

Postępowanie jeszcze trwa. Tymczasem wątkiem napisu „Żydy precz” oddzielnie zajmowała się Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe w kierunku przestępstwa z art. 256 par. 1 kk, czyli nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych”. W połowie sierpnia Krzysztof Kolibski otrzymał pismo o umorzeniu dochodzenia podpisane przez prokurator Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe Dorotę Bochen. W piśmie stwierdzono, że zniszczenie płyty kamiennej nie zawiera znamion czynu zabronionego.

Według prokurator nie można mówić o publicznym nawoływaniu do nienawiści, skoro miejscem zdarzenia jest zakład kamieniarski. Jak czytamy w uzasadnieniu: „budynek ten, pomimo że nie był zamknięty, ze swej istoty nie był przeznaczony do przebywania w nim bliżej nieokreślonej liczby osób, lecz stanowił warsztat pracy pokrzywdzonego. W konsekwencji należy przyjąć, iż zapis zamieszczony na obrabianym piaskowcu nie był przejawem publicznego nawoływania do nienawiści wobec przedstawicieli narodu żydowskiego, lecz skierowanym do Krzysztofa Kolibskiego wyrazem dezaprobaty dla jego współpracy z fundacjami żydowskimi”.

Więcej w Wyborczej

Napad rasistowski w Łodzi. Skazany za pobicie szefa restauracji z Bangladeszu

2019/09/02
Sąd Okręgowy w Łodzi na 10 miesięcy więzienia, w zawieszeniu na trzy lata, skazał w środę 41-letniego Piotra T. za pobicie i ubliżanie na tle rasowym i wyznaniowym obywatela Bangladeszu prowadzącego w Brzezinach restaurację z kebabem. Na tym kary się nie kończą, bowiem skazany musi zapłacić Bengalczykowi 2 tys. zł nawiązki oraz zadośćuczynienie czterem interweniującym policjantom, których Piotr T. obrzucił stekiem wulgarnych i obraźliwych wyzwisk. Stróże prawa domagali się po tysiąc złotych dla każdego, jednak sędzia Agnieszka Boczek uznała, że sumy te są zbyt wygórowane. Dlatego zasądziła po 500 zł dla każdego policjanta.

Wyrok nie jest prawomocny. Oskarżony, który odpowiadał z wolnej stopy i na procesie przyznał się do winy oraz przeprosił pokrzywdzonego, nie przybył do sądu. Uzasadniając wyrok sędzia Boczek przyznała, że w sprawie tej nie było niejasności i wątpliwości, bowiem oskarżony przyznał się do winy, zaś pokrzywdzony i policjanci złożyli zgodne zeznania. Wprawdzie 41-latek usprawiedliwiał swoją agresję tym, że był pijany, ale sędzia Boczek podkreśliła, że jest nie do przyjęcia sytuacja, że alkohol mógłby być usprawiedliwieniem.

Więcej w Dzienniku Łódzkim

Abp Wojda znowu atakuje LGBT

2019/08/29

Abp Tadeusz Wojda, metropolita białostocki wykorzystał 39. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych do ostrzeżenia przed gender i LGBT. Tym samym kontynuuje myśli, jakie zawarł w odezwie przy okazji Marszu Równości w Białymstoku, które – zdaniem wielu – stały się pretekstem do ataku na uczestników i uczestniczki marszu. Co więcej, byłby gotów ją powtórzyć. W homilii metropolita Wojda przestrzegał: – Wszyscy jesteśmy świadkami, że we współczesnym świecie trwa walka z wartościami chrześcijańskimi. Wciąż promowana jest kultura śmierci, ideologia gender i LGBT. Wyśmiewany jest katolicyzm, a nawet dogmaty, czy główne prawdy wiary. Już bez żadnych zbędnych masek, czy kamuflażu, niektóre środowiska kpią z religii i Kościoła, szydzą z symboli najważniejszych i najświętszych dla każdej osoby wierzącej. Dochodzi coraz częściej do bluźnierstw i profanacji symboli najważniejszych. Co więcej, w sposób perfidny i zaplanowany dochodzi do prowokacji i wykorzystywania sporów ideowych przez liberalne i lewackie środowiska, do ośmieszania Polski i Kościoła, jako zacofanego i nienadążającego za zmianami współczesnego świata.

Przed kilkoma dniami w rozmowie z Radiem Białystok poproszony o ustosunkowanie się do stwierdzeń, że to jego odezwa miała wpływ na agresywne zachowania podczas Marszu Równości w Białymstoku i czy żałuje, że ją wystosował, zaznaczył: – Jako pasterz, który strzeże depozytu wiary, nie mogłem nie zareagować, nie stanąć w obronie ludzi. Dlatego prosiłem o to, żeby się modlili. To, że są krytyki, jest wpisane w posługę i tym nie ma się co przejmować. Gdyby dzisiaj się to miało stać, nie cofnąłbym się przed podobną inicjatywą.

Więcej w Wyborczej

Łódź zyskała rondo im. Marka Edelmana

2019/08/28

W środę (28 sierpnia) radni miejscy spotkali się na pierwszej sesji po wakacyjnej przerwie. Jedną z pierwszych decyzji, którą podjęli, było przyjęcie uchwały nadającej nienazwanemu do tej pory rondu imię Marka Edelmana. Jego imię nosić będzie malutkie rondo, które powstało na przebudowanej ul. Wydawniczej. Znajduje się ono tuż przy zjeździe z ul. Kopcińskiego i obok krańcówki autobusowej. – To było ostatnie z nowo powstałych rond, które mogło uzyskać nazwę – podkreśla radna Karolina Kępka z Koalicji Obywatelskiej, przewodnicząca komisji kultury.

– Marek Edelman był łodzianinem z wyboru, a nie z urodzenia. To postać rozpoznawana i bardzo ceniona w naszym mieście. W obecnej rzeczywistości bardzo często brakuje wzorców dla młodego pokolenia. Marek Edelman z pewnością takim wzorem jest – dodaje Marcin Gołaszewski, przewodniczący rady miejskiej.

Więcej w Wyborczej

Biskupi: Popieramy abp. Jędraszewskiego!

2019/08/28

Biskupi oficjalnie dołączają do nagonki na osoby LGBT, którą od kilku miesięcy prowadzi PiS. W komunikacie Rady Biskupów Diecezjalnych KEP czytamy: „Wyrażamy naszą solidarność z krakowskim metropolitą. Modlimy się także za tych, którzy stają się pierwszymi ofiarami tej ideologii [LGBT], aby mogli osobiście doświadczyć miłości Chrystusa”. „Czerwona zaraza już po naszej ziemi całe szczęście nie chodzi, co wcale nie znaczy, że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie marksistowska, bolszewicka, ale zrodzona z tego samego ducha, neomarksistowska. Nie czerwona, ale tęczowa”, mówił abp Marek Jędraszewski 1 sierpnia 2019 w bazylice Mariackiej w Krakowie z okazji 75. rocznicy Powstania Warszawskiego.

8 sierpnia arcybiskupa poparł przewodniczący KEP Stanisław Gądecki. W oświadczeniu pisał: „Fala krytyki, która dotknęła metropolitę krakowskiego, arcybiskupa i profesora, a także reakcje pracodawców wobec osób wyrażających swoją dezaprobatę wobec ideologii LGBT+, świadczą o zakorzenionym w pewnych środowiskach totalitaryzmie światopoglądowym, polegającym na usuwaniu poza sferę obszaru wolności ludzi myślących inaczej”.

Stanowisko Gądeckiego poparła Rada Biskupów Diecezjalnych w „Komunikacie o ochronie dzieci przed seksualizacją i relacjach polsko-ukraińskich” opublikowanym 28 sierpnia 2019. Wyraziła także solidarność z abp. Jędraszewskim: „W ostatnich tygodniach byliśmy świadkami napływających z różnych stron świata wyrazów poparcia dla zdecydowanej postawy abp. Marka Jędraszewskiego, zaatakowanego za krytykę ideologii LGBT+. Dziękujemy za wszystkie wyrazy wsparcia dla Księdza Arcybiskupa. Rada Biskupów Diecezjalnych w pełni popiera stanowisko sformułowane przez Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski w oświadczeniu z 8 sierpnia br. Wyrażamy naszą solidarność z krakowskim metropolitą. Modlimy się także za tych, którzy stają się pierwszymi ofiarami tej ideologii, aby mogli osobiście doświadczyć miłości Chrystusa”.

Oznacza to, że Kościół nie tylko nie potępił homofobicznych, oburzających słów Jędraszewskiego o „tęczowej zarazie”, ale oficjalnie je poparł.

Więcej w oko.press

Wyrok na hejtera za nienawiść do Jerzego Owsiaka

2019/08/27

Pół roku pozbawienia wolności, dozór kuratora i podanie treści wyroku do publicznej wiadomości – to kara dla hejtera, który nawoływał do zbrodni przeciw Jerzemu Owsiakowi i publicznie pochwalał popełnienie przestępstwa. Daniela Burakiewicza, a konkretnie jego wpis na Facebooku po tragedii w Gdańsku, gdy zginął prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, odnaleźli policjanci z wydziału do walki z cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Napisał: „Bardzo dobrze, a Owsiak maczał w tym palce skoro tak nagle zrezygnował z funkcji prezesa WOŚP, jeszcze jemu powinni kosę wrypać”.

Finał tej sprawy to wyrok przed bydgoskim sądem. Sąd nie miał wątpliwości, że doszło do nawoływania do zbrodni. Kara to pół roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania na okres próby jednego roku, dozór kuratora sądowego, zobowiązanie do informowania kuratora o przebiegu  okresu próby, a także środek karny w postaci  podania wyroku do publicznej wiadomości  poprzez ogłoszenie jego treści w „Gazecie Pomorskiej”. Sąd podał też personalia skazanego.

Jesienią przed bydgoskim sądem rozpocznie się proces profesora z bydgoskiej uczelni, który nawoływał do zburzenia bazyliki podczas pogrzebu Pawła Adamowicza. Grzegorz B. usłyszał zarzut dotyczący mowy nienawiści.

Więcej w Wyborczej

Bojkotują koncert, bo organizuje go klub „Gazety Polskiej”

2019/08/27

„Gazeta Polska” zbiera żniwo swojej homofobicznej kampanii z naklejkami „Strefa wolna od LGBT”. Organizowany przez jej nowojorski klub koncert w słynnej sali Carnegie Hall się nie odbędzie. Muzycy nie chcą wystąpić: „Za jego organizacją stoi homofobiczna propaganda”. O sprawie informowała w minioną niedzielę amerykańska stacja NBC News. Amerykański pianista Paul Bisaccia opowiadał o swojej rezygnacji z koncertu zaplanowanego na 24 października w słynnej sali Carnegie Hall. „To było moje marzenie, ale gdy zorientowałem się, że organizator ma homofobiczne poglądy, wycofałem się, choć to nie była łatwa decyzja” – przyznał pianista.

Niezależnie od niego tę samą decyzję podjął angielski pianista Jack Gibbons, o czym napisał w poście na swoim fanpage’u na Facebooku. Gibbons miał wykonać autorski program złożony z utworów George’a Gershwina. Skojarzył nazwę organizatora, Klubu „Gazety Polskiej” w Nowym Jorku („Gazeta Polska” Community of America), z akcją tego organu prasowego na terenie Polski. Przypomnijmy, że w lipcu „Gazeta Polska” dołączyła do jednego z wydań naklejki z napisem „Strefa wolna od LGBT” i przekreśloną tęczową flagą, a redaktor naczelny pisma Tomasz Sakiewicz ostrzegał przed „totalitarną ideologią LGBT”.

W niedzielę wieczorem ze strony internetowej Carnegie Hall, od której Klub „Gazety Polskiej” w Nowym Jorku miał wynająć salę koncertową, zniknęła informacja o koncercie z datą 24 października. W NBC News rzecznik Carnegie Hall Synneve Carlino odcięła się od „sticker campaign”, czyli „naklejkowej kampanii” prowadzonej w Polsce przez „Gazetę Polską”. Jednak fani Jacka Gibbonsa komentujący wpis pianisty na Facebooku uważają, że Carnegie Hall dobrze wiedziała, kogo reprezentuje Klub „Gazety Polskiej” w Nowym Jorku, i dopiero pod wpływem medialnych doniesień wycofała się z wynajmowania sali organizatorowi koncertu 24 października.

Więcej w Wyborczej

Bluza z nadrukiem zdjęcia rozstrzeliwanego Żyda do kupienia na Amazonie

2019/08/26

Bluzy i koszulki z nadrukowanym zdjęciem przedstawiającym egzekucję Żyda wykonywaną przez Einsatzgruppe można kupić na serwisie aukcyjnym Amazon. – To brak szacunku – pisze Muzeum Auschwitz-Birkenau i apeluje o usunięcie oferty. „Nasze stylowe bluzy dla mężczyzn zrobione są wyłącznie z bawełny i mogą być dopasowane do twoich upodobań. Można je prać w temperaturze 30 stopni, nadruk wykonany jest w zaawansowanej technologii DTG), dzięki czemu zachowuje żywe kolory i detale” – informuje firma Harma Art, producent odzieży. Na bluzach (ale również koszulkach) widać zdjęcie, dokumentujące jedną z egzekucji dokonanych przez hitlerowców na żydowskim mieszkańcu ukraińskiej Winnicy.

O sprawie muzeum poinformowało na Twitterze, załączając zrzuty ekranu z aukcji. „Mamy nadzieję, że Amazon zareaguje szybko, a przedmioty zostaną usunięte” – napisało muzeum na Twitterze, oznaczając brytyjski oddział serwisu.

Więcej w Wyborczej

Donos na dyrektorkę szkoły. Bo chodzi w marszach równości i ma syna geja

2019/08/24

„Jak mamy wytłumaczyć naszym dzieciom to zło, jeśli dyrektorka popiera i reklamuje LGBT+” – piszą autorzy donosu, który dyrektorce podstawówki w Błaszkach przyniósł miejscowy proboszcz. Syn dyrektorki jest szefem poznańskiej Grupy Stonewall organizującej Marsz Równości. Mateusz Sulwiński przez lata był rzecznikiem prasowym, a od niedawna jest prezesem stowarzyszenia Grupa Stonewall. Stowarzyszenie co roku organizuje w Poznaniu marsze równości. Sulwiński często występuje w mediach. Krytykował m.in. homofobiczne materiały mediów publicznych. Sam był też ich bohaterem.

W tegorocznym Marszu Równości szedł z bratem i rodzicami. Rodzinne zdjęcie z tęczowymi flagami w tle opublikował w mediach społecznościowych. Aneta Sulwińska, matka Mateusza, jest dyrektorką szkoły podstawowej w Błaszkach na pograniczu woj. łódzkiego i wielkopolskiego. W piątek do Sulwińskiej przyszedł proboszcz miejscowej parafii ks. Jerzy Mikołajewski. Przyniósł list, który otrzymał. Jego autorami mają być „zaniepokojeni rodzice uczniów SP w Błaszkach”. Jak piszą, niepokoją ich ataki na Kościół i arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, który zasłynął homofobiczną wypowiedzią o „tęczowej zarazie”. Podkreślają, że oburzają ich parady równości. „Tolerujemy ich, ale nie pozwolimy, by grupy finansowane przez Sorosa mówiły nam, jak mamy żyć i wychowywać nasze dzieci. Niestety zaraza LGBT+ dotarła już do Błaszek” – piszą autorzy.

Informację o donosie Mateusz Sulwiński opublikował na Facebooku. I skomentował: „Cały ten homofobiczny rzyg jest absolutnie fenomenalny i zachęcam do zapoznania się z całością. Jednocześnie wyrażam radość z powodu posiadania wspaniałej mamy, która takie żenujące zagrywki ma głęboko w dupie”.

Więcej w Wyborczej

Szef bytomskiego PiS mówi o Marszu Równości, że to „spęd dewiantów”

2019/08/20

Facebookowa strona BytomskiLew.pl opublikowała komentarze, które w sieci miał umieszczać Maciej Bartków, bytomski radny i przewodniczący koła PiS w Bytomiu. – Rozważam pozew przeciwko administratorom tej strony – mówi radny. Maciej Bartków to bytomski radny, szef PiS w Bytomiu i członek Rady Muzeum Górnośląskiego w tym mieście. W niedzielę na Facebooku pojawiło się zestawienie komentarzy, których jest autorem.

Radny Bartków twierdzi, że nie mógł się bronić, bo administratorzy strony BytomskiLew zgłosili, że szerzy nienawiść i Facebook zablokował jego profil. O swoich skopiowanych postach mówi: – To żałosna manipulacja. Specjalnie zestawiono takie komentarze, ale one dotyczyły różnych spraw, które komentowałem w sieci, a nie ściśle marszu w Zabrzu. Ten o złapaniu s..syna i pulardy odnosił się np. do pary, która napadła na taksówkarza w Warszawie – mówi radny.

Pytany, czy naprawdę uważa, że uczestnicy marszów równości to dewianci? – Tak, bo jak inaczej nazwać mężczyzn przebierających się za kobiety, biegających półnago po ulicy, w staniku na głowie czy szydzących z Maryi. Użyłem też słowa zaraza, bo popieram stanowisko abp. Jędraszewskiego – mówi Bartków.

Więcej w Wyborczej

Knajpa w Gdyni szuka kucharzy: „Uwaga. Zero Ukraińców czy innych podobnych”

2019/08/20

Ogłoszenie z dyskryminującą i obrażającą Ukraińców treścią zamieścił właściciel gdyńskiego lokalu gastronomicznego. – Nie ma zgody na treści w przestrzeni publicznej i internetowej, które rażąco godzą w społeczność ukraińską – mówi Karolina Stubińska, prezeska Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek.

Zamieszczoną na Facebooku ofertę pracy dla kucharza właściciel gdyńskiego lokalu opatrzył dopiskiem: „Uwaga. Zero Ukraińców czy innych podobnych”. A kiedy komentujący zwrócili mu uwagę, że wpis ma charakter ksenofobiczny, odparł: „Klientów szanujemy, podludzi – nie”.

W komentarzach zawrzało.

„Nie wierzę, że to się dzieje w Gdyni – otwartym mieście otwartych ludzi”.

„Będę omijać szerokim łukiem”.

„To pogarda dla drugiego człowieka”.

Nie jest to pierwsze ogłoszenie gdyńskiej knajpy, które budzi kontrowersje. Wcześniej właściciel, szukając kobiet do sprzątania stolików w barze, zaznaczał: „Nie zatrudniamy osób z wyraźną nadwagą lub inaczej zaniedbanych”.

Więcej w Wyborczej

Marsz równości przeszedł ulicami Radomska

2019/08/18

Kilkaset osób wzięło udział w I Marszu Równości w Radomsku. Jest to jak dotąd najmniejsze miasto, w którym zorganizowany został marsz. Przeciwnicy mobilizowali się przed wydarzeniem, ale nie zdołali doprowadzić do poważnych zakłóceń. Wykrzykiwali w stronę uczestników obraźliwe hasła, ale policja nie dopuściła do ataków fizycznych.

W niespełna 50-tysięcznym Radomsku marsz równości przeszedł bez większych zakłóceń. Około 300 osób przeszło ulicami miasta pod hasłem „Miłość. Równość. Akceptacja”. Jeden z organizatorów, 18-letni Michał Kiwerski, podczas otwarcia marszu mówił: Istnieje straszna odpowiedź na tę naszą walkę o podstawowe prawa człowieka – nienawiść. Każdy z nas ją odczuł. Ale nie bójmy się jej, bo to co niesie ten marsz równości to miłość, równość i akceptacja. Pamiętajcie, że ci, którzy rzucają wyzwiskami z wykrzywioną twarzą tak naprawdę się boją. Bo jak się nie bać, jeżeli ich jedynym źródeł informacji o nas jest jad wypływający z tak wielu miejsc. Dlatego tak ważne są marsze. Bo jedyne co mamy do zaoferowania to miłość, akceptacja i równość.

Na busie, którym przyjechali organizatorzy znajdował się transparent z tęczową mapą Polski i napisem. „Byliśmy, jesteśmy, będziemy w twojej szkole, pracy, rodzinie, w twoim sklepie, szpitalu, autobusie, kościele, urzędzie i w rządzie. Zaakceptuj rzeczywistość”.

Więcej na gazeta.pl

Były senator PiS powiesił baner o „dewiantach” i „przedsiębiorstwie Holokaust”

2019/08/17

Senator niezależny Waldemar Bonkowski wywiesił w Bytowie, w swoim okręgu wyborczym, wielki baner z hasłami o „tęczowych dewiantach”, „przedsiębiorstwie Holokaust” i „bałkanizacji Polski”. Być może jest to wstęp do kampanii wyborczej, ale po tym, jak wyrzucono go z PiS Bonkowskiemu będzie bardzo trudno ponownie dostać się do parlamentu.

Baner senatora Waldemara Bonkowskiego, który pojawił się w Bytowie głosi m.in. [pisownia oryginalna – red.]:

Ojczyzna ponad wszystko !!! Nie – dla bałkanizacji Polski !!!
Państwo polskie powinno chronić dzieci przed tęczową homopropagandą LGBT, gender i sodomitami !
Mamy wolność i demokrację. Dyktatury tęczowych dewiantów nie chcemy !!!
Przedsiębiorstwu Holokaust dziś musimy powiedzieć – NIE !!!Sojusz z USA, bazy amerykańskie – Tak, ale nie za szantaż zapłaty przez Polskę odszkodowań za zbrodnie niemieckie. Liczyć powinniśmy głównie na siebie, pamiętajmy, jak byliśmy osamotnieni w 1939 r.

Twórca baneru podpisał się jako „Wolny Polak, Senator RP Waldemar Bonkowski”.

Więcej na gazeta.pl

Oskarżam biskupów, księży i świeckich mojego Kościoła

2019/08/16

Oskarżam Kościół rzymskokatolicki w Polsce – czyli mój Kościół – oraz jego przywódców o to, że swoimi działaniami i zaniechaniami doprowadzili do eskalacji nienawiści wobec osób LGBT+.

Nie czas już na miłe słowa i miarkowanie się w ocenach. Nie czas na uniżone listy do biskupów sformułowane tak, by przypadkiem ich nie urazić i nie zmieścić w nich jednego mocniejszego słowa. Nie czas na prośby o opamiętanie. Dziś potrzeba oskarżeń. I choć nawiązania do słynnego listu Emile’a Zoli „Oskarżam…!” w ostatnich latach spowszedniały i straciły na sile, to nie widzę lepszej formuły na wyrażenie tego, co noszę w myślach i sercu po wydarzeniach z Marszu Równości w Białymstoku.

A zatem: ja, praktykujący rzymski katolik, redaktor naczelny czasopisma odwołującego się do katolickich wartości, członek zarządu katolickiego stowarzyszenia, wieloletni wychowawca młodzieży oraz ministrant, heteroseksualny mężczyzna i mąż, oskarżam Kościół rzymskokatolicki w Polsce – czyli mój Kościół – oraz jego przywódców o to, że swoimi działaniami i zaniechaniami doprowadzili do eskalacji nienawiści wobec osób LGBT+. Oskarżam, że legitymizują przemoc i nie przeciwstawiają się jej w adekwatny do sytuacji sposób. Oskarżam, że uczestniczą w nagonce. Oskarżam wreszcie, że nie czynią tego w trosce o „chrześcijańskie wartości”, lecz o własny los i w obronie swoich interesów.

Cały tekst Ignacego Dutkiewicza w Polityce

Antyfaszystów spisywał policjant z nacjonalistycznym symbolem w mundurze

2019/08/16
Jeden z policjantów spisujących organizatorów Świątecznego Pikniku Antyfaszystowskiego na Nowym Świecie miał wpięty w kamizelkę Mieczyk Chrobrego. Komenda zapowiada „czynności wyjaśniające”, ale specjalista od kryminalistyki nie ma wątpliwości, że było to niedopuszczalne.

Przypomnijmy, że Świąteczny Piknik Antyfaszystowski, który w Święto Wojska Polskiego członkowie środowisk prodemokratycznych zorganizowali na Nowym Świecie, stanowił rodzaj kontrwydarzenia względem V Marszu Zwycięstwa Rzeczpospolitej, który w tym samym czasie zorganizowały środowiska narodowe.

W czasie interwencji policji część spisywanych zwróciła uwagę, że jeden z policjantów miał w kamizelkę przy mundurze wpięty Mieczyk Chrobrego. To nacjonalistyczny emblemat przed wojną stosowany przez tzw. Obóz Wielkiej Polski. Współcześnie wykorzystuje go głównie Młodzież Wszechpolska, ale bywa też eksponowany przez członków Obozu Narodowo Radykalnego.

Więcej w Wyborczej

Podcięte gardło kukły abp. Jędraszewskiego na gali Mr Gay Poland

2019/08/15

Podczas występu na gali Mr Gay Poland w Poznaniu performerka zasymulowała podcinanie gardła kukle z wizerunkiem arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. O sprawie jako pierwsza poinformowała lokalna TVP. Klub Punto, gdzie odbywała się impreza, wydał w tej sprawie oświadczenie na Facebooku: „Zdaniem wielu osób happening przekroczył granice happeningu artystycznego i dobrego smaku. Z tego powodu jest nam bardzo przykro. Jako klub nie cenzurujemy występów. Liczymy jednak na większą samodyscyplinę i mądrość występujących artystów oraz nie zgadzamy się na żadne formy ekspresji wzywające do nienawiści”.

Od aktu odcięła się m.in. działająca na rzecz praw osób LGBT Grupa Stonewall. „Nie ma zgody na nawoływanie do przemocy. Żaden kontekst tego nie usprawiedliwia. Wolność artystyczna kończy się tam, gdzie zaczyna przemoc. Zachowujmy standardy, których utrzymania wymagamy od innych” – napisała na Facebooku.

Interwencję w tej sprawie zapowiada również rzecznik praw obywatelskich. „Trudno mi znaleźć uzasadnienie dla tego typu działań promujących przemoc, szczególnie pod płaszczykiem wolności artystycznej. Sprawę oczywiście podejmę z urzędu” – napisał na Twitterze Adam Bodnar.

Więcej w Wyborczej

Podlascy wrogowie LGBT wygrali konkurs na granty

2019/08/14

„Demokracja potrzebuje sprawnego społeczeństwa obywatelskiego, a obecnie jest ono słabe” – mówił dwa lata temu wicepremier Piotr Gliński, przekonując senatorów do poparcia ustawy o Narodowym Instytucie Wolności. W poniedziałek instytut po raz pierwszy podzielił granty z Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich. Przyznano prawie 86 mln zł 154 fundacjom i stowarzyszeniom.

Największe kwoty – po 700 tys. zł – otrzymało 14 NGO-sów, m.in. Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt, Dolnośląskie Centrum Dialogu, Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej. Wśród najbardziej wygranych jest też Podlaski Instytut Rzeczpospolitej Suwerennej, który dostanie w ciągu trzech lat równe 700 tys. zł. Instytut jest fundacją, działa w Białymstoku od 2014 r., jego prezes Przemysław Klimek to organizator blokady Marszu Równości w tym mieście. Prezydent miasta Tadeusz Truskolaski wskazał ludzi z Instytutu jako winnych doprowadzenia do przemocy.

Więcej w Wyborczej

Wielka demonstracja przeciwko rasizmowi i nietolerancji w Berlinie

2019/08/14

W centrum Berlina odbyła się manifestacja przeciwko rasizmowi, nietolerancji i dyskryminacji, w której zdaniem organizatorów udział wzięło ponad 240 tys. uczestników. Policja nie potwierdziła tej liczby, ale przyznała, że sześciocyfrowy wynik jest jak najbardziej prawdopodobny. Według policji demonstracja przebiegła bez większych zakłóceń.

Organizatorzy przyznali, że liczba uczestników ich zaskoczyła, ale dowiodła słuszności działania. – Jesteśmy nieprawdopodobnie zadowoleni zarówno z wielkości demonstracji i z rezonansu jaki przyniosła – powiedział po marszu jeden z organizatorów Felix Mueller. Demonstracja była wspierana przez partię lewicowe, Zielonych oraz SPD.

Źródło: wiadomosci.gazeta.pl