Polska wersja strony angielska wersja strony
   
Otwarta na Facebooku


Otrzymuj najnowsze informacje!
Zapisz sie do Newsletter

Jerzy Jedlicki: Wspomnienie o Jasi Bauman

05.01.2010

 

Janina (dla przyjaciół Jasia) zmarła 29 grudnia 2009 roku w Leeds w wieku lat 83. Warszawianka od urodzenia, zdobyła późną sławę jako autorka Zimy o poranku: opowieści dziewczynki z warszawskiego getta. Napisała ją po angielsku i wydała w londyńskiej oficynie Virago w 1986 roku, za czym poszły następne wydania i przekłady na bodaj sześć języków, z hebrajskim włącznie. Miałem pewien udział w doprowadzeniu do polskiego wydania. Kiedy bowiem, dzięki naszej wspólnej przyjaciółce Marysi Hirszowicz, przeczytałem Winter in the Morning, byłem tak przejęty tą relacją wyróżniającą się swą refleksyjnością i kunsztem pisarskim, że uznałem, iż trzeba ją jak najszybciej udostępnić czytelnikom w Polsce. Uparłem się tylko, że przełożyć ją musi sama autorka, nie może być inaczej. Nie było łatwo przekonać na odległość Jasię, że ma powrócić do pracy nad tekstem juz dla niej zamkniętym i przeżywać raz jeszcze to, co opowiedziała. Ale w końcu ustąpiła i w ciągu kilku miesięcy w ojczystym języku napisała na nowo i znakomicie Zimę o poranku, którą Znak wydał w roku 1989 (wyd. 2: Zysk i S-ka, Poznań 1999). Opowieść ta kończy się w małopolskiej wsi z chwilą ucieczki Niemców przed nacierającą armią sowiecka.

 

Drugi tom wspomnień Jasi A Dream of Belonging (Londyn 1988) także został przez nią później napisany na nowo po polsku, przepracowany i rozszerzony. Pod tytułem Nigdzie na ziemi wydał go Żydowski Instytut Historyczny (Warszawa 2000).  Obejmuje on studia, pracę, zaangażowania ideowe i życie rodzinne od roku 1945 do opuszczenia Polski latem 1968 roku. Jest to dzieło bardzo ciekawe, ważne jako dokument środowiska, ale nie mające już takiej siły dramatycznej jak Zima o poranku.

 

Latem 2008 roku w mieszkaniu profesor Elżbiety Tarkowskiej Janina i Zygmunt Baumanowie świętowali w małym gronie przyjaciół z warszawskiej socjologii 60-lecie swojego małżeństwa. Przeżyli razem i nierozłącznie trudne życie, nie wolne od błądzenia i pomyłek, ale przecież niezwykle twórcze. Po zdecydowaniu się na emigrację udali się zrazu  wraz z trzema córkami do Izraela, gdzie wszakże nie potrafili się zadomowić. Po kilku latach osiedli i uzyskali życiową stabilizację dzięki uniwersytetowi w Leeds, gdzie Zygmunt uczył i napisał swoje tak liczne książki, zawsze nacechowane jego osobowością i stylistyką. Jasia była ich pierwszą czytelniczką, a niekiedy i tłumaczką na polski. Byli parą nieodstępną, a odkąd mogli znów przyjeżdżać do rodzinnego kraju, korzystali z tego wielekroć, odnawiając i umacniając dawne przyjaźnie i pozyskując licznych nowych czytelników i słuchaczy. Skupienie Janiny stanowiło znakomite dopełnienie niewyczerpanej intelektualnej energii Zygmunta.

 

Na tym przyjęciu u Elżbiety Jasia była już schorowana, zmęczona i bardzo słaba. Mieliśmy świadomość, że jest to ostatnie z nią spotkanie. Zachowamy je w pamięci i, jeśli tylko potrafimy, będziemy starali się przekazać innym ciepło i magnetyzm jej osobowości.

 

„Otwarta Rzeczpospolita”, która liczyła ją wśród swoich członków, żegna ją z żalem jak członka rodziny.

 

Jerzy Jedlicki